Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, October 6, 2009

AAAaaa!!!! Zerwanie!!!!!!!!!!!!!!!!!

Mowilam, ze ja nie moge sobie nawet pozwolic na zycie w zawieszeniu, no czulam w kosciach, ze mi to na dobre nie wyjdzie. I tak sie stalo, siedzialam sobie cala zawieszona jak panbuk przykazal przez caly poniedzialek, zawieszona poszlam spac. Rano wstalam i ciagle mi bylo do twarzy z tym zawieszeniem, dopoki nie siadlam w metrze, coby do pracusi mojej ukochanej dojechac.
I nagle!!!!!! AAAAAaaaaaaaaaaaaa!!!!!!! Zerwalo sie zawieszenie, az ziemia jeknela!!!!!!!!
Przypomnialam sobie, ze przeciez w czwartek skoro swit wyruszamy na wycieczke, a ja nic nie przygotowalam.
O malo co z pociagu przez okno nie wyskoczylam, kurde!!!!!!!!
Ciuchy nie przygotowane, a przeciez tam zimniej niz u nas i w galotach do pol lydki nie da rady!!!!
Kurtka jesienna, tez nie wiadomo gdzie?? Lo Kryste!!!!
I schab!!!!!!!!!! No schab nie upieczony, lezy jak lezal w zamrazarce!!!!!!!!!
A ja se wisze, zawieszenia mi sie zachcialo!!!
Wpadlam do roboty, dorwalam telefon i dawaj wydzwaniac do Potomka:
Potomek jest bezrobotny natenczas, to sie przydaje do roznych takich awaryjnych zadan.
-- Dziecko kochane, zrob mamusi przysluge ogromna.
-- Co jest?
-- Pojedz do nas do domu i tam w zamrazarce, tak...tak w tej duzej krowie jest schab...
-- Kobieto, co Ty chcesz? zebym ja chodzil do Was i schabu szukal? a co ja mam niby z tym schabem robic?
-- Nic, nic... Ty go tylko wyjmij z zamrazarki i zostaw zeby sie rozmrozil.
-- A nie mozesz sobie tego zrobic jak wrocisz z pracy?
-- Nieeeeeeeeee, bo ja go musze przygotowac i jutro rano ugotowac........buuuuuuuuuuuuuu
-- No dobra, dobra juz nie jecz.. pojade. A ciekawy jestem co bys zrobila, jakbym ja byl w pracy?
-- Ale nie jestes:)) i jestes kochany:)))
No to schab moge uznac za zalatwiony, a wieczorem bedzie sajgon w domu jak zaczne szukac w ktorym airbag jest kurtka jesienna, swetry i dlugie spodnie... ale to dopiero wieczorem.
Bo ja pakuje rzeczy, ktorych sie nie nosi w danym sezonie w takie worki, z ktorych sie wysysa powietrze odkurzaczem, tylko oczywiscie jak pakuje to nigdy nie mysle o tym, co w ktorym worku jest. No to bedzie sie dzialo.
Wspanialy juz ma oczywiscie wszystko przygotowane, a jesli nie to chociaz wie gdzie co jest.
A mnie sie wisiec zachcialo... hmmm.... no ale goscie byli to przecie nie moglam tego zrobic wczesniej. No tak, ale goscie wyjechali w niedziele wieczorem.
Oooo tam, wielkie co... jakos to zrobie, nie?
A ten schab, to na kanapki, na droge.
Tak, jedziemy jak harcerze na oboz, bo Wspanialy nie zezre takiego zarelka co go mozna w pociagu kupic, bo on ma szlachecki zoladek i po takim jadle sraki dostaje.
To zrobie kanapki z chlebkow pita i jeszcze zabiore pojemniczek serow i owocow i juz mamy wyzywienie z glowy. Przyznam szczerze, ze ja tez nie lubie takich "gotowcow" turystycznych i jak mozna to unikam.
Zadzwonil Potomek z meldunkiem ze schab wyjety:
-- Mamo, kurde!! polowa tej Waszej zamrazarki to kawa!!!! Czy Wyscie poglupieli? na cholere Wam tyle kawy?
-- A ile tam tej kawy jest?
-- No ile? to Ty nawet nie wiesz ile?
-- No nie wiem, bo ostatnio to Wspanialy urzeduje w zamrazarce.
-- Osiem wielkich trzyfuntowych toreb!!!!
3x8=24 funty, przeliczylam szybko, to jest jakies 10 kg kawy w ziarnach.
No faktycznie zwariowal ten moj Wspanialy - pomyslalam.
-- Daj mi spokoj, jak Ci potrzebna kawa to sobie wez jedna albo dwie torby i daj mi spokoj.
-- Mnie jest kawa niepotrzebna, wiesz przeciez, ze ja kawe pije bardzo rzadko, ale na cholere Wam tyle kawy???
-- O matku bosku!!! Wpuscic takiego do domu, to niewygodne pytania zadaje. Nie wiem na co!!!! Moze wojna bedzie, Twoja babcia po mieczu, miala zapas cukru i maki na wojne, a ze wojny nie bylo, to sie robaki zalegly. Kawa hermetycznie pakowana, to moze sie nie zalegna.
Skonczylam z Potomkiem i zadzwonilam do Wspanialego:
-- Sluchaj, jak Ty kupisz jeszcze jedno opakowanie kawy, zanim zuzyjemy to co jest, to ja podaje o rozwod.
-- Gdzie Ty jestes?
-- W pracy, a gdzie mam byc?
-- Jak jestes w pracy, to dlaczego mi robisz awanture o kawe, ktora jest w domu?
-- Bo... bo sobie wlasnie przypomnialam, ze widzialam pol zamrazarki wypelnione kawa!!!
-- Ooooo, biedactwo, a jak Ty kupilas 3 butle galonowe Windexu* i dwa transportery papieru dupnego** to ja nie grozilem rozwodem - odgryzl sie ze smiechem.
-- Nie przejmuj sie przy takich zapasach to bedziemy dlugo zyc, bo przeciez czlowiek nie moze umrzec, jak jest przygotowany na dlugie zycie - dodal.
Skonczylismy rozmowe, bo nie bylo sensu dluzej tego ciagnac, oboje jestesmy pierdolnieci na punkcie zapasow. Wiedzialam o tym od momentu kiedy pierwszy raz zobaczylam zwartosc zamrazalnika jego lodowki jeszcze w New Jersey. Pamietam, ze mnie wtedy pusty smiech ogarnal, a on nie wiedzial z czego ja sie smieje, dopoki nie przyjechal do mnie z rewizyta i kazalam mu otworzyc moj zamrazalnik. Nic dziwnego, ze po 2 latach wspolnego zamieszkania kupilismy osobna zamrazarke.
No taka odchylka ;) Chyba to nie jest grozne??

