Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, August 16, 2009

Pakowanie

No to odwalilismy ze Wspanialym kawal dobrej roboty wczoraj. Kurde w 7 godzin caly majdan spakowany, a jest tego troche jest. Kartony kupilam duze tym razem, bo przeciez te przeprowadzkowe chlopaki i tak pierdykna to na wozek i nie musza taszczyc, ale kazdy juz zapakowany karton musielismy ze Wspanialym przenosci na stos we dwoje, bo sam Wspanialy nie dal rady. Takich duzych kartonow mam 14, ciut mniejszych 4 i jeszcze nam zostalo sprzetu na jeden duzy karton, ale to zapakujemy dzisiaj.
Wspanialy tylko niesmialo pojekiwal na widok moich skarbow, bo mial wczesniej zapowiedziane ze nie wolno komentowac;)
A komentowac byloby co, bo ja sobie tam uzbieralam troche pierdolek, a to dekoracje na rozne rozniste swieta, a to male, szklane swieczniki, to znow zapasy herbat i kawy, blenderek maly.
W pewnym momencie jak oproznial szafe, wyciagnal oryginalnie zapakowana zmiane poscieli, rzucil okiem na rozmiar i zapytal niesmialo:
-- Czy to zapomnialo trafic do domu? czy tez planujesz tutaj king size lozko miec?
A ja zupelnie zapomnialam o tym komplecie, faktycznie mialam go zbrac do domu i jakos mi sie zapomnialo. Zapomnialo mi sie tez zabrac 6 szklanek ktore zakupilam jak byl mi potrzebny dzbanek a nie bylo w sklepie samych dzbankow to kupilam ze szklankami, ktore tam nie sa mi potrzebne bo uzywam jednorazowek. Zapomnialo mi sie tez zabrac dodatkowy maly blender i patelnie ktora kupilam z mysla ze bedzie dla Potomka, zapomialo mi sie kilka setow odzywek do wlosow, no zapomnialo mi sie....;)
Pakowanie to upierdliwa sprawa, ale my we dwoje jestesmy zgranym zespolem. Wspanialy jest doskonaly w ukladaniu i upychaniu w kartonach, no chyba nikt nie potrafi tak zapelnic kazdej wolnej dziury zeby w kartonie nic nie latalo.
Wobec powyzszego on mial za zadanie pakowac karton a ja oprozniac szafy, szafki i poleczki.
Z tymi na normalnej wysokosci nie bylo problemu, ale jak sie zaczelo wchodzenie na mini drabinke i schodzenie oraz oproznianie dolnych szafek to kregoslup zaczal mi odmawiac posluszenstwa. Nie te oczy juz niestety.
Od czasu do czasu rzucalam krotkie i rzeczowe "fuck" na co Wspanialy odpowiadal pytajaco "teraz?" az po kilku takich krotkich wymianach hasel wyglosil mowe:
-- Stardust kochana, Ty to masz mocno popierdolone priorytety, bo jak mozna cos zrobic w kwestii "fuck" to kazesz mi spac, a jak trzeba teraz sie uwijac przy pakowaniu to masz seksualne zachcianki. No chyba ze te kartony tak na Ciebie dzialaja, to moze ja wezme kilka ze soba do domu i sie przydadza na gre wstepna.
Mial szczescie ze w momencie kiedy glosil te przemowe to ja kleczalam na podlodze i mialam leb w szafce, bo pewnie by mu sie dostalo.
Po spakowaniu pokoju zabiegowego zrobilismy sobie przerwe i poszli na piwo do baru po drugiej stronie ulicy. Tak mi sie blogo zrobilo po tym piwie ze nie bardzo chcialo mi sie wracac do pracy, ale mus to mus i cza bylo znow do kartonow.
Wrocilam do domu na sztywno, jak siadlam w pociagu to myslalam ze nie wstane.
Zawsze mialam problemy z kregoslupem, ale tym razem normalnie widze ze wypadlam z rutyny, nic ino cza bedzie wrocic na silownie, ktorej to zaprzestalam dawno temu...;)
Po obiedzie w okolicznej knajpie jak juz dotarlam do domu to natychmiast wlazlam do jacuzzi, bo to zawsze pomaga na takie bole i padlam zanim trafilam glowa w poduszke.
Przespalam jak kamien 10 godzin.
Rano stwierdzilam ze jacuzzi owszem pomoglo ale zaraz po zejsciu z lozka to tylko oddychanie mnie nie bolalo, potrzebowalam te pol godziny zeby sie rozchodzic.
Na dzis zostaly nam sprzety elektryczne i wyjmowanie polek z szaf i szafek, oraz zdjecie szklanych drzwi z szaf na produkty. Trzeba tez rozmontowac szklane polki wiszace na scianach i to wszystko zabezpieczyc. Potomkowi zapowiedzialam zeby przyjechal w poludnie i tak sobie mysle ze moze mnie nawet zaskoczyc i przybyc na czas, bo jak wczoraj wieczorem dzwonilam to byl w domu. Dla mnie to sygnal ze zrobil sobie wolny wieczor zeby nie odsypiac dzis rano, chociaz licho wie? Znajac Potomka moze siedziec przy komputerze lub ogladac filmy do 3 rano.
Nieistotne, co bedzie to bedzie, wazne ze dzis skonczymy i to juz powinno byc nie 7 godz. a jakies 4 moze. Jutro chce jechac do IKEA kupic pare drobiazgow i dywaniki, bo w nowym miejscu jest drewniana podloga, musze tez kupic karnisze na zaslony, ktore juz sie szyja.
We wtorek zaplanowalam dzien wolny i zafunduje nam masaze, a w srode przewieziemy i od czwartku urzadzanie nowego.
Jak juz mam plan to sie zaraz lepiej czuje.

