Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, February 13, 2009

100 lat Skarbie:)

Wspanialy ma dzis urodziny. Zabieram Go po pracy na obiad, nic nadzwyczajnego, bo oboje ustalilsmy juz dawno, ze nie jest nam potrzebna zadna pompa przy takich okazjach. Zwykle w niedziele najblizsza 13ego przychodza dziecka na obiad, chociaz na poczatku Skarbek sie buntowal, ze ja za duzo mam z tym roboty. Ale ja wole jak przyjda do domu i mamy wiecej czasu razem, mozemy sie czuc swobodnie, no jakos tak jest lepiej. Wiec co roku klecilam jakies torty, Bosze ze mnie cukiernik jak z koziej traba, ale smaczne byly. W ubieglym roku nawet wytworzylam jakies pietrowe cudo z gora w ksztalcie serca.
Czy ktos by mnie podejrzewal o tyle romantyzmu i zaparcia?
Chyba raczej nie :)) No ale kocham tego mojego Wspanialego, bo dobre toto do granic glupoty i naiwnosci, latwe w obsludze i przeuczciwe do bolu. Pod wieloma wzgledami zupelne przeciwienstwo mnie, bo ja roztrzepany raptus, wariatka z nieprzewidywalnymi pomyslami, a On opanowany i zrownowazony, chociaz z ogromnym poczuciem humoru.
W ubieglym roku obchodzil wielkie okragle zero, wiec byl jak zwykle obiad w gronie rodzinnym, nawet Tatek przylecial na kilka dni. I oprocz tego byl prezent w postaci weekendu w pieknym wiktorianskim B&B w New Jersey dla nas dwojga. Weekend byl naprawde wspanialy, ale tez splacam go do dzis;)) i stwierdzam ze wart byl kazdego wydanego centa. Takie szumne ale zarazem intymne obchody fundujemy sobie tylko z okazji zer i nieco skromniejsze z okazji piatek. Te pozostale sa traktowane troche po macoszemu, ale oboje tak lubimy.
No bo i czego moze chciec czlowiek w naszym wieku? I owszem moglabym sobie jak wiele kobiet zazyczyc nastepny pierscionek, czy bransoletke, ktorej i tak nie bede nosic...bezsens.
Lubie jak w takie dni jestesmy razem, sami, ot tak normalnie..
Szkoda tylko, ze urodziny Wspanialego sa zima i najczesciej wlasnie w okolicach 13 lutego jest jakas wielka burza sniegowa. Tak bylo 3 lata temu, zakupilam zarelka, nagotowalam pysznosci i biedne dziecka nie mogly nawet dojechac, bo tak napadalo, ze autobusy nie jezdzily, pociagi tez byle jak. A. i I. dojechali do naszej stacji pociagiem i nie mieli mozliwosci dostac sie do nas do domu, rozczarowanie ogolne. Biedna I. przemarznieta do kosci i zadzwonili ze stacji, ze nie ma zadnych autobusow, a pieszo tez nie bylo mowy, bo snieg ciagle padal, a nic nie bylo jeszcze odsniezone, zaspy po kolana. No rozpacz.... Wspanialy zawiedziony, ale nic nie moglismy zrobic. I zarcia pelna chalupa. Dziecka odeslalismy spowrotem, a Wspanialy wyszedl na ulice i zaprosil sasiadow, ktorzy zajeci odsniezaniem nie mieli czasu na myslenie o obiedzie. Pierwsza reakcja bylo zaskoczenie i pytanie "naprawde??" Alez tak naprawde!!! I tym sposobem mielismy w domu 4 pary z sasiedztwa i to troche oslodzilo gorycz niepowodzenia. Zupelnie inne, niespodziewane, ale serdeczne urodziny w gronie co prawda przypadkowym, ale serdecznym i bylo bardzo przyjemnie, chociaz przeciez inaczej niz planowalismy.
A w tym roku, A i Jego Zona postanowili mnie odciazyc i to Oni przygotowuja obiad urodzinowy w niedziele w swoim nowym mieszkaniu. Mile to, chociaz dziwnie sie czuje, bez tej corocznej krzataniny, bo tez zawsze przygotowuje dla wszystkich dzieckow drobne serduszkowe upominki i klade je przy kazdym nakryciu. Ot takie male conieco z okazji Walentynek, ktorych ani nie lubie ani nie obchodze, ale to dla dzieciow, bo przeciez dziecki sa od tego co by je kochac, nawet jak dorosle i powychodzily z domu, a ten dzien to dobra okazja mimo wszystko. Tym razem zeby tradycji stalo sie zadosc zabieramy ze soba drobne upominki serduszkowe dla kazdego. A skoro juz o radosci, milosci i kochaniu mowa, to kochajmy naszych najblizszych i nie zapominajmy im o tym mowic. Wiem to niby takie puste, amerykanskie "I Love You" ale jak sie glebiej zastanowic to ma wielkie znaczenie i sens, nie wyobrazam sobie dnia zeby tego nie powiedziec i nie uslyszec od Wspanialego. Tak samo jak nie wyobrazam sobie rozmowy z Potomkiem, czy z Tatkiem czy z kimklwiek mi bliskim, zeby nie zakonczyc jej wlasnie tymi slowami. Zycie jest tak kruche i niewiadome, nikt nie gwarantuje nam nastepnej okazji do powiedzenia tych trzech krotkich slow, ktore pozornie nic nie znacza, a jednak czasem moga byc ostatnimi slowami wypowiedzianymi do kogos bliskiego.

