Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, April 7, 2010

Kto sie bawi termostatem??

Niech ja sie tam kiedys dostane do tego nieba, bo kiedys sie niewatpliwie dostane, to ja z nimi zrobie porzadek, tylko janiolom beda piora fruwac. Burdel tam na gorze maja niesamowity, jakis skurwiel, janiol znudzony bawi sie termostatem ziemskim i przypierdolil zaru do pieca, ze dzisiaj mialam srednia temperature 30C. A ok. 14ej to bylo ze 35C.
Zesz kurwa mac!!! 7 kwietnia jest, nie? Co sie dzieje, pijanstwo wielkanocne, czy co?
Musi archanioly, co za Kontrole Jakosci robiom w niebie sa jeszcze na urlopie poswiatecznym, to janiolki se robiom co kcom. Kota nie ma, to myszy harcuja!!
O 7 rano bylo juz ok. 20C to zaczelam kombinowac, w czym by sie tu wybrac do roboty, bo wczorajszy autfit zdecydowanie "za zimowy" byl. Wpadlam do szafy, na szczescie w wiekszosci szmat sie teraz mieszcze... ups...
Skoro sie juz niechcacy z rozpedu wygadalam, to sie przyznam, ze zostawilam pare sztuk, do ktorych nalezy schudnac jeszcze dodatkowe 7kg.
Ale jak te pierwsze poszlo to jest szansa, ze kiedys te nastepne tez pojdzie.
Przez swieta nie przybylo mnie nic, zero, czyli jestem ciagle na dobrej drodze.
No to wpadlam w te otchlan szafowa i zaczelam robic przegrzebke.
A ze ja nie jestem jeszcze duchowo nastawiona na lato, to zaczelam pizgac ciuchami na lozko, moze to, albo nie, lepiej tamto, a moze by jeszcze co innszego, bo do tego to akurat buty nie odpowiednie.
Jak juz w szafie bylo dno widac, a na lozku powazna gora urosla, to sie zalamalam, bo ciuchy ciuchami, ale buty (!!) Buty to moja pieta achillesowa na lato.
Ubiegloroczne zajezdzilam na smierc, nadaja sie tylko do chodzenia po chalupie, bo przecie dochtore mi ciagle kaze w podwyzszonych obcasach chodzic. Ponoc jak sie juz raz mialo z Achillesem do czynienia, to cza uwazac. No to uwazam, nawet zanabylam dwie pary nowych butow, ale ni czorta nie da sie w nich chodzic zanim ich nie rozchodze po domu. A rozchodzic nie bylo kiedy.
W koncu postanowilam, ze najlepiej bedzie pojsc w ubieglorocznych i dopasowac do nich ubranie, a nie odwrotnie. To znow zaczelam mieszac w tej gorze na lozku.
Zmachalam sie jak glupia, w chalupie goraco, przeciez nie bede w kwietniu klimatyzacji wlaczac, pootwieralam okna i latam jak durna na wpol nago.
Nareszcie sie odstroilam w jakies dzinsopodobne gacie do pol lydki i lila bluzke z rekawem 3/4, zerknelam na zegarek i... komu w droge, temu buty.
Zalozylam te zyndalki zeszloroczne i zwolnionym truchtem poczlapalam na przystanek. Jak czekalam na autobus to juz wiedzialam, ze te zyndalki nie sa dobrym pomyslem, ale juz bylo za pozno na zmiane decyzji.
Najwyzej wroce boso, pomyslalam w chwili kiedy podjechal autobus.
Jak tylko doczlapalam do pracy, oczywiscie spocona, nie tylko z goraca, ale i z tego marszu w pierdolonych zyndalkach. One niby koturny sa, ale na cienkiej podeszwie i czuje pod stopa kazdy kamyk, kazda nierownosc, a nierownosci tutaj nie brakuje, wiec czolgalam sie z nosem przy ziemi, coby widziec na co staje.
Zaraz po wejsciu do zakladu pizgnelam zyndalkami pod lawe i postanowilam, ze bede chodzic boso, nie tylko wygodniej ale i chlodniej.
Nastepnie wzielam ksiazke appointmentow i sobie zaklepalam pod koniec dnia godzine lezenia z nogami do gory, bo wiedzialam, ze przy tym goracu to mi nogi zdecydowanie spuchna przez caly dzien.
Wyobrazcie sobie, ze te pierdolone zyndalki odparzyly mi bable pod stopa!! Ja pierdole baba jak slon a skora jak dupa noworodka!!!
Janiolow z niebiesiech klelam w zywy pien, za te skoki temperatury, za ten dzisiejszy zar z nieba i za te odparzone stopy.
Moze sie nawet troche przejely, bo jutro ma byc juz tylko 23C a od piatku wraca wiosna.
Too little to late, jak mawia ludnosc tubylcza, ja tam janiolom nie daruje.
Pamietliwa wydra bede i ja im w swoim czasie przypomne te pelnie lata 7 kwietnia AD 2010, zeby se janioly nie myslaly, ze zapomne, to wlasnie dlatego pisze te notke.
Nie bedzie zadnych usprawiedliwien i zwalania winy na innych, moze sie i przy okazji swietemu Pietrowi dostanie, bo przecie jak juz bramy niebieskiej pilnuje to moglby te skrzydlate towarzystwo poskromic. W koncu to on robi za wpuszczyka, to chyba raczej nikt inny, tylko on musial to malo odpowiedzialne towarzystwo tam wpuscic.
Jakos z trudem ale po tym lezeniu do gory nogami, tfu, znaczy z nogami do gory, udalo mi sie te zyndaly z powrotem na nogi wcisnac, doczolgalam do domu.
I teraz sie zastanawiam w jakich ja kurwa mac butach pojde jutro?
No szlag by to trafil, czy ja naprawde tak duzo oczekuje?
Tylko troche wiosny wiosna!!!

