Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, March 2, 2010

Wyrastam

Bedac dziecieciem, ponoc wyrastalam z ciuchow z szybkoscia swiatla.
Obecnie z ciuchow juz nie wyrastam, chociaz przyznam, ze znakomita czesc mojej garderoby, ostatnimi czasy, dziwnie sie skurczyla, glownie w szerz.
Ale tam garderoba nie bede sie przejmowac, zawsze mozna kupic nowa, jesli nie da sie popuscic w szwach.
Natomiast z przerazeniem dostrzegam nowy proces wyrastania.
A mianowicie, wyrastam z ludzi!
Pierwsze symptomy zauwazylam juz lata temu. Poczatkowo wydawalo mi sie to nawet wzglednie normalne, bo wiadomo, ze kiedys juz wyroslam ze szkolnych kolezanek, wiec niby to naturalny proces.
Ale ostatnimi czasy, ten proces zaczyna mnie przerazac.
Ludzie, z ktorymi dotychczas swietnie sie dogadywalam, nagle nie rozumieja mojego jezyka, albo ja mam wrazenie, ze gadaja po chinsku.
Zaznaczam, ze z angielskojezycznymi staram sie rozmawiac po angielsku, a z polskojezycznymi po polsku.
I ni czorta nie pomaga!!!
Wrrrrrrrrrrrrrr........

52 comments:

  1. Chyba coś wisi w powietrzu bo ostatnio zauważam u siebie podobne niepokojące objawy...
    Nie mogę się dogadać z ludźmi, z którymi się dotychczas super dogadywałam. Normalnie mnie irytują i mam wrażenie, że nie rozumieją.
    Masz rację -> wrrrrrrrrrrrr

    ReplyDelete
  2. Zgadzam się z poprzedniczką... myślę, że brak słońca pozbawia nas cierpliwości. W związku z tym nie dogadujemy się. Ale nie martw się... to przejdzie :) słońce się już pojawia...

    ReplyDelete
  3. Mała Mi--> a gdzie to słońce?? Przed nami nowa fala zimy :(:(:(
    Stardust--> może Twój "punkt ciężkości" się przemieścił (ale nie z powodu ewentualnej nadwagi;-))), ale myśli zaprzątniętych czym innym powodują, że tracimy linię porozumienia z ludźmi. Ja czasem tak mam. Przechodzi....ale czasem, w stosunku do niektórych - nie

    ReplyDelete
  4. stardust, nie bede wypominac :), bo wiemy to obydwie, ale jestes pare lat ode mnie starsza, tak?? no wiec sie ciesz ze dopiero teraz Ci sie to przydarzylo. bo mnie sie przydarza juz od paru lat niestety...

    ostatnio na pogrzebie kolegi zrobilo mi sie dodatkowo smutno ze na moj pogrzeb to moze z 10 osob przyjdzie, nie 200. ale, z drugiej strony, to naprawde - bedzie mi juz wszystko jedno :)))

    ReplyDelete
  5. Athena--> Wyglada na to, ze cos wisi. Moze lepiej zeby spadlo, raz a dobrze i bylby spokoj:)

    ReplyDelete
  6. MalaMi--> Mowisz, ze warto to zwalic na ciemnosci i niedotlenienie? moze i tak;)

    ReplyDelete
  7. Zante--> U mnie slonca tez dostatek;)
    Punkt ciezkosci? nie wiem, moze i tak.
    Najgorsze, ze z Wami tutaj jakos sie dogaduje, a na zywo sa takie jednostki, ze rece opadaja;))

    ReplyDelete
  8. b.--> Kochana B. nic mi nie wypominasz, to jest fakt, a z faktami nalezy sie liczyc;))
    Nie ladnie sie licytowac tym pogrzebem, ale widze, ze na Twoim w porownaniu z moim to beda dzikie tlumy:))))

    ReplyDelete
  9. Stardust, nie jesteś w tym przypadku odosobniona. Sama się zstanawiam, co z niektórymi ludźmi jest nie tak, że bywają tacy niedostępni. A czasem myślę, że jest zupełnie odwrotnie i może to ja czegoś nierozumiem. Po prostu czasami tak bywa, że ludzie z jakiegoś powodu się niedogadują albo nie chcą się dogadać. Obecnie większość populacji ludzkiej ta ma, więc nie ma się czym przejmować albo to komuś przejdzie albo kit mu w oko i cześć pieśni. Lea :)))

    ReplyDelete
  10. każdy jest w procesie, spotyka się gdzieś, potem mija a potem może jeszcze spotkać. mi się to wydaja całkiem normalne, a z niektorymi osobami potrafię mieć nawet kilkuletnie przerwy i wracać. oczywiście nie mówię tutaj o powierzchownych znajomościach - tylko ludziach którzy zaistnieli w życiu "bardziej" :)

    ReplyDelete
  11. Witaj Star, każdy z nas tak ma."Wyrasta się" z różnych znajomości blizszych i dalszych, liczba tych, z którymi utrzymuje sie b. bliskie kontakty z biegiem lat staje sie coraz krotsza, zostaja tylko ci najbardziej "zahartowani" w kontaktach z nami.Pozostaja wspomnienia, fotografie, ale nie powinno napawac nas to smutkiem. Wszyscy sie przecież zmieniamy z wiekiem.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
  12. Tak. Tak to jest. Wyrasta się z ludzi. Wiem to od ładnych kilku lat.

