Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, September 10, 2009

11 wrzesnia

Byl wtorek, wzielam sobie specjalnie dzien wolny zeby pojsc do fryzjera, bylam umowiona na 10 rano, ale oczywiscie wstalam duzo wczesniej. Potomek poszedl do pracy a ja siedzialam przy kawie i gralam w tetris na gameboy. Pogoda byla piekna i mimo wczesnego ranka slonce swiecilo i wcale nie wygladalo na to ze to juz jesien.
Byla za 10 min 9ta gdy zadzwonil telefon, zaskoczona bo nikt do mnie o takiej wczesnej porze nie dzwoni, podeszlam do telefonu i zobaczylam ze to moja kolezanka Susan. Ledwie zdazylam podniesc sluchawke jak juz uslyszlam jej pytanie:
-- Czy Potomek poszedl do pracy?
-- Oczywiscie ze tak, a gdzie mial pojsc? - odpowiedzialam zdziwiona.
No co za durne pytanie?
-- Ooo to widze ze Ty nic nie wiesz, wlacz telewizor - zawolala i sie wylaczyla.
Zglupiala czy co? ja przeciez nie ogladam telewizji? ale skoro tak powiedziala to moze jest w tym jakis sens... wzruszylam odruchowo ramionami i poszlam wlaczyc telewizor.
Ledwie pokazal sie obraz jak zobaczylam plonacy jeden z budynkow World Trade Center.
Zglupialam... nie moglam wykapowac o co chodzi?
Film jakis?? i jak tak probowalam zebrac mysli jednoczesnie przeskakujac z kanalu na kanal to nagle!!!!
OMG!!!!!!!!!!! samolot leci prosto w nastepny budynek!!!!!!!!!!!!
Teraz dopiero zaczely do mnie docierac slowa rowniez zaskoczonego reportera telwizyjnego.
Cos o wypadku.. nie to... napad...
Zupelnie jeszcze otepiala w pierwszym odruchu zlapalam za telefon i zadzwonilam do .. mojego brata do Polski!!!!!
Zaczelam cos paplac nieskladnie o samolocie... WTC.... oczy ciagle wpatrzone w ekran telewizora, ucho starajace sie wylowic slowa reportera. A moj brat nagle:
-- No dobrze samolot uderzyl w budynek, i co?
-- Nic - powiedzialam i sie wylaczylam, przekonana ze mam brata idiote.
Do glowy mi nie przyszlo ze tam jeszcze moze nie byc tej wiadomosci, ze brat moze tez ma nie wlaczony telewizor no i ze moze nie zalapac z tej mojej paplaniny co to jest WTC.
I jak sie wylaczylam to nareszcie dotarlo do mnie ze przeciez moje DZIECKO jest TAM!!!
Nie dokladnie tam w WTC, ale tylko kilka ulic dalej na Wall Street!!!!
Usilowalam zadzwonic ale nie dostalam polaczenia, dopiero pozniej sie okazalo ze budynek w ktorym pracowal byl juz ewakuowany.
Kurde siadlam na brzegu lozka, telewizor ciagle wlaczony i nie mialam pojecia co robic.
Z fryzjerka bylam umowiona na 10ta, zdaze tam dojsc w ciagu 10min, ale przeciez nie moge wyjsc z domu dopoki nie bede wiedziala co sie dzieje z Potomkiem.
Ciagle nie mogac uwierzyc ze widze to co widze i ze to jest prawda siedzialam przed telewizorem jak zahipnotyzowana. Ale to niestety byla rzeczywistosc!!!!
Wszystkie kanaly pokazywaly to samo, dziennikarze prawie tak samo zdezorientowani jak ja, ale ciagle powtarzaly sie informacje o napadzie terrorystycznym... sa jeszcze inne samoloty w powietrzu, jeden z nich... a moze nawet dwa.. leca w kierunku Washingtonu.
Slyszalam to wszystko, ale mialam chyba za mala aktywnosc szarych komorek zeby naprawde pojac skale tragedii i tego co sie dzieje.
W miedzyczasie podawane informacje o ilosci ludzi pracujacych w obydwu budynkach WTC... proby ewakuacji... no pieklo...
Ciagle siedzialam w domu jak tuz przed 10ta zawalil sie budynek poludniowy.
Boze!!!!!!! Tumany pylu!!! zywcem nic nie widac...
Jakies 10 min pozniej zadzwonil Potomek:
-- Chce tylko zebys wiedziala ze zyje, na razie nie ma zadnej mozliwosci dostac sie do domu, ale wroce. Nie wiem kiedy i jak ale wroce.
-- To ja ide do fryzjera - odetchnelam z ulga.
-- Mamo!!! Zwariowalas? do zadnego fryzjera!!! Nikt nie wie co sie dzieje, ja nie chce zebys wychodzila z domu.
-- Synu bez wzgledu na to co sie dzieje, to dzieje sie tam na Manhattanie. A ja ide do fryzjera tutaj w Astorii. Jesli mam umrzec dzisiaj to jak wytlumaczysz ze matka ma 2 centymetrowe odrosty? - staralam sie zmienic ton na spokojny.
-- No tak, Ty jestes moja matka. To idz ale zaraz wracaj bo ja bede sie staral jeszcze dzwonic a telefony moga nie dzialac, moja komorka juz sie rozladowala.
Zadzwonil pozniej jeszcze raz, ciagle nie jezdzily pociagi i nikt nie wiedzial kiedy znow zaczna jezdzic, przyszedl do domu pieszo, zajelo mu to prawie 6 godzin, ale BYL.
Dopiero jakies 2 a moze i 3 tygodnie pozniej dowiedzialam sie ze znalam osobiscie 2 osoby, ktore zginely tego dnia... w obu przypadkach pochowane zostaly puste trumny...

