Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, October 19, 2009

Lecimy na ksiezyc

Jak juz wiadomo z tego barlozenia wyszla choroba, albo moze i nie taka calkiem powazna choroba, ale kluka mi sie przytkala i wisi jak czerwone salami, a oddychac nie ma czym.
W niedziele meldowalam Wspanialemu, ze mi sie konczy lekarstwo na dzienna zmiane, bo to nocne to jakos wolniej schodzi ze stanu, jako ze biore tylko raz na noc. Przeciez nie bede sie budzic w srodku nocy tylko po to zeby lyknac lekarstwo, no tak mam.
Wspanialemu sie nie chcialo isc do sklepu to mi wmowil, ze to nocne moze tez byc na dzien, bo tak naprawde to ono sie niewiele rozni.
Bujdy na resorach, wszyscy wiemy ze sie rozni, ale co tam, przeciez nie umre, pomyslalam sobie.
Spanie z zatkana kluka jest nie do wytrzymania, bo czlowiek nie moze oddychac inaczej niz przez usta. Jeszcze dobrze nie zasnelam jak juz mi wszystko wyschlo do samego zoladka.
Budze sie wiec co chwile z uczuciem ze w pysku mam jak w trampku po meczu i macam dookola coby dobrac sie do czegos mokrego.
Przed snem ustawiam mokre w zasiegu reki na stoliku nocnym, najlepsza jest butelka wody z takim fikusnym smoczkiem, bo nawet jak czlowiek niechcacy straci toto na podloge, to nie narobi sie wielu szkod.
Ale Wspanialy, czlek dobrego serca, poustawial mi jeszcze jakis soczek i herbatke na tym stoliku. Zupelnie bez sensu, bo nic tak nie pomaga jak zwykla woda, no ale na dobroc czasem najlepszym lekarstwem jest milczenie.
To przemilczalam, do czasu kiedy w nocy zaspana ziejaca suchoscia trzewi z zamknietymi oczami zaczelam wymachiwac galazkami w poszukiwaniu zyciodajnego mokradla i spierdolilam soczek na podloge chlustajac pokazna zawartoscia szklanki rowniez na lozko.
Chuj tam z lozkiem!!! nie jest az tak mokro zeby nie dalo sie spac.
Zasnelam, za niecala godzine znow powtorka z rozrywki. Nochal ani drgnie, a gardlo jak papier scierny.
Wspanialy wzial sobie dzis dzien wolny, czym mnie bardzo zaskoczyl, bo najpierw to nawet pomyslalam ze to tytulem opieki nad chora zona, ale sie okazalo, ze to nie z mojego powodu, tylko musial jechac z Sabcia do mechanika.
Rano jak sie okazalo, ze juz nie posiadam lekarstwa na dzienna zmiane, to sobie za dorada Wspanialego zaaplikowalam to nocne. Wszystko byloby jako tako, ale to nocne usypia w przyspieszonym tepie, wiec ledwie biedny Wspanialy zdarzyl zmienic zalana soczkiem posciel to ja juz na nowo bylam w barlogu.
I tak co wzielam lyk nocnej zmiany to natychmiast kladlo mnie spac, popatrzyl na mnie z politowaniem i poszedl kupic dzienna dawke.
Dziwil sie tylko jak dlugo moze czlowiek spac, no to mu wyjasnilam, ze w nocy to ja tak spac nie bardzo moge, bo mi ten zatkany nos przeszkadza i suchosc w gardle.
Najdziwniejsze jest ze w dzien nos mam zupelnie sprawny.
Wspanialy popatrzyl na mnie z politowaniem i mowi:
-- Eee tam nie mozesz spac, spisz jak susel, chrapiesz, charszczysz i ogolenie wydajesz takie swiszczace dzwieki, ze jakbys jeszcze tylkiem iskrzyla to moglabys robic za pojazd kosmiczny.
No i jak tu nie kochac takiego???
Cos mi sie wydaje, ze dzis albo go przydusze poducha albo odpale i polecimy na ksiezyc:))
A tak naprawde, to gdyby Wspanialy nie siedzial dzis w domu, to juz bylabym calkiem zdrowa, ale ze jest, to ja sobie moglam znow pobarlozyc.
Bo w sumie to ta choroba to juz taka naciagana jest, az sie sama dziwie ze to jakos tak w trybie mocno przyspieszonym sie odbylo, ale to dobrze, bo akurat teraz nie moge sobie pozwolic na zadne dodatkowe dni wolne.

Jutro ruszam do pracy pelna para.

11 comments:

  1. No to gratuluje powotu do zdrowia, i szczescie ze nie okazalo sie, ze to ta "swinska". Polecam Ci wode solona, na szklanke "letniej" wody plaska lyzeczka soli, i.....do dziela, naprawde pomaga, duzo latwiej sie oddycha i nos staje sie drozny - polecam "neti pot", a tutaj link:
    http://yoga108.org/pages/show/106-how-to-use-a-neti-pot
    Kuruj sie i wracaj do zdrowia.

    ReplyDelete
  2. Nie rozumie o co chodzi z tymi lekami na zmiany. JA też zasmarkana. Jak katar jest seledynowy to co to znaczy? :-)

    ReplyDelete
  3. selsedynowy jest bakteryjny
    wodnisty może być alergiczny albo początek tego pierwszego
    ciemozielony jest już ciemna mogiła

    ReplyDelete
  4. Anon--> Podchodze do tego neti pot jak do jeza, ale sie chyba wreszcie odwaze, bo bardzo duzo osob sobie chwali. Dzis juz spalam prawie spokojnie i tylko raz obudzila mnie suchosc w ustach. Idzie ku dobremu:))))

    ReplyDelete
  5. Kasiu--> Leki na zmiany to sa takie dwa syropy, jeden bierze sie w dzien, a drugi na noc i ten nocny usypia. Na kolorach smarkow sie nie wyznaje, bo ja nigdy nie patrze, dostaje cafki i moglabym zamiast na katar zejsc z powodu cafki:)))

    ReplyDelete
  6. Beata--> Ciemnej mogily nie bedzie:))) Wspanialy nawet stwierdzil ze dzis spalam cicho (w miare) czyli nie bylo juz warczenia, charszczenia i swistania.

    ReplyDelete
  7. dzięki warczeniu, świstaniu, chrapaniu, to on nie musi macać, albo oka otwierać, zeby wiedziec , że jesteś:)

    ReplyDelete
  8. jesos..powiało grozą...wylatasz na Księżyc`???tam teraz wybuchi som!!!nie letaj!!!

    i zaraz ciemna mogiła..no Beata!!!!!
    ale fakt,Wspaniały na słuch wie,że Star jeszcze nie wylatała...

    ReplyDelete
  9. Nie no cos pieknego.
    jakbys tylkiem iskrzyla to polecialabys na ksiezyc :)))

    a mozesz zapodac jak to w oryginale tj. angielsku brzmialo?

    ReplyDelete
  10. Nina--> Shoot the sparks out of your ass:))))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...