Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, September 24, 2008

Jezdem nazat ;)

No to jezdemy w doma i siem cieszym z tego okrutnie, bo juz nam szwedanie po obcych ladach uciazliwem zaczynalo byc. Jak dlugo moze normalny czlowiek zyc z walizek ?? Chociaz co do tej normalnosci to mam pewne watpliwosci, no ale ... niech i tak zostanie. Nowy York przywital nas piekna pogoda i dobrze, ze przygotowalam sobie ciuchy lzejsze na wyjscie z samolota, bo pewnie Wspanialy nie bylby szczesliwy, gdybym pomaszerowala z walizami do tualety w celu zmiany garderoby. A jak tylko zobaczylam slonce i piekne bezchmurne niebo to taka mnie ochota naszla na krotkie rekawy i sandalki, ze mnie sie mordzisko samo smialo. A tu jak na zlosc samolut posiadal 20 min opoznienia z powodu braku pasa do ladowania i musielim kolowac nad miastem przez te 20 min w te i wewte a palic mnie sie tak chcialo, ze myslalam ze sobie reke do lokcia obgryze .... ale dalo sie wytrzymac. Z nudow w czasie lotu robilam zdjecia, bo uznalam, ze musze sie oddac jakiemus zajeciu coby nie zwariowac. Stad tez posiadam zdjatka Islandii i tak sie zastanawiam, nic tam nie widac co wskazywaloby na normalne zycie ... Floristka, czy Ty napewno tam zyjesz ??????
Szkoda, ze nie machalas rencom jak lecialam nad Twojem londem, bo to bylby jakis namacalny dowod zycia. Nastepnym razem postaram sie umowic z Toba na te okolicznosc ;))
Dotaskalismy sie do domu za pomoca taksowki powozonej przez Hindusa i odrazu mnie sie lepiej na sercu zrobilo i nawet mnie nie wkurzalo, ze jakies modly czy tez inne szanty odprawial w czasie jazdy w takt muzyki rowniez hinduskiej... ot mysle sobie jestem "u siebie".
W domciu przywitalam sie z kompem i komorka, na ktorych to sie okazalo, ze ludziska mnie zostawili wiadomosci skolko ugodno. Jeszcze w pospiechu wpadlam na bloga i z radoscia dzika stwierdzilam, ze owszem moje ukochane "czytacze" wedle uprzedniego zalecenia pisali komentow duzo... Ech takie niby nic ;) a cieszy!!!
I nagle zachcialo mi sie jesc.... Wsadzilam lepetyne do lodowki, z ktorej nic jeno chlodem powialo, a Wspanialy na ten widok rzekl:
-- Tobie sie naprawde jesc chce ??
Kuzwa, Jemu sie nigdy nie chce, pomyslalam i zamknelam lodowe...
Poszedl, kupic mleko do kawy, bo jak wiadomo bez kawy nie ma zycia. Nie powiem grzecznie zapytal, czy cos jeszcze kupic, ale ja chyba z glodu i wraznia nie mialam zadnego pomyslu, wiec powiedzialam, ze nic...
Okolo 20:30 czyli 2:30 Peelowskiego czasu zaczelo mnie skrecac nie na zarty..... ale co tu zjesc??
W zamrazalniku znalazlam kilka kromek chleba, w szufladzie lodowki kilka cebul... pizgnelam je na chleb posmarowany serkiem topionym, ktory tylko cudem sie ostal i zezarlam...
O 21ej juz nie dalismy rady i poszlismy spac.... Lo matko jak ja bardzo kocham nasze ogromne loze !!!!!
W zyciu nie myslalam, ze zapalam kiedys taka miloscia do mebla... ale po 3 tygodniach spania po 2-3 noce na roznych roznistych inszych meblach, roznej wielkosci, twardosci lub tez miekkosci to sie jednak stesknilam za moim. Nawet niewiele rozkoszowalam sie rozmiarem i odpowiednia twardoscia materaca, bo chyba mi jeszcze pol metra brakowalo do poduszki jak juz zasnelam... Za to o 4 rano bylam juz jak skowronek, tylko pytam sie po co ??? Chyba jednak latwiej sie przestawic czasowo jadac w tamta strone, tam przesiedzielismy do normalnej przyzwoitej godziny i bylo OK. Tutaj mysle, ze jednak przez kilka dni przyjdzie mi walczyc z czasem.
Ale co tam, ja to mam, ze tak powiem luksus, bo jak bede miala przerwe w pracy to sie walne na loze tortur i kimne troche, gorzej ma Wspanialy... Wlasnie, to jest nie glupi pomysl, moze w biurach powinny byc takie pokoje z lezankami dla znuzonych pracownikow... Pomysl jest, ale lezanek narazie nie ma ....
To tyle na dzis, bo mi sie jakos ciezko mysli i chyba wena tez nie ta ;)))

