Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, February 8, 2009

Pisane na raty

Pierwsza czesc tej notki napisalam 15 stycznia i jakos tak sobie lezala i czekala na lepsze czasy.
Ta pierwsza czesc miala tez tytul roboczy:

Haslo sraslo

Blogowanie opanowal trend haslowania. Ja rozumiem potrzebe prywatnosci i bycia anonimowym, sama dostaje lekkiego wzdecia (nie mylic z wkurwem) jak widze moje imie zamiast Stardusta, bo czlowiek ma taka potrzebe zachowania anonimowosci. Rozumiem, ze zwlaszcza piszacy z Polski maja ten problem, ze nie chca byc namierzeni przez wspolpracownikow, sasiadow, rodzine. Wiem, ze to ma sens tak samo jak ma sens nie otwieranie drzwi kazdemu, kto zapuka. Tylko z drugiej strony jak wprowadzic selekcje czytelnikow, ktorych chcemy zaprosic? Czy haslujac bloga, ktory juz zyje przez jakis czas i jest odwiedzany w wiekszosci przez anonimowych czytelnikow nie odcinamy sie od ludzi, ktorych chcielibysmy zatrzymac jako czytelnikow?
No nie powiem jest troche tych pytan bez odpowiedzi... i neci mnie to, a jednoczesnie waham sie...
Tym bardziej, ze w moim przypadku to nie musze sie obawiac wspolpracownikow, bo ich nie mam, klientki moje nie znaja polskiego, wiec nie przeczytaja, rodzina....hmmmm, no najwyzej dowiedza sie czegos, co i tak mialabym ochote powiedziec, ale "nie wypada" i moze wlasnie tak latwiej? dac mozliwosc przeczytania w komforcie wlasnych czterech scian zamiast mowic bezposrednio i stawiac w klopotliwej sytuacji...
Jest jeszcze jedna kwestia, dosc istotna w mojej stytuacji...o czym ja bede pisala pod haslem, czego nie moglabym napisac normalnie?? No querwa nie wiem!!! Chociaz kto wie, przeciez juz zaczelam miec jakies sklonnosci do obnazania, dopiero co zdjelam cycnik i o tym publicznie powiadomilam. Licho wie co mnie jeszcze moze napasc.

Dopisane dzisiaj:
Dzis sprawdzilam poczte i zostalam mile zaskoczona emailem od czytelniczki, ktora napisala, ze nie tylko Jej sie podoba, ale czerpie motywacje z mojej pisaniny. Siedzialam i patrzylam w ten email jak sroka w kosc, bo byl on dowodem rzeczowym, ze to pisanie komus czasem cos daje, czyli nie jest takim sobie ot tylko pieprzeniem w proznie.
I tak sobie wlasnie mysle, czy nagle haslujac nie odcielabym czytelnikow, ktorzy w jakims sensie potrzebuja tej mojej pisaniny. A skoro Oni potrzebuja, to i ja rowniez potrzebuje Ich, bo to zawsze dziala w obie strony, a przeciez jest ich troche tych niemych, ale wracajacych.
Sa "niemi", bo z jakichs powodow postanowili milczec, a wracaja, bo jednak cos ich tu przyciaga.
No nie chce myslec, ze przychodza tu tylko dlatego, ze skoro raz "babsko zdjelo cycnik, to moze jeszcze cos zdejmie". Wierze w ludzi, wierze w ich dobroc i wierze, ze wszyscy jestesmy w jakis sposob od siebie uzaleznieni i zyjemy tak a nie inaczej dzieki wlasnie innym.
Z drugiej strony ciekawi mnie dlaczego ktos sie nie odzywa? Nie ma nic do powiedzenia? Chyba raczej nie, moze to niesmialosc, moze lenistwo...
A milo by bylo. Wiem, ze sa tacy, ktorzy przychodza tutaj, albo przychodzili i rowniez maja swoje wlasne blogi, a ja o tym nie wiem. Nie powiem troche przykro jest miec taka swiadomosc, bo to troche taki dowod braku zaufania, a jednoczesnie czytaja to co ja pisze, coz nie mam prawa narzucac nikomu zaufania do mojej osoby, wiec sie z tym godze. Jedna osobe udalo mi sie przypadkowo namierzyc, bo blog nie ma hasla, ale sa takie, na ktorych wisi klodka. Cieszy mnie bardzo, ze udalo mi sie niechcacy "wpasc na trop" tej jednej osoby, mam nadzieje, ze ta osoba czuje tak samo. Ot tak sobie glosno mysle.
Z drugiej strony ciagle mam momenty kiedy chcialabym cos wyrzygac tak dokladnie, z glebi duszy, ale to sa takie rzeczy, ktorych napewno nie zrobie bez hasla...
Oj marudze... to moze powiem tak:
Drodzy czytelnicy jesli Wam zalezy to moze sie jednak odzywajcie, bo jak mi naprawde pierdyknie cos w makowke i zamkne ten interes na klodke, to sie moze okazac, ze nie macie kluczyka.
No jakby co to z podaniem prosze pukac tutaj: luckyme3@wp.pl

