Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, April 14, 2009

Dobrze sie zapowiada

Wstalam dzis w srodku nocy, bo jeszcze bylo ciemno jak w dupie u Murzyna, a ten kur co to na pobudke pieje tez jeszcze spal glebokim snem. Zerwalam sie jak tylko Wspanialy wyszedl z domu czyli o 5:30, bo mialam apointment do dochtorki na 10ta, dojazd zajmuje ok. 1.5 godz czyli z domu trzeba bylo wyjsc o 8:30 i w ten sposob prawidlowo mialam 3 godziny na spokojne przygotowanie sie do wyjscia.
Pojechalam, doszlam, chociaz nie powiem latwo nie bylo, bo to niby blisko tylko 2 ulice i 2 aleje od stacji metra, ale po drodze byl sklep czekoladowy. Jednego z moich ulubionych magikow czekoladowych Jacques Torres'a, ze tez takie rzeczy zawsze wpadna mi w oko. Poniewaz bylo jeszcze przed 10ta to sobie szybko powiedzialam, ze sklep jest jeszcze zamkniety i lekcewazac wlasne oko, ktore przesylalo natretne sygnaly do mozgu, ze za lada dostrzeglo calkiem zywego, a nie czekoladowego czlowieka, przebieglam szybkim truchtem wzdluz wystaw sklepowych.
Uffff, zycie ciagle zastawia na czlowieka jakies zasadzki.
Wejscie do budynku gdzie znajduje sie gabinet lekarski jest wlasnie w remoncie i trzeba wchodzic bocznymi drzwiami, przez piwnice, wiec pokonalam schodki w dol, kilka prowizorycznych drewnianych kladek i dotarlam do windy, ktora to zabrala mnie na pierwsze pietro (po polsku parter). Zaraz w drzwiach uprzejmna pani recepcjonistka przeprosila, ze gabinet jest jeszcze ciagle w stadium dopieszczanek wykonczeniowych, ale oczywiscie juz urzeduja i maja nadzieje, ze drobne usterki i braki nie beda mi przeszkadzac.
-- Alez nie ma problemu, ja na ten apointment czekam ponad 2 miesiace i nie bedzie mi przeszkadzac nawet jak pani dochtorka zdecyduje przyjac mnie na schodach. - odpowiedzialam z rownie czarujacym usmiechem jak Ona.
Usadzila mnie w fotelu w poczekalni z pokaznym plikiem papierow, ktroe mialam wypelnic.
Nie daleko za winklem krzatal sie mlody pielegniarz i natychmiast zapytal czy nie mam ochoty sie czegos napic. Mialam, ale wolalam nie pytac, bo pewnie i tak nie serwuja nic z tego na co ja mialam ochote.
Zabralam sie za te papierzystka i niech mi ktos powie dlaczego na kartach ubezpieczeniowych sa takie malutkie numerki? Karta kredytowa jest tej samej wielkosci i moze miec cyfry normalnej wielkosci i w dodatku wypukle, zeby nawet niewidomi mogli je odszyfrowac, a karta mojego ubezpieczenia ma taki maczek, ze nawet w okularach ni cholery nie widze.
Oczywiscie wydalam z siebie dosc glosny jek rozpaczy i niemocy wiec pielegniarz Andrew zaproponowal pomoc. No bardzo mi sie to spodobalo, mlody dzieciak jeszcze przed 30ka a taki mily i sympatyczny.
Jak juz uporalismy sie z tymi papierami to Andrew zmierzyl mi cisnienie i puls i zaprowadzil do gabinetu. Pani dochtorka bardzo mi sie podoba, bo ja lubie jak lekarz nawiazuje kontakt z pacjentem nie tylko na plaszczyznie sluzbowej ale rowniez prywatnej.
Nie lubie byc przedmiotem i lubie jak lekarz rozmawia ze mna jak z istota rozumna a nie traktuje mnie jak przedmiot. I tu wlasnie pani dochtorka nagrabila sobie punktow dodatnich, bo nie tylko pyta, ale slucha i wyjasnia, i zapisuje. Jak juz spisala 4 arkusze zeznan, to przeszla do badania, normalna rutyna, nic nadzwyczajnego. Potem wyslala mnie do Andrew na badania krwi uprzednio wyjasniajac, ze bedzie tego duzo, ale bardzo szczegolowo.
Jak rozmawialysmy to jakos tak w rozmowie wyszlo, ze niedlugo bede miala 4 rocznice slubu i pani dochtor, ktroa juz wczesniej wiedziala ze mam syna, powiedziala:
-- Drugie malzenstwo.
-- Mmmm... trzecie - sprostowalam z usmiechem.
-- Swietnie, popatrz jak Ci to ladnie idzie!! A ja ciagle pracuje nad pierwszym, chyba bede musiala poprosic Cie o wskazowki.
Potem jeszcze rozmawialysmy na temat mojej pracy i nawet przyszla za mna do poczekalni gdzie Andrew pobieral mi krew i takim dziewczecym ruchem wskoczyla kolanami na fotel i przysiadla na wlasnych pietach. No, bardzo mi sie ta pani dochtorka podoba!!!
Naopowiadala mi jak to Ona majac 12 lat zostala przeszkolona przez starsza kolezanke jak nalezy wyciskac wagry i tak Jej sie to spodobalo, ze cisnela co sie dalo. Nawet w czasie praktyki medycznej kilka razy wycisnela pacjentowi wagra na plecach, bo nie mogla sobie odmowic takiej okazji przy osluchiwaniu pluc. A na koniec opowiesci westchnela:
-- Teraz juz z tego wyroslam, ale ciagle jestem dumna ze nie przepuscilam okazji.
Jak wychodzilam to jeszcze pomachala mi reka, bo akurat przechodzila z inna pacjentka korytarzem. Zrobilam kolejny apointment za 3 tygodnie jak juz beda wyniki i lzejsza o $650.00 wyszlam na ulice. W pociagu uswiadomilam sobie, ze jak tak bede z kazdej wizyty wychodzic o kilka setek lzejsza to naprawde schudne, bo mi na zarelko nie zostanie pieniedzy.
Ale cos mi sie wydaje, ze nareszcie znalazlam lekarke, do ktorej moge chodzic, a w koncu w tym wieku wypadaloby juz czasem pokazac sie lekarzowi.

