Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, November 24, 2009

Powialo zima

Od wczoraj zrobilo sie jakos zmino i slonca nie ma. Wyglada na to, ze piekna jesien juz sie skonczyla i zima zaczyna nadchodzic. Wlasnie sprawdzilam pogode i jest godzina 7:15 a na termometrze tylko 9C i ma dojsc tylko do 15C przy tym jest wiatr i brak slonca, a to natychmiast czuje sie zimniej.
Nic tylko trzeba wyciagnac zimowe ubranie:((
Tatek mowil, ze w Buffalo przewiduja pierwszy snieg w ten weekend.
Teoretycznie to lubie zime i w niczym mi nie przeszkadza, tylko nie lubie zimowych ubran.
No nie lubie byc taka "naubierana".
Jak to dobrze, ze w tym tygodniu pracuje tylko dzis i jutro, a potem wolne az do wtorku.
Zrobilam juz liste zakupow, indyk lezy w lodowce i czeka zeby sie nim zajac.
Moje ulubione indykowe swieto odbedzie sie w tym roku w sobote.
Tak naprawde to Thanksgiving jest zawsze w czwartek, ale poniewaz mamy skladana rodzine to ja juz lata temu ustalilam, ze my obchodzimy to swieto w piatki. Nie chce zeby dzieci staly co rok przed dylematem czy isc do ojca, czy do matki. W ten sposob piatek zalatwia sprawe, ja mam wiecej czasu na przygotowanie wszystkiego i dzieki temu cala rodzina mysli, ze ja jestem Martha Stewart:))
W tym roku natomiast Tatek zadzwonil i z zalem zapowiedzial, ze raczej nie przyjada, bo juz nie ma miejsc na bezposredni lot z Buffalo do NY w piatek rano. To mu powiedzialam, zeby kupil bilety na sobote. W koncu to jest godzinny lot i trudno zeby od dwojga staruszkow wymagac przesiadek.
Wspanialy byl troche zaskoczony moja reakcja:
-- Naprawde Ci to nie przeszkadza zeby obchodzic swieto w sobote?
-- Nie przeszkadza mi to, a dlaczego mialoby mi przeszkadzac? zwlaszcza, ze to jedyne swieto na jakie Tatek przylatuje.
Mial ciagle zdziwiona mine, wiec dodalam:
-- Kochanie, ojciec ma 82 lata. Jak myslisz ile jeszcze swiat mozemy miec razem? Nikt z nas tego nie wie, ale..
Wiec od soboty do srody bedziemy mieli Tatka i E. w goscinie, juz sie nie moge doczekac:) Bardzo lubie jak przyjezdzaja. E. juz sie dopytywala czy mozemy jechac do kasyna jednego wieczoru. Wiec pewnie pojedziemy, bo juz coraz mniej jest rzeczy, ktore mozemy z nimi robic.
Dwa lata temu bawilismy sie w turystow, bo E. chciala jeszcze raz (zanim zupelnie straci wzrok) zobaczyc Manhattan. Nastepna zakochana w NYC:) Wiec wsiedlismy na caly dzien w turystyczny autobus i zwiedzali Manhattan. Byla piekna pogoda, wiec siedzielismy na pietrze i bylo fantastycznie. Te autobusy to naprawde swietna sprawa, bo czlowiek kupuje bilet na caly dzien i moze wsiadac i wysiadac gdzie i kiedy chce, wiec przy okazji mozna zwiedzac wiele obiektow, wpasc gdzies na lunch, czy kawe. Nie jestem pewna, ale cos mi sie obilo o uszy, ze mozna tez wykupic taki bilet na dwa dni.
Przyznam sie, ze nigdy wczesniej nie zwiedzalam NYC w ten sposob, bo owszem inne miasta, tak, ale skoro tutaj mieszkam to nie wpadlam na ten pomysl. A teraz chetnie taka wycieczke powtorze, jak bedzie okazja, bo to naprawde zupelnie co innego widziec miasto z wysokosci takiego otwartego pietra i jednoczesnie sluchac opowiesci przewodnika.
Ale poki co to lece sie szykowac do pracy, jakos trzeba zaliczyc te dwa dni:))

18 comments:

  1. Ja byłam zawsze delegowana do pokazywania Miasta naszym gościom. Czym się skończyło ( a to nie koniec) , to sama wiesz :-)))
    Jeśli się żyje w danym mieście na co dzień, pracuje, robi zakupy, to nie zwraca się uwagi na jego piękno. Trzeba przystanąć albo mieć gości.

    ReplyDelete
  2. Sze--> Masz racje, ze tego sie nie widzi na codzien. A gosci to tez wczesniej oprowadzalam po ulicach. Dopiero z Dziadkami, poniewaz oni mniej mobilni z buta trzeba bylo wskoczyc na ten autobus i bardzo mi sie to podoba:)
    No i nie moge sie porownywac z Toba, Ty w Miescie mieszkasz od urodzenia i znasz go od podszewki. W zyciu nie podjelabym sie oprowadzania po NY tak na serio.

