Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, January 13, 2010

Pisze wiec zyje

Ale co to za zycie?
Z nosa w dalszym ciagu kapie, ale widocznie musi, to niech se kapie.
Jest lepiej, ta herbata z imbirem zdecydowanie pomaga, no i pomaga rowniez fakt, ze ja lubie imbir.
Wiem, Aga-b radzila neti pot, nawet go mam, zakupilam juz jakis czas temu, bo ja taka jestem widze cos to kupuje z nadzieja, ze sie kiedys przyda.
Teraz jest okazja na wykorzystanie, ale ja patrze na ten pot jak na jeza, no za chiny ludowe nie moge sie zmusic do wykorzystania. Jakos tak sobie mysle, ze to plukanie mozgu, a tego sie boje panicznie, bo obawiam sie, ze szarych komorek to akurat nie mam w nadmiarze i co bedzie jak sie wyplucza?
No i nie posiadam juz instrukcji obslugi tego ustrojstwa, tzn. nie pamietam ile soli na ile wody, a to chyba istotne, bo ze wlewac i czekac az sie wyleje to wiem;)) ale to moge znalezc w necie, wiec nie ma tlumaczenia.
Pije miksturki, pije wode, pije herbate i generalnie to pije takie ilosci plynow, ze czuje sie juz nie jak staw z karpiami ale spory basen olimpijski:))
Winna jestem Wam update z mojej wizyty u dietetyka, co niniejszym czynie teraz.
Vincent przywital mnie z wielkim znakiem zapytania na twarzy, pewnie spodziewal sie narzekania, a tymczasem go zaskoczylam, bo stwierdzilam, ze nawet mi sie podoba takie jedzenie.
Popatrzyl na te moja rozpiske tygodniowa, pokiwal glowa i mowi:
-- Ho ho ho widze, ze Ty sobie calkiem dobrze radzisz, to wyglada jak gourment menu.
-- A pewnie, bo ja sobie lubie dogadzac - wypalilam z usmiechem.
Bede szczera, to ma sens, czuje sie lepiej i to wcale nie dlatego, ze jem cos innego, ze mam jakies ograniczenia, bo ja w sumie jadlam tak samo do tej pory, tyle, ze zdecydowanie wiecej.
I zdecydowanie bez planu, wiec wrzucalam w siebie to co bylo pod reka, bez zastanowienia a to nie jest najmadrzejszym wyjsciem z sytuacji.
Najbardziej cieszy mnie odkrywanie wcale nie nowych, ale gdzies zaprzepaszczonych przez pospiech sposobow jedzenia duzej ilosci warzyw. Teraz kupuje warzywa, ktorych nie kupowalam juz od dawna i zastanawiam sie jak i kiedy to sie stalo, ze moje zwyczaje zywieniowe wypadly z wlasciwego toru.
Wspanialy jest zachwycony nowym jedzeniem, bo on z tych co lubia zdrowo i urozmaicone, wiec tutaj mam duze wsparcie z jego strony, ale on zawsze taki wspierajacy.
Faktem jest, ze na wadze przez ten tydzien stracilam tylko cos ok. 800g, ale tym sie akurat nie przejmuje, bo dla mnie wazniejsze niz waga jest to jak sie czuje.
A po tym tygodniu czuje sie zdecydowanie lepiej, mam wiecej energii, nie czuje sie jakas nadeta, nadmuchana a jednoczesnie moje zachcianki sa zaspokojone.
Owszem czasem mam ochote przegryzc cos miedzy posilkami, wiec gryze surowe kalafiory, gruszke, jablko, kilka migdalow. Na sniadania robie zwykle jajka, czasem gotowane, lub na parze, lub omlet z warzywami, albo pieczarkami, czasem yogurt z owocami. Lunch to zwykle salata (i tak jadlam salaty poprzednio) ale teraz bardziej urozmaicona gora zielska z fasola, lub kawalkiem grillowanego miesa, pomidory, cebulka, ogorek i co tylko jest pod reka. Uwielbiam salaty z aruguli lub szpianku z owocami...mniam;)
Tak, tak Wspanialy grilluje nawet zima jesli tylko nie pada, a poza tym moge grillowac w domu.
Obiad to zwykle jarzynki sautee lub na parze, albo lekko karmelizowane w piekarniku, bardzo czesto lisciaste, do tego ryba na parze z dodatkiem salsy, albo mieso.
Ba nawet desery sobie wymyslam czego normalnie nie robilam, teraz tez nie codziennie ale juz kiedys zrobilam sobie galaretke z mrozonych owocow, to znow krazki pavlovej z owocami, parfait z greckiego yogurtu z owocami i miodem.
No nie jest zle, w sumie to nie jest zadna dieta, to jest sposob na zycie i chyba trzeba bedzie sie do tego przystosowac.
Najbardziej mnie wkurwil wczoraj Wspanialy, bo sie przyznal, ze dzieki tym moim zmianom w zywieniu to on stracil 1.5kg.
Nozesz w morde jeza!!!! To akurat jest niesprawiedliwe!!!!

