Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, January 12, 2009

Historia jednej Kazimiery

Kazimiere poznalam tutaj, jestesmy pi razy drzwi w tym samym wieku, a dokladnie to Kazimiera jest jakies poltora roku starsza. Ma dwie corki w wieku mojego Potomka i miala pierdolnietego pierwszego meza, po cichutku zawsze podejrzewalam, ze mial sklonnosci bokserskie, a przynajmniej stosowal metody terrorystyczne w domu, bo to jakos tak wychodzilo z zachowania zarowno Kazimiery jak i corek.
Rozeszli sie i jakos wszyscy odetchneli z ulga. Moje drogi z Kazimiera tez sie rozeszly, bo roznice pogladow byly nie do przeskoczenia, ale bylam cala zadowolona, ze Kazimiera pozbyla sie meza ze sklonnosciami i wolny po nim etat bedzie mogla zagospodarowac z korzyscia dla calej rodziny, kobita w koncu atrakcyjna, nie grzeszaca co prawda nadmiarem inteligencji, ale to nie wyklucza prawa do szczescia.
Z czasem nadchodzily wiesci od wspolnych znajomych, ze Kazimiera nie tylko odzyla, ale i wykwitla i radzila sobie doskonale, corki wyszly za maz i wszystko sie ukladalo w szczesliwa ukladanke.
Az tu nagle trzy lata temu gruchnela wiesc, ze Kazimiera znalazla sobie faceta i nie byloby w tym nic dziwnego, tyle, ze facet byl dwa lata starszy od najstarszej corki Kazimiery.
No i chwatit - pomyslalam sobie - Kazimiera ma swoje lata, wie co robi, a za lata przezyte w terrorze moze wlasnie jest to dokladnie to co dochtor zapisal.
Niedlugo potem, ktos zaczal cos podejrzewac, ze Kazimiera wyszla za maz za rzeczonego mlodzienca.
No to juz wydawalo mi sie lekkim przegieciem, bo wiadomo czym sie koncza takie malzenstwa z mlodziencami prosto z Polski, ktorzy nie tylko nie maja co ze soba zrobic, ale koniecznie potrzebne sa im papiery upowazniajace do robienia czegokolwiek. Ale ze ja z natury trzymam sie z daleka od takich historii to tez mnie to wiele nie obeszlo, se kazdy robi co se kazdy chce i tyle.
Dwa lata temu bylam na koncercie w polskiej Ambasadzie, ktoren to koncert byl na czesc jednego z naszych znajomych i tam tez pojawilo sie duzo osob, ktore poznalam w pierwszych latach mojego pobytu w Stanach.
Tuz przed rozpoczeciem koncertu zauwazylam Kazimiere. Wyszczuplala, wypiekniala - no zyje kobieta pelna piersia - pomyslalam. Biegala po wszystkich znajomych a za Nia podazal przystojny wysoki mlodzieniec przyodziany w zwisajaca przez ramie torebke Kazimiery. Od razu przypomnialy mi sie czasy (schylek lat 60tych i poczatki 70tych) kiedy to cale sztaby mezczyzn maszerowalo po miescie niosac torebki swoich wybranek, no taki rycerski gest.
Ja nie lubilam wtedy, wiec tym bardziej nie lubie teraz, ale to nie moj mlodzieniec i nie moja torebka.
Usiedlismy w lawkach i zaczal sie koncert zanim Kazimiera i towarzyszacy mlodzieniec zdazyli dopasc mnie i Wspanialego. W czasie przerwy Kazimiera juz nie tracila czasu i pobiegla za mna do toalety, a ze trzeba bylo troche poczekac w kolejce to natychmiast zapytala:
-- Jak Ci sie podoba moj nowy maz, Vladi??
-- No co za pytanie, facet przystojny, jak moglby sie nie podobac - odpowiedzialam zgodnie z prawda.
-- Wiesz, nareszcie jestem taka szczesliwa, On jest normalnie tak we mnie zakochany, ze w zyciu nie zaznalam takiej milosci.
-- To super, bardzo mnie to cieszy, kazdemu nalezy sie milosc i szczescie.
Tyle tylko zdarzylam powiedziec i wlasnie zwolnila sie kabina, wiec poszlam.
Nastepnym razem spotkalam Kazimiere i nowego meza na imprezie z okazji 50tych urodzin wspolnej znajomej.
Do kwitnacego wygladu Kazimiery doszedl jeszcze tylko lekki wytrzeszcz oczu, bo Kazimiera wlasnie zafundowala sobie operacje plastyczna, w koncu trzeba jakos wygladac przy mlodym mezu.
Tylko Vladi juz jakos wykazywal mniej zainteresowania i bardzo chetnie rozmawial z mlodzieza przybyla na uroczystosc urodzin cioci. Jakos tak nawet nieladnie to wygladalo, jak gestem zniecierpliwienia strzasal z ramienia co i rusz wieszajaca sie na nim zone. Troche to byl smutny widok, ale ze tak powiem dostrzeglam i pozostawilam bez komentarza, bo to nie moja sprawa.
Natomiast jak wyszlam na papierosa to przed restauracja byla juz Kazimiera i dwie inne panie z towarzystwa goraco rozprawiajac czy pomysl malzenstwa byl dobry i czy Vladi nie wykorzystuje Kazimiery w wiadomych celach czyli zdobycia papierow.
-- Alez, to niemozliwe, bo jakbyscie widzialy jak On sie zachowuje w domu, jak jestesmy sami - zaczela tlumaczyc Kazimiera i po chwili dodala - a chocby nawet mnie kiedys zostawil, to przynajmniej cos uzylam. Ale ja w to nie wierze - zakonczyla cicho.
Szybko wypalilam papierosa i weszlam spowrotem do restauracji zanim przyszloby im do glowy wciagnac mnie w dyskusje, bo ja nie lubie takich sytuacji.
Dzis rano zadzwonila do mnie znajoma, wlasnie ta, ktorej urodziny obchodzilismy niecaly rok temu.
G. powiedziala, ze wlasnie Vladi zostawil Kazimiere, dokladnie 3 lata po slubie czyli tyle ile potrzeba, zeby malzenstwo trwalo dla uzyskania papierow. Kazimiera jest ponoc w bardzo glebokiej i jeszcze bardziej czarnej rozpaczy i rozsyla wiesci, ze "gdyby ktos widzial, slyszal ...to jest goraco proszony o namowienie mlodzienca do powrotu do porzuconej..."
Zrobil to 2 dni po 56 urodzinach Kazimiery, bo jak ponoc powiedzial "chce sobie ulozyc zycie i miec rodzine" i powiem szczerze, ze przyjelam ten fakt do wiadomosci, ale naprawde nie wiem co czuje.
Bo gdzies tam z jednej strony jest mi szkoda Kazimiery, jak kazdej porzuconej kobiety, z drugiej mysle, ze przeciez to bylo ewidentnie do przewidzenia.

