Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, April 17, 2010

Tragedia vs. tragedia

UWAGA !!!
Notka wyjatkowo dla ludzi odpornych i myslacych realnie.
Czytelnikow pograzonych w zalobie prosi sie o nie czytanie.
Jesli czytasz, robisz to na wlasna odpowiedzialnosc.

Widze, ze czesc czytelnikow majaca zdecydowanie inne zdanie na temat zaloby niz ja, jest obrazona uzyciem przeze mnie slowa "masturbacja" w odniesieniu do tego co sie dzieje w Polsce. Zostalo mi nawet zarzucone, ze to co sie dzialo po 11 wrzesnia uznalam za "objaw solidarnosci i patriotyzmu" natomiast polska zalobe nazywam "masturbacja".
Mimo, ze wcale nie bylo to moim zamierzeniem, czuje sie w obowiazku wyjasnic moje podejscie do zaloby, tak w jednym jak i w drugim przypadku.
11 wrzesnia USA zostaly zaatakowane z zewnatrz, byla to tragedia, ktorej nie mozna bylo uniknac, tak jak nie mozna uniknac trzesienia ziemi, mozna go przewidziec i ewakuowac ludnosc, ale nie mozna uniknac.
Moim zdaniem owczesny rzad amerykanski (administracja Busha) zbagatelizowala doniesienia sluzb wywiadowczych, ktore byc moze, potraktowane powaznie, moglyby zapobiec tej tragedii. Byc moze, czyli byla znikoma szansa, ale biorac pod uwage wielkosc kraju i niezbyt szczegolowa informacje sluzb wywiadowczych szanse byly niewielkie.
W porownaniu z tym uwazam, ze tragedii w Polsce mozna bylo uniknac calkowicie. Bylo wyrazne ostrzezenie przed ladowaniem w Smolensku, ktore zostalo zbagatelizowane, pewnie nigdy nie bedziemy wiedziec przez kogo. Wiadomo, ze byla presja czasu, zeby nie spoznic sie na uroczystosc. Wiemy tez, ze juz wczesniej byl podobny wypadek z ladowaniem w Tbilisi, ale o tym pewnie znow nie wolno mowic ze wzgledu na zalobe.
I tu jest roznica zasadnicza miedzy Polska a Ameryka.
W Ameryce pomimo 2973 ofiar 9/11 (Nowy York, Pentagon, Pensylwania) ogloszono 1 (slownie jeden) dzien zaloby narodowej. Jeden dzien, mimo, ze samo plakanie, oplakiwanie, szukanie szczatkow i pogrzeby trwaly o ile dobrze pamietam ze trzy miesiace. Ale przez ten czas obok toczylo sie normalne zycie, mozna bylo isc do kina, do teartru, do restauracji, byly normalne programy w telewizji, bylo zycie. Ludzie sie usmiechali, nikt nie plakal na pokaz i nie wymagal placzu od innych. Kto sobie chcial to wywiesil flage, jak chcial to z kirem, jak nie to nic nie wywieszal i bylo dobrze, nie bylo zadnej presji na zalobe.
A przy okazji znakomita czesc spoleczenstwa obwiniala Busha za zaniedbanie ostrzezenia jakie dostal z wywiadu. A ten idiota, zeby sobie poprawic wizerunek i za jednym zamachem zalatwic stare porachunki tatusia, oraz podpierdolic troche ropy napadl na dwa Bogu ducha winne kraje i te idiotyczne wojny trwaja do dzis, bo nie bardzo wiadomo jak sie z nich wycofac zostawiajac rozpierdolone w drzazgi dwa kraje.
I mnie stac na taka obiektywna ocene, mimo, ze to moja "ukochana Ameryka" i wiele osob mysli, ze jestem tak zaslepiona, ze wszystko co w Ameryce to cacy, a na Polske pluje.
Nie pluje, ale jak widze paradoksy to je opisuje, tak samo polskie, jak amerykanskie paradoksy.
Tragedii pod Smolenskiem mozna bylo uniknac, nie tylko w ostatniej chwili przez zawrocenie i bezpieczne ladowanie w Minsku jak radzili Rosjanie.
Ale pewnie ktos podjal decyzje, ze "co mi tutaj bedzie Rusek rzadzil" bo trzeba sie bylo spieszyc na lans, zeby utrzec nosa Premierowi.
Jak przeczytalam, ze lot byl nie ubezpieczony, to mi oczy wyskoczyly przed okulary na 30 cm. No ludzie kochani, toz wycieczki szkolne sie ubezpiecza, ja jade na wakacje to jestem ubezpieczona.
A tutaj pan Prezydent, ktorego od tygodnia kreuje sie na Mesjasza, zbiera smietanke polityczna kraju, pakuje w jeden samolot bez ubezpieczenia i leci na lans.
Nie dziwcie sie, ze pojawiaja sie gdzies w swiecie dowcipy na ten temat, bo to dla normalnego swiata jest jakis  matrix. Ale nie bede sie bawic w "teorie spiskowe" jak Bog da, to za kilkadziesiat lat one wyjda na jaw.
Mialo byc o roznicach, wiec niech bedzie o roznicach.
Polska kocha zalobe. To jest fakt niepodwazalny, jako narod Polacy uwielbiaja zyc w bolu, rozpaczy i zalani lzami. Gdyby mozna bylo wybudowac mocarstwo na lzach, to Ameryka nie ma zadnych szans, ale Polska bylaby Mocarstwem swiata. Ameryka to kraj ludzi zadowolonych z zycia, cieszacych sie zyciem i dla zywych.
Owszem kazdy kiedys traci kogos bliskiego, kazdy kiedys placze na pogrzebie, ale ilez mozna plakac?
Moze nawet nie o to chodzi ile ktos moze plakac, pewnie sa w tej dziedzinie jakies rekordy, ale ile mozna wymagac od innych zeby plakali razem z nami?
I tutaj, musze przyznac, ze slowo "masturbacja" odnosi sie do tego, co sie obecnie dzieje w Polsce.
Ta paranoja jaka ogarnela kosciol, PiS (jeszcze 2 tygodnie temu nie mialam pojecia co to jest) i ludzi, to jest wlasnie zbiorowa masturbacja. Wynoszenie na piedestal czlowieka, ktory niczym sobie na to nie zasluzyl przy poklasku zaplakanych ludzi, dzwiekach marsza pogrzebowego i kazan plynacych z Radia Maryja.
Nie jestem slepa, widze, tez tych wkurwionych, tych ktorzy sie nie zgadzaja, buntuja, ale to ich sie wlasnie nazywa nie-Polakami, wrogami, warcholami itp.
Zupelnie jak w przemowieniach Gierka z czasow strajkow w Stoczni Gdanskiej.
Czyzby polska demokracja polegala na "stul pysk i rownaj w szeregu"?
Od czasu jak mieszkam w Ameryce plakalam, tak naprawde gleboko z calym arsenalem szlochow 3 razy.
1. Jak zmarl moj Ojciec.
2. 11 wrzesnia 2001
3. Jak Kerry przegral wybory i Bush zostal na druga kadencje (rok 2004)
Kilka razy jeszcze plakalam z radosci i wielokrotnie plakalam ze smiechu, w zasadzie to placze ze smiechu tak srednio dwa razy w tygodniu. Jestem zywa, jestem radosna i tak chce zyc. I to wcale nie znaczy, ze moje zycie tutaj jest uslane rozami. Praktycznie rzecz biorac jestem na utrzymaniu meza, bo ja zarabiam na utrzymanie mojego miejsca pracy, nie stac mnie na nic i jestem szczesliwa. Potomek juz od roku jest na zasilku dla bezrobotnych, ale czy ja narzekam z tego powodu?
Nie. A czy to znaczy, ze sie nie martwie? tez nie. Oczywiscie, ze sie martwie, jestem matka, trudno sie nie martwic w takiej sytuacji, ale to jest moje zmartwienie i nie bede tym trula dupy innym.
Nie wiem, za co bede zyc na starosc, bo groszem raczej nie smierdze, ale jakos sobie dam rade, tak jak zawsze sobie dawalam. Czy jak bede chodzic z mina do pasa, to przybedzie mi od tego pieniedzy?
Zdecydowanie nie, tylko zmarszczek moze mi przybyc od takiej miny.
Ja jestem optymistka i taka chce pozostac do ostatniej chwili, ja mam juz opracowany plan smierci z usmiechem na twarzy. Moze sie uda.
Natomiast jak pojade do Polski to juz po 3 godzinach pobytu chce mi sie plakac, bo jak nie PMS, to menopauza, to narzekanie na nie wiadomo co, to pitolenie o bolach, chorobach, albo znow ktos umarl, innemu sie urodzilo i trzeba wyzywic a nie ma za co... itd. itp.
Jak mozna tak zyc?
Ja nie wiem, ale gdybym byla teraz w Polsce przez ten tydzien, to chyba sama popelnilabym jakies harakiri, zeby po mnie tez przy okazji plakali.
Bredze, bo ja nie chce zeby po mnie plakali, ja chce, zeby pamietali mnie radosna, usmiechnieta i optymistyczna, bo taka jestem nawet w najgorszych dniach, zeby wspominali te wszystkie momenty, z ktorych ja teraz zataczam sie ze smiechu.
Moje wkurwy sa nawet smieszne, bo smiech to zdrowie, to zycie.
I dlaego wlasnie jakos nie rusza mnie ta polska zaloba bardziej niz inne zaloby, smierc jak smierc, jak kazda inna... Jedni umieraja, inni sie rodza, bo zycie nie moze stac w miejscu.
I to byloby wszystko na ten temat, jak sie ktos koniecznie chce obrazic, to trudno jak ktos nie ma zyczenia tutaj wiecej bywac, tez potrafie to zaakceptowac i jak ktos nie chce zebym bywala u niego z tego powodu, to prosze mi dac znac. Ja jestem duza dziewczynka i jakos sobie poradze.

Taki link wyszukalam w sieci, ta wypowiedz bardzo dobrze oddaje to co ja czuje, bo to nie ma zadnego zwiazku z brakiem wrazliwosci, o ktora niejednokrotnie mnie ktos posadza, to jest tylko inne spojrzenie na zycie. Jestem moze nawet za bardzo wrazliwa i dlatego nie toleruje hipokryzji.
Kto chce moze sobie przeczytac bo to interesujace

194 comments:

  1. U mnie bywaj:).
    Ja tu bywam i czerpię z Twojego optymizmu ile się da, wtedy, gdy odzywa się we mnie typowa natura Polaka i zaczynam biadolić i wtedy gdy jestem cała w skowronkach.
    A tu masz rację.
    Daleko nam Polakom do tych narodowości, którzy nawet są poskręcani chorobą na pytanie "jak leci?" odpowiadają
    "Dzięki. Super"

    Super:).
    Miłego.

    ReplyDelete
  2. Ida--> Dzieki:) Wiesz ludzie tutaj naprawde nie obnosza sie ze swoimi problemami. Wiem, ze Polacy mysla, ze to jest sztuczne, kiedys sama tak myslalam, ale teraz wiem, ze to tylko wyczucie i takt. Trzeba umiec narzekac, tak zeby sie nie obnoscic ze swoja bolescia. Mozna narzekac nie bedac negatywnym, to tez sztuka, umiejetnosc narzekania z usmiechem. W Polsce jest malo usmiechu, ludzie patrza niby na siebie, ale jak sie nie znaja, to sie nie usmiechaja. Tutaj jak tylko spotkasz czyjs wzrok to natychmiast towarzyszy mu usmiech. Takie podkreslenie, ze ktos patrzy na Ciebie niewinnie, a nie przyglada sie natarczywie. To sa niby proste sprawy, a wiem, ze sama tego nie umialam kiedys. Na kazde "how are you" bylam gotowa odpowiedziec litania bolesci i zalow. Na szczescie jestem zupelnie innym czlowiekiem:) jest mi tak dobrze.

    ReplyDelete
  3. Super wypowiedz!Moje zdanie jest takie same.To samo powiedzialam mojemu mezowi Holendrowi kilkanascie godzin po tragedii,bo bylam oburzona glupota naszych kochanych rzadzacych.Przyrost ambicji i zaslepienia pozbawil zycia tylu wspanialych ludzii.Za ta strate zaplaci cale spoleczenstwo od lewa do prawa.Zobaczymy co sie bedzie dzialo jak wszyscy zalobnicy otra lzy i zacznie brakowac pieniedzy juz nie na samochod ale na zwykle podstawowe rzeczy potrzebne do zycia.Mam 47 lat,tez walczylam o wolna Polske,mieszkalam w Gdansku w czasie powstania Solidarnoci.Potem ciezko pracowalam w moim kraju dla siebie i mojej Ojczyzny.W 2005 ZROZUMIALAM,ZE TUTAJ SIE NIE DA ZYC!Oproznilam swoje konta,zamknelam swoje wszystkie sprawy,wsiadlam do pierwszego lepszego samolotu i wylondowalam w Holandii.Zyje tu od 5 lat,spotkalam Wspanialego czlowieka,Holendra od ktorego nauczylam sie w wieku 42 lat zyc na nowo,szczesliwie,bez martylologi!Nie zaluje mojej decyzji,zal mi tylko mojej rodzimy,ze musza zyc w Polsce,ale to jest ich wybor i ja to szanuje.Pozostaje mi tylko odwiedzac moich prawie 80 letnich rodzicow kilka razy do roku.Byli w Holandii 2 miesiace,ale prawda jest ,ze starych drzew sie nie przesadza.Stardust chce Ci powiedziec,ze jestes moja siostra duchowa,chociaz ja mam charakter bardziej depresyjny,a Twoj blog wnosi w moje zycie duzo optymizmu.Dziekuje Ci za to i zycze duzo zdrowia,z reszta sobie poradzisz! Jola.

    ReplyDelete
  4. Zgadzam się z Tobą w 100 %. Mi osobiście mimo presji "stada" udało się nie zapomnieć o tym, czego "kwiat polskiej inteligencji" z "największym"prezydentem na czele nie zrobił, co schrzanił i czym połowę narodu doprowadzał do szału. Pamiętam wszystkie kawały krążące o braciach u władzy i .... o zgrozo.... nadal mnie śmieszą ... Ale najbardziej wkurzają mnie tytuły w mediach typu: " Największa tragedia w powojennej Polsce !" G...o prawda ! 30 lat temu na Okęciu rozbił się samolot rejsowy z 87-ma osobami na okładzie - wtedy zginęła m.in. Anna Jantar. Ale to nie była dość wielka tragedia. W ostatnich 20 latach w wypadkach w kopalniach zginęło setki górników... to też pikuś. Dopiero smierć "kwiatu polskiej inteligencji" zasłużyła na miano największej tragedii. Że już nie wspomnę o tym debilnym pomyśle z Wawelem..... wrrrrrrrrr.....

    ReplyDelete
  5. Nie wiem, może ja jestem jakaś niedowidząca i niedosłysząca, ale nie odczuwam żadnej presji żałobnej. Ma moim osiedlu wywiesiły flagi z kirem może po dwie rodziny w bloku, może nawet i nie. Telewizji na co dzień nie oglądam więc i teraz sie nie muszę. Włączam wtedy, kiedy chcę się czegoś dowiedzieć, czyli raz dziennie wieczorem. WIęc absolutnie nie odczuwam przesytu. Nie sądzę, żeby naród polski ogarnęła fala żałobna na pokaz. Nie widzę tego ani w moim środowisku ani wśród osób z pokolenia moich rodziców. Żyją normalnie, są może bardziej refleksyjni, poważni, ale uważam to za zupełnie normalne. To zwyczajny szacunek.
    I moim zdaniem nie jest wcale tak, że taplamy się w tragedii, bo lubimy. Jesteśmy narodem empatycznm. Kiedy gdzieś dochodzi do jakichś tragedii, Polacy bardzo chętnie pomagają współczują. Oczywiście jest jakaś część społeczeństwa, która zawsze wszystko ma w dupie i nic jej nie interesuje, potrafi tylko tylko krytykować, ale cóż - jakie czasy, takie społeczeństwo.
    Byc może są środowiska, które przesadzają, ale ja nie gnijąc przed TV, nie słuchając rozgłośni typu "maryja" tego nie widzę i uważam, że pokazujesz trochę krzywdzący obraz Polski, podkręcany wyłącznie przez media. Media to nie prawdziwa Polska.

    ReplyDelete
  6. mama Lenki - to poczytaj sobie tutaj ( http://wiadomosci.onet.pl/2156693,11,od_szesciu_dni_witamy_bohaterow_bedziemy_pelnic_te_warte_dalej,item.html ) to tylko jedna z setek takich wypowiedzi...

    ReplyDelete
  7. Ja również uważam ze masz racje!Ja juz dawno nauczyłam sie ze w moim kraju (Polska)rozmowe trzeba zaczynać od 'Co dobrego słychać u Ciebie?' ,bo jak zapytasz 'co słychać?' no to sie zaczyna...choroby poznasz do 10 pokolenia włącznie!Często moje rozmowy z takimi kończa sie tylko u mnie dobrez i nic optymistyczniejszego nie potrafia powiedzieć , taki kraj i kropka Dosyc mam juz tej pokazowej żałoby i koniecznego umartwiania sie.Każdy ma swoje sprawy ,którymi państwo i cała rzesza ludzi sie nie interesuje i tym nie żyje, ja juz wróciłam w poniedziąłke do swojej piaskownicy i tu zostaje! i nawet nie mysle o tym by wybrać sie na jakies masowe pożegnania! Alicja:)

    ReplyDelete
  8. No, przeczytałam i...? Przeczytałam notkę na temat sprowadzenia szczątków ludzi, którzy zginęli w katastrofie - artykuli z Oneta...
    Napisałam wyżej o swoich spostrzeżeniach, nie o tym co pokazują media. Star - mieszkasz w USA. Nie ma Cię na co dzień na polskich ulicach. Opinie wyrabiasz sobie na podstawie tego co donoszą media, pewnie głównie sieć. Mieszkam w 3mieści i zapewniam Cię, że w moim mieście nie widać żadnej histerii, żadnej sztucznie nakręcanej masturbacji.
    Ludzie - nie dajcie się zwariować MEDIOM!!!
    Moje zdanie jest takie - zamiast wkurzać się na to, co wypisują mastodonty w internetowych komentarzach - zarówno w sensie nakręcenia żałobnego, jak i wręcz przeciwnie - warto wyciszyć się na chwilę, zastanowić nad kruchością życia ludzkiego. Ta tragedia pokazała, że obojętnie czy jesteś zwyczajnym człowiekiem, czy VIPem, możesz w każdej chwili zamienić się w srebrny pyłek na wietrze.
    Reszta - to tragedia rodzin, bliskich tych, którzy zginęli. Mówię o samej żałobie. Bo jest jeszcze inny aspekt - o którym pisałam już wcześniej - jak mogło do tego dojść. Aspekt dotyczący ignorancji polskich służb odpowiadających za bezpieczeństwo osób sprawujących najwyższe funkcje w państwie. Porażający brak wyobraźni, odpowiedzialności. Kazdy wyjazd prezia USA przygotowuje sie miesiącami, służby znajdują się w stanie najwyższej gotowości i uwagi. Stanom nie żal na to czasu i kasy. Nam najwyraźniej żal. Kaczyński i pozostali uczestnicy tego koszmarnego wypadku zginęli z powodu głupoty i niedopilnowania podstawowych zasad bezpieczeństwa.

    A swoją drogą tak się zastanawiam, czy skupianie się na tych komentarzach i artykułach, które nakręcają ludzi, nie powoduje naręcania się? Tylko w drugą stronę? Może nalezy sobie po prostu odpuścić i zająć się czymś innym?

    ReplyDelete
  9. W 9/11 nie zginęło tyle ważnych dla państwa osób - to jest ta różnica. Między innymi prezydent (jaki by nie był) państwa i naczelne dowództwo wojska. Moim zdaniem różnica jest zasadnicza. Do tego dochodzą różnice w mentalności i uwarunkowania historyczne. Jesteśmy inni.
    Co do "zewnętrznego" ataku 9/11 zdania są podzielone ;-)
    Tyle z większych różnic.
    Nie wiem czy jestem w żałobie, ale na pewno jestem głęboko poruszona skalą tragedii. Ogromnie współczuję rodzinom.
    Do mediów podchodzę z dystansem. Tym bardziej do komentarzy na onych.
    Oczami widzę coś innego.

