Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, January 13, 2010

Hazardzistka

Zawsze wiedzialam, ze mam sklonnosci do nalogow, jednemu sie nawet poddalam;) Pewnie gdzies ktos tam, kto kieruje porzadkiem tego swiata wiedzial co robi, przypisujac moje dziecinstwo i okres dorastania do Polski, kraju, w ktorym w tamtych czasach nie bylo narkotykow.
Tak sobie czasem mysle, ze ja z moja ciekawoscia do nowosci, gdybym sie urodzila tutaj w Ameryce, to pewnie sprobowalabym niejednego, ot dla samej checi sprobowania.
A tak nie bylo pokus i wyroslam na w miare (bez przesady) normalnego czlowieka.
Bo nowosci i doswiadczenia zyciowe to ja lubie zbierac, oj lubie.
Pamietam jak w stanie wojennym mialam rozprawe sadowa o przekroczenie Prawa Dekretu o Stanie Wojennym (tak to sie jakos bardzo powaznie nazywalo) i dostalam wtedy wyrok 10 000 zl polskich do zaplacenia z zamiana na mozliwosc odsiadki. Bardzo mnie ta odsiadka pociagala.
Probowalam nawet przekonac mojego Ojca, ze ja sobie pojde i posiedze "tylko tydzien, a potem Ty mozesz zaplacic reszte grzywny i wyjde. A w miedzyczasie zdobede doswiadczenie zyciowe z pobytu za kratkami"
Ojciec nie dal sie przekonac i argumentowal, ze Potomek, ze to nie wyjazd na wczasy, ze nie bede internowana, ale bede siedziala z normalnymi przestepcami itp itd.
Ostatnim argumetnem przeciw mojemu "druga okazja moze mi sie nie trafic" bylo "bedziesz to miala do konca zycia w papierach". I chyba wizja tych papierow pomogla, bo zaplacilam i dalam sobie spokoj.
Tak wiec pomyslow na "ciekawe zycie" mi raczej nie brakowalo.
Nigdy natomiast nie podejrzewalam, ze mam w sobie tez zylke hazardu, dopoki juz mieszkajac w Stanach nie wybralam sie z Potomkiem (jeszcze zreszta niepelnoletnim) do Las Vegas.
No i wsiaklam w hazard bez reszty.
Potomek mial wtedy 20 lat, a tutaj doroslosc liczy sie od przekroczenia 21 roku zycia, ale, ze dziecie poszlo w mamusie, to wygladal na duzo wiecej i jak tylko wchodzilismy do kasyna (LV jest jednym wielkim kasynem) to zaraz otaczaly go pelne wdzieku kelnerki z pytaniem czego tez mlodzieniec zyczy sobie do picia.
A mlodzieniec zawsze niezmiennie odpowiadal:
-- Coca cole prosze.
Po kilku takich coca colach wzielam go na bok i mowie:
-- Czy Ty nie mozesz zamowic cos procentowego?
-- Mamo, o czym Ty mowisz, przeciez ja nie pije!! - oburzyl sie.
-- Ale JA pije, a mnie nikt nie pyta, bo wszystkie te siksy lataja za Toba, ja jestem dla nich jak powietrze, jakby mogly to by przeze mnie przeszly.
Od tamtej pory sie poprawil.
Spedzilismy w kasynach prawie cale 5 dni, gdyby nie wczesniej zamowione bilety na wycieczke do Grand Canyon i na dwa shows to wychodzilibysmy tylko do ubikacji, restauracji i na 2-3 godziny snu.
Normalnie uwielbiam ten brzeczacy dzwiek maszyn, bo na gry stolowe to jestem za glupia, a moze nawet nie za glupia tylko za madra, bo wiem juz, ze jakbym sie nauczyla, to wtedy dopiero bylby problem.
Nie moglam sie oderwac od tych maszyn:) i wcale nie mialo dla mnie znaczenia czy wygrywam, czy przegrywam, po prostu wpadlam w te pulapke z uszami tak jak w palenie papierosow.
Dzwiek monet przesladowal mnie jeszcze tydzien po wakacjach i te skoki adrenaliny, za kazdym razem jak maszyna zatrzymywala sie tuz, tuz obok wygranej.
Wiadomo, ze caly widz w kasynie polega na tym, ze to kasyno ma wygrac a nie klient, ale mimo to jest to cos co mnie pociaga i wciaga.
Nic wiec dziwnego, ze slub ze Wspanialym bralismy w ... Las Vegas:)))
On tez  ma te zylke, dobrze, ze nie bywamy w kasynach czesto, ale od czasu do czasu lubimy pojechac i zostawic dotacje.
Ale dlaczego o tym pisze?
Ano bo podobne uczucia nagle towarzysza mi w zwiazku z powyzszym konkursem.
Zglosilam blog do konkursu, bo dostalam kilka mailii od czytelniczek, ze "powinnam" ze chetnie zaglosuja jesli zglosze. Wiec zglosilam zupelnie nie zdajac sobie sprawy, ze to mnie tez wciagnie:))
Wczoraj zaczelo sie glosowanie, moj blog plasowal sie gdzies w polowie listy, bo taki mial numer zgloszenia.
Nie mialam zadnych nadziei, zadnych ambicji z tym zwiazanych, tym bardziej ze juz dzis z samego rana przekonalam sie, ze nie ma mozliwosci wyslac SMSa ze Stanow, czy nawet Europy, w sumie glosowac moga tylko czytelnicy z Polski.
To jakie ja mam szanse? machnelam reka.
Ale okolo poludnia sprawdzilam i moj blog, o dziwo przesunal sie z 70tej pozycji (rano) na 15ta !!!!
WOW!!!!!!!!!!!!!
Adrenalina uderzyla, BA!! walnela po sciankach mojego jestestwa, nie jest zle:))
I juz mnie ciagnelo, zupelnie jak te maszyny w Las Vegas, zeby sprawdzac ranking. A poniewaz siedzialam w domu chora, to nie majac innego zajecia co jakis czas chodzilam i sprawdzalam.
I ku mojemu zdziwieniu i nie bede ukrywac, radosci, dzien zakonczylam z 10tym miejscem w mojej grupie.
I teraz tak sobie mysle, ze to jest REALNE, ze to w sumie mozna, jesli nie wygrac, to chociaz zakonczyc na calkiem przyzwoitej pozycji.
Nie ma co ukrywac, bardzo by mi sie podobalo zakonczyc ten etap w pierwszej dziesiatce mojej grupy.
A to tylko od Was zalezy:) I tu usmiech przesylam na zachete do glosowania:))
I jeszcze gdyby ktos wiedzial jak mozna przeslac SMS z Europy lub Stanow to bardzo prosze o informacje w komentarzach lub na moj email, bo mam juz kilka osob, ktore stukaja do mojej prywatnej skrzynki z zapytaniem co robic, bo chcialyby zaglosowac a nie wiedza jak.
Pisalam w tej sprawie do organizatorow, ale jeszcze nie otrzymalam zadnej odpowiedzi.
A dla tych, ktorzy chcieliby wiedziec jak sie sprawy maja, to nalezy kliknac w znaczek na gorze bloga i potem w kategorie "ja i moje zycie" i wtedy pokazuje sie aktualna lista blogow od pierwszego miejsca w dol.
Dobrze, ze jutro juz ide do pracy i nie bede miala czasu obserwowac tego na biezaco, bo jeszcze mi ta adrenalina co rozpusci, czego dzisiejsza woda z neti pot nie dala rady:)))
A narazie poszla se poskakac z radosci;))))