    ReplyDelete
  3. W stolycy też są bilety dobowe i trzydobowe również;P
    Teściowi i E. tylko gratulować i życzyć, zeby jak najdłuzej byli w takiej formie, co to na podróżowanie jeszcze pozwala:)
    Mój Teść jest 16 lat mlodszy od Twojego i najdalej, gdzie idzie, to na bazarek 100 m. od bloku:((

    ReplyDelete
  4. a ja jak Ciebie czytam to dopiero się w sumie dowiaduję jaki w NY jest inny klimat niż w Polsce. Chyba SPORO CIEPLEJSZY ? :)

    ReplyDelete
  5. spt, jedziemy sprawdzić. ja nie zarzuciłam pomysłu, wiesz ;)

    ReplyDelete
  6. rany, 82 i ma siłę przylecieć. pięknie. to my z spt niedługo przylecimy i będziesz znów miała pretekst pozwiedzać własne miasto :)

    ReplyDelete
  7. Dikejka--> Tatek mial 63 lata jak zmarla Tesciowa i od tamtej pory przez 17 lat przejechal cale Stany wzdluz i wszerz samochodem. On nie moze chodzic, ale nie usiedzi na miejscu:)) Dopiero ostatnie 2 lata z lekka przysiadl na kuprze. A dowcip to ma ciagle taki ostry, ze czasem ciezko za nim nadazyc. Odpowiedz ma na wszystko i to taka bez pudla. A i tak Wspanialy mowi, ze ojciec za szybko rezygnuje z urokow zycia. To ja sobie wyobrazam co ja bede miala z tym moim strusiem pedziwiatrem:)))

    ReplyDelete
  8. Spt--> To prawda, ze w NY klimat jest moze niewiele cieplejszy, ale lagodniejszy jesli chodzi o zime. Lato jest upierdliwie nie tyle gorace, co wilgotne. Ale ogolnie da sie zyc:)

    ReplyDelete
  9. DS--> Ja mam nadzieje, ze nie zarzucilyscie pomyslu!!!! W koncu ktos mnie tu powinien odwiedzic na tym drugim koncu swiata:))

    ReplyDelete
  10. też pojade do Stardust jak skończę 80 tkę i pozwolę sie oprowadzić po NY:) wtedy będzie go znała jak własna kieszeń:)

    ReplyDelete
  11. Beata--> Jak Ty skonczysz 80tke? Kurde, biorac pod uwage fakt, ze ja jestem starsza, to faktycznie zwiedzimy wlasna kieszen:)))))

    ReplyDelete
  12. o tam, starsza, ciut, ciut, damy radę:)

    ReplyDelete
  13. Zasada "cudze chwalicie..." sprawdza się jak widać pod każda szerokością geograficzną:)

    ReplyDelete
  14. Stardust, ja tez dopiero w tym roku wybralam sie do Toronto z moja mama i synem, na taka wlasnie wycieczke autobusem. oczywiscie nie byl to moj pierwszy raz w Toronto :), ale wlasnie ten autobus. i wszystkim bede jak najserdeczniej go polecac, bo swietna sprawa.

    ciekawe :)

    ReplyDelete
  15. stardust, i jeszcze, w kontekscie wycieczek - do mnie latem przyjezdza przyjaciolka z Polski i wlasnie albo wycieczka na zachod Kanady albo w Stany (NY tez oczywiscie). jeszcze sie nie zdecydowalysmy, ale napewno Cie odwiedze jak sie zdecydujemy. mnie co prawda troche bardziej ciagnie Alberta i BC, bo tam mnie nie bylo, no ale zobaczymy :)

    ReplyDelete
  16. b.--> NY KONIECZNIE!!!!!
    Jak to, w Rzymie byc i Papieza nie widziec??

    ReplyDelete
  17. No właśnie a nie można by było w warszawie takich cudów zrobić, czy to aż taki straszny koszt by był. Te karty dniowe czy paro dniowe to nawet jak są to błagam kto by chciał zwiedzać Warszawę jeżdżąc zasyfiałym i śmierdzącym, niedomytymi pasażerami autobusem. Ciekawe z czym potem by się ta nasza warszawa kojarzyła z ciekawą wycieczką czy spoconym gościem w garniturze i tygodniowej koszuli, bueeeee Pozdrawiam

    ReplyDelete
  18. CzarnyPtaku--> To ja moze udam, ze nie widzialam Twojego komentarza;) Tak bedzie lepiej. A koszt jest zaden, to jest pomysl na biznes dla ludzi z glowa.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...