Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, October 3, 2008

I chron nas Panie...

... od glupcow, natretow i przylepcow.
Kuzwa z natury jestem osoba tolerancyjna (przynajmniej tak mi sie wydaje), troche gorzej z cierpliwoscia, ale tej ostatniej nigdy nie mialam w nadmiarze. Jak cos chcialam to zwykle przedwczoraj bylo juz za pozno. Natomiast tolerancyjna robie sie coraz bardziej z wiekiem...hmmm.
Mimo to nie moge i nie potrafie, a moze nawet nie chce zaakceptowac glupoty. I nie chodzi tutaj o glupote w postaci uposledzenia umyslowego, ale takiego prostego braku logiki pomimo wszelkich predyspozycji umyslowych. Glupi to dla mnie taki typ, ktoremu cos mowisz, tlumaczysz i jeszcze musisz czekac, ze zrozumie, a on po tygodniu kiedy ja juz dawno zapomnialam o czym byla mowa, dzwoni i mowi "wiesz tak naprawde to ja wtedy mialem/am na mysli". No kurza stopa, to, co ty czlowieku miales/as na mysli interesowalo mnie tydzien temu, ale nie teraz. No spozniony zaplon ...
Natret to z kolei typ, ktory wraca jak bumerang i bedzie czlowiekowi wyglaszal swoje racje az do skutku, czyli do czasu kiedy nie trzasniesz w leb i zabijesz, albo powiesz "zgadzam sie masz racje". Z tym ze natretowi oczywicie pasuje bardziej ta druga wersja. Natret wraca z uporem maniaka, mam wrazenie, ze taki nie zyje niczym innym tylko checia udowodnienia mi, ze On wie lepiej. I nie pomaga nawet tlumaczenie polowiczne, ze tak naprawde to nikt z nas nie wie lepiej, bo kazdy z nas ma swoje racje i tak jak natret ma ochote, zeby swiat zaakceptowal jego logike myslenia, tak samo natret powinien zaakceptowac zdanie innych. Wrrrrr!!!!!
Przylepiec to znow taki, ktory upatrzy sobie ofiare i sie do niej przysysa z namietnoscia maniaka. Ucieczka od przylepca jest czesto wyczynem karkolomnym. Jesli przylepiec dziala na zywo, to ani chybi zada sobie wystarczajaco duzo trudu, zeby pojawic sie nagle i niespodziewanie tam gdzie jestesmy i zawsze jest mile zaskoczony i przeszczesliwy, ze wlasnie znow ma okazje nas widziec. I juz sie nie da uciec, przylepiec bowiem przykleja sie i jak cien snuje sie za ofiara. Przylepiec jest rowniez odporny na wszelkie nasze dyskretne starania sie dania mu do zrozumienia, ze nie mamy ochoty na jego towarzystwo. I tak nie zraza go nasze przewracanie oczami, milczenie, warczenie, bo przylepiec wlasnie uznal, ze jakkolwiek mamy "zly humor" to on jest wlasnie ta jedyna na swiecie osoba, ktora nas rozumie i potrafi przywrocic nas do stanu graniczacego z nirwana.
Nie pomaga tez wymawianie sie bolem glowy, miesiaczka, smiercia w rodzinie... to wszystko jest tylko woda na mlyn dla przylepca.
Przylepiec jest tez najczesciej spokrewniony z natretem, a jesli jeszcze do tego dojdzie glupota... jest ciezko.
I wlasnie jest mi bardzo ciezko, bo mam taka mieszanke piorunujaca w poblizu, niemalze pod reka.
A jest nia kolezanka C.
Jeszcze dobrze nie otworze oczu, a juz dzwoni C. zeby mi zyczyc milego dnia. Wrrrrrrrrrrrrrr
C. zawsze jest gotowa z pomoca i ma tysiace wrecz rozwiazan na moje problemy. A ja kurwa nawet do tej pory nie wiedzialam, ze mam az tyle problemow. C. nie pracuje wiec jest zawsze zwarta i gotowa, zeby pojawic sie i sprawic, ze moje zycie bedzie latwiejsze i przyjemniejsze. Tylko querwa C. nie wie, ze moje zycie bylo wlasnie nirwana dopoki Ona sie w nim nie pojawila!!!!!
Od kilku miesiecy boje sie odebrac telefonu, wlaczyc gg na "dostepny", swiecic swiatla w mieszkaniu, bo mimo, ze C. mieszka w niby bezpiecznej odleglosci to juz kilka razy zdarzylo Jej sie "byc w okolicy".
Mialam cicha nadzieje, ze moj 3 tygodniowy urlop jakos rozwiaze sprawe... Alez nie!!!! C. tak bardzo sie za mna stesknila, ze podwoila swoje dzialania!!!! A ja naiwna myslalam, ze gorzej juz byc nie moze....o slodka naiwnosci....

Jestem bliska popelnienia mordu na bliznim.... chyba szlag trafil moja tolerancje.

Stardust zbrodniczo.

11 comments:

  1. Kochana - a nie macie tam w NY muchomorów ??? Albo zrób jej herbatki przeczyszczajacej. Może się zrazi do Ciebie....

    Też miałam takiego "przylepca" i ją znosiłam cierpliwie. Do czasu, aż zaczął jej przeszkadzać mój pies.Żę to mam go gdzies zabtrac bo ona ma alergię !!!! Ponieważ ja wolę psa, powiedziałam jej, że ja mam alergię na nią. Obraziła się i mam spokój już 6 lat.