Przelicznik ilosci:
* 3 butle Windexu to ok 12 litrow
** dwa transportery papieru dupnego to 60 jumbo rolek:)

30 comments:

  1. Hahahahahahaha, zeszlam prawie...
    Najwazniejsze to sie dopasowac odpowiednio:)

    ReplyDelete
  2. Taka mi się podobasz, nie lubię jak żyjesz w "zawieszeniu"... nie miałm co czytać

    ReplyDelete
  3. Czyżyście oboje robili zapasy? Wprawdzienie jestescie ludźmi z czasów wojny ale...komuny.JA też czuję się bezpieczna jak mam w lodówce i zamrażarce.

    ReplyDelete
  4. zapobiegliwy facet, troszczy się o Ciebie, zapasy robi, a Ty niewdzięczna!
    (hmm, 10 kg kawy... ja nie wiem czy przeciętna kawiarnia ma tyle na składzie... ;)

    ReplyDelete
  5. Czarownico--> No nie? jak w korcu maku:)))))

    ReplyDelete
  6. Basiu--> Ja sama nie lubie siebie wiszacej:)

    ReplyDelete
  7. Kasiu--> Jakiej wojny???? Japonskiej??? ;))))
    To ile Ty myslisz my mamy lat???? Ja zadnej wojny w (tym) zyciu na oczy nie widzialam i Wspanialy tez powojenny:)))))

    ReplyDelete
  8. DS--> Bo to jest tak;)
    Ja robie zapasy, bo nienawidze robic zakupow. Wspanialy robi zapasy, bo lubi robic zakupy.
    A do tego oboje nigdy nie robimy listy artykulow potrzebnych i nie pamietamy co jest w domu, stad ten Windex, bo zapomnialam ze mamy i to samo z papierem toaletowym - jeden byl jeszcze w bagazniku, jak juz kupilismy drugi:)))
    A kawa to nasza slabosc. Moze nie byc chleba, ale kawa MUSI byc;)

    ReplyDelete
  9. A schron wybudowany i wyposażony jest? :)))
    Zawsze mówie, nie ma to jak sie dobierać na podstawie wspólnych pierdolców.

