Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, January 25, 2010

Uwiera mnie cd

Jest dla mnie zrozumiale, ze swiezo upieczone matki nie przychodza przez pierwsze 3 miesiace, jest to zupelnie naturalne i normalne. Chociaz w wypadku Alison spodziewalam sie, ze jednak wpadnie, bo ona jest inna. Ona zawsze byla wyjatkowo przewrazliwiona na punkcie swojego wygladu, a jeszcze sie to nasililo od czasu kiedy poznala Jeffa. Czasem sie nawet smialam z niej, ze przeciez on kiedys bedzie widzial ja bez makijazu, bez zrobionych paznokci i z owlosieniem odrastajacym tu i owdzie, czego ona wtedy nie przyjmowala do wiadomosci.
A jednak miesiace mijaly jeden za drugim, a ja poza oficjalnym zawiadomieniem o urodzinach dziecka nie mialam nic. Przez pierwsze 3 miesiace bylam spokojna, ale po 6 zaczelam sie niepokoic.
Nie mam zwyczaju nagabywac klientek jesli sie nie pokazuja, w koncu kazdy ma prawo przestac przychodzic i nie obowiazuje zadne tlumaczenie, ale w przypadku Alison nie dawalo mi to spokoju, tym bardziej, ze nikt nic nie wiedzial.
Dziewczyny, z ktorymi sie wczesniej kolegowala, tez nie mialy zadnych wiadomosci.
Postanowilam napisac email, bo to mniej zobowiazujace niz telefon, kiedy czlowiek jest nagle i niespodziewanie postawiony przed faktem, ze musi, albo powinien cos odpowiedziec.
Na email mozna nie odpowiedziec wcale, albo odpowiedziec kilka dni pozniej jak sie wymysli wiarygodne klamstwo. Napisalam cos zartobliwie w sensie, czy mam rozumiec, ze szczesliwe matki i zony juz nie potrzebuja zabiegow upiekszajacych.
Odpowiedz przyszla w ciagu dwoch dni i Alison pisala, ze jest chora (zadnych szczegolow) i jak tylko bedzie sie czula lepiej to na pewno do mnie zadzwoni. Przy okazji zapewnila, ze w zyciu nie poszlaby gdzie indziej, do maila dolaczyla zdjecie synka z Jeffem. Troche mnie to zastanowilo, dlaczego zdjecie z Jeffem, a nie z nia, ale darowanemu koniowi sie nie zaglada. Zdjecie wydrukowalam i powiesilam na mojej tablicy, gdzie wisza zdjecia dziatwy wszystkich klientek.
Odpisalam, ze zycze jej szybkiego powrotu do zdrowia i na tym sie skonczylo, niby.
Niby, bo jednak mysl o niej nie dawala mi spokoju.
Kiedys rozmawialam z jej kolezanka, ta jeszcze z dziecinstwa i Dana powiedziala, ze nie czuje sie komfortowo nagle teraz nawiazywac kontakt, ktory zostal przerwany lata temu, ale postara sie cos dowiedziec od wspolnych znajomych.
Po jakims czasie wrocily szczatkowe informacje, bo tak naprawde to nikt nie chcial wiele mowic.
Ale w informacjach byly rak, przerzuty, szpital, chemia, walczy, nie wiadomo czy przezyje.
O Boze!! Od tamtej pory myslalam o niej jeszcze wiecej niz poprzednio.
Bo jak mozna sie pogodzic z mysla, ze mloda i zdrowa kobieta nagle walczy o przezycie?
I tak mijaly kolejne dlugie miesiace bez zadnej wiadomosci, miesiace przepelnione myslami, strachem, poboznymi zyczeniami, zeby jakims cudem udalo jej sie z tego wyjsc i rowniez niepewnoscia, czy kiedys bede cos wiedziala.
W listopadzie ubieglego roku zadzwonila moja komorka i zanim odebralam to rozpoznalam numer telefonu Alison. Serce o malo nie wyskoczylo mi z piersi, do oczu naplynely lzy i musialm wziac gleboki oddech, zeby nie poznala, ze moj glos sie zalamuje.
-- Hallo, Stardust to ja, Alison - zadzwieczal znajomy glos.
-- Alison!!! - zawolalam uradowana z trudem tlumiac lzy, ktore gdzies uwiezly w gardle.
-- Tak, to ja, nareszcie. Chcialam przyjsc do Ciebie we wtorek. Juz jest wszystko w porzadku i.. jak przyjde to porozmawiamy.
Umowilysmy sie na konkretna godzine i juz nie moglam sie doczekac kiedy ja zobacze.
Przyszla i niestety nie udalo mi sie ukryc wzruszenia, rozkleilam sie.
Zaczela mi opowiadac cala historie.
Dwa tygodnie po urodzeniu dziecka dostala wysokiej teperatury i tak to trwalo przez jakis czas, nic nie pomagalo. Poczatkowo lekarz zalecil branie srodkow obnizajacych temperature i czekanie az przejdzie.
Ale nie przechodzilo wiec zaczeli robic szczegolowe badania.
Rozpoznanie - rak jelita grubego i to w dosc zaawansowanym stanie. Natychmiastowa operacja, jedna krotko potem druga i jak juz mysleli, ze sytuacja jest opanowana, to po kilku miesiacach byl przerzut na watrobe. Natychmiastowy szpital i intensywna chemia.
W miedzyczasie matka Alison chcac pomoc, zwolnila sie z pracy, a w zasadzie to poprosila o wczesniejsza emertyture i zajela sie dzieckiem i chora corka.
Alison pierwsze 18 miesiecy zycia syna spedzila w szpitalach, troche w domu, to znow na terapiach.
Opowiadala jak nie miala sily, zeby wziac malego na rece, jak generalnie nie brala udzialu w jego zyciu.
Na szczescie z firmy Jeffa mieli doskonale ubezpieczenia, wiec mogla sobie pozwolic na najlepszych onkologow w NYC. Wszyli jej implant pod powloke brzuszna do bezposredniego podawania chemii do watroby. Ten implant bedzie miala jeszcze przez 2 lata na wypadek, gdyby cos sie powtorzylo.
Jakby tego wszystkiego bylo za malo to jeszcze dostala raka piersi i kolejny, tym razem mniejszy implant pod skore w okolicy kosci obojczyka.
Te implanty sa widoczne, bo ona chuda jak anorektyczka, ale ZYJE i to jest najwazniejsze.
W czasie tej jej opowiesci ryczalam juz na full speed.
Ale ostatnie badania wykazaly, ze jej organizm jest juz wolny od komorek rakowych, jest zdrowa, owszem musi byc pod ciagla opieka lekarzy, ciagle musi jeszcze brac leki, ale nie ma raka!!!
Nie moglam sie nia nacieszyc.
Wlosy odrosly, wiec i odwlasiac juz mialysmy co i nawet smialysmy sie z tego przez moment.
Nie potrafie wyrazic jak bardzo bylam szczesliwa z tej wizyty.
Tak dobrze bylo wiedziec, ze wszystko jest w porzadku, ze jest, ze zyje, ze przetrwala i ze bedzie znow szczesliwa. Oczywiscie zadzwonilam do Dany i powiedzialam, ze caly koszmar sie juz skonczyl, Alison jest wolna od raka, moze jeszcze nie calkiem zdrowa, ale juz na dobrej drodze i jej zyciu nic nie zagraza.
Znow polaly sie lzy wzruszenia, tym razem telefonicznie.
Tamtego dnia wracalam do domu na skrzydlach.
Ale dwa miesiace pozniej...