70 comments:

  1. Wlasnie przed chwila w newsach zapowiadali u was mocne ochlodzenie. Wiec kto wie? Moze jutro bedziesz musiala wyciagac kozaki?;)

    ReplyDelete
  2. Ehh, daj spokoj, mnie od tej pogody kladzie na plecy i znowu wzrywa.... pogoda, chorobska itd.... nic nie wie czego chce.. poprostu April... ;)

    ReplyDelete
  3. A ja słyszałam, że dziś u Was 30 stopnmi:)
    Zazdroszczę chyba. Chyba, bo gdyby u nas tak z nienacka, też bym klęła jak szewc...;)

    ReplyDelete
  4. Kurna ja ja nogi odmroziłam jadąc do pracy....Może im (aniołom) sie rura z ciepłem zatkała, ta lecąca do nas....

    ReplyDelete
  5. Stardust, a rozpatrywałaś.....zakupy? Czy tylko zemstę na janiołach?;-))))

    ReplyDelete
  6. Ja nie zazdroszczę i rozumiem, co przeżywa Stardust. Niby wiadomo, że wiosna, robi się cieplej, ale w pierwsze naprawdę gorące dni wpadam w panikę - w co się ubrać????? Dlaczego cholera w nie wchodzę w to, w to i w to???? O matko, a w tym chodziłam cały zeszły rok, nie mogę na to patrzeć!

    I najgorsze: nie mam odpowiednich butów!!!!

    ReplyDelete
  7. Witaj,+30 to u nas na szczęście jeszcze nie bylo, ale zmienia sie pogoda z dnia na dzien.Jednego dnia dochodzi do +20, nastepnego masz +5.Zgłupiec mozna ze szczescia. A pomietasz stare, polskie przyslowie? "Kwiecien plecień, bo przeplata, troche zimy, trochę lata". Moja wielce przytomna osobista córtka zwrocila mi uwage, ze zawsze kwiecien byl taki zwariowany pogodowo.
    Milego,;

    ReplyDelete
  8. Będziesz promować chodzenie na bosaka :)

    ReplyDelete
  9. Oooo... to współczuję... tutaj mamy wiosnę właściwą :) i na szczęście z butami nie ma problemu :) za oknem niebo niebieskie... ma być około 18 stopni :) uroczo!

    3mam kciuki, żeby i Tobie tak przypadło :) tymczasem kuruj stópki ;)

    ReplyDelete
  10. problemy problemamy, a janioły janiołami, ale ja chciałam tylko powiedzieć, że jestem Twoją fanką, że zaczynasz mi dzień, humor poprawiasz jak nikt i nic, że no nie wiem co, ale po prostu dzięki każdy Twój post, choćby o zemście na pijanych aniołach!

