Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, November 23, 2009

To sie nazywa zycie

Zadzwonila do mnie dzis kobieta, z ktora pracowalam jakies 20 lat temu. Lucille jest z tego samego roku co moja Matka, a wiec ma 78 lat. Nie widzialysmy sie juz z 8-9 lat, od kiedy pamietam zawsze byla rozwiedziona i posiadala przyjaciela na stanie. Ten zwiazek trwa juz pewnie ze 30 lat, ale nigdy nie chciala z nim nawet zamieszkac, nie mowiac o malzenstwie zawsze mowila do mnie:
-- Stardust, ja juz jestem za stara na to, zeby popelniac takie bledy. Mezczyzna ma byc dla przyjemnosci a nie obowiazkow.
Bardzo zaskoczyl mnie ten telefon, bo ja sierota obrzygana zgubilam jej numer i nawet czasem myslalam o tym, ze mieszkamy w jednej dzielnicy, ale jakos nigdy nie chodzimy tymi samymi drogami. Fakt, ze dzielnica ma lekko liczac
250 000 mieszkancow, ale czasem mozna by sie spotkac przypadkowo.
Zanim odebralam telefon to zerknelam na numer - Floryda - nawet nie mialam zamiaru odbierac, bo nie mam nikogo, kto moglby dzwonic z Florydy. Dopiero jak zaczela nagrywac wiadomosc i uslyszalam jej imie to az mnie wyrwalo z krzesla.
Przeprowadzila sie na Floryde rok temu, bo tam ma corke i wiadomo w tym wieku latwiej mieszkac blizej dzieci. Wynajmuje mieszkanie, a przyjaciel kupil tam nieduzy dom i tez sie przeprowadzil.
Pierwsze pytanie jakie jej zadalam brzmialo:
-- Lucille, czy Ty ciagle nosisz takie wysokie szpilki?
-- Alez oczywiscie, bez nich bylabym kurdupel - odpowiedziala i po chwili dodala ze smiechem - i na tance tez ciagle chodze.
Ot latynoska goraca krew!!! 78 lat i ona chodzi na tance!!!
Pamietam jak dawno temu zabralam Lucille na wystep cyganskiego zespolu Roma, juz nawet nie pamietam gdzie to bylo, ale pamietam, ze nie mogla usiedziec spokojnie i zaraz po zakonczeniu koncertu pojechalysmy do klubu wytanczyc te energie.
A ja stara peezda z laska!!!!!!!!!! No swiat sie do gory dupa przewraca.
Wlasnie u znachora w ubieglym tygodniu spotkalam kobiete 74 lata, ktora tez chodzi na tance co tydzien.
A na pytanie skad taka forma? odpowiedziala, ze z wyjatkiem lekarza rodzinnego raz na rok i badan krwi wierzy tylko w znachora. Przychodzi do niego regularnie co miesiac do 20 lat i tylko narzeka, ze jej maz nie jest takim wiernym pacjentem i przychodzi tylko jak juz koniecznie musi.
To ja jeszcze mam szanse pomyslalam i zaraz wieczorem trulam Wspanialemu, ze sie zapiszemy na lekcje tanca. Patrzyl na mnie troche wystraszony, bo on wie, ze jak sie upre to bedzie te walce musial odstawiac, a moze nawet jezioro labedzie, jak mu bedzie dobrze szlo.
Dzisiaj jak uslyszal moja rozmowe z Lucille to troche pozielenial na gebie, a ja narazie nic nie mowie, ale juz wiem gdzie jest najblizsza szkola tanca.
Tak bardzo sie ciesze, ze Lucille zadzwonila, tylko mnie szlag trafia, ze sie wyprowadzila na te Floryde. Na pytanie czy teskni parsknela mi prosto w ucho:
-- Pfff oczywiscie, ze tesknie i to bardzo. Nie ma na calym swiecie drugiego takiego miejsca jak Nowy York! Wiesz Floryda to taki narodowy dom starcow.. to jak mam nie tesknic.
Ot, petarda nie kobieta!!

14 comments:

  1. Ja tam w znachorow nie wierze, ale wiem, ze psychika ma ogromny wplyw na cialo i na odwrot.

    daleko mi do siedemdziesiatki, ale jak przez 2 dni nie rusze dupy na rower, albo biegac albo chociaz ze 2 godziny szybkim marszem, to czuje sie jak forteklapa.

    ruch czyni cuda.
    A mam znajome, ktore w moim wieku (!!!!) maja otylosc, lenistwo i po wejsciu na czwarte pietro zadyszke taka, ze o malo palpitacji nie dostaja. A potem skarza sie godzinami jak to je tu kluje, tam kluje, tu w biedrze nawala a w ogole to one sa juz stare i tylko czekac az zejda do grobu.

