Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, December 13, 2008

Noworoczne postanowienia

Wracajac z pracy zachcialo nam sie isc do meksykanskiej knajpy, w ktorej jakos dawno nie bylismy. A bywalismy tam dosc czesto, bo i jedzenie maja bardzo dobre i margarita super w czym ja szczegolnie gustuje. I tak spedzilismy wieczor przy super muzyce, bardzo lubie te meksykanskie rytmy, szczegolnie przy salsie trudno mi usiedziec na miejscu. Dobrze, ze nie ma tam miejsca do tanca, bo pewnie porwalabym Wspanialego, a tak tylko zachwycalismy sie dzwiekami plynacymi z szafy grajacej.
I nagle cos mnie natknelo, bo ja mam zawsze jakies durne pomysly:
-- Wiesz kochanie, czas poczynic jakies noworoczne postanowienia - powiedzialam.
-- Nie ma sprawy, ale jakie?
-- No na przyklad takie, ze bedziesz mi prawil komplementy...
-- Iiiii co jeszcze?
-- Ze wreszcie uporzadkujemy chalupe i pozbedziemy sie rzeczy, ktorych nie uzywamy, a zagracaja szafy..
-- Ooookeyyyy...
-- Ze bedziesz znow we mnie zakochany... no wiesz tak z glebokim spojrzeniem w dno oka i zapartym tchem...
-- Hah!! ale jak ja mam Ci patrzec w te oczy, jak Ty ciagle zajeta... jak nie piszesz bloga, to czytasz bloga ...
-- Noooo ja mowie o tym czasie kiedy nie pisze i nie czytam bloga...
-- Ale jak nie piszesz i nie czytasz to z reguly jestesmy w pracy - odpowiedzial rezolutnie Wspanialy, a ja poczulam, ze moj pomysl jest jednak durny i moze sie obrocic przeciwko mnie.
Na szczescie kelnerka w tym momencie przyniosla danie glowne i zajelismy sie jedzeniem.
-- Czy masz jeszcze jakies pomysly na te noworoczne postanowienia?? - zapytal Wspanialy konczac jedzenie.
A ja juz liczylam na to, ze zapomnial i temat nie bedzie podtrzymywany.
-- Tak w tej chwili..... to akurat wiecej nie mam..hmm.... ale zawsze moge cos wymyslec... - odpowiedzialam starajac sie uratowac wlasny honor jako glownego pomyslodawcy.
Pogadalismy jeszcze troche o wszystkim i o niczym, wypili nastepna margarite i pojechali taksowka do domu.
Oczywiscie ledwie wpadlam do chalupy, juz polecialam odpalic kompa.
-- Hej, hej a co z tymi postanowieniami?? - uslyszalam za soba glos Wspanialego.
-- No.... to przeciez maja byc noworoczne postanowienia ... jeszcze mamy troche czasu do Nowego Roku...
-- Ale chyba mozemy zaczac praktykowac?? - powiedzial z zawadiackim usmiechem i po chwili dodal:
-- ...wiesz wygladasz dzis wyjatkowo ladnie...
I w ten sposob poslizgnelam sie na swojej wlasnej slizgawce.... zeby nie powiedziec inaczej;)
Nie bylo odwrotu, reszte wieczoru spedzilismy na praktyce ;))

Stardust pomyslowo

18 comments:

  1. grunt to praktyka!!!

    może ja tez powinnam jakieś postanowienia poczynić???

    ReplyDelete
  2. Mijka, a czyn kobieto, tylko najpierw je sama przemysl;)

    ReplyDelete
  3. Te noworoczne postanowienia to chyba cos niebezpiecznego;))))
    Ja takowych nie czynie, bo trudno mi wszystkoego dotrzymac. Wiec po co sie stresowac...

    ReplyDelete
  4. Shanna ja tez nigdy takowych nie czynie, ale wczoraj tak sie chcialam wymadrzyc i ze tak powiem walnelam nieodpowiednim tematem o kant stolu. A Wspanialy bedzie sie teraz ze mnie nabijal przez miesiac.

