Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, April 5, 2010

Miziany poniedzialek

Pogoda jest tak piekna, ze koniecznie musialam gdzies isc, cos robic, byc na zewnatrz. Rano postanowilam, ze skoro nie ma lanego poniedzialku, to zrobie sobie spacerowy poniedzialek.
Temperature mielismy dzis 22C, jak widac na zdjeciu tytulowym magnolie juz rozkwitly w pelni i nawet zaczynaja opadac. Jest slicznie, tak sobie lazilam ulicami dzielnicy, az mnie ponioslo w okolice Spa. No to jak juz tam doszlam, to i weszlam. Nie bylo ruchu, bo wiadomo, ze nie dosc, ze poniedzialek, to jeszcze poswiateczny, czyli tzw. "martwy poniedzialek".
Ach pomyslalam sobie, ze dawno nie bylam miziana:)
To sobie zafundowalam najpierw skrobanie calego ciala mieszanka cukru, czekolady i olejku. Jak mnie juz panienka wyskrobala do siodmej skory, to wyslala mnie pod prysznic, a potem oblozyla cale zwloki czekoladowa mazia, zawinela w koc termiczny i tak lezalam jak mumia przez 30 min. Potem znow pod prysznic i na koniec 45 minut masazu.
Czulam sie jak boginia jaka:))
Potem wstapilam na kawe do kawiarni, ktora ma stoliki na zewnatrz i tak siedzialam, i obserwowalam ludzi. Wszyscy w letnich bluzeczkach, mezczyzni w szortach, dziewczyny w letnich sukienkach, bluzeczkach na ramiaczkach, zesz lato w pelni.
Jutro ma byc 26 a w srode 28C (!!!) Troche to za szybko, wiec wiadomo, ze temperatura jeszcze bedzie skakac raz w gore, raz w dol ale tak bylo dzis pieknie, ze zal bylo wracac do domu.
To po tej kawie wsiadlam w autobus i pojechalam do parku, posiedzialam na lawce, tym razem bylo duzo ludzi opalajacych sie na kocach. Niestety nie wzielam aparatu, wiec nie zrobilam zadnych zdjec.
Te magnolie sfotografowalam u sasiada juz po powrocie do domu, bo mi szkoda, ze juz zaczyna tracic kwiaty. Magnolie sa tak piekne, az zal, ze tak krotko kwitna.
Jak wreszcie dotarlam do domu po kilku godzinach, to oczywiscie sie okazalo, ze Wspanialy juz dzwonil dwa razy. No stesknila sie chlopina, tak dawno zesmy sie nie widzieli;))
-- Gdzie Ty bylas? - zapytal jak zadzwonilam do niego do pracy.
-- Bylam wszedzie - odpowiedzialam tajemniczo.
-- Jak to wszedzie?
-- Wszedzie bo i w parku, i na masazu, i na kawie, i po sklepach troche polazilam.. no wszedzie! Bo jest tak pieknie.
-- No masz racje, jest pieknie, szkoda, ze ja musze pracowac.
Wieczorem jak wrocil do domu, pocalowal mnie w policzek i pociagnal nosem:
-- Mmmmm pachniesz czekolada...
Faktycznie moja skora jeszcze pachnie czekolada, tylko ja tego nie czuje, bo ta czekolada jest ze mna prawie caly dzien.
Zjedlismy obiad i Wspanialy upomina sie o czekoladowy deser..
To chyba pojde sie miziac;))) w koncu to miziany poniedzialek.

59 comments:

  1. I standardowo zapytam o adres SPA:) Zbieram przydatne info, kiedy już w końcu zawitam do NY, będą jak znalazł:D
    Przepiękne te magnolie, to jedne z moich najulubieńszych kwiatów...

    ReplyDelete
  2. Na Midwescie magnolie dopiero zaczynaja kwitnac. Masz racje, ze to bardzo szkoda, ze maja kwiaty tak krotko.