Stardust optymistycznie

26 comments:

  1. No i super z tą Dochtorką :-)))
    Szczegółowe badania na pewno pomogą w diagnozie, ale dlaczego to musi być takie drogie ? Niby zdrowie jest bezcenne, no ale bez przesady :-)))

    Wiem, czasem się nie da inaczej, jak tylko prywatnie, a to kosztuje. Tutaj też. Społecznej służbie zdrowia w UK to ja nie ufam jak burej suce. Badania robię prywatnie, ale w Polsce. Jedyna pociecha, że mam do niej bliżej. Ale Dochtor ostatnio przebąkuje o Australii, więc ten luksus może mi się szybko skończyć.

    ReplyDelete
  2. Ano drogo jak diabli,ale skoro warto...
    Tylko, że ja sie nie dziwię, że za takie pieniądze lekarz miły i pacjent nie jednostka chorobowa. Wszędzie tak jest ;-)

    ==>Daisy: niech tam Dochtor lepiej nie bąka. ZABRANIAM.
    ;-)

    ReplyDelete
  3. Szeh, no poki co bączy :-( Nie odstraszają go nawet karaluchi. Nic nie zrobię. Jak się uprze to z nim pojadę, chociaż do Polski droga mi się jakby zamknie :-(

    ReplyDelete
  4. Daisy-> U nas tak jest, ze wiekszosc lekarzy, tych z wyzszej polki nie bierze zadnych ubezpieczen. Czyli czlowiek sobie sam placi i potem ewentualnie wysyla papiery do firmy ubezpieczeniowej, ktora czesc zwraca. Te 650 to jest 400 za wizyte, a pierwsza wizyta wacha sie w granicach 300-600, czyli to wcale nie tak bardzo drogo. No i 250 to jest to dodatkowe badanie krwi na tarczyce, bo koszt pozostalych badan jest wyslany bezposrednio do ubezpiecznia i oni przysla rachunek na roznice, ktora ja musze zaplacic. To tylko z odleglosci przez ocean ten amerykanski system wyglada tak dobrze. A co do Australii to chyba Dochtor ma racje, ja osobiscie wolalabym Australie niz UK.

    ReplyDelete
  5. Sze-> Zapewniam Cie, ze jest tu masa lekarzy, ktorzy biora te same pieniadze, albo i wiecej a jestes przypadkiem chorobowym lub przedmiotem tylko. Kobita ma taka osobowosc i cale szczescie.

    ReplyDelete
  6. ja mam taka znajoma z wagrem na szyi, jeny, co ja sie naskrecam, zeby jej tego nie wycisnac (od 15 lat juz!!!!!!!!) a taki nabrzmialy i czarny, ze uch!

    ReplyDelete
  7. Beata-> Podziwiam, ze jeszcze nie skoczylas na Nia okrakiem i nie dorwalas sie do tego wagra:)) Ja sie nie potrafie opanowac.

