Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, December 4, 2009

Rece opadaja

Kryste, czy w moim wieku jest jeszcze szansa na doroslosc, dojrzalosc, czy moze chociaz jakies ukladne zachowanie? Czy czlowiek w wieku 55lat rokuje jeszcze nadzieje na normalnosc, cokolwiek by to nie znaczylo, bo ja chyba mam problem z podstawowym znaczeniem tego slowa.
A bylo tak.
Jak tylko dotarlam do gabinetu to pielegniarka zaczela dochodzenie:
-- Kiedy ostatni raz jadlas cos lub pilas?
-- Wczoraj wieczorem - odpowiedzialam bez zajaknienia, takie klamstwa przychodza mi z wyjatkowa latwoscia.
Potem dala mi do wypelnienia jakis kwestionariusz z durnymi pytaniami typu:
-- Czy pijesz alkohol? - przeczytalam glosno i rowniez glosno dodalam:
-- Dzisiaj nie pilam
-- Zakresl "tak" - podpowiedziala pielegniarka.
-- Czy palisz papierosy?
-- Czasami
-- Zakresl "tak" - podpowiedziala znow pielegniarka.
-- Kurde, to ja caly czas mam nadzieje, ze robie postepy w zyciu, a Ty mnie odzierasz z nawet nadziei.
Bylo tam jeszcze troche innych durnych pytan, ale juz nie pamietam. Miedzy innymi pytanie o numer telefonu Wspanialego, ktory przeciez ze mna przyszedl i caly czas czekal na poczekalni, wiec nie bardzo rozumiem dlaczego mieliby do niego dzwonic, skoro byl pod reka na zywo.
Jak powiedzialam, ze nie pamietam jego numeru, ale on tu jest obecny cialem i duchem to zapytala o moj numer.
-- Ale przeciez moj numer bedzie wylaczony, bo chyba nie pozwolicie zebym miala wlaczony telefon w gabinecie zabiegowym.
-- Stardust, ja to wszystko rozumiem i masz racje, ale taki glupi jest kwestionariusz i ja go niestety musze wypelnic bez pozostawienia zadnych pustych miejsc.
W rezultacie torbe z moim telefonem i tak zostawilam Wspanialemu, bo po cholere mialabym sie tam tarabanic z torba. Poniewaz moj zabieg byl juz powtorka, to oprocz mojego dochtora, przyszedl jeszcze inny i razem konsultowali ilosc i sile impulsow jakie powinnam dostac.
Ten drugi dochtore zlapal mnie za lewa stope i pyta w ktorym miejscu mnie dokladnie boli.
-- Doktorze, ale to nie ta stopa. Tak czulam, ze powinnam podpisac flamastrem, ktora ma byc poddana zabiegowi - powiedzialam.
Troche mu sie glupio zrobilo i probowal jakos z tego "wyjsc", ale ja i tak mialam juz ubaw po pachy.
Nareszcie anestezjolog zapodal mi dawke soczku i zrobilo mi sie calkiem fajnie.
W pewnym momencie zauwazylam, ze nie zaslonili mi stopy taka specjalna zaslonka, zwykle tak robia i pacjent nie widzi co sie dzieje, tym razem mialam pelny widok na caly zabieg. Natychmiast zaswital mi pomysl i postanowilam wprowadzic go w czyn.
-- Dr.C. czy mozesz mi zrobic przysluge? - zapytalam anestezjologa.
-- To zalezy jaka - odpowiedzial zaskoczony dr.C.
-- Na poczekalni siedzi moj maz i tam jest tez moja torba, a w torbie jest aparat fotograficzny...
-- Stardust, nie, absolutnie nie, tego nie moge zrobic - przerwal mi stanowczo dr.C.
No i kicha, a byla okazja zrobic zdjecie!!
Gdybym przewidziala, ze bedzie taka okazja, to przytargalabym to torbiszcze do gabinetu.
Wrrrrrrr..
Ale przyznam, ze moj pomysl i zwiazana z nim prosba zrobila na nich wrazenie.
Tylko moj dochtore sie nie dziwil, zna mnie juz od tylu lat, ze sie chyba uodpornil.
I tak sobie teraz mysle, ze nie dosc, ze jestem nalogowiec, co widac po pytaniach kwestionariusza, narkomanka, bo ten soczek mi calkiem pasuje, to jeszcze sie zachowac nie potrafie.
Najgorsze, ze juz chyba za pozno na resocjalizacje.
Po zabiegu poszlismy cos zezrec i po drodze zaciagnelam Wspanialego do sklepu obuwniczego. Naprzymierzalam sie butow i o malo co nie kupilam jednej pary, ale w pore sie zorientowalam, ze ja te wszystkie buty przymierzam na znieczulona stope, w ktorej nie mam zupelnie zadnego czucia.
Dalam sobie spokoj, na szczescie w pore sie zorientowalam, ale panienka sprzedawczyni nie byla zachwycona. Troche mi jej bylo szkoda, wiec szepnelam jej do ucha, ze wlasnie mam znieczulona stope. Poslala mi tylko zaszokowany wzrok i dodala, ze "rozumie".
Tak naprawde to te "glupie jasie" prawie wcale na mnie nie dzialaja i gdyby nie durne przepisy to moglabym tam spokojnie pojechac i wrocic sama.
Wyslalam Wspanialego po Tylenol, na wypadek wypadku coby byl w domu.