38 comments:

  1. No cóż, w każdym drzemie jakaś "żyłka". Muszę przyznać, że zauważyłam podobne objawy do twoich u Selera. Zaczynam się o niego martwić ;)

    ReplyDelete
  2. Mocno ci kibicuje i trzymam kciuki wierze ze przejdziesz do nastepnego etapu po prostu zaslugujesz na to. :)

    ReplyDelete
  3. Star, jestes juz 13. Dowiedz sie jak z ty Elropy wysylac, to wysle tez.
    I gratulacje:)

    ReplyDelete
  4. poszlo x 2 - bo Grubela tez namowilam;)

    ReplyDelete
  5. Gosia--> Haha wrazie co to wysla nas razem z Selerem na leczenie, to fajnie, wiem przynajmniej, ze bede miala dobre towarzystwo:))))) A i Ty nie bedziesz sie musiala o Selera martwic, bo ja nieszkodliwa:))))

    ReplyDelete
  6. Sebastian--> Szanse sa coraz bardziej nikle, bo jednak w Polsce pracuje wielka maszyna glosujaca w postaci roznych portali i forow. Wiem ze niektorzy zaangazowali w to cale armie NK i chuj wi co:))) Ja moge liczyc tylko na czytelnikow. A skoro dzieki nim jestem tak wysoko, to w moich oczach juz wygralam:))))
    Chcialam zaglosowac na Twoj blog, bo tez masz szanse i tez zaslugujesz, no ale nie mam mozliwosci:(((

    ReplyDelete
  7. Spt--> Wysylaj, wysylaj, kazdy glos na wage zlota:)))

    ReplyDelete
  8. Czarownico--> Wlasnie dostalam odpowiedz od redakcji konkursu i dupa mokra, chyba ze masz polskiego prowajdera, to i owszem mozesz.
    Chyba wkleje tresc tego listu na blog, bo ludzie pytaja.
    Eeeech mowilam, ze beda liczyc po polsku;//

    ReplyDelete
  9. Ade--> Dziekuje:))) Cmokasy dla Ciebie i Grubela

    ReplyDelete
  10. Star, wlasnie sobie przypomnialam, ze przeciez ciagle mamy polski numer!
    Bedzie 1 glos wiecej:)

    ReplyDelete
  11. hmmm i tu sie wlasnie zaczyna caly szkopul, otoz ja, z mojego-niemojego kraju wyslac takiegoz smska nie mogu :( dupa blada!a chetnie bym Cie wsparla :)

    a co do hazardu, to powiem Ci kochana, ze z moim ex, czesto bywalismy goscmi w AC. Cudne miejsce!A juz nade wszystko uwielbiam Harrah's Casino i jego buffet :)
    i to hipnotyzujace dzwonienie. cudo :)

    ReplyDelete
  12. o kurcze przeciez i ja mam tu polska komorke :) przeczytalam Czaronice i mnie olsnilo :)

    ReplyDelete
  13. Nie lubię konkursów na bloga roku (w końcu mój najlepszy, po co konkurs). Ale się złamię, bo stardustu się należy, dla mnie to jest jeden z blogów roku 2009.

