Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, May 23, 2009

Pociag do nikad

Jak wszystkim wiadomo jestem spowolniona z ta moja stopa czekajaca na zabieg. Nie az na tyle, zeby wychodzic z domu wczesniej, ale zwykle wpadam do pracy na ostatnia minute, a juz nawet raz sie trafilo, ze klientka czekala na korytarzu, ale tez ona z tych co zawsze wczesniej przychodza. No trudno, nic wielkiego sie nie stalo, moje klientki sa bardzo wyrozumiale i wiedza, ze nie lubie tak z samego rana wpadac w wir pracy.
To troche dziwne, bo wstaje najczesciej jeszcze przed 6ta, ale potrzebuje czasu zeby sie rozbudzic, przez pierwsze dwie godziny jestem "obecna-nieprzytomna" jak mawia Wspanialy.
Wczoraj wiec, wytruchtalam z domu, doczlapalam sie na przystanek autobusowy, ktory na szczescie jest doslownie za rogiem ulicy i wszystko bylo w porzadku. Wtaszczylam sie po schodach w gore na peron metra, bo moje metro na tym odcinku jezdzi nad ziemia. I jak tylko udalo mi sie wejsc na gore, to uslyszalam znajomy dzwiek zamykanych drzwi pociagu, wpadlam do niego w ostatniej chwili, wcale nie zwracajac uwagi na kilka osob stojacych na peronie.
Drzwi sie zamknely zanim zdarzylam usiasc i pociag ruszyl. Dopiero w tym momencie mnie zaintrygowalo, ze te kilka osob zostalo na peronie, a przeciez jest to poczatkowa/koncowa stacja linii i zaden inny pociag nie wyrusza z niej. No nic, jeszcze nie bylam w stanie notowac, laczyc i rozpatrywac faktow.
Ale za chwile zauwazylam, ze pociag nie zatrzymal sie na nastepnej stacji i na kolejnej tez nie.
O querwa!!! cos tu nie tak. W momencie uzmyslowilam sobie, ze chyba wsiadlam do pociagu zjezdzajacego na bocznice - ladnie!!!
Trzeba cos zadzialac zanim dojade do nikad i potem nie bede sie miala jak stamtad wydostac.
Zaczelam przechodzic miedzy wagonami w nadziei, ze gdzies w ktoryms wagonie bedzie konduktor, przeszlam 2 wagony i nic. Pojscie dalej wiazalo sie z utrata wiecej jeszcze czasu, a pociag poniewaz nie przystawal na zadnej stacji zapierdalal szybciej niz zwykle.
Przypomnialam sobie o tej gadajacej skrzynce w wagonach. Querwa nigdy z tego nie korzystalam, ale pisza zeby nacisnac guzik, poczekac na ciagle swiatelko i gadac.
Tak tez uczynilam, ale co ja mam gadac? no to wybakalam do mikorofonu:
-- Hellol
Glos po drugiej stronie zapytal:
-- Kto to?
-- Pasazerka - odpowiedzialam rzeczowo, chciaz tak naprawde to nie bylam pewna, czy w tej sytuacji jestem pasazerka, czy moze jakims intruzem, zeby nie powiedziec terrorystka, ktora porwala pociag.
-- ??? A skad ty sie wzielas? - zapytal glos ze zdziwieniem w glosie.
-- Z peronu przy Ditmars Bulevard - odpowiedzialam znow rzeczowo.
-- Ale jak ty weszlas? - zapytal coraz bardziej zdziwiony glos.
-- Przez drzwi - odpowiedzialam coraz bardziej wkurwiona, bo pociag jedzie, a glos mnie przesluchuje i oboje tracimy cenny dla mnie czas.
-- W ktorym wagonie jestes?
-- Nie jestem pewna, ale chyba w 3 albo 4 od poczatku.
-- To czekaj tam, ja zaraz przyjde i na nastepnej stacji Cie wysadzimy.
Nareszcie konkretna rozmowa. Glos przyszedl za jakies 2 minuty, w postaci czarnego poteznego konduktora. Wlazl do wagonu z wielkim usmiechem odslaniajacym biale zeby, a na moj widok zaczal juz smiac sie w glos co powodowalo podskakiwanie zwisajacego nad paskiem od spodni brzucha.
-- Pracuje jako konduktor metra od 15 lat i jeszcze nigdy mi sie nie zdarzylo, zeby pasazer wsiadl do pociagu odjezdzajacego na bocznice - wyjasnil ciagle rechoczac radosnie.
-- Przeciez zawsze zapowiadamy, zeby nie wsiadac do takiego pociagu, jak Ty to zrobilas?
-- Normalnie, wpadlam w ostatniej chwili i sie cieszylam ze mi sie udalo.
Dojechalismy do nastepnej stacji, motorniczy zatrzymal pociag, a wesoly konduktor otworzyl tylko jedne drzwi wagonu i pozwolil mi wysiasc, zegnajac standartowym:
-- Have a nice day!
-- You too! - odpowiedzialam wychodzac.
Tym sposobem przyjechalam do pracy wczesniej niz planowano, bo przez kilka ladnych stacji jechalam ekspresem "na zyczenie".