    ReplyDelete
  11. Włóż skarpety z antypoślizgiem -oryginalnie będzie ;-)

    ReplyDelete
  12. Dla mnie przy takiej pogodzie najgorsze jest to, że... muszę iść do pracy, zamist se schłodzone drinki na dworze popijać;-)) Uwielbiam takie wysokie temperatury
    :-)

    ReplyDelete
  13. zdecydowanie pokręciło im się tam na górze. Zdecydowanie awaria systemu.
    U nas co prawda lata nie widać nawet za zakrętem, ale zastanawiałam się czy nie odgrzebać schowanych już rękawiczek.
    Wniosek, to co miało lecieć do nas, to wszystko puścili wam :)

    ReplyDelete
  14. Interesuje mnie jedno ....zemsta na tych, co na górze;-))) Zapodasz im zimę latem?
    Sorki, ale ubawiłam się setnie i nijak mi nie wychodzi, współczucie z powodu bąbli;-)))

    ReplyDelete
  15. Ania2000--> Dzisiaj bedzie 26C czyli lepiej, ale tez bardzo cieplo, dopiero od jutra ma spasc na temperatury wiosenne, czyli 15-20C. I takich wlasnie wiosennych temperatur chce wiosna. No ja Cie przepraszam, ale te 30-35 to lekka przesada jak na kwiecien.

    ReplyDelete
  16. Diesel--> Ja generalnie zle znosze bardzo wysokie temperatury w dodatku polaczone z wilgotnoscia, na szczescie jeszcze nie ma wilgotnosci. Ale jeszcze gorzej znosze skoki temperatur o cale 10 stopni z dnia na dzien. No querwa jestem niskocisnieniowcem i czuje sie jak zombie przy takich cyrkach. Szlag mnie trafia.

    ReplyDelete
  17. Ida--> Nie zazdroscisz, zapewniam Cie. Ja juz druga noc nie spie normalnie tylko sie budze co 30-40 minut i leb mnie napierdala. Pisalam wyzej do Diesel'a ze ja nie wyrabiam na zakretach przy takich skokach. Wczoraj i dzis obudzilam sie o 4:30 i juz nie udalo mi sie nawet przymknac oka. A spie z wiatrakiem w pokoju, Wspanialemu dupa marznie, a mnie i tak brak powietrza.

    ReplyDelete
  18. Kasiu--> No mowie Ci ktos sie tam bawi termostatem, zupelnie im sie popierdolowalo;)

    ReplyDelete
  19. O tak! Towarzystwo tam na górze rozgonić trzeba bo i u nas temperatura świruje - tylko na niższych rejestrach. Sama się boję nagłego nadejścia lata, bo autentycznie nie mam się w co ubrać :).

    ReplyDelete
  20. Zante--> Jakie zakupy? Wlasnie specjalnie dla Ciebie zmierzylam moja szafe. Ma 275cm dlugosci i jest pelna (nie upchana, ale pelna) moich szmat. Wspanialy ma osobna szafe tej samej wielkosci, ale polowa jego szafy to moje "zdecydowanie zimowe" ciuchy. Ja szmaty kupuje na biezaco, od lutego juz nakupilam tyle, ze musialam sie pozbyc tego co zajmowalo miejsce. Oprocz szafy moje rzeczy zajmuja ogromna 3 szufladowa komode.
    Ta przegrzebka, to nie ze wzgledu na braki, tylko brak pomyslu:))) Nie jestem jeszcze na tym etapie psychicznie, ze podchodze do szafy i wiem. Psychicznie jestem w wiosnie, a tu mi co kilka dni serwuja pelnie lata!!!

    ReplyDelete
  21. Anulla--> Buty, to jest przeklenstwo mojego zycia. Nie pamietam czy mialam kiedys wygodne na tyle buty, zeby mi nie zaoraly stop:) Jak sa wygodne i nigdzie nie cisna, to chociaz odparza, bo przy fatalnych stopach mam jeszcze strasznie delikatna skore.

