Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, December 31, 2008

A idz juz sobie

Mowa oczywiscie o tym 2008. Niech sobie juz idzie, bo kolej na nastepny z nadzieja na lepsze.
Jaki byl ten 2008?
No moze nie byl najgorszy na zasadzie, ze nigdy nie jest tak zle, zeby nie moglo byc gorzej.
Ale ja tam wole myslec, ze nigdy nie jest tak dobrze, zeby nie moglo byc lepiej;)
I dlatego wlasnie zawsze chce lepiej...ale czy to aby nie taka normalna ludzka natura?
Ekonomicznie 2008 byl zly albo i jeszcze gorzej, ale przeciez zdaje sobie sprawe z tego, ze zanim cos sie polepszy to bedzie jeszcze gorzej, bo trzeba sie odbic od dna, a dna chyba jeszcze nie osiagnelismy. Niewiele nam brakuje, ale jednak.
Natomiast przyniosl wielka nadzieje, bo ja juz przestalam wierzyc w narod amerykanski, a jednak okazuje sie, ze nie jest jeszcze tak zle. Jak juz dobrze dostana po dupie to nawet zaczynaja myslec. Zawsze mowilam, ze jak ludzie siedza na rozumie, to musi im cos ten rozum z tylka do glowy przesunac. I tak tez sie stalo tym razem, dostali troche po kieszeni, a to boli i daje do myslenia.
Emocje wyborcze byly wielkie, ogladalam wlasnie wczoraj wieczorem migawki z calego procesu elekcyjnego i lezka mi sie w oku zakrecila niejedna...
Boze jak to dobrze bedzie miec prezydenta, ktorego nie trzeba sie wstydzic, ktory nie bedzie puszczal oczek do krolowej Anglii, ktory nie spada z roweru i bedzie mowil po angielsku calymi zdaniami, lepiej niz ja.
I do tego jeszcze bedzie przystojny, ze leb urywa!!! Bo dla mnie to Obama jest cholerycznie przystojny!!
A tak sie obawialam, ze znow mnie zawioda i bede przez kolejne 4 lata musiala patrzec na trupa ..bo McCain to bylaby taka powtorka z ostatnich lat zycia Brezniewa, ktory juz praktycznie nie zyl, ale jeszcze go wystawiano na trybuny. A jeszcze gorzej byloby gdyby truposz dal w dywan, bo przewiduje, ze niedlugo da i ostala by mi sie kretynka Palin. Strzelajaca slepiami na lewo i prawo w nadziei ukrycia dziury w glowie... boszee ta kobita jest pusta jak beczka po smole.
Ale na szczescie gdzies tam zaswiecilo sie zielone swiatelko w niektorych mozgownicach, bo ciagle jest jeszcze wiele takich, ktorym juz nic nie pomoze i mamy prezydenta, ktory rokuje nadzieje. Nie moge sie doczekac 20 stycznia jeszcze 20 dni, ktore nie moze uplynac wystarczajaco szybko.
Prywatnie ten rok byl OK nic sie szczegolnego nie wydarzylo poza podroza do Polski, po 14 latach bylo mi to naprawde potrzebne. Bo juz zaczelam sobie jakos tak idealizowac ten obraz Polski w glowie, a szczegolnie po tych wszystkich ochach i achach mojej kolezanki H. to juz naprawde myslalam, ze w Polsce to nawet krowy fruwaja. No i pojechalam i okazalo sie, ze nie tylko nie fruwaja ale momentami to ledwie laza.
Slowem wszedzie dobrze gdzie nas nie ma. Po 3 tygodniach zwlaszcza paskudnej pogody mialam dosc i przyznam, ze z ulga wyladowalam na JFK.
Jestem w domu, a to wazne, kazdy powinien byc tam, gdzie czuje ze to jest jego miejsce na ziemi.
Moje jest tutaj. Zdecydowanie.
Tak jak wczoraj pisalam, ze mi sie nie chce ruszac tylka z domu na dzisiejsza noc, tak tez postanowilismy, ze zostajemy w domu. Na szybko cos tam przygotuje na zab i bedzie fajnie, bo my lubimy byc sami. I co wazne umiemy byc sami nie nudzac sie, ba przy Wspanialym nie mozna sie nudzic, ten zawsze cos wymysli.
To zycze Wam wszystkim Szczesliwego 2009 !!!

Stardust noworocznie

10 comments:

  1. Wszystkiego czego sama chcesz, bo Ty na pewno wiesz, czego chcesz:)

    ReplyDelete
  2. Wszystkiego najlpeszego Starduście:)

    ReplyDelete
  3. no i poszedl sobie

    Lucky najlepszego!!

    ReplyDelete
  4. Wszystkiego naj :)
    Oby ten rok zaskakiwał tylko pozytywnie ;)

    ReplyDelete
  5. tradycyjnie...może bardziej niekonwencjonalnie i nietuzinkowo STARDUST do przodu w Nowym 2009 Roku więcej i więcej oczekujemy notek
    Stary Rok mija lecz marzenia zostają

    Noworocznie Kapian Nemo

    pykając z fajki

    ReplyDelete
  6. Tak tak - dobrze, ze juz go nie ma tego 2008 choc pare fajnych dni bylo, a pare nawet BARDZO fajnych.
    Oby jednak 2009 byl lepszy - co tam - MUSI byc lepszy.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...