Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, September 25, 2009

Zaleglosci

Znow mam dosc bogata liste zaleglosci a ja sobie chodze z rozesmiana nieprzyzwoicie geba i jestem pelnia szczescia. No tak mam, ze uwielbiam byc szczesliwa i chlone to kazdym zmyslem.
A zamiast chloniecia powinnam zaczac znow chodzic do gym, bo mnie coraz czesciej kregoslup napierdala. Przy okazji z tym kregoslupem powinnam znow zaliczyc kilka wizyt u mojego chiorpraktyka, mowie od tym od kilku tygodni, ale na mowieniu sie konczy.
Zamiast zadzwonic, umowic wizyte i zaczac tam chodzic. Od czasu do czasu musze tam bywac, bo jak tylko sobie odpuszcze jakies 8 miesiecy to natychmiast czuje, ze mi dupa gdzies do tylu ucieka. A nie bylam juz ho ho ho, albo i jeszcze dluzej, czyli ponad rok. Przy mojej siedzacej pracy powinnam raz na 2-3 miesiace zaliczyc 4 wizyty, tak mi kladl w glowe pan Chirek, no ale jakos mi sie znow zeszlo.
Mnie sie tak ze wszystkim "schodzi".
Termin na czyszczenie zebow tez juz minal miesiac temu. Doktor Zabkiewicz spotkal mnie kiedys na przystanku i stwierdzil, ze juz sie za mna stesknil, bo nie ma z kim o gotowaniu pogadac. Gowno prawda, zadna tesknota, to bylo takie delikatne obruganie niesfornej pacjentki.
A mnie czas przez palce przecieka.
W tym nowym lokalu tez trzeba bedzie znow poswiecic weekend albo i dwa, ale najpierw trzeba jeszcze pare rzeczy dokupic, potem Wspanialego za barchatki i do wiertarki zatrudnic. Jak tego nie zrobie to lokal tez bedzie na liscie zaleglosci. W ubiegly i nadchodzacy weekend nie bylo mozliwosci, bo w budynku robia cos z instalacja elektryczna, wiec nie ma mowy o zadnej robocie. W nastepny weekend nie bedzie mi sie chcialo, a w jeszcze nastepny jedziemy do Montrealu.
No i zanim sie obejrze bedzie listopad.
Ba, ja na samym blogu mam zaleglosci, bo sam fakt, ze pisze notki jeszcze o niczym nie swiadczy. Cala lista blogow, ktore odwiedzam czeka w kolejce do przemeblowania, bo jest tam duzo takich, do ktorych juz nie zagladam, a w favorites mam cala liste, ktora wlasnie powinna znalezc sie po prawej stronie. Z czytaniem jestem tez mocno do tylu, te 2 i pol minuty stracone na dojazdach do pracy jednak czuje, nie smiejcie sie w ciagu 2 i pol minuty mozna naprawde sporo przeczytac.
Jeszcze gdybym cos robila, to moze to wszystko daloby sie jakos zrozumiec, ale ja naprawde nic nie robie. Wczoraj nawet obiad kupilam na miescie i przywiozlam do domu, bo mi sie nic nie chce, a juz najbardziej gotowac.
A sezon grillowania skonczy sie niebawem, chociaz dla mojego meza, sezon grillowania jest caly rok. Kiedys nawet grillowal na tarasie pod zadaszeniem w czasie kiedy padal snieg.
No lubi chlopina i nie ma dla niego przeszkod. I cale szczescie, bo gdyby nie lubil i musialabym gotowac caly rok, to chyba bym sie pochlastala.
Wypadaloby tez zaczac myslec o swietach, no chociaz na tyle, zeby wiedziec, ze jednak nadejda i beda. Tym bardziej ze u mnie sezon swiateczny zaczyna sie juz pod koniec listopada, a juz pisalam ze listopad tuz, tuz.
Ostatnio wyglada na to, ze mi sie zegar biologiczny zbiesil, bo spie dluzej niz zwykle, nie duzo, tak 30 min do godziny, ale to juz daje sie odczuc, tym bardziej, ze ja z rana zyje w bardzo zwolnionym tempie. Chyba sobie zrobie taka rozpiske jak sie dzieciom w wieku szkolnym robi plan dnia.
To jednak prawda, ze na starosc sie dziecinnieje:)))

Stardust w snujowatym blogostanie

18 comments:

  1. Witaj, ja juz zaczęłam hibernować. Od dwóch dni mam temp, która w porywach dochodzi do 35,5, ale wczoraj to byłam pewna,ze zejdę, miałam 34,8.Znów mi dowala moje Hashimoto i muszę sobie dodać tyroksyny. Może to zima nadchodzi?
    Miłego, :)

    ReplyDelete
  2. chciałabym się wyspać,bo od niewyspania boli mnie dziś wszystko.
    i tez powinnam iść na jakiś fitness,bo narty tym roku niedługo po świętach.

