Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, August 23, 2009

Tajska niedziela

Po tych dniach intensywnej pracy fizycznej bylismy tak wykonczeni ze nawet nie pamietalismy ze we wtorek byla w domu masazystka. Kurde bolala mnie kazda kostka i kazdy miesien, albo raczej miejsce gdzie normalni ludzie maja miesnie, bo ja to wiadomo ze nie posiadam.
W sobote wieczorem ledwie wygramolilam sie z metra zeby wciagnac odwlok do taksowki, mialam wrazenie ze bola mnie nawet wlosy. Ledwie wrzucilam te pare zdjec na bloga i zanim doczolgalam sie do lozka to juz chrapalam. Wspanialy mowi ze jak patrzyl na mnie to mial wrazenie ze nie zdaze wciagnac sie na lozko tylko zasne w pozycji zwisajacej. Cala noc nie moglam sie przewrocic z boku na bok tak mnie napierdalaly biodra i dol kregoslupa, nie wiedzialam co zrobic z nogami, bo bez wzgledu na to jak je ulozylam to za 5 minut cos zaczynalo bolec.
O 4:15 rano obudzil mnie silny bol w kolanie i ni cholery nie moglam nic na to poradzic, no mozna chyba bylo upierdolic kolanko i rzucic psom na pozarcie, wstalam wkurwiona z nadzieja ze rozchodze. Tak fizycznie ujebana nie bylam od lat.
Ale juz w sobote przed pojsciem do pracy umowilam sobie wizyte na manicure i pedicure z moja manikiurzystka, jednyna dziewczyna ktorej ufam z moimi konczynami dolnymi, bo ona juz wie co i jak lubie, jak rowniez wie ze mnie mozna robic wszystko pod warunkiem ze nie dotyka sie spodu stop. Takie mam laskotki, ze wyskakuje z fotela, z dzikim wrzaskiem i kopie.
Wspanialy kiedys nieswiadomie dotknal mojej stopy swoja, od tamtej pory nigdy mu sie cos podobnego nie zdarzylo, teraz spi z wlasnymi nogami chyba poza lozkiem zeby tylko nie dotknac moich. Jak wstalam po 4tej to zaczelam chodzic, a jak juz chodzilam to mi sie odechcialo spac, to zaczelam czytac. O 8ej rano poczulam sie senna, ale pomyslalam ze teraz to nie ma sensu, bo na 10 mam umowione te pazury. O 8:30 peklam i wrocilam do lozka, ledwie zasnelam jak Wspanialy mnie obudzil bo "posciel potrzebna do prania".
Mamrotalam ponoc jakies przeklenstwa ale wstalam, wzielam szybki prysznic i polecialam na woskowanie i pazury. Moja Gina popatrzyla na moje stopy i mowi:
-- Boze, a cos Ty robila? masz skore odparzona i odgnioty zrogowacialej skory pod duzymi palcami. Nigdy nie widzialam Twoich stop w takim stanie.
Pewnie ze nie widziala, bo ja tez nigdy tak nie zapierdalalam jak przez ten ostatni tydzien. W dodatku tak jak przwidywalam, to byl najbardziej upalny tydzien tego lata. Temperature mozna wytrzymac, bo chyba nawet 40C jest do przezycia, ale wilgotnosc, ta daje w dupe.
Nawet przy temp. 35C jak wilgotnosc jest bliska 100% to powietrze jest geste jak zupa i w dodatku zadnego ruchu powietrza. Nie ma zywcem jak oddychac, a co dopiero mowic o takiej pracy. Mnie oczywiscie zaraz spada cisnienie, ktore i tak normalnie mam na poziomie 15 minutowego nieboszczyka i juz snuje sie jak zombie.
Nic to jak juz skonczylam z tymi pazurami to Wspanialy mnie odebral, pojechalam do domu, pierdyknelam sie na lozko i tyle mnie widzieli.
Spalam jakies 2 godziny i znow mnie Wspanialy obudzil na "posilek" bo powiedzial ze nie bardzo wie jak to nazwac. Na sniadanie za pozno, moglby byc lunch, ale tez juz lekko spozniony no i jak stwierdzil nie bardzo zanosi sie na to zeby byl obiad.
Posilkiem okazaly sie apple turnovers, takie trojkaty ciasta francuskiego nadziewane jablkami.
A niech tam, zezarlam.
Potem uklecilam te poprzednia notke i nawet nie zdazylam jej przeczytac bo juz Wspanialy stal nade mna jak diabel nad dobra dusza zeby brac prysznic bo jedziemy na kolejny masaz.
