Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, April 22, 2010

Odkrywam skarby i tworze

Przy okazji malowania polaczonego z przemeblowaniem odkrywam skarby, o ktorych zapomialam, ze mam. Tym sposobem odkrylam 28 pudelek kremu do ciala.
Bedzie mizianie ze smarowaniem, rozwazam nawet jakies grupowe zajecia miziania ze smarowaniem, bo jednak 28 pudelek to jest ciut duzo jak na dwie osoby.
No mam pierdolca na punkcie kremow i jakos tak samo mi sie kupuje.
Odkrylam tez rozne inne zasoby, ale w nieco mniej znakomitych ilosciach, wiec przemilcze.
Tworze natomiast meble.
Odjebalo mi do pulapu!!!
Wlazlam na strone IKEA i tworze, skladam, przesuwam polki, zmieniam drzwiczki, ustawiam, dodaje szuflady. Mam juz 7 gotowych mebelkow.
W rzeczywistosci potrzebujemy kupic tylko dwa, ale od przybytku glowa nie boli, moze tylko pecnac.
Wspanialy zalamuje rece, bo co chwile wolam:
-- Zoba, ale to dopiero fajne!!!
-- No fajne, ale my nie planujemy kupic tego wszystkiego, prawda? - wyraz zachwytu w jego oczach szybko zamienil sie w wyraz przerazenia.
-- Nie, no wszystkiego nie kupimy, bo nie mamy gdzie postawic, ale tak sie bawie.
-- A to teraz rozumiem dlaczego nie mamy obiadow.
-- A Ty coooo??? Glodny, nagle sie zrobiles??
-- Nie, no moze nie glodny, ale tak sobie glosno mysle. Ale jest jakas szansa na to, ze przestaniesz sie bawic tymi meblami?
-- Przestane, owszem, jak juz zakupimy.
Jak znam zycie, to i tak zakupimy zupelnie cos innego, ale to normalka w moim przypadku.
Na wszelki wypadek juz sie nie przyznawalam, ze ja w miedzyczasie oprocz tych 7 projektow mebelkow do sralonu, wybudowalam 2 kuchnie i 3 sypialnie.
Nic to, zabawa jak kazda inna.

39 comments:

  1. Czyżbyś odkryła nowe powołanie?
    Może zostaniesz projektantem wnętrz?
    Buziam

    ReplyDelete
  2. stardust, boze jak moj maz by sie cieszyl z takiej zony... :)

    ReplyDelete
  3. kulturalnie porozmawiane o braku obiadu-chciałabym tak-dlatego zazdroszczę..co do grupowego miziania też pochwalam,jak najbardziej w moim guście,także miłych wrażeń życzę..PS.piękna instrukcja obsługi Twojego bloga,morda sie śmieje sama :))) pozdrawiam

    ReplyDelete
  4. A ja sie zastanawiam Stardust gdzie te kremy znalazlas, bo 28 sztuk to jednak imponujaca ilosc.., prawda? no chyba ze kupujesz hurtowo... A propos to mam te sama manie, uwielbiam kupowac kremy, z zakupem wracam do domu zadowolona, czytajac ulotke ponownie sobie wyobrazam jaka to bede piekna, ponownie bo w sklepie przeciez spedzilam godzine na zastanawianiu sie co dla mnie najlepsze... hehe...Po czym uzywam przez kilka dni, albo i nie... Itd... Tragedia...

    ReplyDelete
  5. Gosiu--> Kto wie co sie moze czlowiekowi jeszcze w zyciu przydac;)

    ReplyDelete
  6. DS--> We Francji tez macie IKEA, ja lubie ich meble, bo sa funkcjonalne i mozna nimi kombinowac w zaleznosci od potrzeb i mozliwosci. O ile pamietam to ta Twoja kuchnia jest mala. Ja kupilam niedawno taki stol skladany, ktory uzywam tylko jako dodatkowy blat do pracy w kuchni, bo jak mam gosci, to kuchenny stol jest dolaczony do stolu w sralonie. I wtedy brakuje mi miejsca. A ten skladany, w stanie zlozonym zajmuje bardzo malo miejsca, bo sklada sie na grubosc ok. 12 cm. jak rozlozysz to masz stol z solidnym blatem i dwie polki. To wszystko na kolkach, wiec latwe w przemieszczaniu.

