Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, September 29, 2009

Latajacy Holendrzy

Skoro juz tyle slow padlo na temat emigracji to pojde za ciosem:) Tym razem notka wyjatkowo pod dyskusje, bo sama sie z tym problemem miotam i nijak nie moge dojsc do jakiejs sensownej konkluzji, to moze Wasze wypowiedzi pomoga.
Latajacymi Holendrami nazywam wracajacych emigrantow.
Chociaz w samym wracaniu nie widze nic zlego, to ostatnio chodzi mi po glowie jak to wyglada od strony etycznej. Jak juz wspomnialam w komentarzach do poprzedniej notki, sama ze Wspanialym czesto mysle o tym gdzie by tu dupe na starosc wtulic.
Moj ukochany NY bedzie dla emerytow stanowczo za drogi zeby utrzymac zycie na obecnym poziomie, zaden to poziom, ale jednak nie chcialabym przeprowadzac sie z dwusypialniowego mieszkania z jacuzzi do kawalerki w piwnicy:)
I wlasnie obserwuje ostatnio wielki zwrot patriotyczny wsrod moich polskich znajomych, ktorzy podobnie jak ja przezyli tutaj lat 20 i wiecej a teraz jak emerytura za rogiem, to nagle wszyscy buduja domy w Polsce i palaja ogromna miloscia do kraju, ktorego kiedys nie lubili.
Nie mowie o takich co to cale zycie sa niezadowoleni i zawsze im wiatr w oczy i broda rosnie, tylko takich co to spedzili te ostanie 20 lat zycia zupelnie zadowoleni z brudu nowojorskich ulic, a nagle zatesknili za sniezna biela polskich firanek. I tak jak jeszcze 10 czy nascie lat temu wracali z wakacji w Polsce i mowili ze "tam sie nie da zyc" teraz nastapil gwaltowny odwrot o 180 stopni i wszystko co polskie jest cacy, a tutaj be i generalnie zaskakuja mnie stwierdzniem, ze tutaj nigdy im sie nie podobalo.
Ja osobiscie pojac tego nie bardzo moge, bo jakos nie wyobrazam sobie zebym mogla sama dobrowolnie skazac sie na tyle lat zycia w kraju, ktory od poczatku mi sie nie podobal. No dla mnie to wyrok wiezienny bylby latwiejszy do przezycia, bo wiedzialabym ze zostalam skazana, ale sama sobie taka krzywde zadac? nie, nie moglabym. Oczywiscie sa to w wiekszosci, bo tylko z wyjatkiem jednej rodziny ludzie, ktorzy te 20 pare lat temu przyjechali na wakacje i jakos sie zasiedzieli, niektorzy rozeszli sie z pozostawionymi w Polsce malzonkami, aby tutaj zalozyc nowe rodziny, innym udalo sie po uzyskaniu obywatelstwa przez "zasiedzenie" sprowadzic rodziny z Polski. Sa tacy, co tam zostawili domy i insze dobra, a sa tez tacy co jak latali na wakacje to zamiast kupic pamiatke w postaci lanianego obrusa (jak ja) kupowali sobie mieszkania po tamtej stronie, ot tak na pamiatke.
Dla jasnosci obrazu, jesli decyduje sie na powrot ktos, kto byl tutaj 3-5 lat, to jeszcze moge zrozumiec, ze przez te kilka lat probowal sie przystosowac, polubic i nie wyszlo. Natomiast ciekawostke dla mnie stanowia ci wszyscy, ktorzy wracaja po 20-30 latach jak juz czas na emeryture.
Kiedys wiec zapytalam dlaczego?
Uslyszalam, "bo w Polsce nigdy nie dorobilibysmy sie tego co tutaj, a teraz zbudowalismy tam dom i wracamy". No nie wiem, ale jakos nigdy nie mialam za wiele szacunku do ludzi, ktorzy sprzedaja sie za pieniadze. Sa przypadki, glownie wsrod kobiet, ktore sprzedaja wlasne cialo i bardzo brzydko sie o nich mowi. A co powiedziec o czlowieku, ktory sprzedal nie tylko cialo ale i lata zycia w dodatku wielokrotnie nie tylko swojego, ale i najblizszej rodziny?
Nie rozumiem tego, ale akceptuje, widocznie sa ludzie, ktorym jest tak dobrze, wiec niech tak bedzie, nie mnie ich oceniac, maja prawo postepowac tak jak im jest wgodnie.
Ale jak zrozumiec pania Bozenke, ktora twierdzi ze jest wielka polska patriotka, bo codziennie slucha "Zeby Polska byla Polska" w wykonaniu Pietrzaka i placze rzewnymi lzami. Na pytanie czy pani Bozenka przez te 27 lat pobytu w Stanach wspomogla w jakis sposob Polske, moze jakas fundacja? moze darowizna? moze Dom Dziecka? Pani Bozenka odpowiada, ze nie, nic z takich
i podobnych, ale ufundowala wlasnej corce studia na Uniwersytecie Jagiellonskim, a corka zaraz po odebraniu dyplomu przyleciala do Stanow i jest juz tutaj 7 lat i pracuje tutaj na rzecz znienawidzonego kraju. Sama pani Bozenka majaca obecnie 65 lat wybiera sie na stale do Polski ju od kilku lat, ale na pewno juz w przyszlym roku, najpozniej w nastepnym, zgodnie z zasada "na ile zdrowia wystarczy" do pracy tutaj oczywiscie.
A jak juz tego zdrowka nie styknie to pani Bozenka prawowita obywatelka i patriotka kraju nad Wisla wroci i bedzie dozywac zywota na opiece i lonie macierzy. Corka oczywiscie pozostanie tutaj, bo tam "nie ma szans rozwoju".
No, ja pierdole!!!!
Nie jestem ekonomista, nie mam zadnego pojecia o dzialaniu panstwa tak polskiego jak amerykanskiego, ale cos mi sie widzi, ze obywatele pracujac i placac podatki daja jakis wklad do tej wspolnej puli zeby z niej korzystac na starosc.
Ile pani Bozenka wlozyla przez ostanie 27 lat? nie wiem, ale sie mocno obawiam, ze NIC.
I teraz taka pani Bozenka, tacy panstwo Xsinscy, Ygrekowie i Zetowie wracaja do Polski w wieku mocno poprodukcyjnym czerpac z tego co inni uciulali wlasna ciezka praca przez lata, kiedy to wszyscy wyzej wymienieni zbierali pieniazki na domy i mieszkania w Polsce. Czesc z tych ludzi, a przynajmniej kobiety jesli maja tutaj mezow nie pracuje oficjalnie tylko zajmuje sie sprzataniem za gotowke, maz pracuje na czek. Czyli takie panie nie maja rowniez wypracowanej emerytury tutaj. Ale jedna mnie juz uswiadomila, ze przeciez ona pracowala w PRLu przed wyjazdem czyli te dwadziescia pare lat temu i ma prawo ubiegac sie tam o emeryture.
Czy to ma cos wspolnego z partriotyzmem?
Nie wiem, dla mnie to raczej oportunizm i jawne okradanie tak jednego jak i drugiego kraju. Rozumiem doskonale takich co to przyjechali na kilka lat, zarobili i pojechali, bedac ciagle w wieku produkcyjnym otwieraja tam biznesy, daja zatrudnienie innymi i jakos pomagaja, maja jakis wklad w tamten budzet socjalny.
Wedlug mnie zaden kraj rzadzony przez ludzi w pelni sprawnych umyslowo nie zgodzi sie na adopcje dwojga ludzi, ktorzy za kilka lat beda nieprodukcyjni i przejda na utrzymanie panstwa, bo przeciez nawet jesli beda mieli pieniadze, to potrzebna jest chocby opieka zdrowotna.
Juz teraz slysze, ze w Polsce czeka sie miesiacami na badania lub wizyty specjalistyczne, a co bedzie jak wroca ci wszyscy emigranci w wieku poborowym do nieba?
Nie wiem jak to naprawde wyglada w wypadku wracajacych do Polski? nie mam pojecia moze ci ludzie placili podatki w Polsce przez te wszystkie lata? chociaz podejrzewam, ze raczej nie, bo ja nie placilam ani grosza do tamtej puli, wiec dlaczego mialabym z niej korzystac kosztem tych, ktorzy na to pracowali? Czy to jest fair?
Troche pachnie mi to paradoksem, bo mlodzi ciagle wyjezdzaja z Polski, a starzy wracaja, kto bedzie pracowal na tych niedoleznych starcow? jakos z punktu widzenia logiki, bo na ekonomii niewiele sie znam, nie wyglada mi to rozowo na przyszlosc.
Wiem, wiekszosc czytajacych tego bloga jest w wieku kiedy jeszcze nie mysli o emeryturze, ale macie rodzicow, czy to jest wedlug Was fair? ze z emerytur wypracowanych przez Was i Waszych rodzicow bedzie trzeba utrzymywac takich Latajacych Holendrow?
Ja osobiscie mysle, ze postawa wczesniej opisanych osob jest mocno nieetyczna, ale wiadomo ja jestem radykal, dlatego pytam jak to wyglada z Waszej strony? jak Wy to widzicie?
Wyzej pisalam, ze sama licze sie z mozliwoscia wybycia gdzies na starosc, ale wlasnie ma to byc kraj na tyle korzystny walutowo zebym mogla zapewnic sobie opieke bez obciazania panstwa do ktorego przybylam zeby umrzec. Mysle o tym dosc duzo ostatnio, bo wyjechac to teoretycznie jako obywatele amerykanscy mozemy wszedzie, tyle tylko, ze ja nie moglabym w lustro spojrzec wiedzac, ze moja wygoda jest czyims kosztem.
A przeciez wartosc dolara w Polsce nie jest juz zadna wartoscia a ceny takie same, albo i wyzsze, wiec raczej jest watpliwe zeby ci wszyscy wracajacy nie musieli korzystac z benefitow socjalnych.

