Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, July 14, 2009

Bite the bullet

Dzisiejsza data jest latwa do zapamietania, wiec moze akurat odpowiednia do latwego pamietania kolejnych rocznic, zakladajac oczywiscie ze takie beda. Mam nadzieje ze tym razem sie uda, no bo w koncu kiedys musi sie udac, nie mozna bez konca probowac i znow wpadac w to samo. Dzisiaj jest 14 lipca (przynajmniej u mnie ciagle jest) dzien w ktorym padla Bastylia, to moze jednak... Wielokrotnie juz probowalam, zwykle "od poniedzialku", "od pierwszego", "od kolejnych urodzin", oczywiscie "od Nowego Roku" i wiecznie gowno z tego bylo.
A dzis sie wkurwilam dostatecznie, a potem poczytalam znajome blogi i wyglada na to ze wiele osob walczy z doskonaleniem osobowosci w roznych dziedzinach zycia i to mnie chyba zanispirowalo. A coz moze byc lepsza motywacja niz wkurw i inspiracja z zewnatrz?
Sama rowniez wlacze na polu nazwijmy to lokalowym, skoro i tak mam jakis tam stopien stresu to czemu nie zalatwic dwoch pieczeni przy jednym ogniu?
Ze nie jest latwo? a bo to w zyciu jest cos naprawde latwo?
Bite the bullet mowia Amerykanie, czyli zacisnij zeby i idz do przodu, jakos tak w wolnym tlumaczeniu. A generalnie powiedzenie wzielo sie z tego ze w czasie wojny jak zolnierze byli poddawani roznym zabiegom, czesto amputacji w warunkach polowych to dawano im naboj do ust zeby mieli co zagryzc z bolu.
No to nadszedl czas zebym ja tez zagryzla zeby.
Dzisiaj zupelnie nieplanowanie, bez wstepnego przygotowania postanowilam ze rzucam palenie.
Przezylam wiec moj pierwszy dzien bez papierosa i co dziwne zyje.
I nikomu jeszcze nie odgryzlam glowy, nikogo nawet nie oplulam.
Moze uda sie wytrwac, a dopiero teraz dotarlo do mnie ze data bylaby zupelnie latwa do zapamietania. W tym dniu padla Bastylia moze i padnie moj nalog.
Zobaczymy...

Stardust zagryzajac zeby i zaciskajac piesci

48 comments:

  1. brawo! trzymam kciuki! musi sie udać rzucanie palenia ;-)

    ReplyDelete
  2. Powodzenia i wytrwałości w postanowieniu
    zanta

    ReplyDelete
  3. Stardust, po pierwszym akapicie wiedziałam...

    Trzymam mocno, bardzo mocno kciuki:))))))))))))))

    ReplyDelete
  4. nie,no jak STAR rzuca palenie to MUSI być chociażby upadek Bastylii;))))

    ReplyDelete
  5. Brawo:) gratuluje i trzymam kciuki

    ReplyDelete
  6. oooo, bardzo fajnie, ja już nie palę ponad trzy miechy i dobrze mi z tym, trzymam więc kciuki za Ciebie!
    A jak ty w tych torbach sadzisz te kwiatki, bo nie było za bardzo widać na zdjęciu?

    ReplyDelete
  7. trzymaj się ! nie jest latwo - ale wszystko jest trudne nim stanie się proste ! (jedno z moich ulubuonych powiedzeń ;) - a zaciskanie zębów na naboju - KUPUJĘ :)))

    ReplyDelete
  8. AAAA! jaka piękna data! to się musi udać! :)

    ReplyDelete
  9. Może uznasz, że to dziwne ale... ja się naprawdę bardzo cieszę, że zdecydowałaś się... Będę z Tobą myślami i wiem, że jeżeli Ty czegoś chcesz, to nie ma mocnych!

    ReplyDelete
  10. O, cholera!
    To trzymam kciuki! Jestem pewna, że jak się już tak zawzięłaś, to dasz radę.
    :-)

    ReplyDelete
  11. powodzenia.
    każdy z nas ma swój nałóg z którego wychodzi

    ReplyDelete
  12. Życzę Ci wytrwałości.Wiem,że się tak da rzucić palenie,bo mój tato rzucił jednego dnia i juz nie pali kilka lat,a palił ok. 2 paczek dziennie.Ja wczoraj własnie się dowiedziałam,że tez powinnam rzucić ten nałóg,bo cos mi się ostatnio dzieję z sercem,a EKG serca wykazało bliznę po zawale.Robiono mi 2 razy,co by wykluczyć pomyłkę.Jutro mam inne badania serca i chyba (nie mam przekonania) dołączę do Ciebie.

