Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, October 15, 2009

Pogoda

... sie zepsila na calym swiecie. U nas tez dzis zimno i mokro i jakos tak ogolnie paskudnie. No to szlag, jest jak jest, a zyc trzeba, nie?
Ano nie, bo sie okazuje, ze co druga spotkana osoba ma na co narzekac.
Jednemu za zimno, drugiemu za mokro, trzeciemu wiatr w oczy, a jeszcze innemu broda rosnie.
Moja klientka wychodzi za maz akurat w sobote, a tak paskudnie ma byc przez caly weekend. Przyszla dzis i marudzila:
"Ja nie myslalam, ze bede brala slub w taki brzydki dzien"
(ano nikt nie zyczy sobie na slub deszczu i zimna)
"Zeby chociaz nie padalo, a tu ma padac przez cala sobote"
(ano ma, chociaz licho wie, bo przeciez juz nie raz im sie zapowiedzi nie udaly)
"Ja specjalnie to miejsce wynajelam bo tam jest piekne otoczenie na zewnatrz"
(to trzeba bylo wynajac to piekne otoczenie na slub w lecie, a nie jesienia)
"A teraz nawet nie bede mogla zrobic zdjec w tym pieknym ogrodzie"
(ano duze szanse sa, ze nie bedziesz mogla)
"Do konca zycia bede patrzec na brzydkie zdjecia slubne"
(niekoniecznie, moze jeszcze kiedys znow wyjdziesz za maz) ...itp. itd.
Ona marudzila, a ja na kazda marudna uwage w myslach dawalam odpowiedz.
W koncu przerwalam ten jej monolog rozpaczy.
-- Czy wszyscy goscie, ktorzy przylatuja gdzies z daleka juz dotarli?
-- Tak, na szczescie juz wszyscy sa i na szczescie nie ma problemow z lotami.
-- No widzisz, wiec jest jakis plus.
-- Stardust ale co to za plus? wiesz najgorsze to te zdjecia...
O kurwa!! Znow zaczyna od poczatku... a ja jeszcze nawet nie jestem w polowie zabiegu.
No zabije mnie tym narzekaniem, przewrocilam oczami i zagryzlam zeby, a ona ciagnela dalej...to samo...
-- Ile masz gosci? - zapytalam.
-- 280 osob.
-- I Ty narzekasz? Z tych 282 osob jakie beda na Twoim weselu, Ty jedna bedziesz caly czas pod ochrona, pod parasolka, jesli sie okaze, ze nie ma suchego miejsca zeby przejsc z samochodu do budynku, to Cie pewnie na rekach wniosa pod jakims baldachimem. A Twoi goscie w liczbie osob 280 przylecieli, lub przyjechali na tak paskudna pogode z roznych zakatkow swiata i nie dosc, ze pogoda do dupy, na co nikt nie ma wplywu, to jeszcze sie zapowiada, ze panna mloda ich dobije swoim lamentem!! Moze bys pomyslala troche o innych, a nie tylko o sobie? Chcialabys byc gosciem na weselu, gdzie panna mloda jest kupa nieszczescia?
Zapadla cisza, ale akurat mialam polozyc maske na 30 min wiec i tak nie mogla gadac. Pozakladalam wszystkie kolejne warstwy, przykrylam folia aluminiowa, opatulilam recznikiem i zostawilam na 30 min.
Jak ja wreszcie rozpakowalam to radosnie rzucila mi sie na szyje.
-- Stardust, ja Ci bardzo dziekuje za to co powiedzialas!!!! Tymi slowami uratowalas najwazniejszy dzien mojego zycia.
Moze i tak.
Czasem trzeba ludzmi potrzasnac i pokazac im druga strone medalu.

42 comments:

  1. 280 gosci na weselu? no ja to nie tylko bym lamentowala ale bym sie powiesila na sama mysl o tym. I o rachunku za to!

    ReplyDelete
  2. Ania_2000--> Na biednych nie trafilo:) Ja bym sie powiesila na mysl, ze tyle ludzi mnie pocaluje 4 razy kazdy, jednego dnia!!! To jest 1120 cmokow i zaden jeszcze od swiezo poslubionego meza!!! Oszalec mozna, na szczescie w Ameryce caluja powietrze za uchem, bo w Polsce to przy takiej ilosci nie tylko makijaz ale i skore z policzkow mogliby do kosci scalowac:))))

    ReplyDelete
  3. Stardust - i te calowania w dobie FLU??? i nie tylko zwyklej ale i SWINSKIEJ??
    :))))szalenstwo:)))

    ReplyDelete
  4. Heheheh. Czyli jesteś grupą wsparcia dla innych. Ratujesz...:-)Z tym całowaniem to racja.Dobre, dobre.

