Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, December 18, 2008

Czarownica

Owczesny mial samochod, wypasionego Jeepa z zaprzegiem na 4 kola, ale jednoczesnie gruchot. No i Owczesny prawie nigdy tego smochodu nie sprzatal ani nie myl, ot samochod mial szczescie jak deszcz padal. Kiedys wlasnie padal ulewny deszcz, zywej duszy na ulicach, bo normalnie widocznosc tragiczna, a Owczesny akurat musial odwiezc mnie do domu. Rzadko decydowalam sie na jazde z Nim, bo jak tylko otworzylam drzwi samochodu to juz zaczynalam napierdalac jaki to burdel i jak mozna jezdzic w takim syfie.
Ale tym razem nie mialam innego wyjscia, zagryzlam wargi i siadlam uwazajac tylko coby sie do czegos nie przykleic. Bo Owczesny mial zwyczaj picia roznych napoi i stawial je miedzy siedzeniami na takiej specjalnej tacy z wyzlobieniami na kubki, ale oczywiscie jak butelka otwarta a On jezdzil jak wariat to zawsze sie te napoje rozlewaly i cala taca byla klejaca.
Szlag, postanowilam milczec, przymknelam oko i jedziemy, oby mnie tylko szczesliwie dowiozl do domu, to juz wtedy Mu powiem, ze naprawde powinien ten samochod od czasu do czasu umyc solidnie i wysprzatac. Tym bardziej, ze to zaden problem mozna jechac na myjke i w ciagu 30 min samochodzik jak lustro tak na zewnatrz jak i od wewnatrz.
Postanowil jechac przez jeden z wiekszych mostow miasta, bo drogi lepsze i przy tej widocznosci bezpieczniej. Dojezdzamy do mostu i wiadomo, ze trzeba za niego zaplacic wiec mowi:
-- Tu na tej powinien byc zeton do zaplaty za most, mozesz mi podac?
Kurwa, rozgladam sie, no faktycznie zeton jest ale sie lepi letko, wiec wzielam go delikatnie czubkami paznokci coby rak nie pobrudzic i podajac mowie:
-- Tu jest taki syf, ze ten zeton sie napewno przyklei w tym koszu!!
-- No cos takiego to sie jeszcze nigdy nikomu nie przydarzylo...Ty oczywiscie musisz wyrazic swoja opinie wiec sie przypierniczasz do zetona. Nie martw sie nie przyklei sie...takich cudow to nawet Ty nie potrafisz wyczarowac.
Dojechalismy do bramki, Owczesny rzucil zeton...bramka ani drgnie. Bez slowa poszperal w kieszeniach i za zetonem rzucil 25centowke majac nadzieje, ze moneta popchnie zeton.... NIC!!! Ja siedze spokojnie bez slowa. Jak babcie kocham nic nie czarowalam.
Rzucil kolejna 25centowke, tez nic.
-- W schowku po Twojej stronie jest cala rolka nowych zetonow... daj mi jeden
Mialam cos powiedziec, ale sobie darowalam...
-- I juz wiecej nie kracz, bo Ty to jakas czarownica jestes - dodal.
Czarownica czy nie, ja tam mysle, ze raczej logicznie myslaca jestem.
On mial zawsze wytlumaczenie, ze gdyby ten samochod byl czysty to by go pewnie ktos ukradl, bo parkowany na ulicy... no i co?? No nic...i tak sie znalazl chetny i ukradl, to tez ponoc moje "czary" byly:)
To samo mam w pracy przychodza te mlode kobitki i opowiadaja o narzeczonych, mezach, kochankach...boszeee co ja sie oslucham.
Najgorzej jest jak pytaja o rade. Wtedy zawsze pytam, czy chcesz zebym ci powiedziala prawde, czy tylko to co ty chcesz uslyszec? Bo to sa dwie rozne sprawy, mlode to i zakochane to widzi tylko to co chce widziec... Jesssooo skad ja to znam?? No tez kiedys taka durna bylam:) to i wiem.
Ale jak przed czyms ostrzegam a i tak zrobia po swojemu to potem przychodza plakac i przy okazji znow slysze "a skad ty to wiedzialas?" no bo querwa juz widzialam kilku skurwysynow w zyciu i teraz juz mam tak zmysly wyostrzone, ze skurwysynstwo wyczuwam na odleglosc z samych opowiadan.
Wczoraj wieczorem ogladalismy wiadomosci i byl wywiad z profesorem prawa konstytucyjnego i tak slucham, slucham i w pewnym momencie pytam Wspanialego:
-- Kochanie, od ilu lat ja mowie dokladnie to samo, co ten facet teraz prawi??
-- No...conajmniej od czterech.
-- Dziekuje - odpowiedzialam w miare spokojnym glosem, ale juz sie we mnie gowno zagotowalo.
No tak, bo to wszystko co sie w tym kraju teraz dzieje, to ja "przewidzialam" lub jak mowil Owczesny "wykrakalam" 4-5 lat temu. Tylko wtedy patrzyli na mnie jakby mi druga glowa spod pachy wyrastala i starali sie mnie przekonac, ze to niemozliwe, bo tu przeciez jest ...Ameryka!!! No owszem, kurwa Ameryka, a czy ja kiedys mowilam, ze Zimbabwe??? ...ale co to za roznica??
Niby mowi sie, ze kobiety nie potrafia myslec logicznie i kieruja sie tylko intuicja. No nie wiem...moze ja nie jestem tak do konca kobieta, ale z logicznym mysleniem nigdy nie mialam problemow.
A moze ja naprawde nie logicznie myslaca, ale czarownica jestem??;)