I zycie juz nigdy nie bedzie takie samo...

38 comments:

  1. W pierwszych wiadomościach podano, że samolot uderzył w wieżę. Około godziny później poinformowano słuchaczy, że w wyniku akcji ratunkowej rozbił się drugi samolot.
    O żesz... tylko pogratulować skuteczności w działaniu - pomyslałam z sarkazmem.
    Gdy po pracy wróciłam do domu, zadzwonił Wybraniec i bez wstępu wrzasnął do słuchawki: "Talibowie zaatakowali NY!"
    - Co? Słyszałam, że jakiś 2 samoloty się rozbiły.
    - No to włącz telewizor!

    Włączyłam i przed ekranem zostałam do ok. 3 nad ranem.

    Wtedy prawie cały świat się solidaryzował z USA, ale przez śmierć tysięcy niewinnych cywilów w Afganistanie, rośnie obecnie wściekłość na działania wojenne Amerykanów.

    ReplyDelete
  2. ale że poszłaś do tego fryzjera... :)

    ReplyDelete
  3. Ja dostałam później wszystko w pigułce. O mały włos jednego pana do psychiatry nie wysłałam. Cały dzień miałam piękny i beztroski.
    Faktem jest, że wszyscy byliśmy tego dnia Amerykanami. Później przyszły refleksje i nowe wiadomości, co znacznie ( w moim przypadku) zmieniło obraz widzenia.
    *
    O Potomku. Chyba się domyślam co mogłaś przeżyć. Widziałam swoją matkę w ogromnym strachu, gdy płonęła Hala Stoczni w której był koncert moich przyjaciół i ona była pewna, że tam jestem. Komórek nie było. Darła pół Miasta zobaczyć czy jestem w domu. Jak już weszła to zemdlała.

    ReplyDelete
  4. Wrocilam z pracy i walnelam sie pospac, obudzil mnie sms "jak ci sie podobaja wybuchy w stanach?". Nic nie zrozumialam z niego, wiec sobie jeszcze pospalam.
    A potem wstalam i wlaczylam telewizor na wiadomosci.
    I zamarlam jak zona Lota, w pierwszym momencie myslalam, ze to jaja jakies, film kreca czy cos.

    Jak dotarlo do mnie, ze to sie dzieje naprawde i uslyszalam o samolocie lecacym na Pentagon czy Bialy Dom, rzucilam sie do telefonu. Przyjaciel. Pracuje dla rzadu. OBOK Pentagonu.
    Sterczalam przy tym telefonie jak glupia wsluchujac sie w zajety ciagle sygnal miedzynarodowej linii i modlac, zeby przezyl, zeby nic mu sie nie stalo, zeby sie uchowal. W koncu, po wielu godzinach, zlapalam go w domu, caly i zdrowy wrocil z Waszyngtonu, czesciowo na piechote.
    Polezal sobie troche najpierw na trawniku pod praca, bo ich wywlekli z budynku i trzymali na glebie profilaktycznie.