Stardust bijac sie z myslami

60 comments:

  1. Hmmm. Trudny temat, wieloaspektowy. Myślę, że jeśli mają wypracowaną emeryturę i mają gdzie mieszkać, to czemu mają nie wracać?
    Jeśli tej emerytury nie mają, to nie wiem na co liczą. Na opiekę społeczną? Nie wiem na co liczą ci ludzie, których znasz. Ci, których ja znam mają emerytury, są zabezpieczeni i marzą o powrocie, ale boją się wejścia euro. Poza tym jeszcze trochę czasu im zostało.

    ReplyDelete
  2. nie będę oceniać obecnych prawie-emerytów, bo nie mam ku temu prawa.
    powiem tylko, że ja albo nie wrócę wcale, albo wrócę na emeryturze, z francuską wtedy emeryturą, więc nie będę obciążać państwa polskiego, któremu zresztą płaciłam przez ładne parę lat i podatki i składki zdrowotne. albo wrócę wcześniej i jeszcze tam popracuję, wtedy sytuacja będzie jasna. wrócić bym chciała.

    ale ta pani, która liczy na emeryturę w Polsce za te 20+ przepracowanych lat, to chyba nie zdaje sobie sprawy jak boleśnie się przeliczy ;) najpierw niech się może rozezna w realiach polskich...

    ReplyDelete
  3. W Polsce lata temu nie było wolności. Jak dla mnie (a mieszkam tu ponad 25 lat) to tamta dawna Polska a Polska dzisiejsza to dwa różne kraje. Gdyby była wtedy wolność w Polsce, to z niej nie wyjechałabym. To jest dla mnie jedyna różnica. Z uzyskaniem demokracji w Polsce zmieniło się tak wiele na lepiej, znacznie lepiej, że ja tam mogłabym spokojnie mieszkać. Nie wybieram się tam poza dorocznymi podróżami 2 x a year ale te podróże teraz uwielbiam i ogólnie moje wrażenia są zawsze 99% pozytywne.
    Pozdrawiam. Alicja

    ReplyDelete
  4. Nie mam nic przeciw, żeby sobie wrócił do Ojczyzny emeryt...
    nie mam za złe, że wraca ktoś po latach 20 lub 30, chce to niech wraca, ludzie zdania zmieniaja, przekonują sie, może nawet zawrócą po pewnym czasie...jak tak trzeba, to niech robią tak...Ilu człowieków tyle przypadków i diagnoz:)

    ReplyDelete
  5. emerytura emerytura, a co z podatkami, swiadczeniami na sluzbe zdrowia? dlaczego jezeli ja nie place podatkow na leczenie mojej matki (tfu,tfu) to czyjes dzieci maja placic na moje leczenie za te dwadziescia pare lat?

    zgadzam sie z Toba, jakkolwiek wiadomo ze mam watpliwosci. mysle np. o mojej wlasnej matce ktora byc moze kiedys przyjedzie do mnie na stale. zdecydowanie nie placila kanadyjskich podatkow... jedyna pociecha w tym ze ja ich place zdecydowanie za duzo.

    nie wyobrazam sobie powrotu do Polski na stale, co prawda nie bede sie zastrzegac bo znamy sie tylko na tyle..., ale na dzien dzisiejszy nie mam cienia watpliwosci. i tak samo nie wyobrazam sobie zycia w rozdarciu i bez znalezienia swojego miejsca tutaj.

    ReplyDelete
  6. Mnie takie panie Bozenki raczej bawia niz oburzaja.
    A dorabianie patriotycznych ideologii do decyzji podyktowanych warunkami ekonomicznymi jest smieszne i swiadczy jedynie o poziomie tych, ktorzy to robia.
    I nie wiem, czy ktokolwiek w to wierzy, nawet ci najbardziej zainteresowani.
    Ale jesli im dobrze z tym skakaniem przez ocean, jezeli takie zachowania i decyzje sa czescia ich tozsamosci, jesli wlasnie takie wybory ich uszczesliwiaja to why not?
    Pamietasz czasy "kiedy Polska rosla w sile" ?
    Wowczas tacy powracajacy Polonusi traktowani byli jak wielkie dobro narodowe, a ktos, kto z emerytury w Stanach zylby jak ostatni nedzarz, w Polsce za parenascie dolarow byl holubiony jak udzielny wladca i cala rodzina przy nim skakala odgadujac kazda mysl i zyczenie :D
    Pamietam tez, jak w kolejnej dekadzie oburzano sie na mlodych ludzi, szczegolnie tych po studiach, ktorzy pojechali szukac szczescia na Zachodzie.
    I fakt, ze sporo - dzieki temu wyksztalceniu, na ktore jak by nie patrzec rzeczywiscie wszyscy obywatele lozyli - bardzo dobrze sie tu urzadzilo.
    Ile tu trzeba placic, zeby zostac lekarzem czy inzynierem?

    Etyka zawsze byla orezem i w rekach politykow i w rekach np pani Zosi, sasiadki :D, srodkiem nacisku jak wszystkie te (na duza i mala skale): powinnas, nie powinnas, wypada, czy nie wypada...

    A wracajac do pani Bozenki - jesli ona sobie przekalkulowala, ze patriotyzm jej sie oplaci :D(wiesz, kupno mieszkania w Polsce w latach 80-tych bylo znacznie lepsza lokata kapitalu niz pamiatkowy obrus), a prawo polskie nie zabrania jej powrotu do Polski i korzystania z tego co oferuje swoim obywatelom, to wlasiwie w czym problem?
    Czy mozemy od pani Bozenki wymagac wiecej niz wymagamy od politykow, wielkich czy moznych tego swiata?
    Ilu z nich kieruje sie etyka?

    Ja tam zycze pani Bozence szczescia i oby sie nie rozczarowala :D

    Pozdrawiam :)
    G.

