Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, April 30, 2010

Logika

Bardzo czesto jestem logiczna, czasem do przesady, potrafie szybko wykumkac, dlaczego tak a nie inaczej. Ale jak kazdemu zdarzaja mi sie momenty zaciemienia szarej masy i wtedy jest ciezko.
Taki moment mialam wczoraj wieczorem, kiedy to Wspanialy mnie zaskoczyl tymi slowami:
-- Rozmawialem wczoraj z Henrrym i Ritta, powiedzialem im, ze wybieramy sie do IKEA i wiesz, Henrry radzi, zebysmy pojechali tam autobusem.
-- Ocipiales, prawda? - zapytalam z nutka wkurwa w glosie.
-- Nie, nie ocipialem. Ale pomysl, autobus odjezdza z Port Authority co pol godziny, jedzie prosto do drzwi sklepu i jest za darmo, wszystko co kupujemy i tak placimy za dostawe, nic nie zabieramy ze soba.
-- Yyyyyyy - wyrazilam niezadowolenie i szybko dodalam - ale ja tez chce kupic te male swieczki do zakladu.
-- Oczywiscie jesli sie uprzesz i bedziesz chciala to pojedziemy samochodem, ale te swieczki to mozemy wrzucic w torbe i przywiezc prosto do zakladu.
-- No pomysle..
I faktycznie przemyslalam, ze do PA dojedziemy subway'em i tam nawet nie wychodzac na powierzchnie ziemi mozemy wsiasc na autobus IKEA. Drogi szybkiego ruchu maja specjalne linie wydzielone dla autobusow, wiec omijaja korki drogowe, przez ktore trzeba sie przedzierac samochodem. Powrot z IKEA zawsze zajmuje nam duzo czasu, bo wtedy korki sa najwieksze, bo ludzie albo wracaja do NY albo mieszkancy NJ wybieraja sie na wieczorne rozrywki do NY.
Nie mowiac juz o oszczednosci, bo nie placimy za benzyne, nie placimy za bramki i oszczedzamy na ogolnym wkurwie jadac w ledwie poruszajacym sie korku.
Ze ja tego nie zalapalam natychmiast?
Pomijajac fakt, ze skoro ja jestem juz zmeczona tymi robotami weekendowymi, to przeciez Wspanialy ma takie samo prawo byc zmeczony. Tym bardziej, ze ja mam jeszcze poniedzialki wolne i moge odpoczac, on po tygodniu pracy w pracy, zapiernicza przez weekend w domu, po to, zeby zaraz w poniedzialek znow zaczac zapierniczac w pracy.
Ciezko mylse czasami..
-- Dobrze, pojedziemy autobusem, to logiczne - przyznalam mu racje.
Zaraz potem zauwazylam, ze samochod to nam sluzy tylko do wyjazdow po zakupy zywnosciowe:) bo w sumie wszedzie indziej jest latwiej i szybciej dojechac srodkami miejskiego transportu.
No taki swiat!!!

13 comments:

  1. oj dokładnie taki świat... dziś np. Kraków korkami stoi, a my mykamy po nim autobusem lub tramwajem nucąc sobie TLove piosenkę "Autobusy i tramwaje" :)))))

    ReplyDelete
  2. Niezłe rozwiązanie z liniami dla autobusów. U nas autobusy stoją w korkach jak cała reszta. Ja zwykle jeździłam tak zwanymi "kanałami" i omijałam cały ruch. Ale nie wszędzie się tak da wycwanić :D. I tak uważam, że najlepszym środkiem lokomocji w moim mieście jest rower. Zawsze mnie rozwalały te mordercze spojrzenia wściekłych kierowców w korkach, gdy ich sobie beztrosko mijałam: a to chodniczkiem, a to przez ścieżynkę, a to kawałek ulicą, a to chwilę poudawać pieszego... :)))

    ReplyDelete
  3. Kas--> Nowy York, to prawie zawsze korkami stoi, cale szczescie komunikacja miejska jest naprawde super.

    ReplyDelete
  4. Athena--> Te specjalne linie dla autobusow to swietne rozwiazanie. W koncu autostrady maja po 3-4 linie w jednym kierunku, wiec jak jedna jest przeznaczona dla autobusow, to rozladowuje troche korki. No i mase ludzi dzieki temu korzysta z masowych srodkow transportu.
    Rower jest swietny, ale jak masz do pokonania 60-80 km to trzeba miec kondycje wyczynowca:))) No i niewiele przewieziesz rowerem.

    ReplyDelete
  5. U nas aż tak gitesowo nie jest. Czasem się tyle czeka na kolejny autobus, że jajko można zniesć. I to nie jedno:)

    Fajnie Wam w tej Ameryce.

    ReplyDelete
  6. Wprawdzie Warszawa to NY, ale do centrum absolutnie nie jezdze samochodem, bo za nic w swiecie nie ma gdzie zaparkowac.Samochodem to czesto objezdzam wlasne osiedle, gdy mam wpasc w kilka roznych, oddalonych od siebie miejsc, bo zajmuje mi razem z załatwianem ok. 45 minut, a per pedes stracilabym 2 razy tyle.Popelnilam II blog,
    www. cobytujeszcze.blogspot.com ,zajrzyj w wolnej chwili, zapraszam.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
  7. Sleroza nie boli, mialo byc, ze Warszawa to nie NY. Przepraszam.

    ReplyDelete
  8. I dobrze. To faktycznie logiczne. Lepiej jechać niż sterczeć w korku. W moim mieście to chyba najszybciej tramwajem, Najwygodniej by było metrem, ale metro jeździ stanowczo wybiórczo ;)

    ReplyDelete
  9. Ida--> Tu tez sie czasem czeka, ale lepsze to niz krazenie w kolko w poszukiwaniu parkingu. Teoretycznie parkingow na ulicach w miescie nie ma, dopiero po 19tej mozesz parkowac na ulicy oczywiscie za oplata. Parkingi podziemne sa cholerycznie drogie, czesto $30/30min. wiec to sie raczej nie oplaca.
    Natomiast wszedzie mozna dojechac subway'em albo autobusem.

    ReplyDelete
  10. Anabell--> Przez Manhattan mozna tylko przejechac, ale jechac po to, zeby parkowac i pochodzic mija sie z celem.
    Na nowym blogu juz bylam :)

    ReplyDelete
  11. Magenta--> Praktycznie to chyba w calej Ameryce tylko Nowy York ma tak dobra komunikacje, wszedzie indziej bez samochodu nie ma zycia. A metro jezdzi z czestotliwoscia co 10 min. srednio.

    ReplyDelete
  12. Centra są niestety wszędzie takie same. nawet w moim małym Kołobrzegu, i jeszcze mniejszej Wsi nadmorskiej... W sezonie jest jeszcze gorzej :)

    ReplyDelete
  13. Nivejko--> Problem w tym, ze w NY sezon turystyczny jest zawsze. To miasto odwiedza 47 milionow turystow rocznie. To jest o cale 10 milionow wiecej niz ludnosc calej Polski. A oprocz tego jeszcze sa mieszkancy:)))) Ocipiec mozna, ale ja lubie;)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...