Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, April 15, 2010

Przerwa w masturbacji

Jak widac narod polski ogarnal stan narodowej masturbacji, ktoremu sie sama poddalam.
Bo to tak jest, masturbacja jako czynnosc sama w sobie jest calkiem przyjemna, chociaz powszechnie potepiana i ponoc wypadaja od niej wlosy i na rekach rosna pypcie*.
Zapomnialam jak sie te pypcie nazywalo, wygladalo to jak mala brodawka i trzeba bylo wypalac, a jak sie rozdrapalo to sie ponoc mnozylo i tworzylo wiecej pypciow.
Sama nigdy takich pypciow nie posiadalam, chociaz nie powiem masturbacja byla mi znana ;))
Wlosy tez posiadam, moze nie bujne, ale nigdy bujne nie byly, wiec na pewno nie jest to skutek uboczny poddawaniu sie czynnej masturbacji. To tak ku wyjasnieniu i uciesze gawiedzi, ze nie zawsze to co ksiadz grzmi z ambony sie sprawdza ;)
Wracajac do notki, masturbacji narodowej mowimy chwilowo NIE.
Chwilowo, bo pewnikiem jeszcze nie jedno sie wydarzy, szlag mnie trafi i znow sie poddam.
A narazie zajmiemy sie malowaniem, ktorego to dokonywalismy w miniony weekend.
Jak sie dowiedzialam rano o tym co sie stalo, to zaraz polecialam na zaprzyjazniona strone, zeby pokukac jak to wyglada i co ludzie mowia. A tam wrzawa!! Glownie na temat, ze strona za zielona, za czerwona, za niebieska, za zolta, no kurwa mac za KOLOROWA!!!
A w czasie zaloby tak nie przystoi i powinna byc czarna.
Natchniona duchem zaloby o malo co nie zakupilam czarnego koloru farby do scian, ale mnie Wspanialy powstrzymal rzeczowo wyluszczajac, ze:
Po pierwsze primo to zaloba jest w Polsce.
Po drugie primo kiedys sie skonczy.
Po trzecie primo to ma byc kolor scian pokoju goscinnego.
Siem poddalam w koncu ponoc malzenstwo ma byc kompromisem.
Zaczelam wybierac kolory, wiem, juz byly wczesniej wybrane, ale sie okazalo, ze tylko wstepnie, czyli natenczas, a nie na wszyczas. Wybor tymczasowy jak pamietacie padl na kolor zolty.
Wspanialy co prawda stwierdzil od poczatku, ze on nie lubi zoltego, ale droga kompromisu, on zrezygnowal z rozowego, a ja w to miejsce przeforsowalam zolty. Lubie takie kompromisy.
Okazalo sie, ze kolorow zoltych jest cala gama, ale na szczescie my skupialismy sie tylko na najbledszych odcieniach zolci. To ulozylam sobie caly, ledwie mieszczacy sie w dloni zestaw papierkow z rodziny zolci i po 3 minutach patrzenia na te zlocie, zolc mnie zalala.
Wspanialy poszedl szukac zieleni do naszej sypialni, bo mu sie zolto w oczach robilo.
Mnie tez nie powiem, zaczely zolte platki latac przed oczami, ale co chwile wolna dlonia przecieralam oko i probowalam sie skoncentrowac na odpowiednim odcieniu.
Z tym tylko, ze co juz, juz bylam blisko decyzji to Wspanialy wolal:
-- Jak Ci sie podoba ta zielen?
-- A co myslisz o tej?
-- A moze ta zimniejsza zielen bedzie lepsza?
I po kazdym takim pytaniu ja musialam zaczynac moje zolcie od nowa, jak juz bylam gotowa przypierdolic mu w leb, az zzielenieje, to nagle wpadla mi w oko odpowiednia zielen.