Stardust pojekujac odwlokla odwlok od komputera.

22 comments:

  1. zdjęcia dasz?

    kawał roboty odwaliliście.brawo!

    co do latania rzeczy w kartonach..ja z kolei muszę mieć szczelnie zapakowany bagażnik inaczej nie jadę!!!!!nic latać nie może!

    ReplyDelete
  2. O widzisz! To lubię! Jest plan, jest porządek, jest wykonanie!
    :-)
    Trzymam kciuki i powodzenia!

    ReplyDelete
  3. good job, jakos jestem pewna ze nawet chlopcy od przeprowadzki beda zadowoleni z Twoich przygotowan :)

    ReplyDelete
  4. Ja się nerwowo wykańczam czytając takie notatki o remontach, przeprowadzkach i innych
    Szczerze gratuluję, że jesteś bliżej niż dalej, bo ja jestem hmmm chyba w środku:)

    ReplyDelete
  5. Wspaniały bardzo mi sie podoba, a najbardziej względem "fuck", konkret połaczony z gotowością a plus umiejętność pakowania kartonów...ideał!

    ReplyDelete
  6. ale przydrylowalas!W koncu dobrze im tak. Mnie by sie nie udalo, bo moi niby wolowe, ale z ostra uprzeza.

    ReplyDelete
  7. no, to już tyle za Tobą, a przy okazji ile się fajnych rzeczy znalazło! przeprowadzki nie są złe, byle nie za często :)

    ReplyDelete
  8. Hm, więc dzień opłynął bardzo dobrze i zgranie. I nawet, oprócz przeprowadzki, nie zabrakło "innych słów" :)

    ReplyDelete
  9. Mijka--> Zdjecia dam, ale to troche potrwa.
    Wspanialemu tez nic nie moze latac po bagazniku bo odmawia jazdy, to Wy oboje chyba z tej samej szkoly:)))

    ReplyDelete
  10. Sze--> Oj tak teraz jak juz wszystko wiadomo, to nawet spac moge jak normalny czlowiek a nie snuc sie jak dusza potepiona:)))

    ReplyDelete
  11. b.--> Nie chwalac sie przyznam ze oni lepiej by tego nie spakowali. Popatrzylam wczoraj na ten przygotowany do przewozu dobytek i stwierdzialm ze firma naprawde nie ma co robic poza zaladowac, przewiezc i rozladowac. Na dobra sprawe to nawet mogliby zrezygnowac z zabezpieczania blankietami, ale oczywiscie tego im nie wolno;))

    ReplyDelete
  12. Prunnella--> Kochana, ale gdzie tam mojej przeprowadzce do Twojego remontu. Ty to masz naprawde powazny projekt w rekach. Wyobrazam sobie jak masz dosc, ale staraj sie myslec o efekcie koncowym.

    ReplyDelete
  13. Beata--> Nie przesadzajmy z tym idealem, ale nie jest zle.

    ReplyDelete
  14. Athi--> Wczoraj jak przekrecalam klucz w zamku to sobie wlasnie tak pomyslalam ze jeszcze tylko w srode musze tam isc ostatni raz. Dziwne uczucie, bo bylam tam tylko 2 lata i ciagle pamietam jak urzadzalismy..

    ReplyDelete
  15. Anon--> Alez w czym rzecz??? Ja polocha niewiasta jestem :))))))))
    Hmmm nie ma dla mnie ostrej uprzezy, albo zalatwiam racja albo dyplomacja:)))

    ReplyDelete
  16. DS--> No juz jestem w polowie drogi, bo druga polowa to urzadzanie nowego. Ale to juz przyjemniejsza polowa.

    ReplyDelete
  17. Grzegorz--> Jak poczytasz to sie przyzwyczaisz;) Ja uzywam wyrazow w obu jezykach z taka sama czestotliwoscia i tlumacze sobie ze po angielsku nie maja tej mocy, bo to moj drugi jezyk, a po polsku przez te lata juz stracily moc;)))

    ReplyDelete
  18. Grzegorz sie nie przyzwyczai, ale tolerować będzie:)

    ReplyDelete
  19. ojtam..a pamiętacie jak Star kiedyś bardzo głośno rzekła Słowo i drzwi otworem stanęły przed nią?a raczej wejście do autobusu chyba,wtedy,co to się metro spsuło..
    magiczne słowo na k...

    Moja Mam użyła go raz na lotnisku w Delhi,jak jej bagaż zgubili i coś tam szwargotali..jak powiedziała,czego ty k..chcesz..to zaczęli szukać,zamiast szwargotać.ot.
    czasami trzeba go użyć.

    ReplyDelete
  20. No, w Seksmisji też to słowo otwierało drogę do wolności...:)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...