    ReplyDelete
  5. Orrrany, 280 osób- masakra!!!!U mojej potomkini było na weselu ok.80, ale to byli głównie "miejscowi", nas, z rodziny z Polski to było 8 osób i pewnie z 8 koleżanek i kolegów ze swymi "osobami towarzyszącymi",w sumie coś ok. 20 osób.Jak na moje standardy to był dziki tłum.I to składanie życzeń to trwało i trwało, a upał był tego dnia 38 w cieniu. A 280 osób- no ja to chyba bym stamtąd uciekła-jak koszmar senny.
    Miłego, :)
    P.S.
    Czy już Ci pisałam,że jesteś b. mądrą i fajną babką?

    ReplyDelete
  6. No pa zoba a u nas sezon na narzekanie trwa cały rok :-)))
    Ludki czasem nie zdają sobie sprawy z tego, narzekanie mają we krwi ;-)

    ReplyDelete
  7. wiesz ,czasem trzeba prawde walnac prosto miedzy oczy, to sie czlowiek z takiego marazmu narzekania obudzi moze :)
    a swoja droga fajne takie weselisko na 280 osob :) szczerze, gdby mnie bylo stac, tez bym sobie takie duze wyprawila :)
    a co! teoretycznie, raz sie za maz wychodzi :)
    buziak :*

    ReplyDelete
  8. Oooooo... jakie kameralne spotkanko;)) W gronie zapewne samych najbliższych;) No miodzio;)
    Zaproszonych gości miałam 10% tej liczby, a i tak prawie połowa olała, bo się poobrażała:))
    A wirtualnego kopa, to też mogłabyś mi czasami przesłać, Stardust:)))
    Nawet bez powodu:)) Tak na zapas:)))

    ReplyDelete
  9. też przeżywam 280, ale byłam już na tureckim weselu na 400 osób ;)

    fantastyczny "morał" tej notki, Ty Polyanno jedna :)

    ReplyDelete
  10. dementuję ten cały zachmurzony świat - w Szkocji ciepło, słonecznie już od kilku dni i nawet liście kolorowe spadają jak trzeba

    ReplyDelete
  11. Ja tez dementuje - North West - 15 stopni i slonce, i tak od kilku juz dni. Piekna zlota jesien nam sie trafila.
    Miszczami narzekania sa Anglicy, ale to jest takie ironiczne narzekanie, nie narzekactwo. Na poczatku nie rozumialam osocho, teraz sama wywracam oczami i mowie "Typical!"
    ;)))

    ReplyDelete
  12. Ania_2000--> No swinka jak nic:))) Ja zawsze przeliczam wielkosc wesela na cmoki:)) I okazuje sie, ze nikt o tym nie mysli, tylko ja chyba taka niecmokata jestem.

    ReplyDelete
  13. Kasiu--> Tak ratuje szybkim sprowadzeniem na ziemie:))) ale widocznie czasem tak trzeba.

    ReplyDelete
  14. Anabell--> Dziekuje. Bylam na weselu na 250 osob i powiem szczerze, ze to bylo najbardziej zorganizowane wesele na jakim bylam w swoim zyciu. Wyobraz sobie ze podanie obiadu na tyle osob trwalo 2 minuty. Doslownie 2 minuty, ale brala w tym udzial prawie 100 kelnerow. A samo wesele bylo w takim zamku w NJ gdzie zreszta krecono kilka odcinkow serialu o wloskiej mafii, kurcze zapomnialam tytul, pewnie sobie przypomne jak zwykle po fakcie;))
    Mnie najbardziej przeraza skad ludzie biora tyle osob, ktore chcieliby widziec w tym dniu:)))

    ReplyDelete
  15. Szeherezado--> U nas tez sa tacy co wiecznie narzekaja i nigdy im nie brakuje powodow:)) Staram sie omijac, ale czasem sie nie da. A dziewczyna jest generalnie bardzo fajna i troche jej sie nie dziwie, zawszec to wesele, ale przesadzila tym razem;)

    ReplyDelete
  16. 280 pwiadasz?
    W zyciu by mi nie przyszlo do glowy z tymi cmokami! Jestes genialna!:))))
    Swoja droga....z 280 osobami robic zdjecie.... grupowe czy tez pojedyncze - niezapomniana chwila!
    :))))))

    ReplyDelete
  17. Ivonek--> Tutaj najczesciej robia wesela na 100 osob i wiecej, naprawde malo kto robi wesela kameralne na ponizej setki. Ja jestem minimalistka to moje nie mialo prawa miec wiecej niz 30 osob, a na ostatnim bylo nas wszystkich 5 sztuk i bylam bardzo szczesliwa, bo moglam to wszystko ogarnac jednym okiem:))) jako ze sama bylam piata osoba:)))
    Moze kiedys napisze troche o calej produkcji amerykanskiego wesela;)

