Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, November 21, 2008

Blogowanie

No w zyciu nie myslalam, ze mnie to tak wciagnie, ale kto wie co bedzie dalej. Moja babcia zawsze mowila, ze ja to mam "slomiany zapal" do wszystkiego, co jak dobrze pamietam mialo oznaczac, ze rzucam sie w cos lub na cos z ogromnym zapalem z reguly po to zeby to cos z takim samym jesli nie wiekszym zapalem szybko porzucic. Sie okaze czy babcia miala racje, poki co lubie to blogowanie straszecznie i ciesze sie jak dzieciak, ze takich czasow wygodnych dozylam.

No bo co tu duzo mowic, za czasow kiedy pacholeciem bylam, to ludziska musieli sie niezle napracowac, zeby cos z cudzego zycia podejrzec. Przystawialo sie szklanke do sciany uprzednio wyciszajac wlasny telewizor, zeby uslyszec o czym tam u sasiadow tak glosno gadaja.
Wygladalo sie przez okna (dyskretnie) co by nie przeoczyc zadnego z gosci nadciagajacych na impreze po sasiedzku. Tak naprawde to mysle, ze firanki glownie do tego sluzyly, zeby bylo co "poprawiac" jak sie chcialo cos zobaczyc a jednoczesnie nie byc posadzonym o nadmierna ciekawosc.
A wiadomo, ze czlowiek z natury ciekawa bestia jest i tyle;)

Moja babcia to lubila codziennie po zakupy do spoldzielni latac, i przepadala na godziny cale przy okazji tych zakupow, bo wiadomo, ze tam pod wyzej wspomniana "spoldzielnia" schadzki okolicznych bab sie odbywaly i wymiana nowinek osiedlowych.
Kto z kim?? po co?? na co?? dlaczego?? Tam sie mozna bylo doszukac rozwiazania najwiekszych tajemnic nie tylko najswiezszych ale i tych sprzed lat. Wystarczy ze jedna zapamietala date slubu a druga urodzin pierwszego dziecka i juz bylo wiadomo, ze ten ogromny bukiet kwiecia slubnego to li tylko w celu zamaskowania ciazy byl zatrudniony a nie w celu upiekszenia panny mlodej.

I tak sobie mysle, ze ta moja babcia to miala przesrane, bo zeby sie cokolwiek dowiedziec to musiala sie niezle nachodzic... ale szczupla byla nie to co ja ... hmmm moze to nie bylo takie zle. Ja to zeby 10dkg schudnac to sie musze na tredmilu nazapierdalac do utraty przytomnosci, a lubie te moja przytomnosc, no to sie z teredmilem przestalam spotykac ... moze znow kiedys ...jak sie ociepli ;))

Ja to nie powiem towarzyskie stworzenie jestem, ale leniwe cholernie i jakby mi tak przyszlo na te ploty latac, to chyba bym jednak nie wyrobila. A dzieki blogom...haha to normalnie jest glanc pomada.
Wstaje se, wiadereczko kawy lape w locie i juz siedze i przegladam, i zagladam se gdzie chce i jak chce bo wiekszosc drzwi pootwieranych i mozesz se czlowieku lazic ile chcesz i kiedy chcesz.
I tak sie rozgladam; tu pies cos wyzarl, zaraz pewnie bedzie rzygal, tam sie kot zesral, tu dziecka wrzeszcza, tam sie na randke szykuja .... a ja ciagle nie ubrana, ba jeszcze nawet pod prysznic nie wpadlam, a juz tyle wiem.

No tej kobitce to trza koniecznie odradzic, tego amanta, bo widac golem okiem, ze se gostek z nia w bambuko leci, a baba fajna jest i szkoda.. ta zestresowana upierdliwym szefem moglaby sie zaczac rozgladac za nowa praca, bo kto i jak dlugo moze w takim stresie pociagnac... U innej jeszcze radosc wielka, bo sie przeprowadzaja do wlasnie zakupionego domu i gniazdko szczescia beda sobie wic.

No mowie Wam .... MALINA !!!!!!

