Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, April 26, 2009

Zielonym do gory.

Skoro juz nam to lato popedzilo kota, to postanowilismy isc za ciosem i zorganizowac rosliny balkonowe. Zes samego srana pojechalismy do sklepu ogrodniczego po sadzonki, bo ja sie nie pieprze z zadnymi nasionami, ani nie mam do tego cierpliwosci, ani sie na tym nie znam.
Tak naprawde to nie wiem dlaczego Wspanialy ciagnie mnie do tego sklepu, bo ja i tak nigdy nie mam pojecia jakie kwiaty chce, wiem, ze chce petunie, mimo, ze co roku dostaje na ich punkcie wkurwa i obiecuje sobie, ze juz nigdy wiecej, to jakos mi przez zime przechodzi i znow kupuje petunie. To samo bylo dzis, jak zaczarowana stanelam przed polka z petuniami.
-- Chcesz znow kupic petunie? pamietasz, ze co roku dostaja tych paskudnych robali, ktore je obgryzaja i sie wsciekasz. - powiedzial Wspanialy probujac mnie przepchnac dalej w kierunku innych kwiatow. Ale sie zaparlam i nie bylo przepros:
-- Ale ja tak bardzo luuuubieee petuuuuniiiiieeeeee - zajeczalam jeszcze zaspanym glosem.
Bo wybralismy sie tam o bardzo nieprzyzwoitej porze (9 rano), kto to widzial zeby prosto z wyra wciagnac gacie na dupe i zpierdalac po kwiotki? No, jak ktos nie widzial to cza bylo paczec, bo mysmy wlasnie dokladnie tak zrobili dzis rano. Ledwie zdarzylam wypic jeden kubelek kawy, a ja dopiero przy drugim pamietam jak mam na imie, jak juz siedzialam w samochodzie.
-- To wez sobie te petunie - zawyrokowal Wspanialy.
Kochany chlop, przeciez wie, ze jak tylko zacznie je cos podgryzac, to On bedzie musial z tym wlaczyc, bo ja znow zamienie sie w kupe nieszczescia.
-- Popatrz jakie ladne bratki - pokazal, ladujac pojemniczki z petuniami na wozek.
-- No ladne, ale pamietasz, ze bratki zwykle nie wytrzymuja tego zaru jaki sie leje na taras przez cale lato - przypomialam tym razem ja.
-- Ale narazie moga byc dopoki inne kwiaty sie nie rozrosna, a potem wymieni sie je na cos jesiennego.
-- OK moze byc - odpowiedzialam z tumiwisizmem w glosie.
No to mielismy juz moje ulubione petunie i Wspanialego ulubione bratki, a dalej to juz byl koszmar, bo ja zupelnie nie mam pojecia o kwiatach. No nie mam zadnej wyobrazni jak to bedzie wygladalo jak wyrosnie i czy w ogole wyrosnie. Lazilam po tym ogrodzie miedzy polkami jak jeczybula i marudzilam, ze znow sie robi goraco i kawy mi sie chce.
W koncu postanowilam, ze najlatwiej bedzie sie zgodzic na wszystko, aby tylko sie stamtad wyrwac. I tak zakupilismy pelargonie, begonie i jeszcze jakies inne, ale ja nie mam pojecia o polskich nazwach kwiatow, wiec i tak nie napisze co.
Zakupilismy jeszcze pomidory doniczkowe, pnace i takie normalne do ogrodka, bo wiecie ja mam ogrodek. No, ogrodek to wielkie slowo, ale mamy tak ze 3 m kwadratowe ziemi na ktorej co roku uprawiamy pomidory, ogorki, papryke, a w tym roku bedzie jeszcze cukinia.
Oczywiscie ten mini ogrodek to pomysl Wspanialego, bo ja nigdy nie mialam zielonego pojecia o zadnych roslinach. Przez pierwsze 40 lat mojego zycia, to nawet nie bylam w stanie wychodowac jednego kwiatka doniczkowego w domu, ale potem sie odmienilo, bo dotarlo do mnie, ze jednak nalezy je podlewac, w dodatku raczej regularnie.
Takie niby nic a pomoglo i od tamtej pory mam kilka kwiatow doniczkowych w domu, a teraz jeszcze do tego ogrodek. Kto by pomyslal, ze ze mnie wyrosnie taka ogrodniczka!!!
Jeszcze w sobote Wspanialy przygotowal ten skrawek ziemi i pomyl wszystkie skrzynki i doniczki balkonowe, wiec bylismy gotowi do sadzenia, ale bylo tak cholerycznie goraco, ze nie dalo rady.
No to wygruzilismy te nasze roslinki na taras i pojechalismy do parku nad rzeke posiedziec na swiezym powietrzu, bo przy wodzie i w cieniu drzew bylo calkiem przyjemnie.
Tak mnie to swieze powietrze rozebralo, ze po powrocie musialam sobie uciac 2godzinna drzemke. Juz bylo po 17ej jak zabralismy sie do zapelniania skrzynek i doniczek.
A o 19tej juz bylo wszystko gotowe, normalnie instant ogrod!!!
Jeszcze w przyszlym tygodniu musimy dokupic troche kwiatow do jednej skrzynki i pewnie znow mnie bedzie ciagnal do tego sklepu, a ja oczywiscie nie mam pojecia jakie jeszcze kwiaty bym chciala. Ale cos sie wymysli.
I nareszcie wyprowadzilismy moje plumerie na podworko.
Naprawde, w zyciu nie przypuszczalam, ze tyle radosci da mi kiedys grzebanie w ziemi, podlewanie i dogladanie tych roslinek. Jak Ojciec mial dzialke, to nawet sila nie mozna mnie bylo tam zagodnic. Pamietam pojechalam kiedys, bo sie Ojciec buntowal, ze nawet nas to nie interesuje na tyle zeby zobaczyc, wiec pojechalam cala wystrojona w szpilkach a jakze i jeszcze mialam pretensje, ze mi sie obcasy ziemia zabrudzily.
Jak to do wszystkiego w zyciu mozna dorosnac. Eeech...