    ReplyDelete
  8. Tutaj ten system ubezpieczeń funkcjonuje podobnie. Czasem nawet pokrywa w całości koszty zabiegu, ale to też zależy od pracodawcy, co oferuje w pakiecie. Prywatne wizyty są obłędnie drogie i jak się nie ma 400 funtów na dzień dobry to można zapomnieć o leczeniu.

    Hm. Z tą Australią - no ma swoje plusy! A nawet więcej plusów niż minusów, ale dlaczego tak strasznie daleko musi być ???

    ReplyDelete
  9. Daisy-> Ja mysle, ze ta Australia ma glownie plusy zwlaszcza jesli chodzi o prace Dochtora. Bo tam chyba sa wieksze szanse na ciekawa prace i adekwatne zarobki. No i zycie inne, w sensie lepsze.

    ReplyDelete
  10. No i tam jest ciepło!
    To byłby dla mnie zdecydowany plus Australii...
    Ech, służba zdrowia nigdzie nie jest doskonała, tutaj też nie, ale co tej niemieckiej trzeba przyznać, to to, że wiele rzeczy jest w podstawowym pakiecie.
    Ale i tak nie lubię chorować

    ReplyDelete
  11. 400 za samą wizytę???? jezu. tu biorą 23 euro. a jak się bardzo cenią to 45. Wy to faktycznie tam nie możecie chorować. ale lekarka fajna.

    ReplyDelete
  12. Stardust, jak mi Dochtor pokazał dom do wynajęcia za połowę tej kwoty, którą tu płacimy i ten dom miał taras i stał na plaży, to ten, no wiesz... dusza mi zawyła.

    Ja już UKejem, z przeproszeniem - rzygam. Tymi ludźmi, syfem i wszechobecnym wśród nich mniemaniem, że nadal są panami świata. A gówno tam. Matoły z ograniczonym umysłem, które nie wiedzą jak obliczyć 46% z całości.
    Jest coraz gorzej, a napływ Polaków jeszcze sytuację pogarsza.

    ReplyDelete
  13. tak Was czytam dziewczyny i myślę,że to zrządzenie losu ( a dokładniej gówno na drodze w które wpadł X-men idąc do ambasady USA po wizę której nie dostał)było w moim skromnym przypadku błogosławieństwem.ja bym się kurna lekarzom nie wyplaciła majac mą chorobę ktora jest ze mną od urodzenai do śmierci;>.
    jak jeszcze pomyślę o chorujacej onegdaj Młodej non stop przez kilka lat to...
    Ktoś nade mną czuwał ;)

    ReplyDelete
  14. Trzeba oddać niemieckiej ubezpieczalni, że bardzo drogie badania robiła bez mrugnięcia okiem za co jestem jej wdzięczna. Ale już wizyta u specjalisty była "normalna" ;-)

    ReplyDelete
  15. Znalezienie lekarza, ktory wykonuje swoj zawod z powolania, graniczy w Stanach z cudem. Wiec, uwazam, ze taka pani Doktor, jest warta kazdych pieniedzy, w dodatku kobita wie co robi.
    Swego czasu mialam takiego lekarza, ktory na dzien dobry pytal jakie mi tabletki wypisac ( zaznaczam, iz do wynalazkow przemyslu farmaceutycznego to tzrymam sie z daleka).

    ReplyDelete
  16. tuv-> Niestety to jest kraj dla silnych i zdrowych:) Tatek za 10 dni pobytu w szpiatlu lacznie z zabiegami w postaci mierzenia cisnienia dostal rachunki na blisko $20000. Na szczescie nie musi tego wszystkiego placic, ale i tak zostalo Mu do zaplacenia cos blisko $3000 co dla emeryta jest bardzo duzo.

    ReplyDelete
  17. Lukrecja-> Najbardziej w tej pani dochtorce pociaga mnie fakt, ze Ona stosuje polaczenie medycyny alternatywnej z normalna i to z przewaga alternatywnej. W tym momencie podejrzewam, ze glownie wykoncza mnie leki, bo nie wiem czy moje ubezpieczenie pokryje homeopatie. Ale sie wkrotce przekonam.
    Podoba mi sie tez fakt, ze pani zapytala czy biore jakies leki albo witaminy i na moja odpowiedz, ze poza kabanosami w talarkach nie biore zadnych nawet witamin, stwierdzila ze to bardzo dobrze, bo wyjda bardziej dokladne badania. Chodzi o badania witamin i mineralow w organizmie, bo takie tez zrobila, czyli wynik pokaze dokaldnie co jest we mnie bez wspomnagania farmaceutycznego. Utoczyli mi wczoraj w sumie 10 fiolek krwi, wiec bedzie troche tych wynikow. Ide znow za 3 tygodnie.