    ReplyDelete
  10. Zgadzam się z wszystkim,o czym piszesz. Nie za bardzo obchodzi mnie ogólnonarodowa żałoba - słucham i oglądam to, co chcę. Wkoło wywieszone flagi z kirem, a u mnie nie (wywieszam na wszystkie święta państwowe). Jednak mój mąż ogląda zapamiętale tv i chcąc niechcąc widzę, co się dzieje. To po prostu żniwa dla dziennikarzy i tym podobnych. Prześcigają się w swoich relacjach i kmentarzach, pełnią dyżury, przepowadzają wywiady z bliskimi zmarłych... No i podkręcają akcję. To jest jedna strona. A druga, to koszty tego wszystkiego. Z kieszeni podatników - wszystkich.
    A - jeszcze dodam, że zanosi się na następnego prezydenta Kaczyńskiego. Wybranego przez owieczki na fali żałoby i rekompensaty...

    ReplyDelete
  11. Mnie zastanawiają dwie rzeczy: dlaczego odpowiedzialny polityk i - jak się teraz okazuje - autorytet i przedmiot kultu tak wielu spłakanych z żalu Polaków nie zadbał o to, żeby w odpowiednim czasie sporządzić testament wraz z instrukcjami dotyczącymi przyszłego pochówku? Ominęłaby nas wówczas cała żałosna sytuacja z Wawelem i szukanie autorów tego pomysłu (notabene, pomysłu na tyle kontrowersyjnego, że nikt nie ma odwagi przyznać się do niego). Wychodzi więc na to, że Lech Kaczyński jak dzielił Polaków za życia, tak robi to i po swojej śmierci.

    Druga rzecz: tragiczna sytuacja materialna wielodzietnych rodzin, osieroconych przez polityków. W głowie mi się nie mieści, że można zabierać głos w sprawach publicznych, można mieć władzę, być okrzykniętym po swojej śmierci "kwiatem inteligencji", "elitą", a za życia nie zadbać o przyszłość swojej rodziny, nie zostawić jej żadnych oszczędności, skazać ją na poniżającą sytuację, nagłaśnianą przez brukowce...
    Myślę, że w tym zamyka się sedno idei PiS: napawanie się przeszłością, historią, aktami i teczkami, mocny nacisk na tradycję, Bóg, honor, Ojczyzna, ksiądz prałat i wszyscy święci. Paradoks polega jednak na tym, że istnieje mocny dysonans między klepanymi ku czci i okazji frazesami a prawdziwym życiem, które weryfikuje te wszystkie prawdy objawione i dyskredytuje je w sytuacjach ekstremalnych. Dlatego też nie mam cienia współczucia dla ludzi, którzy czołobitnie umartwiają się w kościołach, a potem wychodzą na ulicę i plugawią tych, co niewystarczająco mocno okazują żałobę bądź ośmielają się mieć odmienne poglądy. Doświadczyłam tego w ostatnich dniach na własnej skórze i naszła mnie dość smutna refleksja, że z tą, propisowską częścią społeczeństwa jest mi nie po drodze i nigdy nie będzie. Żałoba nie wzbudziła we mnie poczucia jedności. Wręcz przeciwnie.

    ReplyDelete
  12. Witaj Star, zgadzam się z Tobą, masz racje w 100%.Zabawne jest to, że ja od urodzenia czuje się tak, jakbym nie była Polką.Patrzę na to wszystko i jedyne co czuję to mdłości. Wścieka mnie to narzucanie żałoby, dorabianie cnót człowiekowi pośmiertnie, zbiorowa histeria.Wiesz Star, Polacy zawsze są pierwsi do spraw niepotrzebnych, takich na pokaz.Nie wiem czemu wszyscy wyłączają tak chętnie myślenie. Gdy słyszę to bajdurzenie,że prezydent zginął śmiercią bohatera, to aż mnie skręca ze śmiechu, bo jakoś żadnego bohaterstwa w tym nie widzę.Jako prezydent Warszawy udupił miasto zaniechaniem wszelkich inwestycji dotyczących infrastruktury, jedyne co zrobił pozytywnego, to Muzeum Powstania Warszawskiego. Jako prezydent Polski nie stanął na wysokości zadania- nie był prezydentem wszystkich Polaków- był prezydentem PiSu i swego brata. A fakt,że zginął w sposób spektakularny nie jest bohaterstwem. I wierz mi, Twoj post wcale nie był obrazliwy,bo tak jak Ty, widzą nas ludzie z róznych stron swiata i ( na szczęscie) częsc naszego spoleczenstwa.
    Milego, ;)

    ReplyDelete
  13. Bardzo mi się ta notka podoba, Stardust - aż mi się chce Ciebie uściskać. Jak dorosnę to chcę być taka jak Ty :)

    ReplyDelete
  14. Własnie - wróciłam tu napisać jeszcze dwa zdania, ale Szeherezada mnie uprzedziła- napisała mniej więcej to, co myslę. Nie porównójmy tragicznych wypadków, które miały miejsce w przedszłości z tym. Kiedy spadł samolot z Anną Janrat Polska równiez płakała. Moja mama przeżywa to do dziś. Nie chodzi chyba o sztuczną przesadę, a jedynie o naszą narodową cechę - że jesteśmy narodem wrażliwym. Nie wiem jaki jest odbiór medialny, bo nie oglądam TV. Pisze od siebie.
    Poza tym Star - wyobrażasz sobie, co działoby się w USA, gdyby w innym państwie zginął amerykański prezydent oraz taka jak u nas ilość VIPów? W USA byłby armagedon, czy też ludzie zyliby na luzaczku nie przejmując się zanadto?
    Ostrości dodaje tu fakt, że nasi zginęli własnie w Katyniu, którego istnieniu przez dziesiątki lat ZSRR wypierał się, a potem twierdził, że polską elitę wystrzelali Niemcy.
    To sytuacja wybitnie specyficzna i bardzo trudna psychologicznie.
    Nie ujmujmy tej sytuacji jej tragicznego DLA PAŃSTWA wymiaru, zniżając się do chatowej jatki... Błagam...

    ReplyDelete
  15. Zgadzam sie z Toba w 100%,żal mi tych co zgineli,żal tych co pozostali,wkurzaja mnie ci pseudo patrioci,ale coż taki nasz naród,jaki naród taka żałoba,a jesteśmy dobrzy w roztrząsaniu,rozwlekaniu to nam wychodzi naprawdę dobrze.

    ReplyDelete
  16. Sorki za omyłkę ort. - "nie porównujmy" ofkos :))

    ReplyDelete
  17. Tak, to media nas nakrecaja przyznaje. Włączam sporadycznie, teraz w sumie częściej bo lecą normalne programy, wiadomości dalej nie chce mi się oglądać. Doczekać się o poranku prognozy pogody (nie włączam kompa rano, spóźniłabym sie na uczelnie), to cud bo przeciez przeczytajmy co w gazetach (żałoba), obejrzyjmy po raz kolejny jak przyjechały trumny itd. Obejrzyjmy kolejkę ludzi przed Pałacem. Ale pod presją żałoby się nie czuje. Weekend był czasem kiedy z tragedia sie oswajalam i plakalam nad tym. pozniej zaczelo byc jak zwykle kiedy w Polsce cos sie wydarzy. Dla mnie to byl smutek kiedy sie o tym dowiedzialam. teraz tragedia jest tragedia tylko rodziny. Polska i tak od zawsze jest rzadzona zle, i tak naprawde dla mnie jakos wyjatkowo ta polityka nie wplywa (interesuja sie nia, ale bezposrednio nie czuje jej impact na moje zycie) wiec. Zmarl prezydent. no bedzie nastepny, nie glosowalam na niego, nie popieralam go, to jest mi go zal jako osoby ale nie jako autorytetu.
    Pamietam 9/11. Media w Polsce tyle samo poswiecaly temu jak teraz u nas. My takie po prostu newsy kochamy.

    ReplyDelete
  18. A ja myślę podobnie jak Ty;-)) I nieźle mnie wkurza "totalna" żałoba, "totalny" smutek i narzucanie mi wizerunku innego niż pamiętam, niż sama sobie wyrobiłam.
    Mam swoje zdanie a ten temat i oddałaś w tym tekście wszystko co myślę. Będę tu bywać, nie obraziłam się i Ty bywaj u mnie kiedy tylko masz na to ochotę;-))))
    I w takich chwilach, cieszę się, że nie mieszkam, nie żyję w Polsce, choć nadal jest to kraj bliski memu sercu.
    I dobrze, że to wszystko napisałaś;-)))

    ReplyDelete
  19. Masz absolutnie rację. Polacy uwielbiają cierpieć. Na szczęście nie wszyscy ;)
    Ci, którzy Cię czytają, choć tak bardzo ich to boli są tego dowodem. Histeria, głupota, hipokryzja, moherstwo, tfu! :D

    ReplyDelete
  20. Tez mnie zaskoczylo,a nawet zbulwersowalo,ze rodziny tych wszystkowiedzacych nie mialy dostepu do ich kont,jak mozna tak zyc bez elementarnych podstaw w rodzinie,jak najwazniejsza osoba w panstwie nie sporzadza testamentu.Egoizm w najwyzszym obrzydliwym wydaniu.Dziki kraj,jak powiedzial Drzewiecki,i chociaz nie popieram zadnej opcji politycznej,w tym przypadku musze sie z nim zgodzic!Jola

    ReplyDelete
  21. Świetna notka Stardust!
    Ostatnio przerzuciłam się na CNN i BBC by być na bieżąco z tym co się dzieje na świecie bo polskie programy informacyjne tylko o jednym aż do mdłości. Niepokojące jest wydłużanie okresów żałoby narodowej. W dodatku przez chwilę mieliśmy tu widmo przedłużenia żałoby o tydzień i opóźnienia pogrzebu pary prezydenckiej z powodu chmury pyłu wulkanicznego - tak jakby najważniejszy był przylot głów innych państw. Dobrze, że jednak wszystko idzie zgodnie z planem bo ileż można trzymać w trumnach "na wierzchu" rozkładające się ciała zamiast je pochować??
    W zeszły weekend był szok, szczery żal i smutek, chęć uzyskania szczegółowych informacji. Potem był wkurw o Wawel i z żałoby zrobiła się komedia. Z polityków i dziennikarzy słabi aktorzy są, więc ta maska smutku i powagi, coraz bardziej wymuszona przedłużającym się do granic wytrzymałości okresu żałoby, wygląda do bólu nieprawdziwie i śmiesznie. Aż się boję, jakie w tej całej idiotycznej licytacji "kto bardziej przeżywa" będą w przyszłości okresy, na jakie będzie ogłaszana żałoba narodowa. Miesiąc? Rok? Inne postawy będą przecie niepoprawne politycznie. Co tam! Ja dziś idę wieczorem na ognisko spotkać się z przyjaciółmi. Ostatnią prawdziwą żałobę przeżywałam 2 lata temu gdy zmarła moja babcia. Smutek trwał długo, ale z tego powodu nie była w żałobie cała Polska. A jutrzejszy pogrzeb pary prezydenckiej jest dla rodziny...i dla zagranicznych delegacji de facto. Dla szarej masy będą telebimy. Samego pochówku w krypcie chyba nie ujrzy nikt poza wybrańcami. Nie ma się czym podniecać. Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  22. Prawdziwy głos rozsądku. Wszyscy maja dość ponurej telewizji, czarnego internetu i płaczącej prasy... Żałoba na pokaz...

    ReplyDelete
  23. W Polsce zamiast płaczu coraz częściej słychać złośliwe śmiechy, mówi się, że to wcale nie wybuchł wulkan, tylko nawet smok wawelski już się tak zdenerwował tym wszystkim, co się wyprawia, że zaryczał i zionął dymem i siarą... :-)

    ReplyDelete
  24. Zgadzam się z Tobą, z zastrzeżeniem, że to media i Kościół kreują "wzorce zachowań". Pewnie, że zawsze ktoś bardziej przeżywa takie wydarzenie,inny mniej lub wcale. Na wiele spraw my, jako społeczeństwo, nie mamy wielkiego wpływu. Nie znaczy to jednak, że nie mamy prawa wyrazić swojego oburzenia i protestu. Są osoby które uważają, że skoro decyzja nie będzie zmieniona to nie warto protestować. Jestem innego zdania. A być może warto zmienić tych, którzy nie chcą zmienić decyzji?

    ReplyDelete
  25. O ile media na samym początku stanęły na wysokości zadania, tak z każdym kolejnym dniem nieprofesjonalnie kreowały i podsycały "atmosferę końca świata", budząc i utrzymując w obywatelach poczucie przerażenia i smutku jednocześnie. Rozumiem potrzebę przeżycia żałoby: niechaj jednak będzie przeżywana świadomie, bez urządzania rozdmuchanego przedstawienia, które zamiast szacunku budzi niesmak. Po decyzji o pochówku na Wawelu, odcięłam się od mediów, internetowych komentarzy, czytuję jedynie artykuły prasowe. Mieszkam w małym miasteczku. Jestem pewna, że każdy tutaj pochylił głowę nad tą tragedią. Są wywieszone flagi z kirem, jest refleksja, rozmowy, ale nie ma płaczu na pokaz jak w tv, nie ma "żałobnego przymusu", życie płynie dalej.
    Media zamiast pełnić rolę czysto informacyjną oraz terapeutyczną, roztrząsają i rozdrapują.
    Chmura pyłu wulkanicznego znad Islandii nie jest tu omawiana w kontekście np. konsekwencji dla naszego zdrowia (takie wypowiedzi są marginalne) czy też w ogóle faktu, że wybuchł wulkan i istnieje ryzyko kolejnych wybuchów, a jedynie jako przeszkoda dla światowych dygnitarzy w dotarciu na uroczystości w Krakowie...
    Media nie mogą myśleć za nas, ale trudno czasem odciąć się od bombardujących nas zewsząd obrazów i słów, robiących nam pranie mózgów i serc.

    ReplyDelete
  26. naprawdę nie przejmuj się tak Stardust pewnym ludziom i tak nic nie wytłumaczysz, bo jak mawia mój mąż - "nie dyskutuj z idiotą bo cię zniży do swego poziomu i pokona doświadczeniem" pozdrowionka

    ReplyDelete
  27. Dwoma słowami skomentuję: dobry tekst :)

    ReplyDelete
  28. jest wiele racji w tym co napisałaś:)
    To, ze media robią nam wodę z mózgu już dawno zaobserwowałam , a teraz w przypadku smierci pary prezydenckiej widać to bardzo wyraźnie...
    Nagle po śmierci okazuje sie że to była wspaniała, kochająca się para - wszystkie oznaki troski pani prezydentowej o małżonka ( kanapki w reklamówce do samolotu, sprawdzanie czy zapięte guziczki, poprawianie krawata) wyśmiewane i przedstawiane w karykaturach przed katastrofą, teraz nagle są wychwalane, są dowodem normalności, a jednocześnie wspaniałości i wyjątkowości ...
    Jesteśmy jako Polacy baaardzo emocjonalnym narodem - zrywy, pospolite ruszenie, - łatwo nami manipulowac i w tłumie czujemy się silni...
    Tydzien temu byłam wstrząsnieta tym co się wydarzyło. Po tygodniu mam dosyc, szczerze dosyć
    Słucham w domu muzyki którą lubie, TV mam wyłączone, radio gra sporadycznie...

    Zaglądam tu często choć nie komentuję, ale czerpię z twojego optymizmu i dystansu do siebie i świata...

    ReplyDelete
  29. Stardust, jeśli się nie mylę, to w 2001 r. wasz prezydent przeżył??? A jak to było po zastrzeleniu JFK? Może coś wiesz na ten temat? Też bez wrażenia?
    Wiesz, mnie nie odbija i nie porównuję naszego Kaczyńskiego do JFK, no, ale myślę, że gdy ginie prezydent, to jednak jest o czym mówić.
    Masz jednak rację, że w mediach jest strasznie dużo zadęcia. Ja pamiętam tę sobotę, wszyscy komentowali z przejęciem, ale do rzeczy i wtedy spontanicznie warszawiacy zaczęli pod pałacem składać kwiaty i palić znicze, co chyba nie jest jakieś nienormalne. I media poczuły zew i zaczęły to nakręcać.
    Maria Dora

    ReplyDelete
  30. Jolu--> Nie masz pojecia jak mi milo, ze sie odezwalas:) Mysle dokladnie tak samo jesli chodzi o martylologie, zamiast budowac jutro to ciagle sie grzebie w przedwczoraj, a zycie idzie dalej i stawia nowe wyzwania. Ale pewnie Ty i ja nie mamy prawa sie wypowiadac, bo nie mieszkamy w Polsce. Ilez razy juz slyszalam ten zarzut:) Pomyslalam, ze skoro mieszkalas w czasach Solidarnosci, w Gdansku to mozemy miec wspolnych znajomych, ale o tym ewentualnie prywatnie, nie tutaj. Gdybys miala ochote napisac, moj email jest po prawej, bedzie mi bardzo milo. Przesylam buziaki i pozdrowienia dla Latajacego Holendra.

    ReplyDelete
  31. Shehcia--> Pamietam wypadek Anny Jantar i nawet pisalam, ze moze ja tez przeniesc na Wawel. Mam wrazenie, ze za zycia miala wyzsze wskazniki popularnosci niz Prezydent.
    Ja jestem zawsze zdania, ze KAZDA przedwczesna smierc wymaga zaloby i pochylenia glowy. Ale nie moge zniesc dopisywania do wypadku historii, ktorej nigdy nie bylo i nie ma. Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  32. Mamo Lenki--> Byc moze nie jestem krystalicznie jasna w moich wypowiedziach, wiec sprobuje wyjasnic. Ja sytuacje w Polsce znam tylko z internetu, bo nie mam zadnego innego dostepu do polskich mediow, zadnych gadajacych glow. Piszac internet mam na mysli, nie tylko portale informacyjne (polityka, wyborcza, wp, tvn24 i jeszcze kilka ale tak z czapy nie pamietam) ale rowniez fora spoleczne i blogi. Fora dyskusyjne, w ktorych zawsze uczestniczylam nagle sa tak pograzone w zalobie, ze zamienily sie w normalny cyrk. Zapytalam o liste osiagniec pana prezydenta, wcale nie chodzilo mi o metrowa liste, tylko 3 (slownie trzy) osiagniecia dla kraju. Nikt nie potrafil wymienic, ale za to zostalam niemal zlinczowana, bo nie jestem patriotka. Ja nie mam pojecia co to jest patriotyzm, bo wedlug mnie tyle interpretacji tego slowa ile ludzi, wiec sie nie upieram, moze nie jestem, moze jestem, ale to juz moja sprawa.
    Ja odczuwam presje zaloby tutaj w naszym blogowisku. Moze jestem przewrazliwiona, ale widze, ze ma sie do mnie pretensje o to slowo "masturbacja" w poprzedniej notce. I stad moja dzisiejsza notka. Jesli ktos mnie czyta, to chyba od prawie 2 lat mozna sie bylo przyzwyczaic, ze uzwyam nieparlamentarnego slownictwa i nieparlamentarnych porownan.
    Ja naprawde nie musze pograzac sie w zalobie tylko dlatego, ze ktos tam jest pograzony. Ja oddalam hold ofiarom w poprzednich notkach i to wystarczy. Moje zycie idzie dalej.

    ReplyDelete
  33. Szeherezado--> Porownanie do 9/11 zostalo mi ze tak powiem narzucone w komentarzu do poprzedniej notki. Nigdy nie przyszloby mi do glowy porownywac tych dwoch katastrof, tak samo jak nie przyszloby mi do glowy porownanie tego co sie wydarzylo pod Smolenskiem tydzien temu, do Katynia. Skoro to porownanie padlo, to ja sie tylko do tego ustosunkowalam, bo uwazam, ze w tamtym komentarzu zarzucono mi nie adekwatne zachowanie w stosunku do zaloby.
    Zal jest mi kazdego czlowieka, ktory ginie przedwczesnie, bez wzgledu na to kim byl i jakie funkcje czy w ktorym kraju pelnil.
    Tragedia 9/11 moze nawet przez to byla glebsza, ze dotyczyla zwyklych ludzi, ktorzy tylko poszli do pracy, tak jak robili to codziennie. A czy atak byl z zewnatrz, czy tez nie, to zdania sa chyba tak samo podzielone w tej chwili co do odpowiedzialnosci za tragedie smolenska? Prawda? Nasze sledztwo zostalo zakonczone, Wasze jeszcze trwa, ale juz dzis mozna powiedziec, ze ani jedno, ani drugie nie musi byc prawdziwe;) Albo ujawnione w 100%. Taka jest prawda.