    2 dni temu puszczali u nas ten film o pasazerach samolotu, ktorzy sie postawili. Kurwa, lata minely, piesci sie nadal zaciskaja, zeby temu calemu pierdolonemu terrorystycznemu towarzystwu kamien do szyi i w ocean. Wobec czego sie bardzo solidaryzuje z Amerykanami. Nadal.

    A polska policja bedzie Palestynczykow szkolic, no nie wierze normalnie...

    ReplyDelete
  5. Dikejko--> Ja mam tez swoja teorie na temat polityki amerykanskiej, ale to byli rowniez niewinni cywile, ktorych jedyna zbrodnia polityczna byl fakt ze poszli tego dnia do pracy.

    ReplyDelete
  6. DS--> No poszlam;) przeciez tylko po to wzielam sobie ten dzien wolny. No i wiadomo ja jestem zwichnieta pod wieloma wzgledami:)))

    ReplyDelete
  7. tak, wtedy i ja bylam Amerkanka, mimo, ze tylko tiwi i internet - wtedy jeszcze bardzo mocno bylam uzalezniona od irc-netu. Mialam wielu znajomych w NYC. Dwoje zgineloo w WTC. Ale o tym dowiedzialam sie dwa, albo trzy dni pozniej, bo caly czas trzymalismy sie kurczowo mysli, ze Oni napewno nie pracowali w tym dniu.
    Kolega obserwowal tragedie z wlasnego okna i relacjonowal nam na ircu. Koszmar.
    Talibow do siatki i w ocean.

    ReplyDelete
  8. Sze--> No to ja z kolei wiem co czula Twoja matka, z ta tylko roznica ze Ona poleciala pod Hale a ja musialam siedziec i czekac. No nie mialam gdzie, czym i jak dostac sie tam. Czekanie bylo jedynym rozwiazaniem, najpierw na telefon, potem zeby wrocil.
    Bezsilnosc jest okropna.

    ReplyDelete
  9. Czarownico--> Zawsze, ale to zawsze bedzie mi szkoda tamtych ludzi. Z tym tylko ze tak samo mi szkoda niewinnych Palestynczykow, Afgan, Irakijczykow...i jeszcze wielu innych narodow. Pewne rzeczy sa wynikiem takiej a nie innej polityki tego kraju i z tego zupelnie trzezwo zdaje sobie sprawe.

    ReplyDelete
  10. Star, jest jakas lepsza polityka w odniesieniu do terroryzmu?
    Moze Francuzi sprzeciwiajacy sie inwazji na Irak, bo interesy tam mieli? Rosja oficjanie finansujaca terroryzm? Pakistan? Chiny i Indie, ktore za moment moga zagrozic calemu swiatu?

    ReplyDelete
  11. -> Czarownico, a kto szkolił i finansowal Afgańczyków podczas wojny z Ruskimi???
    Amerykanie uwili sobie bat na wlasną dupę wpier...c się w politykę niemal wszystkich państw.
    Pamietasz, jak w październiku 2001 r. zaatakowali Afganistan? Już, już mieli Osame, już się krąg zacieśniał i co? Wielki "g..."! Giną tysiące niewinnych ludzi, którzy chcą życ w spokoju tak, jak Ty, ja i jeszcze kilka miliardów osób na tym świecie. Tylko nie mów proszę, że jednostki można poświęcać dla wyższych idei.

    ReplyDelete
  12. Dikejko, ja tam jestem USA gleboko wdzieczna, ze sie w polityke bloku wschodniego wpierdolily kiedys.
    Nawet nie masz pojecia, jak jestem wdzieczna.

    Oczywiscie, ze nie powiem, ze jednostki mozna poswiecac w imie wyzszych idei, ale sie je poswieca i tak, cokolwiek bysmy tu nie mowily.

    A zamiast wyrzekac na Stany, moze lepiej zainteresowac sie 80 MILIONAMI zabitymi w Chinach za praktykowanie Falun Gong?
    Znacznie prosciej przeciwko temu zaprotestowac, wystarczy nie kupowac "made in China". Sporo drozej wychodzi, ale na pewno humanitarniej.