    ReplyDelete
  5. Stardust-on się nie będzie nabijał tylko PRAKTYKOWAŁ !
    Wszak sama chciałaś babo !
    Nie narzekaj więc.

    ReplyDelete
  6. ech. ja się aż boję coś postanawiać, bo jak ostatnio pełna zapału postanowiłam to nic mi z tego nie wyszło ;)

    nienie. mam dziwny nastrój. normalnie jak nie ja. dobrze, że jeszcze chwila - może się wyprostuję i JEDNAK COŚ POSTANOWIĘ ;)))

    ReplyDelete
  7. Spt, tylko sie nie prostuj za bardzo, bo wiesz w zyciu jest wazne zeby byc jednak elastycznym;) To pamietaj o tym i daj sobie na luz...ale do kogo ja to mowie? Ty przeciez wiesz.

    ReplyDelete
  8. Nigdy w życiu nie miałam postanowien noworocznych. Raz tylko, w zeszłym roku wyznałam, że chcę wrócić do Domu... :-)

    ReplyDelete
  9. Sze, ja tez nie, bo to durne, ale o czyms musielismy gadac:)) i oboje wiemy, ze to tylko zabawa. Kurwa nasze zycie jest zabawa, tu juz nie ma nic na serio.

    ReplyDelete
  10. Sze, no i Twoje wyznanie nie bylo postanowieniem mysle, to byla wyrazona chec. Ja co prawda nie znam szczegolow, ale mysle, ze to bylo na zasadzie "powiem glosno co we mnie siedzi i spokoju nie daje". W ten sposob wlasnie spelniaja sie marzenia.

    ReplyDelete
  11. A ja raz miałam postanowienie noworoczne. Chyba o tym już gdzieś pisałam. Ślubowałam, że przestane smarkac w scierke kuchenna, bo to sie w sumie nie oplaca - smarkam w scierke, bo mi sie nie chce wstawac po chusteczke, po czym i tak wstaje, zeby te scierke upchnac do pralki i powiesicv nowa. Slubowanie zlamalam tylko dwa razy - a zlozylam je z siedem lat temu.

    ReplyDelete
  12. Lorenza, to ma chociaz osiagniecia w tych postanowieniach, ja to zanim postanowie, to juz mi sie nie chce;)) Zreszta moze mam tylko zly zestaw postanowien, moze by wybrac jakis inny.

    ReplyDelete
  13. Po namyśle postanowiłam postanowić noworocznie, że wygram kumulację w totka. Nie omieszkam wyznać postanowienia w stosownym czasie.
    Chyba zaczynają mi się podobać te postanowienia.

    ReplyDelete
  14. Sze ja wlasnie wczoraj mialam takie postanowienie, a dzis rano Wspanialy sprawdzil nasze kupony i sie okazalo, ze ktos nam podpierdolil te 207 melonow. No ja sie pytam jakim prawem????
    A moze to dlatego, ze to nie bylo postanowienie noworoczne? Musze zapisac na liscie postanowien wobec tego.

    ReplyDelete
  15. Mam jedno postanowienie: w Nowym Roku czytać Wasze blogi i swojego nie odpuszczac. Tak bezpiecznie postanawiam, cos milego, bo po co sie katowac? Mysle, ze dotrzymam...

    ReplyDelete
  16. 1. szlag - w pierwszych dniach wrzesnia 2008 nie zrealizowalem paru spraw, ale najwazniejsze niedopatrzenie - nie zaprosilem Stardust do szalonego tanga
    :((((((((((((
    2. cosik mi sie zdaje, ze Wspanialemu sie coraz mniej podoba stardustowe blogowe uzaleznienie - oj co to bedzie po Nowym Rolu??? (mam nadzieje, ze pojdzie po prostu w PRAKTYKOWANIE).
    3. te 207 melonow to nie ja (niestety)

    ReplyDelete
  17. Mariniku, z tym tangiem to moze dobry znak, ze jeszcze kiedys trzeba bedzie zrealizowac;)
    Mam nadzieje, ze to bedzie po tej stronie kaluzy i jeszcze bede pamietac co to tango???

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...