Sama tez drzwi szeroko otworzylam, a niech se wlaza i rozgladaja sie do woli ... Ja lubie LUDZI!!!!
A jak mnie ktos wkurwa zafunduje to se go nawet bede mogla zablokowac ... zawszec to lepiej niz pijanego goscia chciec sie pozbyc w realu, gdzie reszta gosci patrzy i namawia, zeby mu sie dac przespac w goscinnym (niby po to goscinny jest) ale gospodyni sie boi, ze gosc raczej nie na goscia ale swinie chwilowo wyglada, a ona chlewa nie ma ... no niewygodne i tyle.
Mojej ciotce to jeden taki zostawiony z litosci na noc do wazona na kwiaty narzygal, bo nie wiedzial gdzie jest wiec tylko zdarzyl kwiaty wyjac i sru tego pawia ... oj jak sie cioteczka cieszyla, ze pan Stasio do tego wazona a nie na perski dywan ...

No i zasieg!!!! Ludzie ja juz dzisiaj w Warszawie, Krakowie czy tez innszem Pultusku byla. Na dobra sprawe to nawet nie wiem gdzie mnie nosi i to wszystko bez biletu, bez ubierania sie, malowania.... no tak to mnie sie podobuje.

To przychodzta se tu ile dusza zapragnie, po krysztalach nie rzygajta, a jak sie komus przytrafi to niech se ten krysztal razem z zawartoscia wezmie bo ja obrzydliwa jestem...

Nara, ja se znow lece po chalupach polatac :)))

Stardust plotkarsko

28 comments:

  1. Usmialam sie do lez ;))))
    Moj slubny to ostatnio wparowal do pokoju pytajac sie co sie stalo, bo czytajac jedna z Twoich notek dostalam gromkiego ataku smiechu.
    Ale przynajmniej dzieki Tobie wiem po co byly firanki ;)) a tak powaznie to chyba cos w tym jest, bo u nas malo kto ma firanki w domu;)

    ReplyDelete
  2. ->Shanna ja tez nie mam firanek, bo ja wygodna jestem i nie bede sie stresowac nastepna szmata do prania. Wspanialy co wieczor zaluzjami szelesci, bo przed zalegnieciem w lozku musi se wyjrzec przez okno. To Mu sie chyba po mojej babci ostalo:)))

    ReplyDelete
  3. Ojej- to az tyle sie w tym blogowaniu dzieje?????
    Chyba jednak jest zasadnicza roznica miedzy Babcia i Marylka. Babcia swoim sprytem i wytrwalosci mogla pozyskac niemal kazda informacje, zas z blogow Marylko pozyskasz tylko tyle, co Ci zechca zapodac. No - jak sadze czasem to moze sie niemal z blogoekshibicjonizmem kojarzyc. A jak juz gadamy o firankach i ekshibicjonizmie - to ciagle jestem strofowany przez Jadzke, ze zdarza mi sie po wieczornej toalecie paradowac po mieszkaniu na naguska.
    Hm... sam nie zagladam ludziom w okno to i niemozliwym wydaje mi sie, ze ktos moglby byc zainteresowany ogladaniem mojej golizny.
    Rzeczywiscie az tyle w ludziach wscibskosci?????

    ReplyDelete
  4. ->Mariniku, my tez mamy zwyczaj szwedania sie po chalupie nago i ogolnie jest Ok. Tak sobie tylko mysle, ze jakby mnie ktos zobaczyl, to mam nadzieje, ze bedzie mial krysztalowy wazon pod reka:)) Blogowanie jest forma ekshibicjonizmu, bo nawet piszac o kims innym czy o czymkolwiek to przeciez w jakis sposob mozna nas poznac, bo odkrywamy nasz sposob postrzegania swiata i nasze poglady. Te bardziej intymne blogi sa oczywiscie pozamykane. Do niektorych mam dostep, do innych nie mam i tez jest fajnie. Zawsze moge poprosic o kluczyk, najgorsze co mnie moze spotkac to odmowa. A babcia pewnie tez wiedziala tyle ile jej powiedziano, bo z tego co pamietam, to Ona tak jak ja nie lubila zadawac dodatkowych pytan:))

