Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, May 30, 2009

Szczescie w kropelkach

Deszcz zapierniczal z samego rana jak zwariowany i nie powiem bylo zimno, ale tez kto sie wybiera z domu o tak nieprzyzwoitej porze? Tyle, ze wybierajac sie ze Wspanialym nie mozna sie spoznic, na 10 min. przed 7a juz czekalismy na autobus, nadjechal wyjatkowo szybko, mysle, ze o tej porze jezdza czesciej, nawet sobie pomyslalam, ze pewnie bedziemy tam przed otwarciem przychodni. Ale szlag, nie mialam energii na zadne uwagi, tylko Mu przypomnialam, zeby sie nic nie odzywal jak beda pytac czy jestem na czczo.
-- No pewnie, ze sie nie bede odzywal, dlaczego mi w ogole przypominasz? - zapytal z lekkim oburzeniem w glosie.
-- Dlaczego przypominam? bo ja Cie znam, Ty zawsze akurat tam gdzie nie trzeba musisz powiedziec prawde i mozesz walnac "no kawe tylko pila" i szlag trafi zabieg.
-- Nic sie nie bede odzywal - obiecal.
Wspanialy tak ma, On lubi prawde i mowi prawde, szkoda tylko ze z reguly tam gdzie nie trzeba.
Oczywiscie napierdykalo sie z pociagiem, bo wiadomo, ze jak tylko troche deszczu, to zaraz wszystko wypada z normalnego rytmu. A ludzie sie boja terrorystow!!!
Paranoja, 5 cm deszczu, albo nie daj buk sniegu i juz cale miasto rozpierdykane.
3 razy konduktor zmienial decyzje dokad pociag naprawde dojedzie, ja juz sobie ukladalam w glowie jak sie przesiasc i gdzie wysiasc, kiedy znow zapadla nowa decyzja: jedziemy tam gdzie powinnismy. No to chociaz myslenie mi odpadlo z samego rana.
Moj dochtore, w ogole sie nie pokazal i nie mam pojecia co sie z nim stalo. Mam nadzieje, ze nic powaznego. Ale w sumie to nie mialo zadnego znaczenia, bo oni tam pracuja w szesciu, w tym samym skladzie od lat.
Anestezjolog tez ten sam, na ktorego sie mowi dr C.
Jak mnie juz przesluchano i przygotowano do zabiegu, ja oczywiscie caly czas nie mialam pojecia, ze mojego dochtora nie ma, ciagle myslalam, ze przyjdzie, chociaz troche sie dziwnie poczulam, jak przyszedl taki siwy przystojniak, ustawil maszyne i powiedzial ze za chwile wroci.
-- Kto to jest? - zapytalam pielegniarke.
-- Stardust, no jak to kto, to dr. M. Nie poznalas go?
-- No nie poznalam, bo dawno go nie widzialam i ciagle pamietam, ze mial czarna bujna czupryne, a teraz bujne to jest, ale mocno przypruszone siwizna.
-- Stardust, my sie tu wszyscy starzejemy - wtracil rzeczowo dr. C.
-- Lo matko!! Doktor mnie szybko da te kropelki szczescia, bo teraz dotarlo do mnie, ze ja tez nie ta sama co bylam 15 lat temu w czasie pierwszego zabiegu.
Dal, za chwile przyszedl z powrotem dr. M i zaczeli zabieg. Kropelki szczescia dostalam jeszcze dwa razy w malych dawkach, ale tak w odpowiednim momencie i bylo mi calkiem fajnie.
Nawet mi sie troche smutno zrobilo, jak pielegniarka powiedziala, ze teraz to juz idziemy na przeswietlenie, co oznaczalo, ze nie bedzie juz nastepnej dostawy.
Czulam sie jakbym miala cegle przyczepiona do spodu stopy, dziwne to uczucie, ale poszlam.
Potem zalozylam buty, tego prawego w ogole nie czulam i wyszlam juz na poczekalnie gdzie czekal Wspanialy.
Posiedzialam jakies 5 minut i mowie do Niego:
-- To mozemy juz isc.
Nie powiem byl lekko przerazony, bo mowil, ze jakas kobitka co wyszla przede mna, to zupelnie nie mogla sie utrzymac na nogach. Widocznie przerazala go perspektywa wleczenia mnie, w koncu jestem kawal baby. Zjechalismy winda na dol, Wspanialy ustawil sie do zatrzymania taksowki:
-- Kochanie, nie bierzemy zadnej taksowki, najpierw to ja musze cos zjesc.
-- Hmm ja nie wiem gdzie tu co jest w tej czesci miasta.
-- Trzy ulice na polnoc, po lewej jest knajpka gdzie mozemy zjesc sniadanie.
-- A czy Ty mozesz isc?!?!?!
-- Pewnie ze moge, czuje sie lekko pijana, ale to wszystko.
Juz nie dodalam, ze trening mlodosci ciagle dziala;)
Poszlismy, zjedlismy sniadanie, Wspanialy ciagle mi sie przygladal niepewnie, a ja stwierdzilam, ze branie taksowki jest zupelnie zbyteczne, skoro stacja metra o kolejne 2 ulice dalej.
Zbladl, ale poszedl za mna, w pociagu juz powiedzial:
-- Wiesz, Ty sie tak zachowujesz, ze ja tu jestem zupelnie niepotrzebny.
-- No pewnie, ze nie, ale przeciez nie pozwolili by mi wyjsc samej.
W domu odlezalam troche, bo jednak nie powinnam chodzic za wiele przez te pierwsze dwa dni.
Alez ile mozna lezec i spac? Zwlaszcza, ze te kropelki szczescia tez przestaly dzialac:(
Teraz rozumiem jak sie mozna uzaleznic i ciekawa jestem czy te koraliki szczescia dzialaja podobnie?