Stardust plotkujac

17 comments:

  1. no cóż...wiedziała chyba co robi i może faktycznie użyła?
    a generalnie,zawsze śmieszyły mnie związki kobiet z dużo młodszymi facetami.to w końcu pierdyknie.chociaż zdarzają się i tacy,co pozostają razem,pomimo.
    a i coraz częściej obserwuję związki dla papierów,dla kasy,dla wygody życia.eh.

    ReplyDelete
  2. Mijka jak to mowia "interes na pierwszym miejscu" :) Uzyc pewnie uzyla i nalezy sie to kazdemu/j jak psu buda, tyle ze po co teraz ta czarna rozpacz i nawolywanie do powrotu? Mozna bylo uzyc rowniez biorac chlopa za pieniadze z serwisu i nie byloby kosztow operacji. Mozna rowniez wibrator za jednorazowa niska cene, ja bym pewnie te wersje wybrala, bo rozrzutna nie jestem a uzyc bym chciala;) no ludzkie to...nie??

    ReplyDelete
  3. A ja myślę, że nie przewidywala tego. Widziała, co chciała zobaczyć. W tym siebie jako piękną, atrakcyjną kobietę.

    ReplyDelete
  4. Wiesz Lorenza, caly czas to analizuje i jakos tak mi wychodzi, ze po malzenstwie, w ktorym czula sie niedowartosciowana i zaszczuta nagle poczula sie ksiezniczka. Tylko szkoda, ze tak wpadla z jednej skrajnosci w druga, no w sumie zagubiona. Mam nadzieje, ze wyjdzie z tego tak samo jak wyszla poprzednio.

    ReplyDelete
  5. w myśl powiedzenia "miłość jest ślepa" - raczej się Kazimiera tego nie spodziewała. może młodzian dobrze udawał?