    ReplyDelete
  7. b.--> Nie jestem pewna, bo czasem wymyslam naprawde nikomu niepotrzebne cuda;))

    ReplyDelete
  8. I te kremy wszystkie nieprzeterminowane???

    Jestem pod wrażeniem:)
    Wirtualne meblowanie wciąga. Wiem coś o tym:)

    ReplyDelete
  9. maybe--> Wspanialy jest niejadkiem, wiec na obiad moze byc spokojnie chleb z gruszka. Stad moje zdziwienie, ze sie w ogole upomnial;)) On jest z tych co to zapominaja o jedzeniu, w przeciwienstwie do mnie;)

    ReplyDelete
  10. Kati--> Ja mam tak tylko z kremami do ciala, bo z tymi do twarzy to jestem wierna tej samej firmie juz od 10 lat. A te do ciala kupuje jak jade na zjazd kosmetyczek, bo taniej wiec zawsze jakis zapas zrobie. Od czasu do czasu wpadam tez do sklepu z roznymi tego typu pachnidlami, wiec znow zakupie kilka, na zasadzie "ooo zapachu magnolii jeszcze nie mam, a i ten waniliowy sie przyda, OMG a tu jest o zapachu gruszki, a ja uwielbiam gruszki". Po przyjsciu do domu chowam gdzie popadnie, czyli tam gdzie sie jeszcze da cos wcisnac i zapominam. Dokladnie tak samo mam ze swiecami zapachowymi. Jedna pelna szafka to same swiece. A teraz przy malowaniu i przemeblowywaniu jest okazja zajrzec w kazda dziure. W sobote musielismy przestawic lozko, i tam wlasnie znalazlo sie 12 kremow, oryginalnie zapakowanych, o ktorych zupelnie nie mialam pojecia. Nastepne 8 bylo gleboko w szafce w lazience i tez ich nie bylo widac. A kolejne 8 to te, o ktorych istnieniu wiedzialam. Kupujemy bo oboje wiemy, ze powinnismy uzywac, tylko wlasnie z uzywaniem jest problem. Ja uzywam, nie systematycznie, ale uzywam, ale Wspanialy to zupelnie nie pamieta, raz na tydzien ale na pewno nie czesciej. A zielone jabluszko kusi zapachem, wiec sie kupuje;)))

    ReplyDelete
  11. Ida--> Kremy generalnie maja waznosc 3 lata, a takie do ciala to chyba nawet dluzej. Jeszcze sie nie natknelam na zepsuty, to bedziemy sie smarowac;)

    ReplyDelete
  12. Ade--> No wariatka, ale czy ktos jeszcze o tym nie wie:))))

    ReplyDelete
  13. A ja mam cała kolekcję żeli pod prysznic- ostatnio liczyłam podczas kąpieli.... długo się myłam... ;)
    Z kolei takie ja Ty zapędy miałam, a i owszem- mąż mi kupił wtedy grę SIMS2 i sobie meblowałam do upadłego..:P

    ReplyDelete
  14. Jejku. Ty naprawdę wiedziesz spokojne, beztroskie życie. A przecież żadne życie nie jest beztroskie. Mogłabyś odsprzedać troszkę tego dystansu

    ReplyDelete
  15. Nooo i dzięki temu plannerowi ikeowskiemu mam bardzo fajną kuchnię :-)
    Co prawda moje pomysły nieco podrasowała specjalistka w ikei, ale i tak zabawa była super :)))

    ReplyDelete
  16. kremy to nie, ale jakieś przyprawy, kisielki i inne takie to wyrzucam non stop;)