    ReplyDelete
  13. Czarownico--> Mimo ze bardzo interesuje sie polityka i to szczegolnie polityka kraju w ktorym zyje, szczegolnie ta ostatnich 70 lat, to nie chcialabym za wiele sie tutaj wypowiadac na te tematy, no jakos tak polityka zawsze prowadzi do klotni;)
    Tylko w kwestii tych 80 milionow zabitych za praktykowanie Falun Gong, czy zauwazylas ze na ten temat Ameryka wygodnie milczy?
    Tak sa protesty organizowane latem glownie przy 5 Aleji na Manhattanie, ale to wszystko i organizowane przez ludzi sympatyzujacych z wyznawcami Falun Gong.
    Terroryzm w moim rozumieniu to wojna biednych ludzi. Kazdy walczy taka bronia jaka ma dostepna. A przyczyny? no coz to jest temat nie jak rzeka, ale jak ocean.
    Dikejka ma racje Osame wychodowala sobie Ameryka na wlasnej piersi:) ale Ameryka tak jak kazde mocarstwo potrzebuje miec kogos kim mozna straszyc otepialy narod. Takim wystraszonym narodem latwiej sie rzadzi.

    ReplyDelete
  14. -> Czraownico, zaskoczę Cię:)
    Stowarzyszenie Falun Dafa jest mi bardzo bliskie:)
    Na pikiety pod Amb. ChRL już nie chodzę, ale statut popieram:)
    Nie kupować mówisz chińskich produktów? I skazać coś ok. miliarda na śmierć głodową?
    A zresztą 80-90% produktów na rynku jest "made in china" lub "made in asia", bo nawet bogatym firmom (europejskim) nie opłaca się lub mało opłaca produkcja w granicach ich państw.

    ReplyDelete
  15. "I zycie juz nigdy nie bedzie takie samo..." - mysle ze przede wszystkim dlatego ze jestes amerykanka. nie umniejszajac, absolutnie nie umniejszajac tragedii, wiele wydarzen na swiecie bylo i bedzie tragiczniejszych niz to wydarzenie.

    jak wiesz, od polityki jestem z daleka, wiec moze dlatego mam 'mniejsze niz przecietne' zaangazowanie i emocjonalny do tego stosunek.

    z drugiej strony dla mnie regionalnosc tragedii nie jest istotna. nie widze kompletnie roznicy miedzy smiercia dziecka w Etiopii i dziecka w Toronto. i tego i tamtego nie znam, wiec co za roznica. co innego personalne zaangazowanie.

    ReplyDelete
  16. b.--> Ale to ostatnie zdanie wlasnie dlatego napisalam ze kazdy moze go sobie odczytac w dowolny sposob. Faktem jest ze ten dzien wplynal nie tylko na Ameryke, ale na caly swiat i juz nigdy nie bedzie tak samo pod wieloma wzgledami od najdrobnieszych (czytaj durnych) zmian w regulaminie podrozy samolotami az po polityke swiata.
    B. ja tez nie mam zadnych argumentow za tym ze moje zycie jest cenniejsze od zycia dziecka w Iraku, starca w Afganistanie czy mezczyzny w Palestynie. Smierc jest zawsze smiercia, a zycie stracone niewinnie nie wazne do kogo nalezalo, jest zawsze zbedna i nikomu do niczego niepotrzebna strata.
    Wychodzi mi na to ze myslimy tak samo tylko ubieramy to w inne slowa:)

    ReplyDelete
  17. Kobiety, Ameryka wygodnie milczy na wiele tematow, to sie nazywa polityka.

    Star, jesli za mocno, to sorry, ale amerykanskie spoleczenstwo (en masse, bo sa oczywiscie wyjatki) ma juz takie siano w glowach, ze nie ma potrzeby sztucznego produkowania wrogow dlan. Aha, "hodowac".

    Dikejko, co robia panstwa, to robia. tu mozesz tylk oprobowac zmienic cos glosujac, ale i tak bez gwarnacji, ze wyjdzie.
    Pytanie co robia jednostki? Tak samo jak sie nie powinno ich poswiecac, tak samo nie powinny sie tlumaczyc, ze "jednostka zerem", bo to nieprawda. Mozna spojrzec na metke, mozna znalezc alternatywe, mozna podjac decyzje. Nie dajac sobie wmowic, ze jest sie odpowiedzialnym za smierc miliarda ludzi w ten sposob, bo wlasnie takiej propagandy uzywaja chinskie wladze - odpowiedzialne za to, co sie w tym kraju dzieje.
    Mnie nie biora manipulacje typu "albo wlasnorecznie rozstrzelasz tych 3 partyzantow, albo my cala wies i ty bedziesz za to odpowiedzialny".