Cdn.

42 comments:

  1. Odwodnik--> To nie jest komentarz:) ja se zyly wypruwam, pisze mimo, ze wrocilam stosunkowo pozno i padnieta na siekacze, a Ty mnie fochem czestujesz?

    ReplyDelete
  2. Jest 1:48 u mnie a ty mnie cedeenem częstujesz. Wygrałam.

    ReplyDelete
  3. stardust. Ty to nie tylko wredna ale i z premedytacja wredna ;)))))

    ReplyDelete
  4. Zabiję!Kurna zabiję!Jak można tak w połowie przerywać opowieść.To nie serial odcinkowy!

    ReplyDelete
  5. Stardust czy Ty chcesz żeby mnie mąż wywalił z domu po przebudzeniu pierwszo co robie to sprawdzam czy jest nowa notka Dziewczyno jak tak możesz ludzi dręczyć ha
    Pozdrawiam serdecznie i pisz pisz bo to jedyny bloog który odwiedzam regularnie
    ZANTA

    ReplyDelete
  6. aż się boję tego cdn... Parszywa choroba. Co jeszcze może spotkać tę dziewczynę?

    ReplyDelete
  7. Ten implant to u nas nazywają stałe dojście, nosiłam półtora roku. Miło kiedy ludzie bezinteresownie martwią się drugą osobą, dla mnie jesteś wyjątkowa :) Na szczęście rak to już nie wyrok, w odpowiednim czasie zdiagnozowany można opanować. :) miłego

    ReplyDelete
  8. Potrafisz trzymać człowieka w napięciu i niepewności.
    Nie myślałaś nigdy żeby pisać scenariusze do seriali?!
    Czekam grzecznie na cd.

