Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, July 12, 2009

A po burzy spokoj

Na dzien dzisiejszy moge powiedziec ze siedze sobie spokojnie i obserwuje sytuacje, a jest co obserwowac. Zawsze mnie dziwi dlaczego dorosli ludzie swiadomie wpieprzaja sie w takie gry i gierki zamiast powiedziec szczerze o co chodzi.
Moze zaczne od malych wyjasnien jak moja sytuacja wyglada od strony prawno-legalnej. Mysle ze w Polsce tez jest dosc popularna forma subletu czyli podnajmowania (nareszcie sie dowiedzialam jak sie to po polsku nazywa) ale byc moze rzadzi sie innymi "przepisami".
Tutaj osoba taka jak ja czyli podnajmujaca lokal od glownego najemcy nie powinna miec zadnego kontaktu bezposredniego z wlascicielem budynku, a wszelkie sprawy zalatwiac z glownym najemca. Zasada czesto niepisana ale ogolnie przestrzegana, wiec ja sie tez tego trzymam, bo i na cholere mi kontakt z wlascicielem, a przynajmniej do tej pory nie byl potrzebny.
Naleze do osob, ktore bardzo cenia sobie wlasne slowo, wiec jesli sie z kims umawiam na konkretny uklad to slowa dotrzymuje na 100% nie ma tu zadnych ulg, ani sytuacji wyjatkowych. Nawet jesli zmieniaja sie warunki i tworzy sie sytuacja wyjatkowa to mimo wszystko czuje sie zobowiazana uprzedzic osobe ze uwazam, ze obecny stan upowaznia mnie do zerwania obowiazujacego do dzis ukladu i zaczynam dzialac na wlasna reke.
Tyle wstepu i wyjasnien jak ja podchodze do spraw i takimi samymi zasadami kieruje sie w roznych dziedzinach zycia. Szczerze i uczciwie bez owijania w bawelne. Na tej samej zasadzie nigdy nie potrafilabym zdradzic np. partnera, bo jestem zobowiazana umowa, chyba poprosilabym o zezwolenie;) albo przynajmniej zaraz po przyszla i sie przyznala.
No wiem, jestem niezyciowa dupa z uszami, ale taka postawa mi sie podoba i nie mam zamiaru jej zmieniac. Podobnego traktowania oczekuje od innych, faktem jest ze rzadko otrzymuje, ale do tego tez sie przyzwyczailam i akceptuje ze nie kazdy musi byc taki jak ja.
Przystosowuje sie do tej innosci innych ale dalej dzialam w/g moich wlasnych zasad.
W koncu pole do popisu jest ciagle duze i nie koniecznie trzeba walic z artylerii skoro wystarczy strzelic z procy kamykiem. Czesto przez to sprawiam wrazenie osoby naiwnej i takiej co to mozna jej na leb nasrac a ona jeszcze podziekuje, dopiero jak przychodzi do glownej konfrontacji przeciwnik zauwaza ze wcale taka glupia nie jestem i bardzo czesto to on sam zapedzil sie w kozi rog przez brak szczerosci i podstepne dzialania. Samo slowo przeciwnik tez nie jest tutaj adekwatne do tego co czuje, ale jakos nic madrzejszego nie przychodzi mi do glowy.
Ale do rzeczy.
Jeszcze tego samego dnia co Janice przyleciala z ekstra wiadomoscia ze "wlasciciel powiedzial, ze jak chcesz, to mozesz tu zostac" przyznam ze bylam zaskoczona takim obrotem sprawy, ale powoli zaczelam sie rozgladac, co tez moze piszczec w trawie.. bo ze cos piszczalo to nie mialam watpliwosci.
Cale szczescie ze bylo juz pozno, bo moze nawet w ferworze podniecenia nowa mozliwoscia polecialabym do biura wlasciciela zasiegnac informacji, ale nie mialam czasu, to jedno, drugie bylo juz zapozno, a przeciez tak niewiele brakowalo zeby zlamac te niepisana umowe.
Tym sposobem do nastepnego dnia emocje ostygly i pomyslalam sobie ze to trzeba rozegrac inaczej. W piatek zamiast bezposrednio do wlasiciela budynku poszlam najpierw na zwiady do superintendenta Pablo. Pablo pracuje w tym budynku juz od 25 lat i jest na bardzo dobrych ukladach z wlascicielami i rowniez ze mna a to tylko dlatego ze ja nie jestem upierdliwa i potrafie docenic jak Pablo cos dla mnie robi extra, docenianie przez kieszen zawsze odnosi dobre skutki. Natomiast Pablo nie darzy szczegolna sympatia Janice, ktorej religia zabrania rozmow przez kieszen:)) chyba nie musze wspominac jaka to religia?