    ReplyDelete
  14. Nie da sie wyslac ze Stanow, poprosilam znajoma z Polski.

    ReplyDelete
  15. Znaleźliśmy Cię Stardust :) Dziękuję za tam miłe wsparcie nas na www.photos4you ... Widzimy, że piszesz tak jak my to lubimy...jak opowieść z tym czymś... będziemy rzecz jasna głosować. Przecież i w konkursie należy sie wspierać. -jr

    ReplyDelete
  16. Znaleźliśmy Cię Stardust :) Dziękuję za tam miłe wsparcie nas na www.photos4you ... Widzimy, że piszesz tak jak my to lubimy...jak opowieść z tym czymś... będziemy rzecz jasna głosować. Przecież i w konkursie należy sie wspierać. -jr

    ReplyDelete
  17. Czarownico--> No to glosuj:)) wiele to nie da, ale bedzie mi milo.

    ReplyDelete
  18. Ivonek--> Nie mam pojecia co sie dzieje, ale moze sie uda:)

    ReplyDelete
  19. Zuzanko--> Dziekuje serdecznie za uznanie:) Wiesz ja sobie tak mysle, ze skoro redakcja konkursu na wstepie pozbawila 40% moich czytelnikow prawa glosu, to i tak wygralam:)))
    Zreszta moja najlepsza wygrana i nagroda jest to, ze jestescie, ze czytacie, wracacie, to ze wywluje czasem usmiech, a czasem refleksje i to jest TO!!!!

    ReplyDelete
  20. jr--> Bardzo, ale to bardzo mnie wzruszyl Wasz blog i ciesze sie, ze poswiecilam te troche czasu, zeby poznac Wasza rodzine. Trzymam kciuki za Wasze zwyciestwo, bo tylko tyle moge. Dziekuje za odwiedziny:)))

    ReplyDelete
  21. Ivonek--> Chyba wiem co jest grane, jedej z moich czytelniczek, ktora mieszka u zachodnich sasiadow odpowiedzieli ze ma wyslac glos z numerem bloga na numer 71 222 a to jest inny numer. To moze sprobuj tak.

    ReplyDelete
  22. Eee no dragi były i to całkiem niekiepskie, tylko nie tak dostępne jak dzisiaj.
    I dobrze. Bo to straszny syf.
    :-)

    ReplyDelete
  23. hejka Gwiazdo!! ja już oddałam co cesarskie Tobie:)) ale namówiłam kilka osób zaczęły czytać i wyślą esa!!A i tak jesteś Wielka!!! a bycie między 9 a 13 miejscem wśród 1300 (tylko w tym temacie) to też coś znaczy:)) a będzie lepiej!!!:))

    ReplyDelete
  24. czytam i lubie Cie czytac ...zaglosowac nie moge :((((((((

    ReplyDelete
  25. nigdy nie głosowałam i jakoś nie widziałam potrzeby, ale na Twój oddałam :P
    życie jest po to, by łamać zasady :D

    trzym się, pozdrawiam szombi

    ReplyDelete
  26. Sze--> Nie jestem pewna czy byly, nie zapominaj, ze jestes ode mnie 15 lat mlodsza:))

    ReplyDelete
  27. Foko--> Ja juz pisalam (tam), ze Ty jestes niesamowita!!!! Nie masz pojecia jak bardzo zaluje, ze Ciebie nie znalam te 2 lata temu przed wizyta w Polsce. A teraz to licho wie kiedy nastepna;/

    ReplyDelete
  28. Gullviva--> Wiem, to jest zorganizowane chyba nogami ten caly konkurs, ale nic na to nie poradze;)) Wrrrrrrrrrr

    ReplyDelete
  29. Szombi--> Dziekuje, lo matko, dla mnie zlamalas zasady!!! Normalnie jestem wzruszona i pisze to calkiem serio:)))

    ReplyDelete
  30. Sze--> No to ja nie trafilam, widocznie obracalam sie w niewlasciwych kregach:)))

    ReplyDelete
  31. Stardust - ulżyło mi ;)
    To jak ty zajmiesz się Selerem, ja ci popilnuje wspaniałego - poćwiczę angielski i pozwiedzam, ale tak wiesz, na odległość plecaka ze stelażem.
    Seba jak to czytał, że chętna do zamknięcia się z nim w wariatkowie jesteś, jakby co - zrobił się dziwnie ożywiony i dziwnie radosną minę miał ;)
    Serdeczności

    ReplyDelete
  32. Gosiu--> Jesli Sebka ozywila wiadomosc na moja chec zamkniecia razem w wariatkowie, to ja Cie nie chce smutasic, ale Ty moze wybierz sie z Nim do dochtora, tak niby profilaktycznie:))))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...