-- Ta i zadna inna!!! - zawolalam wyrywajac mu papiurek z reki.
Juz widzialam po jego oczach, ze ma ochote zapytac czy na pewno, wiec szybko uprzedzilam fakt.
-- Milcz, na pewno ta!!
Wrocilam do moich zolci, Wspanialy w miedzyczasie zaczal nerwowo przestepywac z nogi na noge jednoczesnie cwiczac glebokie oddechy.
Staralam sie nie zwracac na to uwagi i po chwili pokazalam mu 3 papiurki do wyboru.
-- Mnie jest obojetne i tak zoltego nie lubie - powiedzial nawet nie zerkajac na nie.
No to chuj, niech bedzie pierwszy lepszy, mnie sie podobal.
Przyjechalismy do domu i zaczelo sie malowanie. Malowal glownie Wspanialy, bo ja wiadomo latalam po blogach, wiadomosciach i generalnie bylam myslami gdzies tam.
Do drugiego malowania zglosilam sie jako ochotniczka do pomocy.
Oferta zostala przyjeta po uprzednim wymuszeniu na mnie przyrzeczenia, ze nie bede chlapac, bede ostrozna i bede wiedziala co robie.
Z chlapaniem i ostroznoscia bylo calkiem dobrze, raz tylko wsadzilam lokiec w palete z farba, wiec uznalam, ze nie jest zle. Ale gorzej szlo mi ze swiadomoscia co robie, nie widzialam roznicy miedzy tym co juz raz bylo pomalowane, a tym co ja teraz pomalowalam drugi raz. Jakos tak generalnie bylo zolto wszedzie, ale Wspanialy twierdzil, ze radze sobie ambitnie i jakby co to przeciez on poprawi.
Nic, pomalowalismy caly pokoj, zostaly tylko jakies pierdoly wykonczeniowe, na ktorych ja sie juz zupelnie nie znam, wiec oglosilismy fajrant do nastepnego dnia.
W niedziele wedle poludnia Wspanialy poszedl do tej swiezo malowanej sypialni i nagle uslyszalam glosne:
-- Fuck!!!
Nie mialam pojecia co sie stalo, wiec szybko poklusowalam za nim, otworzylam drzwi.
-- O kurwa!! - zawolalam.
W blasku slonca przy odslonietym oknie kolor na scianach wygladal na taki no, zaczelam sie zastanawiac jakby to wyrazic slowami?
-- Czy Ty widzisz to co ja widze? - zapytal Wspanialy.
-- Chyba tak.. no jest jakos tak.. zielonkawo? - odpowiedzialam niepewnie.
-- No wlasnie, a wczoraj jak malowalismy to bylo kremowo - zolto, nie? - zastanawial sie Wspanialy.
-- Nnnooo ttaaaaak - zaczelam sie jakac z wrazenia.
-- Trudno, jest jak jest i inaczej nie bedzie - uprzedzil szybko moje ewentualne pomysly Wspanialy.
-- Eeee nie jest zle, tylko troche daje po oczach.. - wymamrotalam.
-- Wstawi sie meble i bedzie lepiej - dodal Wspanialy.
I tak jeszcze przez chwile staralismy sie nawzajem pocieszyc, wreszczie Wspanialy zapytal:
-- A tak naprawde to jak mozna nazwac ten kolor?
-- Sraczko - tabaczko - kanarkowy.
-- Ty znow cos po polsku gadasz, przetlumacz.
-- Nie cos gadam, tylko wlasnie podalam Ci nazwe koloru, ale niestety tego sie nie da przetlumaczyc.
-- Mam nadzieje, ze nie swieci w nocy - machnal reka i zabral sie do wykonczenia.
Sprawdzilismy, nie swieci w nocy... nie jest zle:))

