Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, April 13, 2010

Bieg po zdrowie

Odbylam wczoraj bieg po zdrowie.
Nie, nie mial on nic wspolnego z bieznia, czy tez z bieganiem po ulicach albo parku.
Taki normalny bieg od lekarza do lekarza.
Najpierw zaliczylam rutynowa wizyte u znachora, bo ze znachorem jestem juz zaprzyjazniona i spotykamy sie raz na 2 tygodnie. Wizyta calkiem przyjemna, ja leze morda w dol, a znachor lata i maca.
Obojgu nam to wychodzi na zdrowie.
Potem zaliczylam wizyte u dermatologa, bo mi sie kiedys umyslalo, ze powinnam poddac sie ogledzinom pod katem czy mnie cos niepozadanego nie rosnie.
Dermatologiem okazal sie Grek. Nawet nie musial udawac Greka, on najnormalniej w swiecie jest Grekiem.
Za to ja jak zwykle udawalam Greka.
Jak tylko przyszlam to przerazila mnie ilosc ludzi na poczekalni, zrobilam oko do panienki w recepcji i zapytalam czy to cale towarzystwo czeka na mojego doktora.
-- Nie, to gorzej wyglada niz jest w praktyce, bo tutaj niektorzy ludzie przychodza parami. I sa tez tacy co czekaja do innego lekarza. No i Ty jestes 15 minut przed czasem.
Troche mnie to uspokoilo, wiec siadlam i chcialam czytac ksiazke, ale nic z tego nie wyszlo, bo jedna z pan dawala przedstawienie. No stala i napierdalala do wszystkich, ktorzy chcieli lub nie chcieli sluchac, jak to z rana zastala wystajaca z lodowki dupe wlasnego meza. Pozostala czesc meza, wedlug zeznan pani byla zajeta wyzeraniem prosto z lodowki wszystkiego co w lodowce bylo poza zarowka.
Opowiesc, byla o tyle interesujaca, ze rzeczony maz jest na diecie, ma cukrzyce i pani zakupuje kazdorazowo tylko tyle zywnosci ile potrzeba na jednodniowe wyzywienie rodziny.
Ja tam chcialam uparcie nalezec do tej czesci widowni, co to nie chciala sluchac i probowalam sie skupic na przyniesionej ksiazce, ale pani tak nadwawala, ze musialam kazde zdanie czytac trzykrotnie.
Po przeczytaniu 4 zdan dalam sobie spokoj, poddalam sie i przylaczylam do widowni.
Na szczescie recepcjonistka miala racje, bo za nie dluzej niz 20 min. pielegniarka poprosila mnie do gabientu. Potruchtalam za nia, czyli odbylam kolejny etap biegu po zdrowie.
Pielegniarka wydala mi papierowa palatke do okrycia i szczegolowe polecenia, co do przodu i tylu palatki oraz jak sie polozyc na lozku i poszla.
Zaleglam na tym calkiem wygodnym lozku i pomyslalam sobie, ze tutaj to na powaznie moglabym zasnac, ale na szczescie za chwile wrocila pielegniarka w towarzystwie doktora, odbierajac mi szanse na przysniecie. Doktor przedstawil sie grzecznie, chociaz tak naprawde to zrozumialam tylko "Domiotopolutopopoluopous" i zapytal:
-- Rozumiem, ze przyszlas na "ogledziny", czy kiedys juz mialas robione ogledziny i jaki byl wynik?
-- Doktorze, ogledziny i owszem mialam ale bardzo nieprofesjonalne i raczej nie skupiajace sie na liczeniu pieprzykow na moim ciele - odpowiedzialam zgodnie z prawda.
-- Rozumiem - usmiechnal sie - A moze sama zauwazylas cos niepokojacego, albo Twoj maz?
-- A doktor to niby zna mezczyzne, ktory zwraca uwage na takie rzeczy? - odpowiedzialam pytaniem.
-- Ja zwracam uwage - powiedzial.
-- Tylko dlatego, ze jestes dermatologiem - wtracila pielegniarka.
-- No moze, moze.. nie przegadam Was dwoch - poddal sie i zaczal przegladac kolejne czesci mojego ciala.
Na poczatek szlo calkiem niezle, ale po chwili wypatrzyl jakas plamke na dole mojego brzucha.
-- O tu jest cos, co chcialbym sprawdzic, czy Ty pamietasz jak dlugo masz te plamke?
-- Doktor sobie zartuje, ja nie przywiazuje wagi do takich rzeczy i naprawde nie mam pojecia czy to mialam czy tez jest to cos nowego.
-- To zaraz sprawdzimy - powiedzial.
Pielegniarka zaczela przygotowaywac jakies flakoniki i buteleczki, co nie robilo na mnie wrazenia, dopoki nie zobaczylam igly.
-- Doktorze, chwileczke. Doktor tak z ta igla do mnie na zywca? - zapytalam.
-- Nie martw sie zobaczysz nawet nie poczujesz.
Na wszelki wypadek zamknelam oczy. No mial racje, poczulam, ale nie mozna bylo tego nazwac bolem.
Potem wypatrzyl cos na moich plecach i znow pyta czy ja pamietam i jak dlugo to mam.
-- Doktorze, to jest na plecach, to jak ja mialam to widziec?
-- A maz? - zaczal znow.
-- Doktor sobie zartuje teraz, prawda? od kiedy to mezowie przywiazuja wage do tylu zon? - wypalilam z grubej rury.
Pielegniarka wybuchnela smiechem, doktor tez nie mogl sie powstrzymac.
Ustalilismy, ze na te biopsje musze przyjsc za 2 tygodnie, bo niestety tego nie da sie zrobic igla, bedzie ciecie i szwy. A niech tam, jak obiecuje zacerowac, to niech tnie, tylko przed koncem wizyty poprosilam, zeby mi to podejrzane miejsce jakos zaznaczyl to zapytam Wspanialego, a moze pamieta, licho wie.
Zakreslil mi kolko flamastrem i poszlam.
Wieczorem opowiedzialam to wszystko Wspanialemu i zadarlam t-shirt w gore, zeby zobaczyl.
-- eeee to nic, Ty to mialas od czasu kiedy Cie poznalem, ale niech sprawdzi, zawsze lepiej sprawdzic takie rzeczy.
-- Cos Ty? naprawde mialam to?
-- No, ja Cie juz taka zbrakowana wzialem - zarechotal glupawo i uciekl na wszelki wypadek.
I teraz nie wiem, moze bylo, moze nie, ale chyba warto sprawdzic, ja tam za cholere nie wiem co mam na plecach. Jak juz zaczelam ten bieg po zdrowie, to chyba wypada skonczyc.