    ReplyDelete
  3. Na mizianie to zawsze można czas znaleźć :D A nawet trzeba :D

    ReplyDelete
  4. No bardzo miły ten poniedziałek sobie zorganizowałaś :) brawo kobieto!! :)

    ReplyDelete
  5. No i na pohybel sobie, musiałam to przeczytać, będąc w pracy;-((((

    ReplyDelete
  6. :))))
    ażsięzadziwiłam że ta magnolia ma TYLE czy też tak GĘSTO od kwiatów.Ja widywałam tu u nas zdecydownaie mniej kwieciste?:)

    ReplyDelete
  7. Magnolie zapierają dech w piersiach. Już chyba na zawsze będą mi się kojarzyć z mieszkaniem w DE (w przepięknym miejscu, tuz przy rezerwacie ptasim). To taki niesamowity widok!

    Za temperatury masz w kły.
    (Znam je, koleżanka z NJ donosi od tygodnia, jej też nienawidzę ;-)

    ReplyDelete
  8. Ja bym tam nie miała nic przeciwko, żeby mi za oknem skoczyło do ponad 20. Nie narzekam, bo najbliższe dwa dni to 16 i 17 celsjuszy. Niespecjalnie lubię wiosnę, tylko czekam, aż się ukwiecą poznańskie ogrody. Wtedy już może być lato.

    ReplyDelete
  9. Uwielbiam magnolie!:-)
    U mnie się nie przyjęła, ale sąsiada będzie kwitła lada moment:-)

    ReplyDelete
  10. Patrycjo--> To jest takie Spa w mojej dzielnicy, czyli w Astorii, przy Ditmars Blvd miedzy 31 a 29 Street. Nie wiem, czy jak bedziesz w NY to akurat w Queensie, obawiam sie, ze jako turystka, to raczej bedziesz sie koncentrowac na Manhattanie.
    Ale jak juz bedziesz wiedziec kiedy przylatujesz, to mam nadzieje, ze dasz znac.

    ReplyDelete
  11. Aniu--> A u nas w piatek ma byc 13C, wiec sie obawiam, ze to juz bedzie po magnoliach;(

    ReplyDelete
  12. Nivejko--> Mizianie to produkt pierwszej potrzeby:)))

    ReplyDelete
  13. MalaMi--> No zaszalalam, nawet sobie z rozpedu umowilam wizyte do dentysty, na dzis rano do czyszczenia zebow. Sie rozpedzilam, ze ciezko wyhamowac;)))

    ReplyDelete
  14. Annabell i Czarny Pieprz--> Mizianie to faktycznie swietne zajecie, zwlaszcza jak czlowiek tylko lezy i go miziaja;))

    ReplyDelete
  15. Akular--> A mizianie po pracy? tez dobre;)

    ReplyDelete
  16. Tuv--> Geste sa bardzo, z daleka to taka ogromna czapa kwiecia.

    ReplyDelete
  17. Szeherezado--> Niech Sze nie bije po klach, bo ide do dentysty;)) jeszcze jaki wypadnie i co sie narobi;))))) Magnolie uwielbiam, a tutaj jest ich bardzo duzo. Mieszkanie w sasiedztwie ptasiego rezerwatu musialo byc cudowne.

    ReplyDelete
  18. Zuzanko--> Ja nie narzekam;) ale gdyby juz tak mialo zostac do wrzesnia i tylko szlo w gore, to bym zaczela;)) Ale w piatek juz spadnie do 13C, to kwiecien;))

    ReplyDelete
  19. Dikejko--> Tutaj magnolie sa bardzo popularne i prawie kazde podworko ma magnolie. Fajnie wygladaja takie zupelnie male, a jednak kwitnace. Male drzewko, duze kwiaty, smiesznie to wyglada;)

    ReplyDelete
  20. Jeju, musi co wiosenna werwa Cie napadla? :)
    Te male magnolie to nowsza odmiana, na te starsze czasem kilka, a czasem kilkanascie lat trzeba bylo czekac az zakwitna. Tez lubie, ale naprawde to kocham kalie, ktore w UK rosna w ogrodkach, jeden z ludziow przy glownej ulicy ma, za co go nienawidze oczywiscie;)

    ReplyDelete
  21. Stardust, ciszej, ciszej z tą temperaturą. U nas w kraju podobno gdzieniegdzie sypnął śnieg :D, ale u mnie było ciepło ;)
    Magnolie przecudne!