    ReplyDelete
  3. zdecydowanie odczuwam jakos dziwna zaleznosc pomiedzy latami w kalendarzu i ich ubieganiem - im wiecej lat na liczniku tym szybciej biegna. WTF??!!!!!
    Osobiscie mentalnie to jestem jeszcze gdzies w kwietniu. Poczatku kwietnia:)

    ReplyDelete
  4. jakos sie to kiedys "SNUJ" nazywalo ????? :))))

    ReplyDelete
  5. ania_2000 - bo to tak jak z ta tasma magnetofonowa, niby sie kreci z ta sama predkoscia, ale wydaje sie ze bardzo powoli jej na poczatku ubywa. dopiero po polowie zaczyna naprawde wyraznie przyspieszac...

    ReplyDelete
  6. No! Nareszcie Cię Stardust walnęło klimakterium, (sen) to za karę, że PSM nie masz:)

    ReplyDelete
  7. najważniejsza to ta uśmiechnięta gębusia.
    Cieszę się ze tak jest:)
    No i zazdroszczę ciut.
    Sama ostatnio też odczuwam ogromną potrzebę snu.jak się położyłam na chwilke wczoraj o 20 to wstałam dziś o 8 rano... taaaa,zima idzie;).

    ReplyDelete
  8. Anabell--> Zima pewnie nadchodzi, chociaz tu jeszcze jesieni nie bardzo widac;) Nie mam pojecia, ale w moim przypadku to chyba jednak gigantyczne lenistwo:))

    ReplyDelete
  9. Mijka--> Ja nie spie ok 6-7 godzin i to mi w zupelnosci wystarcza, ale jak sie obudze to musze wstac, bo inaczej to mnie wlasnie wszystko boli:)))
    A fitnesowac to mi sie tak chce jak psu orac, ale musze sie zmusic:)

    ReplyDelete
  10. Ania_2000--> Kochana umowmy sie ze przestaniesz patrzec na ten licznik i doszukwiac sie roznych powiazan i zaleznosci:))))
    Tasmy magnetofonowe tez juz dawno przestaly istniec teraz na IPod nic nie widac, nic sie nie kreci:)))
    Skarbie zostaw Ty takie analizy naukowcom, oni maja wielkie glowy niech mysla, sama widzisz ze juz same proby doprowadzily Cie do WTF. Powiedzmy sobie ze jestesmy leniwe i gdyby nie to to latalybysmy na fitnesy i esy moresy 3 razy dziennie;)))

    ReplyDelete
  11. Opsss;/ Z ta tasma magnetofonowa to mi sie poklickalo, to mialo byc do B. Ale to wszystko z lenistwa czystego lenistwa:)))))))))))))
    Nic wiecej, zadnych podtekstow prosze:))))))))))))

    ReplyDelete
  12. Diesel--> No, SNUJ jak nic i to taki dlugasny jak ode mnie z NY do Ciebie do Niemczewa:))))

    ReplyDelete
  13. Beata--> A niech mnie cos dopadnie:)) Tylko nie wiem czy sen to akurat naprawde objaw klimakterium, bo co wtedy powiedziec o tych 30 i 40 latkach co spia do poludnia? One tez maja klimakterium? Ja ciagle wstaje ok 6-6:30 RANO :)))))))))))

    ReplyDelete
  14. Tuv--> Wiem ze masz akurat ciezki okres, ale ja tez mialam i zreszta ciagle mam. Tak naprawde to nie bardzo mam powody do tej radosci, zza dlugow mnie nie widac i przy tej ekonomii naprawde bedzie ciezko to splacic. Ale wiesz juz sie dawno przekonalam, ze jak sie czlowiek usmiechnie to jest zdecydowanie duzo latwiej. Ja tak naprawde to nie zarabiam tylko prowadze jakas dzialalnosc charytatywna, bo moje zarobki sa juz nie smieszne, ale tragiczne. Uwierz mi nikt inny by nie pracowal bez pensji, a ja juz od 4 miesiecy nie moge sobie zaplacic. Mimo wszystko z usmiechem zyje sie lepiej:)))

    ReplyDelete
  15. Stardust, no coś wreszcie musi Ci wyleź, umówmy się , że sa to objawy klimakterium, bo to lepsze niż na przykład depresja, albo grypa:)

    ReplyDelete
  16. Beata--> Zgadzam sie absolutnie, tym bardziej ze klimakterium jak do tej pory bardzo mi sie podoba:))

    ReplyDelete
  17. Hurraaa! osiągnęłysmy consensus ! uczcie sie narody!!!!!!!!!!!

    ReplyDelete
  18. Beata--> Cos mi sie wydaje, ze consensus miedzy Toba a mna byl zawsze latwy do osiagniecia;) Moze tego nie widac golym okiem, ale tak jest!!!

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...