    ReplyDelete
  22. Anabell--> Zawsze mialam niskie cisnienie, ale z wiekiem to sie robi bardziej upierdliwe. Przy gwaltownych skokach temperatur jestem nie do zycia. Juz druga noc z rzedu wstalam z bolem czaszki. Musialam wziac tabletke i odsiedziec 30min bez ruchu, bo kazdy centymetr przechylenia glowy obojetnie w ktora strone, to bol straszny. Jestem w stanie zniesc te wysokie temperatury, ale potrzebuje sie do nich troche przyzwyczaic. A tu masz ni stad ni zowad nagle zar z nieba. Niech sobie kwiecien przeplata ale ponizej 20C ;))

    ReplyDelete
  23. Magenta--> Z tym chodzeniem na bosaka, to tez ne jest prawda;)) bo ja moge na bosaka tylko w domu, albo u siebie w pracy. Na zewnatrz nie dam rady, nawet na lace mnie wszystko kluje. Ja sie chyba nadaje tylko do noszenia w lektyce:))) Wspanialy mowi, ze mnie odstrzeli;))

    ReplyDelete
  24. MalaMi--> To ja Wam zazdroszcze tej wiosny. Takie wlasnie 15-19C chce miec i piekne niebo i ptaszydla swirgolace i lekki wiosenny zefirek. No tak chce!!!!!!!!!!!

    ReplyDelete
  25. Anno--> Jak napisze, ze sie zarumienilam czytajac Twoj komentarz, to uwierzysz? pewnie nie, bo ja sie raczej nie rumienie...;))
    Ale ze mi sie micha rozpromienila to swinto prowda jest:))))))) Dziekuje.

    ReplyDelete
  26. Ata--> Owszem oryginalnie, ale goraco!!! :)))) Jak beda robic takie skarpety z kieszonkami na plastikowe kostki lodu.. OOO to jest swietny pomysl, tylko opatentowac:)))

    ReplyDelete
  27. Takie kieszonki chyba łatwo samemu dodziergać ;-)
    Spróbuj! :-DD

    ReplyDelete
  28. Dikejko--> Wierze Ci ze uwielbiasz:) Ale tez w Polsce nie macie wilgotnosci. Pamietam jak bylismy w PL we wrzesniu 2008 i pierwszy weekend wrzesnia byl piekny!! Temperatura wlasnie tak w granicach 28-30. Bylismy gdzies pod Lodzia u kolezanki w jej letnim domku i co niektorzy marudzili ze "tak goraco, nie ma czym oddychac" a ja sobie tylko pomyslalam "nie wiedza co mowia". Tego samego roku, na poczatku czerwca odwiedzil nas tutaj kumpel z Gdanska i nie mogl sie nadziwic jak my tu zyjemy "ja tylko siedze i oddycham, i pot ze mnie cieknie strumieniami, Star, jak ty tu zyjesz?" Oczywiscie moj organizm sie przyzwyczail przez te lata, ale naprawde wiekszosc z Was nie wie co znaczy goraco;))

    ReplyDelete
  29. Akular--> Ja ich klimatycznie dreczyc nie bede, bo to za duzo roboty;) Wpadne tam i powyrywam piora nie tylko ze skrzydel;))

    ReplyDelete
  30. Drżyjcie, zastępy niebieskie!!!!

    ReplyDelete
  31. Athena--> Szmaty to ja mam, ale wiesz jak czlowiek wchodzi spokojnie z jednej pory w druga to jakos to idzie rowniez lagodnie. A ja pochowalam rzeczy zimowe, bo wiem, ze te juz nie beda potrzebne, ale teraz byla kolej na wiosenne, wiec jak mi tym dniem lata przywalilo to zupelnego obledu dostalam, w co sie ubrac? No nie jestem taka szybka, zwlaszcza z rana;)))

    ReplyDelete
  32. Ata--> Nie rznij strusia;)) Ja o te kieszonki to mial byc pomysl dla Ciebie:))))))

    ReplyDelete
  33. Upałów nie zazdroszczę, ale -1 dziś rano to przesada! W Polsce! Północno-wschodniej ;)

    ReplyDelete
  34. Ata--> :)))))) Dochodzimy do tego stanu zazylosci wirtualnej, ze rozumiemy sie bez zbednych slow:))))))))))))))

    ReplyDelete
  35. Zgago--> Ja tylko nie wiem, czy Sw. Pieter mojego bloga aby nie czyta;) Bo jak czyta, to raczej juz wczoraj umiescil moje nazwisko na czarnej liscie;/ Tym sposobem moje niebo, wraz z niebianska awantura moglo pojsc sie bujac;)))

    ReplyDelete
  36. Ronja--> Mowie Ci jakis nieobliczalny janiol bawi sie termostatem i tak na calym swiecie jest balagan;)