    ReplyDelete
  13. Barbaratoja i Smakosia--> Pamietacie byly takie akcje rzucania na WZ, ale jakos nigdy nie bralam w nich udzialu bo cos mi nie lezala ta zbiorowa presja. No to teraz sprobuje sama:))

    ReplyDelete
  14. Tuv--> Tez tak mysle ze jak Bastylia padla to czemu nie moj nalog:))))

    ReplyDelete
  15. Odentka--> Trzymaj, trzymaj bo mam bylo nie bylo 35 lat nalogu za pasem.

    ReplyDelete
  16. Batumi--> Te torby maja 6 dziurek na kwiatki, dziurki sa takie w ksztalcie krzyzyka czyli tylko naciete i mozesz sobie odchylac rogi. Wkladalam wiec reke i przeciagalam korzenie sadzonek (solidnie otrzepane z ziemi) do wewnatrz pustej torby. Zaczynalam od dolu i potem wsypywalismy ziemie, co chwile podciagajac sadzonki, ktore wpadaly do srodka:)) Upierdliwe to jest i mozna kupic juz takie torby gotowe z sadzonkami i ziemia, tyle ze sa naprawde cholerycznie drogie (3-4razy tyle co koszt sadzonek plus torba) Podchodzilam do tego jak do jeza, ale sie udalo. W przyszlym roku mam zamiar w nich posadzic miniaturowe petunie.

    ReplyDelete
  17. Spt--> Mam nadzieje ze sie domyslasz ze jestes moja wielka inspiracja:) a dlaczego to nie musze tlumaczyc;)

    ReplyDelete
  18. DS--> No nie?? Data naprawde super wazna i latwa na przyszlosc.

    ReplyDelete
  19. Smakosiu--> Ostatnie zdanie Twojego postu to sobie chyba wydrukuje, powiele w kilku egzemplarzach i rozwiesze w roznych miejscach strategicznych mieszkania. I to raczej nie "chyba" tylko na pewno!!

    ReplyDelete
  20. Sze--> No przyszla kryska na matyska:)))))

    ReplyDelete
  21. Lumpiata--> Patrz wyzej odpowiedz dla Spt;) Skoro umialam Tobie radzic jak sie nie poddawac, to znow jak mowia Amerykanie "put your money where your mouth is".

    ReplyDelete
  22. Beata550--> O! O! masz dodatkowy i konkretny powod, ale rozumiem doskonale, czlowiek musi byc gotowy. Mojej klientki tesciowa zmarla na raka pluc i przez 2 lata choroby caly czas palila. Bez wzgledu na to co mowili lekarze i prosby rodziny, ONA SAMA NIE BYLA GOTOWA.
    Jak bys sie zdecydowala to daj znac bedziemy sie wzajemnie wspierac:))

    ReplyDelete
  23. Stardust - to ja też trzymam :-)

    ReplyDelete
  24. Dziś NASZA wielka historyczna rocznica wygranej(!!) bitwy pod Grunwaldem, to może też ją weź pod uwagę w drugim dniu rzucania nałogu ! Mnie chyba nawet ta rocznica nie pomoże, zresztą nie próbuję, bo i tak przegram, ale Tobie życzę zwycięstwa!!!;))
    No, wstyd mi, ale przyznaję się do swej słabości, tym bardziej, że sobie szkodzę :((

    ReplyDelete
  25. o my god, stardust kochana, jak ja trzymam za Ciebie kciuki, to Ty sobie nawet nie wyobrazasz. no kurde, nie modle sie, bo bym sie w Twojej intencji pomodlila, ale prawie ze. nalogowi mowimy precz. nie bedzie jakis glupi papieros Toba rzadzil!!!

    podpisano
    b. (ex-smoker)

    ReplyDelete
  26. Daisy--> Dzieki, Ty najlepiej wiesz ze to nie jest latwo. Kurde, powiedz mi czy Ciebie jeszcze ciagnie do palenia i jak sobie z tym radzisz?