    ReplyDelete
  13. Kurcze, to chyba jakaś zbiorowa epidemia. Objawy; brak cierpliwości i narastająca irytacja.
    Miejmy nadzieje, że wiosna wyleczy ...

    ReplyDelete
  14. Jest źle.
    Będzie dobrze.
    I już!:)

    ReplyDelete
  15. Każdy wyrasta z czegoś tam, czy z kogoś... co nie zawsze jest przyjemne... niestety!

    ReplyDelete
  16. Najprawdziwsza prawda, ale chyba nie trzeba mieć poczucia winy, bo mnie się zdaje, że ludzie też wyrastają z nas ;) Jakoś tak się czasem coś rozmija.

    ReplyDelete
  17. Bilans musi wyjść na zero! Z jednych wyrośniesz, w innych wrośniesz...

    ReplyDelete
  18. Ja takie wyrastanie interpretuje sobie faktem ze pewni ludzie sie nie zmianiaja sa tacy jacy byli zawsze maja takie samae problemy zainteresowania przyzwyczajenia i sa luszie ktorzy ciagle biegna i pragna czegos nowego robia wciaz nowe rzeczy rozwijaja sie i wtedy trudno jest dogadac sie z kims kto nie bardzo chce nadazac.

    ReplyDelete
  19. Lea--> Cale szczescie, ze nie ja jedna "to" mam:)) przyszloby sie powiesic;)

    ReplyDelete
  20. Spt--> No wlasnie problem w tym, ze dotyczy to ludzi, ktorzy zaistnieli "bardziej" albo przynajmniej tak mi sie zdawalo.

    ReplyDelete
  21. Anabell--> Chyba byloby latwiej gdybysmy sie wszyscy zmieniali, w sensie dojrzewali, nabierali madrosci..itp. Ale widac nie zawsze tak jest;/

    ReplyDelete
  22. Lorenzo--> Zupelnie jak ze starych butow;))

    ReplyDelete
  23. Nivejko--> Mowisz, ze z wiosna przyjdzie nowe? Mam nadzieje:))

    ReplyDelete
  24. Ida--> Bedzie, bo zawsze jakos jest, tylko trzeba do tego dotrwac.

    ReplyDelete
  25. Margo--> Wlasnie te skutki uboczne sa najtrudniejsze.

    ReplyDelete
  26. Magneta--> Wiem, sa na szczescie tacy co rowniez wyrastaja z nas i to jest pociecha, ze balans zostaje zachowany.

    ReplyDelete
  27. Zgago--> Tylko z wiekiem wrastac juz co raz ciezej;)

    ReplyDelete
  28. Malgoska--> Trafilas w samo sedno!!!! To wlasnie o to chodzi, ze sa tacy, co to sie zatzymali i tuptaja w miejscu. A innym zarzucaja, ze sie zmienili. No zesz nawet kamien sie zmienia, a co dopiero czlowiek. Ja ciagle daze do czegos, czegos sie ucze, odkrywam, a przede wszystkim lubie miec w otoczeniu madrzejszych od siebie, bo w ten sposob mam okazje otrzec sie o te ich madrosc. Nie sztuka byc geniuszem wsrod glupcow. Eeech szkoda gadac...
    Tylko mnie szlag trafia, jak slysze, ze to ja sie zmienilam. Przeciez to takie oczywiste, ze czlowiek podlega jakiejs ewolucji. No tak, ale sa tacy, co to nie podlegaja, szkoda tylko, ze nie potrafia zatrzymac czasu. Ja chce wierzyc, ze z kazda zmarszczka i siwym wlosem czegos sie nauczylam.

    ReplyDelete
  29. bo wiesz, w pewnym momencie ludziom przestaje się chcieć.
    ja sama mam takie chwile i myślę że gdyby nie to co sięteraz u nas dzieje to chyba zawisłabym w letargu;>>>
    TY - to taki Struś pędziwiatr:)
    i jak kurna jakaś kwoka może cię dogonić ? :)))

    ReplyDelete
  30. Wyrastamy z wszystkiego- z przyjaciół, z różowego koloru, z czarnego koloru i minimalizmu, z pracoholizmu, z tumiwisizmu, małżeństwa też:))) To się nazywa - rozwój osobowy:)))))))

    ReplyDelete
  31. Tak :) tak myślę i nawet nie nazwałabym tego "zwaleniem" :) moim zdaniem to takie następstwo... które minie :) a może już minęło?

    ReplyDelete
  32. To może zaraza jakaś.Bo tez tak mam.Zamykam się w swoim kręgu...to nie jest dobre.