    ReplyDelete
  7. absolutnie nie mam nic przeciwko. i nawet rozumiem. każdy wiek ma swoje prawa i potrzeby. młodość szumi i zarabia. starość chce usiąść i pooddychać. zmienijaa się potrzeby. a poglądy i punkwty widzenia też. człowiek może zmieniać poglądy. wyjeżdżać i wracać - również.

    a w sprawach zabezpieczenia spolecznego - nie zaszaleją tutaj tak czy inaczej ;)

    ReplyDelete
  8. Aha, zeby tak bylo calkowicie jasne.

    Ja tez uwazam, ze kazdy czlowiek, a wiec i pani Bozenka ma prawo decydowac o swoim zyciu (o ile nie lamie prawa, albo kogos nie krzywdzi).
    I jednemu oczy sie poca przy hymnie amerykanskim a drugiemu przy Pietrzaku - ani w jednym ani w drugim przypadku nie widze niczego zlego.

    A w dzisiejszych czasach ludzie wedruja po calym swiecie i nie zawsze spedzaja emeryture w kraju, w ktorym placili podatki.

    Mnie tylko bawi dorabianie wyzszej ideologi do czegos, co podyktowane jest bardziej prozaicznymi wzgledami.
    Bo sama znam takie osoby, ktore np twierdzily, ze zatrudniaja do dzieci polska opiekunke, bo chca zeby dzieci uczyly sie polskiego, a prawda byla taka, ze tubylczej niani trzeba by zaplacic pare razy wiecej, ot co! :D

    Pozdrawiam

    G.

    ReplyDelete
  9. @Sturdust

    Jak wiesz, wielu staruchow z USA mieszka w Tajlandii na stale lub spedzaja tu 6 - 10 miesiecy w roku.

    Wydaja tutaj swoje emerytury , czy renty i wszyscy sa zadowolenii. Tajowie maja spory przyplyw gotowki, bo staruchy to swietny interes.

    Biali emeryci tworza wiele miejsc pracy tutaj.

    Od kilku lat Malezja walczy o staruchow z USA i Europy. Zacheca ich do kupowania apartamentow i jeszcze troche i bedzie dawac znizki na zakup samochodow wyprodukowanych w Malezji.

    Wiadomo, ze stare Blade Twarze siedza tu z powodow ekonomicznych ( jest tanio i wygodnie ).

    Jakby p.Bozenka znala realia innych krajow, to by pomysla wczesniej gdzie zakwitnac na starosc. Prosci ludzie jednak nie maja wiedzy, wiec pchaja sie spowrotem do Polski:)

    ReplyDelete
  10. Hm... ja tam nie wiem co ci ludzie sobie mysla, i czy w ogole mysla tj. zastanawiaja sie nad tym, co mowia.

    Patriotyzm to bardzo modne slowo i czemu sie pod niego nie podwiesic. Niewazne, ze w zasadzie nic nie wiemy na ten temat :)

    Ladnie jednak miec jakis cel swiatly i do pochwalenia sie przed znajomnymi...

    oprocz tego oczywiscie oportunizm... a ze chec powrotu? wszedzie dobrze gdzie nas nie ma. Tak jak wczesniej pisalas, jest cala masa emigrantow, ktorzy przyjezdzaja do tego kraju, ale zyja w rozkroku miedzy tu i tam, latami.
    Takim ludziom wydaje sie, ze pewnie jak wroca do kraju, to wszystko wskoczy na swoje miejsce i poczuja sie u siebie.

    Tylko, ze tam znow beda jedna noga tu a druga tam.

    Matka mojej najlepszej przyjaciolki, ktora wrosla w USA, ma taka mentalnosc. Przyjechala do tego kraju (matka) jakies 20 lat temu, nigdy sie porzadnie jezyka nie nauczyla (oprocz podstawowych zwrotow); corka za nia zalatwiala wszystkie sprawy w urzedach, bankach etc.
    Pracowala tutaj jako nianka do dzieci. Ma emeryture z social security, w Polsce da sie z tego wyzyc, corka jej kase przesyla na konto w Polsce.
    Wrocila do kraju, bo bo wiadomo, na starosc...

    ... a teraz juz po pol roku jej nie pasuje, juz chce tu wracac i pracowac i w ogole swiat zawojuje.
    A jak byla w USA to gledzila non stop o powrocie.
    I tak w kolko.

    Niektorzy ludzie zupelnie nie mysla i pozbawieni sa jakichkolwiek refleksji nad soba i swoim zyciem....

    ReplyDelete
  11. Tribudragon a Ty taki wyksztalcony/a jestes? Dlatego nazywasz starszych ludzi "Staruchami"? ;-)

    Moim zdaniem: niech kazdy mieszka gdzie chce. Nie widze problemu jesli potrafi sie utrzymac ze swoich pieniedzy.
    Ja mysle, tak rozumiem Sardzust, ze nie chodzi o to ze sie wraca do Polski na stare lata lecz o to, ze dorabia sie do tego "patryjotyczna" ideologie kiedy przyczyny sa zwyczajnie ekonomicznej natury.

    ReplyDelete
  12. Ja nie rozumiem, dlaczego większosc z Was neguje sentymentalizm ludzi w podeszlym wieku. MOja babcia-sasiadka, lat 93, codziennie mi opowiada ze lzami w oczach, jak piekne bylo jej zycie pod Wilnem. A mieszka tu juz ponad 60 lat...
    Poza tym inaczej mysla o dawnej Ojczyznie ci, ktorzy tak do konca nie czuli sie nigdy na emigracji u siebie. Panie, ktore przepracowaly wiele lat jako sprzataczki, kucharki, nianie. Nie zrobily karier, czuly sie troche obywatelkami drugiego sorta. A w starym kraju mialy chocby szacunek znajomych i sasiadow. Troche sobie ten dawny obraz z wiekiem idealizuja, stad te wzruszenia przy ,,Zeby Polska...'' na przyklad.

    Przypominam, co mowil emigrant-Mickiewicz:

    ,,Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanie/ czysty i piekny, jak pierwsze kochanie!''

    ReplyDelete
  13. Zgago, duzo jest prawdy w tym co mowisz - tym niespelnionym i niedowartosciowanym z reguly bardziej jest teskno.
    Tyle, ze powrot tez juz nie jest powrotem do tej Polski, ktora opuscili. Ani do tej dawnej pozycji, ani do tych dawnych przyjaciol.
    Wszystko sie zmienia i nic (ani nikt) nie stoi w miejscu.
    Nie wchodzi sie 2 razy do tej samej rzeki.
    A i ten "kraj lat dziecinnych" jest juz tylko i wylacznie w nas...
    Pamietasz jakie listy pisal Slowacki do matki? A jak wygladalo ich spotkanie po latach?

    ReplyDelete
  14. Stardust, ta wedrowka ludow jest bardzo atrakcyjna dla krajow przyjmujacych (nie powiem, ze "latajacych Holendrow", bo nie rozumiem skojarzenia).
    Starzy Francuzi z wielka przyjemnoscia spedzaja zimny sezon w takiej np.Tunezji. Korzystaja z wszelkich luksusow odplatnie, a luksusy kosztuja mniej niz ogrzanie domu na miejscu.
    Tunezja tez zadowolona, bo i "martwy sezon" rowniez przynosi pieniadze.
    W ramach Europy mozna sie przemieszczac, mamy juz te europejskie karty ubezpieczeniowe, nie znam sie na rozliczeniach, ale z cala pewnoscia nie przynosza szkody zadnej ze stron.
    Z cala pewnoscia owe przemieszczenia wzbogacaja kraj do ktorego "Holendrzy" sie przemieszczaja, bo przeciez i piekarz i weterynarz i szewc i rzeznik i jakis tam rzemieslnik cos zarobia przy okazji.
    Nowy kraj nie wyplaci Ci zadnych niezasluzonych swiadczen, ubezpieczenie mozna przeniesc, a tzw.dodatkowe i tak i tak oplacasz sama sobie, wiec niezbyt wazne gdzie.
    Wedrowka Ludow jest czyms genialnym, niewazne, ze jakas tam Pani Bozencia probuje do niej dopasowac ideologie.
    Nasza znajoma, emerytowana nauczycielka paryska spedza od lat
    pol roku w Indiach, dzieki czemu moze pomagac swojej nieudacznej corce, a na dodatek zyc na starosc w przeswiadczeniu niekonczacej sie przygody.
    Czlowiek, ktory cale zycie z roznych powodow zyl bez zadnej ideologii, a czy to z powodu konformizmu wywolanego strachem, brakiem wyksztalcenia, czy po prostu charakteru, nagle cos probuje sobie podkombinowac i dobrze poczuc sie samemu z soba.
    Znam Niemca ktory zalozyl hodowle szparagow w Polsce i poki co wyszedl na tym jak Zablocki na mydle, znam polskie malzenstwo ktore zalozylo psia hodowle na Litwie i pomimo podeszlego wieku prosperuje swietnie, znam, znam...
    Niestety, my Polacy przyzwyczailismy sie rozpatrywac najbardziej przyziemnie ekonomiczne przedsiewziecia w kategoriach etycznych.