Stardust zielonym do gory:)

19 comments:

  1. przez ten upał to chyba wogóle nei możesz spać co ?:)
    ja miałam to samo.Mieszkać w ogrodzie i nie chcieć tam nic robić ? No tak jest.Teraz mamy duż otrawy prawdaż ale i dużo chwastów niestety.
    Z tym wybieaniem roslin na taras teżtak mam.Nie wiem co chcę.A petunie uwielbiam:)))))))) i miewam przed firmą,choc w zesżłym roku mialm fuksje.Też pikne:)

    ReplyDelete
  2. Jetsem potwierdzeniem dorastania do grzebania w ziemi. Z doniczkami ąz takiego problemu nie miałam, nawet mnie lubiły a ja się starałam. Całkiem niedawno odkryłam balkon (kwiaty, zioła i drobne warzywa - pomidory moja miłość). Dzisiaj przebieram nogami, byle do zimnej Zośki, bo będę mogła posadzić pelaśki. Zachorowałam smiertelnie na drobnokwiatowe pelaśki zwisające i nie ma siły, która by mi je z głowy wybiła.
    Jezdzic gdzies za miasto na dzialke grzebać z ziemi - nie, nie, nie. Ale ogród pod domem - juz tak :-)
    Ciekawe co będzie za parę lat :-)))

    ReplyDelete
  3. Szeh - mnie też te pelaśki sie podobają.W zesżłym roku mialam przed firmąjedne ale ona jekieś takie RZADKIE były;>

    ReplyDelete
  4. dorasta się, fakt.
    ja dorosłam (do grzebania w ziemi;) )
    jak byłam młoda, to nie miałam w pokoju ani jednego kwiatka. teraz - był czas, kiedy sie nie mieściły na parapetach.
    balkon odkryłam kilka lat temu (aha - wyszło mi z obliczeń, że jakieś 12 - czas stanowczo za szybko zapieprza)
    no i też mam bratki i pelargonie i jeszcze jedną skrzynkę pustą - coś wymyślę :)

    Stardust - a moze foto roślin, co?

    ReplyDelete
  5. miałam na własnym balkonie i w domu, a od czasu bycia we Francji nie miewam ani doniczkowych ani balkonowych. chociaż podlewać umiem. jakoś brak motywacji.
    pisz nazwy angielskie, ja znajdę co to i przy okazji się czegoś nauczę. lubię.

    ReplyDelete
  6. Ja tez mam za soba pozne dojrzewanie. Od trzech lat fijol zupelny. W domu na parapetach niemal 30 roslinek, do tego maly ogrodek, a w nim same kwiatki i krzaki ozdobne, juz ponad 100 gatunkow.
    Petunie tez kocham, ale u nas chyba tych amerykanskich robali nie ma, bo moich nic nie wpyla. Pelaski tez, a jakze, choc jeszcze nigdy nie mialam takich, o jakich marze, takich krwistoczerwonych. Bratki, begonie, fuksje - cuda!
    Na razie pierwsze 6 pelasiek na czujki wystawilam, czy przetrwaja Zoske.
    W tej chwili orgia tulipanowo-narcyzowo-zonkilowa...
    Pozdrawiam wszystkie ,,ziemianki''!

    ReplyDelete
  7. Pisałam kiedyś u siebie jaką radość dawał mi ogród w Londynie. Mogłam grzebać w ziemi do upojenia.
    I nadal tak mam. Szkoda, że ostatnio trafiają mi się w tych domach wynajmowanych raczej wybiegi dla cieląt a nie ogrody gdzie można coś posiać.

