Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, January 15, 2009

Jak to dobrze

...ze nie mam zwyczaju nosic przy sobie:

- prezerwatyw (jeszcze niecale 10 lat temu moglo sie zdarzyc)
- wibratora (tego na szczescie nigdy nie nosilam)
- akcesoriow wskazujacych na sklonnosci do dewiacji seksualnych jak pejcz, smycz, kolczatka
- tabletek antykoncepcyjnych (szczegolnie luzem)
- tamponow, lub podkladek higienicznych (bywaly stalym wyposazeniem)
- sztucznej szczeki (narazie jeszcze nie)
- zapasowych majtek lub biushaltera (minely czasy spontanicznych prywatek)
- rozanca (jeszcze nie ten czas)
- ksiazeczki do nabozenstwa (jak wyzej)
- tabletek lagodzacych skutki menopauzy (nie mam potrzeby na szczescie)
- korkow do uszu (przyjdzie z czasem)
- kleju do szczeki (ciekawe czy klei porcelane??)
- kropli przeciw gazom (tak, tak tym osobistym, prywatnym)

Wlasnie brak wyzej wymienionych artykulow w mojej torbie uratowal mnie dzisiaj przed mega kmpromitacja. A bylo to na platformie stacji metra, wlasnie weszlam po schodach i kierowalam sie w strone pociagu jak w pewnym momecie poczulam jakby ktos zabral mi wiszaca na ramieniu torebke. W ulamku sekundy pomyslalam, ze to conajmniej dziwne, zeby ktos ot tak zabral mi torbe bez dania mi conajmniej piescia w leb. No jakis partacz - pomyslalam - zeby tak spierdolic napad rabunkowy. Przystanelam i zobaczylam ze nikt za mna nie stoi, a moja torba otworzona lezy na peronie z cala zawartoscia rozpizgnieta dookola. Tu sie blyszczek potoczyl, tam kredka do brwi, ksiazka, klucze, krem do rak, okulary w futerale itp. Natychmiast kilka osob zaczelo mi pomagac zbierac to wszystko zebym zdarzyla zanim pociag odjedzie, no i tak sobie wlasnie pomyslalam, ze to dobrze, ze nie mialam w torebce zadnych z w/w rzeczy.

Stardust z westchnieniem ulgi

21 comments:

  1. Iii tam, jakbym miala wymienione, to nosilabym je z godnoscia i tyle!

    A w torebce mojej, a raczej torbie, jest tyle dziwnych rzeczy, ze jakby mi sie rozsypaly, mozna by mnie smialo do zakladu dla czubkow odwiezc. Bo czy normalna osoba ma przy sobie co najmniej 15 zapalniczek i tylez dlugopisow? Do tego ze 30 pojedynczych przedmiotow najrozmaitszych. Bo nigdy nie wiadomo, co sie moze przydac...

    ReplyDelete
  2. Ta torba jest wyjatkowo mala i niewiele sie tam da wcisnac. Bo jakby mi sie cos takiego zdarzylo w tej ktora nosze latem, to napewno nie udaloby mi sie zdarzyc zebrac wszyskto i wskoczyc do pociagu, ktory juz stal na peronie. Ja tez potrafie nosic cuda, i czasem to mi tylko zlewozmywaka kuchennego brakuje;))

    ReplyDelete
  3. Omatko bosko!!!to ja przy Was mam pusta torbke,bo z racji pierdolca,ze cos zgubie mam poupychane dokumenty i klucze oraz kase po kieszeniach,a we torbie- sporej jedynie kalendarz,dlugopisy i kosmetyczka.czasami tampony luzem, ksiazki do plastyki dla gimnazjum i atlas tras narciarskich.I mlotek tapicerski oraz takowy zszywacz ...

    ReplyDelete
  4. Co za radosc, ze akurat ten przypadek nie dopadl mnie wlasnie dzisiaj, bo wlasnie jestem po doglebnej rewizji mojego torbiska z ktorym obnosilam sie przez trzy godziny po miescie....
    I choc zadnych akcesoriow seksualnych ani liturgicznych w nim nie bylo, to ta reszta tak nieliryczna i kompromitujaca, ze niech to wszyscy diabli.

    Dekatyzka juz odczyniona i jutro moge isc w slady Jasia Wedrowniczka, byleby tylko nie pomylic toreb.

    ReplyDelete
  5. A ja mam na jutro zadany stres przeprowadzki do jakiegos innego torbielca. Bosze jak ja tego nie lubie. Wrrrr...

    ReplyDelete
  6. A torbielec ma byc dopasowany kolorystycznie do nowych kamaszkow, czy do gabarytow przedmiotow przenosnych?

    ReplyDelete
  7. aha. no to może dobrze, że mi się takie coś nie zdarzyło :) cały peron by pękał ze śmiechu.
    moje torebki są zwykle wielkie.
    w srodku mają mnóstwo.
    a przyznam się do malutkiej, plastikowej owieczki tylko :)

    ReplyDelete
  8. Mnie sie raz to zdarzylo w instytucji zwanej INS, tampony a jakze, podpaski, 5 zapalniczek, papierosy, no i wlasnie tabletki anty-ciazowe, ale pomagal mi to zbierac przemily pracowik tego biura, i tak sie patrzy na mnie i patrzy
    Ja Ciebie skads znam
    Ja tez.
    Okazalo sie czesto robil zakupy w The Garden.

