Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, November 13, 2009

Sen czy jawa?

Kryste!!! Spoznilam sie do mojego znachora, znaczy baba sie spoznila, ale baba spoznila sie z powodu Stardusta. OK, to wszystko jest tak pokrecone, ze nie jestem w stanie powiedziec kto jest kto i co wina baby, a co Stardusta, nie potrafie tego sama odkrecic, to niech sobie kazdy odczytuje jak chce.
Pamietam, ze Wspanialy przyszedl mnie pocalowac zanim wyszedl z domu do pracy, rzadko sie zdarza, zebym to pamietala, ale tym razem jestem pewna, ze zrobilam rybke.
On to nazywa rybka, jak ja przez sen z zamknietymi oczami robie mordke w ciup i nadstawiam do pocalowania. Rybka jest reakcja na jego wczesniejszy pocalunek w miejce, ktore akurat najbardziej w danym momencie nadaje sie do pocalowania. Nigdy nie wnikam w szczegoly;)
Wiec rybke pamietam, co swiadczy o tym, ze bylam w znacznym stopniu przytomna, a potem nastapila absolutna klapa. Zapadlam w jakis dziwny stan miedzy snem a jawa.
Snem byla ta czesc, w ktorej snilo mi sie, ze w kuchni, w szafce pod umywalka zamieszkalo jakies zwierze, nie byla to mysz, ani nawet szczur, raczej powiedzialabym krzyzowka krolika ze swinka morska.
Nawet mozna zaryzykowac stwierdzenie, ze zwierze bylo ladne, chociaz wiadomo, ze dla mnie cos co zamieszkuje w kuchennej szafce nie moze byc ladne i jest z natury rzeczy potworem.
Wiec w tym snie bylam wystraszona na poczatek stworem, ktory tam zamieszkal. Zaraz potem sie okazalo, ze stwor zajmuje sie wpierdalaniem resztek jedzenia jakie sa w smieciach wlasnie w tejze szafce pod zlewem.
Przy czym stwor wpierdalajac robil tyle halasu, ze ja w tym moim snie nie moglam spac. A ze nie moglam spac, to wstalam wkurwiona i polecialam do kuchni, otworzylam szafke i w tym momencie stala sie rzecz straszna... Mianowicie z szafki na cala kuchnie wysypaly sie jakies poszatkowane przez stwora galezie i liscie i na sam koniec szczatki mojego kosza na smieci, ktory nie wiedziec po co, w tym snie mial kilka pieter i 12 sztuk kolek i teraz to wszystko bylo ladnie poszatkowane zebami stwora.
Sen to czy jawa? jak zobaczylam ten balagan to ogarnelo mnie takie przerazenie, ze postanowilam spac dalej w nadziei, ze ktos to posprzata.
I teraz nastepuje ta czesc, do ktorej mam powazne watpliwosci, bo lezac w lozku otwieralam oko i widzialam to co normalnie widze otwierajac oko z tego punktu mieszkania, czyli korytarz, livingroom i dalej kawalek gdzie livingroom laczy sie z kuchnia i wyjscie na taras. Dokladnie to samo widzialam w tym snie, czy tez jawie i wlasnie dlatego nie wiem co to bylo, bo normalnie to w snach czlowiek niby wie gdzie jest a jednak to gdzie jest wyglada inaczej niz w rzeczywistosci. Malo tego wiem, ze wstawalam w tym snie jeszcze dwa razy i za kazdym razem bylam wsciekla, bo juz mi sie nie chcialo spac, a jednak ciagle chcialam przeczekac az ktos posprzata. Nawet zaczelam na te okolicznosc opierdalac kogos, kto byl krzyzowka Potomka z moim mlodszym bratem, bo ja mowilam, ze musi to jakos posprzatac a on rownie leniwy jak ja (takie geny) nie zabieral sie do roboty.
I to wszystko bylo takie wyrazne z wyjatkiem tego balaganu, ze co otworzylam oko i spojrzalam w glab mieszkania, to mnie szlag trafial i spalam dalej.
I w koncu za ktoryms razem ignorujac wkurwa postanowilam zerknac na zegar.
I wlasnie w tym momencie sie okazalo, ze zmuszajac sie do snu przespalam czas pobudki czego rezultatem bylo spoznienie sie baby do znachora.
Na szczescie znachor nie mial dzis za wielkiego ruchu i zaraz kazal sie babie wdrapac na kozytke, w tym pokoju 3 osobowym. No to baba jak na babe przystalo natychmiast nawiazala rozmowe z baba lezaca obok i bylo calkiem fajnie, tyle ze ta druga baba niedlugo poszla.
Ale na jej miejsce przyszla nastepna baba i znow sie baby zaczely rechotac i gadac i smiac sie z niedoleznej starosci i przypominac sobie jak to czlowiek 30 lat temu nie wiedzial dlaczego to starsze pokolenie takie nudne i tylko o chorobach nawija.
Fajnie bylo i bardzo mi sie podoba to lezenie w pokoju 3 osobowym, tylko obawiam sie ze znachor mnie tam wiecej nie pozwoli lezec.
Raz juz tak bylo, ze zakumplowalam sie na tych wizytach u znachora z niejaka Pamela i normalnie niewiele brakowalo, ze zaczelybysmy sie kawka i nalewkami czestowac jak znachor nie widzial. Ale robilysmy tyle halasu i rechotu, ze znachor zabronil recepcji kierowac nas do tego samego pokoju.
I jak mi sie to przypomnialo, to oczywiscie nie wytrzymalam i zapytalam:
-- Doktorze, a czy Pamela jeszcze przychodzi?
-- Oczywiscie, ze przychodzi ale nie regularnie jak dawniej, tylko jak umiera.
-- O to mniej wiecej jak ja - zauwazylam rezolutnie i zaczelismy sie oboje ze znachorem smiac.
Moze uda mi sie kiedys znow spotkac Pamele, fantastyczna kobitka, teraz to chyba juz blisko 80tki, ale co za humor i werwa!!!