    ReplyDelete
  27. Kwoko--> Wstydzic sie nie ma czego, niech sie wstydza dzieci, my jestesmy za duze dziewczynki na takie uczucia jak wstyd:))) Najgorsze jest to ze ja lubie siebie z papierosem, jednoczesnie cos mi odpierdykalo i mam nadzieje ze tym razem juz na powaznie.

    ReplyDelete
  28. b.--> A ja nawet nie wiedzialam ze Ty jestes ex-smoker. No popacz, a jak dlugo juz nie palisz?
    Oooo i modlic sie nie musisz, od tego ponoc bola kolana:)))

    ReplyDelete
  29. 14 juli?? hmm pamietam wspaniale to byl moj pierwszy urlop za wlasne forsy i wlasnym autem.Wlasnie wracalem z Bretagne i hmm wtedy jeszcze nie wiedzialem co to za dzien i wjechalem w Paris....
    Do dzis nie zapomnialem ;)
    A co do fajek?ß beda agresje, przynajmniej u mnie byly , nie zaraz ale po 3 mkiesiacach .....
    ale zycze aby sie udalo ;)

    ReplyDelete
  30. Stardust...myslalam, ze nie palisz...rozsadna kobieta niby...nie palisz i juz

    ReplyDelete
  31. Diesel--> Trzy miesiace mowisz? no to bede sie miala na bacznosci. Kurde no musi sie udac!!!!! Sama sobie to powtarzam:))

    ReplyDelete
  32. Beata--> Mysl tak dalej, ja tez mysle ze nie pale. Ponoc nasze myslenie ksztaltuje nasz swiat, wiec niech tak bedzie.

    ReplyDelete
  33. Dziękuję za bardzo wyczerpujące wyjaśnienie :-) już kumam

    ReplyDelete
  34. Trzymam kciuki. Sama nie jestem jeszcze gotowa, ale za Ciebie trzymam kciuki.
    Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
  35. Stardust, złamałam się na wakacjach i trochę popalałam. Ale to było na zasadzie - kończą się wakacje i NIE PALIMY. No i nie palimy :-))))

    Pewnie, że ciągnie. Pewnie, ze trudno jest się opanować,- tym bardziej jeżeli mieszka się u koleżanki która pali i gdy chodzi się na imprezy gdzie się pali. Ale po powrocie do domu - nie ciągnie mnie do fajek.

    ReplyDelete
  36. Stardust :)))))
    trwalo to trzy lata z tym nie kurzeniem .Na dwotygodniowych wakacjach w Austri zima,przy konczeniu dnia, gospodarz przylazl z pudelkiem Cygar. No co tam jedna cygara??? i tak sie zaczelo znowu... A ostatnio z mezowom tez prubowali i malo nie pogryzli ;)

    ReplyDelete
  37. Stardust, to jak my dwie myslace, to moze sie uda...

    ReplyDelete
  38. nie pale tak z 10 lat chyba, widzisz, daty nie pamietam, wiem tylko ze to bylo nasze Thanksgiving - drugi weekend pazdziernika, ale nie wiem czy 99 czy 2000, chyba 99. a palilam od 13tego roku zycia do 32giego. no i oczywiscie rzucalam przed tym z piec razy. wreszcie sie udalo :) i Tobie tez sie uda gdy naprawde chcesz, a to modlic sie w takim razie nie bede, pomysle o Tobie na siedzaco :)

    ReplyDelete
  39. b. - mozna sie modlic na siedziaco, na lezaco, w wannie i nawet na sedesie, na prawde:)

    ReplyDelete
  40. b.--> 10 lat juz to kawal czasu. Ale Ty dobra bylas jak zaczelas w wieku 13 lat :))))))) I kto by pomyslal ze z "tego" wyrosnie taka madra, rozsadna kobieta;)

    ReplyDelete
  41. Beata--> Z tym modleniem to chyba masz racje, bo jesli mozna sie modlic w tym klasztorze w Checinach po tym co sie tam dzialo, to znaczy ze faktycznie modlic mozna sie wszedzie i w kazdej pozycji:))) tyle tylko ze to chyba bardzo przeszkadza w skupieniu nad innymi czynnosciami:)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...