    ReplyDelete
  15. A może chodzi o to, że oburza Cię, że są tacy, którzy nie podzielają Twojej fascynacji Stanami? A kiedy w końcu zdecydowali się wracać, co nigdy nie jest łatwą decyzją, utwierdzają się w tej decyzji mówiąc głośno to, o czym wcześniej tylko myśleli, albo nawet starali się nie mysleć (mechanizm przystosowawczy).
    I nie wiem na czym miałaby polegać ich rzekoma zdrada wobec Ameryki karmicielki - płacili podatki? Płacili. Jeśli tak, to są z Ameryką kwita. Bo chyba nie są niewolnikami, co?

    ReplyDelete
  16. Witaj Star, to co opisujesz to jest właśnie ta Polska, której ja osobiście nie znoszę- ludzie gumy, bez kręgosłupa moralnego. Na palcach obu rąk policzysz tych, którzy mieli taką sytuację jak Ty.Reszta pojechała tylko i wyłącznie z powodów finansowych i zawsze mieli w głowie tylko pieniądze.Gdyby je mieli w Polsce, nie wlekliby tyłka za ocean i Polska byłaby cacy. A ci co liczą na te emerytury bardzo się przeliczą.Z emerytury za 20 lat pracy nikt się nie może utrzymać, no chyba,że wtedy zarabiał ze 3 średnie krajowe, ale wtedy by nie emigrował.
    Miłego, :)

    ReplyDelete
  17. Annabel, a to co Ty zaprezentowałaś, to typowe dla wielu Polaków ocenianie cudzego życia, cudzych decyzji, cudzych intencji. I etykietkowanie innych.
    To teraz ja mogę rzec: nie znoszę tego.
    Wyjaśnij mi przy okazji, co jest nagannego w ekonomicznych motywach wyjazdu za granicę? I co to ma wspólnego z moralnością?
    A co innego jak nie chęć poprawy bytu pchało ludzi do wędrówek od zawsze?

    ReplyDelete
  18. Emigracja lat 80-tych to - moim zdaniem - emigracja polityczno-ekonomiczna (bez wzgledu na stopien zaangazowania w dzialalnosc opozycyjna), bo ludziom w tamtym czasie w rownym stopniu dokuczaly puste polki jak i brak swobod obywatelskich. I beznadzieja po wprowadzeniu stanu wojennego.
    I wlasciwie nie mialo wiekszego znaczenia czy wyjezdzalo sie z paszportem turystycznym, czy tez z paszportem w jedna strone.
    Wlasciwie wyjazd w jedna strone byl nawet - o ironio - korzystniejszy, bo pozwalal na zabranie ze soba tzw mienia przesiedlenczego, zas "turysci" wyjezdzali z jedna walizka i zaczynali kompletnie od zera.
    A skutki generalne byly i tak takie same, bo i tak szanse na powrot byly znikome i generalnie zamykalo sie sobie droge powrotna bez prawa powrotu.

    P.S. Jestem anonimem z 1:23, 3:32 i 4:57 - postaram sie na przyszlosc logowac :)

    ReplyDelete
  19. Uff caly dzien bylam zajeta i nie mialam mozliwosci dorwac sie do netu. No to teraz postaram sie poczytac i podyskutowac, chwilowo sama ze soba:))

    ReplyDelete
  20. Sze--> A dlaczego sie boja wejscia euro, przeciez domyslam sie, ze tam gdzie sa to jest wlasnie euro. Jakie to ma znaczenie dla decyzji powrotu? Bo wiesz ja sie nie bardzo znam ani na euro, ani na zlotowkach w porownaniu z euro.

    ReplyDelete
  21. DS--> W przypadku powrotu z emerytura kraju z ktorego sie wraca i przy pomyslnym przeliczniku, to absolutnie nie ma znaczenia kiedy sie wraca, tym bardziej ze Ty pracowalas w Polsce wystarczajaco dlugo przed wyjazdem. Ja pracowalam przed wyjazdem przez 11 lat i tez mi ktos powiedzial ze moglabym sie starac o emeryture z Polski za ten okres czasu. Ja z kolei mysle, ze to sa takie grosze, ze nie staczyloby na pokrycie biletu w te i spowrotem zeby lazic po urzedach, szukac papierow. No ja w ogole nie biore takiej ewentualnosci pod uwage.

    ReplyDelete
  22. Alicjo--> Alez oczywiscie ze gdyby w tamtej sprzed 25 lat Polsce bylo inaczej to nie byloby zadnych emigrantow. Pisalam o tym w notce wczesniejszej, ze ja akurat nigdy nie marzylam, ani nie chcialam nigdzie wyjezdzac. Wszystko sie zmienilo po internowaniu i niemoznosci podjecia pracy przez mojego meza. Gdyby on wtedy mogl pracowac to tez bysmy nie wyjechali, bo w sumie dzialo sie tyle, ze warto bylo zostac, chocby po to zeby byc swiadkiem tych przemian. Ale stalo sie jak sie stalo. Polska zmienia sie ciagle na lepsze, ja to widze chyba jeszcze bardziej niz Ty bo ja bardzo rzadko jezdze, wiec kazdy wyjazd to tak jakbym przyjechala do zupelnie nieznanego mi kraju. I bardzo sie ciesze ze jest lepiej, przeciez nie mam zadnych powodow ku temu zeby zyczyc Polsce zle. Nie wyobrazam sobie siebie mieszkajacej w Polsce, ale to nie ma nic wspolnego z Polska jako taka, tylko wiele z moja osoba. To ja sie bardzo zmienilam i juz nie moge. Poza rodzina nie mam tam juz przyjaciol, bo kazdy zyje swoim zyciem, przeciez nie moge oczekiwac, ze nagle wszystko wroci do normy sprzed 25 czy 30 lat tylko dlatego, ze ja postanowilam wrocic. A niby kim ja jestem? Nikim.

    ReplyDelete
  23. Beata--> Ja tez nie mam nic przeciwko, przeciez ja tych ludzi nie utrzymuje ani tutaj ani tam. Cala notke napisalam, bo wlasnie chce poznac Wasze zdanie. Jak Wy jako Polacy mieszkajacy w kraju caly ten czas patrzycie na to. To przeciez nikt inny tylko Wy zmieniliscie ten kraj, to Wy wypracowaliscie to co jest. Nas przy tym nie bylo, to zostalo zdobyte, wyksztalcone Waszymi rekami, dlatego zapytalam jakie jest Wasze zdanie. Jak Wy patrzycie na to, ze ktos wraca "na gotowe".