    ReplyDelete
  37. Janiolkom jak nic sie wpierdol nalezy,bo kreca oj kreca,sama to odczuwam....
    Najpierw dosc dlugo zima,potem szybko zrobila sie wiosna i za chwile lato...A ja od tych skokow aurowych ,ciagle zasmarkana chodze,bo albo sie za cieplo ubiore,albo za zimno i juz sie 3 tydzien zmagam z przeziebieniem,ktore nie chce sobie pojsc..
    Wczoraj bylo tak goraco ,ze mozna bylo jajka smazyc na asfalcie ,dzis juz pochmurno i duzo chlodniej,ale w sumie to dobrze,bo na dzisiaj mam zaplanowane zakupy ciuchowe pod koniec kwietnia jedziemy na wesele i potrzebujemy dokupic jeszcze pare rzeczy,musze powiedziec ze na pewno znowu bedzie jeczenie ,bo corka nie cierpi zakupow,najlepiej zeby wszystko zamowic i zeby dotarlo do domu ewentualnie niepasujace odeslac,ale ona niestety mierzyc musi ,bo u gory jest w pewnym miejscu wieksza niz u dolu,zreszta mamy to rodzinne ufff....

    Maz nastepna katastrofa ,bo nie lubi tez zakupow,najlepiej wziasc zaplacic i nie mierzyc ,bo to strata czasu,a potem w domu dochodzi do wniosku ,ze trzeba oddac bo jednak sie zle w tym czuje,ja zreszta tez nie przepafdam za zakupami...
    Najgorsze bedzie dobranie butow,bo corka to by najlepiej w swoich martensach poszla,to bedzie ciezki dzien dzisiaj...

    ReplyDelete
  38. ja tam bym poprosila troche ciepelka od Ciebie, w sumie niedaleko, nie? w sobote ide na wesele i jakby to powiedziec, sukienke sobie zakupilam juz nawet nie letnia, ale baaardzo letnia. chyba zmarzne, bo i sukienka i sandalki ktore musze dzisiaj kupic. no i przeciez do letniej sukienki nie zaloze rajstopek. co ja mowie, ja nie chodze w rajstopkach, ohyda...
    trzymaj kciuki, nienawidze kupowania butow tak jak i innych zakupow zreszta. oby i Tobie i mnie sie zakupy obuwiowe udaly... :))

    ReplyDelete
  39. Aleksandro--> Znaczy sie moge liczyc na Twoja pomoc w rozprawianiu sie z janielskim stadlem:)) Zakupow serdecznie wspolczuje, bo sama nie lubie i robie metoda Twojej corki, czyli zamawiam a potem niepasujace rzeczy odsylam;))

    ReplyDelete
  40. b.--> Ty na szczescie/nieszczescie (niepotrzebne skreslic) mnie widzialas i wiesz na czym polega moj buciany problem:( Wrrrrr... A ja z kolei lubie rajstopy, bo mi optycznie wyszczuplaja grubasne nogi, no i na starosc to niestety jakos lepiej to wyglada.
    Kurwa!! z ta staroscia:)))

    ReplyDelete
  41. Feee.....pogoda porabana, juz bywalo blisko +30, a dzisiaj podaja, ze moze padac deszcz ze sniegiem!!! w nocy bylo zimno, a i w dzien nie zanosi sie na cieplo, podaja 41F a w nocy 33F toz to prawie 0C!!! przed oknem trawa zieleniutka, kwiaty kwitna, a w nocy moze byc 0C!
    Podaje link do butow:
    http://clarks.zappos.com/n/es/d/722001125/page/1.html
    wszystko na przecenie, w sklepach, jak i na QVC, ogladalam wczoraj. A w sklepach nie gadaja prawdy, sklepowy z wlosami swiecacymi, jak czasami Antonio Banderas, mowi mi, ze takich butow nie robia w "szerokosci" W, wiec ja mu swoja stope stawiam na zydelku i pokazuje, ze chce wlasnie takie same, a on na mnie patrzy i powtarza, ze nie ma "W", wiec sandalek zdejmuje z nogi, i taki troche pobrudzono-zapachowy myk mu pod nos, aby zobaczyl ta literke i zeby sie przekonal, ze robia "W". Po lekkiej konsternacji, pan sklepowy zaoferowal mi zamowic buty, z przesylka do domu.
    Pozdrawiam i mam nadzieje, ze wiatry zmienia kierunek i nie przygonia tego zimna do Ciebie !!!!