Stardust sobie a muzom

43 comments:

  1. no kurcze w razie co mam houpa, ze dostane klucza

    trzym sie cieplo a ja do lozja wracam kichac

    ReplyDelete
  2. Stardusie - Ty straszysz;) ja zawsze czytam, nie zawsze się odzywam - no ale się poprawię z tym odzywaniem
    całusy

    ReplyDelete
  3. Ja bardzo prosze, aby klodka jednak nie straszyc. Dopiero co Cie poznalam...

    ReplyDelete
  4. Odentka-> Ja nie strasze, tylko jak widze, ze wszyscy dookola sie hasluja, a ja jedna nie wiem nawet kto mnie czyta i w jakim celu. W dodatku jak dostane od czasu do czasu komentarz taki, wiesz ponizej pasa, to kto wie co mi do glowy przyjdzie. Nie mowie, ze zrobie to napewno, ale jesli zrobie, to napewno bedzie jakas rekrutacja.

    ReplyDelete
  5. ja nie piszę... ale jak zacznę się odezwę :-)

    ReplyDelete
  6. zrobisz jak uważasz, ja mogę od czasu do czasu kropke postawić na końcu jak mi sie ni bedzie chciało kłapac dziobem. przeczytałam wszystko i czytam na bieżąco, bo lubię twój sposób patrzenia na świat nawet jesli czasem jest nieco irytujący:)

    ReplyDelete
  7. Skoro "miło by było", to melduję, że zaglądam i czytam dość regularnie. I z przyjemnością. Trafiłam przez Zgagę. Pozdrawiam,
    srebrzysta

    ReplyDelete
  8. Odwodnik-> Z Toba to ja jestem na biezaco bez wzgledu na to czy te kropke postawisz czy nie:)) Do Ciebie zajrzalam kilka razy, ale musze zaczac kiedys naprawde czytac. Chyba mi bedzie urlop potrzebny, bo tyle tego jest:) Albo wiesz, tak jak kiedys gawedzilysmy na gg...moze mi to wszystko sama opowiesz:)))

    ReplyDelete
  9. Zgago-> No chodza mi takie rozne po glowie, a jak chodza to powinny byc zapisane, bo przeciez do tego sluzy blog...Nie??

    ReplyDelete
  10. Marketa-> ja wiem, ze Ty wiesz ze ja wiem czyli obie wiemy:))) No tak??

    ReplyDelete
  11. pewnie że ci opowiem :) zwłaszcza że parę punktów zaczepienia mam . ale komcie mogę pisać :)

    ReplyDelete
  12. Lo matulu przegapilam Kwiecista:))) Miauka, Ciebie tez niech raczej glowa nie boli:))

    ReplyDelete
  13. Srebrzysta-> Witaj i ciesze sie bardzo, ze sie odezwalas. No lubie ludzi, ale jak milcza to nie bardzo wiem kogo lubie:))) A tak to odrazu mordzisko mi sie cieszy.

    ReplyDelete
  14. Witam
    Z tej strony wierny czytelnik -Sylwia, lat 30 rocznikowo, mama małego rocznego brzdąca. Nigdy się nie odzywam, bo jakoś nie potrafię ciekawie pisać:-) za to uwielbiam zaglądać na Pani blog. Przywędrowałam z WŻ-kopii. Pozdrawiam serdecznie