    ReplyDelete
  5. lubię firany w oknach, piękne kotary ehhh chyba jestem romantykiem salony, parkiety kominki,łoża wysłane aksamitem, zastawa porcelanowa, srebro na stole eh jak wpadam tak i wypadam jak ten "nikt" czyli ja Kapitan Nemo
    mam kilkanascie roczków,jak mówi mój syn tatko tako nie wypadaj,,,a potem tylko westchnienie i czekanie na powrót taty
    Stardust...Twój Wspaniały ...ja mniej wspaniały ja nikt
    pyk pyk pyk fajeczka
    wygodnie siedzę w fotelu pije kawę i rozmarzyłem się, żeby tak te firany, zasłony wont...chcę rolety
    Stardust przesyłam niezapominajki ...dla Ciebie tylko dla Cię

    ReplyDelete
  6. Chyba założymy jakis klub antyfirankowców i nagopodomubiegaczy ;-) ja tez uwielbiam ...
    Teraz dzieki Tobie wiem wreszcie czemu ja taka gruba jestem ;-) nigdy jakos nie chcialo mi sie po wsi biegac w poszukiwaniu sensacji i sa skutki ech ;-) pozdrawiam

    ReplyDelete
  7. A jak sie latwo od tego ,,latania po chalupach'' uzaleznic, kurcze! Jakie rozczarowanie, gdy sie ktora ,,kuma blogowa'' dwa dni z rzedu nie odzywa. I martwi sie czlowiek o osobe, ktorej w zyciu na oczy nie widzial...

    Firanki i zaslonki lubie, choc i nagolataczka bywam. Tyle, ze mnie raczej nikt nie zobaczy i nie bedzie musial wazonu szukac, bo ja na koncu wsi mieszkam.
    A gdy wiesci zapragne, to do spozywczego wystarczy isc, gdzie pani Krysia wszystko wie i chetnie jako agencja prasowa udostepni!

    ReplyDelete
  8. :))))))ja od rana po blogsksch latam,no muszę zajrzec:)
    firanek ni mam:)prasowac nie lubię to po co mi firanki?

    ReplyDelete
  9. Firanki mam,zasłonki mam i stresuje się za każdym razem,czy uda mi się chociaż po praniu firanek nie prasować.Kiedyś lubiłam polatać sobie po znajomych i dowiedzieć się kto z kim kozy pasie(tak mawiał mój sąsiad),ale jakoś mi z wiekiem przechodzi.Jakaś domatorka się zrobiłam,albo leniwa baba.Nawet cholera samochodem nie chce mi się nie chce jeździć.

    ReplyDelete
  10. Zrobiłam eksperyment i po ostatnim myciu okien nie powiesiłam firanek w kuchni i zasłon w sypialni.
    Facet z domu naprzeciwko przez lornetkę kikował bo śpimy nago.
    Pokazałam mu odpowiedni palec i odczekałam aż żona zobaczy.
    Widziałam tylko jak dostał w łeb na odlew...

    Firan nigdy nie prasuję, no co Wy?
    Jeszcze czego? Siedem metrów jednej????

    ReplyDelete
  11. ->Kapitan z tymi romantycznymi zachciankami to owszem ma niezly pomysl, ale kto ma to wszystko sprzatac, prasowac?? Czy moze Kapitan oprocz pykania fajeczka czasem rekawy zakasuje do tak przyziemnych zajec??

    ReplyDelete
  12. ->Kapitanie, ja zabyla;) za niezapominajki serdecznie dziekuje...

    ReplyDelete
  13. ->Zgaga masz swieta racje z tymi nerwami jak sie ktos nie odzywa. Ja juz zaczynam miec lekkiego wkurwa na Flavvi, ze nie pisze, rozumiem, ze sie dorwala do czytnia ..no ale;)) A ta spoldzielnia, co Babcia do niej chodzila to wlasnie nic innego tylko sklep spozywczy, nie wiem czemu nazywalo sie to spoldzielnia.

