Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, January 1, 2009

Nowy Rok w Nowym Yorku

Punktualnie o polnocy na okolice Times Square spadla tona confetti i 1000 balonow z napisami "radosc", "nadzieja" i "2009". Wlasnie w tamtych okolicach witalo Nowy Rok ok. miliona ludzi, glownie podejrzewam turystow, bo jest cos magicznego w byciu na Times Square wlasnie w tym momencie. A od kilku dni mialam wrazenie, ze ludnosc miasta nagle wzrosla 3krotnie, stad to podejrzenie o turystow. Niektorzy czekali od 11tej rano, czyli ok. 13 godzin, prywatnie serdecznie im wspolczuje, bo to jest takie stanie w miejscu jak sie juz czlowiek ustawi na jakiejs wzglednie dobrej do obserwacji pozycji. Spadajaca kula miala srednice ok. 3.65 metra i wazyla 5443kg. Tyle informacji z prasy, nie podano jeszcze ilosci smieci, ktore zostaly sprzatniete po uroczystosci, ale w ubieglym roku bylo to 40 ton. W tym miejscu oddam szacunek dla sluzb sprzatajacych.
Raz jeden przez te wszystkie lata pokusilam sie na bycie na Times Square w Nowy Rok o polnocy. Tak naprawde to nawet nie bylismy wtedy na Times Square, bo nie chcialo nam sie pojechac tam tak wczesnie i wyruszylismy ok 21ej zeby wogole byc gdzies w okolicy. Fakt, jest to niesamowite przezycie, ma w sobie cos niezapomnianego, cos czego na dobra sprawe nawet nie da sie opisac. Ogromny entuzjazm tlumu, w momencie polnocy ludzie padaja sobie w ramiona i wszyscy zycza sobie Szczesliwego Nowego Roku, no jest to piekne. Powszechna tradycja jest, ze mlodzi panowie wybieraja ten moment na oswiadczyny, wlasnie na Times Square jedna z moich klientek przyjela zareczynowy pierscionek.
W tym roku bylo wyjatkowo zimno, bo prawie -8C co sie raczej rzadko zdarza, ale jak wiemy z pogoda rozne cuda sie ostatnio dzieja, do tego bardzo silny wiatr. Ludzie przychodza tam niezle opatuleni, niektorzy w spiworach i to calkiem rozsadne rozwiazanie, najgorzej jest z faktem, ze tak naprawde to nie ma mozliwosci pojscia do lazienki, bo i gdzie? i jak? Jak juz czlowiek wyjdzie z upatrzonego punktu to juz nie moze wrocic... prosze nie pytajcie jak to rozwiazac, bo nie znam odpowiedzi.
W czasach kiedy ja tam bylam z Owczesnym to jeszcze mozna bylo przyniesc butelke szampana, teraz juz nie wolno, a jednak ten szampan mial ogromny urok, pity ze szklanek jednorazowek albo i z gwinta;))
To tyle o oficjalnym swietowaniu.
Ja i Wspanialy przywitalismy Nowy Rok w domowych pieleszach i bylo naprawde cudownie. Juz nie pamietam kiedy sie ostatnio tyle usmialam. Bo my wymyslamy sobie rozne zabawy i tak np. w pewnym momencie padlo haslo, zeby jesc bez sztuccow, potem nalezalo karmic partnera jedna reka a druga glaskac sie ruchem okreznym po wlasnym brzuchu itp. Po kilku lampkach wina to nie jest to takie latwe jakby sie pozornie wydawalo, szczegolnie kiedy w tym samym czasie jestesmy karmieniu przez druga osobe. Na godzine przed polnoca zaczelismy gre planszowa (rozbierana) i w ten sposob przegralam resztki mojego i tak skromnego w ilosc stroju. Wspanialemu zostala jedna skarpeta.
Tym sposobem w Nowy Rok wkroczylam w stroju Ewy z opaska "Happy New Year" na lepetynie, bo tej opaski jeszcze nie zdarzylam przegrac. Dzis dowiedzialam sie na zaprzyjaznionym blogu, ze w Nowy Rok nalezy sie wejsc godnie, czyli w nowych majtkach...ladnie. Dla mnie musztarda po obiedzie;) Ale za to weszlam w ten Nowy Rok tak ubawiona, rozesmiana i szczesliwa, ze jesli to ma byc prognoza na nastepne 364 dni to biore jak nic!!!!
Zabawe zakonczylismy pijac reszte szampana w jaccuzzi, a wykonczyl mnie zupelnie niewinny deser. Taki calkiem niewinny to on nie byl, bo przyszlo mi do glowy zrobic parfait, do ktorego wykorzystalam owoce z nalewki z suszu. Pomysl wykorzystania owocow calkiem normalny, ale ten susz mial jeszcze spiryt w sobie jak ja go dla konserwacji zalalam rumem...i chyba ciut przedobrzylam.
Ale przeciez to byl Nowy Rok!!!! i wszystkie chwyty sa wtedy dozwolone....prawda??