Stardust walentynkowo

11 comments:

  1. Wycmokaj Wspaniałego ode mnie i zycz mu tego samego, czego sam sobie życzy:)))

    Neskavka, mamma mija, czego Ty temu biednemu Wspaniałemu życzysz! Zielonej Mili? (żartuję oczywiście):)))))

    ReplyDelete
  2. Stardust - koniecznie prosze cieple serdecznosci od nas przekazac. A wieczorem siupniemy (to bedzie wtedy jak Was czkawka zlapie he he).

    ReplyDelete
  3. Za zdrowie Wspaniałego - dziś kieliszek szampana ;)

    A co do "trzech słów" - od dawna mam w nosie, czy ktoś uważa coś za banalne, czy też nie. W końcu to ludzie zbanalizowali największe, a zarazem najprostsze prawdy. A one mimo wszystko nie straciły na wartości.

    ReplyDelete
  4. :-)
    Scisnij prawicę Wspaniałemu i zycz ode mnie wszystkiego, co najlepsze!
    Sze

    ReplyDelete
  5. Tez dzis jakis toast spelnie za Wspanialego, ktoremu, jako ze jest ginacym gatunkiem, nalezy sie ochrona! I wpis do Czerwonej Ksiegi! I chuchanie, i dmuchanie...

    ReplyDelete
  6. Stardascie nie przeczytalam jeszcze wpisu ale wiem co jest na rzeczy i chce szybko powiedziec: Happy birthday to Wspanialy !!

    ReplyDelete
  7. Dziekuje Wam wszystkim w imieniu Lubilata;) i obiecuje przekazac wieczorem przy lampce...no jeszcze nie wiem czego:))

    ReplyDelete
  8. i ja się dołączam:))))sto lat!

    A z 3 słowami...masz rację.
    Warto się wysilic.
    Nie ma dnia abym nie pytała Grubela jak się czuje i że Go kocham. Nawet jeśli jest w morzu a maile "listonosz" dostarcza z opóxnieniem też piszem pod koniec to wszystko...
    Wiemy o tym, że tak jest ale byłoby łysko nie mówic tego raz dziennie przynajmniej.

    ReplyDelete
  9. Wszystkiego najlepszego!!!
    I żeby dalej był takim fajnym Wspaniałym jak jest :))

    ReplyDelete
  10. stolarz stolarz:)))) buziaki dla Was:)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...