26 comments:

  1. po polsku "biopsja". poza tym się uśmiałam. i dobry przykład dajesz :)

    ReplyDelete
  2. DS--> Dzieki, juz poprawilam. Wiesz, sama nie przywiazywalam do tego wagi, bo ja za sloncem nigdy nie przepadalam, ale okazuje sie, ze to wcale nie musi byc gwarancja.

    ReplyDelete
  3. To dopiero trzeba mieć końskie zdrowie :)

    ReplyDelete
  4. Rozsmieszylas mnie na ament,
    Stardust - litosci, brzuch ze smiechu boli.

    ReplyDelete
  5. :)
    Eee tam wybrakowana, jak masz plamkę i jakiś pieprzyk to nie są braki tyko wyposażenie dodatkowe ;)
    Ale kurcze zazdroszczę dermatologa co mu się chce oglądać pacjenta. Mnie by się taki przydał.

    ReplyDelete
  6. No jestem pod wrażeniem opieki zdrowotnej. Już widzę jak idę do lekarza z NFZ i proszę o obejrzenie i poszukanie czegoś podejrzanego. Chyba by się posikał z radości, że ktoś może zawraca głowę lekarzowi w publicznym gabinecie. Pewnie, że jak bym poszła prywatnie to czemu nie.

    ReplyDelete
  7. Zante, i tu sie mylisz.
    Calkiem wielu bedzie szczesliwych - wizyta krotka, bez wysylania na kosztowne badania, a platna tyle samo przez NFZ.