Stardust optymistycznie

14 comments:

  1. Zazdroszczę :)
    Jeśli jeszcze dodasz, że nie miałaś dziś kaca?.....

    ReplyDelete
  2. Wyobraz sobie, ze nie mam kaca, bo wiesz u mnie dopiero 13ta. Deserek mnie pokonal ok. 2:30 a wstalam rano tuz przed 9ta.

    ReplyDelete
  3. Stardust, ale Ty masz miedzynarodowe towarzystwo wsrod czytelnikow! Niektorych flag nie potrafie zidentyfikowac nawet;)

    ReplyDelete
  4. to raz jeszcze farsælt komandi ár!

    a obsade to masz megamiedzynarodowa :)

    ReplyDelete
  5. Ja sobie Was wyobrazilm w tej opasce i w jednej skarpecie. Jesteście boscy :)

    ReplyDelete
  6. Lorenza, bo dlaczego nie?? Ja w pierwszym odruchu tez mialam taki moment zastanowienia, ale Wspanialy jak to On rozwial moje watpliwosci slowami "i tak sie starzejemy, a jakie to ma znaczenie? ze jestesmy starsi czy moze grubsi, bardziej obwisli niz bylismy, albo niz bysmy sobie tego zyczyli? przeciez nie dlatego jestesmy malzenstwem?" No i przy takich argumentach juz nie mialam zadnych oporow w wyskakiwaniu z kolejno przegrywanych szmatek. Moze to wlasnie polega na tym, zeby umiec sie cieszyc tym co jest, bo jutro i tak bedzie mniej, albo gorzej. No zabawe mialam naprawde szampanska:))

    ReplyDelete
  7. A odnosnie tego miedzynarodowego towarzystwa, to mnie najbardziej cieszy jak patrze na te mapke. I zawsze sobie wtedy mysle, ze Polacy sa wszedzie, rozsypani po calej kuli ziemskiej. Przeciez wiadomo, ze ktos kto wszedl, nawet jesli sie nie odezwal, to musial to byc ktos, kto zna jezyk polski. No lubie sobie tak popatrzec na te mapke z flagami:))

    ReplyDelete
  8. Przepis na Sylwestra we dwoje wykorzystam. Moze za rok? Bo za rok mi wnuka nie podrzuca raczej, a na rozkaz i w kupie wielkiej bawic sie nie lubie.

    A my wczoraj z przyjaciolmi, z ktorymi za mlodu niejednego rozbieranego brydzyka zaliczylismy...

    ReplyDelete
  9. No, no! Ile rzeczy może zrobić dwoje ludzi w Sylwestra :) Gratuluję i nieco zazdroszczę pomysłowości. Co więcej - myślę, że kiedyś Twój opis wykorzystam w tak zwanym realu :-)

    Co do zabawy na Time Square - chętnie bym się tam znalazła. Też za tłumami nie przepadam, ale czasem lubię czuć tę jedność ze wszystkimi. Tak się czułam, kiedy byliśmy w Tallahassee na meczu tamtejszej drużyny. 80 tysięcy ludzi wokół, w większości kibice drużyny z Florydy, i my - obwieszeni gadżetami, wiwatujący i śpiewający, choć zasad amerykańskiego footballu jeszcze nie znaliśmy :) To było coś!

    Pozdrawiam ciepło w nowym roku!

    ReplyDelete
  10. A ja sie wybralam niefortunnie i o wiele za pozno na ten Time Square w tym roku, i udalo nam sie przywitac nowy rok w biegu a 12 wybila gdy staralismy sie dobiec jak najblizej:D Bylo smiesznie, ale ja jednak utwierdzilam sie w przekonaniu ze nie przepadam za taka iloscia ludzi w jednym miejscu.:)
    A w nowym roku zycze Ci wszystkiego co najlepsze i spelnienia marzen!!! :)

    ReplyDelete
  11. No!!! To mi się podoba. Taki Sylwester, to warto "zgapić" (jak mawiają dzieci) :-). Mam cichą nadzieję, że ja i Połówek też będziemy potrafili za kilka czy kilkanaście lat bawić się tak spontanicznie. My w tym roku wymyśliliśmy sobie, że będziemy jeźdić nszym autkiem po mieście i okolicach. Najpier odwiedziliśmy rodziny składając życzenia a potem krążyliśmy niczym policja :-D Na szmpana wróciliśmy do domu przed pierwszą i jeszcze trochę sobie poświętowaliśmy. A skoro mowa o "rozbierankach", to ja też się przyznam :-))) Zrobiliśmy sobie z Połówkiem noworoczny turniej w lotki - było goło i wesoło :-DDD
    Wszystkiego dobrego na ten 2009 rok!

    ReplyDelete
  12. Lece tam na NY 2010 _ Radom - PL, pozdrawiam.

    ReplyDelete
  13. marzę o sylwestrze w NY. W ogóle o NY ! ;D Dodaje do obserwowanych :)
    anjacaro.blogspot.com

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...