    ReplyDelete
  34. To-znowu-ja--> Obawiam sie ze z tym nastepnym Kaczynskim mozesz miec racje:(( A to byloby juz przegieciem i prawdziwa tragedia. Licze w tym wypadku na madrosc narodu polskiego.

    ReplyDelete
  35. Bluuu--> Poruszylas dwie rzeczy, o ktorych wiem, ale celowo nie chcialam pisac, bo wiesz, ja nie mieszkam w Polsce, wiec mi nie przystoi:) nie wolno:) itp.
    Tez nie wiem jak mozna byc na tak odpowiedzialnym stanowisku w randze kraju, a tak bezmyslnym w stosunku do wlasnej rodziny, zwlaszcza jak sie ma 7 czy 8 dzieci. Nie pojmuje tego. Czy mozna miec taka pewnosc niesmiertelnosci, odpornosci na wypadki? Jesli tak rzadzono krajem jak dbano o swoje rodziny, to nie mam nic do powiedzenia.

    ReplyDelete
  36. "Polska kocha zalobe. To jest fakt niepodwazalny, jako narod Polacy uwielbiaja zyc w bolu, rozpaczy i zalani lzami"

    Star, ja cie bardzo proszę, nie twórz stereotypów na podstawie tego co ci media pokazują. To właśnie ty tym sformułowaniem mnie odbierasz moją polskość. Nie kocham żałoby i nie lubię żyć w bólu i doprawdy większość moich znajomych też.

    A poza tym to sie z toba zgadzam.

    ReplyDelete
  37. Anabell--> Dziekuje, ja tez nie wiem jakiego bohaterstwa moze wymagac smierc z bezmyslnosci. To jest akt bezmyslnosci w dodatku najwyzszego urzednika panstwowego, tym bardziej ta bezmyslnosc daje po oczach. Wypowiedzial sie na ten temat prezydent Bialorusi, ale juz nie moge odnalezc tego wywiadu w necie. Prawdopodobnie zdjeli, bo tam Lukasznko (mam nadzieje, ze nie pomylilam nazwiska) mowi wyraznie "odpowiedzialny za te tragedie jest Lech Kaczynski".
    Ale co mnie do tego? Nie moje malpy nie moj cyrk. Tylko ja przez tydzien chodze dookola wlasnego bloga jak fakir, zeby nie daj Bog nie obrazic czyichs uczuc, a i tak mi sie w leb dostaje. I to mnie wkur.. no wiesz jak dalej:))

    ReplyDelete
  38. Marla--> Czytalam Twoja notke wczoraj, ale nie skomentowalam, bo nie mialam czasu i wlasnie czytajac mialam ochote Ciebie uscisnac. Slowem wymienilysmy wirtualny uscisk:)

    ReplyDelete
  39. Mamo Lenki--> Do porownania 9/11 i tragedii sprzed tygodnia juz sie ustosunkowalam w odpowiedzi Szeherezadzie, wiec nie bede sie powtarzac. Co by bylo w USA? Bylaby rowniez zaloba, JEDNODNIOWA, bo nikt normalny nie moze zniesc dluzszej zaloby.
    I tylko jedna moja uwaga, te 96 osob tydzien temu nie zginelo w Katyniu, oni zgineli pod Smolenskiem w drodze do Katynia na uroczystosci oddania holdu poleglym 70 lat temu. To jest roznica. Nikt z tych 96 osob nie zostal rozstrzelany w Katyniu, nikt nie zostal tam bestialsko zamordowany. To byl WYPADEK, tragiczny, ale tylko wypadek.

    ReplyDelete
  40. Ucieczko--> Przykro mi, ze polskie media maltretowaly narod wydarzeniami 9/11 ale nie mam i nie mialam na to wplywu. Nasze media tutaj zachowywaly sie dokladnie tak samo, z tym, ze bylo jeszcze setki kanalow, na ktorych byly normalne filmy, programy i mozna bylo ominac te zalobna nagonke. Media sa wszedzie takie same, bo one z tego zyja. Ale jesli tragedia ogranicza sie do programow newsowych czy informacyjnych i jest mozliwosc od tego uciec, to juz kazdy sobie sam decyduje co chce ogladac. Ja tydzien po 9/11 pojechalam na wycieczke, bo mialam dosc, mimo, ze moglam sobie to selekcjonowac, ale i tak mialam dosc. Tym bardziej, ze caly obszar WTC ciagle sie tlil i wiatr roznosil zapach spalenizny po miescie. Ja rozumiem, ze to nie sa latwe dni, dla nikogo, ani nigdzie.
    Bardzo zabolal mnie wczorajszy komentarz, zabolalo to porownanie, na ktore sama nigdy bym sie nie zdobyla.

    ReplyDelete
  41. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  42. Akular--> Chyba wszyscy emigranci czuja podobnie:) Oczywiscie sa tacy, co zyja w rozkroku i oni obnosza sie ze swoim bolem, bo jest okazja byc w centrum zainteresowania. Wlasnie wczoraj, w budynku gdzie pracuje byla ekipa remontowa a w niej 2 panow Polakow, ze znaczkami, zalobami itp. Troche mnie to zaskoczylo, ale zauwazylam, ze sa podekscytowani zainteresowaniem jakie wywoluja. Ja nie nosze ani zaloby, ani zadnego znaczka swiadczacego o moim polskim pochodzeniu. Nie widze potrzeby.

    ReplyDelete
  43. Athena--> No wlasnie ta licytacja. Na jednym forum pani pisze, ze tak bardzo chcialaby "moc przytulic wszystkie rodziny". Chyba to jest naturalnym odruchem, ze czlowiek ma potrzebe przytulenia kogos kto cierpi, obojetne z jakiego powodu. Ale poniewaz inna pani nie napisala, ze chcialaby przytulic, to jest uznana za niewrazliwa suke. Boze, gdyby sie to jakos dalo zmierzyc te wrazliwosci, na wadze, na miarce cnetymetrowej.. A jeszcze lepiej byloby gdyby sie dalo odzielic po zmierzeniu jaki procent tej wrazliwosci jest szczery, z glebi serca, a nie na pokaz.

    ReplyDelete
  44. Nivejko--> Dziekuje, tez mysle, ze to jest ponad mozliwosc wytrzymalosci normalnego zdrowego organizmu. Ale ja ponoc nie mam ludzkich uczuc;))

    ReplyDelete
  45. Eumenido--> To dobrze, ze sa wreszcie oznaki zycia. A pomysl ze smokiem wawelskim calkiem trafiony. Ja tez wczoraj wieczorem pomyslalam, ze gdybym byla religijna to powinnam te chmure pylu wulkanicznego uznac za palec bozy. Jako wyjasnienie, ze Bog zna prawde i niekoniecznie uwaza, za stosowne pewne posuniecia zwiazane z pochowkiem i innymi decyzjami.

    ReplyDelete
  46. Alicjo--> Bardzo mi sie podoba ostatnie zdanie w Twojej wypowiedzi, tylko chyba pominelabym ten znak zapytania;)

    ReplyDelete
  47. Malinconia--> Ja juz sie chyba nawet nie dziwie mediom. Jak ktos podejmuje decyzje o tygodniowej zalobie, to co te media maja robic? No musza isc w rozdrapy, bo cos trzeba pokazac, czyms sie trzeba wykazac, to ich praca. Eeeech...

    ReplyDelete
  48. Ewa--> Czy ja moge sobie przywlaszczyc powiedzenie Twojego meza? bardzo mi sie podoba. Buziaki dla WAS:)

    ReplyDelete
  49. MalaMi--> dziekuje za rzeczowy komentarz:)

    ReplyDelete
  50. Mada--> Dziekuje, bardzo mi milo:)
    Tez mnie smieszy to wystawianie na piedestal nieporadnosci pana Kaczynskiego. Nagle to takie slodkie, takie pelne milosci. No nie wiem, ale ja takiego nieporadnego mezczyzny nie chcialabym na meza, a co dopiero na prezydenta. Poprawic krawacik, sprawdzic paznokcie, uczesac. Moze trzeba bylo pani Marii oddac rzadzenie krajem, byla zdecydowanie bardziej odpowiedzialna i zapobiegliwa osoba.

    ReplyDelete
  51. Mario Doro--> Oczywiscie, ze przezyl. I cale szczescie, bo nie wyobrazam sobie zebym musiala tutaj patrzec jak z kretyna robi sie mesjasza. No faktycznie pan Kaczynski nie byl JFK, w ogole w/g mojego (nie)skromnego zdania to pan Kaczynski NIE BYL i tu moglabym wstawic dluga liste, ale tego nie zrobie, bo nie mam prawa. Natomiast mam prosbe do Ciebie czytaj skad sie wzielo porownanie 9/11 bo to nie ja go wymyslilam.

    ReplyDelete
  52. Odwodnik--> "Polska kocha zalobe" tak napisalam, a moglam napisac "Polacy kochaja zalobe" Na tym polega roznica, Polska to kraj, a wiec nie dotyczy indywidualnie pojedynczych jednostek. Wierz mi, mimo, ze pisalam to o 1 w nocy, to szczegolnie w tym zdaniu zastanowilam sie nad odpowiednim doborem slowa.
    Wiec bardzo prosze, nie obrazaj sie, bo nie bylo z mojej strony intencji obrazania.

    ReplyDelete
  53. Diesel--> Jestem wnuczka Tomasza, moze mam to w genach.

    ReplyDelete
  54. Ja w kwestii formalnej, do tych idiotów dodam jeszcze dwa inne powiedzonka:
    - Nie będę się z koniem kopała.
    - Osłów trzeba ignorować, co zrobisz jak Cię osioł kopnie? Kopniesz osła??

    Co do reszty: mieszkam w Polsce, to wszystko co się tu dzieje widzę bardzo podobnie do Ciebie Satrdust. I ja się na Ciebie nie obrażam, ja czytam na okrągło każdą notkę na Twoim blogu i często się zaśmiewam do łez :) I nie wypisze się stąd o nie!

    ReplyDelete
  55. Szanuję ten narodowy zryw żałobników, czyli tych wszystkich zwykłych ludzi, którym przykro i którzy chcą wyrazić swój żal dla tych wszystkich ofiar, a nawet dla Prezydenta, chociaż nie reprezentował moich poglądów i dążeń.
    Ale i ja przyznam, że i ja już nie mam siły do tej wszechobecnej czerni. Smutek jakiś oczywiście nadal pozostaje, bo nie jestem niewrażliwa na czyjś ból, w szczególności, jeśli przypomina mi się o tym przez całą dobę we wszystkich stacnacj telewizyjnych.
    Flagi mi nie przeszkadzają, sama też swoją wywiesiłam i zdejmę już na koniec żałoby.
    Ale ta nasza polska żałoba to już jest przesada, przecież nigdzie nie słyszałam, żeby żałoba narodowa trwała ponad tydzień!
    Ewenement polski, faktycznie lepsi jesteśmy w marudzeniu, narzekaniu, utyskiwaniu i popłakiwaniu, niż w radości, budowaniu i radości z rzeczy małych.
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  56. I jeszcze dodam, że bardzo sobie cenię Twoje soczyste, pełne humoru wypowiedzi i nawet Ci czasem zazdroszczę aż takiego optymizmu.
    Mnie gdzieś go czasem wywiewa :))
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  57. Iv-Oska--> Czyli w sumie mimo, ze tam nie mieszkam od cwierc wieku, az tak bardzo nie przesadzam? Odetchnelam z ulga. A powiedzonka zapamietam:)

    ReplyDelete
  58. Płakałam pierwszego dnia,bolało...,ale żyć trzeba dalej,po "Wawelu" opadły mi ręce-my wszystko umiemy spieprzyć,wczoraj przeżyłam szczyt paranoi,moje dzieći 10 i 12 lat przyszły po szkole mokre i umorusane po uszy -przeciągnięto je w trakcje zajęć szkolnych 3 kilometry tam i z powrotem w sporym deszczu na msze do kościoła,żałobną-ale to chyba ostatnia rzecz jaką czuły dzieci po takim marszu~!Żal mi ludzi, ale to już tylko tyle, co pozostało po mojej żałobie, a trafia mnie na myśl ,że tak naprawde to nadal nie ma na kogo zagłosować,a polityka w Polsce to istny matrix! A masturbacja mnie wcale nie ubodła, to Twój styl Stardust,który bardzo lubię ;)) ewa z podkarpackiego

    ReplyDelete
  59. Iw--> Zaloba po zmarlych i cierpienie utraty, to jedno, ale balwochwalstwo to drugie. Takie jest moje zdanie. Nie wyobrazam sobie zebym z kogos robila swietego, tylko dlatego, ze umarl, bez wzgledu na to jak bardzo tragicznie. Kazda smierc jest tragiczna, bo jest ostatnim etapem zycia ziemskiego.
    Jestem optymistka, a przynajmniej staram sie byc, uwazam, ze na lezenie w szeregu zmarlych przyjdzie czas po smierci, a narazie chce zyc. Bo w sumie zycie mamy po to zeby go przezyc w pelni, a nie przebolec.

    ReplyDelete
  60. Ewa z podkarpackiego--> Juz slyszalam, ze bedzie obowiazkiem ciaganie dzieci w wieku szkolnym na Wawel, zeby uczyc historii. Skad taka nagle potrzeba, pamietam jako dziecko w wieku szkolnym tez bylam na kilku wycieczkach o przekroju historycznym i wiem, ze tak trzeba, ale obowiazek? Czy aby nie po to, zeby nabic kase kk? przeciez kazdy wstep na Wawel to skladka na kk. Szlag mnie trafil jak do mnie dotarlo, ze Wawel, symbol spuscizny historycznej narodu jest w rekach kk.
    Ale tez pamietam jak 15 lat temu polecialam pierwszy raz do Polski i ksiadz mnie wygonil z dziedzinca kosciola na Karczowce w Kielcach, bo "to jest prywatna wlasnosc i nie wolno fotografowac ani filmowac" Prywatna wlasnosc!!!! Ja naiwnie myslalam, ze obiekty sakralne sa wlasnoscia wiernych!!!!!!!!!
    O swieta naiwnosci.

    ReplyDelete
  61. Aaaa zapomnialam dodac, ze na tej Karczowce, obochodzono tego dnia imieniny Stanislawa. A tu taka przyszla i chciala filmowac.
    Noz sie w kieszeni otwiera.

    ReplyDelete
  62. W wielu punktach masz rację, szczególnie z tym, że My tylko tragedie i klęski świętujemy. Jak coś nam się uda to szybko zapominamy , albo minimalizujemy.
    Co do braku zabezpieczenia rodziny to jak widzę odzywają się tu osoby, które o prawie bankowym nie mają zielonego pojęcia. Po śmierci współwłaściciela konta jest ono automatycznie blokowane na poczet przyszłych domniemanych roszczeń. O ile osoba anonimowa, może takie konto najpierw opróżnić a później poinformować bank o śmierci to te żony takich możliwości nie miały, a chyba nie wymagacie od mężów, by trzymali parę tysięcy w domu na wypadek swojej śmierci??
    To tak gwoli wyjaśnienia. A poza tym to co dzieje się w Warszawie to jakiś pokutny ekschibicjonizm i widać go niestety wyraźnie.

    ReplyDelete
  63. Kiciu--> Teraz mi zabilas cwieka. Oczywisice nie znam sie na polskim prawie bankowym, wiec moge tylko powiedziec jak to wyglada u nas. Moj maz i ja mamy osobne kata, nie ma potrzeby w tym wieku i powtornym malzenstwie, bez wspolnych dzieci miec pieniedzy "razem". To byla moja decyzja, przy ktorej sie wrecz uparlam, szczegolnie na rozbieznosc zasobow. Ale ja jestem osoba upowazniona, gdyby cos sie stalo, to moge isc do banku i wyciagnac pieniadze z mezowskiego konta. W dokumentach bankowych moje nazwisko widnieje jako osoby upowaznionej przez wlasciciela konta. Czy nie ma takiej mozliwosci w Polsce? A co robi w takim razie niepracujaca zona, jak maz jedzie w delegacje i w tym czasie zachoruje dziecko?

    ReplyDelete
  64. Tak, w Polsce panuje ogolnie weltschmerz i umilowanie narzekania. Mieszkajac w UK czy teraz w Norwegii nadal nie jestem przyzwyczajona, ze mozna na pytanie 'jak sie masz' odpowiedziec pozytywnie, u mnie w rodzinie czy wsrod przyjaciol zawsze leciala litania, a to na pogode, a to na zdrowie, na rodzine, na pieniadze...
    Zamiast sie usmiechnac, cieszyc zyciem, tym co jest, a nie martwic tym, czego nie ma.
    Przestalam wchodzic na polskie serwisy informacyjne, bo posrod tej zaloby nie moge znalezc zadnych innych wiadomosci.
    Nie glosowalam na Kaczynskiego, nie popieralam go, jest mi szkoda jego rodziny ktora zostala, ale nie zamierzam robic z niego bohatera narodowego, bo nim nie byl.
    Jeszcze tydzien temu tylu ludzi wieszalo na nim psy, ze sie tak brzydko wyraze, teraz nagle 'umarl za polske'.
    Bez przesady.

    ReplyDelete
  65. Rinonko--> Doskonale Cie rozumiem, mnie tez zajelo wiele czasu, zeby pozbyc sie starych nawykow. Z czasem czlowiek sie zmienia i otoczenie wplywa na ksztaltowanie nowych zwyczajow.
    A co do "umarl za Polske" to fakt, razi, ale jeszcze bardziej razi "polegl". Nie wiem, moze slownictwo sie zmienilo ale dla mnie slowo polegl odnosi sie do wojny, walki, bitwy.

    ReplyDelete
  66. Hej Star, Twoj tekst jest naprawde trafny. Wydarzenia z poprzendiej soboty tez mna wstrzasnely. Nie ukrywam. Jestem jednak zmaczona to calootygodniowa zaloba. Nie jest przesada, ze absolutnie dramatyzujemy. Media wplywaja na nas nieslychanie. Wszedzie czarno.
    Jestem mi przykro z powodu wiadomego, ale zaczelam to wydarzenie rozpatrywac i w innych kategoriach. Rozmyslam rowniez nad Wawelem jako miejscem pochowku, jego trafnoscia wyboru, etc. Jedno jest pewne - Polacy sa niemilosiernymi narzekaczami. Zgadzam sie. Sama w sobie zwalczam te polska ceche. Masz racje, iz po smierci robia z Kaczynskiego Boga, co swiadczy o naszej dwulicowosci. Jest w tym duzo przesady. A Ty mysl jak chcesz i nie pozwol by wplywano na Ciebie. I daj nam wiecej tej pozytwnej energi. Ja Cie babo prosze ;-)Calus.

    ReplyDelete
  67. Star, z oddali wiele rzeczy wyglada inaczej i latwiej zlapac dystans.

    Faktem jest, ze media w Polsce nakrecaja zalobna histerie.
    Ale faktem tez byla kolejka do trumien z ludzmi stojacymi w niej dniem i noca, wiec to nie tylko media podgrzewaja atmosfere - chyba ze w tej kolejce to sami dziennikarze z rodzinami stali?

    A najbardziej mnie bawia ci, co to probuja wyznaczac kto i do jakiej zaloby ma prawo oraz czy jest teraz czas czy nie dyskutowac o miejscu pochowku.
    Wiem ze wielu chcialoby, zeby zamknac ludziom usta, ale niestety, nie da sie. I dobrze.

