Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, May 1, 2010

IKEA mnie zabila

Pogoda dopisala (30C) jak na majowke przystalo, ale niekoniecznie na zakupy i lazenie po sklepie.
Pojechalismy tak jak bylo planowane, srodkami masowego transportu. Generalnie cud, miod i malina, wygoda, bo caly szkopul polega na przenoszeniu dupy z jednego siedliska do drugiego i pokonaniu ok. 2 kilometrow podziemnymi tunelami, 60 schodkow w gore, po to tylko zeby po nastepnych 40 metrach zejsc nastepnymi schodkami w dol. Ale to w NY normalka, wiec nie ma co wybrzydzac.
Autobus z Port Authority do IKEA w New Jersey kursuje co 30 min, wiec calkiem przyzwoicie, caly przejazd do IKEA trwal 20 min, ale za to z powrotem az 40 min. Takie korki, wyobrazam sobie ile sapania i klecia pod nosem w wykonaniu Wspanialego mnie ominelo;)
Zakupilismy wszystko co "wybudowalam" wczesniej, oczywiscie nie obeszlo sie bez drobnych usterek w programie.
Pobyt w sklepie zaczelismy od kawy. I tam wlasnie przy kawie Wspanialy poprosil o wydruk mojej tworczosci. Rzucil okiem i zapytal:
-- Czy jestes pewna, ze chcesz te meble miec tak zamkniete drewnianymi drzwiami?
-- Tak.
-- Ale przedtem mialas prawie wszystko za szybami, ladnie poukladane..
-- To bylo przedtem, dlatego wymieniamy..
-- To co juz nie chcesz miec tak ladnie poustwianego szkliwa?
-- Nie chce. Chce miec wszystko pochowane. Mam dosc pucowania szklanych drzwi.
-- A na pewno bedzie Ci sie tak podobalo? - drazyl dalej.
-- Wspanialy a dlaczego Ty nie miales tych wszystkich uwag i pytan, jak pokazywalam Ci meble na ekranie monitora, zaraz jak je wybudowalam?
-- Bo.. bo.. wtedy jeszcze nie kupowalismy, a teraz kupujemy..
-- Wiec skoro wtedy nie miales pytan, to teraz kupimy to co zbudowalam i bedzie nam sie podobalo. Zgoda?
-- No dobrze, w zasadzie to mnie i tak nie zalezy..
-- No wlasnie, jak na czlowieka, ktoremu nawet nie bardzo zalezy, to nagle zadajesz mase niewygodnych pytan. Lepiej powiedz ile pieniedzy chcesz dzis wydac? - przeszlam do konkretow.
-- No jak to ile? przeciez kupujemy tylko te meble, tak?
-- Meble na pewno, ale niekoniecznie TYLKO..
-- A co jeszcze chcesz kupic?
-- 2 tygodnie temu wywalilismy na smietnik dywan z naszej sypialni i chyba trzeba cos kupic na jego miejsce, prawda?
-- Ale czy koniecznie dzisiaj? - zapytal niepewnie.
I to jest caly problem z moim Wspanialym, bo on lubi po kawalku, a ja lubie wszystko na raz.
Pochylilam sie nad stolem w jego kierunku i powiedzialam:
-- Sluchaj i sluchaj uwaznie. Cale te meble kupujemy i placimy za dostawe do domu. Oplata za dostawe jest zawsze taka sama, wiec czy kupimy jeszcze dywan, czy nie to i tak placimy tyle samo. Jak przyjedziemy po dywan innym razem, to automatycznie dodajemy do ceny dywanu kolejna stowe za dostawe do domu. Logiczne?
-- Faktycznie, logiczne.
Wypilismy kawe i wyruszylismy na wedrowke po sklepie. Z meblami bylo latwo, bo mialam wydrukowana cala liste poszczegolnych segmentow, poleczek, bokow, drzwi i innych pierdolek. Zeszlo nam sie jedynie troche czasu przy uchwytach do drzwi, bo ja chcialam proste blaszki, Wspanialy chcial raczki.
Kupilismy blaszki, co chyba bylo latwe do przewidzenia.
Potem poszlismy w dywany, ale niestety nie mieli zupelnie nic co by mi sie podobalo, a szkoda, bo niecaly rok temu zakupilam w IKEA calkiem fajne dywany do mojego zakladu. Trudno, dywanow bede szukac innymi drogami.
Ale za to zakupilam sobie kilka innych fajnych przydasiow;)
Spedzilismy w sklepie 3.5 godziny, co na IKEA jest rekordowo krotkim czasem.
Ale jak dojechalismy do domu to bylam juz padnieta.
Dziury zachowuja sie narazie przyzwoicie, wiec nie ma juz paniki. Jak sie uda przezyc ten weekend bez plastrow to bede zyc;)
Meble przywioza w piatek, w sobote bedzie skladanie, w niedziele zagospodarowanie.
W poniedzialek przywoza lozko do goscinnego i powoli zycie zacznie wracac do normy.
Przyznam, ze jestem juz tym zmeczona, to juz czwarty pracowity weekend.

