Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, December 11, 2008

Koniec odkladania

Juz sie nie da nic odlozyc "na pozniej" juz jest noz na gardle, czyli trzeba sie brac do solidnej roboty.
No tak mam i nie wazne ile razy sobie obiecuje, ze tym razem to juz bede brala kazdy papier na biezaco do lapy, dwa dni pozniej szlag trafia obiecanki i znow rosnie gora papierzyskow.
Nie nawiedze papierzyskow!!!!!!!!!!!!!!!!
Wolalabym przyslowiowe rowy kopac, byle tylko nikt nie kazal mi przekladac papierow z jednej kupki na druga. Wiec odkladam te kupki "na pozniej" no i wlasnie nadeszlo to "pozniej" i teraz juz nie ma na co czekac.
Ja to chyba bylam na 5 min przed siodma zrobiona!!!!!!!!!!!!!!!
Mam teraz wkurwa giganta i pierdyliard papierow Wrrrrrrrrrrrrr!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
No to sie bawcie, a ja polece kopac w tych papierzyskach!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wspanialy juz dawno machnal reka na te moja przypadlosc. Kiedys dawno powiedzial, ze ja to bylabym prawie idealna, gdyby nie poczta. Bo ja kurwa nie mam zwyczaju otwierac poczty!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Normalnie wylawiam rachunki do zaplacenia, bo to musze robic, a reszta lezy i czeka na lepsze czasy.
Tak jest w domu i dokladnie tak samo jest w pracy...............
Potrzebna mi sekretarka, najlepiej taka, ktora robilaby za darmo, z czystej sympatii do mnie, bo kurwa nie bardzo mnie stac na placenie.
Jest ktos chetny?????????????
Nie ma ...............:(((((
To moze jest ktos chetny, zeby stanac nade mna i od czasu do czasu mi pierdolnac w czapke i zagonic do roboty???????
No to juz lece sie odgruzowywac....gdzies w polowie drogi cus moze napisze.

Stardust upierdolona po pachy

14 comments:

  1. Hehehe skąd ja to znam !
    Tyż nienawidzę, tyż wywalam a i tak mnie krew zalewa bo ileś tam segregatorów po szafkach stoi.
    Rachunki trzeba trzymać 5 lat !
    Czasami się zrywam i układam ślicznie a potem jest zalew nowych i znowu trzeba robić porządek.
    Cris oczywiście z krzykiem ucieka jak jaki papier zobaczy no więc ja muszę....

    ReplyDelete
  2. Też nie lubie poczty, też wyławiam rachunki, mąż sie wkurza że ciągle jakies nieotwarte listy sie walaja, no cóz

    ReplyDelete
  3. nie pierdolnę w czapkę,bo sama tak
    mam....

    ale zapytam Brata,jak On to robi,bo ma taki porządek w papierach,że dzwoni i mówi tak(a segregatory leżą u nas,od czasu jak go żona kopła w dupę i mieszkał u nas jakiś czas..):zajrzyj do niebieskiego segregatora tam są rachunki i wydruki z banku,koszulka nr sześć,tam jest.i tu pada kwota nr rachunku i wurwa nie wiem co!.
    otwieram?jest!
    ja mam burdel w papierach.
    i nadal w ocenach w wirtualnym..

    no i ..tu cisną mi się brzydkie słowa na k i ch.

    można już pić?

    ReplyDelete
  4. Mijka pic mozna caly czas, bo kurwa nic tylko jeszcze picie czlowiekowi zostalo.
    Wspanialy wcale nie jest lepszy, z tym, ze On nie dostaje tyle poczty co ja, ja mam nawet skrzynki wirtualne zapchane...litosci!!!!

    ReplyDelete
  5. Dziewczyny, przyjdzie zglupiec...tylko ja nawet zadnego 'zglupcia' nie znam.

    ReplyDelete
  6. A ja to chyba jakas nienormalna jestem, bo jakos tak lubie siasc i sobie poukladac, posegregowac poogladac z kazdej strony. Jakos mnie to tak cieszy i uspokaja... A jak sie wkurwie to i tak wszystko wyrzucam jak leci..;]

    ReplyDelete
  7. No to ja druga nienormalna.Sama lecę do skrzynki i na dodatek wypatruję listonosza.Nie ma mowy o nie otwartej kopercie.Rachuneczki w segregatorach,rocznikami.Cóż,mój mąż
    mówi,że to obsesja.A mnie ona nie przeszkadza.Inaczej nie umiem.

