Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, November 24, 2009

Polecam

Wlasnie dolaczylam kolejny link do grupy blogow, ktore odwiedzam systematycznie. Jest to blog pisany przez moja klientke i polecam go wszystkim samotnym, szukajacym partnera czytelniczkom, ktore oczywiscie znaja jezyk angielski. LuckyGirl wie, ze dzieki temu linkowi bedzie miala czytelniczki, ktore przyjda z mojego bloga, jak rowniez czytelniczki z Polski i innych zakatkow swiata.
Jest bardzo tym podekscytowana.
Blog jest pisany fantastycznie, ja polknelam wszystko czytajac miedzy kolejnymi klientkami i jestem zachwycona.
Uwazam, ze najlepiej jest czytac go od poczatku, czyli od pierwszej notki, wtedy ma sie lepszy obraz:)) Ciekawa jestem Waszych wrazen:))

28 comments:

  1. Znam wielu ludzi, którzy przechodzą przez perypetie online dating, ale jeszcze nikt z nich o tym nie pisał. Rzeczywiście ciekawie pisze.

    ReplyDelete
  2. AnetaCuse--> Ja poznalam Wspanialego online:)) I znam ok 15 przypadkow, ktore zakonczyly sie malzenstwami.

    ReplyDelete
  3. Mój kuzyn i jego żona poznali się przez internet i mój tata poznał super kobitę w ten sposób i mają bardzo udany związek :). Tylko to szukanie upierdliwe jest...

    ReplyDelete
  4. możesz mnie zaliczyć do szesnastego przypadku wyjdzionej za mąż przez net (randki Interii)
    :)))

    ReplyDelete
  5. P.S. ten feedjit to do dupy całkiem. nie pokazuje rzeczywistych miejsc - nie jestem z Trzebiatowa, jak bonia dydy, raz przejeżdżałam aby pociągiem:)

    ReplyDelete
  6. Ja też męża mam z Internetu (z czasów terminali tekstowych, bo to ponad 13 lat temu było ;-)).

    ReplyDelete
  7. moj brat to przyklad na milosc online :) swoja zone wlasnie tak poznal :)
    zreszta moja przyjaciolka wlasnego meza takze poznala na jedej ze stron randkowych :)

    ReplyDelete
  8. Aneta, najlepiej nie szukac, samo sie znajdzie:)
    W zyciu nie korzystalam z zadnego portalu randkowego, a znalazlam w dyskusjach na blogu.
    4 lata zaraz pekna, a wszyscy twierdzili, ze "gora 2 lata i bedzie po wszystkim".

    ReplyDelete
  9. No prosze, jak sie lista internetowych malzenstw wydluza:))

    ReplyDelete
  10. AnetaCuse--> To szukanie wcale nie jest upierdliwe, tylko trzeba do tego podchodzic z przymrozeniem oka. Wlasnie jak Staci w swoim blogu. Ja mialam ubaw po pachy i czasem zaluje, ze trwalo to tylko 3 miesiace. Nawet niecale, bo zlogowalam sie 17 stycznia a pierwsza randke na zywo ze Wspanialym mialam 9 marca i w sumie w kwietniu juz bylo wiadomo, ze to raczej TO. Na stronie oboje zostalismy jeszcze chyba do sierpnia, bo jakos tak nam to czlonkowstwo sie wtedy konczylo, ale to juz byla czysta zabawa dla zabawy.

    ReplyDelete
  11. Foksal--> Ten feedjit nie wiem czemu, ale gubi sie chyba najbardziej w Polsce, bo u mnie to nawet pokazuje roznice kiedy jestem w domu, a kiedy w pracy. A to swiadczy o dokladnosci, bo to w koncu to samo miasto, tylko inna dzielnica.

    ReplyDelete
  12. Czarownico--> Najsmieszniejsze jest to ze ja sie zalogowalam na portalu randkowym zeby praktykowac pisanie po angielsku. Wszystko inne bylo dla mnie za szybkie, bo ja w tamtym czasie pisalam dwoma palcami:))))
    I w marcu bedzie 8 lat.