35 comments:

  1. Witaj w NJ, choc tylko w IKEA:)
    Zaczeliscie od kawy, a powinniscie byli skonczyc na lunch;) Nasze kazde zakupy tam koncza sie zwykle wlasnie "szwedzkim" lunchem. Bo w weekend zwykle trzeba byc tam "przed switem" i przed tlumami i jak tylko zaczna podawac lunch zasiasc do stolu z widokiem na Newark Airport, moj 4 letni syn za ten widok zje nawet brokuly bez grymasow.
    Pozdrawiam z NJ-south of this IKEA location.

    ReplyDelete
  2. Kasia ja też lubię Ikea wczesnie rano:)

    ReplyDelete
  3. 3,5 ha to prawdziwy rekord:)))). Ja w samym pierdółkowie potrafię spędzić...hmmm...
    Podziwiam.
    I gratuluję wytrwałości z tym remontem:):)
    Przydałaby mi się:)

    ReplyDelete
  4. Czy Ty także w IKEA kupujesz przeydasie, których wcale nie miałaś w planie, a potem okazują się genialnymi wynalazkami?

    ReplyDelete
  5. Ja za te dziury potrzymam kciuki :-) Ikea obroni się sama.

    ReplyDelete
  6. Kasiu z NJ--> Oczywiscie, ze skonczylismy na lunchu:)))) Ja bym sobie nie darowala tych szwedzkich meatballs:)) Wiem, ze to pewnie badziewie, ale nic na to nie poradze, bardzo je lubie. Wczoraj wcale nie bylo takiego tloku jak zwykle, mysle, ze poniewaz pogoda byla piekna, to wiekszosc ludzi wybrala sie juz na plaze, albo gdzies w plener. Do IKEA przyjechali tylko ci co musieli:)))
    Tez lubie ten widok na lotnisko i wlasnie siedzielismy przy samym oknie. Na tym lotnisku wlasnie bedzie ladowac Spt, bo tak jej ustawili bilet, ze przylatuje do NJ, zamiast do NY.

    ReplyDelete
  7. Beata--> A ja to najbardziej lubie IKEA w ciagu tygodnia, bo jest pusto:)) W weekend zawsze sa tlumy ludzi, cale rodziny z dzieciakami. No ciezko, ale jak trzeba to trza:))

    ReplyDelete
  8. Ida--> Ja tez zwykle spedzam tam caly dzien. Ale tym razem meble byly zaplanowane juz wczesniej, zabralam wydruk wszystkiego co nam bylo potrzebne i nie bylo koniecznosci lazic i kombinowac. 3.5 godziny to nasz rekord:)) Normalnie to trwa caly dzien.

    ReplyDelete
  9. Ida--> Jeszcze raz, bo mi sie zapomnialo, z tym malowaniem, to nie mam wyjscia. Mieszkanie musi byc gotowe, na przylot Spt, wiec nie ma przepros:)) I mimo, ze jestem padnieta, to ten doping mnie bardzo cieszy, bo gdyby nie ona, to bawilibysmy sie z tym przez cale lato. A tak musi byc zrobione i koniec. A Spt przylatuje od wtorku za 3 tygodnie!!!!!!!!!!!!! Nie moge sie doczekac:)))