Zrobilam nam wczoraj te appointmenty na masaze w nowym tajskim spa, ktore otworzyli niedaleko. Jest to nowe Spa i chcialam sprawdzic czy faktycznie robia tajskie masaze, z tym ze sama wiedzialam ze ja autentycznego tajskiego masazu nie wytrzymam, a przynajmniej nie teraz nie w tym obolalym stanie.
Pojechalismy, z przyjemnoscia stwierdzilam ze wszyscy pracownicy sa faktycznie Tajami, a to zapewnia serwis na wysokim poziomie.
Zaraz na wstepnie dostalismy gorace reczniki i imbirowa herbate i klapki - japaki dla wygody, a panienka zabrala nasze buty na tacy i poszla w sobie tylko znanym kierunku.
Przyszla nastepna i wdala sie z nami w rozmowe na temat czego oczekujemy, jakie mamy ewentualne schorzenia czy problemy i stwierdzila ze owszem skoro Wspanialy sie uparl jak mroz na gowno to niech sobie ma ten tajski masaz, ale ja bede miala mieszanke tajskiego (rozciaganie) ze szwedzkim (pressure points) i relaksacyjnym (sie nauczylam po polsku:))).
Zabieg mielismy oboje w tym samym pokoju. Wspanialy byl lekko zdziwiony dlaczego ja dostalam tylko papierzany sznurek do dupy (niby bikini) a on caly dwuczesciowy garnitur bawelniany w twarzowym bordo.
Nie wdawalam sie z nim w dyskusje bo wiedzialam ze juz niedlugo sam sie przekona.
Jak juz lezelismy na lozkach ja twarza w dol, Wspanialy do gory to przyszly panienki i zaczela sie zabawa, ja w pewnym momencie poczulam ze kobitka siedzi na mnie i daje mi lokciami po calym ciele, zaraz pozniej mialam wrazenie ze zaczela po mnie chdzic. Nie mialam pojecia co sie dzieje z moim menzem bo przecie lezalam twarza w dol, ale po oddychaniu na rozkaz masazystki "wdech, wydech" moglam sobie wyobrazic jak zwija go w precel. Pozniej jak juz lezalam twarza w gore to widzialam ze zmiete szczatki mojego menza zwisaja z lozka a kobita traktuje je z kolana.
No biedna chlopina, pomyslalam ale z drugiej strony "masz cialo cos chcialo". Moja tez probowala mi konczyny pozamieniac, ale nie az tak agresywnie.
Po godzinie panienki wykonaly elegancki uklon ze zlozonymi rekami i wycofaly sie z pokoju.
Siadlam, popatrzylam na Wspanialego i zapytalam:
-- Jak sie czujesz?
-- Jeszcze nie wiem, ale wiem ze to jesli nie najlepszy to zdecydowanie jeden z najlepszych masazy jakie mialem w zyciu.
Ubralismy sie, wypili po szklance wody i kolejna imbirowa herbate, otarli gebe nastepnym goracym recznikiem, zaplacili, zostawili napiwek i z postanowieniem powrotu skierowalismy sie do wyjscia. Obok byla rowniez nowa tajska restauracja, dzieki temu jednak zjedlismy obiad.
I znow mila niespodzianka, bo my oboje uwielbiamy tajskie jedzenie, ale od czasu kiedy kilka lat temu stracilismy nasza ulubiona restauracje, mamy problem ze znalezieniem kolejnej, ktora by spelnila nasze oczekiwania. A to bylo najlepsze tajskie jakie jedlismy od czasu tamtej restauracji.
Super jedzenie, do tego drink i tak siedzielismy na tarasie, bo nawet, o dziwo, pojawil sie jakis wiaterek od wody, ja cala zrelaksowana.
-- Najchetniej to skoczylabym teraz prosto do lozka, taka jestem zrelaksowana, a Ty?
-- Ja? zrelaksowany? o czym Ty mowisz? ta kobita o malo mi nog z dupy nie powyrywala, pierwszy raz w zyciu mialem wrazenie ze jeszcze centymetr i sam bede sie mogl pocalowac we wlasna dupe. To nie mialo nic wspolnego z relaksem.
-- Ooo a mowiles ze jestes zadowolony.
-- Alez oczywiscie ze jestem i zdecydowanie bedziemy wracac na te masaze czesciej.
Nie wiem co o tym myslec, widocznie moj maz uznal ten ewentualny pocalunek za cel, ale nie bede wnikac w szczegoly. Wazne ze bedziemy wracac i do Spa i do restauracji.

