Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, May 13, 2009

Puter

Od roku powoli systematycznie wysiada mi komputer (zwany puterem) domowy, ale dzieje sie to w sposob tak powolny, ze ciagle dziala, tylko coraz bardziej wkurwiajaco. Co prawda mam drugi w pracy, ale przeciez nie bede wozic go codzienie w te i z powrotem. Najpierw, jeszcze pod koniec ubieglego roku wymyslilam sobie, ze powinnam dostac nowy na Boze Narodzenie, ale po powrocie z Polski doszlam do wniosku, ze pomysl jest wielce zwariowany, zwlaszcza w dobie kryzysu. A ja dobra kobieta jestem, wiec skreslilam puter z listy wysylanej do duchownego Mikolajem zwanym. Taka dobra jestem i niewymagajaca;) Puter w dalszym ciagu pokaslywal od czasu do czasu, albo znienacka pokazwyal mi miedzynarodowy znak pokoju w postaci srodkowego palca, ale ciagle dzialal prawie bez wiekszych zastrzezen.
W miedzyczasie przeszedl kuracje odrobaczywienia, czyli Potomek przyszedl i wypizgnal czesc pierdol ktore nagromadzilam, bo ja zawsze nagromadze, potem zapominam, ze mam czyli okazuje sie, ze to jednak niepotrzebne, ale ja z tych co lubia gromadzic.
Wspanialy sie do mojego putera nie dotyka, bo twierdzi, ze za bardzo zalezy mu na naszym malzenstwie. No wie chlop co robi, Potomka moge zawsze opierniczyc, Potomek przyzwyczajony i w wiekszej czesci olewa moje opierniczanie, zwlaszcza od czasu kiedy ma gdzie pojsc i nie musi wysluchiwac nonstop mojego marudzenia.
Odrobaczywienie pomoglo, nie powiem, ale w dalszym ciagu wiedzialam, ze jest to dzialanie dorazne i wczesniej czy pozniej bede potrzebowac nowy puter.
Na Wielkanoc przyjechal Potomek ze swoim nowym pupilkiem HP.
Oko mi wyskoczylo na 15 cm przed okulary i glaszczac namietnie srebrzyste cialo potomkowego laptopa zawolalam:
--Ja tez chce taki puuuuuteeeeerrrrrrrrrr
Za moimi plecami Potomek i Wspanialy wymienili porozumiewawcze spojrzenia zakonczone przewracaniem oczu. A ja w tym czasie juz odpalilam srebrne cacko i napawalam sie delikatnoscia stukania klawiatury wydajac przy tym ochy i achy upojenia.
Wieczorem Wspanialy powiedzial do Potomka:
-- Zabierz jej tego caculka, bo jeszcze gotowa pojsc z nim spac, a ja nie bardzo mam ochote przytulac sie do zimnego putera.
Zabral!!!!! Ale ja juz nie potrafilam przestac myslec, ze wlasnie taki puter chce!!!!
A przeciez zblizaja sie moje urodziny i to akurat te z wiekszych, bo my takich byle jakich nie obchodzimy w zaden szumny sposob, a skupiamy sie na piatkach i zerach.
Tydzien temu moj stary wysluzony puter przestal ladowac zdjecia, nastepnego dnia zaczal robic numery z podlaczeniem do internetu.
I kilka dni temu jak Potomek przyszedl na Dzien Matki to widzialam, ze zaczeli ze Wspanialym poszukiwac gdzie mozna taki puter kupic taniej, bo Potomek wydal za swoj ciut wiecej, bo kupil go przed Bozym Narodzeniem, kiedy caculek byl najnowszym modelem.
No to jak widzialam, ze robia poszukiwania to znienacka podeszlam i z niewinna mina wydeklamowalam:
-- Ooooo, a ja mam juz kupon na 15% obnizki na ten puter, ale trzeba go zakupic przed koncem maja.
Parskneli smiechem obydwaj, ze to ja taka gotowa na okolicznosc jestem.
No bo ja praktyczna kobieta tez jestem, nie?
I teraz melduje, ze jak wszystko dobrze pojdzie, a juz moja w tym glowa, zeby poszlo, to w ten nadchodzacy weekend bede miala nowy puter!!!!!!!!
Nic to, ze troche za wczesnie przed urodzinami, ale bedzie taniej.
Ja dobra zona jestem, to oszczedzam mezowe pieniadze, nie?