    ReplyDelete
  68. ha, z obiektywizmem to Twoje zdanie ma niewiele wspolnego. szkoda, ze tego po prostu nie widzisz.
    tak samo jednej jak i drugiej katastrofy mozna bylo uniknac.
    niby czemu tej z 11.09 nie, skoro wiadomo, ze byly informacje na ten temat?
    to wszystko gdybanie i tyle. obie katastrofy sie odbyly i nie ma co mowic, ze gdyby cos tam, to nie byloby tego itd.
    w katastrofie Tupolewa zginelo wiele osob "politycznych", naprawde mas stuprocentowa pewnosc, ze w podobnej sytuacji w USA zaloba trwalaby JEDEN dzien?
    nie wydaje mi sie.
    poniewaz od 9 lat nie mieszkam w Polsce, staram sie nie oceniac wydarzen tam dziejacych sie jakos pochopnie, pamietac o tym, ze mieszkajac w PL moglabym cos inaczej odbierac i odczuwac.

    to taki wstyd przed samym soba sie przyznac: tak, zamerykanizowalam sie do cna i nie rozumiem juz Polski?
    Malin

    ReplyDelete
  69. Tabdel--> A bierz tej pozytywnej energii ile chcesz, dobro oddawane innym sie samoczynnie pomnaza, wiec wystarczy dla wszystkich;)

    ReplyDelete
  70. Czarownico--> Wiadomo, ze odleglosc w takiej sytuacji dziala cuda. Zdaje sobie doskonale z tego sprawe, rozumiem i pamietam, ze po tragedii wrzesniowej w Stanach tez nie caly swiat plakal i byly rozne glosy. Trudno miec o to pretensje, dlatego nie rozumiem, dlaczego oczekuje sie ode mnie stapania jak po rozrazonych weglach tutaj na blogu.
    Tydzien temu ta smierc mnie rowniez dotknela, tak samo jak dotykaly mnie wczesniej powodzie w Polsce i inne tragedie rowniez w innych zakatkach swiata. Mimo wszystko, czasem mam jeszcze ludzkie uczucia, tyle tylko, ze sie z nimi mniej obnosze i patrze trzezwo na realia. Zawsze blizsza cialu koszula niz sukmana i nigdy tego nie negowalam.

    ReplyDelete
  71. Malin--> Nigdy nie uzurpowalam sobie prawa do obiektywizmu, tego oczekuje od dziennikarzy, ja jestem prosta baba, ktora zapisuje swoje mysli i spostrzezenia, wiec wiadomo, ze patrze na swiat subiektywnie. Wedlug mnie to normalne.
    Tak samo nidy nie ukrywalam i nie ukrywam, ani przed sama soba, ani przed swiatem, ze jestem zamerykanizowana. Wrecz przeciwnie jestem z tego dumna. Gdybym po 25 latach zycia tutaj nie zdolala sie zamerykanizowac, to byloby wrecz zalosne.
    Zamerykanizowanie nie ma nic do rzeczy z polskimi korzeniami, a tego raczej zanegowac nie mozesz, bo mam w akcie urodzenia napisane "Polska".

    ReplyDelete
  72. Zrzuc te czern kobieto, olej tych, ktorzy i tak mocno stapaja przy swoim i napisz nam wreszcie co sie wydarzylo u Ciebie. Ja umieram z ciekawosci a WY?????

    ReplyDelete
  73. Tabdel--> A ja? Ja walcze z malowaniem:)) Dzis i jutro malujemy nasza sypialnie. Wspanialy maluje sufit sypialni plus sufit w korytarzu, a ja latam i przekladam z pustego w prozne:))) Ilez badziewia czlowiek jest zdolny nagromadzic? Niewiarygodne.

    ReplyDelete
  74. No to opisz nam to...Jestem pewna, albo latasz bez stanika, albo spadlas z drabiny albo pokazalas fuck sasiadom, albo jeszcze cos...ale do cholery n ie moge zgadywac.
    Napisz normalna- jak zwykle, notke. No widzisz ze nos mam w lapotopie i czekom czekom ;-) Czarnych stron nie otwieram.

    ReplyDelete
  75. Naprawde nie mam czasu pisac, przysiadam tutaj z doskoku tak na drobna przerwe. Dzis nie bedzie nowej notki, mozesz spokojnie isc na spacer;))

    ReplyDelete
  76. Stardust, dzięki za tę notkę.

    Mnie już mierzi ten cały cyrk. Ta hagiografia i hipokryzja.

    A znalazłam takie cuś :

    Cyrk

    Balansował na linie pod cyrku kopułą
    lecz nikt go nie podziwiał, był przecież niezgułą,
    zbyt rzadko się uśmiechał, obrażał zbyt łatwo,
    wrażliwy na kamery, reflektorów światło,
    i czasem gdy przemawiał wymlaskując słowa,
    zapinała mu guzik ta jego połowa.
    Obśmiany i opluty, dziennikarska zgraja
    z kartoflem porównała robiąc sobie jaja,
    uwypuklano gafy, potknięcia i słowa,
    krytyka to już była mania narodowa.
    Że nie internowany, że księżyc, że pije,
    że zawistny, że mściwy, że w ogóle żyje,
    no, i to "spieprzaj dziadu", i "małpa w czerwonym",
    - głosowałeś na Niego? - trzeba być szalonym!
    Dzisiaj? - to mój Prezydent! - Och jaki wspaniały!
    kocha, lubi, szanuje, wielbi naród cały.
    Jaki gest, bo się rozbił, nie doleciał celu,
    zasłużył na co najmniej pogrzeb na Wawelu!
    Dzień wcześniej to potwory a po śmierci? Święci!
    Och, Polacy! Jesteście chyba p......nięci!

    ReplyDelete
  77. Daisy--> To ja Ci w rewanzu i podziece przesylam ten link:

    http://www.youtube.com/watch?v=S-fyEW8-mME&feature=player_embedded

    Dostalam to wczoraj od czytelniczki i utonelam w morzu jutuba do polnocy, nawet sobie obejrzalam fragmenty "o dwoch takich" co to wiesz co podpierdolili.
    A wiersz jest super!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    ReplyDelete
  78. Star - rozumiem Twoje powody dla których żyjąc w USA przechodzisz do porządku dziennego i pamiętając co się stało zajmujesz się swoimi sprawami. My tu w Polsce robimy tak samo - ja, moja rodzina, moi sąsiedzi, znajomi. Dziś obeszliśmy z rodziną Sopot, byliśmy też na spacerze w okolicy Starówki gdańskiej. Nie widziałam ani jednej zanoszącej się płaczem osoby, nikt nie nawoływał do biczowania się, a wręcz przeciwnie - knajpki były pełne ludzi, ludzie się uśmiechają, rozmawiają o dupie maryni. jest może większe wyciszenie. Nie wiem skąd te wrażenia komentujących o jakimś mega- nakręcaniu się w Polsce. Nie mówmy o mediach, tylko o prawdziwej Polsce, zywej, na ulicach, w rodzinach. Powtórzę - ja nic takiego nie widzę, ale prawdę mówiąc unikam TV i nie czytam żadnych komentarzy w sieci. Zbyt boli mnie głupota, chamstwo i niedorozwinięcie umysłowe komentatorów np. onetowych. Boli, bo ludzie nie znają granic - w ubliżaniu sobie wzajemnie, szydzeniu z innych komentujących, z Polski, z Prezydenta i z całej sytuacji. Jestem Polką, wcale nie jakąś patriotką. Nie chodze do kościoła, nie jestem moherem. Nadal jednak jest mi smutno z powodu tego wypadku, nadal nie potrafię zupełnie oderwać myśli od tego, co zaszło. Nie zagłębiam się w politykę. Zwyczajnie po ludzku jest mi smutno. Pisząc, że zginęli w Kaatyniu zastosowałam pewnien skrót - wiadomo, że byli w drodze do Katynia. I nie była to wycieczka krajoznawcza, ale każdy z nich leciał tam w związku ze służbą, pracą, misją lub sytuacją rodzinną. I choć nie był to żaden akt bohaterstwa, ale była to śmierć związana z pełnieniem funkcji państwowych i powinna być jakoś uhonorowana. Przez Polaków.
    Uważam więc ośmieszanie żałoby, kpienie z niej za niesmaczne. Jesli ktoś czuje się dotknięty tym, że setki ludzi - rodzin tych którzy zginęli - opłakuje swoich najbliższych, to ja przepraszam, ale zwyczajnie tego nie rozumiem. Tak po ludzku.
    Zwariowanie mediów jest zupełnie inna rzeczą niż to co myślący ludzie mają w głowach. Mam nadal żal i smutek w sercu, nie na pokaz, nie ubrany w wielkie, patetyczne słowa.
    Czytając niektóre wypowiedzi komentujących tu jestem wstrząśnięta. Nie wiem czy to kwestia bycia młodym pokoleniem i innej optyki, czy już zupełnie jakiekolwiek autorytety i ideały nie są warte szacunku. Jesli kogoś mdli na myśl o tym, że jest Polakiem, pytam - po co tu siedzi? Po co naraża się na taki dyskomfort? Osobiście chciałabym narodu, który nie jest kołtuńskim, wiecznie niezadowolonym, bulgoczącym budyniem. Są osoby, których nikt i nigdy nie zadowoli. Obojętnie, czy to będzie Kaczyński, czy ósmy cud świata - będzie zły, błe, podły, będzie źle rządzi, spieprzy na bank. Kiedy dochodzi do mojej świadomości, głównie po lekturze blogowej, czy po zajrzeniu do komentarzy w sieci, jacy są dziś Polacy - zwyczajnie mi wstyd.

    ReplyDelete
  79. yes, yes, yes, po trzykroc yes. jak dobrze, ze tylu ludzi mysli podobnie jak ja..pozdrawiam wszystkich!

    ReplyDelete
  80. Mamo Lenki--> Ja Ciebie rozumiem i wcale nie oczekuje zadnych dowodow, ze jest jak opisalas. To nie chodzi o to. Ja powiedzialabym tak, ze demokracja to nie tylko prawo do odmiennego zdania, ale rowniez akceptacja tej innosci. I chyba z tym jest problem. Ja tutaj zostalam, ze tak powiem rzucona z dnia na dzien w wir tutejszego zycia i pewnie dlatego bylo mi sie latwiej zmienic, bo wiadomo, ze to jednostka ma sie prystosowac do ogolu a nie odwrotnie. Polska demokracja jest nowa, wiec to potrwa zanim sie ludzie naucza szanowac odmiennosc drugiego czlowieka. Ja to rozumiem tylko chyba Wy nie bardzo wierzycie, ze ja wiem i rozumiem:) Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  81. Jolu, te rodziny nie mają dostępu do kont, w których zginęli Pis-owscy ojcowie rodzin. To znamienne przywiązanie do tradycyjnego modelu rodziny. Ich szefowie do niedawna nie mieli konta bankowego, z trudem posługiwali się komputerem itd. Wcale mnie nie zdziwiła ta informacja, natomiast potwierdziła tylko, że ten sposób mylenia nie mógł nas zbliżać do nowoczesnego świata. Inną sprawą są przepisy bankowe, które rzeczywiście, jak ktoś wyżej napisał (sorry, nie pamiętam kto), że wspólne konta, to wspólny majątek i ewentualne wspólne długi. Okropny problem jest, gdy np. umiera jeden z małżonków i zawartość nawet zwykłych ROR-ów to spadek, a więc nie dosyć, że trwa to kilka tygodni, to właścicielem konta zostaje np. małżonek wraz z dziećmi – nic nie może zrobić, a nieletni muszą mieć ustanowionego przez sąd kuratora, by chronił majątek nieletnich. Powstają paranoje. Na przykład wdowa z nieletnimi dziećmi nie może np. sprzedać samochodu, który wszedł do masy spadkowej ( w dowodzie rejestracyjnym takiego samochodu widnieje matka i jej nieletnie dzieci), bo naruszy dobro dzieci. Najpierw kurator dla dzieci, a potem sąd po raz trzeci, by wydał zgodę na uszczuplenie majątku nieletnich. I do tego uzasadnioną np. trudnością w utrzymaniu samochodu. Trwa procedura kilka miesięcy, a kobieta musi ponosić koszty utrzymania samochodu, którego utrzymać nie może.

    ReplyDelete
  82. Mama Lenki powiedziała: Poza tym Star - wyobrażasz sobie, co działoby się w USA, gdyby w innym państwie zginął amerykański prezydent oraz taka jak u nas ilość VIPów?
    A czy Ty wyobrażasz sobie drugie takie państwo na świecie, w którym zaniedbuje się wszelkie standardy bezpieczeństwa i zabiera całą wierchuszkę na jeden pokład? Zdecydowana większość poleciała samolotem prezydenckim, by ktoś nie podejrzewał, że nie są „z Nim”, bardzo chcieli podkreślić, po której stronie ( i to bynajmniej nie po tej, po której kiedyś stało ZOMO) stoi. Musieli jeszcze polecieć przedstawiciele wszystkich klubów parlamentarnych, by aż tak bardzo nie wyglądało, że władza w Polsce to „my” i „oni”.

    To, co się teraz, po tragedii dzieje, to wielka demonstracja władzy kościoła w Polsce. W miejscowościach oddalonych od W-wy życie niby toczy się normalnie (no może wzmożony szał zakupów, bo sklepy w weekend będą pozamykane). Natomiast w samej stolicy, wbrew temu co powiedziała Mama Lenki, jest sporo presji na wspólne przezywanie żałoby. Moja Córcia była w poniedziałek i wtorek na szkoleniach – przez te dwa dni kilkadziesiąt (sic!) razy Warszawiacy uczestniczący w szkoleniach zapytali czy wybiera się pod Pałac, a następnie skwapliwie odpytywali czy aby na pewno tam była.

    ReplyDelete
  83. zatne -- nie mieszkam w W-wie, mieszkam w 3mieście. Nie wypowiadam się o Warszawie. U mnie jest spokój i nie ma żadnych szopek, ani wymuszania uczestnictwa w czymkolwiek. Nie słyszałam o niczym takim w całej mojej rodzinie. W moim bloku (3 klatki) wisi jedna biało-czerwona flaga, w innych blokach jest podobnie. Więc trudno tu chyba uzyć określenia histeria żałobna...
    Poza tym nie zgadzam się, że kościół cokolwiek nakręca. Słyszałam dziś wypowiedź ks. redaktora naczelnego Tygodnika Powszechnego", który stwierdził, że w sprwie pochówku Prezydenta wybrano najgorszą z możliwych opcję. Obecność kośioła w takiej sytuacji jest chyba normalna w katolickim kraju, w obliczu śmierci prawie 100 osób - w większości katolików. Nie przesadzałabym z tym naskakiwaniem na osoby kościelne.
    Napisałam też wcześniej o tym, że bulwersuje mnie fakt wypadku jako konsekwencja zaniedbania, totalnej ignorancji wszelkich norm rozsądku i bezpieczeństwa. Przyczyn tu jest wiele dlaczego tak sie stało, nie tylko polityczne. Natomiast nie wydaje mi się, że gdyby zginął Prezydent USA to skończyłoby się jednym dniem żałoby. Nie wiem, może nie znam tamtejszego społeczeństwa, ale to jednak mega ważna osobistość. W dodatku Amerykanie szanują swoją głowę państwa. Nie tak jak my. Niestety.

    ReplyDelete
  84. Nie naskakuję, Mamo Lenki na kościół tylko podkreślam, że nie jesteśmy państwem wyznaniowym, a wszystkie 96 osób nie było katolikami. Wypowiedź ks. Bonieckiego, bp Pieronka i kilku innych hierarchów, którzy Wawel uznali za na wyrost lub nawet nieporozumienie, zostało pominięte i w jakimś sensie zlekceważone. W naszej kulturze i tradycji 99% pogrzebów ma oprawę katolicką i nic mi do tego w sytuacji, gdy tak decyduje rodzina. Tu nie pozwolona rodzinom decydować. Tylko nieliczni wprost z lotniska zabierali trumny swoich bliskich i jakoś głośno się o tym nie mówiło w mediach, a były to tyko późno, mimochodem podawane informacje

    ReplyDelete
  85. Mamo Lenki--> Amerykanie wcale nie szanuja glowy panstwa bardziej niz Polacy. Tu sa dwie dominujace partie, wiec jak prezydent jest Demokrata, to wiadomo ze demokraci go szanuja, a republikanie na niego sraja. Tak jest obecnie z Obama, protesty pod BD z portretami Obamy jako Hitlera to tylko namiastka. I odwrotnie jest jak prezydent jest Republikanine, to republikanie caluja go w dupe a demokraci sobie dupe nim podcieraja. Roznica polega tylko na tym, ze amerykanskie spoleczenstwo dziala w tym systemie juz od 200 lat i sie przyzwyczailo do takiego stanu rzeczy.
    Widzisz problem bezpieczenstwa glowy panstwa to jest zupelnie inna sprawa. Popatrz ilu VIPow juz odwolalo wizyte, wlasnie kierujac sie wlasnym bezpieczenstwem. Ja siedze i czekam ze Obama tez odwola, bo jakos nie chcialabym zeby moj prezydent ryzykowal zycie swoje i zalogi tak jak to zrobil polski prezydent. I to wszystko.
    A i jestem 99% pewna ze w razie nieszczescia zaloba bylaby jednodniowa, a wiesz dlaczego? bo nikt dluzszej tutaj nie wytrzyma. Gdyby w Polsce byla zaloba 1-2 dniowa to byloby bez problemow. Ale przedluzona do granic ludzkiej wytrzymalosci zaloba plus durne decyzje doprowadzily do czego doprowadzily. Ameryka raczej unika takich konfrontacji, przynajmniej przy okazji zaloby. Po co stwarzac precedens?

    ReplyDelete
  86. obama właśnie osobiscie odwołał.
    Merkel też

    ReplyDelete
  87. Zante--> Z tego co sie orientuje, to u nas tez jedno z rodzicow nie ma prawa ruszyc spadku po zmarlym drugim rodzicu. Nie wiem czy az tak paradoksalnie, zeby utrzymywac samochod, na ktory rodzica nie stac, ale nawet jesli moze sprzedac, to chyba musi to zorbic sadownie i pieniadze ze sprzedazy wplacic na konto dzicka. Nie jestem pewna, ale wiem, ze ochrona mienia dziecka jest na pierwszym planie.

    ReplyDelete
  88. Tuv--> Czytalam, odetchnelam z ulga. Przy okazji ladnie sie zachowal, ze wykonal ten telefon osobiscie, a nie przez osoby trzecie. Tak mysle, ale wiadomo, ja kocham mojego Obame:)))

    ReplyDelete
  89. A słyszałaś o pomyśle PIS by wprowadzić dla uczniów obowiązkowe wycieczki do Katynia?
    Ha
    A widzisz.dzieje się, oj dzieje się

    zrodzonaz

    ReplyDelete
  90. Zrodzona-> nie tylko do Katynia. Na Wawel też jest we wniosku PiS-owskich posłów do MEN

    ReplyDelete
  91. Zrodzonaz--> Wycieczki do Katynia uwazam za ogromne osiagniecie. Za moich czasow samo slowo Katyn bylo zabronione.
    Ale slyszalam tez o wycieczkach na Wawel i nawet pisalam juz o tym:)

    ReplyDelete
  92. Jasne Stardust, że dobro dzieci musi być chronione - i to nie ma co dyskutować- różnie to bywa...rodzic zwiąże się ponownie itd. Problem polski w tym względzie polega na tym, że procedury trwają wiele miesięcy. Przeżyła to i nadal przeżywa moja bratowa. Miesiąc po śmierci brata musiała zapłacić ubezpieczenie- ponad 2000 zł: ani sprzedać auta, ani, o paradoksie zapłacić ... bo nie była jeszcze właścicielem....oczywiście ubezpieczyciel znalazł szybko prawne wyjście, żeby kaskę wchłonąć

    ReplyDelete
  93. Zante--> Zupelnie zapomnialam, ze Ty jestes na biezaco z tymi procedurami. Mysle, ze sam proces tutaj tez trwa dlugo, urzedy sa wszedzie makabryczne, a biurokracja kwitnie.

    ReplyDelete
  94. Ja nie mogę nic napisać no może poza jednym, kurewsko dobrze to napisałaś i zajebiście się z Tobą zgadzam. Pozdrawiam

    ReplyDelete
  95. Czarny Ptaku--> To ja pozostane juz w tym tonie:) Francowato mnie ucieszyl Twoj komentarz:)))) Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  96. Dla ciekawych. Wlasnie weszlam na Salon Nowojorski i przeczytalam zalegla notke, do ktorej podaje link:

    http://salon.polonia.net/2010/04/17/tvp-nie-udostepni-transmisji-z-pogrzebu-dla-internautow-w-usa/#more-6699

    To tak tylko dla zobrazowania jak Polska traktuje Polonie, ale placzu sie od nas oczekuje. Mnie to akurat najmniej boli, bo i tak jestem zajeta i nie mialabym czasu ogladac, ale sa tacy co by chcieli. A niektorzy nawet bardzo.