* sprawdzilam w Wiki, pypcie nazywalo sie kurzajkami, ale juz mi sie nie chce poprawiac, to zostana pypcie:)

49 comments:

  1. Najważniejsze, że w nocy nie świeci:)

    ReplyDelete
  2. leze pod kompem!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Przeczytalam Pierworodnej od akapitu "w niedziele wedle poludnia Wspanialy poszedl..." i oplulysmy sie obie ze smiechu!:))))))))

    ReplyDelete
  3. to u gory to ja, z allegro konta;)

    ReplyDelete
  4. Hihihi, Stardust, ja tak kiedys malowalam w swietle zarowki przez pol nocy. Delikatny łososiowy miał byc... Rano łosośbył pomarańczowy, ale powiem Ci, że jak wstawilam żółty narożnik z niebieskimi poduchami, to to wszystko wygladalo naprawde fajnie i wesolo. Potem, bo najpierw bylo o, kurwa po czym padłam na cycki;)))) U Ciebie tez bedzie fajnie;)))

    ReplyDelete
  5. Cóż, prawdą jest ,że mężczyźni rozróżniają mniej kolorów od kobiet. Tak samo z nazewnictwem - zielony to dla nas zielony, czerwony to czerwony. Ewentualnie z przymiotnikiem: blada zieleń, zwykła zieleń, oczojebna zieleń. Bardziej ambitni podają nazwę kolorów wg. skali RAL, co z kolei jest nieprzyswajalne dla kobiet.

    Dlatego lepiej wybór farby powierzyć niewiastom.
    Mężczyzna jest się w stanie przyzwyczaić do każdego koloru ścian. Poza może 'gay pink', ale to już problem jego partnerki. Pozdrawiam

    Atahualpa

    ReplyDelete
  6. Kolory farb maja to do siebie,że nigdy nie są takie na jakie wyglądają.
    Co do poprzedniego postu: mnie to wali gdzie.Skoro można było Sikorskiego i Piłsudskiego i chuj wie kogo tam upchnąć to niech będzie i on.Nie ma co sie denerwować.To był pomysł purpurata , na co rząd i rodzina sie zgodziły.Niech wiec będzie.Terorie spiskowe mówią....że to robota PO by podzielić naród.Swoją drogą protesty były niewielkie a większość tubylców ma to gdzieś.

    ReplyDelete
  7. Kiedyś wybrałam kolory klientom, samo pojechali zamawiać, mieszane komputerowo, po dwóch dniach dzwonią do mnie abym przyjechała obejrzeć efekt malowania

    Załamka, hol, był w zupełnie innym kolorze, przeszłam drogę przez mękkę, okazało się, że pan się pomylił w mieszalni i jedna cyferka mu umknęła, no dzisiaj jest hol jak się patrzy, dla ludzkiego oka :)

    Lubię Twoje opowieści, przypominasz mi o życiu :)

    ReplyDelete
  8. :D piękny kolor, może nie wyfrunie :)
    I jak? świeci w nocy?
    No groza z tymi kolorami, niby frajda - zwłaszcza jak już pomalowane, czyściutkie i okazuje się, że to TEN kolor, ale faktycznie nigdy nie wiadomo, co się narodzi, dopóki nie wyschnie :)

    ReplyDelete
  9. Kiedyś uzgadniałam z moim Księciem małżonkiem jak wygląda kolor szary... Nie doszliśmy do wspólnych wniosków:D

    ReplyDelete
  10. Jakieś zdjęcia prezentujące tenże nowoczesny kolor będą może? :) bo ciekawa jestem :)

    ReplyDelete
  11. a właściwie szkoda że w nocy nie świeci... można by na prądzie zaoszczędzić... ;)

    ReplyDelete
  12. zaczynam żałować że nigdy nie malowałam ścian na kolor inny niż biały lub ecru, strasznie dużo rozrywki mnie ominęło w życiu. ale jeszcze wszystko przede mną, nie?