Stardust kom-puterowo

8 comments:

  1. A wiesz Stardust, że to niezła metoda, tak kilka miesięcy przed urodzinami nieśmiało wspomnieć, co by się chcialo, a tuz przed już bez ogródek powiedzieć "nic mnie tak nie uszczęśliwi, jak..."
    Chyba też ten trik zastuję, bo w sierpniu świętuję okrągłe(OMÓJBOŻE!) urodziny i nie chcę się popłakać, tak jak przy 30-tych.
    Otóż na 30-tkę dostałam (aż się wstyd przyznać) zestaw drewnianych łyżek, widelców, chochli i czego tam jeszcze nie było:///////
    No w ryk uderzyłam w pierwszej sekundzie po rozpakowaniu. DREWNIANE ŁYZKI!!! Chyba kuźwa żeby mi jasno wskazać miejsce w chałupie.
    Wiem o co chcesz zapytać:)))
    Tak, ciągle jest moim mężem, ale może byc pewien, że tego przegięcia to mu nie zapomnę:)))

    ReplyDelete
  2. :))))) puterka zazdraszczam ,a przed urodzinami czy teżświetam jakostak usiłuję też naprowadzić rodzinę na to co bym jednak najbardziej chciała dostać:)

    ReplyDelete
  3. --> Dikejka, alez wcale nie chcialam o to pytac;) no rozumiem musi facet miec inne wielkie zalety, ze udalo mu sie przezyc te drewniane lychy:) Wiesz co ten pomysl mowienia co kto chce wyszedl niejako z koniecznosci, bo jestesmy juz w tym wieku, ze czlowiek generalnie ma wszystko i troche ciezko jest "trafic" w to co komus sie marzy. Stad przy wszelakich okazjach robimy listy tego co naprawde chcemy ze swiadomoscia, ze otrzyma sie tylko jedna rzecz z listy. W tym wypadku zachowujemy namiastke niespodzianki;) Ja akurat glosno wrzeszcze "na liscie jest 7 rzeczy, ale tylko numer 3 jest mnie w stanie uszczesliwic". Oni o tym wiedza i traktuja mnie z przymrozeniem oka. Wspanialy na BN zorbil mi numer i najpierw dal cos z listy, co nie bylo "okrzyczane" a potem jak juz zupelnie "oklaplam" to mi dal to co naprawde baaaardzo chcialam.

    ReplyDelete
  4. I przede mną, co prawda nie okragłe a kanciaste powiedziałabym, urodziny. Ale takie własnie z gatunku granicznych. Bez putera przeżyję, bo przemyślnie nie pałam miłoscią do laptopów a do stacjonarnych, którym zawsze można czegos dołozyć, przebudowac i dalej jest OK.
    Ale aparat fotograficzny z prawdziwego zdarzenia...
    Ale mam litość :-)
    Póki co skupię sie na mniejszym marzeniu. Od niedawna mam je z powrotem :-)
    Metodę znam, stosuję i szczepię wśród rodziny. Działa :-)

    ReplyDelete
  5. jakies 15 lat temu dostałam pod choinke garnki, metalowe... opierdzieliłam i teraz jesli jest garnek to w nim perfumy Chanel nr 5 :)

    ReplyDelete
  6. --> Szeherezada, a ja znow tylko laptopy lubie, nerwa mam jak mi stoi taka kolubryna, ktorej nie moge nigdzie przeniesc w razie potrzeby. No ale ja chora baba jestem, a z loptokiem to juz w lozku lezalam po operacji, czego ze stacjonarnym sie raczej nie da. Wiem, stacjonarny mozna sobie rozbudowac i przebudowac w/g potrzeb, ale ja mam skromne potrzeby:)))

    ReplyDelete
  7. --> Beata, Chanel 5 w gorcku to mi sie podoba:)))

    ReplyDelete
  8. To jest tak, jak z prysznicem - obok wanny a nie zamiast :-)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...