    ReplyDelete
  10. Zante--> Tak, zdecydowanie mam ciagoty do przydasiow:)) Ale tym razem nie bardzo moglam sobie pozwolic, bo trzeba to bylo jakos do domu dotargac. Tak sobie mysle, czy to nie ze wzgledu na przydasie Wspanialy zaproponowal ten autobus;) Bo on wie, ze ja zawsze cos znajde. Tym razem kupilam tylko suszarke do naczyn, 6 miseczek sniadaniowych, miske do salaty, chodnik tkany. I tu ciekawostka, bo to sa oczywiscie chodniki na podloge, a ja je uzywam na stol:))) I bardzo mi sie podobaja w wersji takich malych bieznikow.
    A do pracy kupilam lampe, 4 male swieczniki i 200 swieczek tych tealights. W sumie wystarczajaco duzo, zeby zabrac ze soba bez samochodu. Przydasie kocham!!!!!

    ReplyDelete
  11. Szeherezado--> Dzieki, mam nadzieje, ze jakos tym dziurom przejdzie. Ja nie wiem dlaczego to sie tak dlugo goi. Z reguly wszystkie skaleczenia itp. goja sie na mnie szybko, zdecydowanie szybciej niz ta biopsja. Ale co tam, musi sie zgoic:)))

    ReplyDelete
  12. Do ikeowskich mebli mam co prawda stosunek odwrotnie proporcjonalny (troche udzielilo mi sie od tubylcow, ale i sama mialam jakies doswiadczenia, dosc takie sobie ;-)) ale przydasie... nooo, to juz zupelnie co innego - sporo maja dobrych patentow. Tak ze rozumiem :-)

    ReplyDelete
  13. Mario Agdaleno--> Ja lubie ikeowskie meble, bo sa bardzo funkcjonalne, no i ta mozliwosc zbudowania sobie grata w/g wlasnego gustu i potrzeb za w sumie nieiwelka cene. Ale wczoraj zauwazylam, ze maja bardzo duzo nowych rozwiazan i nowych modeli, co mnie naprawde zaskoczylo, bo ostatni raz bylam w IKEA w sierpniu ubieglego roku, wiec to wcale nie tak dawno, a tu tak duzo nowosci. A przydasie? hmmm, ja jestem krolowa przydasiow, wiec wiadomo, ze siakne jak gabka;))))

    ReplyDelete
  14. Przydasie- tzn: serwetki i swieczki to recz swieta i obowiazkowa. Ja mowie, ze w ten sposob pobieraja "wejsciowki" do IKEI. Choc tak naprwde nie lubie Ikei, byc moze dlatego ze zyje w Szwecji.Pozdrowionka

    ReplyDelete
  15. Ja też uwielbiam Ikeę, dla tych wszystkich pierdółek, które mogę tam kupić. Parę mebli też mam nie powiem, ale więcej tych uroczych pierdółek :D

    ReplyDelete
  16. Ina--> Tak to jest "cudze chwialicie, swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie":)))) Ja kocham IKEA:))) A swieczki to kupuje te malutkie masowo, bo w pracy pale 8 sztuk dziennie, wiec ciagle ich potrzebuje. Serwetek nie kupuje w IKEA, bo mam takie ulubione w Costco.

    ReplyDelete
  17. Aga_xy--> Wszystkie meble w pracy mam z IKEA, w domu narazie mamy 3 szafki stojace pod sciana w sralonie i teraz beda te segmenty, jeden duzy polaczony z 3 roznych segmentow i mniejszy, kombinacja dwoch mniejszych.

    ReplyDelete
  18. Witam, uwielbiam IKEAe. Juz nie moge doczekac sie jak Wam to wszystko wyszlo...Nooo i powodzenia z dziurami, bom zczela sie zamartwiac...

    ReplyDelete
  19. Tabdel--> Dzieki, ale nie zamartwiaj sie:) Po dzisiejszych porannych ogledzinach i nawet po lekkim moczeniu wieczornym w jacuzzi, dziury maja sie dobrze. Ta na plecach nawet swedzi i musze pamietac, zeby nie zadrapac, ale to swedzenie to objaw gojenia. Idzie ku dobremu:)))

    ReplyDelete
  20. Dywaniki są doskonałe na stół! Dlaczego z założenia nie służą do dekoracji i ochrony stołu?? Klienci, jak widać na całym świecie, uważają, że na stół są dużo lepsze niż na podłogę, a producent uparcie nazywa je chodniczkami!

