Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, December 16, 2009

Jednak

Pisalam juz, ze w Ameryce nie ma Mikolaja, bo my starcow nie wykorzystujemy, a przynajmniej nie w taki sposob:) Wiec wiadomo, jak nie ma to nie ma. Nikt sie niczego nie spodziewa, nikt nie stara sie za wszelka cene byc dobry, mily, szlachetny itp. To wszystko jest przereklamowane.
A wczoraj jednak przyszedl do mnie Mikolaj, spozniony, ale darowanemu koniowi nie zaglada sie w zeby, to nie rugalam go. Przyszedl w postaci jednej z moich klientek i przytargal 8 buteleczek roznych perfum.
To tym bardziej nie rugalam, wpadlam w amok z tymi buteleczkami i po kilku minutach juz nie mialam pojecia jak co pachnie:)
Gowno chlopu, nie zegarek.
Erika pracuje w firmie, ktora produkuje roznego rodzaju perfumy i wlasnie raz na jakis czas zaopatruje mnie w takie zapasy. Kazda buteleczka to chyba 50ml wiec wystarcza na dosc dlugo. Tak naprawde to dzieki Erice juz nie pamietam kiedy ostatnio kupowalam perfumy.
Pewnie przyjdzie jeszcze kilku Mikolajow przed swietami, ale to juz nie to co dawniej bywalo.
Jeszcze 10 lat temu, to czesto w tych dniach musialam taksowka do domu wracac, bo nie moglam sie zabrac z prezentami. A teraz? Kryzys, paniusiu.
Sama tez musze odwalic prezenty dla obslugi w budynku, a chlopaki naprawde sa bardzo w porzadku, wiec nalezy im sie. Tyle, ze z takimi to latwo, bo oni sobie najbardziej cenia twarda gotowke.
Nie ma wiec myslenia, kombinowania, tylko koperta, a w niej kartka z zyczeniami i mamona.
Na liscie mam gospodarza budynku, dwoch doormenow, listonosza i dostarczyciela paczek.
Z poza pracy mam moja manikiurzystke, fryzjera, masazystke, dochtora-znachora i dochtora od stupiczek.
W rodzinie, Wspanialego i Potomka, te dwa tez sa latwe w obsludze na szczescie, bo jakos wcale nie chce mi sie myslec o prezentach w tym roku.
Jakies mocno kryzysowe te swieta sa. Potomek juz od 8 miesiecy nie ma pracy, resztkami oszczednosci plus zasilkiem jeszcze utrzymuje sie na powierzchni. Z praca narazie ogolna chujnia z patatajnia, wiec nastroj jest wyjatkowo nieswiateczny.
Ale co tam, nigdy nie jest tak zle, zeby nie moglo byc gorzej.
I tego sie trzymam.
Poleciala wachac perfumy;))

10 comments:

  1. a więc u Ciebie święta mają zapach perfum? :D

    ja muszę się zadowolić zapachem kompotu z suszu, który (nawiasem mówiąc) uwielbiam :)

    ReplyDelete
  2. Na to wychodzi narazie;) ale w pozniej sie okaze czym one tak naprawde pachnialy:))

    ReplyDelete
  3. Oj Staj jak ci zazdroszcze takiego mikolaja pocieszacza,teraz by mi sie przydal jak nic.Dzis ciag dalszy wisielczego humoru niestety.Panowie rano wyrabali w kuchni dziure i trzeba bylo czekac na nastepna ekipe co przyjdzie usunac usterke,wlasnie przyszedl pan i powiedzial ze polmetrowa dziura w kuchni za mala,musi wieksza wykuc i nie iwe czy bedzie sie umial tam dostac,rurka juz zlokalizowana jest nisko a nie tak jak myslelismy w scianie wiec nie trzeba bedzie rozwalac lazienki tylko przez kuchnie powinno sie udac.Natomiast odnosnie suszenia mieszkania ,okazuje sie ze w kazdej podlodze wszedzie beda dziury poborowane i wszedzie beda staly te maszyny osuszajace,kazda z nich przez te 4 tygodnie zuzyje pradu za jakies500-600€,a maszyn 4 lub 5 sztuk bedzie,czekamy na odpowiedz ,ale ubezpieczenie powinno to pokryc,nie wiemy co potem z podlogami czy beda nowe musialy byc czy jakos to naprawia,albo poboruja tak ze widac nie bedzie.Dodam ze szafki kuchenne musza byc rozmontowane i beda staly w przedpokoju i czesciowo w duzym pokoju.Maz mowi chyba z choinki zrezygnujemy ,bo jutro mielismy pojechac kupic,do tego corka ma jutro urodziny,ktore musielismy liczbowo zredukowac i poprostu zjesc pojdziemy do restauracji,ja powiedzialam huj jutro jade po choinke i chocby postawic ja w sam srodek bajzlu to mnie to pierdoli i tego sie trzymam.Jade do pracy za chwilke bo dzis przesunelam prace na popoludniu...Pozdrawiam serdecznie i chyba mi juz pomalutku lepiej niz wczoraj bylo.

    ReplyDelete
  4. U nas (w kraju, nie w domu) tez troche kryzysowo, z praca i w ogole.
    Ale sklepy i wozki sklepowe nadal pelne... Jak ci ludzie to robia?

    ReplyDelete
  5. O to masz fajnego Mikołaja. To kto w Hameryce prezenty przynosi? Nie Santa Claus? Ten z butelki Coca-coli?
    Zapach perfum. ...Uwielbiam perfumy. Ja często miejsca , ludzi czy wydarzenia zapamiętuje zapachami.Takie zboczenie. Zapachy mi się kojarzą a to z domem, a to z miastem, a to z ludźmi...ogólenie ze wspomnieniami.

    ReplyDelete
  6. kryzys... faktycznie u mnie też jakoś tak raczej symbolicznie, ale nie o to w tym wszystkim chodzi... :D

    ReplyDelete
  7. Kasiu--> Tak, prezenty przyonsi Santa Claus ale to nie jest Saint Nicolas, ten z 6 grudnia. Tutaj nie ma zwyczaju Mikolaja 6 grudnia, a Santa Claus przychodzi w noc z Wigilli na Boze Narodzenie. Wypija mleczko, wpierdala ciasteczka i zostawia prezenty:)))

    ReplyDelete
  8. Asiu--> Ja wczoraj podjelam decyzje, ze te swieta sa bez prezetnow. Wspanialy spojrzal glupio, co mi daje do myslenia, bo widocznie juz cos zanabyl, wiec szybko dodalam, ze Walentynki niedlugo:)) A Walentynek to my akurat nie obchodzimy, bo on ma wtedy urodziny.
    Ciekawa jestem jak to bedzie pierwsze w zyciu swieta bez prezentow. Jest nas tylko troje, wiec nie powinno byc rozczarowania na wielka skale, zobaczymy.

    ReplyDelete
  9. Nie rób Świąt bez prezentów! Pół mojej rodziny wpadło kiedyś na ten genialny pomysł, ale babcia w zmowie z Mikołajem nie wytrzymała braku tradycji i ... prezenty zrobiła. Rodzina się skłóciła i do dziś wszyscy wspominają to jako największą świąteczną porażkę.

    Tradycja to tradycja, i już!
    A prezenty dla trzech osób, to chyba można zrobić. Jak sami nie dacie rady to zawsze można napisać list do Mikolaja. Jest trochę późno, więc proponuuję wysłać e-mailem ;))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...