    ReplyDelete
  18. Czarownico--> Nie masz za co przepraszac, ja sobie zupelnie zdaje sprawe z faktu ze amerykanskie spoleczenstwo przekrojowo jest najbardziej niedouczonym i zniewolonym na swiecie. Ja o tym dobrze wiem.

    ReplyDelete
  19. gapiłam się w telewizor i byłam jak słup soli...
    Stardust do fryzjera, a ja, gdyby miał byc jakiś koniec, posprzatałabym mieszkanie i nałożyła czyste majtki

    ReplyDelete
  20. stardust, ja jestem prawdopodobnie uczulona na to wlasnie zdanie :)

    bo wcale sie nie zgadzam z tym ze zycie nie bedzie takie samo z powodu tragedii w NY, ale zycie po prostu ciagle sie zmienia, a na jego zmiane wplywaja miliony zdarzen. to bylo jedno z nich, spektakularne, tragiczne, ale czy najtragiczniejsze na swiecie? a to wlasnie trabia media (ktorych notabene generalnie nie slucham :))

    generalnie to nie polemizuje z Toba, bo tak jak i Ty nie mysle ze sie tak strasznie w opiniach roznimy, ja po prostu czepnelam sie jednego zdania :)))

    ReplyDelete
  21. lub tez uczepilam a nie czepnelam, wybierz poprawna forme, ds, gdzie jestes?

    ReplyDelete
  22. -> Czarownico, przykład z przyłożeniem ręki do smierci miliarda Chińczyków nie był najtrafniejszy, przyznaję;)

    Upierać się jednak będę, że nie sposób obyć się bez chińszczyzny w ogóle. Ostatnio się dowiedziałam, że nawet czosnek w hipermarketach jest sprowadzany z Chin!!!
    Wiesz, ja jako jednostka pro eko postanowiłam kiedyś, że nie będę kupować czegoś, co jest pakowane w plastik.
    I co? Ano począwszy od proszków do prania, a skończywszy na napojach w butelkach PET prawie wszystko ma właśnie plastikowe opakowania.
    Uprzedzając być może Twoją odpowiedź dodaam, że na polskim rynku napoje w szkle są dostępne tylko w butelkach o małej pojemności.

    ReplyDelete
  23. A propos spornego ostatniego zdania to chyba tak właśnie powiedział wtedy G.Bush lub b.podobnie ( może - świat nie będzie już taki sam - nie pamiętam dokładnie - wszak to już 8 lat).
    I można sobie dyskutować nad nim, a nawet się spierać i politykować, bo różnice poglądów zawsze dadzą o sobie znać.
    Wtedy to wydarzenie na pewno wstrząsnęło ludźmi, szczególnie oglądającymi je na ekranach w swych niby bezpiecznych domach. Właśnie " niby ", skoro takie wypadki mogą nagle spasć na niewinnych ludzi i nie ze strony nieprzewidywalnych kataklizmów przyrody, wobec której jesteśmy małymi pionkami.
    Właściwie nie chciałam wcale z nikim polemizować ani filozofować, bo to relacja z osobistych doznań Stardust z tamtego pamiętnego dla niej dnia. Dla mnie wtedy ten przekaz telewizyjny był wręcz nie do wiary - niesamowite wrażenie,poczucie grozy i egoistycznej ulgi, że to tak daleko i że nie mam tam nikogo bliskiego( a Polacy tez tam pracowali ), niestety...
    A że mogłaś wtedy pójść do fryzjera ,( ktoś inny akurat by nie mógł)to chyba było dobre dla Twego stanu psychicznego wówczas i poczucia bezradności - tak myślę. Ale Cię jednak podziwiam, że mogłaś...
    No, to się wypowiedziałyśmy obie - ja o 1.września, a Ty o 11.i to przez pryzmat własnych przeżyć.

    ReplyDelete
  24. Wstyd się przyznać ale po jakimś czasie do mnie ta tragedia dotarła dopiero...w tym dniu dowiedziałam się ,że mój mały świat się wali...
    Te wojny takie bez sensu ,,ale ciągle gdzieś się cos dzieje.