    ReplyDelete
  17. W moim obecnym mieszkaniu też troszkę z IKEA - fotel, zasłony,okrągły taboret, pełniący rolę stoliczka przy kanapie ( też miała być stamtąd, ale nie jest ),obrazek z magnolią - i to z Krakowa przywiezione, bo w Łodzi nie było sklepu. No i od niedawna Łódź też ma w końcu SKLEP IKEA jako składową część wielkiego centrum, jeszcze powstającego... i to w pobliżu Pabianic! Dzięki temu mam też nowy katalog i z przyjemnością oglądam, a może też coś jeszcze nabędę, bo lubię rzeczy z Ikei. I proszę, jaki ten świat jest mały
    - gdzie Ty, a gdzie JA, a obie nad samym katalogiem!!

    ReplyDelete
  18. Witam, po przerwie ;) Wczesniejsza notka o telemarketerze znow mi uswiadomila ze co jak co, ale mistrzynia i ripost i dobierania samych najodpowiedniejszych slow jestes niezaprzeczalnie! :) - pisarka tez bo dodawanie szczegolow pasjansa dodawal uroku :) Sama go cwicze, bo Pajak mi sie znudzil.
    A co do IKEA i projektowania to znam to znam. Latalam po domu z miarka bo nie moglam znalezc planow, i przenosilam potem wymiary do kompa i taaakie piekne mieszkanie mialam. Balam sie tylko wejsc w zakladke - kosztorys. Z pewnoscia wyposazenie kosztowaloby mnie drugie tyle co bym wydala na mieszkanie.
    A co do kremow, podziw ;) Ja mam za to szafke pelna jakis kremow i innych kosmetycznych rzeczy co to pewie okresy waznosci dawno minely, ale nigdy nie znajduje czasu. Bo kremami sie ogolnie smawac nie nawidze. Twarz i rece i starczy;) Za to do twarzy cala paleta i kremow i cieni itp;D...
    Pozdrawiam ;)

    ReplyDelete
  19. wszystko fajnie, ale na foty jakieś można liczyć?! pochwalisz się efektem końcowym??!! ;O)

    ReplyDelete
  20. Kas--> Zele do kapieli tez lubie, ale nie mam duzego zapasu, mysle intensywnie, bo jestem w pracy, ale chyba jest 7, moze 8. To jest ok.

    ReplyDelete
  21. Zante--> Staram sie. Dystans do siebie i swiata buduje caly czas od wielu lat. Doszlam juz do tego, ze moge zaakceptowac wszystko, czego nie moge zmienic. Jest mi z tym bardzo dobrze. Oczywiscie zdarzaja sie sprawy, ktore chwilowo bola lub wkurwiaja, ale to mija. Nie warto tracic energii na rzeczy, ktorych nie mozna zmienic. Nauczylam sie tez od Wspanialego, ze nie ma problemow. On nazywa problemy szansa na cos nowego i ma racje. Problem jest szansa wyjscia z zastoju. Nie szukam klopotow, bo wiem, ze one i tak kiedys same przychodza. :))) Najwiekszym ryzykiem w tym wszystkim jest, ze sie nie jest rozumianym przez otoczenie, bo ludzie z reguly odbieraja wszystko personalnie i nie rozumieja ze mozna inaczej. Ale to nie jest problem, a moze to wlasnie szansa na powiekszenie grona znajomych o takich, ktorzy chca zrozumiec, chca sami uprzyjemnic swoje zycie. Tak to jakos jest.

    ReplyDelete
  22. Melissa--> Bardzo fajne to jest i wciaga, w sumie szkoda, ze nie musze planowac wiecej niz te dwa mebelki:))

    ReplyDelete
  23. Nivejko--> To tez kisielki, budynki, galaretki, nakupilam tego jak glupi piwa w polskim sklepie, bo mialam piec. Oczywiscie nigdy nic nie upieklam i wszystko przeterminowane.. Nigdy wiecej:))

    ReplyDelete
  24. Kwoko--> Bardzo lubie IKEA, mam nawet talerze i sztucce z IKEA, w moim zakladzie wszystkie meble i dywany z wyjatkiem sprzetu profesjonalnego wszystko jest z IKEA. W domu mam niewiele ale wlasnie jest potrzeba do salonu, wiec wiadomo IKEA:))) Tym bardziej, ze przy naszym mieszkaniu to jest idealny wystroj, bo chalupa prosta nowoczesna, wiec zadne caculki w falbanki i azurowe ozdobki do mebli nie pasuja.