Stardust poczatkujacy cpun

22 comments:

  1. Twarda kobieta jestes ;-))
    A sprawdzilas jak sie nazywaja kropelki szczescia - moze by jakis interes na tym ukrecic?

    ReplyDelete
  2. Perdo--> Wspanialy sie na tym zna i nawet mi mowil co to daja, ale ja nie mam glowy do konkretow. Mnie to by sie taki fachura kropelkowy przydal na pol etatu w domu:)

    ReplyDelete
  3. Właśnie uprzedzono mnie w pytaniu o te tajemnicze kropelki, a już zaczęłam o sobie myśleć, że jakaś tępa jestem i niedomyślna. A to długotrwałe znieczulenie to jakieś zastrzyki w stopy czy gdzie ?
    Dzielna byłaś niesamowicie, a teraz się oszczędzaj!!Trochę lenistwa dobrze Ci zrobi, krucafuks!!

    ReplyDelete
  4. coś na kształt głupiego Jasia ? ;)

    gratulacje z powodu udanego zabiegu Stardust :*

    uzależnienia to potwornie skomplikowana sprawa ;)))

    ReplyDelete
  5. oj, bo tak ci te kropelki zasmakuja, ze co tydzien na zabieg bedziesz chodzic, darmowe uczucie poalkoholowe to jest:)

    ReplyDelete
  6. no,to się cieszę że już po i dobrze poszło:).
    I cholera jak to niefajnie pojać że nie tylko ONI się starzeją ;)

    ReplyDelete
  7. Kwoko--> Dostalam glupiego Jasia a potem to juz znieczulenie miejscowe w stope, tyle, ze tego ani nie czulam, ani nie widzialam, bo ustawiaja parawan, wiec nic nie widzisz.

    ReplyDelete
  8. Spt--> Mam nadzieje, ze ten zabieg byl udany, bo dzis cos mi sie zdaje, ze jednak moge byc w tych 5% ktore potrzebuja powtorzyc zabieg. Szlag!!!

    ReplyDelete
  9. Beata--> No tak, natychmiastowy swiat na rozowo:))

    ReplyDelete
  10. Tuv--> No wlasnie jak sie zorientowalam to tak krzyczalam o te kropelki, bo po moim dochtorze to wieku nie widac. On gorszy niz niejedna baba, maluje wlosy i pewnie od botoxu tez nie stroni. Cholera z takim chlopem:))

    ReplyDelete
  11. Stardust, normalnie Ty zawsze krople zamienisz na krople, albo niekrople na niekrople. :)))))

    ReplyDelete
  12. Cieszę się, że już po. Nie przesadzaj, może jednak nie trzeba będzie powtarzać :)
    Co do kropelek szczęścia to nic na ich temat nie wiem, ale ważne, że Ci pomogły. Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
  13. Bardzo gorąco Cię pozdrawiam i witam znowu w krainie trzeźwości :))

    ReplyDelete
  14. Kiciaszara--> Mam nadzieje, ze nie bedzie trzeba, bo to znow mi pokrzyzuje plany na jakis czas. Tyle, ze ja bym chciala natychmiastowa poprawe, a tu jak chodze to ciagle czuje, ze nie jest jeszcze tak jak powinno.

    ReplyDelete
  15. Athina--> problem sie zacznie jak sie naucze zamieniac wode w wino;))

    ReplyDelete
  16. Pistacjowy--> Dziekuje za powitanie i zyczenia, ale ta kraina trzezwosci cos slabo wyglada w porownaniu z ta kropelkowa;)))

    ReplyDelete
  17. Sze--> no Wspanialy mowi to samo, ze jak kracze to i wykracze, to juz sie zamkne.

    ReplyDelete
  18. Będzie dobrze, Stardust :-)
    Będziesz w tych 95% i nie ma misia!

    ReplyDelete
  19. stardust, szybkiego zdrowienia :)

    ReplyDelete
  20. Athina? a czemu ty mnie zbanowała, A?

    sorki Stardust, że u Ciebie sie szarogesie:)

    ReplyDelete
  21. Beato, nie zbanowała, tylko zaproszenia nie wysłała.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...