    ReplyDelete
  8. heh jak poukladam pieknie posegreguje to tak mam gora tydzien. POtem a piac burdello bum bum. I teraz wlasnie sie zbliza czas porzadkow papierowych bo juz nie miesci w szuflady. Ale to moze poooootem, po swietaaach albo pozniej :)

    ReplyDelete
  9. Florist, gdyby mi ksiegowy nad glowa nie wisial, to tez bym chetnie odlozyla. No mam tak samo jak Ty. Kazdy porzadek trwa tydzien z gora.

    ReplyDelete
  10. Nienorka, a moze ja Cie zaprosze?;))))No straszna jestem moze sie jakos poprawie...moze...

    ReplyDelete
  11. Eeee tam Thomasowi to znaczy memu Lubemu tez potrzebna byla sekretarka to mnie przyjol no i teraz mamy cyrk na kolkach: bo ja sie tego dopiero ucze ale ksiegowosc juz mi idzie. haha zeby mi sie moje prywatnee papierzyska chcialo porzadkowacxc to bym byla ideal- ale nie jestem ;-)

    Thomas teraz z panika w oczach i blednym wzrokiem bilans dla urzedu skarbowego za 2007 przygotowuje.
    Rzuca sie po chalupie niczym karp w wannie bez wody i wlosy rwie. Bo taka chaotyczna natura w nim a czasu wczesniej nie bylo to teraz na ostatni gwizdek. Wiecie ja przejelam pomalu biuro w tym roku a w zeszlym ksiegowosc dawal jeszcze do radcy podatkowego i te p...dy tam prowadzily ksiegi jak chcialy- Pisze p...dy bo trzepniete toto: kazda jak chciala, trzeba nieraz sprawdzac konta bo jedna to samo ksiegowala na 4500 a drugiej sie uwidzialo 4589 albo inna cholera. Rachunki co prawda segregowaly ale tez kazda na inna modle. Wrrrr... A wczoraj moj luby macha mi rachunkiem przed nosem, ze niby ja zamotalam, bo rachunek mial nietypowy podatek (extra przez Lubego recznie poprawiony) co by stope procentowa widac bylo. A te p....dy zaksiegowaly ze stopa jak zawsze. Teraz sie babka od bilanzow (to wyzsza szkola jazdy i tego jeszcze nie robie) pyta co zacz. A Luby musial caly Segregator przewertowac by w ogole znalezc o co chodzi. No to sie wkurzyl i macha mi tym papierzyskiem przed oczami. A ja mu mowie ze to nie ja bo papierzysko z czerwca zeszlego roku. Kurcze zaraz mu mina zrzedla bo chlop myslal ze sobie poklnie na mnie i mu ulzy a tu nici.

    Wiec teraz wiem po co mu byla sekretarka :-) :-) :-)

    ReplyDelete
  12. Tabathea, piszesz, ze robisz rozliczenie 2007 roku?? To przeciez i tak rok do tylu?? Czy moze Thomas korzysta z tej raz na 2 lata formy rozliczenia.. Ja kurde robie co roku, ale zawsze mam stresa. Ja ksieguje wszystko, a doradca finansowy (teraz sie dopatrzylam, ze ksiegowy nie jest odpowiednim okresleniem) robi potem cale rozliczenie. Ale nie zazdroszcze Ci tego ksiegowania.

    ReplyDelete
  13. Tak tak - Luby tak sobie zalatwil ze z rocznym poslizgiem robi. Jak i normalna ksiegowosc z miesiecznym poslizgiem to znaczy pazdziernik musi miec urzad skarbowy 10 grudnia a nie 10 listopada juz.
    A wiesz ja nawet polubilam ksiegowosc szczegolnie te miesieczne sprawozdania podatkowe. W Place tez pomalu sie wdrazam. Nie lubie tylko porzadkowac jego szpargalow bo ma swoj taki system jak dla mnie cholernie chaotyczny i tak musi zostac bo inaczej dostanie w....a a tylko on jeden lapie w nim o co chodzi :-) Tak z grubsza to lapie ale z grubsza hihi...

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...