    ReplyDelete
  22. pachnąca czekoladą wiosna..jak miło :-))

    ReplyDelete
  23. Czarownico--> Uwielbiam kalie!!! i zazdroszcze, ze masz je w okolicy. Ja mam tutaj jeszcze jedno piekne drzewo, mimoze i ciagle sie przymierzam do sfotografowania, ale to jest troche nie po drodze. Ale w tym roku musze sie zmobilizowac;)

    ReplyDelete
  24. Magento--> Z ta temperatura to jeszcze bedzie roznie, wiec wykorzystuje co moge, poki nie dowali wilgotnosc. Dzisiaj zapitalam do pracy w nowych zyndalkach. Mam nadzieje, ze mi stopy nie odpadna;))) bo u mnie z butami to zawsze tragedia;/

    ReplyDelete
  25. Elfko--> Ja ubostwiam zapach czekolady, to jak mialam wybor, to nawet nie pamietam tych innych zapachow, musiala byc czekolada:))

    ReplyDelete
  26. Magnolie piękne, mizianie też piękna świecka tradycja.
    Jeżeli chodzi o poprzednie wpisy, co takiego jest w tym żurku, ze obockrajowcy go lubią? Mojej córki chłopak, po wizycie w Krakowie, a oni smakosze, więc odwiedzali co dzień inna, dobrą restaurację, wrócił całkiem oczadzony żurkiem i jego smakiem. Wczoraj wracał do Dublina z Donegalu, dostał dwa słoje żurku gotowego, w pojemnikach plastkiowych ziemniaki i kiełbasę (bo my lubimy jeść pieczoną oddzielnie), taki szczęśliwy zadzwonił, ze jadł i pyszne.... A przecież niektóre przysmaki polskie sa niezjadliwe dla obcokrajowców, a zur to zupa specyficzna jednak.
    Pozdrawiam poświątecznie. My tez świeta na ludzie, najczęściej oglądamy razem filmy, bo lubimy.

    ReplyDelete
  27. Star, masz jakiś niedobór zawiści? :)))
    Masażyk, czekolada, pogoda. Taaaa
    :)

    ReplyDelete
  28. KasiuEire--> Trudno mi powiedziec, bo Wspanialy lubi ten konkretnie wielkanocny zurek i to raz do roku. Zurek ugotowany w innym czasie juz nie ma tego smaku;) Moze to kombinacja kielbasy, jajek i chrzanu? Bo raczej nie chodzi o kwas, bo nie lubi zupy ogorkowej, zje jak musi, ale nie lubi. Ale my oboje lubimy egzotyczne jedzenie, wiec dla niego niektore dania polskie to chyba egzotyka;)

    ReplyDelete
  29. Malgoska--> Sie nie nerwuj, masazyki rozdaja w pieknym miescie Lodzi, czekulada zawsze sie mozesz wysmarowac, a pogoda juz sie sknoci lada moment;))

    ReplyDelete
  30. Stardust,
    Będę mieć na uwadze, ale ja pojęcia nie mam kiedy. To może być w najbliższej kilkulatce a może za rok, nie wiem:) Wiem jednak z doświadczenia, że jak potrzeba, to wtedy się żałuje, że się nie zapytało. Dziękuję:)

    ReplyDelete
  31. Patrycjo--> Nie wazne kiedy, ale jesli tylko bede zyc i ciagle mieszkac w NY to chcialabym wiedziec;))

    ReplyDelete
  32. Przed chwila rozmawiałam z moim tatą, który musiał odśnieżać dzisiaj podjazd, u mnie zimno i deszcz i chyba zrobię sobie czekolodę na gorąco, zeby chociaz miec namiastkę tego co u Ciebie. Baw się dobrze i korzystaj. A magnolie uwielbiam, odkąd wiąże się z nimi pewne wydarzenie z mojego życia.

    ReplyDelete
  33. Aż Ci pozazdrościłam tego miziania :)
    Pięknie sobie odpoczęłaś, aż mi zapachniało czekoladą! :)
    Jak się trochę odkuję, też się dam wymiziać. :)
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  34. hahahahahahaha!
    Zaczęłaś tak romantycznie:))))))i zakończyłaś równie romantycznie;)

    A magnolie cudne są, ja zawsze żałuję, że nie dość, że krótko to jeszcze ni cholery do wazonu nie można wziąć:>

    ReplyDelete
  35. Kamenari--> No to faktycznie w niektorych rejonach Polski sie ta zima zagniezdzila i ani nie ma zamiaru ruszyc;/

    ReplyDelete
  36. iw--> Nie masz czego zazdroscic, u mnie kazde mizianie zaczyna sie salwami smiechu i konczy zupelna glupawka. Ja bardzo nieromantyczna jestem. Owszem miziac wolno ale nie za dlugo, bo mi sie znudzi;)))

    ReplyDelete
  37. Ade--> No do flakona sie nie da, ale se mozna pare galazek wstawic do wanny albo kibelka:)))

    ReplyDelete
  38. A tam, te fruwające szmaty cały MIEJSKI DŹWIĘK zagłuszały! Normalnie się człek czuł jak na jakiejś wsi!
    I spac rano nie dawały.