    ReplyDelete
  97. Stardust - mnie przeraża słowo : OBOWIĄZKOWE.
    Już sam fakt, wprowadzenia takiego obowiązku nie rokuje dobrze, nie ze względu na samą wycieczkę ale na przymus

    ReplyDelete
  98. Star masz racje w 200% .
    Moze nie znam prawapolskiego zbyt dobrze ,bo jednak od 13 lat nie miaszkam w kraju,ale mam kuzynke ktora pracuje w ZUSIE i po tych wszystkich placzach naszych poselskich wdow,az zadzwonilam zapytac jak to jest w polsce z rentami rodzinnymi/Otoz normalna renta rodzina to 80% zarobkow zmarlego malozonka lub 100% w przypadku rodzin wielodzietnych.Biorac po uwage ze zarobki poslow ksztaltuja sie w granicach 240 tys rocznie to jedna z druga glodujaco wdowa dostanie po ok 15-18 tys miesiecznie,czyli prawie to samo co za zycia meza ino ze jednej geby do wykarmienia mniej...sorry co wrazliwsze osoby ale taka jest prawda.
    Przed dwoma laty zmarla moja babcia i stad tez wiem ze blokowane sa tylko te konta do ktorych sie mialao jedynie upowaznienie a nie te ktorych sie jest wspolwlascicielem.Moj dziadek nie mial najmniejszych problemow z wyjeciem ze wspolnego konta oszczednosciowego pieniedzy na pogrzeb.
    i niech mi nikt nie mowi ze to media wszystko nakrecaja.wczoraj sama osobiscie na wlasne uszy slyszalam jak jedna wdowa ,ta co z 7 dzieci zostala powiedziala ze ledwie wiazali koniec z koncem z mezem a teraz gdyby nie sasiedzi to nie mieli by co jesc.oczywiscie wywiad na tle super wypasinej willi.A kto tej pani nie dawal i nie daje pracowac?Niech sie dziecmi nie zastawia ,bo ja tez mam dzieci czworke z czego najmlodsze ma lat 3 a nie 10 i pracuje po 10 godz dziennie.Jak jeszcze na dokladke uslyszalam w telewizorni ze poslowie maja zamiar wystapic do sejmu o renty specjalne i stypendia dla dzieci to jasna krew mnie zalala.A czemu to panowie poslowie nie wystepowali o takowe reny czy tez stypendia dla dzieci powodzian na ten przyklad?No wiadomo,wszystko pod swoj tlusty tylek i "pies psa nie ugryzie" Zarowno poslowie jak i zony tragicznie zmarlych poslow wsydu nie maja przed narodem. I jesli pograzona w zalobie zona probuje sie dorobic majatku na smierci meza to ja taka zalobe pierdole w sam leb.Zwykle hieny cmentarne i tyle ...i chyba jednak ci panowie wiedzieli co robia nie majac z nimi wspolnych kont bankowych....
    i jeszcze jedno ....dla mnie slowo "polegly" kojarzy sie jak nic z zolniezem ktory zginal w walce;tak samo slowo "bohater" ....a ciagle zlysze w telewizorni"polegli bohaterska smiercia" ....no tak,za glupote i brak wyobrazni ,zrobmy z nich bohaterow....meczennikow...wyniesmy na oltarze i uczynmy swietymi
    amen
    mamuska-73

    ReplyDelete
  99. Zrodzonaz--> Wlasnie o ten obowiazek chodzi, tez uwazam, ze to przerazajace. Tyle, ze w tym szczegolnym wypadku to juz absolutnie "nie moj woz, nie bedzie mnie wiozl".

    ReplyDelete
  100. Mamuska--> Ty Boga w sercu nie masz? Z krzykiem na biedne wdowy? :)))
    Wiesz co, pomimo praw bankowych i temu podobnych dupereli, to zadziwiajace dla mnie jest, ze kobieta, ktora urodzila facetowi 8 dzieci i je wychowuje (pomijam fakt, ze moglaby pracowac) nie ma wspolnego z nim konta bankowego. Nawet w sredniowieczu zona nabywala prawa mowienia mezowi na "ty" po urodzeniu 6 dzieci. A pani wicemarszalkowa nie miala prawa do wspolnego konta, to zupelnie jak w islamie. Przeciez oprocz kont tylko z upowaznieniem istnieja konta wspolne, do ktorych malzonkowie maja jednakowe prawa. Mogl sobie taki PAN miec osobne konto tylko dla siebie, ale tez drugie konto na potrzeby rodziny wspolne z zona.
    Nozesz, dobrze, ze Wspanialy po polsku niegramotny, bo moglby sie niechcacy czegos nauczyc.
    Nie nerwuj sie Mamuska, nie warto.

    ReplyDelete
  101. Aaa i zabyla ja:) Smiercia bohaterska to gineli strazacy 11 wrzesnia, bo poszli tam ratowac zycie innych. Tez nie widze bohaterstwa w smierci w katastrofie lotniczej, pech, owszem, ale nie bohaterstwo.

    ReplyDelete
  102. Po pierwsze:tę dobrą notkę zawdzięczamy jednemu komentarzowi pod poprzednią i choć był odosobniony szczególnie Cię poruszył i sprowokował do argumentacji. I poniekąd dobrze, bo z kolei przysporzył wiele interesujących wypowiedzi( ale się naczytałam - identyfikowałam z jednymi, polemizowałam z drugimi w myśli), bardzo wyważonych i rzeczowych. Prawdziwe forum na dobrym poziomie, bez przepychanek i patosu. Niepotrzebnie tylko ta licytacja między 11.09 a 10.04, ale to właśnie spowodował tamten niesprawiedliwy komentarz, dla mnie niezbyt zrozumiały, bo czytelnicy Twego bloga są przyzwyczajeni do tzw. "wyrazów"i swoistej stylistyki. Zresztą nie o wyraz chodziło przecież... i nie będę już tego wałkować.
    Po drugie:dowiedziałam się przy okazji o pewnych sprawach mało mi znanych, a istotnych. Miałam możność porównać swoje przeżycia i refleksje z tym, co czują i myślą inni poza mediami.
    A także zapisałam sobie kilka uciesznych fragmentów - np.zdanie męża EWY( !!) i wierszyk od DAISY ( bomba!). Człowiek MUSI jednak ODREAGOWAĆ po tygodniu patosu i smutku ( co nie umniejsza poczucia tragiczności wydarzenia jako takiego).
    Może to niezbyt stosowne, że dokonałam takiego podsumowania dyskusji na nie swoim blogu - ale tak mi jakoś wyszedł ten komentarz... pardon ;)

    ReplyDelete
  103. Stardust, przytocze Twoje slowa: 'Ludzie sie usmiechali, nikt nie plakal na pokaz i nie wymagal placzu od innych. Kto sobie chcial to wywiesil flage, jak chcial to z kirem, jak nie to nic nie wywieszal i bylo dobrze, nie bylo zadnej presji na zalobe. '
    Z dniami żałoby w naszym kraju trochę zagalowpował się nasz prezydent. Jakby nie patrzył mieliśmy ostatnio trochę smutnych wydarzen. Niekoniecznie zawsze kwalifikowaly sie one pod zalobe narodowa, ale skoro ona byla, to trudno teraz dywagowac nad iloscia dni z powodu smierci prezydenta.
    I co ma porownywanie zaloby polskiej do amerykanskiej? Co sugerujesz, ze amerykanska jest krotsza i lepsza? A to niby dlaczego?
    Okresy żałoby narodowej w Polsce (historia) [edytuj]
    Zestawienie okresów w których ogłoszono żałobę narodową Lp. Okres żałoby Przyczyna wprowadzenia żałoby narodowej Dokument źródłowy
    II Rzeczpospolita
    1 3 lutego 1924 Śmierć byłego prezydenta USA Woodrowa Wilsona
    2 18 czerwca 1934 Zabójstwo ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego M.P. z 1934 r. Nr 137, poz. 184
    3 12-18 maja 1935 Śmierć marszałka Józefa Piłsudskiego M.P. z 1935 r. Nr 110, poz. brak M.P. z 1935 r. Nr 114, poz. 144
    4 4 grudnia 1938 Śmierć arcybiskupa lwowskiego obrządku ormiańskiego Józefa Teodorowicza[3]
    Okres okupacji
    5 4-18 października 1944 Upadek powstania warszawskiego[4]
    Polska Rzeczpospolita Ludowa
    6 9 marca 1953 Śmierć Józefa Stalina M.P. z 1953 r. Nr 23, poz. 279
    7 13-18 marca 1956 Śmierć byłego prezydenta Bolesława Bieruta
    8 8-11 sierpnia 1964 Śmierć przewodniczącego Rady Państwa Aleksandra Zawadzkiego
    9 28-31 maja 1981 Śmierć prymasa Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego
    III Rzeczpospolita
    10 18 lipca 1997 Powódź tysiąclecia (55 ofiar śmiertelnych) M.P. z 1997 r. Nr 41, poz. 421
    11 12-14 września 2001 Zamach na World Trade Center i Pentagon w Nowym Jorku i Waszyngtonie (2752 ofiary śmiertelne, w tym 5 Polaków) Dz. U. z 2001 r. Nr 98, poz. 1072
    12 12-13 marca 2004 Zamach w Madrycie 11 marca 2004 (191 ofiar śmiertelnych, w tym 4 Polaków) Dz. U. z 2004 r. Nr 41, poz. 385
    13 5 stycznia 2005 Trzęsienie ziemi na Oceanie Indyjskim w 2004 (około 294 tys. ofiar śmiertelnych) M.P. z 2005 r. Nr 1, poz. 7
    14 3-8 kwietnia 2005 Śmierć papieża Jana Pawła II M.P. z 2005 r. Nr 19, poz. 307
    Dz. U. z 2005 r. Nr 54, poz. 482
    15 14 lipca 2005 Zamach w Londynie 7 lipca 2005 (52 ofiary śmiertelne, w tym 3 Polki) M.P. z 2005 r. Nr 40, poz. 541
    16 29 stycznia–1 lutego 2006 Katastrofa budowlana na Śląsku w 2006 (65 ofiar śmiertelnych) Dz. U. z 2006 r. Nr 14, poz. 102
    17 23-25 listopada 2006 Katastrofa górnicza w kopalni Halemba (2006) (23 ofiary śmiertelne, wszystkie z nich to Polacy) Dz. U. z 2006 r. Nr 212, poz. 1558
    18 23-25 lipca 2007 Katastrofa polskiego autokaru we Francji (26 ofiar śmiertelnych, wszystkie z nich to Polacy) Dz. U. z 2007 r. Nr 132, poz. 914
    19 24-26 stycznia 2008 Katastrofa lotnicza w Mirosławcu (w katastrofie zginęło 19 oficerów i jeden podoficer, wszyscy z nich to Polacy)[5] Dz. U. z 2008 r. Nr 12, poz. 77
    20 14-16 kwietnia 2009 Pożar hotelu socjalnego w Kamieniu Pomorskim (23 ofiary śmiertelne, wszystkie z nich to Polacy) Dz. U. z 2009 r. Nr 59, poz. 487
    21 21-22 września 2009 Katastrofa górnicza w kopalni "Wujek"-"Ruch Śląsk" (20 ofiar śmiertelnych[6] - 13 w dniu ogłoszenia żałoby[7], wszystkie z nich to Polacy) Dz. U. z 2009 r. Nr 154, poz. 1230
    22 10-18 kwietnia 2010[8] Katastrofa polskiego samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem (96 ofiar śmiertelnych, wszystkie z nich to Polacy. Wśród ofiar byli urzędujący prezydent RP Lech Kaczyński wraz z małżonką Marią, ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski oraz wysocy urzędnicy państwowi i dowódcy wojskowi)[9].
    Nie porownywalabym polskiej zaloby z amerykanska, nigdy. Ameryka nie ma tasiemnej historii. Nie jest to kraj, ktory moglby posluzyc nam jako przyklad.
    Nie wazne jak dlugo, wazne zjednoczenie i choc na czas jakis Polacy sa w tym mistrzami swiata.

    ReplyDelete
  104. Kwoko--> A ja Ci bardzo dziekuje za to podsumowanie, bo sama lepszego bym nie napisala:))

    ReplyDelete
  105. Athina--> Skoro juz poswiecilas sie na wklepanie calego spisu dni zaloby narodowej w Polsce od poczatku ubieglego wieku do dzis, to szkoda, ze nie poswiecilas wiecej uwagi czytaniu mojej notki i pozniejszych komentarzy. Gdybys przeczytala, wiedzialabys skad sie wzielo porownanie. A wybacz ja juz nie mam sily tlumaczyc po raz 50ty.
    Dzieki za liste, to kolejny dowod, ze jednak narod polski kocha sie w zalobie.

    ReplyDelete
  106. Stardust, w rzeczy samej,nie mam czasu na czytanie 90 ilus komentarzy. Skupilam sie li wylacznie na Twojej notce. Skoro jestem kolejjym dowodem na zalobe, to niech bede...:))))

    ReplyDelete
  107. Athino--> Nie nerwowo, bo ja caly czas jestem spokojna, ale na samym poczatku notki napisalam, ze w komentarzach do poprzedniej zarzucono mi, ze nie tylko ignoruje zalobe polska ale nazywam ja "masturbacja". Natomiast drastycznie inny mam stosunek do zaloby amerykanskiej, ktora dla mnie jest przejawem "solidarnosci i patriotyzmu". Nie wiem czy czytlas to zdanie, ale ono tam jest. Dla ulatwienia cytuje:

    Zostalo mi nawet zarzucone, ze to co sie dzialo po 11 wrzesnia uznalam za "objaw solidarnosci i patriotyzmu" natomiast polska zalobe nazywam "masturbacja".

    Stad tez moje spostrzezenie, ze Polacy lubia zalobe i nagle Ty dajesz mi cala liste 22 przypadkow na przestrzeni niepelnych 100 lat. Zapewniam Cie, ze w Ameryce nie bylo tyle zaloby przez ponad 200 lat istnienia kraju. Nie oczekuje, zeby Ameryka miala byc przykladem dla Polski, bo wcale nie jest idealnym krajem. Czy jest gdzies kraj idealny? A poza tym, to kazdy kraj ma prawo byc inny, tak samo jak ludzie maja prawo byc inni. I tylko o to prawo do mojej wlasnej innosci mi chcodzi w calej notce i komentarzach. Zupelnie nic wiecej. :)))

    ReplyDelete
  108. Stardust, nikt nie jest nerwowy;) Masturbacja byla dla mnie tak podkolderna, ze nie chcialam sie tam mieszac...:P

    Pokrzyczalabym, ale powinnam isc spac...

    ReplyDelete
  109. To idz spac, ale trzymaj rece na koldrze:))))

    ReplyDelete
  110. Interesujacy link:

    http://www.onet.tv/wine-ponosza-konkretni-ludzie,6599651,1,klip.html#m=6599651,c=1

    ReplyDelete
  111. Stardust, podczytuje cie regularnie, kilka razy nawet komentowelam (ostation o "Avatar"-moze skojarzysz) Ja podziele sie wlasna zaloba, doslownie, we wtorek przed Wielkanoca zginal tragicznie moj maz w wypadku na "nys thruway", pozostawiajac nas (2 malych dzieci i mnie) bez kompletnie zadnej rodziny tu w stanach. Choc minely juz prawie 3 tygodnie momentami wydaje mi sie ze to sie nie wydarzylo, nie stalo i nie dzieje. Ta tragedia w Polsce dotknela mnie moge powiedziec mniej, na tle osobistych przezyc, choc moge wiedziec jak czuja sie te rodziny. A moze maja latwiej, bo "panstwo" zadba o wszystko...
    Tej tragedii samolotowej (jak wspomnialas) mozna bylo uniknac, tak jak mojej tragedii tez. Najbardziej denerwuja mnie wypowiedzi ludzi ze "tak mialo byc", NIE, do cholery! tak nie mialo byc! W "spring break" mielismy byc w Disney World" a nie w tym czasie ja mialam przygotowywac pogrzeb meza.
    September 11, tez przezylam z bliska, widzialam plonace Twin Towers przez Hudson, i dokladnie pamietam info. w radiu tego lata przed wrzesniem o potencjalnym zagrozeniu terrorystycznym z uzyciem samolotow lotnictwa cywilnego, i do cholery znow jak to sie stalo ze to info zostalo zlekcewazone? i blisko 3 tys ludzi zginelo, a setki z tamtejszych
    ratownikow teraz jest nieuleczalnie chorych.
    "Sprawe Krakowa" pomine milczeniem bo to moje rodzinne miasto, ktore kocham i w ktorym tez spoczna prochy mojego meza.
    Pozdrawiam
    Kasia z NJ

    ReplyDelete
  112. Ja cie star nie posądzam o złe intencje i chęć obrażania. Ja cie posądzam o tworzenie stereotypów. W dodatku nieprawdziwych. Jak mówi przysłowie, tymi dobrymi intencjami jest piekło wybrukowane. Bez względu na to czy użyłabyś "Polska" czy "Polacy" sprowadziłaś wszystkich do jednego mianownika i jeszcze przybiłaś wyrażeniem "to jest fakt bezsporny" . No proszę cię! Ani fakt, ani bezsporny. Co widać gołym okiem choćby po komentarzach pod twoją notką.

    ReplyDelete
  113. Odwodnik, ale te stereotypy są żywe. Polacy uwielbiają opłakiwać, dzielić się złymi wieściami, uwielbiają pompę, celebrę pogrzebową i posępność.

    Pisze do mnie na n-k koleżanka z podstawówki. Nie widziałam jej równo 20 lat, a i wcześniej jedyne co nas łączyło to podobny mikry wzrost i sadzanie blisko tablicy. Zagaja, co u mnie dobrego. Grzecznie piszę, że robię to i to, mieszkam tu i tu itd. A dziewczę wali z grubej rury: że poroniła i nie ma dzieci, brat właśnie umarł, jest bezrobotna i ma smutne życie, w którym nic się nie dzieje z dnia na dzień. Jak mało co mnie zatyka, tak to mnie zatkało.

    To naprawdę nie są stereotypy (a mówię to z centrum Polski, nie z zagranicy).

    ReplyDelete
  114. Nozesz, dobrze, ze Wspanialy po polsku niegramotny, bo moglby sie niechcacy czegos nauczyc.
    Nie nerwuj sie Mamuska, nie warto.


    ehhh uwarzaj bo go na zimowy zlot motocyklowy zaprosze i wiecej mu wytlumacze :D:D:D

    ReplyDelete
  115. Kasiu z NJ--> Przede wszystkim bardzo, bardzo serdecznie wspolczuje.
    Powiedzenie "tak byc musialo" jest chyba jakas formulka glownie wypowiadana w momencie, kiedy nie bardzo wiadomo co powiedziec.
    Masz racje, w sumie jak sie zastanowic, to 99% wypadkow smiertelnych bylo do unikniecia. Jak doszlo do przegapienia przedwrzesniowego info, wiemy, bo prezydentowi spieszylo sie na wakacje do Texasu, to raz a dwa to akurat tamten prezydent ignorowal wiele rzeczy. Taki byl, ja nigdy nie nazwalam go prezydentem, a raczej rezydentem. Tez nie zrobil nic dobrego dla kraju, poza wpakowaniem nas na lata w 2 wojny i rozpierdoleniem gospodarczym.
    Moim zdaniem to w przypadkach przedwczesnej smierci ofiarami sa glownie ci co zostaja. Pomoc wieksza, czy mniejsza, jest pomoca, ale nie jest w stanie wypelnic braku osoby zmarlej.
    Nie chce sie rozpisywac tutaj, ale jesli moglabym w czyms pomoc, to bardzo prosze napisz do mnie prywatnie.

    ReplyDelete
  116. Odwodnik--> Stereotypy sa zawsze stereotypami, tak samo ja w tym momencie popelnilam stereotyp jak popelniaja je inni. Z tym, ze ja nizej w mojej notce, napisalam, ze "nie jestem slepa, widze rowniez tych wkurwionych... itp"
    Czy teraz mam napisac, ze stereotypowo nie chcialas tego doczytac, lub zapamietac?
    Stereotypem jest tez "grubi Amerykanie" "glupi Amerykanie" i nikt sie wtedy nie buntuje, chociaz to tez tylko stereotypy. Ja sie nie buntuje, bo uwazam, ze nie warto, bo wiem, ze to tylko stereotyp. Wiesz ja dostaje czesto komentarze typu "a gdyby tak sie stalo w Polsce to dopiero byloby gadanie" czy tez inne komentarze porownujace. Sa tacy, co wpadaja tylko w momentach kiedy pisze notke, w ktorej mozna sie przyczepic wlasnie do roznic, inaczej ich nie widac. Nie maja nic do powiedzenia, dopoki nie ma okazji przylozenia i wytkniecia mi czegos antypolskiego. Nie rozumiem tego. Ja chodze po blogowisku bez takiego nastawienia, komentuje, bo glownie chce zostawic slad mojej bytnosci. Potrafie byc cyniczna i sarkastyczna, ale staram sie nie byc permanentnie zlosliwa.