    ReplyDelete
  6. Bere--> podejrzewam, ze udawal, ale Ona powinna o tym myslec, wiesz nie byloby podejrzane gdyby sie zakochala w koledze corki, ale takim co tu mieszka i nie ma interesu zeby kobicie mieszac w glowie. Ten mial wybitny interes do zrobienia. I dlatego mysle, ze powinna byc bardziej ostrozna. Z drugiej strony jak zobaczyla pierwszy raz Wspanialego to wlasnie Ona powiedziala do innej kolezanki "no ten to musi byc wyjatkowo nadziany, bo przeciez coz innego by Stardust w nim widziala". Ja wiem zawsze jest latwiej oceniac sytuacje innych, ale czasem dobrze spojrzec trzezwo co sie samemu robi. Co w tym wszystkim nie przeszkadza mi caly dzien myslec o Niej i jest mi Jej autentycznie szkoda, bo nikt nie zasluguje na to zeby byc tak wykorzystanym. W dodatku teraz dopiero wiem, ze facet przez pierwsze 2.5 roku nie pracowal i Ona go utrzymywala.

    ReplyDelete
  7. Ja jestem z tych co sie wiąża z młodszymi facetami i słowo honoru daje nie wybieram specjalnie tylko tak trafiam. Inna rzezc że przy mojej nieufności to nie wiem czy facet by córkę moją znał a co dopiero malżeństwo. Świeża sprawa to kobieta rozpacza ale prawda jest taka że transakcja była wiązana i nie ma co drzeć szat.

    ReplyDelete
  8. Widze ze nasza bohaterka Kazimiera ze tak powiem z deszczu pod rynne wlazla.
    Ale wiecie co, byla przez te 2 lata szczesliwa ( przynajmniej w jej mniemaniu), no i fajnie.
    Widziala to co chciala widziec,

    Dla mnie roznica wieku partnerow w te albo wewte 8 lat, jest ok, ale wiecej, no to nie za bardzo.

    ReplyDelete
  9. Przez pare lat czula sie kochana i piekna i tego jej nikt nie zabierze. Pisalas, ze intelektem nie grzeszyla, to i nie spodziewala sie oczywistego! A zreszta nawet intelektualistce moze sie przytrafic slepe uczucie, gdy serce mocno spragnione i niedoinwestowane...

    Porozpacza i albo znow cos znajdzie, albo bedzie zyc wspomnieniami!

    ReplyDelete
  10. Zgago, bo Ona zawsze taka powierzchowna, wiesz bez zglebiania niczego, ot tak na zasadzie harlekinow. Dlatego mysle, ze sie pozbiera, cala sprawa jest swieza, wiec jest nadzieja, ze szybko ochlonie. Mysle, ze faceta przerazilo troche ze w wieku 34 lat zostal "dziadkiem" bo corka Kazimiery wlasnie jesienia urodzila syna. Troche to szokujace pewnie dla niego bylo.

    ReplyDelete
  11. Odwodnik--> Ty na nich trafiasz, ale ich nie utrzymujesz, nie zalatwiasz im dokumentow i nie wychodzisz za nich za maz. No!!! To jest roznica ...nie??

    ReplyDelete
  12. Takich Kazimier jest, niestety, cąłkiem sporo. Nie wiem czy ją te wspomnienia będą bardziej cieszyć czy ranić.
    Wstrętnie wykorzystana kobieta. A koleś to zwykła kurwa.

    ReplyDelete
  13. Jesu!
    No może sie zakochała?
    Może tak ja naściemniał, ze dala sie zmanipulować.
    A nasza pisarka- Nurowska bodajze?
    Toż samo!
    To taki lajf, ze nie zawsze wszystko rozumem i logika mozna ogarnąc.

    ReplyDelete
  14. 1.Glupia baba i tyle.
    Milosc jest slepa, ale kurna dyc ja nie dopadla milosc dzierlatki, wiec chyba powinna byla wiedziec co czyni i ku czemu to zmierza.
    2. Znow o Charliem - nie mnie oceniac caloksztal walorow Charliego, ale o Kazimierze powtorze - glupia baba, skoro nie potrafila dostrzec promieniejacego od Charliego ciepla i serdecznosci. Jakem facet - nie tylko to moje odczucie). No, ale widac - Kazia inne walory ceni.
    3. w dupie z takim mezczyzna cwiercjajecznym co lata z damska torebka.

    ReplyDelete
  15. Mariniku, ja naprawde nie w obronie Kazimiery, ale Ona tylko widziala Wspanialego, bo zamienic z Nim slowa nie mogla, bo nie bardzo bylo po jakiemu;)) Slowem byly to tylko odczucia wizualne, no i jak wiemy Kazimiera gustuje w czarnych, wysokich, przystojnych i 24 lata mlodszych od siebie. W tym ukladzie Wspanialy nie mial zadnych szans :))) Bo madrosci i dobrego serca nie widac.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...