    ReplyDelete
  9. ja się rozkleiłam mimo że nie znam tej Alison wcale ;)

    ReplyDelete
  10. Czarownica jesteś.
    Przez cdn :) ale bardziej przez szósty zmysł, że coś niedobrego się dzieje.

    ReplyDelete
  11. Stardust :) niezła jesteś. Trzymasz w napięciu i tak już napiętą mnie... :)

    ReplyDelete
  12. cdn????
    Stardust, miej listość!!!!

    ReplyDelete
  13. Cdn i teraz będę przebierał nóżkami w oczekiwaniu na następny post.

    ReplyDelete
  14. b.--> Premedytacja to takie imie? tak? nawet ladnie brzmi Stardust Premedytacja Xinska:))

    ReplyDelete
  15. Kasiu--> Ja tez Cie kocham:)))))))))))

    ReplyDelete
  16. ZANTA--> Maz Cie nie wywali, bo wpadasz czytasz i wracasz do zajec. Jakby ta historia byla w jednej notce, to wtedy byloby gorzej, bo samo czytanie trwaloby dluzej. No i potem moglabys miec niechec do powrtotu do zajec codziennych.

    ReplyDelete
  17. Marla--> Zgadza sie praszywa choroba i zycie czasem bywa bardzo parszywe.

    ReplyDelete
  18. Margo--> Masz racje, rak nie musi byc wyrokiem:)

    ReplyDelete
  19. Gosia--> Ty to jestes kofana dziewczynka;))

    ReplyDelete
  20. DS--> To sobie mozesz wyobrazic mnie jak tego sluchalam na zywo.

    ReplyDelete
  21. Mala Mi--> Szczerze mowiac nie wiem czy dalabym rade napisac to wszystko tak za jednym przysiadem..

    ReplyDelete
  22. Bere--> Mam litosc nastepna i ostatnia czesc bedzie jurto.

    ReplyDelete
  23. Sebastian--> No co Ty ja myslalam, ze od przebierania nozkami jest Gosia;)))

    ReplyDelete
  24. Tiaa... w koncu znalazlam kilka wolnych godzin (!!!!) na przeczytanie zaleglosci, a tu trafilam na cdn. i jeszcze sie poryczalam.
    Na dodatek chyba nie chce znac konca historii - bo od pierwszej chwili mam wrazenie, ze to bedzie zemsta pierscionka zareczynowego :(

    Ale i tak pozdrawiam :) i obym nie miala racji...

    ReplyDelete
  25. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  26. ... niecierpliwie czekam na zakonczenie , mam nadzieje ze lzy nie pojawia sie w moich oczach jak w tej chwili... pozdrawiam... hannah

    ReplyDelete
  27. Kamyk--> Milo Cie znow widziec:)
    Az tak wielkiej mocy to ja bym temu pierscionkowi nie przypisywala:) Napisalam o pierscionku, bo to jeden z elementow, ktore we mnie osobiscie wywolaly czerwona flage. Fakt, ze ja na jej miejscu odlozylabym piersionek do sejfu, a poprosila o nowy dla mnie, ale to juz inna sprawa;))

    ReplyDelete
  28. tego się trzeba przyznać nie spodziewałam...;-( ale wiem ze znienawidze tego jej męzusia nieszczesnego bo typ od samego poczatku mi bardzo nie pasuje

    ReplyDelete
  29. Nie wiem, boję się następnej notki.

    ReplyDelete
  30. Też nie wiem, czy chcę poznać trzeci odcinek...

    ReplyDelete
  31. bosze. a ja się boję takich historii :(

    ReplyDelete
  32. Raczej nie bede odpowiadac na kolejne komentarze, bo jakos mi ciezko, coby przy okazji nie odkryc danych z kolejnej, ostatniej czesci. Bedzie dzis wieczorem (mojego czasu)

    ReplyDelete
  33. Jaja sobie robisz czy co????????????? normalnie wsięde w auto i przyjadę do Ciebie bo nie zdirżę :) Pozdrawiam

    ReplyDelete
  34. No ja cie krece! Trzymasz w napieciu lepiej od Hitchcocka!

    ReplyDelete
  35. dobrze. poczekam cierpliwie. tylko dlatego, że napisałaś że będzie trzecia i ostatnia część! ;)) Talent do pisania to widziałam od początku u Ciebie, ale teraz. Ahh...teraz...cdn! :P haha ;) pozdr.

    ReplyDelete
  36. Kurde, poryczałam się i aż się boje co będzie dalej. Mam złe przeczucia:(
    Alfa_beta

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...