    ReplyDelete
  33. moze ci ludzie faktycznie ida do przodu. ja konsekwentnie od 3 lat stoje w miejscu i zaliczam tylko sluby przyjaciolek,dowiaduje sie o ciazach, a zeby umowic sie na kawe musze rezerwowac miesiac wczesniej termin bo beda miec 2h wolnego miedzy czyms-a-czyms. moze kiedys dolacze do tej gromady ale narazie wole stac i popatrzec. wybitnie nie lubie biegac.

    ReplyDelete
  34. Tuv--> Nawet taki Strus Pedziwiatr:) jak ja, ma momenty tumiwisizmu, ale to chyba normalne, dopoki mija:)
    Czlowiek nie jest maszyna i musi czasem zwolnic, ja to rozumiem.
    Ale w tym przypadku mowie o calkowitym zatrzymaniu sie gdzies w czasoprzestrzeni na kilka lat. I tego nie moge pojac.

    ReplyDelete
  35. Pieprzniczko--> Analizuje to co napisalas i wyglada mi na to, ze ja cale zycie z czegos wyrastam. Czasem chcialoby sie, zeby jednak cos (jakies zwiazki z innymi) trwaly. W moim przypadku wyglada na to, ze nie ma takiej nadziei:)) Moze to faktycznie cos ze mna jest nie tak? albo taka karma?

    ReplyDelete
  36. MalaMi--> Wiem i rozumiem Ciebie doskonale, ale staram sie to wszystko brac na humor, bo inaczej pozostaloby tylko zwariowac.

    ReplyDelete
  37. Ucieczko--> Tu nie chodzi o brak czasu, bo akurat ta osoba ma go dosc duzo. Tu chodzi o zatrzymanie sie mentalnie, taki marazm.
    Ja ciagle cos czytam, pisze, staram sie byc na biezaco z zyciem. I nagle spotykam kogos, kogo nie widzialam przez kilka lat i okazuje sie, ze ta osoba nie ma pojecia o zyciu dzisiaj. Jest ciagle taka jak byla 5, 8, 15 lat temu. To wydaje mi sie dziwne, bo wszystko idzie do przodu i czlowiek czy chce, czy nie chce to musi weryfikowac swoje poglady i nastawienie do swiata, bo inaczej zostaje z tylu. I wlasnie to zostawanie z tylu mnie tak zaskoczylo. A na koniec rozmowy uslyszalam, ze to JA sie bardzo zmienilam. Owszem, mozna to nazwac zmiana, a mozna tylko przystosowaniem do rzeczywistosci. Co gorsze obie zyjemy w tym samym swiecie:))

    ReplyDelete
  38. z tym wyrastaniem z ludzi, to u mnie tak sinusoidalnie... ale akurat dla mnie gorzej jest z tym wysrastaniem z ciuchów wszerz :O(

    ReplyDelete
  39. Nie wiem jak to pisać po polsku -

    You took the words right out of my mouth.

    ReplyDelete
  40. to przykre gdy stwierdzasz, ze ktos nadaje na innych falach, gdy do tej pory mozna bylo o wszystkim...
    Auktopsja.

    ReplyDelete
  41. Tak to w życiu bywa, że drogi się rozchodzą i mijają bezboleśnie albo wręcz przeciwnie, czasami bardzo niemiło. Jednak czasami warto sobie powiedzieć, że nie ma po co się oglądać za siebie skoro przed nami jest słońce i na końcu jasność :) Pozdrawiam

    ReplyDelete
  42. bardzo mi sie tutaj podoba. tzn u ciebie mi sie podoba. pozdroowionka

    ReplyDelete
  43. Evek--> Czy Ty aby nie przesadzasz? Widzialam zdjecia i wygladasz super!!

    ReplyDelete
  44. Chris--> Po polsku sie mowi "wyjelas mi z ust" :))

    ReplyDelete
  45. Ade--> Przykre niestety i czasem ciezko sobie z tym poradzic, ale coz zycie jest jakie jest;)

    ReplyDelete
  46. Czarny Ptaku--> Czasem trudno sie nie ogladac, zwlaszcza jak sypia sie kontakty z ludzmi, ktorzy powinni byc bliscy. Chociaz ja juz tyle bliskich osob stracilam, ze pewnie dam sobie rade;)

    ReplyDelete
  47. Tabdel--> Bardzo mi milo, wpadaj i czuj sie jak u siebie w domu:)))

    ReplyDelete
  48. dzięki Stardust, ale jakoś tak wychodzi, że na fotach lepiej wychodzi... a spodnie powoli się ciężko dopinają :O(

    ReplyDelete
  49. http://mleczko.interia.pl/galerie/o-komputerach/zdjecie,422067,10

    :)

    ReplyDelete
  50. A tulipany przepiękne! Takie soczyste i świeże! :))

    ReplyDelete
  51. z jednej strony to męczące, bo przecież tyle lat, takie wspomnienia, tyle nas łączyło... przykre...
    ale z drugiej: dzięki temu mam motywację do poszukiwań nowych kręgów... zawsze to coś nowego... i zawsze mam nadzieję że ten nowy związek będzie bardziej dojrzalszy... przecież z czegoś już wyrosłam...

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...