    ReplyDelete
  42. Anon--> Dzieki serdeczne za szczere checi pomocy. Link znam, bo ja wiekszosc butow nosze z Clarks i Zappos tez kupuje:)) Moj problem polega na tym, ze moja prawa noga jest szersza od lewej (skutek wielu operacji itp) wiec nie moge kupowac szerokosci W bo wtedy lewy jest za duzy. Musze kupowac M i rozciagac prawy but, nawet sobie zanabylam to ustrosjtwo do rozciagania i dziala. Ale co bym nie robila i nie kupila, to jeszcze dochodzi problem tej francowatej skory sklonnej do odparzen. No tylko sie pochlastac;)) Najszczesliwsza jestem w addidasach:)) Wiele ludzi uwielbia Birkenstock, a ja kupilam raz i myslalam ze mi stopy spali ta podeszwa. Owszem duza, plaska i niby wygodna, ale tak mnie pieklo, ze wrocilam do domu w roboczych clogsach:))

    ReplyDelete
  43. No, to jakas masakra z ta pogoda. Ja wczoraj 2h dochodzilam do siebie, po powrocie z lunchu.

    Witaj w klubie, tez jestem jak zombie przy takich skokach temperatury. Cisnienie 90/60 po mocnej kawie... Ledwie zywam, brrr. Jak dojdzie wilgotnosc to do cisnienia u mnie dolaczy duszenie sie, fuj.

    Chyba wybralysmy sobie zle miejsce do zamieszkania, jesli chodzi o klimat ;)

    No i gratulacje z powodu tych 7kg! Zazdraszczam bardzo! :)

    ReplyDelete
  44. A ja zakupiłam sobie dziś buty. W 5 minut dosłownie. pani w sklepie była w szoku ale wyjaśniłam, że muszę szybko bo ja w pracy jestem i tylko mnie pogonili z papierami to trzeba się sprężać ;)
    No i mam buty na obcasie...ciekawe jak sprawdzą się jutro bo i u mnie ciepło się robi - wiosna znaczy bo do temperatur w NY to daleko jeszcze.

    ReplyDelete
  45. Oj Stardust, żebym ja tak mogła sobie ponarzekać, że jest ZA GORĄCO. Nie mogę, bo w Irlandii lata nie ma, jest wiosna i to nawet nie najcieplejsza. Czasem łaskawa, ale lato, gorące, upalne lato? Niestety, zapomnij.
    Więc ja Ci oficjalnie zazdroszczę:)

    ReplyDelete
  46. Patrycjo--> Tu sie absolutnie zgadzam z Toba, bo irlandzka i angielska pogoda to jakas porazka jest. Irlandia chociaz zielona bardziej i narod wesoly, ale Anglia zupelnie do mnie nie przemawia.
    Zaraz mi sie oberwie od mieszkajacych w Anglii;) No coz pisze co mysle.

    ReplyDelete
  47. O madafaka, jeszcze Cie tam nie bylo:))))))

    ReplyDelete
  48. To janioły z fabryk chyba są. One produkowują ten badziew bo teraz ma być ciepluchno i przyjemnie. Ale pewnie z termostatem przegieli bo się głąby nie znają i przypominają ojca co dziecięcie tak głaskał aż mu na głowie skórę do krwi wydrapał.

    ReplyDelete
  49. Ata--> :)))))) Dochodzimy do tego stanu zazylosci wirtualnej, ze rozumiemy sie bez zbednych slow:))))))))))))))
    Strach pomysleć, co by było, jakby nas ocean nie dzielił! ;-D

    ReplyDelete
  50. Aga-b--> To my chodzimy w tej samej grupie cisnieniowej;) Mnie teraz na starosc podskoczylo i mam 105/70:))) Oszalec mozna z takim cisnieniem.

    ReplyDelete
  51. Aeljot--> Dla mnie zakup butow to tortura, ale czasem sie udaje. Statystycznie na 10 zakupionych w 2 moge nawet chodzic;)))

    ReplyDelete
  52. Athina--> Pomarzyc nawet nie dasz?;))))

    ReplyDelete
  53. Bareya--> Wiesz jak to jest, puscic chama do biura...;))))

    ReplyDelete
  54. Ata--> To by sie dopiero dzialo;)))))

    ReplyDelete
  55. Taaa... Skarpetki z kieszeniami, spodnie z falbankami, spódnice z krokiem w kroku...
    Normalnie nowy dizajn byśmy stworzyły ;-DD
    To kiedy wracasz na ojczyzny łono?;-P