    ReplyDelete
  15. Sie melduje (tak szybko jak sie dalo)!!!!!!!!!
    Przyznac musze, ze nie czytam wielu blogow - ot brak czasu, tak samo jak nie czytam wszystkich ksiazek, ktore sa w bibliotece i wszystkich ksiazek, ktore sa w ksiegarniach - no nie da sie i juz. Do blogow podchodze tez z wiekszym dystansem niz do ksiazek. w ich przypadku przeciez wydawca jest sam autor, a zatem ich zawartosc i forma maga byc watpliwe, a mi szkoda zycia na recenzowanie. O blogu Stardust dowiedzielem sie od Stardust, a ze juz wczesniej sie znalismy wirtualnie i nie tylko wirtualnie - to oczywiste jest, ze zajrzalem. Zajrzalem i zostalem stalym czytelnikiem. Wkurzam sie sam na siebie jesli czegos nie zostawie w komentarzach ale mam nadzieje na wybaczenie - wszak brak komentarza wynika tylko i wylacznie z braku czasu.
    Stardust (TO NIE KADZENIE ANI BAJEROWANIE) - nie moge sie zgodzic z tym co kiedys tam wspomnialas, ze mianowicie Twoj jezyk polski sie zrobil troche ulomny - ja calkiem tego nie zauwazam, wrecz przeciwnie - jest bardzo barwny, kwiecisty. POza tym - Twoje podejscie to zycia, do rzeczywistosci nas otaczajacej jest takie, ze bardzo czesto czytam jakbym sam odkrywal swoje wlqasne mysli - a to powoduje, ze niemal kazdy dzien przy kompie rozpoczyna sie od klikniecia TUTAJ.
    Sam nie ma talentu literackiego, ale chce Cie czytac i wspoluczestniczyc w blogowaniu.
    Haslo? No coz, jesli ktos uwaza blod za swoisty osobisty pamietnik - niech sobie hasluje. Dla mnie niniejszy blog jest jednak dosc szczegolnym forum wymiany mysli (mniej lub badziej madrych/glupich). Nie lubie tylko ANONIMKOW. Rozumiem, ze czasem jakas mysl wklepie sie przypadkiem jako anonimowa, ale tak swiadomie - noe nie, to nie w moim stylu. Rozumiem intencje Stardust - haslowania bloga tak aby byl dostepny dla osob nieanonimowych, ale apeluje jednak - o pozostawienie bloga bez haslowania. A to dlatego, ze jest on wspanialym dzielem literackim, wspanialym dziennikiem, do poczytania z zainteresowaniem wielkim. Niech pozostanie owarty, nawet dla anoimimkow. W koncu chamskie komentarze mozesz wykasowac a jednak szkoda by bylo, zeby te cudne chwile spedzone tutaj byly dostepne tylko dla wybrancow.
    Buzka i uklony.

    ReplyDelete
  16. Starduście-kocham Cię! Czy wiesz o tym?
    I wiem skąd taka notka tralala...
    A teraz do rzeczy.Znowu mi wchodzi w drogę brak czasu ale spróbuje krótko. Ja nie mam zaufania do ludzi i nie za bardzo ich kocham.
    Ja też często mam ochotę coś wyrzygać i wiem, że na blogu nie mogę bo wiem kto go czyta.
    Na drugim zahasłowanym mam swoją ukochaną ekipę i to mi daje szczęście a jak jeszcze ktoś chce kluczyk to mój mail jest podany do wiadomości poblicznej.

    ReplyDelete
  17. Stardust - ja się zahasłowalam w obawie że brat będzie mnie czytał, ale zanim to zrobiłam - prosiłam o zgłaszanie się po kluczyk - i to skuteczny sposób jak sądzę.
    Zresztą nadal daję hasło osobom które znam z blogów:)

    ReplyDelete
  18. To jest ten dylemat, który miało sporo osób - że zamykając bloga odcinają się od nowych, ciekawych ludzi. każdy musi rozważyć po swojemu. Ja tylko moge powiedzieć tyle, że MNIE to nie odcięło - z czym chyba każdy, kto ma klucz - zgodzi się :)))

    ReplyDelete
  19. ja chciałam powiedziec ze czytam równiez na bieżąco a ostatnio komentuje rzadko bo leń okrutny mnie dopadł i w ogole wszytsko mi wisi co nie znaczy ze kłódka by mnie nie zmartwiła bo co jak co ale rozerwac troche sie trzeba a cyztanie ciebie to dla mnie niewatpliwa rozrywka pozdrawiam to ja małgoska bo nie wiem jak teraz komentarz wstawic i kombinuje