    ReplyDelete
  117. Zuzanko--> Wedlug mnie kazda opinia wypowiedziana o wiecej niz jednej osobie moze byc podciagnieta pod stereotyp. Wiem o tym, zdaje sobie z tego sprawe i nie dam sie wciagnac w zadne oskarzenia, poczucie winy i licho wie co jeszcze.
    Tak jak napisalas i nie tylko Ty, bo komentarzy o podobnych spostrzezeniach jest tutaj wiecej. Ja wiem, ze ludzie dziela sie wiadomosciami pozytywnymi tak samo jak chca sie podzielic negatywnymi. Tylko tak jak juz napisalam w drugim komntarzu od gory, w odpowiedzi dla Idy, w Polsce nie ma kultury mowienia o bolaczkach. Jest narzekanie do wypierdu, zamiast taktownej informacji. I nikt mi nie powie, ze nie wiem, bo nie bywam. Wlasnie dlatego ze przylatuje raz na 15 lat mialabym nadzieje, ze ludzie beda bardziej radosni i pozytywni. W koncu nie widzielismy sie calymi latami, jest okazja do radosci. A tu dupa, bo wszyscy na cos narzekaja. Po trzech godzinach mam dosc.

    ReplyDelete
  118. Diesel--> A ja myslalam, ze mnie lubisz ;( ide plakac ;))))

    ReplyDelete
  119. Z prawdziwym zdziwieniem przeczytałam Twoje dywagacje na temat polskich wydarzeń i przeżywania żałoby. Wydaje mi się, że informacje czerpane z netu i tv mogą nieco dezorientować osobę, która tutaj nie mieszka. Stardust, może Cię zdziwię, ale internet i telewizja nie dają obrazu tego, o czym się mówi w domach, pracy, na ulicy i w sklepach. W poniedziałek, gdy przyszłam do pracy, nikt nie miał siły rozmawiać, było nam zbyt smutno. Rozmawiały za nas media, a my najwyżej tego słuchaliśmy.
    A najbardziej zadziwił mnie ten jeden dzień żałoby po 11 września 2001 roku. Jaki jeden dzień? Pomijam, że wydarzenia te stały się pretekstem do wybuchu wojny (ot, drobiazg), ale przecież ludzie i media na całym świecie przez wiele, wiele dni i miesięcy pławiły się w tym nieszczęściu. Jeżeli w polskiej telewizji pojawiło się tyle programów (amerykańskich) na temat WTC, bohaterstwa ludzi, strażaków, osieroconych rodzin, samolotów, pasażerów etc, to co dopiero działo się w Stanach? Samych filmów fabularnych na temat wydarzeń z 11 września znam ze trzy (również znanych reżyserów), ale rozumiem, że nie jest to objaw histerii tylko... co? Pamiętam ciągłe warty, minuty ciszy, sprzątanie strefy "zero", przemówienia i "apele poległych" w tym miejscu. Jeżeli ja ta pamiętam, to gdzie Ty byłaś w tym czasie? Jeśli nie uznajemy tego za przeżywanie żałoby - to czym to było? 2001 rok to też data rozpoczęcia mojego blogowania - pamiętam, że wielokrotnie blogerzy roztrząsali powody zamachu i jego konsekwencje. Nie tylko polscy blogerzy.
    Owszem, mnie też się nie podoba to, co dzieje się teraz w MEDIACH i na BLOGACH (na przykład Twoim - typowe bicie piany), ale wmawianie, że konsekwencjami wydarzeń 2001 roku był dzień żałoby i obyło się bez szopki, to znaczne nadużycie i całkowite oderwanie od rzeczywistości.
    I cóż z tego, że tragedii można było uniknąć? Za karę dla tych bezmyślnych polityków ma mi nie być smutno? Nie ma, Stardust, jakiegoś zarządzenia, które każe wywieszać flagi i płakać. Nie ma też wywierania presji, to co piszesz, jest spowodowane tym, że za dużo czasu spędzasz w necie.
    Dzień po tragedii ktoś na forum tv napisał z pretensją, że w telewizji nie mógł oglądnąć programu kulinarnego Magdy Gessler. I takie głosy mogą się pojawiać, dlatego większość kanałów dostępnych w kablówkach w ogóle nie zmieniała programu i można sobie było oglądać, co się chce.
    Przykro mi, że nawet gdy przyjeżdżasz do Polski, otacza Cię smutek i zniechęcenie, ale to wyłącznie kwestia tego, jakimi ludźmi się otaczasz. Jeżeli widzisz taki a nie inny obraz Polski po 10 kwietnia - to też kwestia doboru takiego a nie innego źródła informacji.
    Myślę, że ważne jest, żebyśmy zostali zapamiętani jako weseli i pogodni ludzie. Ale nie bezmyślnie wesołkowaci.

    ReplyDelete
  120. Stardust, masz racje. Co jak co ale to jest pieprzony kraj smutasów. Wiesz, są po prostu ludzie, którzy są szczęśliwi tylko wtedy kiedy są nieszczęśliwi.
    Jesteśmy najbardziej surrealistyczną nacją świata. Może to przez brak słońca i wódę? Nie wiem...
    Zgięli wartościowi ludzie, prezydent, prezydentowa. Nie mi ich oceniać. Wszystko rozumiem, ale tydzień czasu? I ten Wawel?
    To jest po prostu nowe wydanie filmu MIS. MIS XXI wieku. I tyle.

    ReplyDelete
  121. Heleno--> Co raz czesciej czytajac takie komentarze, mam wrazenie, ze samo moje napisanie notki nie wystarcza. Widze, ze oczekuje sie ode mnie, zeby jeszcze ja przeczytala kazdemu indywidualnie, a potem wytlumaczyla "co poeta mial na mysli" az do skutku, czyli az do zrozumienia. Wybacz ale nie jestem tego w stanie zrobic. Twoj komentarz ma numer 124 wiec powinnam uwazac, ze przeczytalas notke i skoro sie wypowiadasz rowniez przeczytalas poprzednie 123 komentarze. A Ty zaczynasz cala dyskusje od nowa. Ja napisalam juz w notce, ze oficjalna ZALOBA NARODOWA trwala 1 (jeden) dzien mimo, ze samo plakanie, oplakiwanie, szukanie szczatek ludzkich i pogrzeby trwaly ok. 3 miesiecy. Wybacz ale chyba trudniej posprzatac pogorzelisko, ktore jeszcze tlilo sie przez 10 dni niz szczere pole (teoretycznie) na ktorym rozbil sie Tupolew. Jesli uznasz za okres zaloby narodowej czas sprzatania i przywrocenia do pierwotnego wygladu, to mozesz rowniez uznac, ze nasza zaloba sie jeszcze nie skonczyla, bo ciagle nie ma wybudowanych nowych budynkow w miejscu bylego WTC. Twoja wola, Twoja sprawa, Twoje prawo. Ja pisze o tym co bylo, Ty masz prawo sobie interpretowac i odczytywac to tak jak chcesz. Ja Ci tego prawa nie zabieram, wiec rowniez prosze nie zabieraj mi prawa odczytywania i interpretowania tego co sie dzieje teraz w Polsce tak jak ja chce. Tak samo mnie nie ma teraz TAM, jak Ciebie nie bylo wtedy TUTAJ.
    Przytyk o bezmyslnej wesolkowatosci odbieram jako komplement, wiec dziekuje.

    ReplyDelete
  122. taka biedna jestes, na utrzymaniu meża? bo w Ameryce to trzeba pracować, zeby do czegoś dojsc, a nie wysypiac sie do poludnia. nic dziwnego, ze stac cie tylko na oplaty za zaklad.to i tak duzo przy twoim lenistwie

    ReplyDelete
  123. 1234--> A wiesz, ze ja tak uwielbiam byc "taka biedna" i leniwa. Jest mi z tym cudownie i nawet do twarzy. Pozdrawiam Cie serdecznie i ciesze sie, ze napisalas/es.

    ReplyDelete
  124. Bareya--> Zgineli ludzie, wiekszosc bardzo wartosciowych, co do tego nie mam zadnych watpliwosci. A z cala reszta sie zgadzamy.
    MIS jest fajnym filmem...

    ReplyDelete
  125. Wiesz Stardust, jestem przerażona tym, jak bardzo spłyciłaś wszystko porównując dwa narody.
    Nie, ja nie leżę pod trumnami, nie wiję się w czarnej rozpaczy, nie smarkam szukając oka kamery czy mnie widać.
    Ja wiem, że MUSIAŁAŚ napisać to sprostowanie, bo taka jesteś. Twoje odczucia muszą znaleźć ujście w słowie napisanym.
    Jednak bezsprzecznie podpisuję się pod tym co napiały w komentarzach Odwodnik i Helena.
    Przegięłaś.
    Ale to Twoja sprawa.
    Sama wiesz, że jak mi u Ciebie temat nie leży, to poprostu czytam i idę dalej.
    Ta notka jednak we mnie uderzła.

    ReplyDelete
  126. Ade--> Ty tez nie doczytalas skad sie wzielo porownanie?

    ReplyDelete
  127. Stardust, jesteśmy ludźmi, a ludzie są różni. Różni nas percepcja, postrzeganie zachowań, zdań, przekonań.
    Napisałam Ci, że omijam szerokim łukiem gdy mi coś nie pasuje w Twoich notkach - zwyczajnie nie komentuję.
    Tym razem jest inaczej bo poczułam, że muszę Ci napisać o swoim dysonansie po przeczytaniu Twojej notki.
    Poczułam, że tak bedzie uczciwiej.
    Przeczytałam dokładnie kilka razy tę notkę, potem komentarze Twoich czytelników i wybacz kochana, przy całym do Ciebie szacunku czuję niesmak, ogromny dyskomfort.

    ReplyDelete
  128. ja doczytałam wszystko (uprzedzam pytanie)
    podpisuję się pod Heleną, Ade i Odwodnik.
    i trochę mi wstyd. że to piszesz po polsku.

    ReplyDelete
  129. Ade--> Od poczatku, jak tylko postanowilam napisac te notke, to wiedzialam, ze bedzie ona kontrowersyjna. Dlatego wlasnie umiescilam na wstepie te UWAGE. Zdecydowalam sie, bo tak jak napisalas wyzej, ja musze sie wypisac, to prawda. A mnie tamten komentarz dotknal tak samo gleboko, jak Ciebie moja notka.
    Doceniam fakt, ze o tym napisalas, dziekuje i szanuje Twoje zdanie.
    Jest mi przykro, ze odebralas personalnie, ale to nie zmienia mojego zdania, ktore wyrazilam zarowno w notce jak i komentarzach.

    Ja naprawde mam dosc chodzenia na paluszkach po moim wlasnym blogu, w obawie, ze ktos cos odbierze personalnie. Ja wyroslam z identyfikowania sie z wieloma rzeczami, ludzmi, grupami, narodowosciami, religiami itp. itd. Staram sie nie odbierac nic personalnie, zwlaszcza slowa pisanego, ale czasem tez mam dosc. I z takiego "czasem" powstala ta notka. Dla mnie ona jest "rezultatem" a nie "przyczyna". Mimo, to rozumiem, ze dla innych moze byc odwrotnie. Doskonale to rozumiem, doceniam i szanuje. Jak rowniez zdaje sobie sprawe, ze ta notka moze (nie musi) poroznic mnie z niektorymi blogujacymi. O tym tez napisalam, niejako uprzedzajac fakty. Ja wiem, ze JA sie nie obrazam o to, ze ktos nie podziela moich pogladow, ale sa ludzie, ktorzy tak robia. Mam do nich pelny szacunek, nikt nie musi postepowac tak jak JA. Czy jeszcze moge cos napisac?
    Chyba juz nie.

    ReplyDelete
  130. Bere--> A jakbym napisala po angielsku to byloby lepiej? nie bardzo rozumiem dlaczego jezyk ma tutaj znaczenie.
    Kocham Cie i I love you znaczy dokladnie to samo. A reszte wyjasnilam w odpowiedzi dla Ade. Niemniej dziekuje za zabranie glosu.

    ReplyDelete
  131. Prezydent idzie na Wawel

    Autor: Henryk Krzyżanowski



    Dźwięczy requiem pod dzwonu kloszem,
    Salonowcy - skończcie tę wrzawę.
    O czas smutnej zadumy proszę,
    gdy Prezydent idzie na Wawel.

    Kogo wiedzie w żałobnej gali?
    Jakieś cienie, mundury krwawe,
    ci w Katyniu z dołów powstali,
    z Prezydentem idą na Wawel.

    Idą wolno, lecz równym krokiem,
    bo im marsza rozbrzmiewa grave.
    Niezbadanym Boga wyrokiem
    z Prezydentem ciągną na Wawel.

    Gdy próg przejdą królewskich pokoi,
    krótki apel – czas z misji zdać sprawę,
    potem spać – pierwsza noc już wśród swoich
    z Prezydentem, co wwiódł ich na Wawel.

    Ciiiiiicho! śpią …Ale może obudzi
    ich los w nas to, co czyste i prawe?
    Niech pojedna – i partie i ludzi,
    dzień, gdy oni dotarli na Wawel.

    ReplyDelete
  132. Póki co Twoja notka nie będzie powodem do poróżnienia mnie z Tobą. Co człowiek to inne zapatrywania i to jest naturalne.


    p.s. generalnie jesteś kontrowersyjna moja pani;)

    ReplyDelete
  133. Stardust-Nie czytałam te 135 commentsy bo oczy mi bolą od czytanie po polsku. Tylko chciałam ci dać perspektywa Amerykanka w Polsce. I zgadzam sie z tobo na 100 %. Ok, dużo ludzi normalnie prechodzo załoba (nie moge po polsku, help)są smutni ale mają distans. Ale też dużo ludzi (niektore ja sądziłam jako normalni przed tym) mówią o spisek i "tak jak Papież" i Polska nigdy nie wychodzi z tego tragedia, itd. It is such a strange time here in Poland.

    ReplyDelete
  134. Ade--> Dziekuje:)) bardzo, bardzo dziekuje:)
    No jestem, wiem o tym.

    ReplyDelete
  135. Chris--> Wyobrazam sobie jak Tobie jest trudno zrozumiec pewne zachowania, ktore widzisz teraz na codzien, w ciagu tego ostatniego tygodnia. Mysle, ze doszukiwanie sie przyczyn i budowanie teorii spiskowych w duzym stopniu lezy w naturze czlowieka. Czlowiekowi jest latwiej w takich momentach jesli znajdzie sobie jakies wyjasnienie, bez wzgledu na to jak durne, ale jednak wyjasnienie. W takich momentach najbardziej paradoksalne "wyjasnienia" brzmia calkiem logicznie, szczegolnie dla tych co je wymyslili. A fakty sa wtedy pomijane. Zwlaszcza w Polsce, ktora ma ponad tysiacletnia historie istnieje tendencja do odwolywania sie do historii, a nawet dopisywanie historii do faktow, ktore jeszcze nie zostaly wyjasnione. Moze nigdy nie beda wyjasnione, tego tez nie wiemy. Czlowiek szuka przyczyn i wyjasnien, bo ma zachwiane poczucie bezpieczenstwa, nagle zdaje sobie sprawe z kruchosci zycia i nieuchronnosci smierci. Nagle zmieniaja sie opinie, jest poczucie zalu, a od niego juz tylko o krok poczucie winy. No i gdybanie.
    Widzisz mnie zarzucono, ze sie zamerykanizowalam:) a przeciez gdybym sie nie zamerykanizowala, to byloby to najwieksza porazka mojego zycia jako jednostki.
    Wiec ja Ciebie pociesze, jak sie zpolszczysz, to bedziesz lepiej rozumiec i bedzie Ci latwiej:)) Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  136. Chris--> Jeszcze jedno. Ci ludzie, ktorzy mnie zarzucaja zamerykanizowanie, jako cos negatywnego, bo zwiazane z wynarodowieniem, to beda Twoje zpolszczenie uznawac za zjawisko bardzo pozytywne:))) No tak to dziala:)

    ReplyDelete
  137. Przeczytałam twoję w całości i oczywiście zauwazyłam , ze nie piszesz O WSZYSTKICH. Przyczepiłam się do krzywdzącego (moim zdaniem) sformułowania, bo zrobiło mi się przykro. Oczywiście możesz sobie nie życzyć komentarzy polemicznych na Twoim blogu.
    Star ANI RAZU, ani jednym zdaniem nie byłam wobec ciebie złośliwa. Nigdy nawet nie zasugerowałam twojej antypolskości i absolutnie nie zasłużyłam na te słowa:
    "Sa tacy, co wpadaja tylko w momentach kiedy pisze notke, w ktorej mozna sie przyczepic wlasnie do roznic, inaczej ich nie widac. Nie maja nic do powiedzenia, dopoki nie ma okazji przylozenia i wytkniecia mi czegos antypolskiego. Nie rozumiem tego. Ja chodze po blogowisku bez takiego nastawienia, komentuje, bo glownie chce zostawic slad mojej bytnosci. Potrafie byc cyniczna i sarkastyczna, ale staram sie nie byc permanentnie zlosliwa".

    Nie musisz chodzić na paluszkach po moim własnym blogu, to ja potrzymam się od komentarzy , żeby nie narazić się na łatkę sarkastycznej , cynicznej i złośliwej.

    ReplyDelete
  138. po swoim blogu oczywiście :) sorki

    ReplyDelete
  139. Aż dziwne że używasz na tym blogu języka polskiego...

    ReplyDelete
  140. Odwodnik--> Alez TY nie masz za co przepraszac, ja sie NIGDY a nikogo nie obrazam, a juz szczegolnie nie na osoby ktore darze ogromna sympatia. A do takich nalezysz. I w imie tej sympatii jest zupelnie nie istotne, czy sie w danym momencie zgadzamy czy nie. NIE MA obowiazku podzielania moich pogladow, jest obowiazek szanowania mojego prawa do posiadania wlasnych pogladow, bez wzgledu na to jak odmiennych od pogladow osoby czytajacej. To wszystko:)))

    ReplyDelete
  141. Odwodnik--> Jeszcze mi sie za wczesnie klinelo, a chcialam dodac, ze NIKT nie ma tutaj obowiazku przepraszania za swoje poglady. Poglady moga nas roznic, co nie znaczy, ze nie mozemy sie lubic i stanowic calkiem przyzwoitej grupy wirtualnych przyjaciol.
    Ade ma racje jestem osoba kontrowersyjna. Ja tez o tym wiem, taka jestem. Czy mam udawac ze nie? Wtedy ten blog nie bedzie moim blgoiem tylko wytworem mojej fantazji. Nie chce pisac opowiesci fantastycznych, chce pisac o sobie, o tym co czuje i jak widze swiat. I mysle, ze jak czytelnicy zaakceptuja moja odmiennosc w takim samym stopniu jak ja akceptuje prawo odbierania w sposob indywidualny, tego co napisalam, to wszystko bedzie OK. Nie idealnie, ale OK, na idealach mi nie zalezy juz od dawna. No jakos mi sie po drodze z nich wyroslo;)))

    ReplyDelete
  142. Undrul--> Bez wzgledu na to jak bardzo CIEBIE to dziwi, to ja pisze w takim jezyku jak JA chce. Nie ma obowiazku czytania. Dziekuje za komentarz.