    Potrafiłam z malusieńkiej sadzonki wyhodować potwora :-) I wolałam nawet tak, niż kupić dużą roślinę w sklepie.

    W domu kiedyś miałam orgię kwiecia. Ale liczne przeprowadzki i inne takie ( Osobisty potrafił zasuszyć wszystko co zielone, kiedy mnie nie było przez 2 tygodnie) zredukowały liczbę doniczek. Jeżeli kiedyś bedę miała własny dom, to zaszaleję. I w ogrodzie i w domu.

    Też mam zielone do góry :-)

    ReplyDelete
  8. No i piknie:))))) Tylo z cukinia i ogórkami nie przesadzajcie, bo to sie rozrasta w długie pędy:))) Powodzenia:)))

    ReplyDelete
  9. tuv-> tylko pierwsza noc byla taka straszna, mysle, ze to zaskoczenie dla organizmu, a teraz jest juz lepiej no i troche wiekszy wiatr jest, a to duzo pomaga:)

    ReplyDelete
  10. Szeherezado-> Ciesze sie, ze nie ja jedna tak mam, wyjazd gdzies zeby sobie pogrzebac tez by mnie nie cieszyl, bo to straszny obowiazek jednak, ale balkon i te 3 metry ziemi ktore mam to co innego. Ziola tez oczywiscie mam wlasne, w tym roku pierwszy raz kupilam fioletowa bazylie, mam nadzieje, ze sie przyjmie bo to bardzo licha, delikanta roslinka narazie. Przez 3 lata z rzedu chodowalismy tez rozne bardzo, ale to bardzo ostre papryki, w tym roku robimy przerwe.

    ReplyDelete
  11. Zgago-> Te robale na petuniach, to sa larwy motyli, kiedys tez mialam takiego pozeracza na pomidorach. Ciezko sie ich pozbyc, bo sa zielone i tak sie przysysaja do lodyg i lisci, ze ich nie widac. Wspanialy powiedzial, ze w tym roku kupi jakis preparat na to swinstwo.
    Zazdroszcze tych narcyzow, tulipanow i zonkili, ja niestety kwiatki moge miec tylko w doniczkach, bo szkoda tego skrawka ziemi:(

    ReplyDelete
  12. Daisy-> Ja tez mam wybieg a nie ogrodek, bo moi gospodarze wybetonowali cale podworko (!!!!) ale na szczescie zostawili po dwoch brzegach takie skrawki ziemi i na tym chodujemy co sie da. Kiedys mialam arbuzy!!! Boze zaroslo toto caly beton, normalnie musialam codziennie rano robic "dziury" miedzy lodygami zeby dojsc do ziemi. Ale mialam tez chyba 14 duzych arbuzow, najwiekszy mial lekko ponad 16kg. Jestem wsciekla, bo Wspanialy wpieprzyl zdjecia tych arbuzow gdzies nie do zdjec na kompie i jak Potomek czyscil mi kompa to niechcacy wypierniczyl. I teraz juz nie mam pamiatki po arbuzach, a przeciez dla samych zdjec nie bede ich jeszcze raz chodowac:(( Zajmuja strasznie duzo miejsca!! dwie rosliny pokryly prawie cale podworko, kurde ludzie z ulicy przychodzili ogladac, co to takiego rosnie na betonie!!

    ReplyDelete
  13. Athina, cukinia i ogorki beda kierowane na beton i tez sobie radza, juz sprawdzone;)

    ReplyDelete
  14. Stardust - arbuzów nie próbowałam hodować, ale kiedyś pomidory to nam się TAAAK rozrosły! A wszystko przez Dafilca. Bo ona lubiła zerwać sobie prosto z krzaczka (takie małe, koktailowe) ale nie rozróżniała dojrzałych od zielonych i te zielone rozgryzała i wypluwała. Następnego roku pomidory były WSZĘDZIE :-)))

    ReplyDelete
  15. Ha! Ja kupiłam kiedyś trzylistkową sadzonkę pomidorów, bo fajnie smierdziała i pomyślałam, że odstraszy komary. Po dwóch miesiącach miałam pomidory na śniadanie! (skrzynka, balkon):-)))

    ReplyDelete
  16. Uwielbiam ten gorzkawy zapach pomidorów i szkoda, że takich perfum nie robią :-)))

    Najbliższe były Guerlaina Herba Fresca - Alegoria :-))))

    Łodyga pomidora z nagietkiem i cytryną.

    ReplyDelete
  17. Star,
    wiekszego beztalenic do robot ogrodkowych jak ja to chyba nie ma, no urcze, nie mam tj pasji w sobie.
    Ale w ubieglym roku udalao mi sie to fioletowa bazylie wyhodowac.
    A, ponoc pomidorom bardzo dobrze robia pokruszkone skorupki od jajek, podsypac troszke.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...