    ReplyDelete
  24. B.--> Chyba Ty najbardziej rozumiesz o czym pisze:)) Moze to jest zaoceaniczny sposob myslenia:)) Ale wlasnie o to mi chodzi, ze to nie tylko kwestia pieniedzy na jedzenie i cieple kapcie. Niestety czesto razem z tymi kapciami w pakiecie dostajemy rozne choroby.
    Ja tez mam rozne przemyslenia na ten temat, bo jak napisalam sami myslimy o tym zeby moze zamieszkac gdzies poza Ameryka. Tylko wlasnie bierzemy pod uwage kraje, gdzie przelicznik moze byc na tyle dobry, zeby nie tylko stac nas bylo na jedzenie, ale rowniez na ewentualne prywatne leczenie, zeby nie grabic tego co biedny kraj oferuje swoim obywatelom, ktorzy pracowali na te swiadczenia. W dodatku myslimy tez o tym, zeby ewentualny kraj byl na tyle blisko Stanow, zeby w razie powaznej choroby zabrac dupe w troki i zwalic sie na leb Stanom, w ktorych pracowalismy. Z tym tylko, ze w Stanach opieki zdrowotnej jako takiej nie ma:))) No jest, dla ludzi powyzej 65 roku zycia, a o tym przeciez mowimy.

    ReplyDelete
  25. A Panstwo jeszcze nie wiedza o prawdziwej emigracji, tej z konca lat szescdziesiatych, tej emigracji z biletem w jedna strone, bez paszportu, z biletem podrozy, ktorego waznosc konczyla sie w momencie przekroczenia polskiej granicy. A potem jako jedynym dokumentem byla juz tylko
    metryka .... To tez istnialo.

    ReplyDelete
  26. Grazynko--> Pani Bozenka bylaby moze i smieszna, gdyby nie to ze w duzym stopniu jej sposob rozumowania swiadczy o absolutnej ignorancji. Na szczescie rzadko mam okazje przebywac w towarzystwie pani Bozenki, ale jak ostatnio sluchalam jej wypowiedzi to ona ciagle chyba mysli ze dolar ma te sama wartosc co mial 27 lat temu. Masz racje, etyka to piekne slowo i w sumie kazdy z nas ma inne pojecie etyki. Ja akurat naleze do tych co nie kieruja sie ogolnie przyjetymi regulami co sie powinno a co wypada, ale mam dosc mocno wyrobione wlasne zasady etyczne i generalnie mnie nie obchodzi czy one sie pokrywaja z zasadami pani Zosi czy pana Krzysia. One sa moje i staram sie im byc wierna. Tez nie mam powodow zyczyc pani Bozence zle, niech sobie zyje jak najlepiej w sumie to niewiele uzyla tej Ameryki, wypadaloby zeby kiedys zaczela zyc normalnie. Bo pani Bozenka, dopiero teraz jak przyjechala corka to mieszka z corka i wynajmuja wspolnie mieszkanie. Do tej pory pani Bozenka mieszkala "na domach" czyli wiesz jak to wyglada. Nie masz nic swojego i jestes na kazde zawolanie. Emerytury amerykanskiej miec nie bedzie bo pracowala caly czas za gotowke.

    ReplyDelete
  27. Spt--> Wlasnie o to zabezpieczenie chodzi:)

    ReplyDelete
  28. Grazynko--> Mnie sie ten Pietrzak tez podoba. Ja bedac w Polsce odwiedzilam stocznie gdanska i kupilam sobie caly komplet CD z piosenkami zakazanymi, ale nie mowie ze z tego powodu jestem patriotka. No patriotyzm to chyba troche wiecej? Natomaist p. Bozenka powiedziala wlasnie, ze ona jest TAKA patriotka, ze codziennie MUSI sluchac tej wlasnie piosenki i placze przy niej rzewnymi lzami. Mnie sie oczy podtapiaja rowniez przy polskim hymnie, ale czy to znaczy ze jestem patriotka? No ciut to za malo wedlug mnie. Ale oczywiscie przyznaje p. Bozence prawo do wlasnej oceny. Ja oceniam swoj patriotyzm, albo jego znikomosc, pani Bozenka ma prawo oceniac swoj.

    ReplyDelete
  29. Tribu--> DZiekuje za komplement z tymi Staruchami:)))) ladnies mnie ubral:)))) Ja rozumiem o czym piszesz wymieniajac Malezje, Tunezje itp. To sa wlasnie kraje w ktorych emerytura amerykanska moze wiele zdzialac dobrego na rzecz tamtejszej ludnosci. Wystarczy ze taki amerykanski staruch:)) zatrudni kogos do sprzatania czy opieki i juz komus pomaga. Kupujac dom czy tez mieszkanie juz sie placi podatki na rzecz tamtejszego panstwa, to wszystko jest dla mnie logiczne, tylko za daleko;)) Wiesz zeby brac pod uwage inny kraj niz Polska to trzeba znac jakis inny niz polski jezyk, chocby angielski, ktorym sie wszedzie da porozumiec.

    ReplyDelete
  30. Nina--> Masz racje, to sa glownie ludzie, ktorzy sie tutaj nie spelnili poza zbijaniem kasy. Pani Bozenka mowi po angielsku tak jak ja po chinsku. Mam jeszcze pare znajomych, ona mowi jako tako, bardzo jako tako, ale on poza "dzien dobry" i "dziekuje" ani me ani be. On pracuje jako super na budynku u Rosjan, wiec sie dogaduje, w domu polska telewizja, gazety i ksiazki tez tylko polskie. To gdzie oni moga zamieszkac? tylko w Polsce. Ale jak ja sie uczylam jezyka i podejmowalam prace legalnie to sie oboje pukali w glowe, "bo H takie pieniadze to w dwa dni wysprzata na domach i gotowka!!!" Wiec ona sprzata za gotowke, on placi podatki wiec bedzie mial emeryture, ale tez nie bedzie jej za wiele, bo przeciez jako super to mial nie wysoka pensje, bo jak Ty wiesz w jego wynagrodzenie wchodzilo darmowe mieszkanie, telefon i telewizja. Wiesz jak sie nie placi za mieszkanie przez 25 lat to mozna naprawde zaoszczedzic kupe forsy, ale oni wybudowali ponoc wielka chalupe pod Warszawa. Domyslam sie ze to kosztuje, wiec w sumie wracjaja z jego emerytura i skromnymi oszczednosciami. Ja bym sie bala, no kurde balabym sie i tyle. Oni sie nie boja i to jest wazne. Zycze im jak najlepiej, bo znam ich od lat i bardzo lubie towarzysko. Fajni ludzie, z tym tylko, ze maja inny sposob na zycie niz ja. A to przeciez nie zbrodnia. Znam tez takich co juz wyjechali 4 lata temu, tez kupili dom, ale co roku przyjezdzaja tutaj na 4 miesiace, mieszkaja u dzieci i pracuja bo tam jest ciezko wyzyc z tej nawet amerykanskiej emerytury, bo tez maja tylko jedna. Kolejna para gdzie zona pracowala na czarno, bo w ten sposob bylo wiecej gotowki na dzis.

    ReplyDelete
  31. Tabathea--> Ja juz nawet nie wiem czy to patriotyzm, koniecznosc, czy ekonomia, no ni diabla nie rozumiem:)) Dlatego pisze, bo tak naprawde to polskiej rzeczywistosci tez nie znam, poza tym co z blogow i forum dyskusyjnych. No i wiem ze dolar to juz zdecydowanie nie ten dolar co 25 lat temu.

    ReplyDelete
  32. Zgago--> Ja mysle ze nikt nie neguje sentymentu. Zebys Ty uslyszala z jakim ja sentymentem opowiadam Amerykanom o Polsce to tez bys pomyslala ze spedzialm dziecinstwo w kraju miodem plynacym. Bo tak sie pielegnuje wspomnienia, ale trzeba tez widziec realnie roznice miedzy wspomnieniami a rzeczywistoscia:)) No to pierwsze kochanie jest czyste i piekne, bo najczesciej niespelnione:) A z tych co sie spelnily znakomita czesc zakonczyla sie rozwodem:))) Swiat jest piekny przez rozowe okulary, ale czy mozna tak przezyc zycie to juz zupelnie inna sprawa.

