Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, February 25, 2010

Akwarium

Nie bede owijac w bawelne i napisze prosto.
Zeszczalam sie ze smiechu!!
Dostawca smiechu byl jak zwykle Wspanialy, bo Wspanialy mial dzis o 6 rano konferencje miedzynarodowa, wiec pracuje "z domu", tak sie to zwie.
Ale od poczatka to bylo tak.
W niedziele wieczorem zakomunikowal, ze potrzebuje duzy plastikowy pojemnik do pracy. Nie pytalam po co, bo ja ciekawa nie jestem, tylko dalam pojemnik.
Duzy byl i okragly.
Dzis wlasnie przed chwila Wspanialy sie przyznal na co mu byl ten pojemnik potrzebny, a opowiesc brzmiala mniej wiecej tak:
W piatek Wspanialy po przyjsciu do pracy zrobil sobie na sniadanie owsianke, ale jak ja pozeral, to ktos mu przeszkodzil i nie zezarl do konca tej paszy, odstawil miseczke na jakas tam szafke z dokumentami i o niej zapomial.
Przypomial sobie wlasnie w niedziele, a ze juz raz wczesniej przytrafilo mu sie skrobac zaschnieta (po kilku godzinach) miske po owsiance, to sobie wykumal, ze najlepiej bedzie to cholerstwo namoczyc.
Namoczyc owszem, ale gdzie?
W kiblowej umywalce? raczej nie. W kuchennej nie chcial zostawiac swoich zaschnietych garow, to wpadl na pomysl duzego pojemnika.
Nalal wody pizgnal miske do srodka i calosc postawil na okiennym parapecie.
I oczywiscie tez zapomnial (skleroza nie boli) co bylo do przewidzenia;))
Dopiero wczoraj Grace (ta szefowa z poprzedniej notki) przypomniala mu delikatnie pytajac:
-- Czy w tym akwarium planujesz miec kiedys rybki???
W tym momencie nie wytrzymalam i zawory mnie puscili:))))))))))))))))))

35 comments:

  1. ale to pokrętna męska logika. nie byłoby łatwiej miskę do domu przynieść ? :)

    ReplyDelete
  2. Spt--> No cos Ty?? Tak po prostu przyniesc do domu?? Bez zadnego dramatu? Przeciez wiesz, ze proste myslenie nie jest domena meska:)))

    ReplyDelete
  3. Malinconia--> Glony juz podobno plywaly:)) z resztek tej nieszczesnej owsianki. Wspanialy przyznal, ze zaczerwienil sie po czubki wszystkich siedemnastu wlosow na glowie:)) I obiecal sobie juz nigdy nie jesc owsianki, a to takie zdrowe:P
    Miska zostala umyta w trybie natychmiastowym zaraz po pytaniu Grace, ale pojemnik jeszcze nie wrocil do domu, wiec nie wiem, co sie tam jeszcze swieci? Pranie skarpetek?

    ReplyDelete
  4. powiedz mu na drugi raz zeby przyniosl miske do domu - o zerknelam na lewo, spt tez by tak zrobila :)

    ReplyDelete
  5. Albo rybka, albo pipka, albo akwarium ... jak mawiał radziecki uczony ;D

    ReplyDelete
  6. Pomysłowy Wspaniały i Grace z wybujała wyobraźnią. Niezły duet w pracy
    hihihih
    Się uśmiałam...

    ReplyDelete
  7. ha ha ha
    Faceci potrafią...z owsianki rybki...
    ha ha ha

    ReplyDelete
  8. Może, gdyby tak dłużej postało, to by coś fajnego tam wyrosło?

    ReplyDelete
  9. Jak pojemnika od razu nie umył to za czas jakiś poprosi o jeszcze większy, co by namoczyć ten okrągły ;-))))

    ReplyDelete
  10. Najlepiej żeby hodował tam glonojady, ciekawe, czy smakowałby im owsianka :) hehe

    ReplyDelete
  11. No i nie dała mu baba spokojnie zrobić doświadczenia "Na czym pędzona jest owsianka, że wyrosło z niej coś tak potwornego?" :))), a mnie Szefowa dzisiaj bombardowała pierdyliard razy telefonicznie, że bramy w firmie nie zamknąłem jak wyjeżdżałem, nawet do żony zadzwoniła żeby sprawdzić czy to z nią gadam. Masakra z ta upierdliwością :) Pozdrawiam

    ReplyDelete
  12. Nivejka--> A on by chyba chcial i rybke i pipke i akwarium:))

    ReplyDelete
  13. Gosia--> Z tego co Wspanialy opowiada, to ta kobitka ma fantastyczne poczucie humoru. A w ogole to kolekcjonuje zabawki i pracownikom z roznych okazji tez kupuje zabawki. W kwestii tych zabawek to wiem, ze sie dobrali ze Wspanialym:))) On tez sie lubi pobawic, ale chodzi o proste zabawki typu kijek, swiecaca pilka itp. Nic skomplikowanego sie nie liczy. W Polsce kupowalismy dla Grace zabawki z drewna robione przez lokalnych tworcow. Takie niby nic z patyka, a ich cieszy.

    ReplyDelete
  14. Ida--> Kto wie co by z tego bylo, gdyby nie szefowa:))

    ReplyDelete
  15. Czarny(w)Pieprz--> On sie zawsze stara, tylko nie zawsze wychodzi;))

    ReplyDelete
  16. Euforka--> Twoj brzuch, a ja nie wytrzymalam;)))

    ReplyDelete
  17. Magneta--> No przerwala kobiecina doswiadczenie...

    ReplyDelete
  18. Margo--> Juz po hodowli, zadnego zrozumienia nie wykazuja szefowe;))

    ReplyDelete
  19. Czarny Ptaku--> Tez masz upierdliwa szefowa;)))

    ReplyDelete
  20. no, co? owsianka musi miec czas żeby się odmoczyć...Wspaniały, się nie przejmuj, tez tak robię! a faktycznie owsianka można karmić karpie, chyba...

    ReplyDelete
  21. Karpie słuzą do jedzenia. Uśmiałam sie. Zastanawiam sie tak na serio,czy Ty na co dzień też jesteś taka błyskotlia i dowcipna.Tobie dowcipne uwagi wysypuja sie z rękawa.

    ReplyDelete
  22. Dobrze, że zawartość nie zaczęła żyć własnym życiem i sama nie wyszła ;)

    ReplyDelete
  23. :) urocza (nie)pamięć... czasem tak miło zapomnieć :P

    ReplyDelete
  24. Kasiu--> Nie wiem, bo jest trudno ocenic sama siebie, ale podobno tak, przynjamniej otoczenie tak twierdzi.
    A karpia nie lubie, stad to pytanie:))

    ReplyDelete
  25. AthenaErgane--> Wspanialy tlumaczyl, ze okno jest za jego plecami, wiec tam nie patrzy. Jestem sklonna uwierzyc, bo za moimi plecami peka sciana i tez jakos slabo widze:)) A akwarium stalo tylko dwa dni:)))

    ReplyDelete
  26. MalaMi--> Ciekawe jest, ze to ja z nas dwojga jestem specjalistka od zapominania, on zwykle pamieta i jest zdecydowanie bardziej porzadnicki niz ja;))

    ReplyDelete
  27. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  28. Rozumiem :) ale każdemu zdarzają się wpadki :) prawda?

    ReplyDelete
  29. faceci mają to do siebie, że zawsze okrężną drogą do celu... ;)))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...