    ReplyDelete
  20. Sarduscie kochany ja niezawsze komentuje ale zawsze Cie czytam bo bardzo lubie i Ciebie i Twoja pisanine :-)
    Co do kluczyka to ja nie wiem, mam mieszane uczucia. No bo z jednej strony to rozumiem zupelnie - w koncu pisze sie o sobie i o osobistych pogladach, czesto o tym co w sercu gra i w co zaplatane jest otoczenie. Jak napisac wtedy, ze maz to taka sie jakas sierota zrobila, albo ze dziecie to i tamto natozrabialo a szef wkurzyl czleka do maxa nie mowiac juz o cioci Kloci i reszcie krewnych i znajomych. Nie chodzi mi wcale o obgadywanie ale nieraz wkurza sie czlek na cos, ma swoje poglady inne niz reszta.No a nieraz kazdy jest po prostu wnerwiony czy rozzalony czy tez ma swoje wlasne "male tajemnice". To oczywiscie sa argumenty za kluczykiem... A dla mnie (ascendent skorpoin haha) za niepisaniem bloga. Choc czasem reka swierzbi...

    Z drugiej strony kluczyk troche oniesmiela (przynajmniej mnie) bo jak widze ze blog zamkniety to znaczy, dla mnie, ze nie dla kazdego dostepny czyli prywatny jest ten blog i jesli kogos dluzej nie znam nie wale w drzwi. Kij jak zwykle ma dwa konce...

    ReplyDelete
  21. Po różne rzeczy przychodzimy tu Starduście spolszczony i niemal zawsze odchodzimy zadowoleni. Chyba widzisz, jakie tłumy tu latają w te i nazad. I to nie dla tego, że zdejmujesz stanik - no chyba każdej to sie przydarza, jeśli go nosi. Ja piszę raczej rzadko, ale zdarza się. Duża konkurencja, wiesz. Ale jestes tak optymistyczna i żywiołowa, że wszystko potem wydaje mi sie łatwiejsze. Po co ci hasło? Twoje notki powinny być ogólnie dostępne. Ojej, teraz muszę wysłac comment, a tu jakoś inaczej. No, zobaczymy, na wszelki wypadek to pisałam ja, Beem (prawie cytat).

    ReplyDelete
  22. jestem tu od dopiero co, ale szalenie mi się podoba, czemu już dawałam wyraz. ten dylemat mają wszyscy wcześniej czy później, podejrzewam, i każdy to na swój sposób rozwiązuje...

    ReplyDelete
  23. Stardust - a co z tym Twoim ukradzionym dziadkiem - ja zaczęłam czytac od tej notki właśnie - był dalszy ciąg tej historii?

    ReplyDelete
  24. no to mnie zmobilizowalas :) czytam od niedawna, ale za to z wielka przyjemnoscia i radoscia, bo zarazasz energia i pozytywnymi fluidami :) a nie odzywalam sie do tej pory sama nie wiem czemu, bo za kazdym razem mialam cos do powiedzenia - nie da sie nie miec, jak sie Ciebie czyta :) no. pozdrawiam serdecznie :)

    ReplyDelete
  25. Od razu przepraszam za to,że ja tak wcześniej po imieniu, ale swoją drogą imię b.ładne i rzadkie obecnie.Czytam namiętnie od samego początku i nie tylko tutaj, bo wcześniej o początkach w Hameryce na tamtej stronie też.Nie zawsze mogę coś napisać, bo przeważnie podczytuję Cię w pracy między fakturami i takimi innymi, muszę się pilnować żeby szef nie zauważył, bo przecież kryzys teraz i "roboty trza pilnować", a czasem po prostu brak mi słów po przeczytaniu notki, myśli się kotłują.Jesteś Starduscie jak prozac.Pozdrawiam Twoja wierna czytaczka kasia72

    ReplyDelete
  26. A ze ja Cie Sardust po imieniu nazwlam kilka razy to tez przepraszam - nie pomyslalam o tym by zachowac wieksza dyskrecje. Ot leb wielki a pusty...:-)

    ReplyDelete
  27. nooo - jak tez sie kajam

    ReplyDelete
  28. Kasia72, Tabathea i Marinik-> Sluchajcie ja wiem, ze Wy odczytaliscie to prawidlowo. Mnie naprawde nie chodzi o kajanie sie, tylko chcialam dac w miare delikatny sygnal. Wiem, ze zostal przyjety do wiadomosci i nie ma o czym mowic indywidualnie. No bo zaczne plakac;) Jakos czlowiek sie we mnie odzywa w takich sytuacjach, no!!!