    ReplyDelete
  21. Nie tylko Twój Wspaniały lubi po kawałku. Inni, zdecydowanie Niewspaniali też tak mają. Jest to tyle irytujące co niezrozumiałe! Pięć tysięcy razy w to samo miejsce, po poszczególną duperelę! Bo a nuż będzie w promocji! A ile benzyny wykotłuję przy tych bezsensownych jazdach, to się jakoś nie liczy :-/

    ReplyDelete
  22. Uwielbiam zakupy w IKEA! Fajne jest to, że mają tak dobre katalogi i można sobie wszystko wcześniej przemyśleć, przygotować, a na miejscu dokupić jeszcze najwyżej parę przydasiów, jak Ty :) U mnie zastanawianie się trwa czasem i rok (i zbieranie kasy też), ale potem jak już kupuję, to po całości! Jak decyzja, to decyzja :) A ja odpoczywam, ale już niedługo, jutro rano znów czeka mnie długa jazda do domu. Mam nadzieję, że tym razem nie będzie z takimi przygodami.
    Pozdrowienia! Niech Cię cieszą nowe nabytki, mnie zawsze długo cieszy patrzenie na nowe meble i inne sprzęty!!!

    ReplyDelete
  23. Zante--> Dobrze wiedziec, ze to nie tylko ja tak wykorzystuje chodniczki:))) Kilka razy juz mi nawet ktos zwrocil uwage "ale wiesz to jest chodnik" takim niepewnym glosem. "Wiem!!! I dlatego lezy na stole" odpowiadam:)))

    ReplyDelete
  24. Ata--> To jest jakas dziwna matematyka:) Ja tlumacze Wspanialemu, ze to owszem moze mialo sens w czasach kiedy dorastal i kazdy dolar, ktory lezal na koncie zarabial procent, ale te czasy juz minely. 3000 dolarow wydane jednorazowo to te same trzy tysiace co wydane w 4 ratach. :)))) I masz racje do tego jeszcze dochodza inne koszty. Ot i nam sie zderza amerykanska natura z polska;))) Ja pochodze z czasow kiedy jak sie mialo, to sie wydawalo bo i tak nigdy za duzo nie bylo.

    ReplyDelete
  25. Iw--> Kto wie, jak juz wszystko urzadze, to moze i bede wstawac w srodku nocy i robic przeglad i sie zachwycac;)) Poki sie nie opatrzy:)

    ReplyDelete
  26. Przecież te chodniczki, na podłodze, są super niepraktyczne ;-))) Mnie kiedyś uwagę zwróciła moja mama, że to chyba chodniczek jest, a mój T. szybko zareagował: ja czasem przejdę się po stole i wszystko jest jak miało być....Nie mam pewności czy mamunia do dziś zachwyciła żarcik

    ReplyDelete
  27. Nie dość, że sie zagoi to jeszcze dobry wynik da!

    ReplyDelete
  28. Zante--> Bardzo mi sie podoba reakcja T. :))) wypozycze sobie na najblizsza okazje;)

    ReplyDelete
  29. Sze--> Jak nie dzwonili przez caly tydzien (w poniedzialek robilam) to znaczy, ze wszystko w porzadku:)

    ReplyDelete
  30. Od jakiegoś czasu omijam IKEĘ szeroki... wszystko z powodu dziury w domowym budżecie. Nie jestem w stanie wyjść z pusta torba wiec nie łażę... żeby sobie apetytu nie robić :)

    ReplyDelete
  31. Nivejko--> W czasach dziury budzetowej to zdecydowanie nalezy omijac. Ja tez do IKEA jade tylko wtedy kiedy musze, albo moge sobie pozwolic:)

    ReplyDelete
  32. Za to jak już będzie pow wszystkim, to się będziecie napawać :)

    ReplyDelete
  33. akurat bardzo bliski mi temat ;)

    ReplyDelete
  34. Magenta--> Jestem juz tym zmeczona i nie moge sie doczekac konca:) Jeszcze 2 weekendy mi zostalo:(( wrrrrrrrrrrr
    Ale potem bedzie spokoj znow na pare lat;) i tym sie pocieszam.

    ReplyDelete
  35. DS--> Wiem;) i bardzo mnie cieszy, ze Ty tez moscisz sobie gniazdko;))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...