    ReplyDelete
  25. Dikejko, polski rynek prawie w ogole nie jest pro-eko.
    Np. dlatego, ze nie mozna sie napic wody z kranu i trzeba ja kupowac czy to w szkle, czy w kartonie, czy w plastiku. I segregacji smieci nie ma na duza skale, i wielu innych mozliwosci tez.
    A kupowanie w lumpie jest wstydem - a to tez dzialanie pro-eko, nieprawdaz?
    Obyc sie bez chinszczyzny jest trudno, nie wiem czy w ogole niemozliwe, czy nie, ale dlaczego nie probowac?

    ReplyDelete
  26. Pamietam ten dzien,bylam w pracy moja szefowa zadzwonila do mnie cos okolo16-tej i mowi,ze w NYC ktos zaatakowal dwa blizniacze budynki.Ogladalam dopiero telewizje po dotarciu po pracy do domu-wieczorem.Do nocy byly programy z tym zwiazane.Po wszystkim po malym opadnieciu emocji zaczely sie spekulacje dlaczego itp.
    Dla jednych byla to tragedia i wszyscy wspolczuli Ameryce,dla innych -slyszalo sie rozne opinie,ze dobrze Ameryce bo wtraca sie wszedzie nawet tam gdzie jej nie chca.
    Dla mnie osobiscie ,przede wszystkim zal mi ludzi cywilnych,ze niewiennie zgineli,a w polityke mieszac sie nie chce,bo bym bluzgac musiala....

    ReplyDelete
  27. A ja akurat bylam w Polsce i mialam samolot powrotny dokladnie 11 wrzesnia... dzien wczesniej pojechalam z bylym eks do kolezanki w Wawie, zeby przenocowac i rano byc na lotnisku.

    Dojechalam, dzwonie, ona twiera drzwi i tak stoi. Pytam sie, o co do cholery chodzi, puszcza nas czy nie do srodka???
    A ona na to, ze wlasnie samolot pierdolnal w World Trade Center i wszystko sie pali i jeden budynek sie juz zawalil.

    Mowie jej: ta, dobra, nie pierdziel, wpuszczaj, nie bedziemy tu stac do jutra.

    - ale ja prawde mowie. I cofnela sie. Wchodzimy, widze w wiadomosciach ze faktycznie... jest tak, jak mowi. A moj eks w ryk i zaczal chodzic w kolko po pokoju jak jakas uwieziona kura. Okazalo sie, ze jego ojciec pracuje o budynek dalej. Jak juz udalo mu sie dodzwonic do matki, to mogla na szczescie potwierdzic, ze mu sie nic nie stalo.

    Zostalismy z koniecznosci w Polsce jeszcze tydzien, bo przeciez wszystkie loty byly odwolane...
    Kiedy po tygodniu przesiadalam sie w Newark w samolot do SF (notabene ten sam lot, ktory skonczyl w WTC), to ciagle bylo widac dymy unoszace sie nad ruinami.

    ReplyDelete
  28. Usłyszałam wtedy tylko końcówkę pierwszej wiadomości,że samolot uderzył w budynek.Pomyślałam tylko,że to pewnie jakaś awionetka, ale usłyszałam jeszcze,że w radiu mają włączony telewizor i speaker cos mówił,że widzi dym, więc poszłam włączyć TV.Nie wierzyłam własnym oczom, gdy widziałam ten drugi wlatujący w wieżę samolot. Do dziś robi to na mnie tak samo wstrząsające wrażenie.Wyobrażam sobie Twój lęk o syna. I dobrze, że poszłas do fryzjera.Ja bym pewnie zrobiła to samo.
    Miłego:)

    ReplyDelete
  29. Beata--> Przeciez majtek w trumnie nie widac:))))

    ReplyDelete
  30. B.--> A czepaj sie albo czepiaj (jak wolisz) ja sobie lubie poczytac:))) Bo tak naprawde to po kazdym minionym dniu zycie juz nigdy nie jest takie samo:))) wiec masz racje.

    ReplyDelete
  31. Kwoko--> Jesli to sam busz powiedzial to niech mi palce uschna za kare ze tak napisalam:)))
    Wiesz ja nigdy wczesniej nie pisalam na ten temat, ani nawet nie chcialam myslec, bo jakos tak...sa szczegoly tego dnia i jego skutkow, o ktorych nigdy nie powiem slowa publicznie. Ale napisalam to celowo wlasnie tak pod katem moich reakcji, bo ja zawsze jakas taka spozniona albo malo logiczna jestem. No po kiego licha zamiast zadzwonic natychmiast do dziecka (jak normalna matka) dzwonilam do brata, ktory w dodatku mieszka w Polsce? Z tym fryzjerem tez, chyba wiekszosc normalnych ludzi by nie poszla, ale ja poszlam, zreszta oni tam maja telewizor. Wiec fryzjerka i ja, obie gapilysmy sie w telewizor jak ona mi obcinala wlosy. Jak wychodzilam to powiedziala ze jak trzeba bedzie cos poprawic to mam przyjsc. Ale chyba nie trzeba bylo, jakos nie przywiazywalam do tego wagi w nastepnych tygodniach.