    ReplyDelete
  13. Heh, w czasach studenckich, kiedy w domu juz tylko co ktorys weekend i wakacje spedzalam, wybralam rozowy do swojego pokoju. Malujacy sasiad 3 razy sie upewnial, ale sie zaparlam. Wyjechalam przed skonczeniem malowania, na szczescie - rodzice po ujrzeniu efektu chcieli mnie tam zamknac z powiekami na sile rozwartymi czas caly. Nie wiem jak by sie fachowo nazywal taki odcien, ale dla mnie to byl najbardziej oczojebny roz, jaki w zyciu widzialam;)
    Na szczescie z czasem wyblakl i zaczal nawet calkiem fajnie wygladac, a ja bylam i tak juz na wylocie, potem rodzice przemalowali sobie na bialo.

    ReplyDelete
  14. Z kolorowymi farbami zawsze są niespodziewanki. Tylko biały zawsze wychodzi biały. No i czarny ale nie wiem kto by malował na czarno ściany :D

    ReplyDelete
  15. star ja wiem o czym ty kuzwa mowisz.Nie tak dawno mialam remon sralonu generaly.ja tam zolty lubie ogolnie ale nie wszystkie odcienie oczywiscie.pojechalismy ci do sklepa gdzie wlasnie komputerowo mieszaja farby;moj PM poszedl ogladac insze akcesoria typu pila czy cus tam a mnie sama zostawil na placu boju z tymi papierkami;jak mu zarzucilam ze liczyc na jego pomoc nie mozna to uslyszalam"i tak wybierzesz to co ci sie podoba,wiec po co ja mam czas i nerwy tracic"-no to zem se chlopa wychowalam;w koncu zdecydowalam sie na bladziusienki zolty;taki slodki pastelek co to ledwie zoltawy odcien mial;dla przyzwoitosci czystej zapytalam Pana Meza czy mu sie podobowuje;na co znowu uslyszalam"ja tam od roboty czarnej jestem,a kolory, firanki i insze takie to twoja sprawa" no kurwa pomyslal by kto,ze faktycznie taki ukladny;zaplacilam ci za ta farbe kilka ladnych stowek,bo wiadomo kolor na zamowienie ,dobra gatunkowo,zmywalna co przy czworce potworow jest rzecza zasadnicza-inaczej juz za tydzien musialabym malowac ponownie.Po powrocie Pm zaraz przystapil do malowania a mnie wygnal do kuchni.Mialam haftowac ale cos mnie tknelo zeby jednak leb zasadzic do sralonu.kurwa malo zawalu nie dostalam;zolto bylo a jakze,zajebiscie zolto;no prawie ze fluo...chyba jeszcze z 3 litry farby bialej od sufita(dobrze ze tej samej marki) dolalam do tego baniaka z zolta i kolor i tak wyszedl zolty a nie bladozolty;I powiem Wam,ze wcale nie jest dobrze miec takiego ukladnego meza....bo kurwa nawet wydrzec sie za stan rzeczy na kogo nie bylo....
    mamuska73

    ReplyDelete
  16. Ida--> Do dzis sobie to powtarzam:) Wyobrazasz sobie jakby swiecil w nocy i goscie budzili by sie z krzykiem:)))

    ReplyDelete
  17. Ade--> Ty sobie mozesz wyobrazic moja mine, myslalam ze w ogole weszlam do czyjegos mieszkania:) Wiesz pokoj w czasie malowania pusty, zreszta bedziemy wymieniac graty. Normalnie mialam wrazenie, ze tu za moja dupa jest moje mieszkanie, ale przede mna to cos czego zupenie nie znam:)))

    ReplyDelete
  18. Athina--> Wiem, nie bedzie zle, ja to mam cyganski gust, wiec im bardziej kolorowo tym lepiej:) To Wspanialy jest kolorystycznie ulozony, ja moglabym mieszkac w cyrku:))

    ReplyDelete
  19. Atahaulpa--> Kilka notek do tylu jest wyjasnienie tego rozu:) Rozu nie lubimy oboje, z tym, ze ja jestem zupelnie uczulona na roz.
    O kolorach to u nas chyba raczej lepsze pojecie ma on niz ja, zwlaszcza wzrokowo, bo on nie potrafi ich nazwac, ale widzi roznice. Ja generalnie jestem mniej drobiazgowa, to mnie tam wsio ryba;)

    ReplyDelete
  20. Atahualpa--> Ups, sorry walnelam litrowke w Twoim nicku powyzej.