17 comments:

  1. stardust, ja tez sie nie moge obudzic i tak patrze na ten moj dom i patrze i otwieram oczy i zamykam i dalej mi qrwa wychodzi ze nikt inny tylko ja sama to musze posprzatac.

    to wstaje i sie zabieram. do rana niedaleko....

    ReplyDelete
  2. b.--> Ty wiesz z jaka radoscia odkrylam, ze nie ma zadnych galezi i lisci w kuchni, i ze nie mam pietrowego kosza na smieci i ze w ogole nie mam zadnego stwora zyjacego pod zlewozmywakiem. No radosc o poranku;)) tylko to spoznienie do znachora zepsulo troche smak radosci.

    ReplyDelete
  3. ponboczku Stardust, ty sie zastanawialas ze Sen potrafi miec jakies znaczenie???? koniecznie musisz do jakies babajagi,sen przetlumaczyc.
    No bo stwory,gryzonie, kosz,12 kolek,smieci, potomek, brat, krzyzowanmie .... :o
    Jezus, widze samozapier...jacego Robota z przyspieszeniem 12 metrow /sek.Funkcji tyle ile czesci z pojemnika gryzon pozostawil.....

    ReplyDelete
  4. Cześć, zupełnie jak ja, w czasach zamierzchłych. Budzono mnie, a ja natychmiast zapadałam w sen, ale sniło mi się,że wstaje, ubieramm się, szykuje sobie sniadanko...i nagle wrzask babci- wstawaj, do szkoły sie spoznisz.Oczywiscie za nic nie mioglam sie polapac, ze spalam, ten sen byl zawsze tak sugestywny,ze byłam pewna,że krzyk babci to dalszy ciag tego snu.
    Miłego, :)

    ReplyDelete
  5. co Ty jadasz na noc, że masz takie sny?!

    ReplyDelete
  6. Ja to myślę, że za dużo TV się naoglądałaś albo jeszcze czegoś innego zażyłaś...może Wspaniałego :))) Pozdrawiam

    ReplyDelete
  7. Diesel--> Tu nie chodzi o znaczenie, tylko o fakt, ze ten sen byl tak realny, ze zaspalam do znachora, bo sie balam ze musze sprzatac ten balagan w kuchni. Ot i to cale znaczenie:)))) Len jestem i wolalabym sie przeprowadzic niz posprzatac.

    ReplyDelete
  8. Anabell--> Dokladnie wlasnie to!! Takie sny tez pamietam:))) Czy to znaczy ze dziecinnieje? bo wiesz czego oznaka byloby dziecinnienie. Strach sie bac:)))))))))))))

    ReplyDelete
  9. Beata--> Zaraz tam "co jadla" napisze co jadlam to nastepne pytanie bedzie "co robila". No wiesz tu jakas granica prywatnosci musi byc zachowana:))))))))))))

    ReplyDelete
  10. Czarny--> Ty mozesz byc blisko prawdy, bo ja przed snem ogladam wiadomosci, a to jest zupelnie niezdrowe:)))))))))))))))

    ReplyDelete
  11. Mam nadzieję,że koszmary się nie powtórzą.....
    pozdrawiam Izza

    ReplyDelete
  12. Od kiedy mam zaprzyjazniona psychiatre, nie opowiadam swoich snow. Bo potem Ania dziwnie jakos na mnie spoglada...

    ReplyDelete
  13. Stardust, śpij spokojnie dzisiaj:)

    ReplyDelete
  14. Zgago--> przestan, to rodzine sie ma jaka sie trafila, przyjaciol to sobie czlowiek powinien wybierac;))) Zaprzyjazniona psychiatryczka? No nie, mnie sie cos takiego nie przytrafi;))

    ReplyDelete
  15. Izza--> Perspektywa sprzatania, to naprawde koszmar:))) Wolalabym gotowac dla armii.

    ReplyDelete
  16. Nienawidzę takich snów!!!
    Nawet nie byłam w całości przeczytać o Twoim, bo się zaczął żołądek ściskać. Fuuu....
    A co Ci, babo, znachor pedział w sprawie Twego zdrowia, hę?
    :-*

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...