    ReplyDelete
  143. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  144. Star - choć nie sympatyzowałas prawdopodobnie z Prezydentem, polecam Ci ten artykuł.
    Napisał go gość, który sam pisze, że nieraz krytykował L. Kaczyńskiego. Artykuł pokazuje Lecha jako człowieka z krwi i kości, a nie pewnien stereotyp, który kreowały media, a który moim zdaniem pewnym środowiskom był na rękę - sądzę, że te środowiska współkreowały ten wizerunek (np. dawne służby specjalne, z którymi podjął walkę). Jestem absolutnie apolityczną osobą. I zaznaczam, że nie głosowałam na Lecha Kaczyńskiego, bo choć go lubiłam (był moim profesorem na studiach), uważam, że na uczelni powinien był zostać. Polityka go zniszczyła, a ludzie widzieli tylko wady. Myslę, że go to unieszczęśliwiało. Mało był marketingowy, mało się kreował (w przeciwnieństwie do poprzednika).

    http://tygodnik.onet.pl/30,0,44496,inteligencka_dusza,artykul.html

    ReplyDelete
  145. Popełniłam błąd, Stardust. Byłam przekonana, że dialog z Tobą będzie możliwy, ale Ty chyba nie lubisz rozmawiać - po prostu uwielbiasz mówić.
    Gdy idę do fryzjerki, nie nastawiam się na rozmowę o Kancie, gdy robię zakupy w jarzyniaku - nie dyskutuję o towarzyszącej żałobie sferze sacrum. Gdy czytam notkę Stardust - dostaję to, co dostaję.
    Nie uważam Twoich notek za kontrowersyjne. Przy podejmowaniu tematów lekkich, łatwych i przyjemnych - są uroczo proste. Niestety, gdy chwytasz się za temat, który jest trudny do ogarnięcia (szczególnie tydzień po tak tragicznym wydarzeniu), ocierasz się nie o kontrowersję, ale o prostactwo. Bo używać słowa masturbacja w zestawieniu z uczuciami innych ludzi naprawdę łatwo, łatwo też szafować stwierdzeniami, co robi każdy Polak, co powinien robić i budować piętrową notkę, którą później trzeba wyjaśniać w niekończących się komentarzach. Można też nagle - z braku argumentów - stwierdzić, że jest się atakowanym z powodu swojego zamerykanizowania, choć nie ma na ten temat ani słowa w komentarzach (poza Twoimi stwierdzeniami).
    Ale to nie kontrowersja, to folklor. I niech w tym blogowym skansenie pozostanie.
    eot

    ReplyDelete
  146. Mamo Lenki--> W sumie to nie ma znaczenia (dla mnie) co pisza lub pisali dawniej o panu Kaczynskim, czy tez o prezydencie Kaczynskim. Sam fakt, ze napisal to pan, ktory dawniej prezydenta Kaczynskiego krytykowa, a teraz po smierci odkryl, ze byl to czlowiek "z krwi i kosci" jakos dziwnie mi wyglada. Zmiana opinii o czlowieku tylko dlatego, ze umarl jest dla mnie niezrozumiala. Moge zmienic o kims opinie dlatego, ze sie zmienil na dobre lub zle, ale nie dlatego, ze umarl. Dlatego wlasnie pisze o hipokryzji. Ja nigdy nie lubilam ani pana Busha, ani prezydenta Busha i nawet jego smierc nic tu nie zmieni (zakladajac, ze umrze przede mna). Bycie czlowiekiem z krwi i kosci, bycie czlowiekiem wrazliwym to dla mnie troche za malo jak na osiagniecia glowy panstwa.
    Niemniej dziekuje za link:)

    ReplyDelete
  147. Stardust,MARYLA, zamknij komentarze!Nikt z nas nie zrozumie,no moze prawie nikt.Szkoda zdrowia siostro.LIVE MUST GO ON!RESZTE ZYCIE I PRZYSZLOSC POKAZE!ZYCZE MILEGO SKONCZENIA MALOWANIA!Ja z moim chlopem po 3 fakultetach sie poddalam i wezwalam po posilki,Polakow!Napisze do ciebie prywatnie,ale musze troche odpoczac od zaloby!Nadal nie wiem co o tym myslec!Jednak zwierzeta maja lepiej!Zyja bo zyja,nie mysla o smierci.Czasami wolalalabym byc robakiem!Przynajmiej moj chlop wie,co ma zrobic z moim truchlem,gdy przyjdzie mi umrzec pierwszej.Serdeczne pozdrowienia z goracej Holandii!I tulipany tak pieknie kwitna,ach ZYCIE!Jola.

    ReplyDelete
  148. Heleno--> Nie wiem czy sie ze mna da, czy nie da dyskutowac, to sa bardzo indywidualne opinie i szanuje Twoja, tak samo jak kazda inna. Ja w calej dyskusji jeszcze nikogo nie obrzucilam zadnym epitetem, natomiast Ty to robisz. Widocznie tak lubisz, nie mam wiec o to pretensji. Ja nigdzie nie napisalam, ze Polacy sa smutasami, mimo, ze pisalam o tendencjach do kultywowania smutku. Ale slowo "smutas" byloby epitetem.
    Dla mnie to jest nieistotne, ze Ty akurat uzywasz epitetow pod moim adresem, bo uznaje, ze kazdy dyskutuje tak jak umie najlepiej.
    W dalszym ciagu nie czytasz, albo przynajmniej nie czytasz ze zrozumieniem, bo gdybys przestala na moment ogladac litery i naprawde zaczela czytac, to doszuklalabys sie komnetarza, w ktorym autor pisze o moim zamerykanizowaniu. Ale znow kazdy ma prawo do postepowania tak jak chce.
    Slowo masturbacja jest okresleniem medycznym i zupelnie poprawnym jezykow, znam gorsze okreslenia. Pozdrawiam i dziekuje za mozliwosc dyskusji.

    ReplyDelete
  149. Jolu--> Nie namawiaj do zamykania komentarzy, to bylaby dyktatura:)) A przeciez ponoc wszyscy zyjemy w demokracji. Ja lubie dyskutowac, chociaz ponoc nie umiem. Ale w imie zasady, ze pratkytka czyni mistrza, moze wlasnie tego mi potrzeba.
    Napisz:))

    ReplyDelete
  150. Nie zgodzę się z Tobą Star. Wcześniej ten dziennikarz po prostu ulegał ogólnej modzie, swoistej w naszym kraju - jechania po głowie państwa, czasem niesprawiedliwemu przywalaniu się. Wielu czyniło (i czyni to nadal, nawet tu, u Ciebie na forum). Robi sie to często bezmyślnie, powtarzając po innych, nie mając niezbędnych danych, ani wiedzy. Ludzie lubią kpić z polityków, szczególnie kiedy kpienie z kogoś jest w modzie.
    Czasem taka sytuacja jak odejście osoby, z której szydzono, powoduje, że człowiek się zatrzyma, zastanowi, zrobi tzw. rachunek sumienia. Spojrzy może na dobre strony tego człowieka. Że je w ogóle miał.
    Powiedz, skąd nagle w portalach tyle pięknych zdjęć prezydenckiej pary? Na tych fotkach widać uśmiechniętych miłych ludzi, którzy prawdopodobnie bardzo sie szanują. Jestem w szoku. Dotychczas mogłam oglądać na zdjęciach w sieci prezydenta ziewającego, z niezapietym guzikiem, z przywym wyrazem twarzy, etc. Generalnie osmieszanego. Dlaczego wcześniej nikt nie pokazywał, że Lechu Kaczyński ma tez i tą ludzką, dobrą twarz?
    To własnie to uleganie fali, modzie na szydzenie.

    ReplyDelete
  151. Mamo Lenki, a teraz być może ten dziennikarz ulega aktualnej modzie na słodzenie? O zmarłych podobno albo dobrze, albo wcale nie powinno się mówić. Ja chyba wolałabym, żeby wcale nie mówiono niż robiono z siebie idiotów pragnąc nagle udowodnić, że wcześniej niesłusznie robiono idiotę z Prezydenta.

    ReplyDelete
  152. Owszem, lepiej nic nie pisać, niz przesadzać w słodzeniu. Jednak napisanie całej prawdy o człowieku w tym wypadku uważam za słuszne. Należało mu się po smierci. Ten artykuł pokazał mi Prezydenta Kaczyńskiego, jakiego nie znałam- bo i skąd, skoro media o takim milczały.... Stąd polecam przeczytanie.

    ReplyDelete
  153. Czy mam coś do powiedzenia w tym temacie?-raczej nie,może nie teraz...
    OPowiem coś z mojej przeszłości w1977r ,w wieku 14 lat zginął mój brat(cioteczny),zastrzelony przez żołnierza.Jego matka do dziś nosi żałobę(w sercu).A ta nasza narodowa- nie mnie ją oceniać.
    Mój patriotyzm...,moja flaga przyżółcona wywieszona ,wśród bieli sąsiadów ....,itaki, taka.... ech...
    Pozdrawiam Ula.

    ReplyDelete
  154. Mamo Lenki--> Ja zwykle wyrabiam sobie opinie o ludziach na podstawie wlasnych obserwacji, moge ja korygowac z biegiem czasu, jak obserwacji i informacji przybywa. Tak postepuje w zyciu prywatnym i tak postepuje jako wyborca. Nigdy nie mialam potrzeby interesowac sie postacia pana Kaczynskiego, bo nie biore udzialu w wyborach do wladz w Polsce. Owszem przez ostatni tydzien przeczytalam na jego temat wiele, ale bardziej bylam zainteresowana jako politykiem, a nie czlowiekiem. A to tylko ze wzgledu na to, ze staralam sie doszukac jego konkretnych osiagniec dla kraju, ktore w jakis sposob motywowalyby ten nieszczesny Wawel. I jakos nie bardzo moglam sie doszukac spektakularnych osiagniec, natomiast ten tragiczny wypadek, w/g mnie swiadczy rowniez o panu Kaczynskim. Owszem za przebieg lotu jest odpowiedzialny pilot, ale za czas startu, to juz raczej nie, a ponoc samolot wystartowal z 23 minutowym opoznieniem. I tu mam pytanie, kto byl najwazniejsza osoba na pokladzie? kto mogl zadecydowac o czasie startu?
    Duzo bardziej podoba mi sie postac pani Marii Kaczynskiej, ktorej w ogole nie znalam, ale z tego co czytalam wylania sie obraz madrej kobiety. Zrewanzuje sie rowniez linkiem, bo ten artykul mi sie podoba, ze wzgledu na to, ze autor nie poddal sie argumentowi swietosci smierci i jest wierny swoim przekonaniom.

    http://wyborcza.pl/1,75968,7781557,Nie_szantazujcie_mnie_ta_trumna_.html

    ReplyDelete
  155. Ula--> Dziekuje za wypowiedz, masz racje po pewnych ludziach nosi sie zalobe na zawsze i nikt tej zaloby nie musi ogladac, podsycac, pielegnowac. Ona sie pielegnuje sama, wlasnie w sercu. Dziekuje.

    ReplyDelete
  156. Staram się jakoś zrozumiec Twój punkt widzenia, ale nie jest łatwo, może dlatego, ze ten tydzień w Krakowie tak bardzo różnił się od innych. Rozumiem, że pewne sytuacje mogły Ciebie zirytować, pewne osoby, mylące żałobę z lansem i hipokryzją działać na nerwy, jak wielu innym, ale dziwi mnie wydźwięk ostatnich notek. Nie oszukujmy słowo masturbacja jednoznacznie się kojarzy i nijak nie pasuje do tragicznej śmierci nie tylko nielubionego prezydenta, ale pozostałych osób z pokładu samolotu. Sama pięknie postulowałaś, żeby dać się dopalić zniczom. W Polsce, te znicze paliły się dłuzej niż zazwyczaj, i chociaż to trudne i wiele niezbyt dobrych rzeczy się w tym czasie wydarzyło to dla mnie czas wyciszenia, choćby ze względu na rodziny katyńskie, które po raz drugi przeżywają ból straty najbliższych

    ReplyDelete
  157. Jak to "Jak widac narod polski ogarnal stan narodowej masturbacji, ktoremu sie sama poddalam" mozna odniesc do czyjejkolwiek smierci, skoro jest wyraznie odniesione przez autorke bloga do zachowan ludzi zyjacych?
    Mnie akurat nie razi, co wiecej, uwazam je za wyjatkowo celne okreslenie, ale ja prosta kobieta jestem.
    Z innej beczki - Star, dlaczego ja nagle zaczelam dostawac na poczte uaktualnienia komentarzy pod ta akurat notka? Ty cos wlaczylas celowo czy ja cos wlaczylam niechcacy?

    ReplyDelete
  158. Hej, nie udało mi się przeczytać wszystkich komentarzy, ale wtrącę swoje 3 grosze. Żal mi tych wszystkich osób, które zginęły. Ale nie płaczę. Czekam już na koniec żałoby, bo czuję, że dyrektorka szkoły, w której pracuję, ochrzaniłaby mnie gdybym założyła swoją nową czerwoną w kwiatki tunikę.
    Byłam teraz w Krakowie. Na weekend pojechałam z rodziną. Tato mnie straszył, że nie dojedziemy, bo wszyscy na pogrzeb będą jechać. Dojechaliśmy bez problemów. Kraków jakby się wystraszył tego wszystkiego. Jakby go stolyca atakowała. Wszędzie jakoś tak cicho i pusto, ludzie się pochowali? W sobotę, przed pogrzebem pojechaliśmy do parku wodnego z dzieciakami. Ani śladu depresji narodowej. Dzieciaki piszczą i śmieją się. Po południu przejechaliśmy się tramwajem do centrum. Zwiedziliśmy Barbakan i mury obronne koło Bramy Floriańskiej. Piękna pogoda, zero zwiedzających. W Barbakanie przeczytałam, że zwłoki Słowackiego były tam wystawione przed pogrzebem. Dobrze, że Ci od pogrzebu Prezydenta na to nie wpadli, bo byśmy nie weszli do Barbakanu. Potem poszliśmy Floriańską do rynku. Nadal żałoby nie widać. Japońskie turystki z siatkami pełnymi zakupionych ciuchów, chociaż między nimi wyrostki z flagami Polski... Na rynku krzesła i kazania z megafonów. W kawiarniach w miarę luz. W bramie pod Baranami w restauracji zjedliśmy deser. Całkiem miło. Koło nas przeszedł nawet orszak weselny. Życie płynie. Masturbacja tylko w megafonach.

    ReplyDelete
  159. Wydaje mi się, że 80% społeczeństwa już wypowiedziało się na temat tego, że Wawel to nie był dobry pomysł. I ja bym juz ten temat zamkneła. Nikt rozsądny nie twierdzi, że Lech Kaczyński był bohaterem, czy też wybitnym politykiem. Wielu sądzi, że niestety poszedł niepotrzebnie śladami brata, czyli w politykę, bo jego miejsce było na uczelni, jako wykładowcy. Był w tym naprawdę dobry (ja sobie chwaliłam).Moim zdaniem nalezy w tej postaci dostrzegać człowieka, bo to pomaga zrozumieć jego pobudki i postępowanie. Wart jest tego - był polskim prezydentem, który odszedł tragicznie. Nie jestem wielbicielką Lecha Kaczyńskiego, ale o ironio, poprzez tą tragedię lepiej go poznałam i bardziej rozumiem. Cenię też jego niezłomność w wyznawaniu pewnych ideałów i wartości. Choc nie ma być może spektakularnych i widocznych sukcesów, ale to polityk uczciwy i czysty jak łza. Wielu powie, że na Wawel to za mało, ale cóż, stało się i wykopywać go chyba nie będziemy...?
    A artykuł w Wybiórczej... Jedyne co mogłoby się tu w jakiś sposób spodobać to stała postawa. Reszta - bez komentarza. Wrażenie z całości artykułu, dobór tekstów do przeglądu - błe.

    ReplyDelete
  160. Kamenari--> Czarownica juz wyjasnila, zreszta celnie. Slowo "masturbacja" jest odniesieniem do hipokryzji, nagle prezydent, ktory byl bardzo miernym prezydentem urasta do wymiarow Boga. Szkoda, ze nie za zycia. Ja wcale nie mam pretensji, ze byla zaloba, nie mam pretensji, ze czesc narodu cierpiala z powodu utraty zycia przez tyle osob. Od poczatku pisalam, ze cos takiego nie wydarzylo sie nigdy we wspolczesnej historii swiata. Chodzilo mi wtedy i zreszta teraz o strate tak wielu waznych ludzi z zycia politycznego Polski. W dalszym ciagu uwazam, ze ta strata jest niepowetowana, glownie w dowodztwie militarnym. Natomiast bicie sie w piersi, dlatego, ze kiedys sie nasmiwalo z wad prezydenta, jest dla mnie objawem hipokryzji. Bo skoro sie nabijalam z Busha to dlatego, ze popelnial kretynskie pomylki, nie potrafil mowic poprawnie po angielsku, wychodzily z tego pierdoly typu "bardzo mi zal lekarzy ginekologow, ktorzy nie moga praktykowac swojej milosci na pacjentach" (cytat niedoslowny) Podobnym prezydentem byl pan Kaczynski, nie czarujmy sie, wszyscy pamietaja "spieprzaj dziadu" "te malpe w czerwonym" i dlaczego nagle po jego smierci te dwa okreslenia mialyby byc komplementem? Ja rozumiem, ze jest zaloba po smierci prezydenta, jaki by on nie byl (cytat Szeherezady) i zupelnie sie z tym zgadzam. Ale wystawianie go do beatyfikacji jest blazenstwem ludzi, ktorzy nagle uwierzyli, ze ten czlowiek byl wielkim mezem stanu, ze zasluzyl sobie na pochowek na Wawelu. No to niestety jest cyrkiem, skoro w ciagu jednego tygodnia czlowiek, ktorego nie lubilam, nigdy na niego nie glosowalam, nasmiewalam sie jest nagle dla mnie najwiekszym prezydentem Polski, to ja tego nie pojmuje. Ja tez zmieniam zdanie, bo tylko krowa nie zmienia, ale nie w takich sprawach. No nie potrafie sobie wmowic, ze cos jest czarne skoro widze, ze jest biale.
    I masz racje sama postulowalam o spokoj. Dopoki ktos tego spokoju nie wykorzystal i nie zaczal podejmowac decyzji nie liczac sie z opinia narodu. To nie ja przerwalam te zalobe, dla mnie mogla ona trwac jeszcze 4 miesiace, bo ja daleko, wiec bylo i jest mi wsio ryba. Jak nie pisalam notek, to mialam wiecej czasu na zapoznanie sie z osoba prezydenta i jego prezydentura. Natomiast jak pan Jaroslaw z panem Dziwiszem zadziwili narod, to uznalam, ze zaloba sie skonczyla i moge zdjac noge z hamulca. Nie ja jedna tak postapilam. Masturbacja nazywam rowniez balwochwalcza milosc rodzicelska, masturbacja nazywam slepote ludzi w balwochwalczym i potulnym poddawaniu sie przywodcom.
    I to nie wazne w jakim kraju, w jakiej religii, w jakiej grupie spolecznej. Amerykanie tez sie poddali masturbacji zaraz po 9/11. Nie dosc, ze ten narod tutejszy uwielbia obnosic sie z flagami to wtedy juz zupelnie nie bylo miejsca bez flagi. Nawet gacie mozna kupic z flaga, co z kolei jest profanacja i bezczeszczeniem, bo przeciez wiadomo na co sie gacie zaklada.
    Tym sposobem dzieki pewnym decyzjom, do ktorych i tak sie nikt nie przyznaje, wedlug mnie spokojna zaloba zamienila sie w masturbacje. Po raz 195286 ja w dalszym ciagu uwazam, ze wypadek pod Smolenskiem byl tragedia. Ale tez utrzymuje, ze byla to tragedia spowodowana ulanska glupota. I zdania w tej kwestii nie zmienie, bo narazie nie widze argumentow.

    ReplyDelete
  161. Czarownico--> Ja nic nie grzebalam w zadnych ustawieniach, a moze sobie niechcacy kliknelas ten olowek pod notka.

    ReplyDelete
  162. Mamo Lenki--> I wlasnie o te stalosc postawy i oceny mi chodzilo, o to ze ten facet nie poddal sie presji. Jak to nikt nie mowi, ze pan Kaczynski byl wybitnym politykiem? A te teksty typu "Takiego Prezydenta juz nie bedzie". "Prezydencie Jestes Wielki" to kto, ja to napisalam?

    ReplyDelete
  163. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  164. Sorki za usuwanie komentarzy, ale mam jakies kłopoty z publikowaniem i wrzuciłam je po dwa razy. Nie ukazują się po pierwszym kliknięciu, dopiero po jakimś czasie :(

    ReplyDelete
  165. Dla mnie, jeśli ktos przeginał za życia w obrażaniu i szydzeniu z prezydenta, bicie się w piersi po jego śmierci, to normalna ludzka reakcja i rozumiem takie postawy. Oczywiście bez przesady. Czasem człowiek dostrzega swoje paskudne zachowania po niewczasie.

    Nabijanie się z prezydenta w sposób kpiący, obraźliwy, dotyczący wyglądu, sposobu mówienia zawsze wydawało mi sie obleśne i prymitywne. Nawet jeśli nie podzielało się jego punktu widzenia, zwyczajny szacunek do głowy państwa się należał jak psu micha.

    ReplyDelete
  166. Mamo Lenki, przepraszam, ale to "polityk uczciwy i czysty jak łza" jest oksymoron. Jak "czarny snieg" czy "gromobicie ciszy".
    W odniesieniu do kazdego polityka, nie tylko sp. prezydenta, zeby nie bylo.

