Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, January 10, 2009

Zima

Wczoraj wieczorem kiedy czekalismy na pociag nagle zapodali komunikat:
-- Ze wzgledu na warunki atmosferyczne pociag X nie kursuje pomiedzy....itd.
Spojrzalam na Wspanialego i tez mial tak samo glupi wyraz twarzy jak ja.
Niecale 5 minut temu szlismy ulica i nie bylo zadnych utrudniajacych komunikacje warunkow atmosferycznych, ani deszcz, ani snieg, nawet powiedzialabym wiatr sie uspokoil. No i z drugiej strony, te stacje, ktore zapowiadal komunikat to akurat sa pod ziemia. W jaki sposob warunki atmosferyczne na zewnatrz maja utrudniac jazde pociagu pod ziemia jest dla mnie tajemnica.
-- Kochanie, co to ma znaczyc? ten komunikat? jakie "warunki atmosferyczne"??
-- Bo jutro ma padac snieg, wiec dzisiaj na wszelki wypadek juz sa problemy komunikacyjne - odpowiedzial Wspanialy nie ukrywajac rozbawienia i ironii.
No tak. Zima ma to do siebie, ze wprowadza ogolne zamieszanie.
Natychmiast przypomnialo mi sie, jak to za czasow kiedy mieszkalam w Polsce przy kazdym sniegu media wrzeszczaly gromkim glosem "Zima zaskoczyla drogowcow!!!" A przeciez nie pamietam, zeby kiedys spadl snieg w czerwcu...
Jak to jest? Z jednej strony zaskoczenie po fakcie, z drugiej zaskoczenie przed faktem?
A moze zima jak sraczka nigdy nie przychodzi w pore?
A tego sniegu to ma byc 5 cali czyli smiech na sali:))) ale panika na wszelki wypadek nie zaszkodzi:)
Ja tam jestem przygotowana, kolczatki na podeszwy butow czekaja i moze byc snieg i slizgawica, mnie tam wsio rawno. No to niech pada, bo lubie jak jest bialo.
W cholere nic sie nie dzieje, od wczorajszego komunikatu uplynelo juz 14 godzin i ani jednego platka.
No zawiedziona sie czuje .... no!

16 godzin od nieszczesnego komunikatu.
Wspanialy wlasnie wrocil z drobnych zakupow i stwierdzil, ze pada. Wyjrzalam przez okno - nic nie widac. Musialam wyjsc na taras i wtedy dostrzeglam kilka niewinnych mikorskopijnej wielkosci platkow. Podobno w sklepie spotkal kilku drogowcow zagrzewajacych sie do odsniezania przy kubku goracej kawy.
Good luck:)

Stardust zimowo

19 comments:

  1. oj nic mnie tak nie wkurwia jak nasi drogowcy, zaskoczeni sa po dzis dzien to taka ich uroda, co ja sie nabluzgam zawsze zima to szok, u nas atak zimy natapil w ostatnia srode ja akurat mialam wizyte u lekarza 50 kilometrów od mojej miejscowosci jak wyjezdzałam z domu snieg pdał na dobre od jakichs 2 godzin a przez cała dtoge nie widziałam zadnego snieznego pługa zadnej piaskarki czy tym podobnego ustrojstwa, na ulicach maskara nie widac było nawet pasów na jezdni, wracałam po jakichs 5 godzinach i zobaczyłam kilka snieznych plugów które robiły chyba tylko sztuczny tłok na ulicy bo nie dosc ze nie sypały piaskiem to jeszcze jechały z podniesionym pługiem no rece opadaja, zaden zawód swiata nie wkurwia mnie tak jak drogowcy ja pierdole normalnie jak mysle to mnie trzęsie wrrrrrrrrrrr pozdrawiam zimowo

    ReplyDelete
  2. A tu 15 godzin od komunikatu anonsujacego trudnosci spowodowane warunkami atmosferycznymi ciagle NIC. Jak bym miala pierzyne, ba nawet jaska z pierza to juz bym rozpierdolila na podworku. No tak z wscieklosci:))

    ReplyDelete
  3. W moim mieście śnieżysko spadło w nocy. Mnie zaskoczyło, to fakt, ale ja nie słucham prognoz, bo i nie muszę. Natomiast nicnierobienie drogowców na głośne sygnały meteorologów jest cokolwiek wkurwiające. Nie czepiam się bocznych uliczek miasta, ale żeby głowne... Osiem lat spędziłam w Niemczech i tam w takich sytuacjach drogowcy pracowali przez cała dobę w pocie czoła. Ech...Szkoda gadać.

    ReplyDelete
  4. Ja tam lubię zimę i śnieg.Co tu biadolić,że zimno i biało.To kiedy ma być?W czerwcu?Do warunków i do pracy drogowców już się przyzwyczaiłam.Jak nie muszę,to nie wsiadam do auta.Rozumiem złość kierowców,którzy muszą codziennie jeździć.Ja za to muszę latać i podkładać do pieca(kotłownię mam na zewnątrz),a podwórko i 100 metrów prywatnej drogi też mi drogowcy nie odśnieżą.Nie narzekam,bo co to da?Jak nie zrobimy tego sami,to nie wyjedziemy z podwórka.Są rzeczy,które trzeba zrobić i tyle.