    ReplyDelete
  56. Hmmm, chyba jednak bedziemy musialy prowadzic te dzialalnosc wirtualnie.. Ale to nic, damy sobie rade, ze sie tam znow komus z gory troche wody rozlalo miedzy nami to nie jest przeszkoda;))))

    ReplyDelete
  57. NO w sumie... Podobno świat to globalna wioska, tak więc jakoś pokonamy to wiaderko wody ;-)
    To ja może pójdę pokombinować jak zrobić kieszonki na lód ;-)

    ReplyDelete
  58. Grzeszysz kobieto ;-)
    Ja bym się dala pokroić za takie temperatury.
    O Anglii słyszałam okrutny dowcip: po czym Anglicy poznają, że jest lato?
    Latem deszcz jest cieplejszy!

    :D

    ReplyDelete
  59. Ata--> Sie nie smiej, tutaj sa kapelusze, szaliki, jakies opaski na glowe, ktore sie wklada do zamrazalnika na 30 min. przed wyjsciem z domu i chlodza czlowieka przez jakis czas. Ja nie raz podrozowalam z recznym wiatrakiem na baterie czy z zamrozona butelka wody. Pod ziemia temperatura jest zdecydowanie ok. 60C i do tego zadnego ruchu powietrza.
    A te schladzane czesci garderoby sa szczegolnie zalecane osobom starszym, ktore bardzo zle znosza wysokie temperatury.

    ReplyDelete
  60. Sze--> Ja wiem, ze Ty to bys mogla w kotle mieszkac:))) ale ja wole raczej temperatury nizsze. No i nie bardzo wiem jak by Ci sie podobalo 35C plus 100% wilgotnosci;) Sama temperatura to nic, ta cholerna wilgotnosc jest straszna. Wychodzisz spod prysznica i za 10 min. jestes cala spocona i kuzwa nie wiadomo czy z powrotem pod prysznic czy smierdzaca do pracy. To jest cud, ze tutaj ludzie generalnie nie smierdza, naprawde sie rzadko zdarza ktos z naturalna perfuma;))

    ReplyDelete
  61. A tym janiołkom, to tak by się przydało po łapkach i po tych ukrytych różkach potrzaskać, hehe:) No to widzę Stardust, że mamy podobne problemy. Też jestem niskociśnieniowiec i na dodatek mam cholerne problemy z wrażliwymi do odparzeń stópkami. A do tego jeszcze moje duże paluchy u stópek wywijają się do góry. Nigdy nie mogę znaleźć dla siebie odpowiedniego obuwia. Toż to koszmar. Lato za pasem, a ja zastanawiam się, w czym będę mogła dreptać. Szlag, to wszystko doprowadza człeka do pasji. Mimo tego trzeba sobie jednak jakoś radzić. :))) Lea

    ReplyDelete
  62. a w Szikaowie zimno!!! to gdzie jest sprawiedliwość?! bo ja sobie dziś nabyłam fajne gacie, ale musi do nich być ciepło! no Stardust - podziel się tymi stopniami F choć trochę!!! ;O)

    ReplyDelete
  63. Szikagowie - miało być powyżej ale mi "g" zjadło! ;O)

    ReplyDelete
  64. Evek--> Juz Ci wyslalam moje nadmiary:)) U mnie dzis zdecydowanie nizsza temperatura, jeszcze nie sprawdzalam co ma byc, ale juz czuje sie lepiej wiec jest poprawa:))

    ReplyDelete
  65. Stardust-> ja miałam na myśli przede wszystkim zakup butów ;-))))
    P.S. muszę przyznać, że pod Twoim wpływem podjęłam decyzję, męską (bo ja chomik jestem), że przetrzepię swoją szafę i zapakuję w worki wszystko, czego od roku, eee, no, od dwóch lat, nie zakładałam na siebie

    ReplyDelete
  66. Zante--> KOchana Zante, zakup butow to.. juz czytalas chyba wyzej, dla mnie makabra.
    Ale i tak zakupilam 3 nowe pary, jakos to bedzie:))) Skoro sie udalo przezyc z tymi stopami pierwsza 50tke, to i z druga dam sobie rade:))))

    ReplyDelete
  67. dzieki Stardust! u mnie dzis ciut cieplej! znaczy sie - NADMIARY doszly! ;O)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...