    Ohyzda!
    ;-)

    ReplyDelete
  39. Ida--> CZlowieki w moim wieku to musza byc regularnie miziane, oliwione i czasem pastowane do polysku. Inaczej sie rozsychaja, jak pusta beczka;))))

    ReplyDelete
  40. Sze--> Querwa, zapomnialam ze to przecie strasznie wrzaskliwe towarzystwo.
    Szmaty mnie zabily:)))

    ReplyDelete
  41. 22 stopnie ciepeła... to jest tak okropnie wstrętna czekoladowo-relaksacyjna notka, że z tej wściekłośći i zazdrości idę zeżreć czekoladę! bez miziania! (szloch!)

    ReplyDelete
  42. Ja jako facet to cóż mógłbym powiedzieć :) o magnoliach to niewiele ale mizianie to fajna sprawa :) Pozdrawiam

    ReplyDelete
  43. Beata--> Zjedz czekolade i pomiziaj sie po brzuchu:)) I juz bedziesz miala caly komplet.

    ReplyDelete
  44. Czarny Ptaku--> Mowisz, ze jakbys mial wybierac, to stawiasz na mizianie;)))

    ReplyDelete
  45. jeju, ja na takim zabiegu chyba rozciągnęłabym sobie język, próbując wszystko polizać! ;)

    ReplyDelete
  46. Fruwające szmaty to Werwolfowe...
    Kocha ptaki, miał w domu, tiu-tiu, sriu-sriu.
    Do czasu, aż osrały mu świeżo umytego merca :D
    I tak zostało (ale z miłościo) :-)

    ReplyDelete
  47. Magnolie są przecudne i jak wspaniale ukwiecone. A mizianie , to całkiem superowa sprawa. Ech, mogę tylko sobie pomarzyć, bo marzenia przecież nic nie kosztują.heh:) Plombka z ząbka dała drapaka wizyta u dentysty-sadysty również niestety mnie czeka. U nas dzisiaj też była piękna pogoda, aż miło.:))) Lea

    ReplyDelete
  48. Na mizianie każdy moment dobry! Ale żeby tak się dać skrobać po całości?

    ReplyDelete
  49. Dizejka--> To tylko pachnie czekoladowo, ale lizac to zapewniam Cie, ze bys nie chciala;)))

    ReplyDelete
  50. Sze--> Dawno, bardzo dawno temu tez mialam papuzki faliste i dran (taki jeden) otworzyl okno i klatke i bylo po papuzkach:) Ale balagan toto robilo jak cholera i faktycznie sralo gdzie popadnie.

    ReplyDelete
  51. Lea--> Ja bylam na czyszczeniu, na szczescie nie mam nic do roboty, chociaz wiem, ze przydaloby sie troche kosmetyki, ale narazie sobie daruje;)

    ReplyDelete
  52. Zgago--> Ja lubie takie skrobanie:) mam wrazenie, ze zeskrobali ze mnie troche wagi, troche zlego, troche nudy, paskudy i zimy i licho wie czego tam jeszcze. A skora po tym jak dupcia noworodka:))) Tylko miziac!!

    ReplyDelete
  53. Czekoladowe mizianie ... niezły deser. Wspaniały, to chyba raczej zadowolony był tego wieczoru?
    Buziam

    ReplyDelete
  54. uwielbiam sie miziac. robie to regularnie i malo co sprawia mi taka przyjemnosc jak wizyta u Pani Jolci. Ahhh juz niebawem.
    Pozdrawiam.
    I z domu zobaczylam torebke letnia jest calkiem ok. Tylko uwazaj Stardust, taka latwo przeciac nozem i wyjac portfel. W zeszlym roku czegos takie doswiadczylam.
    Calus w nos ;-)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...