    Koszmar normalnie.

    ReplyDelete
  2. Aha, ja tu mowie o otylosci POTFORNEJ a nie jakiejs tam trywialnej nadwadze 10 czy 15 kg.

    ReplyDelete
  3. Powtórzę za Niną -
    ruch czyni cuda, byle tylko był systematyczny i wszedł w nałóg:))
    Na bieganie, czy inną formę ruchu musi byc czas każdego dnia! Za tańcami nie przepadam, (toporna w chodzie raczej jestem:)) ale biegam co najmniej 4 razy w tygodniu. Pewnie, że w Maratonie nie wystartuję, ale w Run Warsaw już z palcem w nosie:))
    Do tego basen, no i moja miłość - rower:)

    ReplyDelete
  4. Lubie takie "Petardy". Może dlatego, że sama taka jestem? I nawet jak już będą "gotowe napisy końcowe to... podskoczę raz jeszcze:)"

    ReplyDelete
  5. nie na temat, ale mam zaległość. dzięki za sprawdzenie tego baraniego święta, tu już też teraz bardziej cywilizowanie to załatwiają, ale parę lat temu ponoć po piwnicach te barany zarzynali. wcale nie wyglądasz na tym zdjęciu poniżej na 55. szczerze mówię, nic się nie podlizuję :)

    ReplyDelete
  6. Nina--> Oj opisanych przez Ciebie koszmarkow to tutaj jest od groma, to wiemy:))
    Tylko odczep sie od tego klucia w biedrze, bo ja wlasnie z tego wychodze:)))
    Ale jeszcze kilka dni a potem rekonwalescencja, ktorej tym razem nie moge zawalic, jak poprzednio. A potem moge juz serio zabrac sie do walki z moja nadwaga.
    Ale Nina, Ty to tez jestes dziecko w wieku mojego Potomka:)))))

    ReplyDelete
  7. Sze--> Jak pamietam, to nigdy nie moglam uwierzyc ze Lucille jest w wieku mojej Matki.
    Szkoda, ze sie wyprowadzila na ta Floryde. A przy tym wszystkim to ma charakterek, ze sie posikac mozna ze smiechu:)))

    ReplyDelete
  8. Dikejka--> Taniec jest swietnym ruchem dla seniorow, to Ty poczekaj:)))

    ReplyDelete
  9. Nivejka--> Jak Cie czytam, to juz wiem, ze Tobie zdecydowanie nie grozi nuda ani brak energii:))

    ReplyDelete
  10. DS--> Troche sie podlizujesz;) ale to mile:)))
    Wlasnie myslalam o Tobie, ze ja sie rozpisalam, a Ciebie nie ma:( Fajnie, ze udalo Ci sie przeczytac:))

    ReplyDelete
  11. Znów się pośmiałam. Ja mówię mojemu: kończę jeden kurs, zapiszemy sie razem na jakiś? Jaki? Salsę znalazłam w Krakowie. Spojrzał jak na idiotkę. Żartowałam, ale podrażnie się jeszcze trochę z nim. Nie lubię tańców i imprez .Moim marzeniem są góry. Chodzę jak mam tylko okazję. I wysoko w górach spotkałam małżeństwo chyba po 70-tce i zapylali tak w górę,że wymiękłam. Zazdroszczę im kondycji, bo mnie wszyscy na szlaku przegonili.

    ReplyDelete
  12. Kasiu--> Moj tez sie boi tych tancow, a ja jeszcze sama nie wiem, czy chce, ale kto wie? kto wie? :))))

    ReplyDelete
  13. Stardust: no wlasnie, ja w wieku twojego potomka i jakos nie moge sobie wyobrazic, ze w takim wieku mozna byc juz prawie kaleka, co to nie moze po schodach wejsc.

    Ciebie kluje w biedrze, ale cos z tym ROBISZ. Te moje znajome nie robia nic, ba, boja sie nawet pojsc do lekarza - ale to pewnie dlatego, ze zaraz zlapalby sie za glowe i kazal odchudzac oraz ruszac :)))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...