Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, March 4, 2009

Zombie

Im dluzej zyje, tym mniej rozumiem. Pojac nie moge jak wiekszosc ludzi idzie przez zycie jak automat i ciagle musza byc czyms zasilani, jak nie komorka, to ajpad, to srajpad, to blakbery, to diwidi itp. itd. No ciezko spotkac czlowieka, ktory nie bylby owiniety siecia kabli i nie mial obledu w oczach. Tak sobie dzis obserwowalam, wiekszosc ludzi idacych ulica gada przez telefon, co oni robili w czasach przed telefonem? Ja tez mam komorke, bo musze, bo daje mi wolnosc, ale moja komorka jest tylko dla klientek, Wspanialego i Potomka. Nikt z moich znajomych nawet nie ma numeru, bo i po jasna cholere, przeciez do rozmow towarzyskich mam telefon domowy.
A tu gdzie sie nie ruszysz to ludzie dzwonia do innych ludzi tylko po to zeby zapytac "gdzie jestes?" No idiotyczne, albo zony wydzwaniajace do mezow, bo mezowie do zon chyba rzadziej dzwonia, a moze ja nie wiem. Moj dzwoni tylko po to, zeby potwierdzic czy wracamy razem do domu, poniewaz moje godziny pracy sa zalezne od klientek, a Jego sa stale, wiec przed wyjsciem z pracy dzwoni i cala rozmowa wyglada tak. Dzwoni moja komorka, odbieram i mowie "przyjdz tutaj" albo "spotkamy sie w domu" i to jest cala rozmowa, bo i o czym ja mam rozmwiac z czlowiekiem z ktorym mieszkam w jednym mieszkaniu i spie w tym samym lozku?
A juz wogole nie rozumiem wydzwaniania do pracy i takie pitolenie o niczym. Pracowalam kiedys z taka kobitka, ktora miala meza na utrzymaniu. No tak, bo William nie pracowal, byl w ciaglym stresie podobno, wiec Mathe zapierdalala na nich oboje, a On wydzwanial po 8-10 razy dziennie i umierajacym glosem pytal:
-- Stardust...to ja .. William, czy moge rozmawiac z Mathe?
Mathe byla najczesciej zajeta, wiec ktoras z nas wiecznie odbierala te Jego telefony i potem mowilysmy Jej, ze dzwonil, a Ona z kolei pytala co chcial. No kurwa, co chcial? Co moze chciec niepracujacy mezczyzna, ktoremu sie nudzi, wiec za ktoryms razem powiedzialam:
-- No chcial zebys Mu zrobila laske, ale powiedzialam, ze jestes zajeta.
Niby odebrala to jako zart, ale zaraz dodala, ze Ona sie tak o Niego boi, bo On ma depresje i boi sie zeby sobie czegos nie zrobil.
-- Kobieto, facet jest dorosly i jak bedzie sobie chcial cos zrobic, to zrobi. Czy Ty jestes Aniolem Strozem, czy Matka Teresa?
Juz niewiele brakowlo, zebym dodala "baba z wozu koniom lzej". I tak wyglada wiekszosc malzenskich rozmow telefonicznych.
Obserwowalam dzis ludzi w pociagu, bo jakos mi sie nie chcialo czytac i tak 70% jest podlaczona do jakiejs muzyki i sie kiwaja, wygladaja jakby mieli chorobe sieroca. Sa tez tacy co przytupuja w takt muzyki, sa tez tacy co pomagaja wokaliscie i spiewaja na glos zupelnie nie zdajac sobie z tego sprawy. A jak taki nie ma miejsca siedzacego to na srodku wagonu odstawia w tak muzyki taniec z rura. Pozostale 30% albo gra w gry elektroniczne na telefonie, albo stuka esemesy, czy emaile, albo oglada film na dvd. Jedna osoba czytala gazete i ta moge uznac za przytomna, no i ja obserwujaca, reszta nie ma pojecia gdzie jest i co sie z nimi dzieje. Nie slysza zapowiadanych komunikatow i jak nie daj Bog pociag stanie gdzies miedzy stacjami to po chwili jak sie zorientuja ze ustalo kolysanie dupy, zaczynaja wyciagac z uszu druciki i gapic sie slepo w okna, za ktorymi nic nie widac poza ciemnoscia, bo znajdujemy sie w tunelu. Potem cale towarzystwo rozglada sie dookola probujac wzrokiem wyszukac kogos przytomnego, kto moze slyszal czy konduktor cos zapowiadal. Najwiekszy ubaw mam jak cos sie naprawde dzieje i cale to zdezorientowane talatajstwo nie ma pojecia co robic i zaczynaja sie klebic jak dziki tlum i nikt nic nie wie, a wszyscy wszystkich pytaja. Cyrk. I to samo jest na ulicach. Idzie sobie 3-4 osoby rzedem obok siebie tarasujac caly chodnik, bo Oni wlasnie rozmawiaja, ale nie rozmawiaja miedzy soba, bo dwoje z nich jest na telefonie. I niech mi ktos wytlumaczy dlaczego niscy mezczyzni nosza czapki z daszkiem? te bejsbolowki doprowadzaja mnie do szalu. A szczegolnie upodobali sobie je Meksykanie, ktorzy z natury sa maloletniego wzrostu. I idzie sobie taki kurdupel, ktory bez tej czapki ma oczy na poziomie klatek piersiowych innych luzi, a w tej kretynskiej bejsbolowce, ktora zaslania mu polowe widocznosci od gory, widzi tylko ludzkie posladki. Ale idzie, potyka sie o innych, zadziera glowe do gory do granic wytrzymalosci kregow szyjnych, ze tez im sie te szyje tak daleko do tylu przeginaja. Do tego jeszcze najczesciej w komplecie spodnie z krokiem w kolanach, ktore musi podciagac co dwa kroki zeby z dupy nie spadly, albo zeby sobie nie przydepnal wlokacych sie po ziemi nogawek.
Dzizas, czy to ze mna cos nie tak, ale ja nie bardzo rozumiem sens takiego ubioru?
A moze ja juz taka stara jestem, ze nic nie rozumiem?