Pablo stal przed budynkiem i palil papierosa, podeszlam z zapytaniem:
-- Hej Pablo, jak sie masz? co slychac nowego?
-- Nic, wszystko w porzadku, bylem na wakacjach kilka dni...
-- Opowiedz mi cos - zaczelam dwuznacznie.
-- Ale co? - zapytal Pablo.
-- No na przyklad jakies plotki z budynku, co sie dzieje?
-- A troche nowego, troche starego.. - zaczal powoli z usmiechem i przyblizyl sie z lekka do mnie.
-- OK to jak jest troche nowego, a troche starego, to powiedz mi co sie dzieje z Janice, bo raz mowi ze sie wyprowadza i wszyscy musimy opuscic budynek, wczoraj znow wpadla do mnie z wiadomoscia ze wlasciciel powiedzial ze jak ja chce to moge zostac. Co jest grane?
-- Hmm, Twoj lokal na innych pietrach jest osobnym lokalem, tylko Janice wziela lata temu cale pietro a potem polowe z tego oddala znow dla budynku, wiec Ty mozesz zostac bez wzgledu na to czy ona sie wyprowadzi czy nie. To co ona zrobi nie ma znaczenia wcale nie przeszkadza zebys Ty zostala jako samodzielny lokator.
Nie mialam za wiele czasu, zeby wdawac sie w dyskusje 'gdybane' wiec stanelo na tym ze Pablo sie dowie. Kilka godzin pozniej zadzwonil do mnie i powiedzial, ze wlasciciela dzis nie ma, ale rozmawial z sekretarka i Janice jest ciagle w trakcie rozmow nad przedluzeniem umowy i w/g sekretarki sa duze szanse na to zeby doszli do porozumienia.
No tak, teraz rozumiem skad taka nagla zmiana frontu ze strony Janice, bo ona chce ze mna zagrac na dwie bramki. Zdajac sobie sprawe z faktu ze przeprowadzka to jednak dodatkowe koszty ktorych kazdy chcialby uniknac, to ona rzuca mi haslo ze moge zostac, wiedzac o tym ze sama ciagle pertraktuje nad umowa, w ten sposob pozostawia sobie niejako gwarancje na zatrzymanie rowniez mnie. Na wypadek jednak gdyby nie doszla do porozumienia to liczy na to ze ja skoro moge zostac tutaj, zrezygnuje z tego miejsca ktore znalazlam lub ewentualnie szukania nowego i bede w razie czego zmuszona pojsc z nia. Tak czy inaczej chce mnie zatrzymac.
Niby to logiczne, ale po co komu ta gra?
Czy nie mozna przyjsc i uczciwie powiedziec "zalezy mi na tym zebys ze mna poszla, albo zostala, bo wazne jest dla mnie zeby miec sublet, ktoremu moge zaufac a Tobie moge".
Wiem, wiem za duzo szczerosci jak na taka mala osobke, no i po co mowic komus ze nam na nim zalezy, znow niezgodne z religia;)
Na koniec dnia powiedzialam Pablo zeby jesli bedzie mial mozliwosc rozmawiania z wlascicielem w poniedzialek, zeby wprost zapytal czy dadza mi bezposrednia umowe. Jesli tak to ja potem bede mogla rozmawiac na temat ceny, jesli nie bo wlasciciel ciagle nie wie co zrobi z Janice to mam ich wszystkich w duzej pogardzie. A ja we wtorek pojde do Janice i powiem ze zgodnie z tym czwartkowym oswiadczeniem na temat mojego zostania chce isc do wlasciciela rozmawiac na temat bezposredniej umowy, poprosze ja o numer telefonu do biura. Ciekawa jestem reakcji, no w tym momencie zaczynam sie bawic zabawka, ktora mi sama daje do reki, wiem zlosliwe to ale ciagle uczciwe:P
Tak czy inaczej musieliby mi naprawde dac bardzo korzystna cene, bo tamten nowy lokal ma duzo plusow w porownaniu z tym wiec ja jestem w 95% zdecydowana na przeprowadzke. No chyba zeby cos sie stalo i ciagle jeszcze nie dostane tamtego, ale jakos licze na to ze na poczatku tygodnia dostane te umowe.
Narazie jestem spokojna i sobie obserwuje to wszystko, bo wiem ze czy tak czy inaczej to ja mam plan i to nie tylko w wersji A, ale rowniez B i C.