    ReplyDelete
  8. Podziwiam, ja się z moimi pęcherzykami na palcu nie mogę wybrać do lekarza "aahh bo to zniknie samo, potem sie pojawi ale zniknie", do innych tez mi nie po drodze, a to zeby tak isc, polozyc sie i oglądaj mnie? w życiu ;)... tzn wiem ze zongluje wlasnym zdrowiem, i ze Twój przykład jest niezmiernie potrzebny, aczkolwiek ja sama siebie w lustrze ogladac nienawidze, twarz co jedynie, to zeby jeszcze innych straszyc. absolutnie nie jestem taka bezczelna :)

    ReplyDelete
  9. (absolutnie nie sugerowalam, że Ty straszysz, żeby nie było! odnosiłam się wyłącznie do siebie. Tobie pokłony i pozdrowienia :)) )

    ReplyDelete
  10. Biegnij biegnij kochana.
    Tu w Polsce jak zaczniesz... to padniesz jak maratończyk...:)

    ReplyDelete
  11. Ty kochana nie narzekaj! Tylu konowałów oblecieć jednego dnia??


    Czy za wybrakowaną Wspaniały został zdegradowany do rangi niższej niż szeregowiec??

    ReplyDelete
  12. moja mama mowi, ze zlego licho nie wezmie :)))))))))))))

    no ale jak zly chce coby go doktorzy ogladali, to czemu nie, zaszkodzic nie zaszkodzi ;)

    ReplyDelete
  13. Czarownico->niby tak, ale powiedz po co Ci oglądanie przez dermatologa, który nawet jak coś znajdzie to nie wyśle na dalszą diagnostykę, a w swoim gabinecie to ma tylko papier i ołówek?

    ReplyDelete
  14. Na pewno ma jeszcze pieczatke, nie ma sily, zeby nie.
    Wielu ma jeszcze co najmniej dermatoskop i lampe Wooda, a tym juz wiele mozna zdiagnozowac.
    Poza tym jakos nie pisza nigdzie, zeby Polacy zaczeli masowo na czerniaka i raka skory umierac - czyli musza jednak kierowac.

    ReplyDelete
  15. Magenta--> Ja dopiero nabieram rozmachu, trzeba sie przygotowac do emerytury:))

    ReplyDelete
  16. Lukrecjo--> Ty sie nie smiej, Ty bierz przyklad;)

    ReplyDelete
  17. Aeljot--> Nie rozumiem, a co czy kogo ma ogladac dermatolog? przeciez to jego praca?

    ReplyDelete
  18. Zante--> Nie rozumiem, tego sikania ze smiechu. Czy chcesz mi powiedziec, ze w Polsce nie ma profilaktyki przeciw rakowi skory?

    ReplyDelete
  19. Ucieczko--> Ja tez zonglowalam, ale to nie sa zarty, z pecherzykami tez bym nie poszla, ale jednak czlowiek powinien raz do roku sprawdzic czy cos sie nie pokazalo na skorze. Zrobilam to pierwszy raz, ale teraz juz na pewno sama siebie dopilnuje i bede robic raz na rok.

    ReplyDelete
  20. Ida--> Nie latam, bo ja nie lubie lekarzy, ale raz na jakis czas czlowiek powinien zrobic badania kontrolne. No tak chyba lepiej niz cos przegapic;)

    ReplyDelete
  21. Ata--> Tylko dwoch;) A Wspanialemu tylko powiedzialam, ze jak juz malujemy i przestawiamy graty, to jeszcze moge go zaczac pakowac;)))

    ReplyDelete
  22. b.--> To nie jest dokladnie tak;) jak bylam mloda i sie za mna ogladali to nie mialam potrzeby;) A teraz jak sie juz nikt nie oglada, to musze nadrobic doktorami :))) Oni musza :P

    ReplyDelete
  23. Zgadzam się :) takie biegy są potrzebne :) bo ludzie za mało o siebie dbają...

    Życzę Ci szybkiego dotarcia do mety :)

    ReplyDelete
  24. No wiesz m ój dermatolog to nie za bardzo chciał oglądać. Od razu pisał recepty, te same co zawsze więc tak raczej od niechcenia ;)
    Korzystaj, póki chcą oglądać ;)

    ReplyDelete
  25. Aeljot--> Nie rozumiem, przepisal recepty? na co? na raka skory? a kto i jak mial zdiagnozowac?

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...