    ReplyDelete
  14. ->Beata500 i Neskavka, ja leniwa jestem ... mowilam?? no, mowilam i wcale nie zartowalam, nie kokietowalam, ja mowilam prawde.
    I jeszcze raz powiem nie bede sie stresowac kolejna szmata do prania. A zagladac mi nikt nie zajrzy, bo zaluzje sa od tego i one lepsze niz firanki bo nawet cienia posaci nie widac.

    ReplyDelete
  15. Oj ja też do spółdzielni nie lubię latać, opowieści dziwnej treści słuchać, ale i nasza spółdzielnia marna towarzysko hehehe. A dom bym obsadziała z każdej strony, wysokim i bujnym zielem, żeby nic nie było widać. Na szczęście sasiedzi do tańca i różańca więć jest ok. Na dużych osiedlach jeszcze do tej pory widać: okno, poduszka, a na niej jejmościna rozparta hahaha.

    ReplyDelete
  16. Stardust -ja nie mam firnaek, nigdy nie miałam, ale na przeciwko tak się szczęśliwie składa - nikt nie mieszka.
    Jakby mieszkał to bym miała,
    Lubię zaglądać do innych, ale do siebie wpuszczam tylko nielicznych.
    Ty jesteś bardziej szczodra, ludzie to czują i dlatego CIę uwielbiają:)

    ReplyDelete
  17. Marylko,jak kobita z taka energią jak Ty,może być leniwa?Nie wierzę.Ja czytając Ciebie(tak to odbieram)mam wrażenie,że ta energia Cię rozsadza.Jak się dobrze wczytam,to mam wrażenie,że za chwilę wylecisz mi z monitora(w sensie pozytywnym).Pozdrawiam serdecznie i dodam,że zawsze czekam na następny wpis.

    ReplyDelete
  18. a i owszem..pykam z fajeczki.
    Co do zakasania rękawa...jak jest robota taka czy inna..)))) ..czynny jestem jak cholera, juz wiadomo w jakich a szczególnie jestem głodny jak wilk morski ...(...))w robotach na sucho
    no cóż Stardust ...jestem romantykiem nikt tego nie zmieni
    KOSZ NIEZAPOMINAJEK dla Cię
    pozdrawiam " nikt" czyli ja Kapitan Nemo i utwierdzam w przekonaniu że jestem Twoim fanem.
    pyk..pyk.. z fajeczki w zamyśleniu
    nad jeszcze do końca nie rozlanA kawą...
    mam wrażenie że widzielismy się już, a nawet kto to wie....

    ReplyDelete
  19. ->Elo, jejmoscina na poduszce rozparta!!! No boskie:))

    ReplyDelete
  20. ->Prunnella, to nie jest tak. Ja tylko te drzwi wirtualne otwieram szeroko, w realu to troche inaczej wyglada. Ale moze tylko dlatego, ze tutaj zycie towarzyskie nie jest az tak kwitnace. Sasiedzi sie znaja tylko z widzenia, przewaznie nic o sobie nie wiedza, a przynajmniej ich to nie interesuje. Faktem jest ze wrecz kocham ludzi, ale jak sobie ktos naskrobie, to juz ma przesrane do Sadnego Dnia.

    ReplyDelete
  21. oooo - taki absolutny zachwyt blogowaniem przeżyłam ze trzy lata temu. zachwyt z serii "aaałaaaa jak cudownie" już opadł - ale hobby zostało - i kilka fajnych osób też :) a słomiamy zapał i o mnie babcia mówiła ;)))

    ReplyDelete
  22. ->Beata500, oczywiscie, ze moze byc leniwa. Bo ja mam ogromne poklady energii dla przyjemnosci, ale poza tym uwielbiam i cenie sobie wygode. Wiec pranie, prasowanie, szorowanie stanowczo nie dla mnie;) No chora sie robie natychmiast:))i nic na to nie poradze.