Stardust kiwajac nozka na stronie

19 comments:

  1. Wyzsza matematyka to wszystko;)
    Pouklada sie, innego wyjscia przeciez nie ma, szkoda tylko Twojego czasu i nerwow.

    ReplyDelete
  2. Czarownico, Ty rozumiesz/ ja juz nic nie rozumiem, ale myslę, że we wrzesniu bedzie wszytsko wiadomo:)

    ReplyDelete
  3. no,no.Ależ baba kręci.
    A wiesz co ?
    Zastanawiam się nad tematem subletow (spodobało mi sie to slowo) w Polsce.
    I chyba to nie jest takie popularne u nas (mogę sięmylic) i wyobrażam sobie że jakby ktos miał podnajmować w kogoś,to jak Polak Polakiem,poszedłby najpiew do właściciela budynku i pertraktował z nim;>>>>

    ReplyDelete
  4. Czarownico--> Ja sie wkurwiam jak mnie ktos zaskoczy i jak jeszcze nie wiem co jest grane. Wtedy dostaje wkurwa i dzialam bo nic nie wplywa na mnie bardziej motywujaco niz wkurw:)) A potem jak juz mam ustalony plan i wiem jak mniej wiecej beda sie poruszaly pionki po szachownicy to juz jestem oaza spokoju. Teraz juz znam uklad szachownicy i wiem czego sie moge spodziewac, na kazdy ruch mam juz plan.

    ReplyDelete
  5. Beata--> Bedzie wiadomo wczesniej niz we wrzesniu:)) Ja juz mam swoje decyzje zaplanowane.

    ReplyDelete
  6. Tuv--> No kreci, kreci:)) sa ludzie ktorzy nie potrafia prosto tylko musza wszystko zagmatwac. A z tymi subletami i Polakami to przykro mi ale musze przyznac ze wiele mowi sam fakt ze nigdy nie chcialam miec biznesowo nic wspolnego z rodakami. No kocham na odleglosc i to mi zupelnie wystarcza. Nawet jak sprzatalam domy i nie znalam slowa po angielsku to nigdy nie sprzatalam w domach polskojezycznych. Tak lepiej:))

    ReplyDelete
  7. Stardust, widze, ze mamy bardzo podobne zdanie o rodakach - wspoltowarzyszach emigracyjnej niedoli?
    Znaczy jak najdalej od.

    ReplyDelete
  8. Czarownico--> No jest w nas cos takiego ze lepiej sie trzymac z daleka:) Ale dla pocieszenia powiem ze wiekszosc nacji tak ma ze wola z daleka od swoich. Tylko chyba Zydzi trzymaja razem, ale z kolei wszyscy inni stronia od nich.

    ReplyDelete
  9. Ja jestem zdania ze nalezy od razu walic prosto z mostu a nie bawic sie w krecenie. Znam sporo osob, ktore w swoich zaklamaniach nie moga pozniej odnalesc ani ladu ani skladu.
    Zaczynam sie zastanaiwac czy ta cala Janice nie chce Cie wyrolowac na maxa. Taka nagla zmiana frontu jest zadziwiajaca. Ja tam bym faktycznie poczekala na wiadomosci z bardziej wiarygodnego zrodla niz ona, a pozniej rozegrala mistrzowska partie :)
    Wiem, ze dasz sobie rade- cala 5 a nawet od jutra cala 7 bedziem czymac kciuki za to:)
    Co do polakow na obczyznie- ozez kurwa jak ja sie na tym przejechalam, az mnei do dzis ciary przechodza.
    No to znikam spac bo jutro goscie, goscie i jesio raz goscie beda :):*