    ReplyDelete
  18. Dikejka--> Ty sie nie upominaj, jeszcze sobie naprawde wezme to do serca;)))))

    ReplyDelete
  19. DS--> I pewnie bylo super na tym 400 osobowym tureckim weselu? Tak sie domyslam na zapas. Ta z kolei dziewczyna ma korzenie w Iranie, wiec to tez tradycje bardzo bogate. Jej "hubby to be" ma bardzo niewieliczna rodzine stad te "tylko" 280 osob, ale jej siostra wychodzila za maz kilka lat temu za Wlocha to tam bylo o ile dobrze pamietam cos ok. 350 osob bo obie rodziny liczne i do tego znajomi i znajomi krolika. Tamto wesele w country club i ceremonia zaslubin na plazy. Pieknie!!!

    ReplyDelete
  20. Miss--> Ty lepiej skasuj ten komentarz, bo zobaczysz jakie tlumy sciagniesz na biedna Szkocje:)))) Ja to nie pojade, bo ciut daleko, ale wiesz cala Europa moze sie zwalic w ciagu kilku godzin:))))

    ReplyDelete
  21. Czarownico--> Nastepna jestes:)) do sciagania tlumow na wyspe??
    Takie ironiczne narzekanie to sama lubie uprawiac:)

    ReplyDelete
  22. Star u nas tez bylo sztuk 45 w tym chyba ze 12 dzieci. Wiesz sami za wszystko plcilismy, to i trzeba bylo ciac koszta :)
    Ale wesele bylo super!!!
    Napisz, napisz koniecznie...jak tak Cie czytam, to strasznie mi sie teskni za US... :(
    stare dobre czasy :))

    ReplyDelete
  23. Ade--> Grupowych zdjec nikt nie robi. Robi sie pojedyncze z orszakiem slubnym, z rodzina a goscie to maja zdjecia przy stolikach i mloda para podchodzi do kazdego stolu i w ten sposob wszyscy maja swoje zdjecie:) Stoly sa przewaznie 8 osobowe.
    Raz tylko widzialam fotograf robil zdjecie grupowe nie wszystkich gosci ale samych rodzin i najblizszych przyjaciol, bylo tego blisko setki. Wiec robil to zdjecie na dwie czesci, ktora potem miala byc zmontowana razem w jedno zdjecie. Wspanialy sie "wywiedzial" takich szczegolow:)) bo go to bardzo interesowalo.
    Ja to wiesz, nie dosc ze nie ciekawa to jeszcze leniwa, a to sie trzeba pytac;)))))

    ReplyDelete
  24. Ivonek--> No popa!!!! to ja nie wiedzialam, ze Ty mieszkalas w UeSie. Albo...moze i wiedzialam....cos mi chodzi po glowie....taki blog...dziewczyny, ktora wrocila do Polski i swietuje tam rowniez swieta amerykanskie.
    CZY TO TY???????

    ReplyDelete
  25. "Do konca zycia bede patrzec na brzydkie zdjecia slubne"
    (niekoniecznie, moze jeszcze kiedys znow wyjdziesz za maz)

    SUPER ! ;)))))))))))))ze się oparłaś... ;)))

    ReplyDelete
  26. Spt--> No oparlam sie, az sie sama sobie dziwie:)) Bo to przeciez tak jest, ja sama wychodzilam za maz 3 razy i za kazdym razem "na zawsze":)))

    ReplyDelete
  27. Jak bym miala wesele na 280 osob to tez bym sie na glupoty skarzyla... ja na swoim mialam tylko 130 i myslalam ze padne... a przed weselem to mnie wkurzlo nawet to co nie wkurza nigdy, nikogo innego jak akurat nie jest w przeddzien slubu ;)) Wiec ona i tak nie wiele sie skarzyla ....ale faktem jest tez ze jej dobrze odpowiedzialas :)))))

    ReplyDelete
  28. Star,
    genialne !!

    No co jak co, ale zdolna z Ciebie terapeutka !!!

    ReplyDelete
  29. maria Agdalena z zagwostkaOctober 16, 2009 at 8:34:00 AM EDT

    Ja tylko zachodze w glowe, dlaczego CZTERY cmoki od osoby? :-o Bo mi sie zawsze wydawalo, ze cmoki to albo 2 (jakies tam Francje, Hiszpanie i in) albo 3 (w Polsce). Chyba ze w USA inne zwyczaje (wiadomo, tam wszystko musi byc wieksze i wszystkiego wiecej ;-)), albo te cmoki rozlozone czemus na dwie raty? :-D

    A odpowiedz koncowa genialna, stawiajaca do pionu natychmiast :-)