    ReplyDelete
  10. "ten co ma to sie nikogo innego nie prosi".....a wy zapobiegliwi jestescie :)))))))))))))))))))))))))

    ReplyDelete
  11. Skad ja to znam.

    Osobiscie popadam w panike, jak rezerwa kawy schodzi do 5 funtow.

    ReplyDelete
  12. Malgoska--> Schron jeszcze nie, ale moze sie najpierw okopiemy i jakas fose sie zalatwi:)))
    Ja mam jeszcze lifetime zapas produktow do wlosow:)))))
    bo sobie zamowilam automatyczna dostawe i zapomnialam w pore zkasowac. Wspanialy powiedzial, ze juz zaczal podejrzewac, ze Nick Chavez to moj kochanek:))))

    ReplyDelete
  13. Gullviva--> No nie? Dziwie sie ze sasiedzi do nas nie przychodza jak im czegos braknie:)))) Ale takie zwyczaje juz zaginely. Pamietam jak czasem przychodzily dzieciaki z sasiedztwa pozyczyc cukier czy jajka, bo akurat zabraklo "a mama piecze". Ale to chyba rodzinne jest, bo moja matka tez zawsze miala moze nie 10kg kawy, ale zdecydowanie ilosci potrzebne w domu;))

    ReplyDelete
  14. Lukrecjo--> A ja pamietam jak sie w kolejkach po kawe stalo i nie dawali wiecej niz 200g na osobe. Ale Wspanialy to zdecydowanie przesadzil tym razem;))

    ReplyDelete
  15. a kawa w zamrazarce, zeby nie zwietrzała?
    nie pijam własciwie a herbata to raczej nie pasuje:)

    ReplyDelete
  16. To bardzo mile, ze macie gdzie to wszystko trzymac. Ja mam mala lodowke i tylko dwa closets, ledwo wszystkie ciuchy i odkurzacz zmieszcze...

    ReplyDelete
  17. Beata--> Nie zwietrzeje, jest w ziarnach i hermetycznie pakowana. A nam taka jedna torba wystarcza na gora 3 tygodnie:)) My oboje niskocisnieniowcy:)))

    ReplyDelete
  18. Nina--> Nas jest tylko dwoje i mieszkanie ma cos ok. 150m kwadratowych wiec powinno byc miejsce.

    ReplyDelete
  19. Czyli teraz przed Wami ta wyprawa do Kanady ? Może zabierzcie jakiś woreczek kawy w upominku...;))
    To szczęśliwej podróży i pięknych wrażeń, które nam potem opiszesz,
    mam nadzieję :)

    ReplyDelete
  20. Dzięki Bogu że Ci przeszło, bo już na poważnie zaczęłam się martwić.
    A przy okazji, jak będziesz miała chwilę, to napisz, jakie ciuchy można przechowywać w takim airbagu, jak długo i czy są wygniecione po wyjęciu?
    Wszystkiego dobrego i udanej podróży :)

    ReplyDelete
  21. Ja bardzo przepraszam, że piszę ciagle nie zalogowana, ale zapomniałam haslo i za cholerę nie potrafię go odzyskać :(

    ReplyDelete
  22. Star,
    W moich okolicach dawali tylko 100g na "lebka"
    pamietam te czasy jak o 5 rano gnalam w kolejke po kawe.

    ReplyDelete
  23. Odpowiadam tylko Kurakowej, bo nie chce o tym zapomniec, a nie mam czasu na klikanie:))

    Kurakowa--> Ja korzystam z tych workow juz od lat i przechowuje w nich wszystko od kolder zimowych do kostiumu kapielowego. Oczywiscie, ze niektore rzeczy wymagajace prasowania sa pogniecione, ale swetry, dzinsy, to wszystko budzi sie do zycia po kilku minutach. Nigdy mi sie nie zdarzylo, zeby cos zawilgotnialo, czy cos. Te worki sa bardzo szczelne i nic sie nie dzieje, nie ma zadnego nieprzyjemnego zapachu ani nic. Jesli tylko sa w Polsce to szczerze polecam:)))

    A teraz juz uciekam:)))))

    ReplyDelete
  24. Ależ się uśmiałam....oczywiście pozytywnie i nie z Was....tylko z całej tej sytuacji...,pisałam to już kilka razy ale się powtórzę...wesołe życie Marylko macie.Pozdrawiam Cię:

    ReplyDelete
  25. Ja tak tylko dopisuje te worki o ktorych piszesz star do nabycia sa w Rossmanie ,wiec w Polsce rowniez powinno sie je dostac.Co do zapasow,mnie rowniez zdarza sie zapomniec ,ze wczesniej kupilam i kupuje drugi raz.
    Co do twojego zawieszenia ja od dwoch tygodni nie moge dojsc do siebie,wchodzilam czytalam twoj blog ,ale bylam w takim stanie ,ze zadnego slowa sensownego napisac nie moglam.Jakies dwa tygodnie temu moj brat do mnie dzwonil,bo sie dowiedzial,ze obydwie z corka mialysmy ciezki wypadek,corka nie zyje a ja jestem w ciezkim stanie i podobno to byla moja wina ten caly wypadek.A teraz moj byly musi tak daleko jechac na pogrzeb,bo sie wyprowadzilysmy z Polski.Dodam ,ze moja mama omalo nie zeszla z tego powodu na zawal.Jakies bezczelne babsko zaczepilo moja kuzynke gdzies tam w sklepie czy jakos tak i takich bzdur nagadalo,kuzynka mojej ciotce czyli siostrze mamy,a ciotka jak w dym od razu do mamy zadzwonila.Dodam ze mama od razu do mnie dzwonila ,ale dodzwonic sie nie mogla do domu ,bo jasna cholera nikogo w domu nie bylo,corka w szkole,ja w pracy i maz tez.Przez te pare godzin moja mama ktora ma i tak problemy z sercem omalo nie przejechala sie na tamten swiat.Przypuszczam ,ze moj byly palce w tym mieszal,podejrzewam ,ze komornik go znow sciga za nie placenie alimentow,moze cos mu sie zlosliwie wymksnelo,ze lepiej by bylo zeby....I tak sie rodzi glupia plotka,ktos komus ,ktos doda cos od siebie ,przekreci i gotowe...Mysle ,ze to od niego wyszlo ,bo juz nie raz wdeptywalam w takie ciastko pozostawione przez niego,za kazdym razem jak jestem w Polsce dowiaduje sie od moich znajomych roznych sensacji i za kazdym razem autorem byl moj byly.Nie moge zrozumiec dlaczego nie moze nam dac swiety spokoj,ma swoje zycie partnerke i dziecko,a ze nie uklada mu sie tak wszystko jakby chcial i sobie obmyslil to juz inna bajka...No wiec musi drazyc i podkopywac ciagle dolki,jak juz poprostu wysiadam pomalutku...
    Od dwoch tygodni odbieram telefony badz meile i przekonuje ze zyjemy mamy sie dobrze ,zadnego wypadku nie bylo itd...
    W tej chwili podchodze do tego juz troche na luzie,ale normalnie rozwalilo mnie to psychicznie..

    ReplyDelete
  26. Stardust - ja tez niskocisnieniowiec:) ale kawy nie pijący, herbate tak! po kawie boli mnie brzuch, nie bardzo rozumiem tego, że trzeba wypic kawę:)
    o! Stardust, widzisz, masz słabości bez kawy i pełnej lodówki ani rusz!

    ReplyDelete
  27. "Zawsze mówie, nie ma to jak sie dobierać na podstawie wspólnych pierdolców"
    Zaiste mądra to myśl. Idąc tym tropem powinnam w kinie za chłopami się oglądać a nie na film się gapić.

    ReplyDelete
  28. hahahaha jak wypijesz tyle kawy to i papier dupny się przyda ;)))

    ReplyDelete
  29. bardzo mi się podoba pomysł z tymi workami na odsysacz:)) Juz od lat sobie obiecuję, że to zrobię....i nic mi z tego nie wychodzi, ale chyba teraz już dojrzałam.
    A kawa w zamrażarce to faktycznie pomysł dla mnie z kosmosu;)
    Ale ja faktycznie jakaś z kosmosu jestem.
    Dziś psiapsiółka mi powiedziała w jaki spsoó pozbyć się smrodliwych gąbek do mycia naczyń (bo przecież nie wszystko zmywa się w zmywarce).
    Ja ciągle walczę o "pranie" myjki, ale to grochem o ścianę, zawsze capi8 jakoś byle jako.
    Psiapsióła wrzuca co chwilę do zmywarki i "pierze" razem ze zmywaniem:)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...