    ReplyDelete
  2. A mój brat na upierdliwców ma niezawodny sposób. Odbiera telefon i zmienionym głosem mówi: " Zarząd Budowy Jaskiń. Brama główna. Słucham ".... Najpierw słychać ciche: że co ??? A potem połączenie zostaje przerwane.....

    ReplyDelete
  3. Znam ten bol i wiem jak niezrecznie wybrnac z sytuacji z przylepcem ale moim przylepcom przeszlo jak grzecznie i uprzejmie powiedzialam ze czestym kontaktem nie jestem zainteresowana. Kiedys tez robilam "uniki" i szukalam "pretekstow" ale to nic nie daje. Takie osoby czuja wtedy jeszcze wiekszy pociag jakby staraly sie nadrobic. Te osoby czesto "chca dobrze" ale nie miaja umiaru. Przekonalam sie na wlasnej skorze ze wtedy lepsza jest szczerosc. Tylko jedna osoba sie smiertelnie obrazila i zaczely sie ploty itp. Inny gosc zaczal dzwonic anonimowo 15 razy na dzien az o----am zdrowo anonimowca. Reszta przyjela do wiadomosci i znalazla sobie inne ofiary.

    ReplyDelete
  4. A tych co wiedza "zawsze i wszystko" lepiej ofiarujac jednak tylko slogany i pol wiedze omijam.Strasznie dzialaja mi na nerwy. Bardzo sobie cenie natomiast wiedze i doswiadczenie innych i chetnie korzystam.

    ReplyDelete
  5. Ciekawe dlaczego ona do Ciebie tak lgnie? Czego w jej życiu brakuje?
    No ale nie s
    pławiasz jej, choć pewnie byś umiała. Dlaczego?

    ReplyDelete
  6. Jak narazie nic nie skutkuje najpierw staralam sie "byc bardzo zajeta" nic z tego. Potem posylalam ten wzrok, ktory jak mawia Potomek "konie dusi"- tez nic. Kiedys nawet wrzasnelam "kurwa czy ty nie rozumiesz..." ale zanim skonczylam juz zaczela do mnie "aniolku, ja wiem masz ciezki dzien" - odlozylam sluchawke i na 1 (slownie jeden) dzien byl spokoj. Ja chyba naprawde bede musiala otruc, udusic...albo chociaz cos jej zlamac. Nawet Wspanialy mowi, ze on by sie juz na jej miejscu bal.

    ReplyDelete
  7. O ja dziękuję! Nie zazdroszczę! Nawet nie miałam pojęcia, że jestem taką szczęściarą - koło mnie nie ma żadnego "przylepca". Uf! Zupełnie nie mam pojęcia jak się z takim "typkiem" postępuje.
    Jeśli choć trochę udało mi się Ciebie poznać "moja Ty Marylu" :-), to zakładam, że już niedługo będziesz miała gotowe rozwiązanie problemu i pewnie nam szczęka opadnie jak się nim z nami podzielisz :-)))

    ReplyDelete
  8. Moze C.chlopa brakuje????????
    Wsrod kategorii typow niechcianych zabraklo mi jeszcze CHAMA - ten egzemplarz dziala na mnie najbardziej drazniaco

    ReplyDelete
  9. ->> Marinik, trafiles z tym chlopem w 100ke, tylko jak to zrobic? Wiesz takie egzemplarze maja problem, bo nie dosc, ze toto przylepiec to jeszcze taka piczka-zasadniczka a od takich faceci uciekaja. Musze czekac cierpliwie az Wspanialy dostanie wkurwa, bo narazie to On mnie stopuje przed podjeciem drastycznych krokow;))
    Typowego CHAMA nie spotkalam juz dawno, ale tez spotkania z chamstwem to epizody-jednorazowki niegodne calej notki;)))

    ReplyDelete
  10. ja chyba tez jeszcze za mało mam w sobie asertywnosci, bo nie potrafie "przywalić" takiemu "komuś" od razu. Ale widze powoli pewien postęp, bo ostatnio pozwoliłam sobie wyartykułować kilka słow prawdy do osoby starszej ode mnie, która tak mnie w...ła swoja głupotą, ze hej... i od razu było mi lepiej.
    A ta C. wyslij na jakis występ striptisu meskiego, moze to jej pomoże sie otworzyc na jakiegokolwiek chłopa i na niego przeniesie swoją troskliwość, czego Ci z serca życzę :)

    ReplyDelete
  11. Taka Pania C mialam na studiach. Przylepiec do wszystkich. Strasznie irytujaca, uwielbiala pokazywac swoje zdjecia z pielgrzynek i namawiac wszystkich jak popadnie na wypady do Kosciola na jakies koncerty organowe, wystepy chorow czy czegos tam jeszcze.Koniecznie chciala miec wszystkich adresy i nr telefonow a na spotkaniach opowiadala o swojej rodzinie. Pamietam jak do mnie wydzwaniala do tego stopnia ze balam sie odebrac telefon. Na szczescie w komorkach pojawialo sie na wyswietlaczu kto dzwoni wiec moglam nie odebrac. W koncu jakos skonczylo sie to wszystko.

    Namolnych mialam tez kiedys rozmowcow - dzwonili o 1 w nocy, regularnie w weekendy (widac jakas impreza byla)i zawsze lekko "wspomaganym alkoholem" glosem pytali o Jadzie. Za ktoryms tam juz razem mialam dosc tlumaczenia ze to pomylka itd. wiec sobie cos wymyslilam i na odczepne powiedzialam niemal placzacym glosem, ze Jadzi nie ma bo umarla. Ktos w sluchawce zajaknal sie, zdazyl tylko zapytac sie "jak to" i cos tam przebakiwac ze mu przykro z powodu J. No i od tego czasu nie zadzwonili.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...