Stardust pytajaco

22 comments:

  1. Stardust - Ty jedź na jakie Hawaje czy co, Ty normalnie masz wkurwa giganta:)))))))))))))))))))))))))
    uśmialam się jak norka z małoletniego wzrostu Meksykanów

    ReplyDelete
  2. ja też nie rozumiem....to jakieś uzależnienie albo coś..u nas nie jest to takim częstym widokiem,no ale ja nie podróżuję środkami masowymi więc w sumie nie wiem.ale to bywa niebezpieczne.
    ale wiesz co?ostatnio na wyciągu widziałam chłopaka podłączonego.więc do nas też dociera:)

    ReplyDelete
  3. Popłakałam się ze śmiechu i nie mam siły pisać....
    Kurdupelowaci Meksykanie z krokiem mnie rozwalili....

    ReplyDelete
  4. stara, stara - i się czepiasz ;))))

    ( a już wzrostu się czepić u męzczyzny, a pfe Stadust, a pfe ;))))

    ReplyDelete
  5. a nawiasem. tzw pokoleni starsze zawsze się czegoś musi czepić. teraz się czepiamy elktroniki marząc aby młodsze do książek siadło. a ja pamiętam jak mnie się o czytanie czepiali. czytasz i czytasz! pomogłabyś Babci !!!!! o. tak było! teraz - nie-do-pomyślenia. JAk Blondyna nad książką zobaczyłam to się przestraszyłam, że choroba Go łapie ;)))

    może za kilkanaście lat pokolenie naszych dzieci będzie marzyło żeby ich dzieci w jaką gre na psp zagrały - bo one już będą .... hmmmm. no ciekawe co one będą ;)

    ReplyDelete
  6. Spt - święta racja - już neandertalczycy narzekali na dzisiejszą młodziez;)

    a mnie - w gruncie rzeczy przeszkadzają przekleństwa w miejscach publicznych, bo nie lubię być gwałcona przez uszy
    i nie lubię w autobusach słuchac rozmów obcych ludzi, a reszta zwisa mi zwiędłym kalafiorem, ja sie nawet zazwyczaj nie denerwuje w kolejkach, bo szkoda mi na to energii zyciowej.

    ReplyDelete
  7. A ja to b. lubię w czasie pracy dostać świńskiego smsa;) Od razu czuje się zobligowana do odpowiedzi w podobnym stylu, no i wtedy czas jakoś tak milej płynie:)))
    Stardust Twój blog jest świetny! Boki można zrywać:)
    Czy nie masz nic przeciwko temu, abym się tu rozgościła?
    Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  8. stardust ta moda z krokiem w kolanach ma swój głęboki sens. Ona utrudnia rozboje i gwałty na kobietach. Wiadomo przecież, ze kobieta w krótkiej kiecce biegnie szybciej od faceta z opuszczonymi spodniami.