Stardust poczatkujaca porywaczka pociagow

11 comments:

  1. Takie przygody sa boskie, a jak się je fajnie wspomina:))))))

    Nawiązując do chorych nóg. Obie z przyjaciółką połamałyśmy se po prawej nodze i żeby było śmieszniej, obie w okolicach kostek. Do dziś mamy z nimi problemy. Przedziwna dzwoni do mnie dzisiaj i pyta jak tam, a no jak może być, popiłysmy obie, to mam kacyka, ona też. Dziadostwo, bo do auta nie można wejść, a wmoim przypdku ból to większy, bo muszę zapierdzielać przez park na rodzinnego grilla. - no tak, z tą krzywą nogą, to przejebane - i umarłam ze śmiechu. Innym razem przewoziłyśmy ławę od jej mamy do mnie. Wytaszczyłyśmy ciężką artylerię z samochodu, posapałyśmy chwilę przed marszem, a ona: - proszę, dwie kulawice będą przeprowadzki robić- tez padłam, pod ławę:)))))

    ReplyDelete
  2. While I surf blog , i found a all new trick in http://pic-memory.blogspot.com/

    Vistor can comment and EMBED VIDEO YOUTUBE , IMAGE. Showed Immediately!
    EX : View Source.
    http://pic-memory.blogspot.com/2009/02/photos-women-latin-asian-pictu...(add photos and videos to Blogspot comments).
    Written it very smart!
    I wonder how they do it ? Anyone know about this , please tell me :D
    (sr for my bad english ^_^)

    ReplyDelete
  3. na normalnej pociągowej bocznicy to mnie kiedyś pan w pomarańczowym ubraniu zbudził ;) a co by było gdybyś zajechała na metrową bocznicę? Koty by Cię tam zjadły? Ona pod ziemią? Jak to jest straszne ??? :)

    ReplyDelete
  4. --> Spt, nie wiem co by sie stalo. Te bocznice sa tak wlasnie z boku roznych stacji, bo czasem widze jak przejezdzam i podejrzewam, ze stamtad musialabym sie wydostac jakims pociagiem, ktory akurat wyjezdzalby na trase. W sumie nie jest to zaden wielki problem, z tym ze mnie sie spieszylo do pracy. Zawsze slysze te komunikaty, bo bebnia na okraglo, zeby nie wsiadac do pociagu, ktory zjezdza z trasy, ale tym razem nie slyszalam, widocznie komunikat akurat sie skonczyl i w tym samym momencie udalo mi sie wskoczyc tuz przed zamknieciem drzwi.

    ReplyDelete
  5. --> Athina, Wy obie z Przedziwna to musialyscie naprawde tworzyc ciekawa pare kustyczek:)))))

    ReplyDelete
  6. Tez mowie "obecny-nieprzytomny" ;)
    A jak to brzmi po Wspanialemu, czyli po angielsku?

    Dobrze, ze Cie nie skuli, nie wywlekli i nie polozyli na glebie. Jacys z poczuciem humoru ludzie sie trafili:)

    ReplyDelete
  7. Kiedyś jechałam ze swoja rosyjską przyjaciółką z Petersburga do Moskwy nocnym pociągiem, który w Moskwie meldował się o jakiejś chorej godzinie porannej. Pan konduktor czy jak mu tam budził nas kilka razy a my dalej nieprzytomne i w betach. Obudził nas po raz kolejny szum dworca.
    -musimy wstac chyba
    -albo jedziemy do depot
    -to co?
    -pajechali!
    :-))))))))))))))))))
    Stamtąd nawet bliżej było do domu (a Moskwiszcze ogromne jest) i smiała się z nas cała zaloga pociagu :-)

    ReplyDelete
  8. --> Czarownico, Wspanialy mowi "present in body, absent in mind" ale On jest taki sam z rana.

    ReplyDelete
  9. --> Sze, no to mialas miedzynarodowy obciach. A w pidzamce, czy koszulce nocnej sie ukazalas Moskwiszczom?

    ReplyDelete
  10. W depot byłyśmy już byle jak, ale ubrane. Grudzień był ;-)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...