    ReplyDelete
  9. się czepiasz Starust!
    Ja tam mam różaniec w torebce.
    Mam 2-3 wkładki higieniczne.
    ohnaście opakowań chusteczek higienicznych, szczoteczkę do żebów, pastę też.
    I pierdyliar mentosów.
    Pół puderniczki(tę połowę z lusterkiem).
    I już nie pamiętam co więcej.
    Prezerwatyw nigdy nie miałam w torebce.
    Kurczę, ale z tym wibratorem to mnie letko zatchło - to się też nosi?;)

    ReplyDelete
  10. "- rozanca (jeszcze nie ten czas)
    - ksiazeczki do nabozenstwa (jak wyzej)" - oj sie zaniepokoilem, czyzbys Stardust rowazala takie akcesoria na przyszlosc??? TFU TFU - odpukac.
    Zastanawia mnie zawsze waga Jadzkowych torebek. Ciezkie to to jak cholerka - niewazne czy male, czy duze. Czesto poszukiwanie potrzebnego akcesorium zajmuje sporo czasu, powodujac miszmasz wtorebkowy totalny i jakies poburkiwania (chyba wkurw). O zlewozmywak Jadzki nie posadzam, ale jakos prawie pewien jestem, ze jakby dobrze pogrzebac - to podreczny maly mloteczek tudziesz jakas wiertarke by sie znalazlo. Nie wiem tego na pewno, bo przeciez nie grzebie - to taki azyl nienaruszalny.
    Jak to dobrze ze faceci nie maja torebek he he

    ReplyDelete
  11. Od razu przypomniało mi się coś, o czym chyba kiedyś pisałam u siebie - kuzyn męża postanowił umyć mój samochód. Siedzę z jego żoną, pijemy piwko, nagle staje nad nami z czymś w ręku i mówi "wszystko rozumiem, podpaski, łopaty, koła zapasowe, tabletki od bólu głowy, ale BUT MĘSKI, ROZMIAR 45, PRAWY, UŻYWANY?!"
    "Kopciuszka szukam" odparłam trzepocząc rzęsami

    ReplyDelete
  12. Batumi: :)))
    Stardust: e no wez wszystko co ludzkie et caetera, nie? A zatyczek do uszu uzywam odkąd skończyłam 17 lat.
    Tak, dla facetów damska torebka to kosmos jakis jest. Tak sobie myślę, że oni na podtsawie zawartości torebki wyobrażają, co my mamy w głowie - i wtedy to dopiero czuja przerażenie.

    ReplyDelete
  13. To prezerwatywy, tampony, podpaski, zapasowe majtki, tabletki różaniec są kompromitujące??? Why? zapytuję dramatycznie.Ja

    ReplyDelete
  14. Wyjasniam, ze to co sie wysypalo, to tylko z jednej przegrody. Druga na szczescie byla zabezpieczona zamkiem blyskawicznym. No i torbiszcze (to akurat) nie jest wielkie, bo ciezkie, skorzane. Latem mam zwyczaj nosic wielkie szmaciane torby i w nich jest tak ze 4 rozne magazyny, dwie ksiazki, wiatraczek na baterie, co by Jasnie Panienka pod ziemia w tepm. 60C nie zemglala. No tam moznaby wyliczac w nieskonczonosc.

    ReplyDelete
  15. Odwodnik--> kompromitujace to one nie sa, wrecz jak wykalaczka do zebow. Z tym, ze ja jestem akurat w takim wieku, ze z pewnych rzeczy juz nie musze korzystac, a na inne jeszcze czas, jak np. ta zapasowa szczeka:))

    ReplyDelete
  16. Mariniku--> Tez nie sadze, zeby ten rozaniec i ksiazeczka do nabozenstwa byly mi zagrozeniem, ale cholera wie?? Moja babcia mowila, "do pokuty jak smierc u dupy", znaczy sie nigdy nic nie wiadomo:))

    ReplyDelete
  17. Rada Babci wspaniała! Będzie moim mottem życiowym!

    A faceci nie maja torebek, za to zajmuja swoimi skarbami calutkie garaze! Nie ma torebek tego formatu...

    ReplyDelete
  18. Husbak co roz mi truje:
    -No zrobilabys porzadek w tej swojje torebce.
    - ja no przeicez zrobilam
    Husbak _ nie widac.

    ReplyDelete
  19. Lukrecja, a jakim cudem husbak widzi porzadek w Twojej torebce?? Posiadam trzeciego meza i jeszcze zaden nie mial prawa zajrzec do mojej torebki, no moze mogl przerzucic z jednego krzesla na drugie i Mu ciezar nie odpowiadal, ale zagladac?

    ReplyDelete
  20. W mojej torebce ,rowniez mozna znalezc wiele rzeczy,ostatnio nawet jak sie przenosilam z jednaj do drugiej to zdziwiona bylam jejzawartoscia.Troche z innej beczki,ostatnio oddalismy auto do mycia i odkurzenia w srodku,my w tym czasie poszlismy cos zjesc,przychodzimy odbieramy,placimy,ale czujemy ze cos jest nie tak facet nam sie przyglada podejrzliwie,i mowi czy zawsze wozimy taki sprzet w aucie na poczatku nie zaczailismy o co chodzi,wiec wsiadamy do auta ruszamy,w czasie jazdy przypomina mi sie i pytam ,bagaznik tez byl odkurzany-No tak odpowiada maz.I wtedy zrozumialm dlaczego facet nam sie przygladal.
    W tamtym roku latem potrzebowalam korzen chrzanu,a ze nigdzie nie moglam go kupic,a na pobliskich polach roslo w cholere chrzanu,to poszlam do piwnicy ,znalazlam najwieksza siekiere jaka byla,i heja na pola,zeby troche go wykopac,ale potem tej siekiery nie odnioslam spowrotem.I ona sie wozi juz w aucie kilka miesiecy.
    Pozniej polowe drogi z myjni rechotalismy z tej siekiery,o wlasnie musze ja w koncu wyciagnac z auta.

    ReplyDelete
  21. Piekne!!! Siekiera dobrze, ze nie bylo zadnych sladow krwi z np. skaleczonego palca:))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...