Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, January 11, 2009

Szampanskie zycie

Dostalam w prezentach swiatecznych 4 butelki szampana Veuve Clicquot Ponsardin typu Brut. No niby fajnie, ponoc to jeden z lepszych szampanow, ja sie nie znam, bo nie przepadam. No cham prosty jestem w tym wzgledzie i wole sikacza byle byl slodkawy a toto jest wybitnie wytrawne, czyli dla mnie niestrawne.
Stalo se to, jesc nie wolalo i byl spokoj, ale Wspanialego podkusilo znow na randke w wannie...sie chlopu zachciewa. A ze nie bardzo bylo co robic to sie zgodzilam. Wyrychtowal lazienke jak na przyjozd cysorzycy, swicki, radyjo z muzykom, pianki - sranki, sole - srole i insze duperele. Nawet do zarcia sery, owoszczi, szynke parmenska i oliwki poukladal elegancko na tacy. Przemycil to wszystko do lazienki w czasie kiedy bylam na telefonie z Zamorska.
A do picia co?? no wiadomo szampanskoje brrrr... Wpadlam na genialny pomysl, ze skoro ja nie lubie takiego wytrawnego smaku, to jak na dno kieliszka dodamy kawowa tequile (uwielbiam) to zlamie lekko smak i bedzie glanc pomada. Faktycznie bylo i od teraz to bedzie moim rozwiazaniem na wytrawne szampany, deczko lubianego likieru na dno, polecam jesli ktos lubi eksperymenta.
No fajnie bylo, ale nam sie zeszlo na powazne tematy, miedzy innymi filozofie wschodu. W czasie kiedy akurat zachwycalim sie buddyzmem i zlozylam rece w gescie "namasete" zobaczylam ze mi sie palce u rak w wysuszone sliwki pozamieniali, czyli trza bylo z wanny wychodzic. Ale przeciez nie mozna bylo przerwac takiej waznej dyskusji to jak ja zajmowalam sie balsamowaniem mojego wysuszonego jestestwa Wspanialy przenosil wszystkie akcesoria do sralonu. Przy okazji okazalo sie, ze w wannie poszla pierwsza butelka szampana, ale co tam, przeciez sa jeszcze 3:))
To sie otworzylo nastepna i dalej rozpracowywalo ten buddyzm, a potem nie wiedziec skad przeszlismy na tematy bardziej przyziemne, czyli polityczne ze szczegolnym uwzglednieniem tematu ostatnich tygodni czyli konfliktu bliskowschodniego.
Moje buddystyczne podejscie do swiata i ludzi natychmiast poszlo sie bujac i dostalam wkurwa giganta.
Pod koniec drugiej butelki juz mialam rozwiazania na wieczny pokoj na swiecie, a glownie na ulagodzenie raz i po wsze czasy problemu Palestyny i Izraela. Oczywiscie moje rozwiazania byly na tyle drastyczne, ze Wspanialy znow musial siegnac po argumenty rownosci i milosci gatunku ludzkiego, a przy okazji po 3 butelke szampana.
W tym momencie stwierdzam, ze juz mi to zupelnie smakowalo, czyli potwierdza sie teoria, ze do wszystkiego czlowiek moze sie przyzwyczaic. Tak w polowie trzeciej butelki bruta i dodatkowo polowy butelki tequili juz na nowo zaczelam kochac caly swiat, a szczegolnie Wspanialego.
Rano obudzila mnie muzyka New Age z telewizorni i upierdliwy bol glowy. Swiece na komodzie ciagle migotaly wesolymi ognikami.
Umilowanie ludzkosci przyplacilam kacem, a juz zapomnialam, ze cos takiego istnieje.

Stardust z glowa pod pacha

19 comments:

  1. No wiesz, co moze jakby w tej strefie gazy, razem sobie popili to i problem by sie rozwiazal, zaruje oczywiscie, a moze nie, ale tego szampona z tequila to musze wyprobowz, bo ja do tej pory to mimozy sobie robilam, i tak tego szampona niepotrzebnie rozcienczalam, ale jakby mu tak troche wiecej procentow dolozyc, hmmm,
    Nie cierpie wytrwanych szamponow.
    To ty sobie Stardust lez i sie kuruj. a Wspanialy niech teraz kolo Ciebie lata, jak tak politycznie narozrabial -LOL.