    ReplyDelete
  30. Gullviva--> Bo duze wesela to raczej frajda dla gosci ale na pewno nie dla mlodych, ktorzy sie dwoja i troja przez caly czas, zeby z kazdym gosciem zamienic chociaz jedno puste slowo. Ja to zawsze mysle, ze co bedzie jak mnie np. lepetyna zaswedzi i bede sie chciala podrapac. Niby nie wypada, a przy malej ilosci gosci, to jest szansa, ze sie zajma soba i nikt nie zauwazy. Przy takim wielkim spedzie to zawsze ktos na czlowieka patrzy. Nie lubie byc w takim centrum zainteresowania, a to sie potkne, a to mi ramiaczko spadnie i trzeba cycek do gory podniesc:)) no zawsze mi cos nie tak, a ja wygodna jestem, to natychmiast na srodku sali bym sie wziela za poprawianie:)))

    ReplyDelete
  31. Lukrecjo--> to moze za te terapie dostalam 30% napiwku? a ja myslalam ze ona taka rozdawna z wrazenia:))))

    ReplyDelete
  32. mariaAgdalena--> 4 cmoki, bo raz dostajesz z dwururki przy skladaniu zyczen, a drugi raz na pozegnanie. To jest takie minimum, a ilez jest gosci tak zachwyconych, ze wala wiecej? boje sie myslec:) No i oblapuja czlowieka w pasie lapami paskudnymi... no nie lubie i juz:))) Tutaj to se chociaz wasow Twoja reka nie wycieraja, a w Polsce to jeszcze sluzysz za otracie mordy po jedzeniu:)

    ReplyDelete
  33. O to to to... wąsy, bródki.. fuj i ble:///
    Tak mi się właśnie przypomniało, jak kiedyś Wybraniec na tydzień albo i dlużej zaniemógł, a przez to się nie golił. Wówczas przed cmoknięciem go robiłam taki dłuuuuugi dzióbek, żeby centralnie w usta trafic, aby tylko mnie tym zarostem nie musnął:D

    ReplyDelete
  34. Dikejka--> Wlasnego chlopa moglabym miec zarosnietego, a nawet mialam i lubilam. No zeby se obcy moja reka wycieral, to jakos mi nie pasi:)))) Cholera wie, czy takiemu jaki glut nie wisi na wasach:))

    ReplyDelete
  35. Stardust wpewnym sensie masz racje tyle ze to tez zalezy co kto lubi :) ja tam lubie duze wesela , 5 razy swiatkowalam wiec bylam "druga po pannie mlodej" zanim a maz wyszlam wiec praktyke mozna powiedziec mialam ;)))))

    Ale fakt jest tez ze "trza" sie dwoic i troic "co by" z kazdym puste slowo zaminic :))))i ze sie patrza ( przyjamniej do pewnego czasu ;) ) ale i tak lubie duze wesela nawet z narzekajacymi "pannami mlodymi" .... i dobrz czasem kogos takiego jak ty spotkac przed slubem, zeby powiedzial cos takiego co poprawi nerwuska humor :)

    ReplyDelete
  36. Gullviva--> Ja tez lubie duze wesela, ale jako GOSC:)))))))

    ReplyDelete
  37. e tam, pogoda się Wam nie podoba? :))
    nie ma reguły.
    brałam ślub jesienią, było pięknie i ciepło; potem przez kolejne lata zawsze sprawdzałam, jaka tego dnia pogoda - co roku było zimno i lało. dopiero teraz - po 10 latach - w tym dniu było znowu ciepło.

    nie ma reguły :)
    kumpela brała ślub wiosną i nieoczekiwanie spadł śnieg!

    ale dla mnie zarówno 280, jak i 400 gości na weselu to jest abstrakcja.

    ReplyDelete
  38. Stardust, Ty mądra kobieta jesteś. Acz pannę młodą in spe rozumiem, sama brałam ślub w sierpniu, dzień się zaczął od wichury, przez co wlekłam za sobą przez resztę dnia (mimo że już wyszło słońce) jakieś krzywe wdzianko, co mi je matka wcisnęła, "bo zimno". I do USC nie dali tramwajem pojechać.

    A szukanie dobrych stron to jest naprawdę niezły sposób na depresję, marudność itp. Warto się tego nauczyć zamiast bawić się w opisane kiedyś przez Cota "tak, ale...".

    ReplyDelete
  39. Bere--> Toz ja zawsze tym moim dziuniom tlumacze, ze pogody nie da sie przewidziec, tak samo jak nie da sie przewidziec, czy ktos nie kichnie w czasie ceremonii:))

    ReplyDelete
  40. Zuzanko--> Bo zycie tak naprawde potrafi byc upierdliwe:) a tylko szukanie tych dobrych stron go ulatwia:))

    ReplyDelete
  41. No, to niech ktos potrzasnie moja siostra :)

    ReplyDelete
  42. Nina--> Na potrzasanie cudza rodzina to nawet ja sie nie pisze:))) Mam dosc wlasnej:)))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...