    ReplyDelete
  23. ->Kapitan znaczy sie jest normalny, cokolwiek "normalny" oznacza;) i dobrze. A za kosz rowniez dziekuje:))

    ReplyDelete
  24. Stardust...troszeczkę zaniepokoiłaś mnie stwierdzeniem cyt"->Kapitan znaczy sie jest normalny, cokolwiek "normalny" oznacza;) " Uroczyście przyrzekam Stardust / a czy mogę nazywać Maryla/ nie cierpię na rozdwojenie jaźni...jestem całkiem całkiem normalny
    pozdrawiam...tradycyjnie pyk.pyk.pyk
    kawa rozlana z wrażenia
    Kapian Nemo

    ReplyDelete
  25. ->Kapitan nie bedzie taki nerwowy:)) to "cokolwiek normalny znaczy" oznacza, ze ja naprawde nie wiem co kwalifikuje czlowieka do grupy "normalnych". Ja cale zycie mysle, zem normalna, a tu sie coraz czesciej zdarza, ze ktos mowi "no ale ty to jestes inna". W takich momentach nie mam odwagi pytac co "inna" znaczy. Lepiej chyba nie wiedziec:)))
    Kapitan moze pisac Maryla, bo widze, ze i tak wiekszosc uzywa mojego imienia a nie Stardusta:)) a mnie sie stardust podobuje :)))

    ReplyDelete
  26. Przyznam się...ja zaglądam ludziom w okna, ale..
    Nie chcę widziec ludzi. "Szukam" u nich światła i po jego barwie wczuwam się w klimat wnętrza. Potem szybko ogarniam wzrokiem kształty mebli lub innych widocznych sprzętów. Wtedy wyobrażam sobie jaki klimat może mieć to podglądane wnętrze. Najfajniejsze są te uliczki, gdzie stoją domki jednorodzinne a ja obserwuję sobie wszystko z okna autobusu, wyczekując przystanku, bo wtedy wiadomo - autobus stoi i lepiej widać :-) Mam to od dziecka. Lubię ten swój "świat wyobraźni" :-)

    ReplyDelete
  27. ->Smakosiu, bo Ty to jestes mazacielka:)))) to wiemy:)

    ReplyDelete
  28. Witam Cię Stardust :)
    Dzisiejszego późnego wieczoru( u mnie , u Ciebie jakiś podwieczorek ;)
    zostawię tylko życia tak zwany ślad ;) na więcej tą nocną porą zwyczajnie brak sił , jako że to poniedziałek i generalnie to nie jest mój dzień ;)
    Pewnie zauważyłaś ,że od jakiegoś czasu czytuję Cię ( Wrexham -Walia UK ) a z Polski ..Mazowsze :) Emigrantką jestem ósmy rok , i przez wszystkie te lata tęsknię do Kraju nad Wisłą ..gdzie żyć nam nie przyszło ..ten -:) czy ten :( znaczek ?
    różnie bywa ..''my zdies emigranty ;) ( jest taka książka manueli Gretkowskiej ) mamy tak zapewne pół na pół ..tak myślę .
    Więc -wiem ze nie zaczyna się zdania od więc ;) więc :) dziś powiem Ci tylko ,że ...TYLE CO JA TU SIĘ UŚMIAŁAM , refleksji rozmaitych się naprzeżywałam , NY pozwiedzałam , pogotowałam -wirtualnie :) z Tobą, to ..to WIELKIE DZIĘKI .
    Jesteś Wielka Stradust !!! :)
    a dziś napisałam , bo czytam Cię od początku ( jestem w 2008 roku ..ooo jezu ile czytania mam jeszcze :)) bo rozwalił mnie ten wpis o gościach co się nie ujawniają .
    i to ''niech rzygają w krysztaly , ale zabiorą ze sobą bo ja obrzydliwa jestem ...''
    się śmiałam tak ze az mi łzy ciekły :)
    To tyle tymczasem ,
    Trzymaj się Kobietko Odlotowa i z ..z mojej bajki tzn . świata postrzegania itd . co ja Ci będę mówić ..Ty mądra jesteś .
    :)
    a ja za śpiąca aby epopeje pisać ;)
    Anka , lat 35 :)
    Buziaki i pozdro dla Wielkiego Jabłka

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...