    ReplyDelete
  10. West--> Ja nawet nie wiem czy nazwalabym to checia wykolowania mnie czy tez zaslepiona checia zagwarantowania sobie dochodu. Ale jak zwal tak zwal, ja jestem zdecydowana na przeprowadzke i jedyne co mogloby mnie w tym miejscu zatrzymac to baardzo, bardzo tania cena i bezposrednia umowa, ale to tez tylko na rok. Dluzej nie chce tu byc. W sumie im wczesniej tym lepiej. Ja to tak jakos mam, ze jak siedze na dupie to moge siedziec i nic mi nie przeszkadza, ale jak juz jakis pomysl mi zaswita to mnie swedzi do wykonania. A wszystko byloby OK gdybym nie zaczela szukac, w sumie przy tej ekonomii to rynek wyraznie dziala na moja korzysc. Nawet jak to bedzie mnie wiecej kosztowalo to warunki sa tez duzo lepsze. A Wspanialy mnie jeszcze podkreca:))

    ReplyDelete
  11. niech podkręca, niech podkreca, tylko Ty to sama tez przeanalizuj, bo baba to baba, siodmy zmysl ma:)

    ReplyDelete
  12. Stardust: nie... nie wszystkie nacje tak maja.
    Rosjanie trzymaja sie razem. Jak jeden zacznie w jakiejs firmie pracowac, to po roku juz polowa zatrudnionych to inni Rosjanie.
    Koreanczycy sie trzymaja razem, Chinczycy - pod warunkiem, ze z tego samego okregu...
    Hindusi tez, pod warunkiem, ze sa z tej samej kasty...

    ReplyDelete
  13. W Polsce podnajem części lokalu bywa zakazany w umowie. Bardzo często.
    Podobnie miałam w Niemczech.
    A Janice ... cóż. Dba o własną dupę tak jak umie.
    Trzymam kciuki za dobrą decyzję i święty spokój :-)

    ReplyDelete
  14. To nie chodzi tylko o nietrzymanie sie razem, to chodzi o przerazajaca zawisc wobec tych, ktorzy maja lepiej. Ze tak zacytuje najtrafniejsze do tej pory podsumowanie tej typowo polskiej cechy:

    Gdy wieczorne zgasną zorze,
    zanim głowę do snu złożę,
    modlitwę moją zanoszę,
    Bogu Ojcu i Synowi.
    Dopierdolcie sąsiadowi!
    Dla siebie o nic nie wnoszę,
    tylko mu dosrajcie, proszę!
    Kto ja jestem?
    Polak mały! Mały, zawistny i podły!
    Jaki znak mój? Krwawe gały!
    Oto wznoszę swoje modły do Boga, Maryi i Syna!
    Zniszczcie tego skurwysyna!
    Mojego rodaka, sąsiada, tego wroga, tego gada!
    Żeby mu okradli garaż,
    żeby go zdradzała stara,
    żeby mu spalili sklep,
    żeby dostał cegłą w łeb,
    żeby mu się córka z czarnym
    i w ogóle, żeby miał marnie!
    Żeby miał AIDS-a i raka,
    oto modlitwa Polaka!

    ReplyDelete
  15. a w tym wszystkim to naprawde najwazniejsze jest to ze masz plan A, B, i C. bedzie dobrze :)

    ReplyDelete
  16. Sze--> A tutaj jest specjalnie klauzula o podnajmowaniu i generalnie to kazdy najemca ma prawo podnajmowac na okreslonych warunkach. Mysle ze bierze sie to rowniez z faktu ze znakomita czesc umow jest spisywana na 5-10 lat i trudno przewidziec co sie moze wydarzyc w tak dlugim czasie. Wiec podnajmowanie w tym momencie zabezpiecza dotrzymanie warunkow umowy przez najemce i daje wlascicielowi poczucie gwarancji ze czynsz bedzie placony bez wzgledu na okolicznosci. No bo i co zrobic w momencie gdy cos sie sypnelo? sadzic sie?

    ReplyDelete
  17. Czarownico--> Bardzo mi sie podoba ta modlitwa:)))))))))

    ReplyDelete
  18. Tak, Dikejko, z "Dnia Swira".
    Star, jesli nie obejrzalas - obejrzyj koniecznie:)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...