    ReplyDelete
  2. Marylko,została jeszcze jedna butelka.Może w myśl-czym się zatrułaś,tym się lecz,otworzysz i będziesz miała przy okazji prezenty z głowy?

    ReplyDelete
  3. Mowy nie ma:) Dzisiejszy dzien byl juz zaplanowany wczesniej i plany musza byc spelnione. Ja nie z tych co sie musza kurowac caly dzien, juz wzielam prysznic i jestem do zycia:))

    ReplyDelete
  4. oooo - Stardust - mnie tez dzsiaj ból łba zabija z tego samego powodu. no prawie. bo to było różowe kalifornijskie - 3 butelki na dwie osoby ;)))

    ReplyDelete
  5. eej, ja wczoraj wypiłam różowe kalifornijskie trzy butelki na dwie osoby. Wkurwa miałam gigantycznego to nawet kaca nie mam.

    ReplyDelete
  6. a szampana lubię wyłącznie wytrawnego.

    ReplyDelete
  7. Wy przy świecach w wannie o buddyzmie? matko, zamiast się sobą zająć i olać Palestynę... :)
    I kaca byś nie miała he he
    A ja lubię takiego zwykłego radzieckiego szampanopodobnego. a nie piłam ze sto lat.

    ReplyDelete
  8. ojojoj!
    nie mialas powazniejszych tematow???????

    ReplyDelete
  9. .. i tak to przegapiłaś jedyną okazję odycia kąpieli w prawdziwym szampanie... toż to porfanacja
    :-)
    clou

    ReplyDelete
  10. niestety nie , ale sądzxę że kiedyś to niedopatrzenie nadrobimy:)

    ReplyDelete
  11. Zawsze mnie zastanawialo, jak to jest z ta kapiela w szampanie. Bo to przecie chyba podgrzac trzeba. A co wtedy z babelkami? Gina czy wprost przeciwpoloznie?
    Mialas okazje nas oswiecic, choc 4 butelki na dwie osoby w wannie to troche malo...
    A w ogole nie lubie tych babelkowych trunkow!

    ReplyDelete
  12. Ledwie wrocilam, bo znow bylam na lumpowaniu, ale o tym w notce bedzie.
    Widze, ze to jakas zbiorowa klatwa te 3 butelki na dwie osoby:)))

    ReplyDelete
  13. Karrot, bo my tak mamy, ze takie uduchowione jestesmy czasem no i akurat nas naszlo z tym buddyzmem i pierdolonym Izraelem i niemniej pojebana Palestyna. Tak sie zeszlo, bo to przeciez byla Pelnia Ksiezyca.

    ReplyDelete
  14. Clou--> szansa na kapiel w szampanie raczej nie jedyna, bo przeciez szampana mozna ciagle kupic no i wanny sie tez nie pozbywamy z powodu kryzysu, przynajmniej narazie. Cholera wie co jutro przyniesie.

    ReplyDelete
  15. Zgago nie wiem czy mi kiedys przyjdzie do glowy kapac sie w szampanie:) bo bylo nie bylo potrzebowalabym jakies 60 litrow tego boskiego napoju. Z podgrzewaniem nie byloby problemu, bo moja wanna ma jaccuzzi wiec podgrzewa. Na dzien dzisiejszy mam dosc szampana:)))

    ReplyDelete
  16. A dobrze Ci tak - kurna kto to slyszal rozwazac zydowsko-arabskie problemy w wannie !!!!!

    ReplyDelete
  17. Mariniku no zeszlo mi sie z tematu;)))

    ReplyDelete
  18. ---> MARINIK
    a co niby - gdy im temperament polityczny się pojawił mięli wczołgać się do tunelu?

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...