Stardust wiedzmowato

19 comments:

  1. Potrafią, potrafią! I to jeszcze jak! Tylko z tą naiwnością przesadzają i wychodzi, że takie niemyślące, wrrr.

    ReplyDelete
  2. potrafią,potrafią!
    na dodatek mają podzielność uwagi.

    ReplyDelete
  3. to już wiem, dlaczego tak Cię lubię czytać :) jak czarownica-czarownicę :))

    ReplyDelete
  4. Generalnie w czasach dawno minionych czarownicami bywaly kobity drugiej lub trzeciej mlodosci? Dlaczego? Bo one juz duzo widzialy, slyszaly i przezyly... I masz odpowiedz!
    Ja tez z racji metryki juz w ,,wiedzmowatym'' wieku i niejedno przewidziec potrafie...

    ReplyDelete
  5. do_lustra--wiesz nie bardzo chcialabym sie tu rozpisywac politycznie akurat w tym czasie. Ale krotko mowiac sprowadzalo sie to do faktu, ze Amerykanie nie znaja swojej wlasnej konstytucji i to jest glowna przyczyna tego, ze wiele posuniec wladz, ktore sa przestepstwami wojennymi na skale swiatowa przechodzi tutaj bez echa. To tak naprawde w telegraficznym skrocie.

    ReplyDelete
  6. Zgago--mowisz, ze zapracowalysmy sobie na to???

    ReplyDelete
  7. A, rozumiem. Ale Polacy tez nie znaja, na czele z panem pisdendtem.

    ReplyDelete
  8. NO, sadze, ze doswiadczenie zyciowe czyni z nas czarownice... My juz znamy ,,te wszystkie numery''...

    ReplyDelete
  9. Następna "czarownica" się zgłasza....
    Mam zakaz odzywania sie w ważnych momentach bo zawsze COś wykrakam.....

    ReplyDelete
  10. trzeba było rzucić mu ten żeton, żeby się przykleił do tapicerki na drzwiach, albo do szyby, to sam by się przekonał:-)

    ReplyDelete
  11. Kochani zycze wam wesolych swiat,takich z koledami w milym rodzinnym gronie.Ja za jakies 2 godzinki wyjezdzam do rodziny do Polski na swieta,ciesze sie strasznie,raczej nie bede miala dostepu do komputera,bo u tesciow takiego ustrojstwa nie ma,ale boje sie ,ze jak w jedno z swiat zawitam do brata,to moge nie wytrzymac i sie przyssam do kompa(przypomniala mi sie notka Marylki o nalogu hahah)a wlasciwie nie wypada zeby w swieta z wizyta a ja od razu do komputera sie bede rwala.Mam nadzieje ze jak wroce za 2 tygodnie bede miala co czytac:))
    Tak wiec kochani wszystkiego co sobie zyczycznie ,i Do siego Roku

    ReplyDelete
  12. kurcze, a ja zawsze myślałam, że jestem czarownica bo jestem, a nie dlatego, że jestem już stara... no nic to. idę śnieg zamawiac.

    ReplyDelete
  13. Aleksandro, wesolych Swiat i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku !!!! przeczytasz to pewnie jak wrocisz, ale ja dopiero tutaj dotarlam.

    ReplyDelete
  14. Marketa, alez bo to nie ma nic wspolnego z wiekiem...no i co to za wiek??? ciut ponad pol wieku?? toz przeciez nawet wstyd sie przyznac;))

    ReplyDelete
  15. Stardust - nie masz Ty jakiego dobrego przepisu na śledzie? Kupiłam za dużo i tak siedze i myślę

    ReplyDelete
  16. Odentka, sprawdz poczte na tlenie juz Ci wyslalam:)

    ReplyDelete
  17. Też tak mam. Czasem się w ogóle boje mówić, a nawet myśleć. Bo jak powiem, to się nazywa, że wykrakałam. A jak zduszę w sobie i tylko pomyślę, to potem mam wyrzuty sumienia, że zapeszyłam.
    A gadanie nic nie da bardzo często, bo ludzie i tak robią swoje.

    ReplyDelete
  18. STARDUST NA PREZYDENTA !!!!!!!!!!
    Nie zamiast Obamy, ale moze bys tak zechciala pokurcza zastapic??? Nawet zza kaluzy - korespondencyjnie???
    Zgodz sie Stardust.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...