    ReplyDelete
  21. Kasiu--> No wlasnie, ja niby wiem, ze kolor na scianie przede wszystkim zawsze wyglada ciemniej niz na tym papiurku, ale jak przychodzi co do czego, to oczywiscie zapominam. Taka moja uroda, pamiec dobra, ale krotka:)))

    ReplyDelete
  22. Margo--> Ty to jestes artystka z wrazliwym okiem, uchem i umyslem, to ja mam stresa wiedzac, ze czytasz;) ale co tam;))) jakos to bedzie, ja nie jestem z tych ambitnych co to by przemalowywali. Tutaj mozna kupic takie male puszki probek i ludzie tak robia, ze kupuja kilka probek i dopiero wybieraja kolor jak widza go na scianie. Ja chyba jestem na to za leniwa. W sumie chodzi o to, zeby bylo swiezo i czysto, a kto by sie tam stresowal kolorem? :))))

    ReplyDelete
  23. Magenta--> No nie wyfrunal:)))))))))))))

    ReplyDelete
  24. Anno--> Podobno nie bardzo i podobno nie zawsze;)))

    ReplyDelete
  25. Nivejko--> Takich rzeczy nie da sie uzgodnic:))

    ReplyDelete
  26. MalaMi--> No nie wiem, moze kiedys, ale przed nami jeszcze dluga droga:) Narazie to cale mieszkanie wyglada jakby piorun strzelil w rabarbar:)))

    ReplyDelete
  27. CalaJa--> Tez prawda, byloby bardziej ekologicznie:))) Spac w koncu mozna w dzien;)

    ReplyDelete
  28. DS--> Malowanie to fajna zabawa, glownie jak robi to ktos inny, wiec nie zaluj:) Ale pewnie jeszcze bedziesz malowac, to bedzie okazja pobawic sie kolorami.

    ReplyDelete
  29. Czarownico--> Oczojebny roz by mnie zabil:)) To juz lepszy ten kanarek z domieszka sraczko-tabaczko:))

    ReplyDelete
  30. Athena--> Masz racje, to jest zawsze kupowanie kota w worku:)

    ReplyDelete
  31. Mamuska--> Mam to samo z moim chlopem. W sumie Twoje opowiadanie mogloby byc moim, tyle, ze ja nie mialam czego domieszac;)

    ReplyDelete
  32. Kiedyś, dawno, dawno temu były "magiczne szminki". Sztyfcik to to miało zielony a na ustach różowiało zajebiście...
    :D

    ReplyDelete
  33. Leze i kwicze.
    I jeszcze Szeherezada mnie te szminki przypomniala.

    ReplyDelete
  34. Star bo jak sie bierzesz za malowanie to pamietaj,ze nalezy miec biala farbe pod reka...jakby co...no wiesz tego typu niespodziewajka sie stala...ja bym chyba w okularach jakis z polaryzacja musiala wchodzic do saluna...ty sz wyobraz taki zolty jak w tych zajebiaszczych pisaczkach do podkreslania tekstu ...dokoluska siebie...
    mamuska73

    ReplyDelete
  35. Stardust, brałam udział w pewnym zebraniu szkoleniowym, oczywiście jak wszędzie teraz minutą ciszy uczciliśmy pamięć ofiar katastrofy...a potem poproszono mnie o wystapienie (w ciszy, tylko wskazano dłonia) no i wstałam, włączyłam laptop i rzut na scianę...MASTURBACJA JAKO... ale mi było głupio, ale co zrobić, kilka miesiecy temu zaplanowane było...