    ReplyDelete
  167. Mamo Lenki--> Z ta psia micha to troche nie tak, wedlug mnie. Bo szacunek jak psia micha nalezy sie od wyborcow, czyli tych co na niego glosowali. Niech ida za swoim glosem chcoby w ciemno i rozumiem, ze te wszystkie ochy i achy pan Kaczynski otrzymal posmiertnie od tych co go wybrali. Cala reszta (wedlug mnie) wcale nie musiala ochac, ani achac, ani w ogole nic. To ze, ktos zostal wybrany przez innych wcale nie znaczy, ze nagle urasta w moich oczach. Moj kandydat przegral i owszem musze sie pogodzic z faktem, ze bedzie rzady sprawowal ten, na ktorego nie glosowalam i to wszystko. Na ochy i achy moze sobie ewentualnie zasluzyc swoimi dokonaniami, ale nie smiercia, chocby najbardziej tragiczna. Takie jest moje zdanie.

    ReplyDelete
  168. A z komentarzami to ja tez mialam wczesniej chwilowy problem wiec sie domyslilam, ze doskwiera Ci to samo:))

    ReplyDelete
  169. star, sama bym tego lepiej nie napisała :)

    ReplyDelete
  170. Aaaaaamen. Zgadzam sie w calej rozciaglosci.

    ReplyDelete
  171. Taka ogolna refleksja mnie naszla po wymianie komentarzy z Mama Lenki i musze o tym napisac, na wypadek, gdyby mnie szlag trafil do jutra. Jak mnie ktos dzis nie lubi, to niech sie po mojej smierci nie fatyguje, ani nie katuje tym, bo to jak umarlemu kadzidlo. Na nic mi to niepotrzebne juz bedzie. Osobiscie sama od siebie dodam, ze lubie wszystkich:))

    ReplyDelete
  172. Mialam juz nic wiecej nie pisac ale poczytalam komentarze.
    Lojezu, nawet tutaj ludzie sie obrazaja za pare slow prawdy? Biora osobiscie?

    Kochani (a raczej kochane) dajcie sobie na luz. Odrobina dystansu do swojego kraju i jego historii nie zaszkodzi.

    @MamaLenki:
    Dla mnie, jeśli ktos przeginał za życia w obrażaniu i szydzeniu z prezydenta, bicie się w piersi po jego śmierci, to normalna ludzka reakcja i rozumiem takie postawy.

    A ja myslalam, ze taka postawa to sie hipokryzja nazywa...

    ReplyDelete
  173. Futrzak--> Tez mnie to zaskakuje. Ale czlowiek sie uczy cale zycie... i glupi umiera:))

    ReplyDelete
  174. Zgadzam się całkowicie! Ta tygodniowa żałoba to spora przesada. Ale okej, niech już nawet i ona sobie będzie, ale żeby na połowie programach gadali w kółko o tym samym? Wyraziłabym się odpowiednio... Ile można? Jeśli ktoś chce przeżywać żałobę dobrze, nie mam nic przeciwko ale to już narzucanie pewnego zachowania. Przeczytałam u jednej dziewczyny, że ta katastrofa skłoniła ją do wielkich przemyśleń nad własnym życiem. O przemijaniu etc. Czytając to słyszałam jej szlochy i czułam smarki na ramieniu. Być może to okrutne, ale myślałam, że parsknę śmiechem. Najpierw mieszają prezydenta z błotem, a później opłakują go jakby co najmniej zasłużył się tak jak Jan Paweł II. Jako samego człowieka jest go szkoda, ale żeby chować go na Wawelu? Temu jestem bardzo przeciwna...

    ReplyDelete
  175. Star, dzięki za wyjaśnienia, dopiero po Twojej odpowiedzi pewne rzeczy stały się dla mnie bardziej czytelne. Dla jasności- wyraziłam się nieprecyzyjnie. Chodziło mi o kontekst sytuacji a nie o samą śmierć. Nijak to masturbowanie nie równa mi się opłakiwanie, chociaż teraz chyba rozumiem co chcesz przez to powiedzieć. To także nie był mój prezydent i pamiętam wiele zdarzeń, o których można mówić jedynie negatywnie. Jest mi natomiast trudno, dlatego, że przez ten tydzień przygotowywałam relacje dla pewnej obcojęzycznej stacji radiowej, które miały być dopełnieniem oficjalnych informacji, które stacja otrzymywała z agencji prasowych. Dlatego wiele czasu spędziłam na rozmowach z ludźmi i w sieci czytając blogi i fora. I troche mnie ten jad, złośliwość i brak szacunku u wielu dobił tym bardziej, że wychowywałam się w miejscu, w którym był zwyczaj pochylania się nad czyjąś śmiercią, nawet jeśli to była nielubiana osoba,choćby ze względu na jego rodzinę. Czas zwalniał. Kumy przychodziły, jedne się modliły, inne pomagały. I idealnie pasowałoby to do streotypu Polaków lubujących się w żałobie, gdyby nie to, że to akurat w Polsce nie było. Coś mi z tego zostało i dlatego drażnią mnie pewne rzeczy, jak choćby Ci, którzy dzisiaj, a w zasadzie wczoraj nie potrafili się powstrzymać od złośliwych komentarzy pod adresem Jarosława Kaczyńskiego, a przecież ten człowiek przeżywał wczoraj jeden ze smutniejszych dni w swoim życiu. I mimo braku sympatii, możnaby to uszanować. Co do pochówku na Wawelu mam taki stosunek, iż ze względu na kontrowersyjność pomysłu nalżało tego uniknąć, ale nie przesadzałabym z świętością tego miejsca bo leży tam też przynajmniej dwóch bardzo kiepskich królów, ktorzy bardziej zaszkodzili krajowi niż pomogli, nie wspominając o innych. A jako ciekawostkę napiszę, ze robiąc wywiad wśród protestujących pod kurią na Frańciszkańskiej na około 20 osób zapytanych przeze mnie tylko 2 potrafiły wymienić krolów jacy spoczywają na Wawelu i sensownie i mądrze uzasadnić stanowisko, dając mi tym sporo do myślenia. Dodam jeszcze, ze podobnie było ze zwolennikami, też niewiele osob potrafiło wymienić powody, dla których prezydent tam spoczywał poza banałami i frazesami.
    Twoja odpowiedź dała mi do myślenia, bo faktycznie wizerunek prezydenta w mediach był idealny w przeciwieństwie do sieci, gdzie używano sobie ile po nim ile wlezie, pozbawiając go faktycznych zasług. A ja chiciałabym, żeby ta katastrofa czegoś nas nauczyła. w jednym z moich ulubionych seriali "Ekipie" premier Turski wygłaszając przemówienie powiedział; "Przestańmy się nareszcie kłócić i zacznijmy budować." W świetle tych, którzy węszą spisek Tuskowo-Putinowy jak i tych, którzy krzyczą: I co może Kaczyńskiemu Euro2012 zawdzięczamy???bez wcześniejszego sprawdzenia informacji budowanie raczej nierealne. Zmęczył mnie ten tydzień.

    ReplyDelete
  176. Marien--> Kazda okazja jest dobra do myslenia o przemijaniu, niektorych pobudza do tego tragiczna smierc innych, niektorych niespodziewana smierc kogos bardzo bliskiego. Wazne jest, ze nikt nie obiecal nam jutra i trzeba sobie z tego zdawac sprawe nie tylko "przy okazjach" ale raczej na codzien. Smierc jest naturalnym etapem zycia.

    ReplyDelete
  177. Kamenari--> Juz mi sie naprawde nie chce nic pisac:)) Tez jestem zmeczona tym wszystkim i dodatkowo jestem zmeczona praca w domu. Ale wiesz zadziwia mnie, ze jednym z walorow pana Kaczynskiego podkreslanym nawet tutaj w dyskusji jest, ze nie poddawal sie kreowaniu image. Nie wiem, ale ja lubie miec prezydenta zadbanego fizycznie, lubie wiedziec, ze reprezentuje mnie ktos, kto dba o swoj wyglad. Czasem niewiele potrzeba, wystarczy sie uczesac i juz nie byloby powodow do smiechu. Sama nie cierpie makijazu, ale wiem, ze ta odrobina wiele znaczy, szczegolnie w moim zawodzie. Fryzjer powinien byc dobrze obciety, manikiurzystka powinna miec ladne paznokcie, kosmetyczka cere, a prezydent powinien miec prezencje. I nawet jak komus z tych zawodow natura czegos nie dala, to jednak przy dobrych checiach mozna te braki nadrobic.
    Jestem gruba, stara ale dbam o to, zeby moje klientki z checia do mnie przychodzily rowniez dlatego, ze wygladam "dobrze na moj wiek". Wspanialy nie jest atrakcyjnym mezczyzna, ale jest zawsze elegancko ubrany, pachnacy i czysty, krociutkie wlosy nawet na lysiejacej glowie wygladaja zadbane.
    Barack Obama nawet gdyby byl durnym prezydentem to ma prezencje i nie tylko dlatego, ze jest z natury przystojny, ale dba zeby wygladac. Wyglad sie liczy niestety, zwlaszcza jak sie jest reprezentantem nie tylko siebie samego. I mysle, ze bardzo wielu z tych smiechow pan Kaczynski mogl uniknac przy niewielkim nakladzie pracy.

    ReplyDelete
  178. U mnie w miasteczku parę flag i parę zniczy. Pewnie,ze szok był....ale media przeszły same siebie.
    A dzis od rana temat: kto przyjechał a kto nie.Rzygać się chce.

    ReplyDelete
  179. Szacunek głowie państwa winni są nie tylko ci, którzy na niego głosowali. Ale wszyscy, bo jest prezydentem kraju, a nie tych, co na niego głosowali. Takie sa prawa demokracji, którymi sobie tutaj pięknie pogrywasz, ale wówczas, kiedy Ci to akurat pasuje. Jest to tez cecha ludzi o pewnym poziomie kultury. Ci którzy nie mają tej kultury nie potrafią uszanować żadnych wartości, instytucji, autorytetów. Plują na wszystko. Boli to szczególnie, że żyjemy w kraju o pięknych historycznych tradycjach. Świat, który pokazujesz nie zna żadnych świętości. Róbta co chceta.
    Przy czym każdy myslący wie, że szacunek dla urzędu prezydenta nie oznacza braku polemiki. Jak najbardziej - polemika, dyskusja, scieranie się poglądów jest motorem napędowym państwa. I tak ma być. jednak to co Polacy wyczyniali na osobie Lecha Kaczyńskiego było jatką na poziomie szaletu publicznego. Można polemizować z sensem. Przeraża mnie chamstwo i obrzydza ćwierćinteligencja.
    W świecie kreowania wizerunku, co dotyczy nie tylko wyglądu mającego zadowolić proste masy i przydać zwolenników, ale także sposobu mówienia, trzymania rączek, etc. nic nie jest już prawdziwe. Gapisz się na polityka i ni cholery nie wiesz z kim masz do czynienia. Stoi przed tobą pluton wykreowanych, sztucznie zachowujących sie kandydatów-manekinów, bełkoczących to, co masy chcą usłyszeć. pełna HIPOKRYZJA. I to na własną prośbę wyborców takich jak Ty. W Polsce nawet z prostego i cwaniakowatego Leppera zrobili opalonego i dobrze małpującego dżola. O taką politykę Ci biega?

    Pomijam, że przeinaczasz moje słowa, sprawiając wrażenie, że nie czytasz co napisałam, ale nie chce mi sie juz łumaczyć.
    Niestety spłycasz bardzo skomplikowane mechanizmy, podwieszasz je pod siebie i swój sposób patrzenia (jak widzę po Twoich komentarzach, prosty sposób). Krzywdzisz tym innych, którzy widzą szerzej i są bardziej wrażliwi. Rozczarowałam się.

    ReplyDelete
  180. Kasiu--> I teraz znow mozna rozpatrywac dlaczego ktos nie przyjechal. :)) Tym sposobem temat moze byc wiecznie zywy.

    ReplyDelete
  181. Mamo Lenki--> Dziwi mnie Twoje rozczarowanie, a moze fakt, ze tak wiele czasu poswiecilas, zeby sie rozczarowac. Ja wiedzialam juz od dawna, obserwujac nasze wypowiedzi na innych blogach, ze roznimy sie drastycznie pogladami. I ani sie nie czuje rozczarowana, ani zdziwiona, po prostu jest to dla mnie naturalne.

    ReplyDelete
  182. Nie prowadze bloga, na forach przerozniastych juz mi sie nawet nie chce swoja opinie prezentowac, a TUTAJ sie czuje dosc swojsko, zatem napisze wlasnie na stardustowym blogu.
    Chyba wszystkich aspektow nie ogarne, ale – przynajmniej sprobuje.
    Czasem mi sie wydaje, ze sklonnosc Polakow do swoistego cierpietnictwa wynika z dominacji katolicyzmu. Wcale nie jestem w 100% do takiego pogladu przekonany – wszak ta religia i w innych krajach wystepuje i tam ludzie nieco inna mentalnosc maja. Ale czyz nie jest tak, ze w katolicyzmie czlowiek jest ta marna istota, grzeszna, ulomna, majaca obowiazek kajania sie za swa marnosc i niegodziwosc? Wczoraj w czasie pogrzebu sam prymas mowil o sobie w czasie modlitwy, ze „nie jest godzien swego pana”. Noz wac mac, toz to jakas paranora – PRYMAS mowi, ze nie jest godzien stanowiska jakie piastuje????? To czemu nie zrezygnuje?
    Wkurzaja mnie poglady odbierajace Polakom-emigrantom prawa wypowiadania się na polskie tematy – nawet nie bede staral sie argumentow jakichkolwiek przytaczac, bo dla mnie to prawo jest OCZYWISTE.
    Katastrofa. Ona jest tragedia sama w sobie. Tragedia czysto ludzka, i tragedia nieco glebsza wlasnie ze wzgledu na fakt, ze osoby jakos tam znaczace dla tego kraju w jednej chwili przestaly istniec. Ale czemu do diaska zaraz mialo to wygladac jakby Polska stanela nad przepascia??? Narod blisko czredziestomilionowy mialby sie zachwiac w obliczu smierci glowy panstwa , kilkunastu poslow, kilku senatorow, kilku szefow urzedow panstwowych i czolowki dowodztwa wojskowego? Wojsko to taka struktura, w ktorej system zastepstw jest precyzyjnie zorganizowany. Tak naprawde to ja osobiscie widzialem tylko jedno zagrozenie – brak prezesa NBP bedacego jednoczesnie przewodniczącym RPP – tak – tu juz w poniedzialek mogl nastapic atak spekulacyjny na polska walute. Nie nastapil.

    „Zginal KWIAT polskiego narodu, zginela ELITA” - uff – takie komentarze pojawily sie natychmiast. To ja sie pytam – a czemuz to poprzez fakt tragicznej smierci mam nazywac kwiatem to, co dzien wczesniej nazywalem chwastem i szkodnikiem. Czysto ludzko – zal ludzi, zal rodzin, ktore zostaly, ale juz nazwisk wymieniac nie chce osob, ktore sie prezentowaly w moim odczuciu jako gnojki. Smierc ich uszlachetnila? Jedno wszak musze przyznac – przez pierwsze dni spedzilem wiele godzin przed telewizorem i to siedzenie pozwolilo mi np. innym okiem spojrzec na takie osoby jak pani Gesicka, pan Plazynski. Ale czyz to moja wina, ze dopiero po ich smierci moglem uslyszec pare dobrych wypowiedzi o tychze osobach z ust ludzi z innych obozow politycznych? Czyz to moja wina, ze wczesniej sami nie zadbali o to, aby sie zaprezentowac wobec mnie jako osoby sensowne?

    Zaloba. Tak jak wspomnialem wyzej – dla mnie nie jest istotne oficjalne jej obchodzenie. Nie plakalem, choc w moim otoczeniu takze placz byl. Ale bylo pare momentow, ktore powodowaly scisk w MOIM gardle, a pierwszym takim momentem byla chwila, kiedy zabrzmial Chopin na lotnisku – przy wynoszeniu trumny z prezydentem. Jak go wczesniej okreslalem to czytelnicy stali niniejszego bloga powinni wiedziec, co o nim myslalem – takze, a jednak – gardlo mi sie scisnelo.

    ReplyDelete
  183. c.d
    WAWEL – kiedy kardynal oswiadczyl co zdecydowal – powiedziałem glosno TY DURNIU, wylaczyłem TV i poszedlem na spacer dlugi. Wieczorem pilem piwo – duzo piwa.

    Pogrzeb byl dostojny – godny glowy panstwa – taki byc powinien tylko bez finalu w kryptach wawelskich.
    Nie moge pojac tlumow przed palacem prezydenckim. To byla jakas schizofrenia narodowa. Wmawiam sobie, ze ci ludzie (jako calosc, jako masa, jako prawie 200 tys) przyszli tam nie dla oddania holdu Lechowi Kaczynskiemu, a dla solidaryzmu z tragedia czysto ludzka, dla tych 96 ofiar, a moze ze zwyklej ciekawosci, checi uczestniczenia niejako w istotnym wydarzeniu, z checi nawet obejrzenia palacu prezydenckiego.
    Pani Maria i para prezydencka. Brzydka pani z niej byla, brzydka ale z pieknym wnetrzem i bardzo ja szanowalem.. Dlatego moze i usprawiedliwialem smieszne chwile w jej zachowaniu, moze i nie przystajace dla roli Pierwszej Damy, ale takie wlasnie zwyczajne i naturalne. Jako para prezentowali sie tak, ze wielu moze im zazdroscic, jako para – maz i zona, jako kochajmy sie ludzie.

    Cos jeszcze? Ech mozna by pewnie wiele.

    ReplyDelete
  184. Witaj Stardust,
    W odpowiedzi na odpowiedź :) na mój komentarz:
    AMEN! :)))

    ReplyDelete
  185. Zajrzałam tu jeszcze dziś, aby doczytać, bo wczoraj już senność mnie stąd przegnała. I aż mi szkoda, że tu już po swoistym wiecu, mityngu itp.
    Wypowiadam się teraz, jak pewna kobieta z tłumu po wyprowadzeniu trumien z Pałacu, która rzekła - mnie więcej - tak: " Jaki niespodziany i niezwykły pogrzeb! Aż szkoda, że to już koniec...( dla niej już w W-wie koniec uczestnictwa - uzupełnienie moje, ,choć może zbędne ). Czyli ja też muszę się pogodzić z faktem, że u Stardust też koniec dyskusji i niestety - mama Lenki już nic pouczającego nie napisze na wiadomy temat ;((

    ReplyDelete
  186. Żenująca notka, tak jak poprzednia. Obraźliwa dla wielu osób z kraju. Nawet ja, nie mieszkająca w Pl, poczułam się urażona takim podsumowaniem moich uczuć związanych z tą tragedią (masturbacja). Piszesz moze o sobie i swoich odczuciach. Ale nie mierz innych własna miara.
    I to tłumaczenie co autor miał na myśli

    Heleno-100% racji. Wypowiedziałaś co czuję podobnie w związku z tym co tu odczytałam.
    Nie mam konta na googlach, wiec podpisuje się tu na dole,bo na anonimowe wpisy nie odpowiadasz.Ale nie odpowiadaj.Chcialam tylko zaznaczyc swoje oburzenie.
    Teresa

    ReplyDelete
  187. ojeju, tyle komentarzy, że nie jestem na siłach wszystkich przeczytać...

    Star, świetnie ubrałaś to w słowa - zgadzam się z Tobą w zupełności. Przyznam, że w ostatnim tygodniu na początku śledziłam wiadomości w mediach, ale od środy, kiedy główne fakty zostały już podane, dziennikarstwo i medialne komentarze przeróżnych osób zaczęły wkraczać na coraz wyższe orbity absurdu.

    Ja rozumiem, że o zmarłych nie powinno się świeżo po śmierci mówić źle, żeby nie ranić ich najbliższych (ich rodzin, bliskich przyjaciół). Ale "wyświęcanie" zmarłych, kimkolwiek by nie byli, to przegięcie. Nagle wymazujemy połowę czyjegoś życia, widząc tylko to, co było najlepsze.

    Ta załoba to jest zbiorowa masturbacja, zgadzam się!

    ReplyDelete
  188. Daisy napisałaś "A znalazłam takie cuś".
    Nie wnikam gdzie, ale znalazłaś część wiersza. Całość jest tutaj:

    http://diatryba.blogspot.com/2010/04/po-co-ten-cyrk.html

    Pozdrawiam, autor.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...