Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, July 25, 2009

Win odkupienie

Od srody wieczorem kiedy to ustalilsmy narazie "na gebe" nowa wersje umowy, splynela na mnie jakas blogosc. Nie denerwuje sie, nie wsciekam, nie rwe klakow ze lba, oddalam swiadomie zle mysli nachodzace czasem kiedy zasnac nie moge, slowem jestem spokojna.
I tak powoli zaczelo docierac do mnie ze ten moj biedny Wspanialy to faktycznie ostatnio czesto sluzyl mi za worek treningowy, szkoda mi sie chlopa zrobilo, bo on zawsze wspiera jak moze moje poczynania a tu z mojej strony ostatnio nic tylko gromy i pierony.
Hmmm nie ladnie paniusiu, nie ladnie.
Postanowilam ze musze jakos to naprawic.
Wiec jak przybyl byl po mnie do pracy w piatek wieczorem to zapytalam:
-- Glodny jestes?
-- No wiesz nie umierajaco glodny, ale oczywiscie cos bym przetracil. A co na obiad? - zapytal doskonale znajac odpowiedz ktora juz od kilku dni brzmi "nic" naprzemian z "to co wczoraj" czyli wlasnie "nic".
No to zaczelam wyjasniac ze ja sie wlasnie tak glupio czuje ze jestem ostatnio zmora i jedza i to wszystko odbija sie na nim zupelnie niewinnie i ze przepraszam ze odstawilam "nas na tylni palnik" a tak nie powinno byc.
-- Nas?? - zapytal - na tym tylnim palniku to ja siedze juz troche dluzej niz ostani miesiac i sam i gola dupa tam siedze.
Oczywiscie bylo to powiedziane z mina zbitego azorka.
-- Nie marudz, jak ja sie juz kajam to sluchaj cierpliwie bo to sie nie zdarza czesto.
Zamienil sie znow caly w sluch a ja ciagnelam dalej.
-- W zwiazku z tym wszystkim ja dzisiaj zapraszam Cie na obiad, mozesz wybrac gdzie chcesz isc i ja place rachunek.
Sluchal i powoli mina znow zaczela powoli zamieniac sie w zbitego azorka.
-- Cos nie pasuje? - zapytalam.
-- No bo.. jak sie juz tak kajasz, to ja myslalem... A Ty chcesz te winy ZARCIEM odkupywac?!?!?
Caly moj Wspanialy, ale poszlismy do tajskiej restauracji i bylo milo a nawet bardziej i bylo pyszne zarelko i wino do niego i przy deserze ja musialam do ubikacji. A jak wrocilam to sie okazalo ze on juz zaplacil rachunek, zrobilo mi sie przykro.
Autentycznie przykro, bo moj wklad w nasze wspolne zycie jest ostatnio naprawde zerowy i jak juz chcialam zrobic cos to on mi to zepsul. Siadlam, tym razem na mojej twarzy malowal sie azorek i spokojnie powiedzialam:
-- Dlaczego to zrobiles? przeciez wiesz jak mnie meczy taka sytuacja i jak wreszcie chce cos zrobic dla nas to Ty to zepsules.
-- Nie masz pieniedzy, wiec ich nie wydaj a jak koniecznie chcesz co ja rozumiem, bo na tyle to Cie znam to umowmy sie ze jak sie juz przeprowadzisz to zaprosisz mnie do naprawde super knajpy i tam pozwole Ci zaplacic.
Zgodzilam sie, bo czy mialam inne wyjscie?
I tak winy zostaly nieodkupione.
A w zasadzie to z tymi winami i ich odkupieniem to tez nieprawda ;)

Stardust z poczuciem winy albo i bez

20 comments:

  1. Natychmiast cos ugotuj!!!!!!!!!
    niech to beda suche pierdy z olejem, ale zrob to!!!!!!!

    ReplyDelete
  2. Beata--> Suche pierdy z olejem mnie zabily:)))) Ale on nie chce zerc, ten typ moze zyc bez zarelka. A swoja droga bede dzis robic pesto na zime bo mam od cholery i ciut ciut bazylii.

    ReplyDelete
  3. a dała mu,a ?
    bo jak mu da to wszystkie winy niewiny odkupić zdołasz:)

    ReplyDelete
  4. TUV! ;-)
    Swoja droga Tuv dobrze prawi, ale cos mi sie wydaje, ze od strony nie-kulinarnej Stardust winy juz odkupila ;)

    ReplyDelete
  5. a co to je PESTO NA ZIME? dokładny opis prosze

    Tuv, Pedro - ja nie jestem pewna czy mu dala...ona chyba ma dluga gre wstepna:)))))))))
    musi napisac, ze tak to uwierze!!

    ReplyDelete
  6. Pewnie odkupiła;)))))
    Poza tym Wspaniały sam powiedział, że gdyby JEDYNIE nie ta korespondencja odłogiem leżąca, byłaby idealna...No;)))))

    ReplyDelete
  7. Poczekajta!! Narazie mu nie dalam, ale snilo mi sie ze mu dalam. Chcialam mu opowiedziec sen ze szczegolami ale powiedzial ze nie wierzy w sny. Querwa gdzie sie nie ruszyc to jakies niedowiarki:))))))

    ReplyDelete
  8. hyhyhyhy śniło ci sie Stardust że mu dałaś !?! :))))))))))))
    biedny Wspaniały:))))

    ReplyDelete
  9. mnie się tez czasami sni, ze intymnie z P jestesmy, ze hej! i on tez w te sny nie wierzy...:( ciekawe jaka malpa mu sie sni...

    ReplyDelete
  10. Tuv--> Wiem ze to trudno uwierzyc, ale naprawde mi sie snilo. Nie chcial sluchac to jego wina, nie?

    ReplyDelete
  11. Beata--> Bo tak naprawde to nie jestem pewna czy w tym snie to byl Wspanialy, ale bylo calkiem dobrze, wiec ja moge uznac ze zaliczone:)))

    ReplyDelete
  12. No jasne Stardust, jak dobrze to zaliczone! A nie probowałas dospac jeszcze:)

    ReplyDelete
  13. Beata--> Zeby to sie tak dalo dospac, to by tej notki nie bylo, bo jeszcze bym dosypiala:))))

    ReplyDelete
  14. masz racje, te dosypianie i konczenie snu, to czasami niemozliwe jest, a czlek juz, juz, chcialby pieknie skonczyc i...sru, czy ja to sie mowi po Waszemu? fru! (z tej reklamy co mu na leb spada:) )

    ReplyDelete
  15. Jak ja go dobrze rozumiem :) A swoją drogą to miłe jak faceci dobrze znoszą te nasze humory. Mój mąż zawsze mówi: czym mam się przejmować, najważniejsze jest to jak jest wspaniale jak już Ci przejdzie :)
    Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
  16. to nie MY mamy humory tylko ONI...:) takie jest moje zdanie:)

    Stardust pieknie zielono jest:)

    ReplyDelete
  17. Beata--> Moj to ma tylko jeden humor:)))
    Ciesze sie ze Ci sie podoba, bo tak zielono mi..:))))

    ReplyDelete
  18. Kicia--> Bo tak ma byc, co ich nie zabije to ich wzmocni:)))

    ReplyDelete
  19. Stardust...tylko jeden, staly humor? nieeee, ideal jakis czy co?

    ReplyDelete
  20. Beata--> Nie ideal tylko nudny chlop, zawsze zadowolony i tylko czasem bardzo rzadko zdarzaja mu sie "momenty" wtedy tylko pufa i tyle:))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...