    ReplyDelete
  5. Moje dziecko dzis taka Odyseje pogodowa przechodzi. Ze Szczecina do Londynu samolotrano nie polecial, bo mgla. Kazali do Berlina jechac i wieczorem samolot. Okolo 19-tej. Jak juz byli na miejscu, to zapowiedz, ze opozniony o 2,5 godziny ze wzgledu na warunki. A tu nijakich zlych omenow, niebo pogodne, ani wiatru, ani sniegu, ani mgly. Wyladowal jakis z Londynu. Pobiegli pytac, jak tam, Super, piekna pogoda, zadnych zagrozen.
    Miala byc w Londynie ok. 11.30 rano, a jeszcze nie dotarla, choc juz polnoc prawie. Kto to zrozumie?

    ReplyDelete
  6. Zgago, co do samolotow to juz wogole nie rozumiem, ale wole zeby byli przewrazliwieni tymi warunkami...

    ReplyDelete
  7. ooo, a u nas odśnieżone były tylko drogi główne (ciekawe, po czym się je odróżnia w mieście) a obok mojego mieszkania była pięękna ślizgawka jeszcze wczoraj. dzisiaj wszystko topnieje i to jest też okropne - płynie sobie rzeka syfu (za przeproszeniem)
    to wolałabym, żeby "dmuchali na zimne" i może odśnieżali więcej?

    ReplyDelete
  8. Poniewaz u mnie zima rowniez zaskoczyla drogowcow, dokladnie o tym samym rano myslalam, jak do cholery zima moze zaskoczyc. Przez cala dlugosc drogi zobaczylam jeden plug ktory zapierniczal z predkoscia 60 mil na godzine, ale z podniesionym plugiem.
    U mnie droga byla fatalna, ani nie posypali sola ani nie odsniezyli, I-80 byla w takim stanie, ze 3 samochody w rowie leza,mysle sobie, jeszcze z jednego wyapdku sie nie wyleczylam a juz mialabym w drugim brac udzial. No fucken way, $12 na godzine nie jest tego warte. do pracy nie dojechalam, bo uwazalam to za bezsens, i tak stwierdzilam, ze glupota bylo szkoly nie odwolac, ale co ja sie bede wymadrzac.
    Na razie jest sympatycznie - jedyna dobra strona mieszkania w PA to posiadanie kominka, sniegu juz jest tyle, ze nawet moje brytany sie zapadaja, fajnie jak sie patrzy przez okno, snieg taki dziewiczy.
    Kazda pora roku ma swoj urok, mowcie sobie co chcecie.

    ReplyDelete
  9. Zgago to juz mozesz odetchnac z ulga:)bo najgorsze jest jak zwykle czekanie.

    ReplyDelete
  10. Bere, bo w miescie to zawsze tak jest, snieg jest tylko ladny jak pada, a potem to albo slizgawka albo ciapa. Ale i tak lubie jak pada;)

    ReplyDelete
  11. Ja tez lubie wszystkie cztery pory roku:) I tej bieli i czystego sniegu to Ci akurat zazdroszcze. U nas narazie jest chyba ze 2-3 cm zobaczymy co bedzie dalej. Moze w nocy napada wiecej. A wtedy pewnie drogowcy beda odpoczywali po oczekiwaniu na snieg i tak znow nie bedzie mial kto odsniezac. Zima zaskakuje co roku, bo jakim prawem jest w grudniu czy tez styczniu. Moze gdyby raz zaczela sie w sierpniu to byloby OK :)))

    ReplyDelete
  12. U mnie w tym roku pierwszy snieg spadl pod koniec pazdziernika, chyba 2 stopy, zaskoczenie uwazalam wiec za w pelni wytlumaczalne.
    A z metrem w NY to zawsze jakies jaja byly zima, a ich komunikaty niezmiernie wywolywaly u mnie ataki smiechu ( pod warunkiem, ze bylam w stanie zrozumiec co belkoca).

    ReplyDelete
  13. Lukrecja, w ktorym roku Ty sie wyprowadzilas z NY??
    No i wiesz rozumienie komunikatow w nowojorskim metrze, to juz wyzsza szkola gotowania na gazie:) tego nawet Wspanialy z 3 pokolenia tubylcow czesto nie rozumie i patrzy na mnie pytajacym wzrokiem:))

    ReplyDelete
  14. Wyprowadzilam sie 3 lata temu
    ( a wydaje sie ze wieki), a mieszkalam w NY 16 lat.

    ReplyDelete
  15. Aby do wiosny !!!!!!!
    Zaintrygowaly mnie te kolczatki na buty - u nas czegios takiego chyba nie ma?

    ReplyDelete
  16. Mariniku, te kolczatki to jest taka pajeczyna gumowa, ktora naciaga sie na podeszwy butow i ma toto 6 kolcy, takich malutkich igiel pod spodem. Zapierniczam w tym jak ges wyscigowa bez wzgledu jak slisko jest. Nie da sie tego noscic na butach na obcasach ale na kazdych plaskich gra.

    ReplyDelete
  17. Fajne te kolczatki macie hahaha. U nas chyba takiego czegoś nie ma. A gdzie to sprzedaja? A śnieg to lubię jak nie muszę wsiadać do samochodu, a wsiadam stale, więc wiecej nie lubię jak lubię. Ale to wina naszych wiecznie nieprzygotowanych drogowców. Pozdrawiam

    ReplyDelete
  18. Elo, ja te moje kolczatki kupuje przez telewizornie, mamy takie 3 telewizyjne sklepy i ja jestem od jednego deczko uzlaezniona;)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...