    ReplyDelete
  9. Bo te spodnie są takie jak więzienne, to jest model zapozyczony własnie z ciężkich więzień.

    ReplyDelete
  10. Odentka-> Popatrzylam w krysztalowa kule i jakos nie widze Hawajow w najblizszej przyszlosci:) To chyba bede sie tak wkurwiac jeszcze przez jakis czas.

    ReplyDelete
  11. Mijka-> Tu sie zdarzaja po dwie sztuki podlaczone do jednego kabla. Jeden osobnik trzyma w kieszeni urzadzenie z kablem i rozgalezienie kabla jest podlaczone do osobnika glownego i partnerki.

    ReplyDelete
  12. Spt-> No siem czepiam, bo siem czepialska zrobilam i masz racje przychodzi to z wiekiem. Na mnie tez krzyczeli, ze mi ksiazki z rak wyrastaja:)) Co nasze wnuki beda robic nie wiem, ale troche mnie to przeraza;)

    ReplyDelete
  13. Dikejka-> Alez oczywiscie, siadaj swobodnie, tylko wzorem nowojorskich malolatow nie zajmuj 3 miejsc jedna dupcia to sie wszyscy pomiescimy:))) Milo mi, ze jestes.

    ReplyDelete
  14. Odwodnik-> A wiesz, ze na to nie wpadlam:)) to moze niech one nosza te gacie jeszcze dluzsze i szersze.

    ReplyDelete
  15. Lorenzo-> Jak dobrze, ze jestes, bo zawsze mozna sie od Ciebie czegos nauczyc.

    ReplyDelete
  16. Dzien dobry :)

    W kwestii zombie z sluchawkami zgadzam sie zupelnie choc jeszcze niedawno sama zasilalam ich szeregi . Nagle jednak spostrzeglam, ze umyka mi tak duzo rzeczy dookola ze zwinelam sluchawki i zostaly juz takie zwiniete i porzucone na dnie torby.

    Wyostrzyl mi sie sluch na miasto dzieki temu.

    A w ogole cynamon chyba zadzialal. Na wszelki wypadek polaczylam go ... Z plynem do naczyn. Mrowki zniknely rano. Cisnienie tez mam niskie, maksymalnie 100/70, snuje sie i rozmazuje w tym deszczu ale sni sie dobrze. Usciski :-)

    ReplyDelete
  17. Wiesz, jakby to powiedzieć... czasami ci z słuchawkami w uszach alienują sie od starej babki, która przez pół godziny strzela ze sztucznej szczęki! Żeby staruszki nie zatłuc kasownikiem na ten przykład to robią! Tak?!
    :))))

    Współmałżonków i współspaczy wydzwaniających bym podusiła jak kury. Kumpla (mechanika samochodowego) tak uszczęśliwia jego dziewczyna. Dzwoni co pół godziny, żeby zapytać czy on ciągle ję kocha. A on z rękami w smarze :)

    ReplyDelete
  18. nie mogę pisać bo płaczę ze śmiechu, najpierw Ty mnie zabiłaś notką, a potem odwodnik komentarzem. ;))))

    to ja przyznaję, że często mam słuchawki w uszach w metrze. sposób na odcięcie się od tłumu obcych ludzi, którzy mi naruszają przestrzeń osobistą. ale dziś na przykład wyłączyłam żeby posłuchać jak pan grał ładnie na skrzypcach.

    ReplyDelete
  19. Malgoska i Ds-> Ja tez sie czasem izoluje sluchawkami, czesciej ksiazka, to zadna zbrodnia. Ale mnie chodzi o typy, ktore na okraglo sa do czegos podlaczone, no takie zyciodajne druciki na stale.

    ReplyDelete
  20. Jedynym powodem dla ktorego sluchalam muzyki w metrze, byl fakt iz caly wagon "okupowali" Azjaci, no i qurwa nie moglam juz sluchac ich pieknej mowy.

    ReplyDelete
  21. Ależ ja kocham to życie z komórkami! Zawsze mogę zlokalizować mamę i tatę! Ileż ja się kiedyś musiałam nastać pod drzwiami w nadziei, że zaraz wrócą, aha, zaraz... Wszystko jest coraz wygodniejsze, przyjazne człowiekowi. A jak kto sobie z tego porzytek robi, to już jego sprawa. Tak było, jest i będzie;)

    ReplyDelete
  22. teraz czekam na lwią paszczę RRR;>:D

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...