    ReplyDelete
  29. wiem o co Ci chodzi Starku.
    ja czytam,czasami coś napiszę,czasami nie....swojego na razie nie hasłuję,chociaż co jakiś czas mam dylematy.czekam,aż będę coś mogła opisać,jeszcze trochę,bo nie mogę z różnych względów.
    czasami mi przykro,że u mnie wizyty są a komentarzy nie,ale widać nie każdy musi coś napisać.w sumie piszę dla siebie...

    ReplyDelete
  30. Ostatnio też rzadko komentuję...ale sama wiesz jak mi chu...steczkowo. Nie zawsze zgadzam się z tym co piszesz (vide notka o dorocznych odwiedzinach duszpasterskich) ale co? będę dyskutowac nad rozlanym mlekiem? bez sensu. Masz swoje zdanie i prawo do wyrażania go.
    A ja mam prawo (póki co mi nie pokazałąś drzwi;)) do odzywania się lub nie, czytania lub nie co u Ciebie słychac.
    Nie da się obojętnie koło ciebie przejś - to fakt!
    :))))
    Jestem:)

    ReplyDelete
  31. wleciałam przypadkiem. jak mi się spodoba, zajrzę jeszcze, ale przecież nic pewnego. ot, cała blogowa filozofia. miałam kilka blogów, które się pozamykały i wiesz co? przez chwilę żałowałam, potem zapomniałam. natura nie znosi próżni, żaden blog nie jest tak cenną częścią życia, żeby po nim płakać. ze strony czytelnika widzę to tak - zamknęła, niech się kisi.
    bo przecież nie dla siebie piszą w necie, a każdy czytelnik jest potwierdzeniem, że pisanie jest warte przeczytania. i to tylko autorowi się zdaje, że jego osoba jest tak ekscytująca, że ktoś będzie chciał włamać się do reala. w lwiej części przypadków to po prostu lektura, a zamknięte drzwi powodują, że przechodzi się do innych.
    i już.

    ReplyDelete
  32. Mijka-> Tez wiem, ze Ciebie podobne mysli nachodza, ale tez rozumiem, ze Ty masz gorzej, bo naprawde musisz uwazac. Czyli ja nie powinnam narzekac:))

    ReplyDelete
  33. Flavvi-> Ja wiem, ze u Ciebie teraz inne priorytety i wspolczuje, ale powoli to sie wszystko ulozy:))

    ReplyDelete
  34. Witam i ja, nieodzywająca się codzienna czytelniczka. Sama nie piszę - w ogóle raczej słucham i czytam niż mówię. Dlatego zawsze mam bardzo duże opory przed proszeniem o klucz czego skutkiem jest coraz bardziej ograniczona liczba czytanych blogów. Najczęściej, z niedosytem, czytam te ogólnodostępne, czasem jest radośnie, bo ktoś się odhasłuje albo pod innym adresem znajduję dawnych znajomych. Od lat zastanawiam się, dlaczego czytam; gdy tłumaczę niezainteresowanym swoje uzależnienie najczęściej porównuję do książek i podkreślam prawdziwość, szczerość, niekreacyjność. I możliwość popatrzenia na sprawę wieloma oczami.
    Beata

    ReplyDelete
  35. Akuku, akuku, też jestem wielbicielką Twojego słowa, pozdrawiam elo

    ReplyDelete
  36. jakby co to się po zaproszenie zgłoszę, a jak zapomnę maila to poproszę o niego chociażby na Rz., no nie? Z czytaniem u mnie rozmaicie, jak wiadomo, a z komentowaniem jak nie mam nic do powiedzenia to jeszcze rozmaiciej:)

    ReplyDelete
  37. Ja czytam namiętnie (przeszłam od ds) ale nie komentuję, bo od jakiegoś pół roku autentycznie nie mam nic ciekawego do powiedzenia.

    ReplyDelete
  38. I ja Cię czytam od początku,a nie komentuje dlatego,że nie umiem(nie w sensie technicznym)i nie znosze pisać na ekranie.Wole papier i długopis.Ot takie ze mnie dziwadł.A Twój blog jest super. Pozdrawiam Batka

    ReplyDelete
  39. Ja znalazłam Cię dzisiaj i nie mogę się oderwać a oczyska już mi wysiadają od nadmiaru kontaktu z monitorem więc jak wrócę do Ciebie jutro to mam nadzieję, że bez problemu :-)
    Berni

    ReplyDelete
  40. Teraz zwróciłam uwagę na datę więc widzę że z tym hasłem to były "strachy na lachy"

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...