    ReplyDelete
  13. Sprostowanie male - u mnie to nie malzenstwo, to grzeszny konkubinat;)

    ReplyDelete
  14. Czarownico--> A jaka to roznica, wazne ze jestescie szczesliwi:)) No i moje 8 lat to od czasu poznania, malzenstwa jest dopiero 4.5 roku:))

    ReplyDelete
  15. Czarownico: no mnie przekonywać nie trzeba, że samo się znajdzie :). Własnego męża poznałam siedząc w domu i pilnując własnego nosa. Miałam trudny i bardzo zajęty okres w życiu, ani w głowie mi były randki, a tu nagle telefon. Dostał mój numer od znajomej znajomego, ale nikt nie pamiętał, żeby mnie o tym poinformować. Półgodzinna rozmowa z obcym człowiekiem, nazajutrz randka w ciemno, 10 miesięcy później zaręczyny i zanim się objerzałam, byłam szczęśliwą mążatką :).

    Stardust: ja kiedyś próbowałam internetowego randkowania, ale straszliwie nie podobał mi się format. Czułam się jak krowa na targu. Mizdrzenie się, nawet intelektualne, źle na mnie działało. Do tego trzeba determinacji i tego przymrużonego oka właśnie.

    ReplyDelete
  16. Aneto--> Kazda forma randkowania jest sprzedaza siebie, bez wzgledu na to czy idziemy na targ, czy transakcja kupno-sprzedaz odbywa sie droga po sasiedzku;) Ja osobiscie probowalam wiele form, bo ja jestem ten typ, ze potrafie sobie wyznaczyc dystans i wlasne reguly gry. I tylko tymi regulami gram, bez wzgledu na to czy sie one ewentualnemu partnerowi podobaja czy nie. Zdaje sobie sprawe z faktu, ze nie jestem osoba latwa do wspolzycia i to glownie powodowalo moje problemy ze znalezieniem partnera. Moj syn kiedys powiedzial i chyba bylo w tym wiele racji ze ja jestem "too much of a woman" dla przecietnego mezczyzny. Kazdy gdziekolwiek spotkany, czy wyswatany przez znajomych uciekal gdzie pieprz rosnie:)) Wiem, nie ma sie czym chwalic, ale taka jest prawda.
    Poza tym ja jestem strasznie wygodna i leniwa do granic mozliwosci, wiec dla mnie wychodzenie gdzies, gdzie normalnie ludzie sie poznaja odpadalo, bo mi sie nigdy nie chcialo. Dla mnie randki internetowe to bylo wspaniale doswiadczenie. Przede wszystkim mialam wladze w koniuszkach palcow bez wychodzenia z domu:))) A wladze to ja lubie;))

    ReplyDelete
  17. kiedy ja poznałam mojego Wspaniałego nie było jeszcze internetu w moim domu, nie miałam komputera, nie miałam komórki, szloch!

    ReplyDelete
  18. Beata, ja też :))))

    Co do polecanego bloga, muszę się przyłożyć do angielskiego ;-)

    ReplyDelete
  19. Małgośka, polecam http://translate.google.pl/#:))))))
    blog rumuński tak tłumaczę:)

    ReplyDelete
  20. Małgośka, a my, nieinternetowi, jestesmy w mniejszości?

    ReplyDelete
  21. Malgoska--> Jak sie masz przylozyc, to wlasnie czytaj:)) Ona pisze calkiem zrozumialym, lekkim jezykiem.

    ReplyDelete
  22. Beata--> Wlasnie korzystajac z tego tlumacza sprobowalam przetlumaczyc moja ostatnia notke na angielski. Mocno do dupy to jest:)) Gdybym nie wiedziala co naprawde napisalam, to bym sie pogubila. Sprobuje jeszcze odwrotnie z angielskiego na polski.

    ReplyDelete
  23. Beata--> Lo matko, z angieskiego na polski jeszcze gorzej. Juz zupelnie nic nie wiadomo. Tragedia. Znow gdybym nie znala tekstu to zupelnie nie wiedzialabym o co biega. Przetlumaczylam tylko pierwsze dwa akapity notki Staci i tam pisze o jakims meczu, a w notce nie ma nic o meczu!! Moze to i dziala, ale pod warunkiem, ze zna sie jezyk.

    ReplyDelete
  24. Ojojoj, prawie umarłam ze śmiechu próbująć różnych tłumaczeń przez google. Kiepsko idzie maszynom tłumaczenie języków, oj kiepsko.

    ReplyDelete
  25. blog z chęcią poczytam. Nigdy nie randkowałam przez Internet, ale też znam parę przypadków takich par, w tym jedną z dziwnym zbiegiem okoliczności. A swoja drogą to przez ten online dating to chłopy chyba coraz bardziej leniwe się robią.

    ReplyDelete
  26. This comment has been removed by a blog administrator.

    ReplyDelete
  27. This comment has been removed by a blog administrator.

    ReplyDelete
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...