    ReplyDelete
  33. Anon--> To swieta prawda, ze nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki:))

    ReplyDelete
  34. AnonII--> Bo nie wiem, czy Ty jestes ten sam Anon co wyzej, ale tak podejrzewam:) Rozpatrywanie zagadnien ekonomicznych w sposob etyczny. No moze i tak, moze to niepotrzebny patos, ale chodzi mi o to ze ja nie potrafie ta "na krzywy ryj" Jak mnie ktos zaprosi na obiad, to przyniose ciasto, albo butelke wina. Zapraszam tez na rewizyte, jesli nie ma mozliwosci do rewizyty, to staram sie cos podarowac. No ja kurde lubie nawet podarowac cos komus, kogo widze raz w zyciu i moze nigdy wiecej. Dlatego wlasnie nie wyobrazam sobie korzystania z benefitow socjalnych skoro nie dolozylam palca do ich wypracowania. Czy to patos, czy nie? nie wiem, taka jestem i tyle.

    ReplyDelete
  35. LH--> Cale szczescie ze nie wszyscy podzielaja moja fascynacje Ameryka, gdyby wszyscy podzielali to by sie kula ziemska przeciazyla na jedna strone i dopiero byloby zamieszanie:))) Zywcem caly swiat odworcilby sie do gory dupa:)))
    A co do niewolnikow, to mimo wolnosci poruszania sie po kuli ziemskiej kazdy z nas jest niewolnikiem, tak samo Ty jak i ja.

    ReplyDelete
  36. Anabell--> Ja nawet mam wiekszy szacunek do tych, ktorzy przyjezdzaja i mowia "nie mam czasu na nauke jezyka, szkoda mi pieniedzy na kino, wpadlem tylko zeby zarobic i uciekam" Tacy sa przynajmniej szczerzy i za to nalezy im sie kredyt. Natomiast nie lubie cwaniactwa wiesz taki specjalista od wszytkiego, najmadrzejszy w kazdej dziedzinie, ale bez pokrycia. Nie lubie zaklamania, zmieniasz zdanie, w porzadku tylko miej odwage powiedziec ze zmieniles, a nie wmawiaj mi ze od poczatku miales inne. Ktos kiedys powiedzial, ze kazdy czlowiek ma swoja cene i to jest prawda, tylko niektorzy maja bardzo niska:)

    ReplyDelete
  37. Grazynko--> Co do mienia przesiedlenczego, to nie masz racji, bo byly znaczne ograniczenia. Np. ja nie mogam wywiezc kompletu sztuccow srebrnych, ktore dostalam w prezencie, bo za duzo wazyly. Juz nie pamietam w tej chwili ile srebra wolno bylo wywiezc, ale wiem, ze moglam albo zabrac niekompletny komplet sztuccow, albo moja srebrna bizuterie. Wybralam bizuterie. Owszem wolno nam bylo zabrac, meble, gary, ale jak wiesz ze zostaje w Polsce rodzina, to ja to wszystko zostawilam rodzinie, bo przeciez sie nawet nie oplacalo placic za kontenery z gratami. Natomiast ktokolwiek mial mieszkanie musial sie go legalnie pozbyc. Nie wolno bylo zostawic sobie mieszkania w Polsce, a ci co wyjezdzali turystycznie i zapominali wrocic maja mieszkania w Polsce do dzis. Taka jest prawda z mieniem przesiedlenczym. Owszem to byl moj wybor zeby to co mialam zostawic rodzinie, ale tez nie mialam np. mieszkania, nie mialam samochodu, a te wszystkie dobra nalezalo sprzedac i dostarczyc dokumenty sprzedazy do urzedu paszportowego. Inaczej nie dostalas paszportu. Ojciec Potomka namalowal kilka obrazow kopie Korsaka, sloneczniki VanGogha i nawet tego nie moglam zabrac dziecku na pamiatke. Za dobrze byly te kopie wykonane:)))

    ReplyDelete
  38. Poniewaz mieszkam dosyc daleko od duzego skupiska Polakow to takiego rodzaju zachowania sa mi raczej nieznane z autopsji. Owszem, slysze od czasu do czasu o tym, ale nie wiem czy to jest duzy procent osob tak sie zachowujacy? no nie wiem..
    Mieszkam w tym kraju juz prawie 20 lat, o wracaniu nie ma mowy. Tu ulozylam sobie zycie i jestem szczesliwa - wiec dlaczego bym miala wracac? i do kogo?
    Myslalam do tej pory, ze takie panie Helenki, Bozenki - to prosteniewyksztalcone (nie obrazajac nikogo)i nielegalne osoby, ktore po osiagnieciu wieku emerytalnego nie przezyja. Juz nawet nie chodzi o slaba znajomosc jezyka, bo w duzych polonijnych skupiskach to chyba nie jest najwaznejsze - ale chodzi glownie o sluzbe zdrowia, a wiemy jak to wyglada.. Taka pani Bozenka zachoruje i co wtedy sie z nia stanie? W Polsce wiadomo - bedzie inaczej. Te cale patriotyczne opowiesci, to wg. mnie - bullshit na podniesienie sobie samowartosci...A w gruncie rzeczy to sa smutne osboy, ktore przegraly/zmarnowaly zycie i teraz na starosc lapia sie kolejnej nadzieji..

    ReplyDelete
  39. Star :) Ten Anon od rzeki i od etyki ekonomicznej :D to ja tez jestem (zobacz moj nieanonimowy post, w ktorym juz o tym wspomnialam) :)
    Rozumiem, ze masz swoj honor i ze nie chcesz zalapywac sie za friko na cos, na co nie pracowalas, ale jak by nie patrzec to wszystko jest sprawa interpretacji.
    Jak chocby i to, ze np jeden powie, ze amerykanscy emeryci sa mile widziani w biednych krajach, bo tez przyczyniaja sie do rozwoju gospodarczego, a ktos inny stwierdzi, ze jest to forma wyzysku, bo wykorzystujac roznice w kursie dolara zyja znacznie lepiej niz ci, co w tym kraju ciezko cale zycie tyraja.

    Co do przesiedlania sie to wiem, ze byly ograniczenia, ale jednak pewna czesc swojego dorobku tacy legalni emigranci mieli prawo wywiezc (podobnie jak gotowke), a ci, co "nielegalnie pozostawali za granica nie mogli nic zabrac ze soba.
    A byl tez i taki zapis w spoldzielczym prawie mieszkaniowym, ze nawet gdy ktos mial mieszkanie wykupione na wlasnosc, to - w przypadku takich nielegalnych emigranow - spoldzielnia miala prawo takowe zabrac.
    Wiem, ze wielu osobom udalo sie tego uniknac (glownie chyba dzieki zmianom systemu politycznego i roznego rodzaju kombinacjom), ale moj maz przepisal wowczas swoja kolejke do spoldzielni mieszkaniowej (czekal kilkanacie lat i sie nie doczekal :D) na brata, a moje mieszkanie wlasnosciowe poszlo doslownie za grosze (niestety, ja nie potrafilam kombinowac). I oboje wyjechalismy tak jak stalismy (kazde z jedna walizka) i zaczynalismy od zera.

    ReplyDelete
  40. O patriotyzmie sie nie wypowiadam, bo uwazam, ze nie mam do tego prawa (bez wzgledu na to co czuje).
    W ogole nie lubie wielkich slow w tym samym stopniu co zaklamania i cwaniactwa.

    A pani Bozenka, jesli rzeczywiscie wierzy, ze przelicznik dolara jest w Polsce podobny jak 25 lat temu, to chyba bardzo naiwna jest. Ale jesli ma dom pod Warszawa, to moze jednak jakos sobie rade da :D

    Sa tacy, ktorzy tu zyja i dwadziesciapare lat wyrzekajac sie wszystkiego z mysla o odlozeniu kazdego grosza i powrocie do Polski, a sa tacy, ktorzy chca sobie tu ulozyc normalne zycie, zalozyc rodzine, spelniac sie zawodowo.
    Ale to chyba nie jest kwestia patriotyzmu czy jego braku.
    To jest sprawa indywidualnych wyborow i osobowosci.

    P.S. Mozesz cos wiecej napisac na temat tego CD? Jaki ma tytul? Moze uda mi sie gdzies je znalezc, bo bardzo chcialabym je miec.
    Mam te piosenki na tasmie magnetofonowej, ale ich stan jest oplakany.