15 comments:

  1. Stardust, Ty po prostu prowokatorka jesteś:) ale urocza prowokatorka:)

    ReplyDelete
  2. Nie masz szans, na zmianę, żadnych. No i bardzo się z tego cieszę, tym sposobem jest nas więcej.
    Zycze Ci,aby wszystko wyszło OK.
    Milego,:)

    ReplyDelete
  3. ale ze stopą już tak jak być miało ? :)

    ReplyDelete
  4. Witaj Stardust! Najciekawiej jest wtedy, kiedy spotka się wesoły pacjent z wesołym lekarzem. Kiedyś na pogotowiu gdzie wylądowałem z rozciętą nogą (konieczne szycie) lekarz poprosił mnie o przytrzymanie równo brzegów rany bo jak stwierdził "w szyciu nie jest najlepszy i potrafi tylko na okrętkę". Pozdrawiam :-)

    ReplyDelete
  5. Ty to jesteś jednak rąbnięta:)))))))))

    ReplyDelete
  6. Anabell--> Mowisz, ze juz nawet nie nalezy probowac;))Machnac reka i niech juz tak zostanie? OK, tak zrobie:)))))))

    ReplyDelete
  7. Spt--> Ten zabieg to nie jest nic co daje natychmiastowe wyniki, on tylko powoduje gojenie. Po tamtym pierwszym, mimo wszelkiego nieprzestrzegania zalecen, mam 40% poprawy. Tym razem postanowilam, ze jednak sie zastosuje, dostalam tez 200 impulsow wiecej niz poprzednio i silniejszych. Caly proces gojenia ma trwac do 3 miesiecy. Musi sie udac, bo wczoraj jeszcze raz mi pokazywal na przeswietleniu te moja ostroge, wyglada groznie. I w przypadku gdybym musiala miec jednak operacje taka ze skalpelem, to musialabym poruszac sie o kulach przez 2.5 miesiaca. Raczej sie wiec zastosuje do tych cwiczen, okladow i unikania Aspiryny:)))

    ReplyDelete
  8. Mironq--> Ubawiles mnie tym opisem:)))) Obawiam sie, ze moj dochtore ma bardzo podobne poczucie humoru. Tyle, ze mnie akurat nie moze poprosic o trzymanie brzegow ran, bo ja mdleje na widok krwi. Wiem, wiem, baba jak czolg a kropla krwi ja rozpuszcza;))

    ReplyDelete
  9. Ade--> Wiesz jak czlowiek jest na tym medycznym haju to sobie takie rozne wymysla. Teraz na trzezwo jak mysle o tym, ze ten anestezjolog mialby pojsc na poczekalnie (ok.15 osob) i razem ze Wspanialym grzebac w mojej trobie w poszukiwaniu aparatu, to wcale mu sie nie dziwie, ze tak stanowczo odmowil:))))
    Ale wczoraj bylam obrazona.

    ReplyDelete
  10. ciekawe jak to wyglądało, to obrażenie Stardust:)

    ReplyDelete
  11. Beata--> Anestezjolog tak jak i moj dochtore zna mnie od lat. Przy kazdej operacji opowiadam im kawaly, rozne smieszne historyjki. On wtedy zawsze lata po innych gabinetach zeby podsypac pacjentom soku i wraca do mnie, bo mowi, ze "tu najweselej". To jak sie wczoraj obrazilam, to powiedzialam, ze go juz nie lubie i nie bedzie zadnych wesolych opowiesci. "nawet jak podsypie troche wiecej soku?" zapytal przekornie. Nawet - odpowiedzialam i bylam obrazona, czyli nie gadalam. Bogiem a prawda pewnie byli z tego zadowoleni, ale zanim wyszlam to i tak przyszedl sie ze mna pozegnac;))

    ReplyDelete
  12. Milcząca Stardust podczas zabiegu, jesli tylko jest żywa, to pewnie jest cudem i wybawieniem dla lekarzy:)

    ReplyDelete
  13. Beata--> Czasem mam wrazenie, ze milczaca Stardust, bylaby zbawieniem przede wszystkim dla samej Stardust:))) Ale niestety cierpie z powodu szybszej reakcji jezyka niz mysli:)

    ReplyDelete
  14. Tak jak Anabell cieszę się, że nie ma możliwości zmiany, bo jak byś się zmieniła to nudno by było w blogosferze :))) Pozdrawiam

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...