Stardust po tajsku

29 comments:

  1. Tajskiego masażu nigdy nie miałam, ale z doświadczenia wiem, że wszelkie masaże są bardzo wskazane szczególnie po przepracowaniu się.
    Cieszę się, że już najgorsza praca za Tobą i mam nadzieję, że w nowym miejscu i klientek i pracy przybędzie:)

    ReplyDelete
  2. Nie wiem dlaczego, ale jak czytałam opis tego tajskiego masażu, to przed oczami miałam Flinstonów :))

    ReplyDelete
  3. Kiciu--> Zylam kiedys w takich szczesliwych czasach ze mialam masaze co 2 tygodnie. Teraz staram sie raz na miesiac, ale ostatnio bardzo zaniedbalam, bo wiadomo byly inne potrzeby i cele.
    Tajski masaz polega glownie na rozciaganiu zastalych miesni i stawow. Zobaczymy jak sie dzis wieczorem Wspanialy bedzie czul, bo rano to on wychodzi z domu jak ja jeszcze spie.

    ReplyDelete
  4. Malgoska--> No bo to tak troche przypominalo lamanie kolem i walenie maczuga:)))))

    ReplyDelete
  5. jesos:))))))

    ale jak Wspaniały osiągnie cel, to napisz co?:)))

    ReplyDelete
  6. tez jestem goraca zwolenniczka masazu. tez co 4 tygodnie. przy mojej pracy (9 godz. dziennie przy biurku) umarlabym bez niego... albo nie mogla ruszyc glowa.

    ReplyDelete
  7. Mijka--> Dobrze ze zdjecia nie chcesz:)))))))))))))))))))))

    ReplyDelete
  8. b.--> No wlasnie ja tez niby pracuje bardziej fizycznie ale w wiekszosci na siedzaco. Dzis czuje sie super, jestem ciagle niedospana ale fizycznie juz jest OK.

    ReplyDelete
  9. Heh i pomyslec, ze ja NIGDY W ZYCIU nie bylam ani w spa, ani u kosmetyczki, ani na zadnym masazu.

    Czuje sie tu troche wsrod was kobiety jak murzyn :)

    ReplyDelete
  10. Masaze jeszcze zniose, chociaz nie lubie - ale do chirpactor nie pojde nigdy przenigdy. Nie tolreuje jak mnie sie dotyka! z tego powodu tez rzadko odwiedzam fryzjera, bo mnie wlosy bola;) pedicure robie sama, do kosmetyczki boje sie jak nie wiem, juz wiecej nie pojde jak, ostatnio po jednym takim przezyciu jak mi polozyla maske na twarzy to myslalam ze sie udusze - mam klaustrofobie! no i tak wlasnie... same oszczednosci na mnie w tej dziedzinie som..
    stardust, a co tam smacznego tajskiego jadalas? tez uwielabiam te kuchnie, a za zupe Tomh Kha bym sie dala pociac!

    ReplyDelete
  11. Mijka--> To dobrze, bo nie dostaniesz:)))))))))

    ReplyDelete
  12. Nina--> Ja to jestem uzalezniona od takich zabiegow:) tyle tylko ze nie mam cierpliwosci i np. nie lubie calego dnia w Spa, bo po 2 godzinach mnie trafia szlag i mam dosc. Ale tak pojedynczo to moglabym raz w tygodniu gdzies lezec i zeby sie mna zajmowano:))))

    ReplyDelete
  13. Ania2000--> Mialam kiedys przypadek ze klientka niezdajac sobie sprawy z faktu ze ma klaustrofobie zdecydowala sie na zabieg przy ktorym oprocz normalnej maski robi sie normalnie mumie z twarzy i na koniec opakowuje folia aluminiowa. Na szczescie byla to moja stala klientka, ktora mnie znala i mogla zaryzykowac zaufanie. Ja z kolei wiedzialam ze mam doslownie jedna minute na uspokojenie ataku, albo zrywanie wszystkiego natychmiast. Polozylam moje dlonie na jej ramionach i spokojnym glosem szeptalam ze bede przy niej caly czas i bede te rece trzymac tak przez 30 min (tyle musi lezec maska) po pierwszych 20 sekundach zaczela sie uspokajac i przestala podskakiwac na lezance, pozniej czulam jak jej cialo sie powoli rozluznia i doslownie w ostatnich sekundach kiwnela ta opakowana glowa ze moze to przezyje. Ja caly czas do niej szeptalam pierdoly rozne i glaskalam ja delikatnie po ramionach tak zeby wiedziala ze ciagle jestem. Nawet na sekunde nie zdjelam jednej dloni. Po niecalych 10 min ona zasnela a ja ciagle jak aniol stroz z tym glaskaniem i szeptaniem az do samego konca. Zdaje sobie sprawe ze mi sie udalo i to nie znaczy ze zadziala z kazda inna osoba, duze znaczenie mial fakt ze ona mnie juz znala 2 lata wczesniej, ale nigdy nie miala tego konkretnego zabiegu. A szkoda byloby mi to przerwac bo to byl specjalny facial przed jej slubem.