    ReplyDelete
  32. Izza--> Wojny sa wszystkie bez sensu, tak samo jak wszelkie podzialy miedzyludzkie. Zyjemy w jakims wyimaginowanym swiecie gdzie wszystko jest oparte na falszu. I bronimy tego co w zasadzie nieistnieje. Wiem ze to brzmi bez sensu ale moze kiedys wiecej na ten temat napisze, bo to jednak ma jakis sens:)

    ReplyDelete
  33. Aleksandro--> Jak juz kiedys napisalam ja jestem politycznie uzalezniona;) Ale nie koniecznie tylko od tej oficjalnej i latwo dostepnej strony. Grzebie glownie w zrodlach niezaleznych ale solidnych i wiarygodnych. Mam swoje zdanie, o ktorym niekoniecznie chcialabym pisac;) Mam nadzieje ze rozumiesz co mam na mysli.

    ReplyDelete
  34. Nina--> Czyli zostalas na przedluzonym urlopie, tak bylo, loty wstrzymane (nie dla wszystkich jak sie potem okazalo:))) Ale nie o tym chicalam, faktycznie dym sie unosil stamtad przez tydzien i przy wietrze wiejacym z poludnia mozna bylo wyczuc zapach spalenizny. Wiadomo ze przez dlugi czas caly dolny Manhattan byl terenem zamknietym ponizej 14 ulicy. A przyznam sie ze przez te 8 lat bylam tam tylko raz i to tez tak z koniecznosci przez moment. Jakos mnie tam nie ciagnie, wrecz przeciwnie, staram sie omijac.

    ReplyDelete
  35. Anabell--> Ja mysle ze to moje pojscie do fryzjera mimo wszystko to chyba wynikalo z checi zachowania jakiejs normalnosci. Bo jak czlowiek pomysli to przeciez w czasie wojen ludzie walcza, ale tez ludzie sie np. kochaja i plodza i rodza dzieci. Czyli w kazdej sytuacji mozna sobie stworzyc namiastke normalnego zycia.

    ReplyDelete
  36. Moja koleznaka, amerykanka wpadla do mnie po swojego syna(ktory to bawil sie z moim) zestresowana zzialajana - zdziwilam sie ciut bo "odebrala" go wczesniej niz sie umowilysmy.."masz CNN" zapytala ..mam a co ? "to wlacz...Wojna, mowie ci, wojna wybuchla o boze" Zabrala synka i galopkiem poleciala....a ja wtedy pierwszy raz zobaczyalam wiadomosci o ataku terrorystycznym....

    ReplyDelete
  37. Gullviva--> No troche przesadzila, ale w sumie nie dziwie sie jej. Ja to mam spozniona reakcje, wiec troche mi to czasu zajmuje zeby wykapowac o co naprawde biega. Natomiast odruchem samoobronnym jest zachowanie jakiegos porzadku. Moj byly maz robil mi takie numery ze niespodziewanie czekal na mnie przy stacji metra, a jak go nie zauwazylam to idac za mna pociagal za moja torebke. To ja spokojnie nawet sie nie ogladajac "oddawalam" torebke. No bo co mi tam wole byc okradziona niz pobita czy zamordowana:)) Kiedys wszedl do sklepu jak stalam w kolejce zupelnie sie niczego nie spodziewajac, podszedl od tylu i pocalowal mnie w odsloniete ramie, to ja sie powoli obejrzalam. A on zdziwiony ze powinien za to chociaz "w morde dostac". No za co? ZA POCALUNEK?? Generalnie jestem raptus, ale z wiekiem wyciszony, natomiast w sytuacjach zagrozenia jakiegokolwiek to dzialam powoli ale tez bez paniki.

    ReplyDelete
  38. Stardust, ale zanim mnie położą w tej trumnie to mnie najpierw znajdą i co w jakichś gaciach nieciekawych, albo co? te nowe, "do lekarza" nałożę:)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...