    ReplyDelete
  41. star - Ty masz wątpliowości czy jest OK żeby z budżetu czyli moich podatków - szła kasa na ludzi którzy nie tutaj pracowali - tak ?

    nie wiem.

    podobnie jak nie wiem czy jest OK żeby szła na strajkujących stoczniowców i innych bezrobornych spod mielca.

    być może patrząc w ten sposob wolalabym żeby taki jeden z drugim wyemigrował tam gdzie da radę zarobić, a wrócił z jakąś tam kasą na starość. a ja mogłabym swoje pieniądze przeznaczać na siebie ;)

    rozmawiając o finanspwej odpowiedzialności. zupełnie nie rzumiem zarzutów stawianych ludziom że wyjechali tylko dla pieniędzy. na boga! a co mieli. z glodu umrzeć. czy szlachenie klepać biedę - bo nie wypada wyjechać dla pieniędzy? nie rozumiem.

    ReplyDelete
  42. Aniu, mysle, ze takich "tymczasowych" emigrantow najwiecej jest wlasnie w duzych metropoliach i duzych skupiskach Polakow.
    Tam jest duzo pracy na czarno a i jezyka uczyc sie nie trzeba.
    Nie odklada sie ani na emeryture, ani na ubezpieczenie, ani na studia dla dzieci i sciboli sie kazdy grosz i zyje sie z dnia na dzien, bo i tak kiedys sie do Polski wroci.
    Mnie tez takie zycie w zawieszeniu wydaje sie smutne.
    Ale ...

    ReplyDelete
  43. Stardust:
    z ta emerytura to wiesz, cienko bedzie.

    Z obecnym dlugiem USA system social security sie rypnie w najblizszych latach, chyba ze nastapi cud.

    Ja mimo tego, ze pracuje w tym kraju legalnie 11 lat nie licze na zadne panstwowe czy inne emerytury; prawdopodobnie wszyscy ludzie co oszczedzali zostana z golymi tylkami...

    No ale.

    odnosnie kraju do zycia emeryckiego jak juz mowilam, polecam sprawdzenie Belize.
    Blisko USA i Meksyku, ma urzedowy jezyk angielski a przelicznik w stosunku do dolara plus miejscowe ceny sa bardzo korzystne. No i ten klimat... ahhh :)

    ReplyDelete
  44. Wejście euro to znaczne podrożenie kosztów życia. To tak w skrócie. Przeżyłam na własnej skórze. Mimo przelicznika (w DE 2DM=1EUR), ceny zostały takie same, tyle że w euro za to pensje zostały dokładnie przeliczone.
    *
    Emerytury będą przeliczone (na przykład Werwolf dostanie część niemiecką i część polską) plus podstawowe świadczenia medyczne (zapracowane w obu krajach). Wszyscy inni też. Jeśli nie przywiozą żadnej innej emerytury, będą liczyć na polską - będą klepać biedę.
    Podobnie jak spt mam wątpliwości co do zasadności sponsorowania kopalń, stoczni, odpraw oraz różnych innych rzeczy, o których nie chcę mówić, bo zrobi się piekło :-)
    Temat patriotyzmu, dorabiania ideologii i martyrologii też zostawię w spokoju. Przerabiałam go już i ledwo przeżyłam ze śmiechu (na żywo, nie na forach czy blogach).
    :-)

    ReplyDelete
  45. O masz. Na temat
    http://wiadomosci.onet.pl/2052009,11,furtka_na_wyjazd_za_granice_dla_tysiecy_polakow,item.html

    ReplyDelete
  46. czy warunki potrzebne do uzyskania emerytury tutaj (tzw lata skłądkowe i bezskładkowe) będą zliczone czy nie - jest takze zalezne od podpisanych na temat porozumień międzynarodowych. nie ze wszystkimi krajami takie są podpisane. nie wiem jak ze Stanami.

    ja bym się Stardust w każdym razie bardzo mało bała - że ktoś się tutaj upasie na świadczeniu budżetowym. albo za free dostanie do lekarza bez półrocznej kolejki ;)))

    ReplyDelete
  47. Aniu_2000--> W NY jest ogromne zbiorowisko Polakow, sa tacy co pracuja, sa szczesliwi, poukladali sobie zycie i sa bardzo wartosciowymi jednostkami. Ja praktycznie to mam kontakty tylko z dwoma parami malzenskimi i dwoma singielkami jeszcze z czasow kiedy przyjechalam. Jakos tylko tyle przetrwalo. Kontakty z jedna para malzenska tez sa ograniczone od czasu kiedy ja wyszlam za maz za Amerykanina, bo oni nawet nie staraja sie mowic po angielsku, co moj Wspanialy olewa, ale widocznie im nie pasi. Wiec wiecej mamy teraz kontaktu telefonicznego niz na zywo. Tak wiec z tymi w sumie 6 osobami spotykam sie kilka razy do roku przy okazji okazji:) Ale wtedy przychodza ich znajomi i wlasnie slucham o takich kwiatkach jak p. Bozenka, ktora jest kolezanka mojej kolezanki. Bardzo czesto przy takich okazjach to sie akurat ciesze ze Wspanialy nie rozumie polskiego i nie daj Bog zeby kiedys zaczal:) Ale to nie znaczy ze nie ma ludzi z ktorymi moznaby pewnie miec doskonale relacje, tylko ja juz na nich nie trafiam, bo to jednak wielkie miasto. Wiem ze w dzielnicy musi mieszkac troche Polakow bo jest w kiosku polska gazeta, czyli ktos ja kupuje, ale ja jeszcze nie trafilam na te osoby. Pracuje sama, mam jedna klientke Polke, Wspanialy ma w pracy jednego Polaka p. Marek z Krakowa, facet swietnie wyksztalcony i majacy dobra pozycje w firmnie, no ale on i jego zona to nie towarzystwo dla nas, bo oni sa duzo od nas mlodsi maja male dzieci i mieszkaja w NJ.

    ReplyDelete
  48. Grazynko--> Ja sie juz pogubilam z tymi Anonami wczoraj:)) chociaz przeciez czytalam ten Twoj wpis gdzie pisalas ze tamte Anony to tez Ty. Ale wiesz normalnie to jakos moge w ciagu dnia troche popisac, albo chociaz poczytac, a wczoraj nawet nie mialam czasu wlaczyc kompa w pracy.
    Masz racje, ze Wy mieliscie duzo gorzej na start, bo jak jechal ktos na wycieczke w lipcu to trudno zeby zabieral futro. My moglismy to zabrac, no i teoretycznie mielismy sponsorow. Teoretycznie przynajmniej w moim przypadku, bo nas sponsor w ogole nie raczyl sie pokazac na lotnisku zeby nas odebrac. A jak sie juz odezwal to dostalismy czek na $120.00 (slownie sto dwadziescia dolarow) i na tym sie skonczylo sponsorowanie:)))) Nie istotne, zyjemy i mamy sie calkiem dobrze:))))

    ReplyDelete
  49. Grazynka (jeszcze raz)--> Kochana a jaka ja mialam gotowke???? Pieniadze na bilet i to wszystko:)))) z czego mialam niby miec te oszczednosci???
    Ale tak jak pisalam, nie zaluje, nie mam pretensji, bylo, minelo, liczy sie to co jest.
    A CD ma tyltul Zakazane piosenki, I przeglad Piosenki Prawdziwej. Moze sprawdz w polskich ksiegarniach wysylkowych, tam czesto mozna znalezc rzeczy ktorych juz nawet nie mozna dostac na polskim rynku. Wiem bo kiedys kolezanka mi przyslala ksiazke, ktora gwarantowala ze juz nigdzie nie mozna dostac, a ja potem sprawdzilam w ksiegarni w Chicago i mieli.