20 comments:

  1. A witam po długich wojażach buziaczki !!!

    ReplyDelete
  2. tabathea czyli Dorota zzaSeptember 24, 2008 at 9:37:00 AM EDT

    witaj,witaj jak sie ciesze ze juz bedziesz pisac. Caluski
    nie przestrasz sie tylko mego imienia. K....a specjalnie dla Ciebie zrobilam sobie profil na googlach i szlag trafil mi passwort, Potem odkrylam ze nie musze sie logowac i tak tylko dla porzadku oglaszam ze tabathea i Dorota za plota to JA haha

    ReplyDelete
  3. Marylko usmiałam się do łez, ale będą chyba więcej kapać jak będę czytać realcję ze spotkań. Marylko tak trzymaj, masz wyjatkowy talent do pisania...kiedyś już o tym wspominałam kamaxyz

    ReplyDelete
  4. zapomniałam..pozdrowienia z dalekiego Podlasia Polska kamaxyz

    ReplyDelete
  5. -->> Magdaleno, drugom razom to machaj czerwona plachta jak na byka a nie pokojowa biala ... tej bialej nie bylo widac na tle sniegu :))))
    -->> Dorotko pamietam ze Tabathea to Ty, jakos mi to utkwilo w pamieci bo mi sie podobuje :))ten nick.
    -->> Kamo dziekuje ;))

    ReplyDelete
  6. Witaj Marylko. Milo Cie miec spowrotem, bo wtedy bedzie co czytac i czlowiekowi od razu paszczucha sie smieje;)
    pozdrowienia ze szkocji....

    ReplyDelete
  7. No to znowu jesteśmy w kontakcie (powiedziały pluskwy)

    ReplyDelete
  8. Ha ha haaa! Wiedziałam,że znów "zakochasz" się w swoim łóżku. Może zabrzmi to trochę...hm...samolubnie(?), ale... dobrze, że znów Cię mamy!!! Buźka na powitanie :-)

    ReplyDelete
  9. Własnie przyszłam z pracy i od razu weszłam na Twojego bloga, żeby zobaczyc , czy juz cos napisalaś.
    No i bardzo dobrze, że szczęśliwie dotarliście do domu. Ja jednak zawsze i o wszystkich martwię się gdy podróżują, bo....bo ja taka juz jestem.
    Może to jeszcze za wcześnie, ale w najblizszych dniach napisz jak widzisz Polskę. Ty masz dystans, bo długo tu nie byłaś. Napisz jakie zauważyłaś różnice. No i czy te twoje wcześniejsze "obawy" o ktorych pisałaś na forum, potwierdziły się, czy może odwrotnie...?
    Myślę, że masz jeszcze parę dni wolnego żeby odpocząć po trudach podróży.
    Pozdrawiam jasia

    ReplyDelete
  10. Coś źle kliknęłam i wyszło , że ja jakiś anonim ???
    Katastrofa
    jasia

    ReplyDelete
  11. A witaj nazad. Smutno było bez Ciebie.

    ReplyDelete
  12. Piq, jakie smutno?! Ja Ci dam tak pisać. Przeca robiliśmy co się dało ;-) Cicho być, bo nas Marylka opierniczy ;-)))

    ReplyDelete
  13. Oj Smakosiu- aleś po mnie pojechała !!! I dobrze bo ja ostatnio "smędzę". Jesień mnie tak nastraja....

    Może Marylka nie zauważy.... hihi

    ReplyDelete
  14. -->> Jasiu, no nie moze byc, zeby mnie sie tu jakies anonimy pokazywaly :))
    -->> Piq i Smakosia :)) no pewnie ze widze :)) ja tam wszystko widze. Ale Smakosia ma racje, ruch byl w czasie mojej nieobecnosci tak jak sobie tego zyczylam, a nawet wymusilam. Teraz na mnie kolej tylko jakis mam balagan w mozgownicy.

    ReplyDelete
  15. -->> Lorenza i Szeherezada jak milo bylo Was poznac, oj jak milo az mi sie skakac z radosci chce. Tylko sie querwa boje ze podloga nie wytrzyma. A co by to bylo gdyby nam sie kiedys udalo tak wszystkie 3 razem zebrac?? Lo matku bosku musze przestac o tym myslec, bo kuku dostane i jeszcze jakiego bileta zakupie a naprawde juz nie ma za co ;))))

    ReplyDelete
  16. Marylko!! Brak mi słów , aby wyrazić to co czuje czytając Twoje teksty, sa po prostu genialne!!!!! Tak by się chciało czytać, czytać, czytać.... Jak mam niedosyt to wracam do starszych wpisów, a ostatnio zaraziłam czytaniem moja 16 letnią córkę:) jola vel jolus

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...