    ReplyDelete
  25. Ucieczko--> Sprowokowalas mnie to sie przyznam;) ja krem do rak mam nawet na szafce nocnej. Ponoc smaruje rece nieprzerywajac sobie snu;))) Nie nawidze uczucia suchych dloni, oczywisci mokrych od potu nie lubie jeszcze bardziej, ale musze miec skore nawilzona. Ale ja cale zycie w kremach, wiec to kwestia przyzwyczajenia;))

    ReplyDelete
  26. Evek--> Przyjedz to zobaczysz;)) Bo czym sie tu chwalic, meble jak meble, proste bez ozdobek, latwe do sprzatania i przede wszystkim wiekszosc zamknieta, zebym stresu nie dostala;)))

    ReplyDelete
  27. Stardust, seriously?! hahah ;) nowa forma kosmetycznego lunatyzmu! :)

    ReplyDelete
  28. Uważam, że to bardzo przyjemne zajęcie i na pewno twórcze! :)

    ReplyDelete
  29. Nie ma to jak dorwać nową zabawkę :) - w tym przypadku mebelki do składania :D. U mnie co prawda AŻ tylu pudełek kremu nie ma, ale niestety tak to być, że najpierw kupię z wielkim postanowieniem że będę używać, a potem mi tego coraz więcej wystaje w szafce, zwykle przeterminowane i ledwie napoczęte. Pozdrawiam słonecznie!

    ReplyDelete
  30. Ucieczko--> Krem do rak mam w lazience, na szafce nocnej, przy komputerze, przy zlewozmywaku w kuchni i w torebce. Bez kremu do rak pod reka nie potrafie funkcjonowac:))) W pracy nie ma problemow, bo tam juz wszedzie kremy:)))
    Serio, to jest pewnie jakies zwichniecie umyslowe;))

    ReplyDelete
  31. Magenta--> Zupelnie jak zabawa klockami lego:)) Tworcza, przyjemna i na szczescie kiedys sie z niej wyrasta.

    ReplyDelete
  32. Athena--> Przeprowadzilam sledztwo i te kremy to z niewielkimi wyjatkami glownie wynik ostatniego zjazdu w pazdzierniku i zakupy na przelomie roku. Nie jest tak zle, kilka pudelek wcisnie sie dzieckom, a reszte damy rade zuzyc.
    Fakt, ze zima sie tego wiecej uzywa niz latem, ale damy rade. Jak przyjezdza Tatek z E. to tez wyjezdzaja zawsze z kremami;))
    To taka moja religia;)))))

    ReplyDelete
  33. aż się chce meblować a potem kąpać i kremować!

    (uwielbiam ikea i moge za salon wystawienniczy robić ;)))

    ReplyDelete
  34. Spt--> Super, kapiele i kremowanie masz zapewnione:)))

    ReplyDelete
  35. Oooo, 28 pudelek kremu do ciala :-O To powiem tylko tyle - zazdraszczam przestrzeni do przechowywania... Ja bym musialam na strychu trzymac (a tegoroczne mrozy raczej by na dobre tym kremom nie wyszly) albo pod sufitem w ramach ozdoby mieszkania wieszac. A nie wiem, czy ikeowskie symulacje takie ozdobki przewiduja? :-)

    ReplyDelete
  36. Mario Agdaleno--> Jak to jest z przestrzenia do przechowywania, krotko wyjasnie w nastepnej notce;))

    ReplyDelete
  37. Star, to Ty przypadkiem nie próbuj grać w Simsy! O ile się nie mylę, to był tam nawet takie dodatek z meblami z Ikei… ;)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...