    W thai jedlismy kaczke King Prig (nie jestem pewna czy dobrze napisalam, raczej zle:)) ale to w bardzo ostrym sosie z dodatkiem grzybow. Ja mam taka metode ze jak ide pierwszy raz do tajskiej restauracji to zawsze zamawiam kaczke, jesli robia ja dobrze to juz wiem ze reszta jedzenia tez jest warta probowania:)
    A zup nie jadam;) ale teraz musze sprobowac tej Tomh Kha skoro polecasz.

    ReplyDelete
  14. Stardust Ty mnie zaraz energią, bo oklapłam a potrzebuję, jak nigdy dotąd:(

    ReplyDelete
  15. Beata--> No jakie klapanie? Nie masz prawa klapac;) cza sie brac za bary i do boju:))))))

    ReplyDelete
  16. ja to wszystko rozumiem, tylko te bary jakos tak daleko są, a rączki się przykrótkie zrobiły...

    ReplyDelete
  17. Aniu, tez tak kiedys mowilam o chiropraktykach.
    Do czasu pierwszej serii zabiegow, po ktorej smigam jak nowa, a wszelkie problemy kregoslupowo-miesniowe pojawiaja sie nadal, owszem, tyle ze jesli juz sie (z rzadka) pojawia, trwaja kilka godzin, a nie dnie, tygodnie, miesiace.
    Zupelnie zapomnialam, co to jest heksenszus, a drzewiej miewalam regularnie. Ostry bol ledzwiowego kregoslupa i kurew lszowa - przeszlosc.
    Tanio nie jest, fakt, ale nie moze byc tanio, jesli ma byc bezpiecznie. Tu jest latwiej, bo to uznane alternatywne leczenie, wiec i dyplomy maja, i ubezpieczenia.
    Do tego "moj" chiro jest wielgaaaachnym Szwedem z wiecznie smiejaca sie buzka, wiec mnie tez to wprawia w rewelacyjny nastroj, nawet przy tych bolesnych zabiegach.
    Z czystym sumieniem polecam:)

    ReplyDelete
  18. Marylko, ja tak sobie myślę (analizując masaż), że Twój Wspaniały zwyczajnie uwielbia jak ktoś się nad nim znęca, tylko Ty tego wcześniej nie zauważyłaś. Może dlatego tak świetnie do siebie pasujecie? ;-DDD

    ReplyDelete
  19. no i proszę! wsiąkła w te uda szczeciną pokryte...

    ReplyDelete
  20. star co sie dzieje ze cie juz nie ma od dni kilku?
    zaczynam sie martwic....

    ReplyDelete
  21. Nic sie nie dzieje, prosze sie nie umartwiac, martwic ani zamartwiac:) W pracy ciagle mam nie podlaczony internet i nie bardzo mam czas na wizyte technika, bo po tym tygodniu kiedy zamknelam na przeprowadzke jest duzy ruch, wiec sie skupiam na klientkach a nie techniku;) Mysle ze to sie unormuje i w przyszlym tygodniu bede miala czas na internet. Chwilowo dostep do internetu mam tylko w domu, a to troche za malo zeby pisac nowe notki. Wracam tez raczej w stanie "prosto do podusi".

    ReplyDelete
  22. no tak, jak też już za chwilę tylko nocami, nocami...

    ReplyDelete
  23. nie chce mi sie logowac wiec pisze anonimowo
    Star wsio paniala,ja raczej tez poczytuje blogi w robocie jak czas pozwala i pisze tez czesto w pracy
    teraz wlazlam na net bo obiecalam kobietkom na forum fotki z postepow remontowych w mojej chacie
    brrrrrrrrrrrrrrrrr;pierdolik totalny
    jakos przezyje chyba
    buziaki
    aga-mamuska73

    ReplyDelete
  24. Czy można prosić o namiar do tego tajskiego SPA?:)

    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  25. Patrycjo--> To Spa jest na Queensie, przy 21 Street miedzy 23 Avenue and Astoria Bulevard. Nie mam dokladnego adresu niestety:(

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...