25 comments:

  1. melduję posłusznie: smsy wysłane sztuk 3 :)

    no i zdrówka życzę :)

    ReplyDelete
  2. 1/8 do 1/4 lyzeczki soli na 8oz. wody, wiec bez wykretow mi tu ;)

    Choc musze wyznac, ze balam sie neti pota jak cholera i podchodzilam do niego z b. duza nieufnoscia. Dopoki nie sprobowalam... Do mozgu nie dojdzie, spoko ;) Acz nieprzyjemne troche jest i czasem moze troche piec. Choc generalnie jak nos jest zatkany to nie czuc nic i nic a nic nie boli ;)

    To tyle, jesli chodzi o przekonywanie do ;) Teraz czekam na wiadomosc, ze zdecydowalas sie uzyc ;)))

    ReplyDelete
  3. Aga--> A temperatura wody ma byc taka pokojowa, tak?

    ReplyDelete
  4. Cudownie się czyta o Twoim dietetycznym sukcesie, tak trzymać!

    ReplyDelete
  5. no z czego on stracil? te moje chyba co je przybralam?

    ReplyDelete
  6. Aneta--> Skcesem to bedzie jak zaczne wygladac jak czlowiek, ale sie nie przejmuje, w koncu nie doszlam do takiej wagi w ciagu tygodnia;)

    ReplyDelete
  7. b.--> No wiec wlasnie to jest takie niesprawiedliwe!!! A on zadowolony jakby mu kto w kieszen naplul, ale jak schudnie jeszcze to obiecuje, ze ja mu osobiscie napluje w kieszen:))))

    ReplyDelete
  8. Stardust, sukcesem jest już to, że widzisz różnicę w samopoczuciu, a przez to sens działania.

    ReplyDelete
  9. Aneta--> A z tym sie calkowicie zgadzam:))

    ReplyDelete
  10. Aga--> Gdzie jestes?!?!?!
    Kurde juz sie nawet zdecydowalam, zrobilam podejscie, ale mnie to wcale nie wylatuje druga dziurka!!! Moze ja mam ciasny rozum!!! A moze nochal za duzy i musze stanac na glowie?? teraz dopiero mam stres!!!

    ReplyDelete
  11. Temperatura wody powinna byc ciut cieplejsza jak pokojowa. Dobrze przechyl glowe do ramienia, jak masz czas to poszukaj o neti pat na stronie Dr.Oz, moze jest tam vidio z programu. Moze masz bardzo pozapychane dziurki, ale jak nie leci to krec troche glowa, aby woda przerleciala do drugiej dziurki, tylko nie do gardla.
    Zreszta zobacz tutaj: http://able2know.org/topic/133072-1
    ......i nie zapomnij wsypac pieprzu cayenne. Zdrowiej..

    ReplyDelete
  12. pieprz do herbaty imbirowej, nie do plukania...")

    ReplyDelete
  13. Anon--> Lo matulu, ale sie wystraszylam tym pieprzem!!
    Ufff chwala, ze to do herbaty.
    Ja patrzylam na demonstracje tego zabiegu na Himalayan Institute stronie, ale moze faktycznie jestem zapchana, ze trzeba wiertarke uzyc;)))
    Tak czy inaczej nawet takie jednodziurkowe plukanie przynosi ulge. Dzieki:)))
    Jutro musze maszerowac do pracy, wiec tu sie nie ma co cackac;)

    ReplyDelete
  14. Ciekawe te przejścia dietetyczne i nie martw się jak ja się odchudzałąm to mój osobisty też chudnął szybciej :)

    ReplyDelete
  15. Zaciekawił mnie ten neti pot i wygląda, że nie jest tak źle jak sobie wyobrażałam:

    http://www.youtube.com/watch?v=t8KOsNtpV8w

    ReplyDelete
  16. bardzo niesprawiedliwe jest to póltora kilo...
    zdrowia stardust, zdrowia dzielna kobieto:)

    ReplyDelete
  17. mnie te płukanki nosa powodują, że ja sie topię:)

    ReplyDelete
  18. Evita--> Najgorsze, ze moj to zupelnie nie ma z czego chudnac:))) Nawet nie wiem jak temu czlowiekowi sie to udalo. Nic moze i u mnie cos drgnie;)

    ReplyDelete
  19. Aneta--> Nie jest zle i juz od nie jednej osoby slyszalam ze to pomaga, tylko za cholere mi to nie wychodzi:)))

    ReplyDelete
  20. Beata--> No on koniecznie musi za te poltora kilo przprosic;)))

    ReplyDelete
  21. Beata--> Plukanie mozgu, mowie Ci ale mimo, ze cos mi nie idzie, to jednak czuje, ze jakims psim swedem i tak pomaga. Wiec niech zywi nie traca nadziei:)))

    ReplyDelete
  22. juz jestem ;) W pracy bylam (brrr!). Taka ciut cieplejsza niz pokojowa woda i trzeba pokombinowac z tym przechylaniem glowy, w koncu wyleci druga dziurka. Ja po paru razach dopiero opanowalam do perfekcji :)

    ReplyDelete
  23. Aga--> Dzieki, mowisz, ze jest nadzieja:)) Ale przyznam Ci, ze nawet jak robie to zle, to gdzies ta woda wyplukuje co trzeba, bo sie lepiej czuje.
    A jutro juz niestety musze posuwac do roboty:)))

    ReplyDelete
  24. O, to super! ;) U mnie tak samo bylo, mimo, ze nie do konca robilam dobrze to pomagalo. Jednak cos w tym jest ;) Teraz moglabym pogladowe lekcje z uzywania neti pota (potu?) prowadzic, bo calych dwoch tygodniach swojej choroby ;)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...