    ReplyDelete
  18. ja mam lekarza, ktory czasami wydaje diagnoze na telefon i zaleca leki :) najczesciej jedzie wtedy pociagiem na konferncje a ja mowie przez telefon, ze Wojtek ma katar zielony, nie przelyka sliny, goraczka 37.8 i ze moim zdaniem powinnam dac antybiotyk bo to trwa juz 3 dni. mam w domu to i to, ostatnio brał to i to - no to dajemu mu to i to... i wsio

    ReplyDelete
  19. Beata-> To ten Twoj dochtor to jakis przewozny, zeby nie powiedziec przenosny jest;))I jeszcze mi powiedz ze nic za to nie kasuje, to zaraz zaczne szukac czy tu w Stanach nie przyjalby sie taki dochtor-domokrazca.

    ReplyDelete
  20. W zasadzie wszędzie tak samo - lepiej nie chorować lub być bogatym, to można byc dobrze leczonym. I nawet świetny lekarz to niekoniecznie sympatyczny człowiek, więc rozumiem Twoje zadowolenie z wizyty i tytuł notki, pełen nadziei, mimo niewątpliwych wydatków teraz i potem. Zatem powodzenia... :-)

    ReplyDelete
  21. Stardust, nie obawiaj sie o leczenie homeopatyczne, bo takowe jest najtansze na swiecie i identyczne wszedzie, wiec jak Ci Pani doktor przepisze nawet tryliony tych CH plus inne mineraly, to za grosze mozesz je nabyc w starej Europie.
    Oby tylko ta homeopatia....
    Roczna i bardzo mozolna kuracja odczulajaca - cos okolo ze 25 specyfikow, kosztowala mniej jak sto piecdziesiat euro, wyobraz sobie, ze przeszukalam szuflady coby nie byc goloslowna.
    Najdrozszy specjalista z jakim mialam do czynienia,okulista notabene, praktykujace tzw "wolne ceny" zazyczyl sobie za wizyte dwa tygodnie temu 150 euro, myslalam, ze zwariuje ze zdumienia. Niestety popyt i podaz dotknely kazda dziedzine tzw "gospodarki", a okulista w tym kraju nawet bez bialej laski trudny do znalezienia.
    Mam nadzieje, ze Twoja "doktorka" okaze sie lepsza od w/w okulisty, takie mi okulary przepisal, ze juz trzy razy biegalam z reklamacja, narazie bez rezultatu, ale nie przepuszcze dziadowi.
    Ale ogolnie to trudno przyczepiac sie do tutejszej medycyny.

    ReplyDelete
  22. siedzę i paszcza mi się nei zamyka.Ziew.A wstałam akieś półgodziny temu.Kobieto !!!
    jak ty to robisz? 5:30 nocą ?!?

    ReplyDelete
  23. ds-> U Was jest ubezpieczenie powszechne (jakos nie przychodzi mi bardziej odpowiednie slowo do glowy) i to jest chyba glowna roznica. Tez bym tak chciala, ale durny narod amerykanski boi sie, ze to oznacza socjalizm. A socjalizmu boja sie tutaj jak ognia mimo, ze nie rozumieja na czym on polega.

    ReplyDelete
  24. Kokliko, nie mam pojecia co i jakie leki bede musiala zazywac, ale tez nie sadze, zeby to bylo cos co musialabym sprowadzac z Europy. Mam wrazenie, ze wszedzie raczej lecza tym co jest dostepne na danym rynku. A skoro mowa o okuliscie, to u nas generalnie nie ma ubezpieczen pokrywajacych okuliste i dentyste. Jednyne co moze ubezpieczenie pokryc to ewentualnie czyszczenie zebow dwa razy do roku i raz do roku ogolny sprawdzian. Wszelkie leczenie placi sie z wlasnej kieszeni. A nigdy nie slyszalam o ubezpieczeniu pokrywajacym koszty okulisty.

    ReplyDelete
  25. Kwoko-> Mam nadzieje, ze mnie moje przeczucie nie zawiedzie:) bo podoba mi sie fakt, ze pani doktor patrzy na czlowieka jako calosc organizmu a nie poszczegolne organy. No i to alternatywno-konwencjonalne podejscie, tez mi bardzo odpowiada. Nie lubie lekarzy, ktorzy nie widza zwiazku sposobu zycia i np. diety ze zdrowiem i staraja sie wszystko zalatwic cudowna tabletka, ktora pacjent musi brac do konca zycia, a ktora leczac jeden rujnuje szereg innych organow.

    ReplyDelete
  26. Tuv-> 5:30 srodek nocy, wiem, wiem, ale ja od wstania do przebudzenia potrzebuje ok. godziny. No i ja mam ten luksus, ze moge sobie ucinac bardzo wygodne drzemki w czasie pracy;))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...