    ReplyDelete
  36. Szeherezado--> Pamietam te szminki:))) Kryste to ja sie juz ciesze tym sraczko-tabaczko kanarkowym:) Moglo byc znacznie gorzej i mogl wyjsc granatowy:))))

    ReplyDelete
  37. Mamuska--> Jak Cie kocham to mnie nie wkurwiaj jeszcze bardziej, moj jest wlasnie taki pisaczkowy:))))))))))))))))))))))))))))

    ReplyDelete
  38. Beata--> Zabilas mnie !!!!!!!!! :)))))))))))))))))))
    A czy w czasie zaloby masturbacja jest zabroniona? Pytam dla formalnosci, nie zebym miala koniecznosc uprawiania;))

    ReplyDelete
  39. stardust, przypominasz mi jak w listopadzie 2007 malowalismy dom.... tak, bylo to tak tragicznie doniosle wydarzenie ze do dzis mi to w glowie tkwi. i mam nadzieje ze farba (-y) ktore wtedy wybralismy (lub wybieralismy, malowalismy, zmienialismy itepe), sa mniej wiecej dozywotniej gwarancji, bo ja sobie nie wyobrazam tego robic jeszcze raz. zaznaczam maz daltonista, a ja nigdy nie mam zadnych idei...

    ReplyDelete
  40. b.--> To u Was musialo byc jeszcze weselej:))

    ReplyDelete
  41. temat na czasie...tydzien temu postanowilam przemalowac leaving room, jest w bladym pistacjowym, nie znosze go od wprowadzenia sie 2 lata temu... Ja chce cieply kolor..zolty? lososiowy? albo miedzy? czyli najwyzszy czas na zmiane. Prawda? Ale jako ze chyba bede musiala ewentualnie przemalowac sama bo wlasciciel nie wyraza checi, kochanek jak to kochanek, zajety bardzo i uwaza ze pistacjowy jest ok, A ja i tak przemaluje ten pokoj... choc juz przeraza mnie pierdolnik co za tym idzie. Jakies rady?

    ReplyDelete
  42. Ja też mam żółty na ścianach, na szczęście zółty i na szczęście nie taki za ostry, ale miał być kremowy kogiel mogiel. Mam nadzieję, że dacie radę z tym sraczkowatym kanarkiem żyć. Pozdrówka

    ReplyDelete
  43. Właśnie przyleciał kolejny, trzeci samolot z cialami. Dwadzieścia ciał czeka na identyfikację DNA w Moskwie. Te trumny w tej chwili są wynoszone z płyty lotniska do karwanów. Ale może to masturbacja, a za to tylko to, co działo się koło WTC było objawem solidarności i patriotyzmu.

    ReplyDelete
  44. Kati--> Nie mam specjalnych porad, bo narazie malowalismy pokoj, ktory jest wolny wiec szlo latwo. Chociaz musze przyznac, ze Wspanialy robi to bezbolesnie i bardzo czysto. Jednak najgorsze jeszcze przed nami.

    ReplyDelete
  45. KasiuEire--> Ja tez lubie zolty, bo jest taki sloneczny i radosny. Ten kanarek nie jest taki zly, jak go tutaj w notce odmalowalam:))))

    ReplyDelete
  46. Lornezo--> Wszyscy inni zrozumieli, ze nie o to mi chodzilo, ale masz prawo rozumiec tak jak zrozumialas. Tylko nasza masturbacja trwala znacznie dluzej, ale tez ofiar mielismy 30 razy tyle no i nie bylo problemow z pochowkiem. Poza tym to byla rowniez masturbacja.

    ReplyDelete
  47. Dobra :) będę ćwiczyła swoją wątłą cierpliwość :) powodzenia ;)

    ReplyDelete
  48. Bardzo mi odpowiada Twój konkretny sposób patrzenia na świat i bezkompromisowe nazwy.
    Uważam, że nie każdego na to stać, mnie nie było, może dlatego, że ja jestem bliżej tego wszystkiego.
    Co do kolorów - najważniejsze, że nie zostały czarne ściany! :)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...