    ReplyDelete
  50. Spt--> Ja jestem ciemna masa jesli chdzi o takie relacje kto, gdzie, jak i po co? Stykam sie z opiniami i osobami, o ktorych napisalam sporadycznie, ale akurat niedawno byla okazja i to mi dalo do myslenia. Bo ja tych ludzi nie rozumiem, akceptuje ze z jakiegos powodu mysla tak a nie inaczej, ale nie wiem dlaczego, czym sie kieruja, moge sie tylko domyslac. No moge zawsze zapytac i kilka razy to zrobilam, opisalam odpowiedzi. Natomiast ciekawilo mnie jak to jest odbierane w Polsce, jak patrzy sie na takiego reemigranta? Wiesz co do tego na co ida nasze podatki to ja tez za chuja nie chcialabym zeby moje podatki oplacaly zabijanie dzieci w Iraku czy Afganistanie. Gowno mam do powiedzenia, moge sie tylko powsciekac. Na tym polegaja prawa obywatela w kraju demokratycznym:))))

    ReplyDelete
  51. Nina--> Nigdzie nie bedzie wesolo, gowno sie rozprzestrzenia po calym swiecie, niestety. Ja sobie zdaje sprawe z tego, ze w moim przypadku jesli zdecydujemy zostac, to moge przeszkolic kosmetyczke i zatrudnic w moim zakladzie, placic jej pensje i dalej zyc z dochodow. Zakladajac ze takie beda, a to zalezy czy Stany pojda w dol czy do gory za te 10 lat kiedy ja bede mogla myslec o emeryturze. Plusem w naszym wypadku jest tez wyksztalcenie i rodzaj pracy Wspanialego, bo teoretycznie dopoki bedzie sprawny umyslowo i bedzie mial komputer to moze pracowac jako kontraktor mieszkajac w kazdym kraju, tak jak to robia inni w jego zawodzie, ktorzy juz odeszli na emeryture. Pracuja kilka godzin w tygodniu, czasem wiecej zaleznie od tego ile wymaga dany produkt i robia na tym ciagle pieniadze i to wieksze od emertytury. Tak jest na dzien dzisiejszy, jak bedzie? Tego nikt nie wie. Jesli wyjedziemy np. do takiego Belize to ja ciagle z moim amerykanskim doswiadczeniem bede mogla pracowac jako konsultant czy menadzer zakladu kosmetycznego. To sa kraje atrakcyjne turystycznie i tez jest taka mozliwosc.
    Ale zdecydowanie nie biore pod uwage powrtotu do Polski, bo tam nie widze dla nas szans.

    ReplyDelete
  52. Szeherezado--> Rozumiem na czym polega zmiana w przypadku wejscia euro. Dzieki ale najwieksze i serdeczne dzieki to za ten artykul:)))) Bo tutaj otworzylas mi oczy dokladnie. Mam nadzieje ze B. na to trafi, bo to ona sie bije z myslami jak to bedzie jak jej Mama przyjedzie kiedys do Kanady.

    Tropem tego artykulu wpadlam na umowe miedzy Polska i Stanami, bo taka umowa okazuje sie istnieje juz od 1 marca 09. Teraz rozumiem skad to wielkie naglosnienie rozmow na ten temat. Bo w/g umowy ktos zamieszkujacy obojetne czy w Pl czy UsA moze pobierac emeryture i korzystac z ubezpieczenia jesli tylko zlozy papiery (nawet nie musi sie przemieszczac w tym celu) i udokumentuje odpowiednia ilosc przepracowanych lat w jednym lub drugim kraju.

    TERAZ WSZYSTKO ROZUMIEM!!!!!!!!!!!! w tym ukladzie pani Bozenka tez ma sznase na godziwe zycie w Polsce.
    Ja to sie nigdy takimi sprawami nie interesuje, to sobie tak wymyslam jak to ewentualnie dziala:) Dobrze ze napisalam, dobrze ze bylo az tyle wypowiedzi i dobrze, ba BARDZO dobrze, ze Ty wpadlas na trop tego artykulu:))))
    Niech Ci sam panbuk w dzieciach wynagrodzi:)))))))))

    ReplyDelete
  53. Spt--> Wyzej juz odpowiedzialam Szeherezadzie w sprawie tych umow.

    A wiesz z ubezpieczeniem zdrowotnym to jest tak ze albo w Polsce 6-miesieczna kolejka, albo w Stanach zaplata w wysokosci 6-miesiecznej emerytury:)))))
    Wyzej dupy nie podskoczysz chocby nie wiem co:)))

    ReplyDelete
  54. Ja to dokładnie sprawdzałam przed powrotem do PL ;-)

    ReplyDelete
  55. Sze--> No wlasnie wynika z tego, ze ludzie szykujacy sie do powrotu sledza takie sprawy. I dobrze, tyle ze nikt przy tym stole w czasie imprezy nie wspomnial o tym, ze takie umowy sa. Ja to sie tym nie interesuje, bo sie nie wybieram wracac. Ale mi zadalas na oswiecenie:)))

    ReplyDelete
  56. ja nie mam nic przeciwko jesli ktos dorobil sie emerytury za granica to prosze bardzo jak chce niech wraca i ta emeryture wydaje w Polsce, wkoncu nie jest to az takie zle dla kraju - wprost przeciwnie :) Wkoncu nie pracujac w Polsce przez ostatnie 20 czy 30 lat nie ma sie emerytury i u bezpieczenia wiec nie kosztuje to nic naszego Polskiego kraju tudziez jego podatnikow, a taki latajacy holender musi za wszystko osbiscie zaplacic a wiec co za problem? Niech zostawia swoje zarobione za granica pieniadze w Polsce jakch chce :) Ja na stare late bede miszkac w Hiszapanii i wkaldac moja emeryture do hiszpanskiej kasy ;) :)) ...

    ReplyDelete
  57. Stardust, ja sie już gubie troche w tych odpowiedziach:) więc tylko potwierdzę raz jeszcze, jest mi obojetne czy ktoś wraca, czy nie. Chce, to niech sobie wraca. Człowiek musi byc wolny, ja na przykład mam ochotę na starość mieszkac zima w Hiszpanii a latem w Polsce:) z pensji nauczycielskiej może to nie będzie możliwe, ale kto wie...kto wie...

    ReplyDelete
  58. Stardust:
    no to masz tak samo jak ja :)
    Tez nie biore pod uwage powrotu do Polski....
    W sumie zaluje, ze nie mam zadnego innego zawodu poza komputerami, bo jednak w malej dziurze na koncu swiata nie mozna liczyc na utrzymywanie sie z czegos takiego..

    ReplyDelete
  59. Nie bardzo rozumiem po co ktoś chciałby na starość wrócić do Polski? Jeśli Ktoś uważa że to sie kalkuluje finansowo to chyba nie jest na bieżąco...
    Poza tym na starość najważniejsza moim zdaniem jest opieka medyczna, która w Polsce jest masakryczna.. Mimo ze Polska rozwija się błyskawicznie i jest obecnie jednym z najlepiej rozwijających się krajów Europy (na szczęście ominął nas kryzys gospodarczy i nie pójdziemy w ślady Irlandii) to nasza opieka medyczna i państwowa i prywatna jest do niczego.

    Polska to nie jest kraj dla starszych ludzi..

    ReplyDelete
  60. Czytając posty powyżej coraz bardziej utwierdzam się że ludzie żyjący w USA nie zdają sobie sprawy jak się w Polsce żyje..
    Szczerze uważam że nie będzie stać powracających emigrantów na życie w Polsce.. nawet z emeryturą zagraniczną.. dzisiaj średnio Polak żeby zyć przeciętnie musi zarabiać jakies 7 tys na miesiąc.. jedzenie jest baaardzo drogie - w przeciągu roku podrożało 4krotnie..
    dla polaków mieszkających w Polsce, taniej jest w Londynie - chętnie jeździmy tam na zakupy np ciuchowe, a ceny w sklepach sa porównywalne jeśli nie jest drożej..
    wiec w ogóle nie rozumiem finansowego aspektu powrotu.. jakieś nieporozumienie..
    Chyba ze ktoś chce wrócić ze względów sentymentalnych własnie..

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...